Dodaj do ulubionych

Top 20 płyt 2004

22.12.04, 22:46
No to jedziemy

Został tydzień do końca roku, żaden krążek nie wyjdzie, więc możemy już
powoli zamieszczać swoje rankingi minionego roku.

Zanim zacznę, chciałbym dodać, że uważam rok za *słaby*, przypuszczam że
nawet z tej 20 tylko kilka płyt z czołówki wejdzie na stałe do mojej
płytoteki. Poza tym jest to zapewne lista niekompletna i bardzo możliwe że w
dalekiej lub niedalekiej przyszłości usłyszę jeszcze jakieś nieodkryte cacko
z roku 2004. OK, dość solenia, oto my official 2004 list ;):

20. De La Soul - The Grind Date
19. Twilight Singers - She Loves You
18. Bjork - Medulla
17. Tom Waits - Real Gone
16. The Streets - A Grand Don't Come For Free
15. !!! - Louden Up Now
14. Interpol - Antics
13. The Organ - Grab That Gun
12. Stina Nordenstam - The World Is Saved
11. Jill Scott - Beautifully Human: Words & Sounds, Vol. 2
10. Moodymann - Black Mahogani
09. TV On The Radio - Desperate Youth, Blood Thirsty Babes
08. Fennesz - Venice
07. Luomo - The Present Lover
06. Arcade Fire - Funeral
05. Kanye West - The College Dropout
04. Morrissey - You Are The Quarry
03. Nick Cave & The Bad Seeds - Abattoir Blues/The Lyre Of Orpheus
02. Junior Boys - Last Exit
01. Madvillain - Madvillainy

Dziękuję za uwagę, zapraszam do tworzenia własnych list ;)
Obserwuj wątek
    • ktmajcher Re: Top 20 płyt 2004 23.12.04, 08:01
      mój top 20 to tylko jedna płyta, jeśli mówimy o płytach z tego roku:
      jedyna płyta , którą znam w całości to Noise Archive - dla mnie bomba,
      no i z innej strony:
      czyli płyty nie tegoroczne, a zdobyte w tym roku to zdecydowanie Love is Here
      Starsailor i Archive - You All Look The Same To Me
    • dziewczyna_mickiewicza Re: Top 20 płyt 2004 23.12.04, 09:49
      1. tom waits, real gone
      2. jesse malin, the heat
      3. ryan adams, love is hell
      4. elvis costello, delivery man
      5. elliott smith, from a basement on a hill
      6. razorlight, up all night
      7. morrissey, you are the quarry
      8. jill scott, beautiful human
      9. brian wilson, smile
      9. pj harvey, uh huh her
      10. prince, musicology
      11. kanye west, the collage dropout
      12. bjork, medulla
      13. angie stone, stone love
      14. franz ferdinand, franz ferdinand
      15. nelly furtado, folklore
      16. green day, american idiot
      17. alanis morissette, so-called chaos

      plus trzy plyty poza kategoria, bo forma sie roznia od reszty, czyli:
      1. jeff buckley, grace (legacy edition)
      2. the clash, london calling (legacy edition)
      3. ryan adams, now that you're gone (ep)
      • dziewczyna_mickiewicza wiedzialam, ze o czyms zapomnialam 23.12.04, 10:25
        od czwartego miejsca, na ktorym bedzie lambchop, wszystko przesuwa sie w dol,
        czyli bedzie tak:
        > 1. tom waits, real gone
        > 2. jesse malin, the heat
        > 3. ryan adams, love is hell
        > 4. lambchop, aw c'mon/no, you c'mon
        > 5. elvis costello, delivery man
        > 6. elliott smith, from a basement on a hill
        > 7. razorlight, up all night
        > 8. morrissey, you are the quarry
        > 9. jill scott, beautiful human
        > 10. brian wilson, smile
        > 11. pj harvey, uh huh her
        > 12. prince, musicology
        > 13. kanye west, the collage dropout
        > 14. bjork, medulla
        > 15. angie stone, stone love
        > 16. franz ferdinand, franz ferdinand
        > 17. nelly furtado, folklore
        > 18. green day, american idiot
        > 19. alanis morissette, so-called chaos
        >
        > plus trzy plyty poza kategoria, bo forma sie roznia od reszty, czyli:
        > 1. jeff buckley, grace (legacy edition)
        > 2. the clash, london calling (legacy edition)
        > 3. ryan adams, now that you're gone (ep)
    • kubasa Re: Top 20 płyt 2004 24.12.04, 11:04
      Wstepny bardzo. Spora roznica miedzy poziomiem pierwszej 13 a reszty.

      1. Brian Wilson "Smile"
      2. Interpol "Antics"
      3. The Arcade Fire "Funeral"
      4. Nick Cave "The Abbatoir Blues/Lyre of Orpheus"
      5. Bjork "Medulla"
      6. Morrissey "You Are The Quarry"
      7. The Plastic Constellations "Mazatlan"
      8. The Secret Machines "Now Here Is Nowhere"
      9. Madvillain "Madvillainy"
      10. Sonic Youth "Sonic Nurse"
      11. Fiery Furnaces "Blueberry Boat"
      12. Junior Boys "Last Exit"
      13. Kanye West "College Dropout"
      14. cLOUDDEAD "Ten"
      15. Air "Talkie Walkie"
      16. The Go! Team "Thunder Lightning Strike"
      17. Elliot Smith "From A Basement On the Hill"
      18. Tom Waits "Real Gone"
      19. "TV On The Radio" Desperate Youth, Blood Thirsty Babes
      20. Razorlight "Up All Night"
      • kubasa Re: Top 20 płyt 2004 24.12.04, 13:42
        To jeszcze pokomentuje troche

        > 20. Razorlight "Up All Night"

        Jako całość mnie nie przekonuje, ale te kilka fajnych piosenke, ktore pamietam
        wczesniej spowodowały, że jednak zmieściłem ich w rankingu.

        > 19. TV On The Radio "Desperate Youth, Blood Thirsty Babes"

        Po prostu dobra, ciekawa płyta, jednak nie wzbudza we mnie jakis szczegolnyhc
        emocji. Dalej, brawo za pomysł (ten indie-gospel :) )

        > 18. Tom Waits "Real Gone"

        To nie tak, że nie podoba mi sie ta płyta. Ale nie czuje zadnego zwiazku z nia.
        Choc "Hoist That Rag" to przedni kawałek.

        > 17. Elliot Smith "From A Basement On the Hill"

        Bez jakis rewelacyjnych kompozycji, na pewno daleko jej do XO, ale Elliott to
        była dobra marka i tu to słychać.

        > 16. The Go! Team "Thunder Lightning Strike"

        Zawsze bede ich pamietal z fenomenalnu "Junior kickstart". Tu nic nowego nie
        pokazali choc czasami milo sie slucha.

        > 15. Air "Talkie Walkie"

        Świata to oni już nie zmienią, ale za takie płyty też ich nikt karał nie
        będzie. Pare pereł: Venus, Cherry Blossom Girl, Alone In Kyoto

        > 14. cLOUDDEAD "Ten"

        Skrytykowana, ale mi sie podobał jej klimat...

        > 13. Kanye West "College Dropout"

        Płynie sobie, a nie nudzi, bo bardzo kolorowa sie wydaje.

        > 12. Junior Boys "Last Exit"

        Nie mam pojecia czy zrewolucjonizuja pop. Wgryzam sie coraz bardziej. A "Teach
        Me How To Fight" to juz temat dla mnie klasyczny.

        > 11. Fiery Furnaces "Blueberry Boat"

        A moze to prawda, ze ciut za długie? Tak, to wyjatkowo gitna płyta, pełna
        różnych, zwariowanych, chwytliwych motywów i nieskrępowanej zabawy.

        > 10. Sonic Youth "Sonic Nurse"

        Kilku weteranów ładnie się w tym roku przejechało. Nie oni. Wydali płytę z
        fantastycznym kopem, ośmieszając The Cure :)))

        > 9. Madvillain "Madvillainy"

        Takich podkładów to ja wiele nie słyszałem. Zresztą D opowiedziałby o tym
        znacznie więcej więc się nie będe kompromitował.

