29.05.08, 00:27
czyli radykalna zmiana sensu

ile razy zaliczyliscie?

oczywiscie raz w okresie dojrzewania. kiedy z osobnika ugrzecznionego nagle
zaczelem isc w droge degenracji. w zasadzie wtedy tez przestlem sie rozwijac
intelektualnie, stanelem w miejscu, rowiesnicy szli dalej, a ja bylem dobreze
rokujacym kloszardem, z najgorsza srednia w szkole. ale dojrzewanie sie nie
dokonalo, nie umialem dorosnac i nie umialem byc dzieckiem, takie rozdwojenie
i zatrzymanie sie w tym rozdwojeniu.

pozniej na terapii, kiedy okazalo sie ze wsystko klamstwem, a w zasadzie nie
wiadomo co klamstwem a co prawda, ze jestem tylko chodzaca psychopatologia.
gowno sie wyleczylem, aczkolwiek ujrzalem ze jestem kaleka i iluzji sie
pozbylem.

na trzecia sie juz nie zalapie bo mam skostaniala osobowosc, ta juz moze byc
tylko metafizyczna.
Obserwuj wątek
    • nienill Re: metanoia 29.05.08, 09:34
      micaela napisała:

      > ile razy zaliczyliscie?
      raz, po kontakcie z kochana psychiczna sluzba zdrowia

      > gowno sie wyleczylem, aczkolwiek ujrzalem ze jestem kaleka i
      iluzji sie
      > pozbylem.
      ja dojrzewania nie mialam, wiec prawdopodobnie ostatnio zaliczylam
      te dwa etapy jednoczesnie.
      boli jak cholera
      • micaela Re: metanoia 29.05.08, 09:43
        ja dojrzewania nie mialam, wiec prawdopodobnie ostatnio zaliczylam
        > te dwa etapy jednoczesnie.

        ja tez nie mialem, zmienilem sie mocno, ale nie w kierunku dojrzania, zboczylem
        wtedy gdzies w bok, zreszta zboczonyu wczesnie bylem tylko wrzucilem kolejny
        bieg. to nie sa zadne etapy, bo nigdzie nie awansowalem emocjonalnie, tylko
        zaszla zmiana w postrzeganiu siebie.
        • nienill Re: metanoia 29.05.08, 09:59
          micaela napisała:

          > ja dojrzewania nie mialam, wiec prawdopodobnie ostatnio zaliczylam
          > > te dwa etapy jednoczesnie.
          >
          > ja tez nie mialem, zmienilem sie mocno, ale nie w kierunku
          dojrzania,
          jak sobie teraz mysle...
          chyba to co napisalam powyzej takze jest iluzja. dorosla nie jestem.
          i do tego nie chce byc

          to nie sa zadne etapy, bo nigdzie nie awansowalem emocjonalnie, tylko
          > zaszla zmiana w postrzeganiu siebie.
          emocjonalnie to napewno sie podnioslam. ale to i tak nie ma
          (jeszcze?) zadnego znaczenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka