Gość: Gosc-I IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.08, 15:07 2 dni temu, szpital akademii medycznej w mieście X, lekarz zakłada gips dziewczynce. Dziecko cicho szlocha, a lekarz na to: "nie rycz, bo się odwodnisz" Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vatum Re: Odzywki lekarzy... 04.01.08, 15:20 Pogotowie, chirurgia, leżę roztrzęsiona na stole, lekarz do mnie: co, tacy straszni jesteśmy? dobrze że mamy maski na twarzach.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blebla Boskie, boskie... IP: *.colc.cable.ntl.com 17.01.08, 02:02 zsikalem sie pod biurko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 11:41 --A JA KIEDYŚ NAKŁADŁEM LEKARZOWI PO MORDZIE--- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziemie odzyskane Re: Odzywki lekarzy... IP: *.lodz.msk.pl 21.01.08, 13:11 A ja kiedyś Niemcowi w mordę dałem, ot co! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ela Re: Odzywki lekarzy... IP: 79.110.198.* 11.08.09, 03:11 i tacy dumni z tego jesteście? Odpowiedz Link Zgłoś
mala-izunia Re: Odzywki lekarzy... 04.01.08, 19:36 "Powinna pani pomyslec o botoxie" (a ja mam 28 lat :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: verso Re: Odzywki lekarzy... IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.01.08, 21:26 Koleżanka pokazuje lekarzowi dyndającą na nodze narośl wielkości orzecha włoskiego, a lekarz z entuzjazmem: - o! jaki ładny rak! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Odzywki lekarzy... IP: *.hsd1.wa.comcast.net 04.01.08, 21:51 Lekarz opisujący zdjęcia po rezonansie magnetycznym (który na szczęście nie wykazał żadnych nieprawidłowości): Ależ ma pani piękny mózg!! Wspaniały. Dawno nie widziałem takiego pięknego mózgu.Idealny!! Lekarz - patrząc na wyniki badań krwi: Ooooo, świetna krew!Bardzo dobra! Lata temu spędzałam wakacje ze znajomymi w małej górskiej mieścinie. Niestety okropnie się rozchorowałam, to była chyba angina. Poszłam do przychodni, wezwano lekarza z większej miejscowości. Przyjechał bardzo sympatyczny czarnoskóry lekarz, który na początku zapytał: "Ciązia?Miesionćka? Dobzie..." i mnie zbadał. Od tamtej pory jak jestem chora mój mąż naśladuje tego miłego pana doktora, a mi od razu lepiej :) Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus Re: Odzywki lekarzy... 04.01.08, 22:27 bylam u lekarza ze skrecona noga, a nosilam wtedy namietnie obcasy lekarz sie noga malo przejal, nie nadwerezac itepe wizal malego palca mojego w lapke i mowi, pokazujac na odobcasowy nagniotek: A co to jest? i zaczal wyklad o obcasach, szkodliwosci ich itepe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Azorek Re: Odzywki lekarzy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.08, 23:28 Mam takie odzywki w domu... :) Plus szybką diagnozę: "nic ci nie będzie". Za to tzw rodzinna mnie trochę zaskoczyła. Weszłam do gabinetu, odpowiedziała na powitanie, ale coś wspisywała w komputer, nie spojrzała na mnie, zapytała "i co tam?", więc zaczęłam mówić, trochę do ściany, bo dalej coś wstukiwała. I też mnie szybko zdiagnozowała: "schuuudnąć trzeba!". Zatkało mnie. Z trudem osiągnęłam wagę 50 kg, po latach żarcia...Jestem bardzo drobna. Lekarka na mnie spojrzała, też ją zatkało, myślała, że wszedł ktoś inny...To fajna baba w sumie, obie się żeśmy z tego śmiały. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moi Re: Odzywki lekarzy... IP: *.gbn.pl 05.01.08, 01:08 ginekolog mój po wstepnym wywiadzie lekarskim - "no to teraz wjeżdżamy na kanał i zaglądamy pod maske" Odpowiedz Link Zgłoś
dymna Re: Odzywki lekarzy... 10.08.09, 00:34 Wymiękłam! :D Dołożę coś od siebie może przy okazji, jak już tu jestem. Pewnego razu w czasie studiów "stałam na hakach" przy operacji ginekologicznej (stoisz i trzymasz haki rozciągając brzegi rany jak najbardziej się da, żeby chirurdzy mieli dobry dostęp do "wnętrza"). I tak patrzę w tę ranę brzucha, patrzę i jakoś tak mi się biało przed oczami zrobiło, pot na czoło wystąpił, nogi się ugięły i czuję, że zaraz zemdleję... zauważył to jeden z chirurgów i mówi do mnie: "Co? Odpadamy od baru?" :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: math1982 Re: Odzywki lekarzy... IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.12.08, 14:31 Trzeba było dłużej hodować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: math1982 Re: Odzywki lekarzy... IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.12.08, 14:32 Trzeba było dłużej hodować... Odpowiedz Link Zgłoś
rassa.d Re: Odzywki lekarzy... 15.01.08, 22:11 Dwie historie: 1. Osobiście zasłyszana przez mojego tatę (wojskowego) odzywka. Dzień przed wyjazdem poborowych na poligon zebrał się pod gabinetem lekarza wojskowego tłum "chorych" żołnierzy (w normalne dni czasem psa z kulawą nogą tam nie było ;-)). Lekarz (w owym czasie nasz sąsiad z klatki zresztą)wychylił głowę z gabinetu, rozejrzał się i z nabożnym westchnieniem powiedział: "Uzdrawiam was!". 2. Moja mama wybrała się z ostrym przeziębieniem do lekarza rodzinnego. Opowiedziała kobiecie o dolegliwościach, babka nawet na nią nie spojrzała i bez słowa zabrała się do wypisywania recepty. Ale mojej mamusi jakaś dolegliwość się jeszcze nagle przypomniała, pomyślała, że może to ważne i trzeba pani doktor powiedzieć. Jak skończyła to usłyszała tylko wyrzut: "No i co się jeszcze do cholery pani przypomni?!" Odpowiedz Link Zgłoś
justyna_w24 Re: Odzywki lekarzy... 15.01.08, 22:59 moja siostra 3 dni przed studniowka wyladowala na ostrym dyzurze ortopedycznym, byla zmama i mama mowi, ze corka ma studniowke itp a lekarz mowi ze no ciezko, bo cos tak, na to moja siostra zaczyna - niech pan..., a on jej przerywa i z wyrzutem mowi: no dokoncz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gracka Re: Odzywki lekarzy... IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.08, 00:06 Noc, ból zęba taki że ściany obgryzione. Obok mam przychodnię z całodobowym dyżurem więc wlokę się z marzeniem o zastrzyku. Pielęgniarka woła lekarza ten szurając kapciami (poważnie!) snuje się zaspany(nie czepiam się- nie ma pacjentów, niech śpi) ja mówię "witam" a pan doktor po omacku szukając klamki "za jakie grzechy?". Gdyby nie to, że ząb mnie bardzo absorbował to pewnie bym zaproponowała żeby zmienił zawód. Taki stolarz np.w nocy nie musi wstawać do taboretu.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatysi Re: Odzywki lekarzy... 16.01.08, 10:54 mój mąz jest chory na żółtaczke typu C a na lek(dofinansowanie z NFZ) czeka sie bardzo dlugo czasem latami bo jest bardzo drogi. na pyranie mojego meza kiedy mozna przewidywac ze on dostanie ten lek lekarz mu odpowiedzial:"uuuuuuuuu pan jeszcze jest mlody niech pan pozwoli wirusowi sie zaprzyjaznic z panem a jak juz bedzie sie czul jak u siebie i zdrowie sie panu pogorszy to my go za kilka lat zajdziemy od tylu...." - ordynator oddzialu zakaźnego... Odpowiedz Link Zgłoś
in_di_ra Re: Odzywki lekarzy... 16.01.08, 13:33 moj poprzedni lekarz rodzinny miał zwyczaj witac mnie słowami " i co tam brzusiu pępusiu?" :) dentystka " o ale wielka dziura, chcesz znieczulenie, nie nie dam ci jest taka malutka, wytrzymasz" wszystko na jednym wydechu. Odpowiedz Link Zgłoś
ewosia Re: Odzywki lekarzy... 16.01.08, 13:47 Lekarka rehabilitacji po przejrzeniu wpisów w mojej książeczce (złamanie nosa, złamanie czaszki, złamanie obojczyka, wieloodłamowe złamanie podudzia - w odstępach, nie za jednym zamachem): Pani jest chyba pie..ięta! a na grypę pani nie choruje? Potem: jak pani to robi, że się tak łamie. To ja jej, że na łyżwach,albo z basenu wracając, wszystko zimą. Pani doktor: Z zimowymi sportami koniec, od teraz zimą wódkę pić!! Ta sama po pytaniu, czy mogę rehabilitację na basenie: nie, znając panią, pewnie się pani wypie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kate Re: Odzywki lekarzy... IP: *.dsl.bell.ca 16.01.08, 18:43 ewosia masz fajna lekarke.Bedac w ciazy z przy okazji kolejnej wizyty w szpitalu bo cos sie znowu dzieje trafilam na dyzur swojego lekarza.Zrobil mi USG i spytalam go czy moze mi powiedziec jaka jest plec dziecka jak jest pewien( Tutaj tylko lekarz moze podac ta informacje, niestety, wiec wyk. ten fakt ze byl na miejscu).A ten wesolutki mi odpowiada, ze pewnie ja ci powiem ze chlopak ci wyskoczy a on za kilkanascie lat postanowi zmienic plec i po sadach mnie bedziesz ciagac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dr Astic [...] IP: 217.17.47.* 16.01.08, 20:30 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ~ O tym co pani dolega, ja decyduję ! ;-))) IP: *.tktelekom.pl 16.01.08, 13:37 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malpp Re: Odzywki lekarzy... IP: 195.205.254.* 16.01.08, 13:41 Ostatnimi czasy mieliśmy z żoną niemały stres związany ze stanem zdrowia naszego nowo narodzonego synka. W każdym razie miał on niedotlenienie i jakiś czas po tych przejściach pozostawał wiotki. W szpitalu badała go neurolog (neurolożka?) i podsumowała całe badanie mniej więcej tak: "no jest trochę wiotki". Na nasze pytanie, co to oznacza, dała odpowiedź: "No, leci przez ręce, ma słabe mięśnie".. Aha, to się dowiedzieliśmy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcela Re: Odzywki lekarzy... IP: 193.109.212.* 16.01.08, 13:59 A ja usłuszałam na porodówce po kilkunastu godzinach " jaja ma ma to chłop" w ten oto subtelny sposób dowiedziałam się, że powiłam synka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: khysiek Re: Odzywki lekarzy... IP: *.wroclaw.wsa.gov.pl 17.01.08, 09:55 Zwłaszcza że noworodki płci męskiej nie mają jeszcze (widocznych) jaj :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcelina Re: Odzywki lekarzy... IP: 193.109.212.* 21.01.08, 08:28 Gość: khysiek 17.01.08, 09:55 Odpowiedz Zwłaszcza że noworodki płci męskiej nie mają jeszcze (widocznych) jaj :) mądralo - Forum jest po to aby podzielić się radosnymi doświadczeniami na płaszczyźnie służba zdrowia - pacjent, (nie wiem jak jest naprawdę ale jeżeli masz rację to z tego winika, że lekarz był albo jest niedouczony). Życzę poczucia humoru a nie uszczypliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.08, 20:09 Gość portalu: khysiek napisał(a): > Zwłaszcza że noworodki płci męskiej nie mają jeszcze (widocznych) jaj :) IDz sie doucz czlowieku. Oczywiscie, ze mają!!!! Jak nie mają to mówi się o niezstąpieniu jąder i jest to wyjątkiem, czasem do leczenia operacyjnego. Poza tym jak pięknie wszystko widać już na usg. Pływają sobie takie woreczkie. Od razu widac, że chłop Odpowiedz Link Zgłoś
jamyszka Re: Odzywki lekarzy... 29.01.08, 22:53 > Zwłaszcza że noworodki płci męskiej nie mają jeszcze (widocznych) jaj :) być może;p ale naczynia na nie wiszą aż po kolana;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babjaga a właśnie że mają IP: 188.33.74.* 09.05.09, 22:35 Mądralo ! I to wyjatkowo duże jąderka. Jak położna "majta" dzieckiem, celem ukazania i "zidentyfikowania" płci nowonarodzonego, to właśnie jaderka najbardziej widać :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sharoon Re: Odzywki lekarzy... IP: *.spray.net.pl 16.01.08, 14:29 Posiadając stały aparat na zębach wylądowałam na pogotowiu ze szczękościskiem. Lekarz ogląda mnie i pyta: - Kto pani tak szczękę zadrutował? Odpowiedz Link Zgłoś
bojkot79 Re: Odzywki lekarzy... 16.01.08, 14:50 jako student poszedłem kiedyś do przychodni studenckiej wiadomo - taniej :) no i oczywiście po odstaniu 3 godz. w kolejce do dentystki, w końcu usiadłem na fotelu otwieram paszczę pani doktor zagląda, coś tam mruczy... po czym bezceremonialnie zaczyna borować (myśłałem, że się posikam z bólu) po dwóch sekundach patrzy, w moje rozszerzone panicznie oczy "co boli? znieczulić? eeeeeeee tam duży chłop!!! nie będziemy się pieścić" (to był ostatni raz w przychodni studenckiej) Odpowiedz Link Zgłoś
katarz1 Re: Odzywki lekarzy... 16.01.08, 22:01 Mój dentysta zwykł był podczas zabiegu zabawiać pacjenta "rozmową". Pacjent na fotelu, rozdziawiona paszcza, nie można nic odpowiedzieć, a ten nawija: "jak sie pani czuje? o, śmieje sie pani! ze mnie sie pani smieje? taki śmieszny jestem? a może do mnie uśmiecha? podobam sie pani? tak pani patrzy niesmiało, niech sie pani nie boi, mnie sie pani boi?". Nienawidziłam tego, dlatego byłam u niego tylko dwa razy. Co za denerwujące zachowanie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pgoś Re: Odzywki lekarzy... IP: *.chello.pl 01.02.08, 16:10 Moja dentystka też tak ma, nawija o swoim synu, o pacjentach w szkole, o tym jak nogę skręciła, a także o każdej możliwej pierdółce ktora jej przyjdzie do głowy :D Ale mi to odpowiada, wolę słuchać jej słowotoku niż koncentrować się na moich nieszczęsnych zębach. Z resztą b sympatyczna jest. Odpowiedz Link Zgłoś
pola782 Re: Odzywki lekarzy... 29.04.08, 15:01 Eeee, to moja dentystka jestlepsza. Nawija oczywiście z pielęgniarką jak nakręcona. Siedzę juz z otwartą buzią i czekam aż coś tam się utrwali a one wyciągają kanapeczki pachnące i zajadają i gadają: - Pani Krysiu a co tu na obiad dziś zrobić. - Pani doktor ja robie dziś pyszne gołąbki. - A nie Pani Krysiu, to ja wczoraj miałam, z sosikiem pomidorowym. Może zrobię pieczonego kurczaka. - Pani doktor a miała mi Pani dać przepis na ten pyszny serniczek? - Pani Krysiu pani poprawi tam rurkę od ślinociągu bo nam się pacjentka utopi. Odpowiedz Link Zgłoś
zwierze_futerkowe Re: Odzywki lekarzy... 18.01.08, 16:14 W przychodni UW może? Bo tam też była taka jedna, wróg śmiertelny znieczuleń. Kiedyś podczas borowania krzyknęłam z bólu. Pani sadystka zwróciła mi uwagę, że mam nie krzyczeć, bo jakby tu tak każdy jej krzyczał, to ona wyszłaby z pracy głucha. Poprosiłam, żeby mi dała znieczulenie, a ona mi na to, że pacjent musi coś czuć, bo inaczej ona by nie wiedziała, jak głęboko jest w zębie! Zmilczałam (nie drażni się terrorystki z wiertłem dentystycznym w dłoni), ale wychodząc z gabinetu rzuciłam uwagę, że myślałam, że borowania zębów dentyści uczą się na studiach, a nie z krzyków pacjentów... Więcej się tam nie pokazałam; ząb skończyli mi leczyć (kanałowo) prywatnie. Ze znieczuleniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakuska60 Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 14:54 Upał....Izba przyjęć - lekarz chirurg mówi: no tak - przepuklina pępkowa...hm - skierowanie na oddział. Czytam na skierowaniu (znam łacinę) - usunięcie woreczka zółciowego wraz z kamykami.Pomiar ciśnienia mojego - i słowa: nooooo z takim cisnieniem wysokim to ja Pani w zyciu tej operacji nie zrobię.Wypaliłam, bo już nie wytrzymałam: jak by panu zamiast worka zółciowego wpisano usunięcie worka mosznowego to też miałby pan takie ciśnienie:) Luknął na skierowanie........i strasznie sie spocił.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr karwoski Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 15:00 dobre ;] Czasami lekarze lubia sobie pozartowac z pacjentow czy tez na nich powyżywac, jakos trzeba odstresowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cv Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 15:04 Znajoma polozna pracowala dodatkowo w prywatnym gabinecie ginekologicznym i opowiedziala tak historie. Podczas ktoregos badania, pacjentka na fotelu nagle sie odzywa "Panie doktorze, cos mnie drapie w gardle". Lekarz podnoszac glowe "to nie, droga pani". :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tulipanna Re: Odzywki lekarzy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.08, 15:06 Lekarz-ginekolog, do którego chodziłam kiedyś, miał dwie stałe odzywki: - "zdejmujemy teraz majteczki" (zawsze się obawiałam, co ma na myśli), - "to kiedy zaczynają Państwo z tą drużyną piłkarską?" - chodziło mu o to, kiedy postaramy się o dzieci, najlepiej w dużej liczbie od razu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trym Re: Odzywki lekarzy... IP: *.chello.pl 16.01.08, 15:25 Leżę na badaniu, ginokolog ogląda sobie na ekranie moje bebechy. I milczy. Uśmiecha się do siebie. Czuję, że mi krew odpływa z twarzy. Panie doktorze, czy ja jestem w ciąży? pytam przerażona nie na żarty. Ach nie - odpowiada ginokolog z roztargnieniem i dalej się uśmiecha. Co mi jest? - pytam zmartwiała. Przepraszam panią - zreflektował się doktorek - ale nie mogłem się oprzeć. Takich pięknych jajników nie widziałem, jak żyję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 15:21 Mój ginekolog, po badaniu: "Ależ ja się przed tymi kobietami naklękam" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Messa Re: Odzywki lekarzy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.08, 15:22 Mojego lekarza rodzinnego charakteryzuje brak jakichkolwiek odzywek: Po wejściu do gabinetu, bez odwracania wzroku pada hasło: - Co dolega? - Ja opisuję męczący, nieustanny kaszel, ból gardła itp. - Lekarz bada, osłuchuje... wypisuje kartę, receptę, dawkowanie leków, wręcza mi to do ręki i mówi: proszę zawołać kolejną osobę. Na szczęście nigdy nie daję za wygraną, tylko ostro dopytuję co mi dolega i czy w ogóle jestem na coś chora czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thomass Re: Odzywki lekarzy... IP: 193.109.223.* 16.01.08, 15:41 Po kontrolnym przebadaniu przez kobietę urologa: "Nooo, ale jajka to ma Pan bardzo ładne" Przez pół dnia potem miałem banana na twarzy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iza Re: Odzywki lekarzy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.08, 15:56 "Ma pani zmiany na kikutach" - laryngolog zaglądając mi do gardła; mam wycięte migdałki. Poczułam się jak weteran z gangreną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naldi Re: Odzywki lekarzy... IP: *.88net.trzepak.pl 12.12.08, 01:17 hahahaha dobre!!! najlepsze hahaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noga Re: Odzywki lekarzy... IP: *.chello.pl 16.01.08, 16:17 To na pewno ten lekarz jest z tych doktorów co to z " kasy bada przez kożuch " !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
u_la_la nikt ci tyle szczęścia nie da, co pijany ortopeda. 16.01.08, 16:05 albo nie ma ludzi zdrowych, są tylko nieprzebadani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pod-dobrą-opieką;) Re: nikt ci tyle szczęścia nie da, co pijany orto IP: 91.84.222.* 17.01.08, 00:44 Taaak... Moja żona (psychiatra) mawia: nie ma zdrowych, są tylko nie do końca zdiagnozowani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jul Re: Odzywki lekarzy... IP: *.globalconnect.pl 16.01.08, 16:42 mnie pani ortopedka milo podsumowala "ma pani nogi jakby jezdzila pani konno od urodzenia" (szpotawość kolan) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: c Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 16:55 Pani doktor w przychodni studenckiej PALMA w Łodzi w czasie dużych zachorowań na grypę stołek dla pacjenta studenta miała ustawiony przy drzwiach, a sama siedziała w drugim końcu pokoju pod oknem. Nie musze dodawać, ze do pacjenta sie nie zblizala tylko werdykt podawała na odległość:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aaa Re: Odzywki lekarzy... IP: *.chello.pl 15.06.09, 23:12 I słusznie. Nie każdy ma na tyle kultury, żeby się zastawić chusteczką jak kicha czy kaszle. A nietórzy to się jeszcze przysuwają , opierają łokcie na stół i chcą być jak najbliżej doktora. Po pierwszym takim pacjencie idzie się na L4 ( z własną grypą) lub ustawia krzesło pod ścianą:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Odzywki lekarzy... IP: 79.139.31.* 12.08.09, 22:33 w PALMIE przyjmowal niegdys (nie wiem czy wciaz?) doktor na ktorego ze znajomymi mowilismy dr Azulan. Wszystkie choroby kazal leczyc poprzez picie duzej ilosci soku (wysoka zawartosc wit C) oraz poprzez plukanie gardla azulanem. U mnie tak leczyl koklusz, u mojego kumpla zapalenie pluc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wujek_Mort Re: Odzywki lekarzy... IP: 195.47.201.* 16.01.08, 16:50 Mój dentysta lubi sobie pogadać o różnościach podczas straszliwych manipulacji, jakie przeprowadza w jamie ustnej pacjenta. Rozgadał się kiedyś na temat, o którym wiedział, że jest mi dość bliski z racji uprawianego hobby. Pogadał, pogadał, po czym zapytał mnie o pewien niuans i znieruchomiał, wpatrując się we mnie i ewidentnie oczekując jakiejś odpowiedzi. Ja, siedząc na fotelu z rozwartą szeroko paszczą, w której tkwiła końcówka odsysacza śliny (czy jak się to coś zwie), próbowałem coś w krótkich, acz niekoniecznie żołnierskich, słowach odpowiedzieć. Efekt - zagulgotałem w mało artykułowany sposób. Na to mój dowcipny dentysta z szelmowskim uśmiechem na twarzy i udawaną troską w głosie: "Oj, widzę, że mamy poważne problemy z wymową. To ja może dam namiar na dobrego logopedę?" Heh, cwaniaczek ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: idzikczortu Re: Odzywki lekarzy... IP: *.sub-75-193-142.myvzw.com 16.01.08, 17:15 Napalony pieknymi odzywkami roznych masci lekarzy spiesze dodac jeden casus regionalny, z Bialegostoku. W szpitalu, obok, lezal w lozku mily staruszek ze wsi, ktory nie do konca byl oblatany w niuansach ezoterycznego jezyka polskiego. Podczas rannego obchodu pacjentow najwyzszy ranga doktor z calej grupy pyta staruszka: Gazy byly? Co takiego panie doktorze? Odpowiada staruszek. No, wie pan... gazy! Powtorzyl lekarz. I, gdy po oczach staruszka bylo widac, ze dalej nie do konca pojmuje, doktor ciut poirytowany: - Pierdziales stary koniu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cromi Re: Odzywki lekarzy... IP: *.57.jawnet.pl 16.01.08, 17:24 moj dziadek wmowil sobie chorobe wiencowa wymogl na przychodniowym lekarzu skierowanie do centrum chorob serca w ligocie zawiozlem go po wizycie z gosciem pierwszego kontaktu wyjechal z niczym w drodze powrotnej przyznal sie ze chcial dac gosciowi 5 dych kiedy mu uswiadomilem stawki powiedzial to dlatego skierowal mnie do pani profesor neurolog i powiedzial NIECH SIE RODZINA ZLOZY;) badania okresowe: pokoj pielegniarek: prosze zdjac kurtke ile pan wazy ile pan mierzy dobrze pan widzi prosze sie ubrac gabinet stomatologiczny: nie musi pan siadac na fotelu prosze na krzeselko po zamymlaniu patyczkiem w ustach na klawiaturowej pieczatce pokazaly sie plusy i minusy pytam co znacza minusy do leczenia plusy wyrwac 2 tygodnie wczesniej zaplombowalem prywatnie jedyny chory zab laboratorium: przyszedlem po wyniki po dwukrotnej weryfikacji danych osobowych laborantka wpada w poploch nie moze zanalezc moich badan slysze przez drzwi kolezanke co sie bedziesz pierd..ila po chwili wychodzi pani suszac jeszcze mokra bumage z wynikami jak u noworodka wizyta koncowa u specjalisty od chorob zawodowych: eee widze ze pan taki rumiany wyniki w porzadku podbije panu na 5 lat... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gazetka Re: Odzywki lekarzy... IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 16.01.08, 18:44 specjalistyczny szpital dziecięcy dziecko przyjęte na oddział z bólami brzucha na chirurgię, po kilku godzinach pytam lekarza o rozpoznanie i dalsze kroki usłyszałam szczere: jestesmy na chirurgii i wybor mamy raczej wąski: ciąć albo nie ciąć:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trocinek W stanie wojennym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.01.08, 18:51 Emerytka hipohondryczka znowu nachodzi lekarz i jako nowa dolegliwosc podaje, ze cos nie ma apetytu, a doktor jej odpowiada:- to niech mi pani odda swoje kartki na mieso. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to ja uleczony Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 23:06 W prywatnym gabinecie miły Pan Doktor (wyglądał jak zasuszony) pobadał pobadał, trwało to około 20 minut energicznie wyciągnął dwie ręce i przebireając palcami oznajmił "350 pan płoci u mnie". I tak zostałem wyleczony z alergi. Nie mam jej do dziś ale mam alergię na lekarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybka Nemo Re: Odzywki lekarzy... IP: *.w86-211.abo.wanadoo.fr 16.01.08, 18:39 Leze na ostrym dyzurze w piekna noc Sylwestrowa. Stara przypadlosc wybrala sobie akurat moment na przypomnienie, wiec wije sie w bolu i paskudnie mnie mdli. Lekarz: Niedobrze Ci, ale Ty nic nie pilas, zobaczysz Ci ktorych tu przywioza po polnocy to doooooopiero beda rzyyyyyygac! Pocieszajace ;-) Ten sam sympatyczny lekarz pozwolil mi sobie wybrac srodki przeciwbolowe ;-) " Ty tam wiesz lepiej co na Ciebie dziala, bo raz ze masz doswiadczenie a dwa jestes po fachu " Serdecznie pozdrawiam pracownikow sektora medycznego, ktorzy pracuja w tak "magicznych" miejscach, jakimi staja sie stacje pogotowia/ostre dyzury w czasie roznych Swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
evin03 Re: Odzywki lekarzy... 16.01.08, 19:06 Przed przyjęciem na ginekologię przeprowadzają z nami "taśmowo" wywiad i badanie. Lekarz pyta mnie (38 lat, mężatka); - Stosunek był?! Podejmuję jego ton; - Dzisiaj nie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybka Nemo Jeszcze sobie przypomnialam... IP: *.w86-211.abo.wanadoo.fr 16.01.08, 19:08 Pracownia gdzie zkladaja gips. Mlody chlopak ktoremu trzeba zalozyc potezne gipsisko obejmujace klatke piersiowa i ramie. Gipsiarz opatula najpierw delikwenta wata ( ma to zapobiegac otarciom ) Zdezorientowany po znieczuleniu pacjent, oglada swoje nowe "odzienie" i zadaje kluczowe pytanie: " Eeeej, a ja juz caly czas bede taki PUSZYSTY ? " Na co gipsiarz: " Niestety nie, ale na pocieszenie zalozymy ci taki ladny pancerzyk!" Intonacja glosu! jest niestety nie mozliwa do powtorzenia, ale uwierzcie ze o malo nie udusilam sie ze smiechu! U neurologa: Kolezanka miala jakis ( do dzis nie wyjasniony ) problem z miesniami twarzy - pojawily sie bolesne i nie ustepujace grymasy. W przychodni pielegniarka dzwoni na oddzial po lekarza: " Panie doktorze jest tu pacjentka, i ma taki problem: DZIWNIE SIE USMIECHA ..... NOOOO... TAK ... TERAZ TEZ SIE USMIECHA!" Odpowiedz Link Zgłoś
badjuk Re: Jeszcze sobie przypomnialam... 16.01.08, 19:15 Standardowa odzywka 'mojego' lekarza (na wejściu): - i jak lepiej? czy lepiej nie mówić... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Odzywki lekarzy... IP: *.botany.gu.se 16.01.08, 19:19 Bolesna cysta piersi od czasu do czasu o sobie przypomina: Lekarz A (mlody): "Jak sie bedzie pani tak wstydzic, to ja tez sie bede wstydzic i nic z tego nie bedzie..." Lekarz B (kobieta): "Pani jest za mloda, zeby miec problemy!" (moj wsciekly wzrok skalnia ja do spojrzenia w karte) "Pani dobrze wyglada, ale to przez te problemy hormonalne..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Odzywki lekarzy... IP: *.klc.vectranet.pl 16.01.08, 19:42 Lekarz: Rozbieramy się. Ja: To pan też? Lekarz: Jeśli sobie pani życzy. Autentyk.Ja 50 z hakiem.Doktor młodzik.Westchnęłam: Eh,żeby tak 30 lat temu... . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Val Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 20:36 Mój lekarz rodzinny. Witam się tradycyjnym "Dzień dobry". Na co słyszę: - O! Dzień dobry! To pan jeszcze żyje?! Po czym obaj zaczynamy się głośno śmiać, bo w kontekście tej wymiany zdań był mój zabieg chirurgiczny, którego wykonanie strasznie się przeciągało z powodu niewydolności naszej służby zdrowia, kolejnych ataków mojej choroby, wizyt w SOR-ach itp. itd. Oczywiście lubię swojego lekarza rodzinnego, ale przyznaję, że gdyby ten dialog usłyszał ktoś "z boku", z wrażenia mógłby dostać zawału... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bałagan Re: Odzywki lekarzy... IP: *.chello.pl 16.01.08, 19:42 Szpitalny oddzial ratunkowy. Ja tam trafilem tylko ze zlamaniem wiec kazali czekac na krzeselku i taka sytuacje udalo mi sie podsluchac: Pielegniarka podnosi sluchawke chwile gada, odklada i do drugiej pielegniarki: -Marek z Karetki dzwonil. Udar nam wiozą. -Udar? To ja lepiej zadzwonie po doktora XXX Podnosi sluchawke i mowi: -Doktorze. Zaraz udar do nas przyjedzie. W miedzyczasie zajezdza karetka z pacjentem i ratownicy go wwyoza na oddzial. Chwile potem wchodzi doktor, rozglada sie po sali i pyta: -Gdzie ten udar? Pielegniarka do ratownika: -Marek, w ktorej sali zostawiliście udar? Taaaa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiha Re: Odzywki lekarzy... IP: *.it-net.pl 16.01.08, 21:07 A bo to tylko w Leśnej Górze od razu w izbie przyjęć mówią do pasjenyów : pani Małgosiu, panie Stefanie... Odpowiedz Link Zgłoś
nurse_manager Re: Odzywki lekarzy... 16.01.08, 21:26 Dawno temu, moje poczatki w zawodzie. Zabieg operacyjny, asystuje, obcinam szew troche za wysoko, a Szef: "Po palcu kolego, po palcu wszystko lepiej idzie". BARDZO wolny lekarz do pacjentek-wiezniarek per: "Honey". Absolutnie nieprofesjonalne. Na Emergency (Ostry Dyzur) do stalego klienta - schizofrenika, ktory przesiadywal calymi dniami w poczekalniu aby nagle stwierdzic, ze musi byc przyjety: "No to co tam (imie), chory czy wizytor?" Pogaduszka (prywatna) z Pania Dr Stomatolog: "Wasza katnica w brzuchu? Ja mam ja w reku" (narzedzie stomatologiczne). Zabieg operacyjny, chirurg skoncentrowany na tym co robi, gleboko w jamie otrzewnowej, dojrzec nie idzie gdzie konkretnie pracuje: "Daj mi ten moj. No, ten moj. Ten prosty". Szuka reka na oslep na stoliku (powtarzam, bylo bardzo gleboko i tylko on widzial co robi), w koncu oderwal wzrok od pola operacyjnego i chwycil ZAKRZYWIONY klem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diagnosta nurse manager potrzebujesz diagnozy IP: 193.120.116.* 13.12.08, 01:50 oto ona: cos z Toba nie tak, przeczytaj jeszcze raz co napisales... pewnie masz wsrod swoich dobrych znajomych lekarzy jakiegos psychiatre - umow sie jak najszybciej na wizyte! Odpowiedz Link Zgłoś
nurse_manager Re: nurse manager potrzebujesz diagnozy 15.06.09, 01:34 Gość portalu: diagnosta napisał(a): > oto ona: cos z Toba nie tak, przeczytaj jeszcze raz co napisales... pewnie masz > wsrod swoich dobrych znajomych lekarzy jakiegos psychiatre - umow sie jak > najszybciej na wizyte! Co w moim poscie wskazuje na jakiekolwiek rozpoznanie choroby psychicznej?. Kolega "diagnosta" (chyba diagnostyk) ma sam chyba problemy, nawet z jezykiem polskim, o DSM IV nie wspomne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diagnosta 2 Re: nurse manager potrzebujesz diagnozy IP: *.polmotors.wroc.pl 16.06.09, 13:39 nurse manager, niestety, mój poprzednik ma rację - kompletnie nic nie można wywnioskować z Twoich wypowiedzi, pisałeś to pod wpływem czegoś? przeczytaj jeszcze raz i zastanów się czy zrozumiałbyś cokolwiek... Odpowiedz Link Zgłoś
nurse_manager Re: nurse manager potrzebujesz diagnozy 16.06.09, 17:03 Gość portalu: diagnosta 2 napisał(a): > nurse manager, niestety, mój poprzednik ma rację - kompletnie nic > nie można wywnioskować z Twoich wypowiedzi, pisałeś to pod wpływem > czegoś? przeczytaj jeszcze raz i zastanów się czy zrozumiałbyś > cokolwiek... Radze czytac powoli i ze zrozumieniem. Opisanych tam jest piec roznych przypadkow. Odpowiedz Link Zgłoś
screaming_bean_sidhe Re: nurse manager potrzebujesz diagnozy 28.11.09, 16:13 Teraz to ja nie rozumiem - co w wypowiedzi nurse managera może sięwydawac niejasne? Serio, o co wam chodzi? Normalnie i sensem opisane kilka specyficznych zdarzeń/wypowiedzi i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mia Nieprawda... IP: *.aster.pl 16.01.08, 23:56 Na Mokotowie także... :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jowita771 Re: Odzywki lekarzy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.08, 18:39 Gość portalu: Bałagan napisał(a): > -Marek, w ktorej sali zostawiliście udar? ale się uśmiałam :DDDD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muszka Re: Odzywki lekarzy... IP: 77.223.197.* 16.01.08, 22:07 1.Podczas remontu stłukła się kuchenna lampa. Mama kazała bratu wywalić żałosne jej szczątki na śmietnik.Niósł ją nieborak bardzo nieostrożnie i okropnie rozwalił nogę. Trzeba było do lekarza. Lekarz pyta brata:czym to zrobiłeś. On odpowiada:żyrandolem. A gdzie cię cholera na żyrandol poniosła:) 2. Ja z zespołem Sudecka. Ortopeda odesłał mnie do lekarza rodzinnego. Na co ten: Co to za choroba, jeszcze o niej nie słyszałem i nie będę się jej uczył bo to niespotykana i rzadka choroba:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jola Re: Odzywki lekarzy... IP: *.ds.ae.wroc.pl 16.01.08, 22:07 Po calonocnej obserwacji - 42 st goraczki, maksymalne odwodnienie, zawroty glowy, po przeprowadzeniu wszelkich badan. przyszla do mnie rano pani doktor z diagnoza: wie pani co... pani jest dziwna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domi Re: Odzywki lekarzy... IP: *.zab.nat.hnet.pl 16.01.08, 22:32 Usuwają mi guza na głowie w miejscowym,krew się leje co chwila, skalpele w akcji... po godzinie kończą sie chirurgowi rękawiczki jednorazowe i cierpliwość " siostro, siostra leci na płucny po gumy dla mnie bo jak nie to zrobię pacjentkę " na brudasa" ";)) Odpowiedz Link Zgłoś
dorotek72 Re: Odzywki lekarzy... 16.01.08, 22:22 Pewna Pani w pracy obcięła kawalątek palca od prawej dłoni...ma tą obciętą część ze sobą..i prosi uparcie lekarza o doszycie jej..a lekarz na to ..- -discovery za dużo się panie naoglądała :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mia Re: Odzywki lekarzy... IP: *.aster.pl 16.01.08, 23:59 Umarłam....:)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wybrednamaruda Re: Odzywki lekarzy... IP: *.chello.pl 16.01.08, 23:03 Po oberwaniu piłką w nochal i przeleżeniu nocy na obserwacji(ortopedia pourazowa), lekarz na obchodzie obmacuje mi twarz i pyta:" Boli?" na co ja: "nie boli" komentarz:"A powinno! Dziwne.." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Odzywki lekarzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 00:18 Kiedy jeszcze byłem dzieciakiem trafiłem na chirurgię. Gadka z pacjentem przed operacją, ja cały przerażony i zmartwiony pytam "ale to nie jest trudna operacja, prawda?" [mając na myśli ryzyko powikłań]. Chirurg popatrzył na mnie z politowaniem i rzekł "no, całkiem łatwa - jak wykopanie tunelu pod Mont Blanc". Drań ;) Odpowiedz Link Zgłoś
anne241 Re: Odzywki lekarzy... 13.06.09, 19:24 Ja podobnie - u dentystki..Przy borowaniu: -Boli....? -Nie. Kilka razy tak, i wreszcie -Boli? -Nie. -hmm....DLACZEGO Pani nie boli....?!? U ginekologa. Chciałam spytać, czy leki któe przepisał, mają działanie anty... "przeciwnie, po nich Pani wpada jak złoto. Choćby Pani nie chciała to się wpada" :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zlosliwiec Nie autentyczne, tylko kawal, prosto od naszych IP: *.colc.cable.ntl.com 17.01.08, 02:00 poludniowych sasiadow, Czechow: Idzie dziadek korytarzem szpitalnym i tak mowi do siebie: - Pies... kot...? Ryba, hmmm? Okon? Szczupak! Nieeee... Zaba? - Raka macie, Dziadku, raka! - poklepujac dziadka po ramieniu mowi przechodzaca pielegniarka. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_pitcher Re: Odzywki lekarzy... 17.01.08, 02:37 Moj ojciec, wowczas lat 79, w jakies pol roku po poczwornym by-passie od czasu do czasu mdlal (zle reagowal na pewne leki). Za trzecim razem, lekarze na pogotowiu zatrzymali go dosc dlugo, czekajac na wyniki badan. W koncu pojawia sie lekarz: "Panie X, ma pan zaawansowana chorobe wiencowa i pan na nia umrze, ... ale jeszcze nie dzisiaj" usmialismy sie do rozpuku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ad Re: Odzywki lekarzy... IP: *.chello.pl 17.01.08, 07:25 Lekarz do mojego dziadka po zabiegu udroznienia przewodu moczowego (przerost prostaty): "No, moze pan skladac papiery do strazy pozarnej". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Odzywki lekarzy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 07:46 osiedlowa przychodnia u ginekologa, sciaganie szwów po nacięciu przy porodzie: oczywiscie standard: "kto panią szył? szewc?" -"pani poda nozyczki pani jadziu" pani jadzia:"tępe cos te nozyczki " pan doktor"tępe, nie tępe,przecież zębami nie przegryze" :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patik110 Re: Odzywki lekarzy... IP: *.chello.pl 30.04.08, 16:18 popłakałam się ze śmiechu :) Odpowiedz Link Zgłoś