        > 8. The Secret Machines "Now Here Is Nowhere

        Dla mnie ogromna niespodzianka. Ktoś tak świeżo połączył coś co nazwałbym
        melodyjnością britpopu z brzmieniem amerykańskiego indie :)

        > 7. The Plastic Constellations "Mazatlan"

        Ja żadnym fanem emo nie jestem. Ale ci kolesie mnie zmietli. Fajniejszych
        następców Dismemberment Plan nie słyszałem. A "Davico" czy "mazatlan" to
        piosenki spokojniena poziomie "Seven" SDRE

        > 6. Morrissey "You Are The Quarry"

        A to było dla mnie spore zaskoczenie. To co słyszałem w radiu wydawało mi się
        jakieś mdłe. Ale gdy posluchalem calej plyty, wczytalem sie w teksty... Moz to
        jest jednak gość! No i singla roku spreparował (Irish Blood...)

        > 5. Bjork "Medulla"

        Pierwsza plyta Bjork, ktora biore w calosci. Nie tylko ze względu na pomysł z
        wokalami ale przede wszystkim ze względu na wspaniałą forme kompozycjną.

        > 4. Nick Cave "The Abbatoir Blues/Lyre of Orpheus

        Nie spodziewałem sie po nim niczego wielkiego, zwazywszy na "Nocturame". A tu
        przywalil z iscie stonesowska moca (chorki) jak w "There She Goes, My beautiful
        World"

        > 3. The Arcade Fire "Funeral"

        Wkraczamy w dziesiątkowe terytoria. Pamietam poznawanie kolejnych utworów,
        ściaganych z róznych LEGALNYCH źrodel. Kazdy robil coraz wieksze wrazenie. Moze
        i jest to zlepek wielu inspiracji, ale brzmi tak swiezo jak niewiele plyt w
        ostatnich latach.

        > 2. Interpol "Antics"

        Ja już wszystko o niej powiedzialem :)

        > 1. Brian Wilson "Smile"

        Tez wszystko o niej powiedziano. Jedna z najlepszych plyt w historii, a nawet
        nie wiadomo do ktorego roku ja przypasowac :)
        • ilhan Re: Top 20 płyt 2004 24.12.04, 14:06
          No i np. z uwagi na to, że w pozycje 7, 12 i 16 z ranku Kubasy dopiero się wgryzam, a i apetyt na Cave'a mi rośnie, muszę jeszcze poczekać z tą listą... Wspomnę jeszcze tegoroczny album Delgados "Universal Audio", słucham od wczoraj - nie zawiedli, więc nie lekceważcie go, jeśli polubiliście "The Great Eastern" czy "Hate". Choć utwory krótsze, a aranże skromniejsze, melodii nie brakuje.
          • nemrrod Re: Top 20 płyt 2004 24.12.04, 14:17
            ilhan napisał:

            >Wspomnę jeszcze tegoroczny album Delgados "Universal Audio", słucham od wczoraj
            - >nie zawiedli, więc nie lekceważcie go, jeśli polubiliście "The Great Eastern" czy
            > "Hate". Choć utwory krótsze, a aranże skromniejsze, melodii nie brakuje.

            Całości nie znam, ale "Sink or Swim" to jedna z najładniejszych melodii ostatnio
            i jedna z moich ulubionych piosenek tego roku. Po prostu urocza.
            • ilhan Re: Top 20 płyt 2004 24.12.04, 14:38
              nemrrod napisał:


              > Całości nie znam, ale "Sink or Swim" to jedna z najładniejszych melodii ostatnio
              > i jedna z moich ulubionych piosenek tego roku. Po prostu urocza.

              Jest tam kilka niegorszych utworów wg mnie.
            • roar Re: Top 20 płyt 2004 24.12.04, 16:22
              > Całości nie znam, ale "Sink or Swim" to jedna z najładniejszych melodii
              > ostatnio i jedna z moich ulubionych piosenek tego roku. Po prostu urocza.

              A ja "Sink or Swim" dopiero ostatnio polubiłem, po większej ilości przesłuchań; od początku najfajniejszym dla mnie punktem płyty był dla mnie podobny klimatem (choć wolniejszy i bardziej mroczny) "The City Consumes Us".

              A cała płyta fajna. W sumie nic specjalnego, "Hate" to nie jest, ale i tak na tę chwilę spokojnie kwalifikuje się u mnie do pierwszej dziesiątki tegorocznych płyt.
              • roar Re: Top 20 płyt 2004 24.12.04, 16:23
                > A cała płyta fajna. W sumie nic specjalnego, "Hate" to nie jest, ale i tak na
                > tę chwilę spokojnie kwalifikuje się u mnie do pierwszej dziesiątki
                > tegorocznych płyt.

                ...które to zestawienie przedstawię jednak dopiero w styczniu. Parę rzeczy jeszcze chciałbym do końca roku przesłuchać...
    • nemrrod Re: Top 20 płyt 2004 24.12.04, 13:14
      No tak... mojego rankingu nie będzie, ponieważ oczywiście nie nadążam ze
      słuchaniem nowości itd. I tak nie znam jeszcze całego najnowszego Fennesza,
      Sufjana Stevensa, Tima Heckera, Animal Collective, Junior Boys i setki innych
      rzeczy, których chciałbym posłuchać. Więc powiem tak:
      1.BJORK Medulla
      2.RADIAN Juxtaposition

      potem gdzieś niżej
      XIU XIU Fabulous Muscles
      FAUST VS. DALEK Derbe Respect, Alder
    • honey_power Re: Top 20 płyt 2004 24.12.04, 14:30
      Trudno mi wyróżnić w tym roku top 20, bo druga dziesiątka zawierałaby już pozycje średnio lubiane, więc cóż by to był za top. Ograniczam się do dziesiątki:

      1. Arcade Fire "Funeral"
      2. Bark Psychosis "Codename dustsucker"
      3. Lali puna "Faking the books"
      4. TV on the radio "desperate youth, blood thirsty babes"
      5. Stereolab "Margerine eclipse"
      6. The Go! team "thunder lightning strike"
      7. Xiu Xiu "Fabulous muscles"
      8. Animal collective "Sung tongs"
      9. Faust vs Dalek "Derbe respect, alder"

      i tu koniec tegorocznych płyt, które zostaną ze mna zapewne na dłużej. aby dociągnąć do dziesiątki dodam jeszcze, bardziej z szacunku niż z podziwu:

      10. Brian Wilson "Smile"
    • jazzkam Re: Top 20 płyt 2004 25.12.04, 14:04
      Zaprawdę powiadam wam, czekajcie z cierpliwością na mój ranking, bo poznaję
      cały czas coś nowego i w okolicach stycznia dokładnie ogłoszę. Koniec roku
      schodzi mi pod znakiem analizowania wszystkich rankingów (w tym tych z forum) i
      mam straszną satysfakcję, że jednak większości wymienianych płyt słuchałem. Te,
      które są gdziekolwiek (biorąc pod uwagę również strony www) wysoko, słucham z
      tym większą uwagą i cały czas poprawiam ranking. Zapewne jeszcze ewentualne
      małe uzupełnienie będzie po opublikowaniu rankingu screenagers i porcys, a
      potem już będę mógł z pełną świadomością napisać co następuje.

      A jak na razie wiem, że z tych niewymienianych płyt to u mnie będzie wysoko The
      Decemberist (nawet nikt nie odpisał w temacie o w/w :P), Kasabian (no sorry,
      mam słabość), mimo wszystko Of Montreal, Kings of Convenience, Iron and Wine, a
      polskimi wymiataczami są Kobiety, Braty z Rakemna, Pogodno.

      wielkie jau
    • pirx13 Re: Top 20 płyt 2004 25.12.04, 23:10
      w końcu udało mi się ułożyć coś zbliżonego do swojego Top 20, pewnie się on
      trochę zmieni w ciagu następnych miesięcy, lat ;-)gdy nadrobię zaległości,
      kolejność przypadkowa, choć nie do końca ;-):

      1.Wolf Eyes - Burned Mind
      2.Animal Collective - Sung Tongs
      3.Devendra Banhart – Rejoicing in Hands i Nino Rijo
      4.Oren Ambarchi- Grapes from the Estate
      5.Radian - Juxtaposition
      6.Björk – Medulla
      7.Trapist - Ballroom
      8.Tom Waits- Real Gone
      9.Wilco – A Ghost Is Born
      9.Faust vs Dalek - Derbe respect, alder
      11.Sonic Youth - Sonic Nurse
      12.Prince - Musicology
      13.Mats Gustafsson/Sonic Youth - Hidros 3
      14.Nick Cave - Abattoir Blues/The Lyre of Orpheus
      15.Fennesz – Venice
      16.Comets on Fire - Blue Cathedral
      17.TV on the Radio - Desperate Youth, Bloodthirsty Babes
      18.PJ Harvey - Uh Huh Her
      19.Trevor Dunn's Trio-Convulsant - Sister Phantom Owl Fish
      20.Spaceways Inc. Vs. Zu - Radiale

      tuż za dwudziestką
      Mark Lanegan Band - Bubblegum; Mouse on Mars – Radical Connector; !!! – Louden
      Up Now; Modest Mouse - Good News For People Who Love Bad News; Franz Ferdinand –
      Franz Ferdinand; Interpol – Antics

      w poczekalni czyli płyty do przesłuchania z szansami na awans do top 20:
      Liars - They Were Wrong, So We Drowned; Madvillain- Madvillainy; RJD2 - Since
      We Last Spoke; Dj /Rupture - Special Gunpowder;Panda Bear- Young Prayer; Fiery
      Furnace - Blueberry Boat; Bark Psychosis – Codename: Dustsuck; Brian Wilson -
      Smile

      tak teraz patrząc na swój ranking to zauważylem, że zaniedbałem jazz w 2004, a
      pewnie sporo niezłych płyt się ukazało, choćby nowy Vandermark 5, Tim Berne itd
      trzeba by conieco nadrobić
    • miecio4 Re: Top 20 płyt 2004 29.12.04, 15:17
      Prawda jest taka że nawet 10 w pełni dobrych nie można uzbierac w tym roku.
      Więc top 10 2004 u mnie:
      10. Lali Puna "Faking The Books"
      9. Manic Street Preachers "Life Blood"
      8. Styrofoam "Nothing's Lost"
      7. Panika "Trylobit, Einstain, Pchła"
      6. Kasabian "Kasabian"
      5. Blonde Redhead "Misery Is a Butterfly"
      4. Archive "Noise"
      3. Blackfield "Blackfield"
      2. Paatos "Kallocain"
      1. Saybia "These Are the Days"


      • ihopeyouwilllikeme A se wpisze, bo już nie chce mi sie zmieniać 29.12.04, 16:09
        1. U2 - " How To Dismantle An Atomic Bomb "
        2. Brian Wilson - " Smile "
        3. Dungen - " Ta Det Lungt "
        4. The Arcade Fire - " Funeral "
        5. The Secret Machines - " Now Here Is Nowhere "
        6. The Crimea - " Tragedy Rocks "
        7. Paatos - " Kallocain "
        8. Norah Jones - " Feels Like Home "
        9. The Cure - " The Cure "
        10. Bjork - " Medulla "

        11. The Plastic Constellations - " Mazatlan "
        12. PJ Harvey - " Uh Huh Her "
        13. Sonic Youth - " Sonic Nurse "
        14. Alanis Morissette - " So Called Chaos "
        15. The Alarm - " In The Poppy Fields "
        16. Proto-Kaw - " Before Became After "
        17. Nick Cave - " Abbatoir Blues/The Lyre Of Orpheus "
        18. Tv On The Radio - " Desperate Youth, Blood Thirsty Babes "
        19. Scissors Sisters - " Scissors Sisters "
        20. Franz Ferdinand - " Franz Ferdinand "
      • janek0 Re: Top 20 płyt 2004 30.12.04, 13:02
        miecio4 napisał:

        > 5. Blonde Redhead "Misery Is a Butterfly"

        Mieciu ! Nigdy bym nie przypuszczał, że ci się Blonde Redhead może podobać ! Ale
        to dobrze, bo nie jestem sam :)
          • janek0 Re: Top 20 płyt 2004 30.12.04, 13:35
            miecio4 napisał:

            > janek0 napisał:
            >
            >
            > > Mieciu ! Nigdy bym nie przypuszczał, że ci się Blonde Redhead może podoba
            > ć !
            > Nie moze wątpić w człowieka wychowanego na 4AD.
            Więc już nie będzie wątpić. :D (Ale swoją drogą, BR jest mało typowe dla 4AD
            Raczej bliżej im do Sonic Youth niż DCD, bym powiedział)
            • miecio4 Re: Top 20 płyt 2004 30.12.04, 14:08
              janek0 napisał:

              >(Ale swoją drogą, BR jest mało typowe dla 4AD
              > Raczej bliżej im do Sonic Youth niż DCD, bym powiedział)
              >


              Janku! Przecież 4AD to równiez np. Pixies, Wolfgang Press, Lush, Belly i Gus
              Gus.
              Zdecydowanie potrzebujesz dłuzszej sesji forejdisowskiej.
              • janek0 Re: Top 20 płyt 2004 30.12.04, 14:46
                > Zdecydowanie potrzebujesz dłuzszej sesji forejdisowskiej.
                a zdecydowanie. niemniej będę się upierać, że BR jest jednak różne niż w/w (no,
                może poza pixies) i różne niż to co się kojarzy z 4AD, tym bardziej, że to ich
                pierwsza płyta dla 4AD.
    • aasiek Re: Top 20 płyt 2004 30.12.04, 10:35
      Zdałam sobie sprawę ze strasznej rzeczy... Prawie żadnej płyty w tym roku nie
      mam przesłuchanej w całości... :/ Tzn. trochę mam, ale może uzbiera się tego
      10, a reszta to stare katowane albumy. Kiedys słuchało się tego i słuchało i
      potem wybierało tych 10 - 20. A teraz. Matko, jaki leniwy rok...
    • d84 Re: Top 20 płyt 2004 30.12.04, 19:42
      >bardzo możliwe że w dalekiej lub niedalekiej przyszłości usłyszę jeszcze
      jakieś nieodkryte cacko z roku 2004

      Jeszcze rok się nie skończył, a już ranking o zadek rozbić - dopadłem Dungen,
      Foreign Exchange i Quantic. Ale wtopa :D
    • ayya Re: Top 20 płyt 2004 31.12.04, 00:22
      Kurcze, nie wytrzymuję i publikuję moją listę, nad którą myślę od miesiąca :)

      Brian Wilson - SMiLE (ponad rankingiem, gdyż dla mnie nietaktowne jest
      umieszczanie takiego arcydzieła obok jakiejkolwiek tegorocznej płyty)

      1. The Crimea - Tragedy Rocks
      2. Fiery Furnaces - Blueberry Boat
      3. CocoRosie - La Maison De Mon Reve
      4. Razorlight - Up All Night
      5. Norah Jones - Feels Like Home
      6. Morrissey - You Are The Quarry
      7. Elvis Costello - The Delivery Man
      8. Arcade Fire - Funeral
      9. Franz Ferdinand - Franz Ferdinand
      10. The Charlatans - Up At The Lake
      11. The Veils - The Runaway Found
      12. Feist - Let It Die
      13. Interpol - Antics
      14. Dizzee Rascal - Showtime
      15. Seafood - As The Cry Flows
      16. Keane - Hopes And Fears
      17. Lali Puna - Faking The Books
      18. Mirah - C'Mon Miracle
      19. Quiet Loner - Secret Ruler Of The World
      20. Devendra Banhart - Rejoicing In The Hands
      21. Air - Talkie Walkie
      22. Colour Of Fire - Pearl Necklace
      23. Electrelane - The Power Out
      24. Obi - Diceman Lopez
      25. A Girl Called Eddy - A Girl Called Eddy

      Bardzo blisko:
      Six By Seven - 04
      Black Keys - Rubber Factory
      The Killers - Hot Fuss
      PJ Harvey - Uh Huh Her
      Kasabian - Kasabian

      Płyty, których wydanie w 2004 roku jest kwestią wątpliwą:
      1. Radio Dept. - Lasser Matters
      2. The Dresden Dolls - The Dresden Dolls
      3. Keren Ann - Not Going Anywhere

      Najlepsze polskie płyty 2004
      1. Tymon & Transistors - Wesele OST
      2. Pustki - 8 Ohm
      3. Myslovitz - Mieczyki, skalary, neonki

      Nie słyszałam jeszcze kilku ważnych tegorocznych płyt (Junior Boys, Cave) i
      zapewne jak autor wątku jeszcze długo będę odkrywać mase fajnych rzeczy z 2004
      roku, ale cóż - takie jest życie :)
      • argus1 Re: Top 20 płyt 2004 31.12.04, 00:52
        Jeszcze pare dni temu miałem wątpliwości co jest moją płytą roku. Brakowało mi
        tej wybijającej się najbardziej jaskrawie. Prym wiodły Massive Attack "Danny
        the Dog", "Smile" Wilsona, zespół też Wilsona, ale innego - Blackfield. Poza
        tym na polskim podwórku na pewno wybiło się Indukti z może nie wybitną, ale
        baaardzo obiecującą płytą "S.U.S.A.R".

        Ale pod koniec roku zdarzają się cuda... Tym razem wspomagane przez samego
        Jahwe.
        ORPHANED LAND "MABOOL - THE STORY OF THREE SONS OF SEVEN"

        Ciekawe melodie nie dziwią - zespół pochodzi z Izraela. Zderzenie różnych
        kultur w muzyce jest tu bardzo słyszalne. Ciekawe instrumentarium wplecione w
        dźwięki metalowych gitar. Czasami growling, innym razem ładny, czysty śpiew. W
        różnych językach - po angielsku, hebrajsku, arabsku i łacinie. Płyta bardzo
        oryginalna.Powinna się spodobać tym, którzy z przyjemnością słuchają
        Opeth.
          • argus1 Re: Top 20 płyt 2004 31.12.04, 03:14
            humbak napisał:

            > A czy ktoś, komu się spodobał Mabool, polubni Opeth?:)

            Jeżeli tym ktosiem jesteś Ty - to już odpisuję ;-)
            "Blackwater Park" lub "Still Life" Opeth - w zasadzie nieważne którą
            wybierzesz - jeśli polubisz - to moim zdaniem będziesz miał do poznania 6
            albumów z fascynującą muzyką :-)
            • humbak Re: Top 20 płyt 2004 31.12.04, 03:33
              Cenkuje slycnie:) Jak się dorwę i mi sies podoba, to dam znać... co oczywiście nie oznacza, że jak nic nie będę pisał to mi się nie spodobąło... no wiesz... lenistwo:)
              A tak przy okazji, Mabool to ciekawy album. Ta wpleciona melodyka żydowska daje mu sporo uroku. Tylko te wokale... nie jest to dokładnie to, co tygryski lubią najbardziej. Za bardzo odchodzą od metalowej stylistyki. Chociaż z drugiej strony, ich gra jest na tyle urozmaicona, że to nie razi. Może po protu ja mam ostatnio głoda na coś ostrzejszego:)
              Poza tym niepokojące są niektóre fragmenty kojarzące się z jakimiś pudlami względnie power metalowcami. Jak narazie jednak te elementy są pod kontrolą. Oby nie zrobiło się ich w przyszłości więcej. Gitarki tak brzmiące bardzo dobrze pasują do ich muzyki.
    • ilhan Re: Top 20 płyt 2004 31.12.04, 11:53
      1. The Arcade Fire - Funeral
      2. The Futureheads - The Futureheads
      3. Razorlight - Up All Night
      4. Secret Machines - Now Here Is Nowhere
      5. Interpol - Antics
      6. The Go! Team - Lightning Thunder Strike
      7. Ian Brown - Solarized
      8. Ash - Meltdown
      9. Delgados - Universal Audio
      10. The Charlatans - Up At The Lake

      11. Delays - Faded Seaside Glamour
      12. Of Montreal - Satanic Panic In The Attic
      13. Morrissey - You Are The Quarry
      14. Kasabian - Kasabian
      15. Cocorosie - La Maison De Mon Reve
      16. Moonbabies - Orange Billboard
      17. Franz Ferdinand - Franz Ferdinand
      18. Sonic Youth - Sonic Nurse
      19. Fiery Furnaces - Blueberry Boat
      20. The Crimea - Tragedy Rocks

      21. Junior Boys - Last Exit
      22. Seafood - As The Cry Flows
      23. Kanye West - College Dropout
      24. Grand National - Kicking The National Habit
      25. Dogs Die In Hot Cars - Please Describe Yourself
      26. Feist - Let It Die
      27. Colour Of Fire - Pearl Necklace
      28. The Libertines - The Libertines
      29. Manic Street Preachers - Lifeblood
      30. Wilco - A Ghost Is Born

      Miejsca 1-2 w praktyce ex aequo i między nimi a resztą jest w zasadzie przepaść. Spadł w ostatnich dniach Interpol, bo posłuchałem po przerwie tej płyty i nie zrobiła wrażenia już. Go! Team to moja ostatnia jazda: porywająca, żywa, kolorwa, imprezowa płyta. Do Junior Boys dopiero się przekonuję, za pierwszym razem byłem strasznie zawiedziony, teraz odkrywam powoli uroki tej płyty i już miejscami jest świetnie.

      Chyba tyle :)
    • lukas_log Re: Top 20 płyt 2004 31.12.04, 12:51

      Rok 2004 byl taki sobie....aczkolwiek pare perelek bylo.Nie zawiodl nowy
      Marillion,po IQ chyba nikt nie spodziewal sie tak dobrej plyty,Ayreon nie
      zanudzil (kolejna) rock-opera.Dwaj panowie klawiszowcy powiazani z "zespolem na
      D" wysmazyli bardzo przyjemne,instrumentalne krazki,zachwycajac liczba ( i
      jakoscia) zaproszonych gosci.Tym niemniej rok 2005 wystartowal (juz!!) z grubej
      rury i dwa wydawnictwa (Spock's Beard i Arena) przycmiewaja wiekszosc
      tegorocznych plyt.
      A wiec bylo tak:


      20. Jorn "Out To Every Nation"
      19.Voodoo Hill "Wild Seed of Mother Earth"
      18.Scorpions "Unbreakable"
      17.Tangent "The The World That We Drive Through"
      16.Velvet Revolver "Contraband"
      15.Silent Voices "Infernal"
      14.Wuthering Heights "Far From The Madding Crowd"
      13.Frogg Cafe "Creatures"
      12.Knight Area "The Sun Also Rises"
      11.Magenta "Seven"
      10.Spastic Ink "Ink Compatible"
      9.Katsionis, Bob "Imaginary Force"
      8.Sherinian, Derek "Mythology"
      7.Rudess, Jordan "Rhythm of Time"
      6.Proto-Kaw "Before Became After"
      5.Threshold "Subsurface"
      4.Morse, Neal "One"
      3.Ayreon "The Human Equation"
      2.Marillion "Marbles"
      1.IQ "Dark Matter"








    • kubasa Re: Top 20 płyt 2004 31.12.04, 17:18
      No, troche sie zmienilo.

      0. Brian Wilson "Smile"

      1. The Arcade Fire "Funeral"
      2. Interpol "Antics"
      3. Junior Boys "Last Exit"
      4. Nick Cave "Abbatoir Blues/The Lyre of Orpheus"
      5. Bjork "Medulla"
      6. Morrisey "You Are The Quarry"
      7. Dungen "Ta Det Lugnt"
      8. Madvillain "Madvillainy"
      9. The Plastic Constellations "Mazatlan"
      10. Fiery Furnaces "Blueberry Boat"
      11. Secret Machines "Now here Is Nowhere"
      12. Sonic Youth "Sonic Nurse"
      13. Kanye West "College Dropout"
      14. Sufjan Stevens "Seven Swans"
      15. Devendra Banhart "Rejoicing In The Hands"
      16. cLOUDDEAD "Ten"
      17. Air "Talkie Walkie"
      18. TV On The Radio "Desperate Youth, Blood Thirsty Babes"
      19. Tom Waits "Real Gone"
      20. The Go! Team "Thunder Lightning Strike"

      Dwa brytyjskie albumy zaledwie...
        • roar Re: Top 20 płyt 2004 01.01.05, 13:04
          Top 10, bo więcej tego nie było. Paru płyt z drugiej dziesiątki (Fiery Furnaces, Morrisseya, Interpolu czy Xiu Xiu) szkoda, ale w sumie to już i tak nie "to", a całość byłaby na siłę...

          01. Polyphonic Spree - Together We're Heavy
          02. Brian Wilson - Smile
          03. Legendary Pink Dots - The Whispering Wall
          04. Arcade Fire - Funeral
          05. Animal Collective - Sung Tongs
          06. Myslovitz - Skalary, Mieczyki, Neonki
          07. TV on the Radio - Desperate Youth, Blood Thirsty Babes
          08. Bonnie 'Prince' Billy - Greatest Palace Music
          09. Delgados - Universal Audio
          10. Ian Brown - Solarized

          ...z nadzieją, że wielu rzeczy jeszcze nie słyszałem i za parę lat ta lista będzie bogatsza. A na razie jest jak jest. Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim! :)
          • kwiat_paproci Re: Top 20 płyt 2004 01.01.05, 17:50
            Też uznałam, że tworzenie przeze mnie rankingu 20 płyt będzie trochę bez sensu,
            ale za to wybrałam 10 do których, jak przypuszczam, będę jeszcze często wracać:
            1. Archive - Noise
            2. Nick Cave and The Bad Seeds - Abattoir Blues/The Lyre of Orpheus
            3. Blackfield - Blackfield
            4. PJ Harvey - Uh huh her
            5. Marianne Faithful - Before the poison
            6. Kings of Convenience - Riot on an empty street
            7. Fisz jako Tworzywo Sztuczne - Wielki ciężki słoń
            8. Kasabian - Kasabian
            9. The Charlatans - Up at the lake
            10. Pogodno - Pielgrzymka psów
    • janek0 Re: Top 20 płyt 2004 02.01.05, 02:46

      Ja, jak może niektórzy wiedzą, nie lubię rankingów, (a to ze względu na problem
      nieprzekładalności skal preferencyjnych, oraz wątpliwości co do możliwości
      mierzenia wartości muzyki na skali ilorazowej, a nawet porządkowej ;-) ), a w
      dodatku słucham bardzo różnych stylistycznie rzeczy. Ale w sumie co mi tam, raz
      do roku mogę zrobić ranking. Za to będę uzasadniał. (Ależ wodzu, co wódz !)

      Aha, jeszcze tylko zastrzeżenie, że nie piszę o połowie rzeczy, o których się
      tutaj pisze (bo ich nie słyszałem i pewno nie usłyszę), i że nie piszę o
      rzeczach o których się tu nie pisze tj. zornach, dżezach i temu podobnych (bo
      nikogo to pewno nie obchodzi, a poza tym, jak porównać dżezy...).

      1. Sonic Youth - Sonic Nurse.
      Wiadomo. Za konsekwentne od stu lat łącznie alternatywnego myślenia o muzyce z
      rockowym wykopem. W dodatku, od stu lat na równym poziomie. Nie jest to może
      najlepsza płyta Sonic Youth ever, i na pewno nie można jej przyznać punktów za
      zaskoczenie roku, ale ma to wszystko za co kochamy Sonic Youth ;), i to w tym
      roku wystarczy. Zresztą, zanim większość nowych zespołów osiągnie ten poziom,
      Kim Gordon będzie miała prawnuki.

      2. Blonde Redhead - Misery Is a Butterfly.
      Właściwie jak wyżej. BR jest najlepszym zespołem takim jak Sonic Youth, oprócz
      Sonic Youth. Misery Is a Butterfly to jedna z lepszych płyt BR, chociaż jest,
      powiedziałbym, lajtowa. Jednak daje się na niej usłyszeć i umiejętność
      dekonstruowania linearnych struktur melodycznych i freakujący wokal i
      postmodalną arytmiczną wrażliwość, a wszystko to razem ewokuje najlepsze
      dokonania nowojorskiej awangardy. Że tak powiem. Ale najdziwniejsze, że tego
      wcale nie robią nowojorczycy z dziada pradziada, tylko dwóch Włochów i Japonka.
      Globalizacja, panie.

      3. Legendary Pink Dots - Whispering Wall.
      Zaskoczenie roku. LPD wrócili do dawnej formy. Po "All The Kings..." (i zimowym
      koncercie w Warszawie) wydawało mi się, że koniec już blisko, bo Ka-spel
      wyglądał na poważnie wy/(u)palonego. A tu nie. Płyta jest na poziomie pamiętnych
      albumów z późnych lat osiemdziesiątych i lat dziewięćdziesiątych (Crushed
      Velvet.., Maria Dimension, Hallway of Gods, Any Day Now itd), i właściwie
      mogłaby być wydana wtedy, bo przypomina je stylistycznie. Jasne, że dziś to już
      danie z przedwczoraj, i że gdyby wydano to wtedy, to by można by było ocenić ją
      wyżej. Ale nawet i w roku 2004 jest to mocna ósemka, a może słaba dziewiątka.

      4. The Arcade Fire - Funeral.
      Nie mówiłem jeszcze, że mi się podoba ? No to mówię teraz. 50% wartości tej
      płyty to jednak wokalista, a drugie 50% to ciekawe aranżacje. Melodii żadnej nie
      pamiętam, bo są przeciętne. No, poza Rebellion (Lies) i może Crown of Love.
      Oczywiście nie o hooki tu chodzi (tfu, co za słowo), bo to nie jest hookowy
      zespół, ale coś mi się zdaje, że gdyby zamiast pana wokalisty dać panią
      wokalistkę występującą w 2 kawałkach, to bym nawet tej płyty nie zauważył. A
      tak, jest co zauważać: coś jakby skrzyżowanie całkowicie niestrawnego Bono z
      całkowicie niestrawnym Freddym Mercurym, połączone z przesadną teatralnością a
      la Tiger Lillies. Można by się spodziewać katastrofy, a skutek fenomenalny. I
      wcale nie mam poczucia, że coś jest tu robione na siłę, tak jak mam w przypadku
      wszystkich tych artystów osobno.

      5. 90 Day Men - Panda Park.
      Dziękuję Ci, Drogie Screenagers, za tą/tę płytę, bo pewnie bym sam z siebie
      nigdy po nią nie sięgnął. Trochę to podobne do Arcade Fire - aranżacje, wokal,
      mieszanie instrumentów akustycznych z elektrycznymi, podniosły w sumie ton and
      stuff. Tyle że rolę, którą w Arcade Fire pełnią smyczki, tutaj wykonuje
      fortepian. Za to melodycznie i kompozycyjnie 90 Day Men jest lepsze, i gdyby
      tylko ta płyta nie miała czasu trwania epki (34 minuty !), to odwróciłbym
      kolejność. Uwagę zwracają zwłaszcza znakomite "Chronological Disorder", "Too
      Late or Too Dead" tudzież otwierające płytę "Even Time Ghost Can't Stop Wagner".
      Natomiast kończący ją, pół-instrumentalny, ośmiominutowy kawałek "Night Birds"
      po prostu mnie zdewastował. Kompozycja nie do zabicia, której nie powstydziliby
      się najlepsi progrockowcy. Generalnie jednak muzyka 90 Day Men wymyka się łatwym
      klasyfikacjom - bo progresywny indie-rock nie istnieje, prawda ? A w ogóle - nie
      wiem czy już to mówiłem - nie lubię Pink Floyd.

      6/7. ex aequo Iron & Wine - Our Endless Numbered Days i Sufjan Stevens - Swan Song.
      Dwaj songwriterzy, i bardzo podobni do siebie - proporcja przekazu do treści
      jest u obu bardzo wyśrubowana, a i środki tzw. wyrazu podobne. Ale ponieważ o
      pierwszym już pisałem coś na dawnym FM, a drugiego poznałem ledwo
      przedprzedwczoraj, to co się będę rozwodził. Dziwi mnie tylko to, że jeszcze
      duetu nie nagrali ;-)

      8. Clinic - Winchester Cathedral.
      Rany boskie, co to jest za płyta ! Bierze za mordę i rzuca na ziemię.
      Emocjonalnie, znaczy, bo już artystycznie nie zawsze. Bardzo gęste aranżacje, i
      histeryczno-rozedrgany wokal Ade Blackburna przypominający sam nie wiem co
      (Bauhaus ? Gang of Four ? The Fall ? Joy Division ? (eee, niee) Television ?)
      robią piorunujące wrażenie. W każdym razie rzuciwszy na ziemie Clinic kopie na
      do widzenia w sam środek czoła, i gdyby jeszcze panowie artyści bardziej
      zróżnicowali stylistykę (Jakieś akustyczne instrumenty ? Może trąbka ? może
      trochę podłubać w sekcji ?), to przeskoczyli by poziom poprzedniej swojej płyty,
      i kopnięcie byłoby jeszcze mocniejsze.

      9. Macha - Forget Tomorrow.
      Gdyby cała płyta była tak dobra jak tytułowy kawałek, to Macha by rozpoczynali
      ten ranking. Ci co byli na spotkaniu rocznicowym to wiedzą o czym mówię.
      Niestety płyta jest dość nierówna, a przede wszystkim - niespójna.
      Rockowo-elektroniczne granie, takie jakie prezentują w "Forget Tomorrow" miesza
      się tu z niemal newage'owym plumkaniem (to ma być obraźliwe określenie), i
      elektroniką a la ostatnie płyty Future Sound Of London. Nie, żeby to było słabe,
      w żadnym razie ! Tylko mniej ciekawe. No, ale widać zen czy inna kamasutra mówi,
      że świat musi dążyć do równowagi, ping i pong (czy jak im tam) muszą się
      uzupełniać, a rewelacyjne numery muszą mieć przeciwwagę w postaci mniej
      rewelacyjnych.

      10. Kobiety - Pozwól Sobie.
      Tak, tak, w kategorii soft polskie Kobiety lepsze od odsmażanego Wilsona ;). Mam
      słabość do Kobiet od czasu ich pierwszej płyty, i genialnego utworu pt. "Z
      mieszkania nade mną", którego tekst jest jednym z najlepszych, jakie
      kiedykolwiek słyszałem (serio !). Poza inteligentnymi tekstami, ten zespół
      łączył, jak mało który w Polsce, innowacyjność i popowe brzmienie, a jeszcze
      poza tym, nad wymiar podoba mi się występująca wnimże basistka. Nowa płyta jest
      wprawdzie mniej oryginalna, a bardziej popowo-romantyczna, a jednocześnie brak
      na niej takich szlagierów jak "Marcello", ale i tak trafia. A i basistka ta sama.

      11. Junior Boys - Last Exit.
      Bardzo interesujące. Jeśli Interpol to Joy Division, to Junior Boys to jest
      Opposition. ;) Takie elektroniczno-jazzujące snucie, ale i trochę rockowe przy
      tym. Na pewno jest to pomysł roku, i jeśliby jeszcze trochę pokombinowali
      kompozycyjnie i aranżacyjnie, to kolejna płyta w (powiedzmy) 2006 r. będzie
      miała wszelkie szanse na wyższą lokatę. Tylko nazwę mają głupią.

      12. Interpol - Antics.
      Możecie mówić co chcecie, ale to jest dobra płyta. Może i gorsza od debiutu, ale
      wciąż dobra. Przesłuchałem ją dzisiaj pierwszy raz od dłuższego czasu, i muszę
      powiedzieć, że się nadal broni, a Slow Hands nadal bym uwzględnił w rankingu na
      piosnkę roku. "Take You..." też by było wysoko, i "Lenght of Love", i "A Time to
      be So Small", i "Next Exit", i...

      13. The Liars - They Were Wrong, So We Drowned.
      The Liars są chorzy na głowę, i to bardzo dobrze.

      14. Bark Psychosis - Codename Dustsucker.
      Teoretycznie wpada w podobną kategorię co Junior Boys - elektronika plus
      snujstwo plus jeszcze coś... Tyle że toto jest bardziej eksperymentalne niż
      młodszaki, i snuje się w jakby innych rejestrach. Raczej
      niepokojąco-schizofrenicznyc
      • janek0 ups, grafomania się nie zmieściła. 02.01.05, 02:50
        zatem miejsca 14-20 jeszcze raz.

        14. Bark Psychosis - Codename Dustsucker.
        Teoretycznie wpada w podobną kategorię co Junior Boys - elektronika plus
        snujstwo plus jeszcze coś... Tyle że toto jest bardziej eksperymentalne niż
        młodszaki, i snuje się w jakby innych rejestrach. Raczej
        niepokojąco-schizofrenicznych, nawet jeśli na powierzchni brzmi niekiedy wręcz
        dreampopowo. Bardzo perwersyjna płyta, jeśli wiecie o co mi chodzi. :^)

        15. Califone - Heron King Blues
        Patrz pani, czego to ludzie nie wymyślą. Połączenie bluesa z elektroniką
        podkręcone przez eksperymentalne dodatki, filtry i przeszkadzajki, a do tego
        jakby "matowy", płaski wokal. Wszystko razem przynosi skojarzenia z jakimś
        pustynnym zadupiem gdzieś na południu USA, gdzie nie ma już absolutnie nic
        oprócz piasku, upału i paru kaktusów. Heron King jest gorszy niż najlepsza płyta
        Califone, tj. Quicksand, Cradlesnakes, ale nie tak znowu za dużo. Jest tutaj
        może trochę przestojów, ale jest i niekopiowalny califonowski klimat.

        16. S - Puking and Crying.
        Było ? Było...

        17. The Fiery Furnaces - Blueberry boat.
        Kupa fajnych pomysłów, i bardzo przyjemnie się tego słucha. Mam jednak
        wątpliwości, czy za dwa, a zwłaszcza za dwadzieści dwa lata ktoś będzie jeszcze
        The Fiery Furnaces pamiętał. Z drugiej strony, parę kawałków mogliby wystawić w
        konkursie na tribute dla Velvet Underground (Paw Paw Tree !), co jest wielką
        zaletą tej płyty.

        18. The Beta Band - From Heroes to Zeroes
        Dziwnie skończyli. Wprawdzie lepiej niż jeden były premier w pewnym kraju
        wschodniej Europy, ale i tak dziwnie. Nagrać najlepszą płytę w karierze i
        następnego dnia się rozwiązać ? W dodatku płyta przeszła na forum całkiem
        niezauważona, i byłem chyba jedyną osobą której się podobała. Dziwne, dziwne. A
        tymczasem chłopaki na tej płycie filtrują indie-pop przez elektronikę,
        oryginalnie i przyjemnie. Jasne, to nie jest tfurczość przez wielkie Tfu, ale m.
        zd. w kategorii płyt mniej ambitnych zdecydowanie lepsza niż np. Franz Ferdinand.

        19. Lali Puna - Faking The Books
        Milutka płyta. Nie jestem jakimś dałbym-się-pokroić-na-plasterki-fanem Lali
        Puny, zwłaszcza z powodu upierdliwej powtarzalności i rytmów typu
        "ein-zwei-drei", ale muszę przyznać, że "Faking the Books" im się udało. Ma swój
        klimat. Nie uszły mojej uwadze także bardzo grubojolowe kawałki jak "1-800-Fear"
        i "Grin and Bear" (przedziwne naprawdę, z czego ci Niemcy zrzynają. Czyżby to
        dlatego, że YLT grali bodaj w 2003 roku koncerty w NRD ?), a to już wystarczy na
        zajęcie 19 miejsca.

        20. Einsturzende Neubauten - Perpetuum Mobile.
        Właściwie to dlatego, że to jeden z moich ulubionych zespołów ostatnio,
        zwłaszcza że przyjechali wreszcie do Polski. Perpetuum nie jest najlepszą płytą
        w dorobku EN, jest zaledwie dobra (gdzie jej tam do Kollaps, Halber Mensch czy
        Haus der Luege). Ale i tu jest kilka perełek. Najlepiej pamiętam "Selbstportraet
        mit Kaeter", który wpadł mi w ucho już na koncercie, tudzież "Ich gehe Jetzt",
        które to wspomnienie utwierdza mnie w przekonaniu że EN zasłużyli w tym roku
        żeby ich uwzględnić.
        • nemrrod Re: ups, grafomania się nie zmieściła. 02.01.05, 16:09
          Aaaaaa! Po prostu nie mogę! Od kilku dni też słucham Califone i myślałem że nikt
          tego nie zna:) A tu taka niespodzianka :) Ja prawie nic o tym zespole nie wiem,
          ściągnąłem to w ciemno, a jedyną rekomendacją był fakt, że wydają w Thrill
          Jockey :) Jako całość mnie nie przekonuje, ale taki "Trick Bird" na przykład to
          świetny utwór. Chociaż słuchałem tego wczoraj w wiadomo-w-jakim-stanie i
          odebrałem tę muzykę odrobinę inaczej:)

          A w ogóle to fajny ranking, fajne komentarze.
          Aha, i o "Seven Swans" chyba chodzi :)
      • ilhan Re: Top 20 płyt 2004 02.01.05, 15:40
        janek0 napisał:

        > 11. Junior Boys - Last Exit.
        > Bardzo interesujące. Jeśli Interpol to Joy Division, to Junior Boys to jest
        > Opposition. ;)

        Aha, Opposition z "Blinder" bez gitar. Też miałem takie skojarzenie.
        Tak w ogóle to bossowski ten post (a raczej dwa posty).
      • pagaj_75 Re: Top 20 płyt 2004 12.01.05, 15:42
        janek0 napisał:

        > 4. The Arcade Fire - Funeral.
        > Nie mówiłem jeszcze, że mi się podoba ? No to mówię teraz. 50% wartości tej
        > płyty to jednak wokalista,

        No to pewnie jeszcze nie raz poczuje się dramatyczną rozbieżnością gustów i ocen
        między mną a janem zero. Słucham sobie tej płyty od paru dni i ciągle mam
        wrażenie, że zyskałaby ona dużo na wartości gdyby właśnie wywalili na zbity pysk
        wokalistę i zastąpili go kimś, kto umie śpiewać, a nie meczeć i beczeć. Melodie
        może i przeciętne, ale jest coś nieuchwytnego w paru kawałkach, tak że nawet ja
        słucham to z zainteresowaniem.
    • kkrzysiekk Re: Top 20 płyt 2004 02.01.05, 18:55
      1 Fiery Furnaces - Blueberry Boat
      2 Franz Ferdinand - Franz Ferdinand
      3 Razorlight - Up All Night
      4 Kasabian - Kasabian
      5 The Arcade Fire - Funeral
      6 Brian Wilson - Smile
      7 Interpol - Antics
      8 Dogs Die In Hot Cars - Please Describe Yourself
      9 The Futureheads - The Futureheads
      10 Sonic Youth - Sonic Nurse

      11 Cocorosie - La Maison De Mon Reve
      12 Keane - Hopes And Fears
      13 Grand National - Kicking The National Habit
      14 The Koreans - The Koreans
      15 Dizzee Rascal - Showtime
      16 The Killers - Hot Fuss
      17 The Libertines - The Libertines
      18 Clinic - Winchester Cathedral
      19 Secret Machines - Now Here Is Nowhere
      20 TV on the Radio - Desperate Youth, Blood Thirsty Babes

      21 Air Talkie Walkie
      22 Annie - Anniemal
      23 Modest Mouse - Good News For People Who Love Bad News
      24 Blackfield - Blackfield
      25 Scissors Sisters - Scissors Sisters
      26 The Charlatans - Up At The Lake
      27 Ian Brown - Solarized
      28 Morrissey - You Are The Quarry
      29 Iron & Wine - Our Endless Numbered Days
      30 Architecture in Helsinki - Fingers crossed

      Ilhan, taka mała sugestia, może policzyć dwudziestki a nie dziesiątki, ponieważ
      przykładowa płyta, która u jednej tylko osoby będzie w dziesiątce, znajdzie się
      w podsumowaniu wyżej, niż taka, którą 10 osób miało na miejscach od 11 do 20.
        • jack9 Re: Top 20 płyt 2004 03.01.05, 21:35
          Nick Cave
          Interpol
          Bark Psychosis
          Legendary Pink Dots
          Paatos
          Mono
          Archive
          Lali Puna
          Junior Boys
          Mum


          tak naprawdę to dopiero te zestawienia uzmysłowiły mi że nie przesłuchałem paru
          płyt
          Clinic - zapowiada sie dobrze
          Beta Band - faktycznie najlepsza ich płyta -ale jeszce kilka przesłuchań zanim
          potwierdzi jej wartość
          Saybia
        • roar Re: Top 20 płyt 2004 04.01.05, 00:15
          > Kto dał 10-tkę, może dopisać drugą :)

          Dobrze, Ilhanie. :) Żeby się głosy nie zmarnowały - oto moja druga dziesiątka:

          11. Force of Nature, Nujabes, Fat Jon - Samurai Champloo Music Record "Impression"
          12. Fiery Furnaces - Blueberry Boat
          13. Morrisey - You Are the Quarry
          14. Dream Theater - Live at Budokan
          15. Massive Attack - Danny the Dog OST
          16. Interpol - Antics
          17. Archive - Noise
          18. Xiu Xiu - Fabulous Muscles
          19. Fennesz - Venice
          20. The Thrills - Let's Bottle Bohemia

          Jak widać mamy do czynienia z dosyć chaotyczną zrzutką całkiem przyzwoitych, acz nie nadmiernie wybitnych albumów. Z czego dwa mocno oszukane, bo usłyszane już w 2005. :) (Zresztą, kto wie, może z czasem powędrują wyżej, może wypadną...)
          Ale w sumie to jestem nawet zadowolony. Mogłem pisać od razu 20-kę.
    • humbak Re: Top 20 płyt 2004 03.01.05, 21:43
      Łe... a co tam, napiszę teraz. Pewnie każdego dnia będę chciał coś poprzestawiać... Nie ma sensu czekać na te nieprzesłuchane bo jest ich jak się okazuje sporo:)
      Jak porównać Behemota ze Skalpelem???????


      1.Behemot- Demigod
      2.RJD2- In rare Form
      3.Meritum- Meritum
      4.Razorlight- Up All night
      5.Intuit- Intuit
      6.Downset- Universal
      7.Megadeath- The System Has Failed
      8.Sixtoo- Chewing on Glass & Other Miracles Cures
      9.Tom Waits- Real gone
      10. Skalpel- Skalpel
      11. L. Możdżer- Piano
      12.Indukti- S.U.S.A.R.
      13.Yoshida + Fuji- Ernas- znam pół kawałków, ale są za dobre by przemilczeć
      14.Krisiun- Bloodsheed
      15.Freestylers- Raw as F##k
      16. Fear Factory- Archetype
      17. Goldfrap- Black Cherry (być możę zasługują na więcej...)
      18.Slipknot- vol.3 Sublimal verses
      19. Grip Inc.- Incorporated
      20. Dead Combo- jw.
      Chyba tak... już się boję myśleć co przeoczyłem:)
      • humbak Humbacza postać ostateczna 17.01.05, 21:04
        Jak mi już Janek z Ajhołpem i Skrinejdżersami przypomnieli (matko tyle osób- ale ja mam sklerozę!) SY to tak:
        1. Behemot- Demigod
        2. RJD2- In rare Form
        3. Meritum- Meritum
        4. Razorlight- Up All night
        5. Intuit- Intuit
        6. Downset- Universal
        7. Megadeath- The System Has Failed
        8. Sixtoo- Chewing on Glass & Other Miracles Cures
        9. Tom Waits- Real gone
        10. Skalpel- Skalpel
        11. L. Możdżer- Piano
        12. Indukti- S.U.S.A.R.
        13. Yoshida + Fuji- Ernas- znam pół kawałków, ale są za dobre by przemilczeć
        14. Sonic Youyh- Sonic Nurse
        15. Krisiun- Bloodsheed
        16. Freestylers- Raw as F##k
        17. Fear Factory- Archetype
        18. Slipknot- vol.3 Sublimal verses
        19. Grip Inc.- Incorporated
        20. Dead Combo- jw.
        • janek0 Re: Humbacza postać ostateczna 17.01.05, 22:33
          humbak napisał:

          > Jak mi już Janek z Ajhołpem i Skrinejdżersami przypomnieli (matko tyle osób- al
          > e ja mam sklerozę!) SY to tak:
          > 1. Behemot- Demigod
          > 2. RJD2- In rare Form
          > 3. Meritum- Meritum
          > 4. Razorlight- Up All night
          > 5. Intuit- Intuit
          > 6. Downset- Universal
          > 7. Megadeath- The System Has Failed
          > 8. Sixtoo- Chewing on Glass & Other Miracles Cures
          > 9. Tom Waits- Real gone
          > 10. Skalpel- Skalpel
          > 11. L. Możdżer- Piano
          > 12. Indukti- S.U.S.A.R.
          > 13. Yoshida + Fuji- Ernas- znam pół kawałków, ale są za dobre by przemilczeć
          > 14. Sonic Youyh- Sonic Nurse
          > 15. Krisiun- Bloodsheed
          > 16. Freestylers- Raw as F##k
          > 17. Fear Factory- Archetype
          > 18. Slipknot- vol.3 Sublimal verses
          > 19. Grip Inc.- Incorporated
          > 20. Dead Combo- jw.

          dziwnej ty jakiejś muzyki słuchasz, humbaku. nic nie znam :|
          no, poza waitsem, sy i skalpelem.
          no i możdżerem.
          • humbak Re: Humbacza postać ostateczna 17.01.05, 22:57
            I na tym polega urok muzyki. Mnóstwo tego:) Jak kcesz mogię coś o nich napisać, ewentualnie poszukaj sobie na AMG itp.:) Trochę metalu, trochę hip hopu... i w tych rejonach, coś rocka i 1 awangardowo- jazzowe cuś:)
            • janek0 Re: Humbacza postać ostateczna 18.01.05, 00:09
              humbak napisał:

              > I na tym polega urok muzyki. Mnóstwo tego:) Jak kcesz mogię coś o nich napisać,
              > ewentualnie poszukaj sobie na AMG itp.:) Trochę metalu, trochę hip hopu... i w
              > tych rejonach, coś rocka i 1 awangardowo- jazzowe cuś:)
              metal i hiphop to może, khm, w drugiej kolejności ;)
              ale napisz o rockowym i awangardowym (yoshida ?)
              • humbak Re: Humbacza postać ostateczna 18.01.05, 00:39
                3. Meritum- Meritum
                Ani to rock, ani awangarda, ale wspomnę, bo chłopaki strasznie mi do hustu przypadli. A grają dżez. Klarnet (nie nie klezmerski), perka, bas, klawisze Roland i skrecze. Bardzo miłe, żywe, czasem sentymentalne, melodyjne na zabój. Gorąco polecam
                www.meritum.art.pl/meritum.php?id=mp3
                4. Razorlight- Up All night
                Roczek co go Iluś reklamował niegdyś. Fajne, inspirowane ciut ciut punkiem (ale minimalnie). Podobno indie, ale coś mi wytwórnia nie pasi:) Ciekawy wokal.

                5. Intuit- Intuit
                Znów nie to o co prosiłeś, ale też ani hh ani metal. Wytwórnia Compost- baza znakomitej elektroniki. Tu zacięciem latynoskim i jazzowym... choć chyba bardziej latynoskim:) Warte uwagi, choć pewnie nie na każdy gust. Western Sunrise- w moim mniemaniu jeden z lepszych kawałków minionego roku:) Własńie się dowiedziałem, że znów Niemiaszki. Zaczynam b. lubiś muzykę z tego kraju:)


                6. Downset- Universal
                Hadcore więc chyba odpuszczam?

                12. Indukti- S.U.S.A.R.
                No tu to do Ugu się zwróć, to tak ich zachwali, że się zaczerwienisz:) Chopce zrobili świetny album, choć nowością to on nie pachnie... Gitary i perka (ach ten Wawrzyniec:)) suną Toolem z daleka. Tyle że wychodzi im to dobrze. Dochodzi do tego miejscami harfa:) głównie instrumentalne, do słuchania w skupieniu, choć przecież nie jakieś szalenie złożone.

                13. Yoshida + Fuji- Erans, nie ernas:)
                No to to jest problem lekki. Sciągłem w domciu pół albumu. Przesłuchałem ze 4 razy i tyle. Więc się nie rozpiszę. Ale musiałem napisać bo strrrrasznie mi podeszło. Satoko Fuji to fortepian, Tatsuya Yoshida, geniusz perkusji. No awangarda. Yoshida para się jazzem, metalem, rockiem (także prog, choć Tobie nie powinienem chyba tego pisać:)). Razem tworzą mieszankę tyleż osobliwą co wspaniałą. Połamaną jak to chyba zawsze jest z Yoshidą, pokręconą i wymwgającą chwili czasu na przetrawienie- ja jestem jeszcze daleko:) A na dodatek nie mam jak ich słuchać przez te studia:/

                19. Grip Inc.- Incorporated
                Tu coś tylko napiszę, bo choć metal to: Lombardo!

                20. Dead Combo- jw.
                No rock, ale... jakiś industrialowany... troszkę jakby krzyżówka indie rocka z Filterem i NIN. Nie wybitne, ale fajniutkie. Momentami mi przypomina KMFDM i może dlatego ich tak lubię:) Żywe, alektroniczne i charcząco bzyczące. Plus przeróbka Let's Dance:p Cąłkiem udana w sumie:)
                  • humbak Re: Humbacza postać ostateczna 18.01.05, 04:10
                    Nie kropłem się w pisowni, więc: Euuuuuuiiiijouuuuuuuuu.... Pardon, fala stojąca mi się z wrażenia w czaszce utworzyła! :) Oki, spudłowałem z tą informacją:) Najwyraźniej Dave nie na wszystkich robi wrażenie.:) A jaki piłkarz się tak zwie, bo chyba nie na czasie jestem?:)
                    PS
                    :)
                    Ale mi się ta pora na świadomość rzuca!:) Uciesznie mi jakbym Asterixa czytał:)
    • pagaj_75 A Porcys... 03.01.05, 22:42
      ... opublikował swoje top 10. No i czy może mi ktoś krótko objaśnić co to ten
      Dungen? Tak w skrócie i obrazowo? I przede wszystkim jaśniej od towarzysza
      Dejnarowicza?

      Udało mi się ściągnąć wreszcie "Disintegration Loops". Iście cmentarna to
      muzyka. Przyznaję, że jak mało co potrafi przypominać o tym, że kiedyś wszystko
      to czym jesteśmy i co jest dookoła rozsypie się w proch i pył, niczym te taśmy
      Basinskiego. Ale ten czteropłytowy album to jest taki jednorazowy fuks, coś co
      się zdarza (dosłownie) przez przypadek i czego powtórzyć się nie da. Niemniej, u
      mnie powoli awansuje w rankingu 2004.
      • ilhan Re: A Porcys... 03.01.05, 23:34
        pagaj_75 napisał:

        > ... opublikował swoje top 10. No i czy może mi ktoś krótko objaśnić co to ten
        > Dungen? Tak w skrócie i obrazowo? I przede wszystkim jaśniej od towarzysza
        > Dejnarowicza?

        Może tu?
        www.screenagers.pl/index.php?service=albums&action=show&id=622
        • pagaj_75 Dungen 05.01.05, 13:25
          Ludzie, to jakiś szwindel jest! To nie mogło być nagrane w 2004, góra 1973! :)
          Przecież to muzyka z zupełnie innej epoki, podobnie jak "Smile". Nie powinno się
          liczyć do rankingów ;)

          PS. Ale ładne to, najlepsza retro-podróba od czasu pierwszych płyt Kravitza :)
    • aasiek Re: Top 20 płyt 2004 04.01.05, 00:33
      Cos tam się nazbierało...

      10. Air - Walkie Talkie
      9.Franz Ferdinand - Franz Ferdinand
      8. Myslovitz - Skalary Mieczyki Neonki
      7. The Music - Welcome To The North
      6. Keane - Hopes And Fears
      5. Interpol - Antics (właśnie słucham :))
      4. The Arcade Fire - Funeral
      3. Craig Armstrong - Piano Works
      2. Razorlight - Up All Night
      1. U2 - How To Dismantle An Atomic Bomb

      To jakiś dziwny rok był...
    • d84 Re: Top 20 płyt 2004 04.01.05, 09:59
      Jeśli będziecie punktować mój ranking, to wywalcie Luomo (niestety 2003).
      Wszystko idzie o miejsce w górę, na 20. Dungen - Ta Det Lugnt

      Albo w ogóle zrobię reformę tego zestawienia, jak znajdę czas ;)
      • lostdog Re: Top 10 płyt 2004 05.01.05, 22:41
        U mnie tylko dziesiątka:

        1. Seafood - "As The Cry Flows"
        2. Tom Waits - "Real Gone"
        3. Brian Wilson - "Smile"
        4. The Libertines - "The Libertines"
        5. Franz Ferdinand - "Franz Ferdinand"
        6. Nick Cave & TBS - "Abbatoir Blues/The Lyre Of Orpheus"
        7. Interpol - "Antics"
        8. U2 - "How To Dismantle An Atomic Bomb"
        9. Morrissey - "You Are The Quarry"
        10. Seachange - "Lay Of The Land"
            • ilhan Seafood "As The Cry Flows" 09.01.05, 19:52
              Słucham sobie po przerwie płyty Seafood i przychodzi mi na myśl angielskie słówko: "grower". Tak, "As The Cry Flows" znam przecież gdzieś od kwietnia, a nigdy wcześniej nie podobała mi się tak jak dziś. Jestem przy kulminacyjnym chyba punkcie tego albumu, "Sleepover", w tej chwili (ok, już zaczyna się prawdziwy wymiatacz "Good Reason") i nie można tu mieć żadnych zastrzeżeń w kwestii kompozycji, jakiegoś udawania czy oryginalności. Emocje zapewnia wiecznie zbolały głos tego wokalisty (który nazywa się chyba David) tudzież gitary budujące napięcie tak umiejętnie, potem przywalające całą mocą ("Heat Walks Against Me"). Szczególnie nowatorski zespół Seafood nie jest, ale znajdźcie mi tu jakieś rozsądne odniesienie, he? Takie, żeby znajdowało zastosowanie dłużej niż przez pół utworu. Nie ma. Piosenki są tylko dobre i bardzo dobre. Poza tym najbardziej nietypowy opener roku, oderwany w pewnym sensie od reszty "I Dreamt We Ruled The Sun". Jak się wsłuchać - przepiękny.

              Oj podskoczy w rankingu jeszcze, podskoczy na pewno.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka