Dodaj do ulubionych

Edukacja muzyczna Jasia K.

12.10.08, 09:52
Z artykułu „Co widzowie CNN sadzą o Polsce?”
fakty.interia.pl/swiat/news/co-widzowie-cnn-sadza-o-polsce,1193040

Zamieszkały w Polsce od 8 lat Richard Berkeley, który - jak pisze - prowadzi tam fundację muzyczną, krytykuje niską kulturę muzyczną w Polsce.

"Polska to pod wieloma względami kraj bez muzyki: nie ma muzyki w szkołach z wyjątkiem wyspecjalizowanych szkół muzycznych. Mit Chopina to tylko mit. Nieobecność sztuki w szkołach jest katastrofą dla polskiego społeczeństwa. Wąskie podejście do edukacji zubaża umysły inteligentnych i zdolnych ludzi" - pisze internauta.

Zgadzam się z tą opinią: tak jest. Ale dlaczego? Pieniądze? Kadry? Polityka oświatowa? Brak pomysłów? Pewnie wszystko razem.

W tej sytuacji warto wspierać wszelkie inicjatywy. Jedną z nich jest NOK wspomnianego wyżej Richarda Berkleya i Pawła Kos-Nowickiego.
www.fnok.pl/fundacja_corobimy.php

25 października w Studiu Lutosławskiego orkiestra NOK-u otworzy swój nowy sezon:
www.fnok.pl/orkiestra_planykoncertowe_koncerty.php

Lobby dla muzyki w szkołach? Czemu nie?

Obserwuj wątek
    • onufry_z_oddali Re: Edukacja muzyczna Jasia K. 12.10.08, 18:01
      Kluczowy dla polskiej kultury - temat.

      Poniewaz zaden ze mnie lobbysta wink , niniejszym obiecuje
      umuzykalniac mego wnuka (ma teraz 3 miesiace): z chwila gdy
      skonczy 3 lata prowadzic go na spotkania muzyczne z Ciocia
      Jadzia w FN.

      smile

      Pozdr.
      O.
      • arana Re: Edukacja muzyczna Jasia K. 13.10.08, 06:48
        Rodzina to bardzo silne lobby. smile
        I najskuteczniejsze (chyba).
        • onufry_z_oddali Re: Edukacja muzyczna Jasia K. 13.10.08, 10:31
          Przez ostatnie 2 dni tv japonska nadawala final konkursu
          chorow szkolnych. Te dzieciaki i ta mlodziez prezenowala
          imponujacy poziom. W Japonii, sa w szkole lekcje muzyki
          od samego poczatku. Dzieciaki ucza sie grac na flecie
          prostym. Chory szkolne sa wszedzie (to w tv to byl final
          takowych chorow z calej Japonii). Spiewali muzyke japonska,
          ale i zachodnia, a najwiecej bylo mieszanek jednej z druga.

          W Polsce, pozwolilismy sobie na zbyt wielki tumiwisizm
          w zakresie muzyki w szkole. To trzeba zmienic!

          O.
          • arana Ale jak?! 13.10.08, 13:39

            Za te pieniądze ??? – zważ – brutto!

            www.progman.com.pl/tabela_men.pdf

            Praca wbrew pozorom wcale nie jest łatwa i nie dla każdego. Niejeden woli dopłacić i zwiać. Dosłownie! Znam przykłady rezygnacji z zajęć muzycznych i z zarobionych pieniędzy, byle uciec od koszmaru.

            Być jak Meryl Streep w „Koncercie na 40 serc” to oczywiście ideał. Niestety, nie dla każdego.
            Ale pieniądze dużo by zmieniły – przyciągnęły specjalistów i osobowości.
            I kampania w mediach – choćby wykreowanie mody.

            Jednym słowem: lobby!


            • onufry_z_oddali Re: Ale jak?! 13.10.08, 14:24
              Dowiem sie ile zarabia w Japoni w szkole podstawowej
              nauczyciel muzyki.

              O.
              • arana Nie co, ale jak?! 13.10.08, 14:26
                Onufry, nie: ile?, tylko czy może za to przeżyć?
                • onufry_z_oddali Re: Nie co, ale jak?! 13.10.08, 15:40
                  arana napisała:

                  > Onufry, nie: ile?, tylko czy może za to przeżyć?

                  Tak postawione pytanie jest latwiejsze do odpowiedzi niz
                  wersja poprzednia. Sprawdzilem w ksiazce o historii Japonii,
                  ze od roku 1952, nikt w Japonii nie umarl z glodu. Czyli
                  mozna za to przezyc smile

                  O.
                  • arana Re: Nie co, ale jak?! 13.10.08, 15:58
                    Wiesz,to tak daleko, że pewnie i nieprawda.

                    Znasz jakiegoś nauczyciela kontraktowego w Polsce, który mógłby przeżyć w dużym
                    mieście? Już nie mówię z rodziną, ale choćby sam.
                    • the_woman_in_violet Re: Nie co, ale jak?! 13.10.08, 23:05
                      Arana trafiłaś w sedno, ja takim nauczycielem jestem właśnie. Moja pensja na
                      utrzymanie nie starcza, na szczęście mam męża, poza tym pracuję też w szkole
                      językowej jako lektor i studiuję filologię, bo to bardziej przyszłościowe;/ To
                      jest Polska właśnie. Więcej szczegółów z mojego życia zabiłoby ten wątek ale
                      zagadnienie muzyczne w Pl to smutna sprawasmile
                • onufry_z_oddali Re: Nie co, ale jak?! 17.10.08, 12:42
                  arana napisała:
                  > Onufry, nie: ile?, tylko czy może za to przeżyć?

                  ***

                  Arano,

                  Moj host-profesor, czlowiek bardzo zajety znalazl na
                  japonskich stronach internetowych, zarobki nauczycieli
                  szkol podstawowych w Japonii. Sa one funkcja rosnaca
                  wieku nauczyciela (podaje wg wieku, oraz w japonskich Jenach):

                  22-23 180.000
                  24-27 200.000
                  28-31 240.000
                  32-35 290.000
                  36-39 340.000
                  40-43 380.000
                  44-47 410.000
                  48-51 430.000
                  52-55 460.000
                  56-59 490.000

                  Sa to stawki minimalne, nauczyciele dostaja dodatki na dojazdy
                  do pracy.

                  100 Jenow to ok. 2.15 zl

                  Koszty zycia w Japonii sa zblizone do polskich (w niektorych
                  sprawach nizsze, w innych wyzsze). Widac, ze japonscy nauczyciele
                  zrabiaja o wiele wiecej niz ich polscy koledzy. Np. nauczyciel
                  w wieku 45 lat zarabia ok. 8.000 zl.

                  To niskie wynagrodzenie nauczycieli w Polsce, ma powazne
                  konswkwencje nie tylko w muzyce. Do przeszlosci nalezy
                  fakt, ze polscy uczniowie zajmowali wysokie pozycje
                  na olimpiadach medzynarodowych z matematyki. Obecnie
                  Polacy sa daleko - ba, wyprzedza nas Turcja, ktora 15 lat
                  temu w ogole nie liczyla sie w tych zawodach, a obecnie
                  liczy sie - w Turcji na nauke lozy sie teraz bardzo duze
                  pieniadze.

                  Pozdr.
                  O.

    • arana Po sąsiedzku 13.10.08, 14:01
      Ten sam temat, nawet z tym samym cytatem z Berkeleya, na blogu Doroty Szwarcman.

      "To chyba sytuacja specyficzna dla naszego kraju, gdzie społeczeństwo en masse muzyką poważną się nie interesuje - nie miało okazji się przekonać, że to piękna sprawa, bo najpierw były lekcje muzyki takie, jakie pod poprzednim wpisem opisała Alicja, a potem nie było ich wcale.
      Może to jednak się zmieni? Musi. Bo inaczej dla kogo ta orkiestra - i inne - będą grać?"

      Musi??? Jak pani Doroto?
      • arana Zapomniałam... 13.10.08, 14:32
        ...o linku:
        szwarcman.blog.polityka.pl/?p=225
    • onufry_z_oddali Re: Edukacja muzyczna Jasia K. 14.10.08, 10:31
      Badzmy realistami. Kultura muzyczna to sprawa wielowiekowej
      tradycji. Tradycja muzyczna w Polsce jest tak zabagniona, ze
      nie ma szans by kulture muzyczna polskiego spoleczenstwa
      podniesc na poziom tych czolowych w Europie. Niech tej
      fundacji uda sie ja podniesc chociaz troche - to juz bedzie cos.
      Ja mam swoje standardowe pytanie. W Bremie - miescie ok. 500 tys.,
      co weekend spotyka sie ok. 300 kameralnych kregow muzycznych w celu
      kameralnego muzykowania. A ile takich kregow spotyka sie
      w Warszawie?

      Pozdr.
      O.
      • dobiasz Re: Edukacja muzyczna Jasia K. 14.10.08, 17:00
        onufry_z_oddali napisał:

        > Badzmy realistami. Kultura muzyczna to sprawa wielowiekowej
        > tradycji. Tradycja muzyczna w Polsce jest tak zabagniona, ze
        > nie ma szans by kulture muzyczna polskiego spoleczenstwa
        > podniesc na poziom tych czolowych w Europie. Niech tej
        > fundacji uda sie ja podniesc chociaz troche - to juz bedzie cos.
        > Ja mam swoje standardowe pytanie. W Bremie - miescie ok. 500 tys.,
        > co weekend spotyka sie ok. 300 kameralnych kregow muzycznych w celu
        > kameralnego muzykowania. A ile takich kregow spotyka sie
        > w Warszawie?

        To nie tylko kwestia kultury muzycznej, ale kultury w ogóle. Brema to tradycja
        hanzeatycka, handlowa, protestancka, samorządna, niemiecka tradycja zrzeszania
        się w niezliczone vereiny, wspólnego muzykowania, czytania wierszy, dyskusji. A
        my jakie tradycje mamy? Kosy na sztorc? Przeciętny Polak z miasta nie należy
        dobrowolnie do żadnej organizacji (na wsi jest chociaż OSP).

        Poza tym to także kwestia pieniędzy. Dla człowieka pracującego 10h dziennie plus
        1.5h stania w korkach (wielu moich kolegów w Krakowie pracowało po 60h w
        tygodniu - to jest równo 12h dziennie, dzień w dzień!, żeby spłacić kredyt
        hipoteczny na mieszkanie w grodzonym osiedlu) pomysł, by po pracy uprawiać
        muzykowanie, jest czystą abstrakcją. Japiszońska kultura pracy (tudzież
        konieczność dorabiania) w Polsce wysysa z ludzi całą energię. Kiedyś nawet w
        małych miasteczkach działały amatorskie chóry, towarzystwa śpiewacze. Ile z nich
        się ostało? Ilu ludzi ma czas na coś takiego?

        Trudno wymagać od ludzi zestresowanych, zaganianych, wiecznie wkurzonych,
        warczących i bluzgających na siebie przy każdej okazji (urząd, tramwaj, kolejka
        w sklepie), żeby muzykowali...
        • the_woman_in_violet Re: Edukacja muzyczna Jasia K. 14.10.08, 17:36
          Dobiaszu, bywa ze się nie zgadzamy ale pod tym Twoim postem podpisuję się rękami
          i nogamismile
          • dobiasz Re: Edukacja muzyczna Jasia K. 14.10.08, 20:43
            the_woman_in_violet napisała:

            > Dobiaszu, bywa ze się nie zgadzamy ale pod tym Twoim postem podpisuję się rękam
            > i
            > i nogamismile

            Nie da się nie zgadzać we wszystkim ;-P
        • onufry_z_oddali Re: Edukacja muzyczna Jasia K. 14.10.08, 19:14
          dobiasz napisał:
          > Trudno wymagać od ludzi zestresowanych, zaganianych, wiecznie
          wkurzonych,
          > warczących i bluzgających na siebie przy każdej okazji (urząd,
          tramwaj, kolejka
          > w sklepie), żeby muzykowali...
          >

          Oooooooo!

          A ja myslalem, ze to jest tak jak w tej piosence Skaldow:

          "I od tej pory

          ...

          choc mam chora dusze

          ...

          za dwa pomidory, za pol kilo gruszek

          SPIEWAM BO MUSZE !!!

          Spiewam bo musze !!! "



          Pozdr.
          O.

          smile
          • arana Re: Edukacja muzyczna Jasia K. 19.10.08, 13:14
            Onufry, nie bądź taki artystowski! smile Ja np. „słucham, bo muszę”, ale jeśli nie
            usycham wewnętrznie z braku żywej muzyki, to tylko dlatego, że wejściówki są po
            10 zł,bilety po 20-30, a i na koncert za 200 zł mogę pójść czasem dzięki
            refundacji z funduszu socjalnego.
        • onufry_z_oddali Re: Edukacja muzyczna Jasia K. 21.10.08, 09:47
          Tekst Dobiasza jest usprawiedliwieniem polskiego lenistwa,
          polskiej bylejakosci. Tak rozumujac, daleko nie zajdziemy.

          Pytam sie: dlaczego wierni uczeszczjacy do kosciolow
          katolickich w Polsce toleruja fatalna - na ogol - oprawe
          muzyczna Mszy Sw., toleruja organistow slaniajacych sie
          przy organach etc.

          Otoz muzykuje sie w kregach rodzinno-towarzyskich nie tylko w hanzeatyckiej
          Bremie. Bylem kiedys w Vechta, nieduzym miasteczku obok Osnabruck. Tam tez
          muzykowano po domach.

          Prawda nie lezy tam, gdzie chce ja "spacyfikowac" Dobiasz.
          Jestsmy spoleczenstwem leniwym, lubiacym bylejakosc.
          Oby nasze dzieci i ich dzieci byly inne!

          • dobiasz Re: Edukacja muzyczna Jasia K. 22.10.08, 09:39
            onufry_z_oddali napisał:

            > Tekst Dobiasza jest usprawiedliwieniem polskiego lenistwa,
            > polskiej bylejakosci.

            Nie jest.

            > Tak rozumujac, daleko nie zajdziemy.

            Porozumuj lepiej, z chęcią przeczytam.

            > Pytam sie: dlaczego wierni uczeszczjacy do kosciolow
            > katolickich w Polsce toleruja fatalna - na ogol - oprawe
            > muzyczna Mszy Sw., toleruja organistow slaniajacych sie
            > przy organach etc.

            To temat na inną i długą dyskusję.

            > Otoz muzykuje sie w kregach rodzinno-towarzyskich nie tylko w hanzeatyckiej
            > Bremie.

            A kto i gdzie napisał, że tylko?

            > Bylem kiedys w Vechta, nieduzym miasteczku obok Osnabruck. Tam tez
            > muzykowano po domach.
            >
            > Prawda nie lezy tam, gdzie chce ja "spacyfikowac" Dobiasz.

            Skąd pomysł, że chcę ją pacyfikować? Nie rozumiem o co Ci chodzi.

            > Jestsmy spoleczenstwem leniwym, lubiacym bylejakosc.

            Jesteśmy. I łatwo się domyśleć dlaczego. Pod warunkiem, że nie myli się analizy
            przyczyn z usprawiedliwianiem.
    • zamek Nowe fakty w podlinkowanym wątku 19.10.08, 12:08
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=85956898
      Ręce opadają.

      PS. Onufry, delikatna prośba na przyszłość: linkowanie do postu, który chcesz
      powtórzyć, wprowadza mniejszy bałagan niż kopiowanie go w całości.
      • arana Re: Nowe fakty w podlinkowanym wątku 19.10.08, 13:25
        „Ręce opadają?” No tak, ale może lepiej je podnieść i zadziałać obuchem? Czyli nareszcie językiem zrozumiałym dla niektórych.
        Jak?
        Może sięgając do sposobów sprawdzających się w naszych czasach. Np. połączone siły różnych muzycznych stowarzyszeń oficjalnych i nieoficjalnych zleciłyby jakiejś agencji reklamowej przeprowadzenie odpowiedniej kampanii publicznej, w mediach i w kuluarach sejmowych.
        Ach, już widzę i słyszę te wypowiedzi naszych Drogich Reprezentantów Narodu na temat ich muzycznych preferencji! smile Oczywiście należałoby pytać w okresie przedwyborczym, a potem pilnować głosowania i ujawniać je.

        • the_woman_in_violet Re: Nowe fakty w podlinkowanym wątku 20.10.08, 14:10
          Ja nie mam pewności czy "koronowane głowy" naszego kraju wypadłyby lepiej w tych
          testach niż wspomniani w artykule gimnazjaliści...
          • mooh Re: Nowe fakty w podlinkowanym wątku 20.10.08, 21:53
            Autentyk osobiście zasłyszany podczas koncertu w filharmonii
            ostatniego piątku - dwie panie zastanawiały się, czy to duże, co
            stoi tuż koło dyrygenta, czarne i błyszczące, z napisem Steinway &
            Sons, to fortepian, czy pianino.
            Z drugiej strony, podczas audycji i koncertów dla dzieci w wieku
            przedszkolnym, na pytanie o nazwę instrumentu padają (chórem!!!)
            trafne odpowiedzi - obój, fagot, wiolonczela. Moja własna trzyletnia
            córka potrafi odróżnić Mozarta od Rachmaninowa, a Rachmaninowa od
            Szostakowicza, ma już jakies własne preferencje (jazz nie, muzyka
            dawna bardzo), które zapewne z wiekiem będą ewoluować. Nadzieja więc
            w młodszych pokoleniach, tylko pewnie będzie ich musiało kilka
            przeminąć, żeby odrobić braki w edukacji i kulturalne wyjałowienie
            lat powojennych.
            • the_woman_in_violet Re: Nowe fakty w podlinkowanym wątku 20.10.08, 23:45
              Sukces pedagogiczny, gratulacjesmile
    • arana Światełko w tunelu? 21.10.08, 18:53
      www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3357930
      • dobiasz Re: Światełko w tunelu? 22.10.08, 09:54
        O ile z tym akapitem trudno się nie zgodzić:

        "O ile w badaniach preferencji muzycznych młodzieży sprzed dziesięciu lat 82
        proc. uczniów podstawówek i 76 proc. licealistów uznało, że muzyka jest w ich
        życiu ważna, a odpowiednio po 7 i 16 proc. – że bardzo ważna, to dziś muzyką
        „zdecydowanie” interesuje się 39,9 proc. uczniów podstawówek i 37,1 proc.
        gimnazjalistów, a odpowiedzi „raczej tak” udzieliło odpowiednio po 39,6 i 46,3
        proc. Pewien procent respondentów nie potrafił w ogóle udzielić odpowiedzi na to
        pytanie. – Takie wyniki wskazują na stopniowe migrowanie muzyki do sfery tła –
        twierdzi dr Andrzej Białkowski z UMCS, kierujący pracami zespołu ekspertów. –
        Muzyka dla dzisiejszej młodzieży jest jak widok z okna: może być piękny albo
        obojętny, ale nie trzeba się wysilać, by go oglądać, i niekoniecznie trzeba się
        nim interesować."

        Przy czym ja mam wrażenie, że to przesunięcie następuje od dłuższego okresu niż
        te 10 lat objęte badaniem. Już dla pokolenia mojego brata pytanie "czego
        słuchasz?" nie było podstawowym pytaniem zadawanej nowopowstałej osobie. A że
        trend trwa, to trudno mi się dziwić. Zresztą masowość tego, że muzyka jest dla
        młodego człowiek czymś ekstraważnym dla identyfikacji i w ogóle jest samo w
        sobie zjawiskiem dość młodym (The Beatles? modsi vs. rockersi?), nie wiem czy
        należało się w ogóle spodziewać, że będzie trwało zawsze.

        Ale jeśli chodzi o ten fragment:

        "Uderzająca jest też zmiana gustów w ciągu ostatnich lat. Dziesięć lat temu
        jeszcze mało kto interesował się np. muzyką filmową – w podstawówce 0 proc., w
        liceum 9 proc.; obecnie aż 19,9 proc. w podstawówce i 18,9 proc. w gimnazjum (i
        tu też jest duża różnica między płciami)."

        to mam wrażenie, że zmienia się po prostu pojęcie muzyki filmowej. Kiedyś to był
        Ennio Morricone i Bazyl Poledouris. Mniej więcej od czasu "Pulp Fiction" kultowe
        soundtracki to najczęściej już nie orkiestra symfoniczna a Rage Against the
        Machine ("Matrix") i inni. Nie zdziwiłbym się, gdyby właśnie to miały na myśli
        współczesne nastolatki mówiąc "muzyka filmowa".
        • dobiasz Re: Światełko w tunelu? 22.10.08, 09:56
          Bosz, przepraszam za te antygramatyzmy i nieskładyzmy w zdaniach. Kawa nam się w
          firmie skończyła uncertain
      • aaneta Re: Światełko w tunelu? 23.10.08, 09:54
        Kolejne światełko, na mniejszą skalę, ale już działa:
        wyborcza.pl/1,75248,5840079,W_zawodowkach_kochaja_muzyke_powazna.html
        Może właśnie dlatego działa, że jest to ruch oddolny, z rozwiązaniami
        systemowymi jest trudniej.
        • onufry_z_oddali Re: Światełko w tunelu? 23.10.08, 14:06
          Kochane Poznanskie Pyry!

          To Wy jestescie Sercem Kulturalnym Polski, a nie ta Kongresówa smile
          czy Galicja smile

          W Wielkopolsce dzialaja najlepsze polskie chóry. W Poznaniu
          jest najlepsze w Polsce Muzeum Instrumentow. Powiedzmy sobie
          szczerze: najlepsze w Polsce koncerty muzyki powaznej dla
          "zwyczajnych ludzi" odbywaja sie w Auli Uniwersytetu Adama
          Mickiewicza w Poznaniu; a najlepsza orkiestra temu celowi
          sluzaca jest Orkiestra "Amadeus" pod Agnieszka Duczmal -
          najsensowniejsza kobita w calej Rzeczypospolitej.

          Tak, Poznan i Wielkopolska to serce Polskiej Kultury Muzycznej!

          smile

          Pozdr. z Kioto,
          O.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka