Dodaj do ulubionych

Pytanie do wszystkich

02.04.06, 11:17
Czy ktoś z was zna chociaż jedną osobę, która wyleczyła się z depresji lub
nerwicy?
Piszą wszędzie, że to są choroby uleczalne, ale z tego co ja widzę to ludzie
biorą leki, zasuwają do psychologów i przez to tylko coraz bardziej się
wkręcają w bycie chorym. Idą do szpitala z nerwicą, wychodzą z jeszcze
gorszą, tylko przez pewien czas sami się do tego przed sobą nie przyznają.
Obserwuj wątek
    • dorcia1974 Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 11:25
      tak,moja kolezanka cierpiała na depresję sytuacyjną,leczyła się kilka m-cy i
      wyzdrowiała,ja niestety musze pogodzic się z nią do konca zywota :/
      • ooptymistka Ja 02.04.06, 11:33
        Bez leków, ale z pomocą psychologa raz w tygodniu. Dom, dziecko, mąż, trzy prace
        (umowa o prace,umowa zlecenie i wolontariat), uśmiecham się i tak jak w nicku
        jestem postrzegana-większośc osób by nie uwierzyło, ze byłam 3 razy w szpitalu
        i 5 lat brałam leki, miesiąc byłam nieprzytomna w katatoni polekowej i
        postawiono juz na mnie krzyżyk.
        • kamila305 Re: Ja 02.04.06, 13:17
          Wlasnie,napisalas ,ze wiekszosc osob by nie uwierzylo w to co przeszlas bo
          postrzegaja cie inaczej.W moim przypadku jest tak samo ,moglabym podpisac sie
          pod twoimi slowami.Jednak jest pewna roznica.Ja bralam leki niestety,tez bylam
          w szpitalu i obecnie probuje zyc i pozbierac sie na nowo bez lekow.Wiem ,ze
          jestem zaleczona,choc mam objawy dystymii,ale z tym moge zyc.Po tym co
          przeszlam zycie wydaje mi sie piekne.Oby tak bylo dalej i abym mogla tu kiedys
          napisac ,ze z ta choroba mozna wygrac.
    • rhixy Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 11:32
      mskaiq
      • suchyxxx Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 11:54
        ja się wyleczyłem.Fakt że biorę lek ale czuję się kompletnie zdrowy i to nie
        tylko chodzi o depresję ale o stany nerwicowe i fobi,ę społeczne czy lęki i
        napady paniki.Wszystko mineło a lek nie powoduje objawów ubocznych także moigę
        go brać nawet całe życie.Wiem że po 6 miesiącach od uzyskania poprawy lek można
        odstawiać ale w przypadku mojej silnej migreny muszę brać lek antydepresyjny czy
        chcę czy nie.No ale czuję się ok
        • rhixy Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 11:56
          suchyxxx napisał:

          > ja się wyleczyłem

          nie chcę zabijać entuzjazmu -
          ale trochę wcześnie się radujesz
          • euforyk Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 12:00
            jak go inni beda wkrecac w chorobe to sie pewnie nigdy nie wyleczy. a moze
            suchy ma trzezwe spojrzenie na to? humor mu dopisuje to znaczy ze jest
            wyleczony, a ktos inny placze ze nie jest, bo ciagle ma jakies "ale" co do swego
            zycia.
            • rhixy Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 12:03
              masz rację zbawco
        • negatywista suchyxxx!!!!!!!!!!!! 02.04.06, 12:44
          puszczaj parę z ust szybko, co to za lek.
          I czy nie miałeś problemów seksualnych (z potencją) po nim.
          • zoltanek Re: suchyxxx!!!!!!!!!!!! 02.04.06, 17:38
            chyba nie ma takiego. jedni po prostu mają problemy po SSRI, inni nie. Ja mam po
            wszystkich takie same.
            to bzdura, że problemy seksualne schodzą na dalszy plan podczas depresji. nawet
            zdrowego człowieka dobija, orgazm swojej kobiety, gdy zdaje sobie sprawę, że
            nawet w 1/10 nigdy tego nie doświadczy. a jak dobija depresyjnego jego
            znieczulony orgazm to trudno sobie wyobrazić, ale łatwo przeżyć :(
    • mskaiq Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 11:59
      Znam wiele osob Negatywisto ktore pozbyly sie depresji i nerwicy. Podstawa jest
      wiara, trzeba wierzyc ze mozna sie tego pozbyc inaczej caly wysilek bedzie
      stracony. Ta wiara jest najbardziej potrzebna w czasie ataku nerwicy czy
      depresji, nie mozna wtedy sie poddac, nie mozna sie polozyc, trzeba aktywnie
      przeczekac atak. Kiedy sie nie poddasz, wierzysz to w koncu wygrasz z depresja
      i nerwica. Jesli chcesz wygrac Negatywisto to nie mozesz byc wiecej negatywista
      bo Twoj negatywizm wspiera depresje.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • negatywista Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 12:47
        Mskaiq jak zwykle trafiasz bez pudła z Twoimi teoriami.
        Przykrym faktem jest jednak to, iz jestem człowiekiem małej wiary. Tzn staram
        się cały czas, ale to już długi ten czas jest bardzo i niewiele efektu.
        U mnie jest tak, że jeśli zaciskam zęby i odpycham od siebie depresję, staram
        się żyć normalnie za wszelką cenę, to ona się ujawnia w somatyce. Np.
        zaburzeniach seksualnych, spadku libido itp - a to tylko wtórnie napedza
        problem.
        • zoltanek Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 14:10
          Szczerze mówiąc, nie sądze by można było mówić o wyleczeniu z depresji w Twoim
          czy moim przypadku. Niekonfortowo czuję się porównując nasze osoby, bo zawsze
          wzbudzałeś i wzbudzasz u mnie ogromny respekt. Nie cierpisz na depresje
          sytuacyjną, i jak sam twierdzisz(co prawdopodobnie potwierdza się z faktami) nie
          masz problemów implikujących depresje. Jak więc mógłbyś sie wyleczyć? Dojrzeć?
          Przecież jesteś już dojrzałym facetem. Myślę, że wyleczeniem można uznać u
          Ciebie jedynie zaakceptowanie swojej osobowości depresyjnej jako cechy
          charakteru. Ja próbuje do tego dążyć, choć cholernie trudno pogodzić mi się z
          myślą, że nigdy nie będę umiał patrzeć na świat jak wesoły podlotek. Mnie z
          depresji wybudza tylko cel-sukces, z którego moge niemalże jak z narkotyku
          utworzyć dopełniającą mnie protezę osobowości. Zawsze będzie to jednak
          wyciąganie siebie samego za nogi, a nie szczere życie. Myślę, że u ciebie będzie
          podobnie. Jesteś zbyt wrażliwy i zbyt świadomy by żyć jak tzw. wyleczeni, czy
          normalni.
          Pozdrawiam Cię negatywisto i niezmiernie się cieszę, że znów mogłem się z Tobą
          "spotkać". Szkoda tylko, że znów i zawsze w tak smutnych okolicznościach.
          • negatywista Hej Zoltanek, kopę lat:) 02.04.06, 19:47
            Właśnie ja podejrzewam u mnie depresję sytuacyjną, która nie została wyleczona
            w porę i się ugruntowała, składały się na nią także zdarzenia z dzieciństwa i
            bardzo wczesnej młodości.
            Poprzez wyleczenie się rozumiem osiągnięcie stanu jako takiej psychicznej
            równowagi, pozbycie się wyolbrzymionych lęków, lepsze funkcjonowanie fizyczne i
            lepszą koncentrację, pamięć itp. - wszystko to, co ulega zaburzeniu podczas
            depresji. Bo czuję, że nie ma we mnie witalności, jakbym nosił kamienie w
            brzuchu, nie mam wiecznie siły ani wigoru. Nie w każdym momencie tak jest, ale
            to wraca cyklicznie. Nie mam zamiaru być wesołym podlotkiem, chciałbym być
            tylko silniejszy, bo depresja odbiera siły.
            Etap psioczenia, że życie nie ma sensu, a świat jest brzydki mam już za sobą.
            Życie może mieć sens, a świat może być zupełnie znośny, trzeba tylko jakoś
            zintegrować się wewnętrznie, wyzdrowieć. Tylko czy rzeczywiście można
            wyzdrowieć....?
    • another_story Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 16:31
      > Dojrzeć?

      Zoltanku, człowiek podobno dojrzewa przez całe życie, a potem i tak umiera
      głupi :).

      Negatywisto - biorę leki regularnie od prawie trzech miesięcy. Cóż, chwilami
      łudzę się, że kiedyś będzie lepiej, ale bardzo często otwieram rano oczy i nie
      mam siły ruszyć choćby palcem u nogi. Wywalczyłam sobie na uczelni urlop
      zdrowotny do października, więc tym samym dano mi sporo czasu na podjęcie
      decyzji o dalszej "karierze" naukowej. Tylko co z tego, skoro czuję się
      niezdolnym do życia neurotykiem, cieniem człowieka obsesyjnie kulącym się we
      własnym wnętrzu... W wieku 20 lat jestem potwornie zmęczona tak zwaną
      rzeczywistością. Wielu rzeczy nigdy nie dostałam, z wielu innych zrezygnowałam
      świadomie, chcąc tak naprawdę tylko jednego: spokoju. Czy to dużo? Nie umiem
      już bardziej zmniejszyć swoich roszczeń.

      Pozdrawiam Was, chłopaki, coś jeszcze wykombinujemy :-).
      • zoltanek Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 17:01
        rok temu, byłem 20 latkiem zmęczonym tak zwaną rzeczywistością, wywalczyłem
        roczny urlop po którym jestem 21 latkiem zmęczonym życiem z kolejnym rokiem w
        plecy. teraz nie łudzę się już, że jakikolwiek odpoczynek od życia wyjdzie mi na
        dobre. odkładanie zadań na później nic nie daje a tylko bardziej spycha na
        margines. po co się łudzić i żyć ciągle nadzieją mijając kolejne cyferki wieku
        na uboczu życia. mam nadzieję, że nie będziesz żałowała swojej decyzji. ja już
        nigdy nie wezmę sobie wolnego. powroty są zbyt trudne i zbyt obowiązkowe.
        • suchyxxx Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 17:25
          od 2.5 lat biorę leki-byly różne ale z reguły ssri.Niestety przez 2 lata było
          róznie bo była depresja i lęki i nie było i tak każdego dnia inaczej,bywały też
          stany płaczu i chęci skończenia ze sobą.Dopiero od jakiegoś pół roku płacz
          zniknoł i depresja tez.Od 2 miesięcy dopeiro znikneła fobia społeczna.Dopiero
          gdy znikneła fobia to wtedy poczułem się zdrowym.Nie chcę reklamować leków ale
          trochę pomagał seroxat-również szkodził na inne rzeczy a najlepiej sprawdził się
          cital.Jest bosko na nim ale to zależy od osoby
          • suchyxxx Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 17:26
            ale nawet gdy źle lek będzie działał to po roku bnrania i tak można
            zaobserowwzać zxdrowienie
            • zoltanek Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 17:34
              a wróciłeś już na studia? dopiero jak wrócisz będziesz mógł dokładnie stwierdzić
              na ile fobia społeczna się cofnęła. Ja myślałem, że całkowicie, ale gdy wróciłem
              do szkoły zdałem sobie sprawe, że jednak nie do końca. U ciebie oczywiście może
              być inaczej i szczerze Ci tego życze. To teraz bierzeasz cital? Kiedyś przecież
              też go brałeś, więc dlaczego wtedy zrezygnowałeś. Ja bym na Twoim miejscu
              pozostał na Seroxacie, skoro działał.
        • another_story Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 17:59
          > odkładanie zadań na później nic nie daje a tylko bardziej spycha na
          > margines

          Zgadzam się z Tobą, ale w tym wypadku nie miałam wyboru; musiałam sobie tę
          dziekankę załatwić, bo inaczej wywaliliby mnie już za same opuszczone godziny
          (nie wspominając o oczywistym fakcie, że nic nie umiałam, nie czytałam lektur i
          z życiem sobie kompletnie nie radziłam). W ciągu najbliższych miesięcy spróbuję
          psychoterapii, postaram się trochę nadgonić książkowo i złapać równowagę. I tak
          się pewnie nie uda, ale inne pomysły mi chwilowo nie przychodzą do głowy.
          • zoltanek Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 19:01
            a więc powodzenia. pamiętaj tylko byś miała co robić. staraj mimo braku
            obowiązków narzucić sobie poranne wstawanie i wykonywanie planu dnia(nawet jeśli
            będzie się składał z samych przyjemności :)). nie siedź sama w domu, a będzie
            dobrze. dobrze by było, gdybyś nawet poczytać książkę poszła sobie do parku,
            albo kawiarni, zamiast siedzieć w domu. pozdrawiam
      • negatywista Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 19:53
        Martyno, a czy próbowałaś kiedyś medytacji zen? Na drodzę swoich poszukiwań
        różnych alternatywnych w stosunku do leków i psychoterapii form radzenia sobie
        ze sobą zainteresowałem się tym i rozpocząłem praktykę niedawno. Warto trochę
        przeczytać o filozofii buddyzmu zen, nie trzeba wszystkiego akceptować w
        ciemnno, ale wierzę, że ludzie wschodu opanowali formy pracy z umysłem, o
        jakich się nie śniło zachodnim filozofom:] Celem, do którego się dąży jest
        właśnie ów spokój, o którym tak marzysz, ja zresztą też.
        • negatywista powyższe do Another Story n/t 02.04.06, 19:53
    • rzeznik_nr_5 Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 17:53
      Wyzdrowiejesz, gdy przestaniesz pytac czy jesteś jeszcze chory.
    • vernis Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 18:02
      Tak, ja sie wyleczylam. Bralam leki kilka miesiecy, bylam na kilku warsztatach
      psychologicznych ale od poczatku wiedzialam, ze najwazniejsza jest zmiana
      sposobu myslenia. Leki tylko pomogly mi zainicjowac zmiany. Dzieki nim
      zobaczylam jak moze byc pieknie bez tego wiecznego dolka.
      • suchyxxx Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 18:33
        No jak pójdę na studia to nie wiadomo jak będzie ale chyba dobrze bo jak
        spotykam ludzi co mnie skrzywdzili na podwórku to ani trochę się nie denerwuję a
        nawet zagaduję.Dziś spotkaem taką na spacerze co ze mnie szydziła niegdyś w 1
        klasie liceum i przez nią też wpadłem w lęki.Czułem się normalnie i nie bałem
        się a nawet byłem otawrty i bardziej pewny żeby jej pokazać kto tu rządzi;p
        Tylko zadawałem sobie pytanie w myślach jak ją spotkałem czy ona nadal uważa
        mnie za głupiego Bartusia.Takie natręctwo myśli ale wszystko było ok i starałem
        si jej udowodnić że jestem inny i lepszy niż byłem kiedyś i co najważniejsze że
        się nie boję.Co do leków to biorę cital od jakiś prawie 14 dni.Seroxat powodował
        sporo objkawów ubocznych ale działał.Niestety powodował też agresję i nienawiść
        do innych a także euforię i stany zmęczenia.Był poprostu jakby za mocny dla
        mnie.byłem nerwowy przy serozxacie ale dołków też nie miałem.Teraaz na citalu
        jest wszystko idealne
        • zoltanek Re: Pytanie do wszystkich 02.04.06, 19:08
          Aha. W takim razie myślę, że naprawdę będzie dobrze. Dotąd myślałem, że głównie
          siedziałeś w domu i nie miałeś zbyt wielu okazji na konfrontacje z ludźmi,
          szczególnie tymi, których się najbardziej bosz. Widzę, że jest inaczej. Mam
          nadzieję, że efekt się utrzyma. Powodzenia. A takiej dziewczynie, która kiedyś z
          ciebie szydziła powinieneś kiedyś powiedzieć "spie..j głupia dziwko" i
          pokazać tak jak mówisz KTO TU RZĄDZI! Suchy, kurcze, ja naprawde zaczynam Cię
          lubić :D. Ty naprawdę zmieniłeś się w fajnego gościa. Zawieszam broń. Pozdro :D
          • karolinak12 Re: Pytanie do wszystkich 03.04.06, 11:12
            Ja obawiam sie,ze w pelni sie nie wylecze (moze co najwyzej zalecze),ale mam
            nadzieje,ze sie myle. Moja matka chorowala przez 5 lat i pomimo brania roznych
            lekarstw i pobytow w szpitalu nie wyleczyla sie. Ja sama mialam koszmarne
            dziecinstwo-myslalam,ze depresja to wlasnie z tego wynika i minie,gdy np.juz
            sie wyprowadze z tego domu-ale nie pomoglo.Teraz mam o niebo lepiej-nie
            mieszkam juz z ojcem alkoholikiem,nikt mnie nie wyzywa,moge(dzieki
            narzeczonemu) miec drogie hobby o ktorym kiedys marzylam,mam spokoj,i co z tego:
            ( dalej jest mi ciezko.
    • mskaiq Re: Pytanie do wszystkich 03.04.06, 11:13
      Napisales ze czas psioczenia, że życie nie ma sensu, a świat jest brzydki jest
      juz za Toba. To wielka zmiana, to jest wazniejsze niz myslisz, jest to poczatek
      wychodzenia z deprsji. Kiedys byles zamkniety i przekreslales zycie. Z taka
      postawa nie mozna pozbyc sie depresji.
      Piszesz o problemach somatycznych, one sie skoncza, musisz przez nie przejsc.
      Brak energi, witalnosci sa bardzo uciazliwe, przeszedlem przez to. Podam Ci
      przyklad z bieganiem. Wychodzilem biegac, uczucie komplenego braku energi,
      suchosc w ustach, ledwo mam sile isc. Na plaze, gdzie biegalem jezdzilem ze
      starsza Pania, rozmawiala do mnie, ale czesto nie bylem w stanie odpowiedziec,
      poziom energi bliski zera, uczucie jakbym byl zdretwialy, cialo jakby nie moje.
      Mimo to robilem 6 dlugosci plazy, ponad 5.5 km. Zwykle po tym wysilku wracala
      energia.
      Wiedzialem ze gdybym sie wycofal to stracilbym bieganie, pojawilby sie strach
      przed bieganiem. Ten brak energi minal, wrocila radosc, bieg znow sprawia
      radosc.
      Musisz przejsc przez ta slabosc, nie mozesz pozwolic na to aby ta slabosc
      zabrala Ci to co jest wazne dla Ciebie. Ta slabosc tworzy strach, kiedy
      probujesz wrocic do czegos co poddales wtedy pojawia sie strach. Musisz go
      pokonac aby odzyskac co straciles.
      Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka