Dodaj do ulubionych

Bóg zesłał im PAH

11.10.05, 21:32
Jak juz pisalem, nie moj interes wtracac sie w biznes p.Ochojskiej (dopoki ten
biznes obraca pieniedzmi dobrowolnych ofiarodawcow) ale jak mowia "blizsza
koszula cialu". Zapewne nie jest tak popularne niesc pomoc biednym dzieciom w
Bieszczadach czy na Slasku (media jakos nie interesuja sie tym bardzo)ja
jednak wolalbym aby nasza pomoc rzadowa byla najpierw skierowana do polskich
dzieci a dopiero pozniej do dzieci Sri Lanki czy Pakistanu. Czy koszty takiej
operacji tzn. przewiezienie tej pomocy do Pakistanu i Sri Lanki nie sa zbyt
duze i nie przekreslaja idei tej pomocy? Nie zebym byl bez serca i nie czul
wspolczucia dla ofiar tsunami ale przeciez jest tyle krajow znacznie
bogatszych, muzulmanskich (wspomne chocby sultanat Brunei) i blizszych Sri
Lanki czy Pakistanu, wiec moze te kraje wzielyby na siebie glowny ciezar
pomocy? Dlaczego Europa i Stany musza pomagac zawsze i wszedzie?
Obserwuj wątek
    • kamyk39 Re: Bóg zesłał im PAH 12.10.05, 03:04
      pantera01 napisał: (m.in.)
      >...jednak wolalbym aby nasza pomoc rzadowa byla najpierw skierowana do polskich
      > dzieci a dopiero pozniej do dzieci Sri Lanki czy Pakistanu. ...

      Zgadzam sie z tym.
      Czesto chodzi o chwyty polityczne.

      Nie rozumie czemu swiat pomaga Nowemu Orleanowi w USA,
      z kolei tej pomocy jest znacznie mnie dla Gwatemali czy Pakistanu.
      Prawie zadna. I juz prawie o nich zapomnielismy.
      Np Francja i Niemcy zadelakrowaly taka pomoc, aby pokazac, ze kochaja USA.
      Gest polityczny. Brak tego wobec Gwatemali, bo komu nan nich zalezy.
      • nonieee Re: Bóg zesłał im PAH 12.10.05, 08:40
        Pani Ochojska jest Gwiazda i nie wolno jej krytykowac. Tak postanowil sekretarz
        poprawnosci politycznej w GW.
    • muminoziemniak dlaczego pomagamy? krytykować zawsze łatwo! 12.10.05, 10:30
      Gdyby to samo pytanie zadawali sobie Francuzi i Niemcy z RFN w czasie zimnej
      wojny to mielibyśmy kilkadziesiąt tysięcy zgonów więcej, wiele szpitali
      prowadziło operacje tylko dlatego, że leki dostały z darów. A wtedy Polska nie
      tylko nie była jakimśtam kraikiem, ale byliśmy we wrogim bloku. Po co więc
      pomagali? Francja nie ma bezdomnych? W Niemczech nie ma potrzebujących?

      Pomagamy bo ZAWSZE komuś jest gorzej niż nam, miliony ludzi w Afryce marzą a
      tak konfortowej sytuacji jaką (w odniesieniu do nich) mają np. polscy
      bezrobotni etc.

      I właściwie to chciałby zwrócić uwagę, że ktoś kogo jedynym zajęciem jest
      krytykowanie innych w postach a palcem nie kiwnie by komuś pomóc, NIE JEST
      WIARYGODNY!
      byłeś kiedyś wolontariuszem?
      pracowałeś 20 godzin nad rozładunkiem darów albo stojąc w supermarkecie
      zbierając pomoce szkolne albo na Pajacyka?
      krytykować zawsze łatwo!
    • muminoziemniak a Orleanem się nie martwcie 12.10.05, 10:35
      Pewnie, że to była sprawa polityczna, tyle tych darów nie dostali w końcu!
      znowu widać, że czytacie tylko pierwszą stronę gazet a na resztę nie ma siły,
      ciągle ktoś papla o tym orleanie, o Darfurze nie wspomnieli?
      a o Afganistanie czytaliście? A o Czeczenii?

      mówicie o mediach, jakie to interesujące a samemu poza wiadomości z Super
      expressu nie wychodzicie.
      zakłamanie czy ignorancja?
    • muminoziemniak GW i PAH 12.10.05, 10:39
      a że GW faworyzuje Ochojską to prawda, mało to profesjonalne, ale fajnie by
      było, gdyby każda gazeta znalazła sobie jakieś NGO i starała się pomagać ile
      wlezie. Rzepa wzięłaby np PCK a Fakt Caritas (tylko przykłady)
      a tak to tylko się opieprza GW... no cóż -wolnośc wypowiedzi, pięknie to o
      nich nie świadczy, ale póki pomagają nagłaśniać akcje pomocy to ok.

      (kliknij na pajacyka)
    • ksaweryl TROCHE SKROMNOSCI 13.10.05, 06:20
      Jak zwykle w polskich mediach PAH traktowany jest jak wyrocznia w sprawach
      pomocy humanitarnej. A Janina Ochojska jak autorytet moralny. Tymczasem
      tymczasowe schronienia ktore Pani tak krytykuje sa miedzynarodowym standardem
      pomocy humanitarnej. Na Sri Lance (i nie tylko) stosuja je organizacje duzo
      bardziej doswiadczone i profesjonalne niz PAH. Oczywiscie latwo jest to
      krytykowac i pouczac innych. Czy ma Pani w takim razie jakas inna recepte na
      szybkie zapewnienie schroniena dla setek tysiecy poszczkodowanych? Jezeli tak to
      prosze sie tym podzielic. Nie podala Pani zadnej sensownej alternatywy... Czy
      moze lepiej pozostawic ich w namiotach zeby zalal ich deszcz w czasie pory
      deszczowej? Latwo sie krytykuje zachodnie organizacje. Tyle tylko ze na
      swoich misjach PAH co chwila biega do tych samych "zlych zachodnich organizacji"
      po pomoc, po sprzet, po konsultacje itp. To chyba odrobinke hipokryzja,
      nieprawdaz? Ale Pani pewnie nawet o tym nie wie, skoro na misje jezdzi sie na
      tydzien albo dwa. A misje PAH prowadza ludzie bez zadnego doswiadczenia w
      sektorze pozarzadowym, bo profesjonalisci nie chce juz w PAH pracowac...
      Co do moralnych aspektow to polecam Gazecie szczegoly niedawnej ewakuacji
      jednego z pracownikow PAH na misji w Afganistanie. Dosc znamienne w jaki sposob
      PAH traktuje swoich wlasnych ludzi. Pod plaszczykiem pieknego etosu kryje sie
      grupka ludzi ktorzy szczerze sie nie lubia, mase wewnetrznych konfliktow,
      hipokryzji, i zadufania w sobie. I media ktore bezkrytycznie schlebiaja PAHowi.
      Zaden dziennikarz nie wysilil sie jeszcze na profesjonalna ocene dzialan PAH w
      aspekcie pomocy humanitarnej, zarzadzania projektami, budowania potencjalu
      lokalnych spolecznosci i organizacji. Gazety zadowalaja sie paplanina pani
      Prezes. A przeciez PAH pracuje takze za pieniadze publiczne, granty polskiego
      rzadu, granty Unii Europejskiej - czyli z naszych podatkow. Media sa chyba
      odpowiedzialne za kontrole spoleczna?
      A jeszcze o profesjonalizmie: czy ktos zapytal kiedys PAH (ktory niby
      specjalizuje sie z programach wodno-sanitarnych) ilu rzeczywiscie zatrudnia
      inzynierow wodnosanitarnych? Czy Pani Ochojska ma jakakolwiek wizje co zrobic z
      projektami kiedy skoncza sie polskie pieniadze zbiorkowe? Czy chodzi w tym o
      dlugofalowa pomoc czy moze o prestiz dla kilku osob?
      Przydaloby sie odrobine zdrowej konkurencji na polskim rynku organizacji
      humanitarnych i troche lepszej jakosci pracy... Moze to jest temat dla Gazet?
      • janka32 Re: TROCHE SKROMNOSCI 23.10.05, 13:55
        Nie poczytuję się za autorytet w dziedzinie pomocy humanitarnej. Są inni,
        mający o wiele większe i dłuższe doświadczenie. Natomiast nie mogłam nie
        zareagować na to, co zrobiono ludziom na Sri Lance, ofiarom tsunami, a co
        zobaczyłam na własne oczy. Moim celem nie było pouczanie, ale pokazanie
        sytuacji taką, jaka jest. Zobaczyłam straszne obozy, które zostały wybudowane
        bez toalet, bez dostępu do wody, bez elektryczności. Ludzi stłoczonych na 10-12
        m2 w blaszanych, plastikowych lub murowanych barakach ustawionych jeden koło
        drugiego tak, że ludzie tam mieszkający, nie mają żadnej przestrzeni życiowej.
        Obraz tego co zobaczyłam nie jest raczej pozytywnym obrazem działań
        humanitarnych. Myślę, że trzeba o takich rzeczach mówić a nie tylko chwalić się
        ilością zebranych pieniędzy.

        Mój artykuł do GW był dłuższy i nie wszystko zmieściło się. Ale wspominałam tez
        o tym, że bez pracy i ofiarności wielu organizacji, życie tych, którzy przeżyli
        tsunami, było by jeszcze gorsze.

        Polska Akcja Humanitarna nie buduje "tymczasowych pomieszczeń". Mamy na to za
        mało doświadczenia i umiejętności. Zajmujemy się programami wodno-sanitarnymi i
        odbudową szkół (na Sri Lance) i mogę powiedzieć z czystym sercem, że robimy to
        bardzo dobrze, co nie znaczy, że nie jesteśmy wolni od błędów. Ale naszą pracą
        nie poniżamy ludzi tylko dajemy im coś, co pozwala im godnie żyć.

        Nie podałam żadnej alternatywy co do tymczasowych schronień, ale myślę, że jest
        ona oczywista. Muszą być dostosowane do warunków klimatycznych, potrzeb rodzin,
        muszą mieć wodę, elektryczność i toalety. To proste.

        Jeśli chodzi o specjalistów wodno-sanitarnych to mogłabym podać tu spora listę,
        ale podam np. Politechnikę Warszawską. Specjalista od filtrów właśnie wrócił z
        naszej Misji na Sri Lance.

        Polska Akcja Humanitarna współpracuje na swoich misjach z organizacjami
        międzynarodowymi i lokalnymi. Wiele się od nich uczymy i nie sądzę, żeby to był
        powód do wstydu. Nasza organizacja jest młoda (od 2000 roku mamy misje). Trudno
        jest o doświadczonych ludzi, a często ci, którzy zdobyli doświadczenie w PAH,
        odchodzą dla dużo większych pieniędzy do organizacji międzynarodowych. I to
        JEST problem PAH, jak znaleźć entuzjastów, którzy nie będą pracowali tylko dla
        pieniędzy ale również dla idei i w swojej pracy będą kierowali się tymi samymi
        zasadami jakimi kieruje się PAH. Niestety, to jest trudne i dlatego stale mamy
        za mało ludzi. Przy różnych okazjach apeluję o zgłaszanie się do PAH, tych,
        którzy chcieliby pracować na misjach. Jest to ciężka praca, wymagająca
        samozaparcia i oddania.

        Jeśli chodzi o ewakuację naszego pracownika z Afganistanu, nie mamy nic do
        ukrycia. Zaraz po zakomunikowaniu biura w Warszawie podjęliśmy akcję w celu
        ewakuacji go do Polski. Dzięki MON i XII Eskadrze Lotniczej z Krakowa, których
        samolot był akurat na terenie Afganistanu, szybko zorganizowaliśmy ewakuację
        szefa Misji (dwa dni potem był już w Klinice Chorób Zakaźnych w Krakowie, też
        dzięki uprzejmości jej kierownictwa). Po zorganizowaniu ewakuacji
        dowiedzieliśmy się, że na Misji przebywa żona szefa Misji (co dotychczas szef
        Misji ukrywał). Wyjaśniam, że zasady pracy i bezpieczeństwa PAH zabraniają
        pracownikom na sprowadzanie rodziny na teren Misji BEZ POINFORMOWANIA i
        uzyskania zgody PAH. Afganistan jest terenem niebezpiecznym i gdyby cokolwiek
        się stało, to PAH ponosiłaby odpowiedzialność. Takie zasady mają wszystkie
        organizacje. Chodzi o bezpieczństwo ludzi i misji.

        Natomiast pracownik ten tak bardzo jest ceniony przez PAH, że pomimo złamania
        tych zasad, zaproponowano mu powrót na stanowisko szefa Misji. Swoja pracę
        wykonywał bardzo dobrze i ceniliśmy jego zaangażowanie. Wiedzieliśmy też, od
        niego samego, że pragnąłby na misję powrócić. Otrzymał więc pisemne upomnienie,
        zgodnie z kodeksem pracy. Jednak obraził się. Szkoda, zaszkodził tym samym tym
        ludziom w Afganistanie, dla których mógł wiele zrobić. ja sama osobiście bardzo
        żałuję, że podjął taka decyzję.

        SZKODA, ŻE AUTOR TEGO LISTU NIE MIAŁ ODWAGI SIĘ PODPISAĆ.

        Chętnie odpowiem na dodatkowe Wasze pytania

        Janina Ochojska
        • skalski2 Re: TROCHE SKROMNOSCI 25.10.05, 12:23
          po pierwsze nikt nigdy mnie nie informaowal i nie zabranial przyjazdu mojej zony do afganistanu.
          po drugie co jej pobyt tam ma do calej zaistnialej sytuacji???
          po trzecie sytuacja nie wygladala tak jak to zostalo przedstawione wyzej. moge tylko bogu dziekowac za to, ze lecze sie do dzisiaj i ze jest szansa na to ze bede wyleczony. dziekowac moge bogu, zonie i wszystkim przyjaciolom, ktorzy tam w afganistanie potrafili mi pomoc. PAHOWI DZIEKOWAC NIE MAM ZA CO.

          takze wielkie dzieki dla MACKA, KASI, MONIKI, ASI, MICHALA, ANI i ZBYCHA. dzieki wam sie to wszystko udalo!!!

          na forum trafilem tylko daltego ze poinformowano mnie ze poruszono tutaj temat mojej ewakuacji.
          szymon skalski
          • spiskowiec Do Szymona 21.03.06, 09:07
            Szymonie:

            Zgadzam sie z Toba! Bylismy swiadkami Twojej ewakuacji. Nie wiem czy wiesz, iz
            Pawel Kudzia mowi o Twojej ewakuacji jako o najwiekszym sukcesie PAH.

            A pobyt Twojej zony niestety lamal podstawowe ukryte przykazania PAH:
            1. Bedziesz Misjonarzem i asceta.
            2. Nie bedziesz mial zycia, zadnego, oprocz zawodowego.
            3. Bedziesz poddawal sie stalej kontroli i nadzorowi.

            Czolgiem...jak to mowi Pan K.

        • mhankiewicz2 Re: TROCHE SKROMNOSCI 25.10.05, 16:01
          Szanowna Pani,

          Na wstepie mojej wypowiedzi chcialabym zaznaczyc, ze w momencie kiedy to
          pierwszy raz zetknelam sie z Polska Akcja Humanitarna (bylo to w Iranie w 2000
          roku), pomyslalam, ze w koncu jest pierwsza polska organizacja, ktora cos robi
          na polu pomocy humanitarnej. Jednak ludzie, tak jak i ich opinie, sie
          zmieniaja...

          Ostatnio jak bylam w Polsce, widzielismy z mezem w telewizji, jak duzo
          pieniedzy zebral PAH podczas tragedii w Sri Lance. Poniewaz pieniadze te
          zostaly darowane przez ludzi dobrej woli, na publicznych zbiorkach (ja
          zatrzymalam sie na sumie 1,5 mln PLN), co PAH zrobil takie na Sri Lance, jak
          pomogl ofiarom tsunami, ze smie krytykowac organizacje pokroju Save the
          Children. Z tego, co moge przeczytac na stronie internetowej PAH, daliscie
          dzieciom zabawki (co zreszta bylo sponsorowane przez Fundacje POLSAT, wiec nie
          z pieniedzy zbiorkowych) oraz wiatraki do szkoly (zakup jak najbardziej celny,
          przy zalozeniu, ze dzieci nie maja pewnie gdzie zalatwiac swoich potrzeb).

          Bardzo sie ciesze, ze Pani odwiedza miejsca, ktore dotkniete byly kataklizmami.
          Tylko czy podczas 2-3 dniowej, max. Tygodniowej wizyty, starcza Pani czasu na
          cos wiecej niz zrobienie paru interesujacych zdjec z Pania na planie glownym
          i „tymi ofiarami” w tle? Watpie. Sama bedac pracownikiem organizacji
          pozarzadowych, doskonale wiem, ze na zrobienie projektu, ktory przyniesie
          jakies korzysci, nawet tydzien to za malo.

          Ale zostawmy Pani turytyke humanitarna w spokoju. Jak juz PAH postanowi zalozyc
          gdzies misje, to jak wyglada nabor pracownikow takowej? Nie watpie, ze ludzie,
          ktorzy sa wysylani, maja jak najszczersze checi i robia co w ich mocy, zeby ten
          caly „wymysl” Pani Ochojskiej realizowac, ale czy sa to ludzie przygotowani do
          takich misji? Czy bywali oni juz w krajach rozwijajacych sie? Czy maja
          doswiadczenie w rozliczaniu projektow i skladaniu innych? Czy tylko maja ta
          dobra wole „udziału w realizacji szczytnych celów humanitarnych” (cytat z
          ogloszenia o prace PAH)? W wiekszosci przypadkow, tylko to ostatnie (mam
          nadzieje, ze koledzy- wolontariusze nie zostana tu urazeni, absolutnie nie jest
          to moj zamiar). I na tym PAH bazuje. Rzuca sie tych mlodych, pelnych zapalu
          ludzi w warunki pracy, uragajace wolowi zaprzegowemu. Jak dzis pamietam
          telefony z HQ w piatek czy po 22 czasu lokalnego, bo wlasnie Pani Janka lub Pan
          Pawel sobie cos przypomnieli! Albo zabranianie wyjazdu na urlop, I zebranie
          takowego chocby na 2-3 dni (oczywiscie za wlasne diety). Albo przychodzenie do
          innych organizacji, po to, zeby wziac cieply prysznic w listopadzie, bo
          centrala w Warszawie przez 4 tygodnie odpowiada na maila, czy misja moze
          zakupic nowy bojler, bo stary jest juz nie do naprawy. Slowo wolontariusz nie
          ma w slowniku jezyka polskiego odpowiednika “niewolnik”, szanowna Pani. Ja
          rozumiem, ze nie mozna “szastac” pieniedzmy ze zbiorek albo z projektu, ale
          sadze, ze Pan Kowalski, ktory daje zlotowke na dzieci w dalekim kraju, nie
          mialby nic przeciwko, zeby 0,05 PLN z tego zostalo wydane na lepsze warunki
          bytowe pracownikow PAH. Ludzie sa niedozywieni (prosze zapytac ilu z Pani
          pracownikow nabawilo sie chorob przewodu pokarmowego na misji w Afg? Nikt z
          Pani pracownikow nie ma czasu ani pieniedzy (300 USD to stanowczo za malo, I
          PAH zdaje sobie sprawe z tego, wysylajac na misje wolontariusza) na porzadne,
          cieple jedzenie, ani warunkow, zeby je przygotowac. Ja tu jestem od ponad 2 lat
          I odpukac nic mi nigdy nie bylo), zmarznieci, zmeczeni, bo jest ich za malo
          (jedna osoba, misji z 3-4 projektami nie pociagna) I nie maja wsparcia z
          centrali. Swietnym przykladem bylaby tutaj ewakuacji wspomnianego przez Pania
          pracownika PAH. Jako osoba z zewnatrz moge smialo ocenic jak to wygladalo. W
          przypadku, gdy jest potrzeba ewakuowania osoby z ponad 40 stopniowa goraczka,
          PAH pozwala sobie na zbedna biurokracje (zadanie potwierdzenia ciezkiego stanu
          pacjenta przez 3 lekarzy – ubezpieczyciel tego nie wymaga, sprawdzalismy). W
          koncu, gdy udaje sie “zalatwic” pozwolenie na przewoz pracownika, dowiadujemy
          sie, ze zaloga samolotu, ktory ma jutro leciec do Krakowa, jest “w hotelu na
          lotnisku”. Ja mam pytanie: kogo Wy tam zatrudniacie, ze nie orientuje sie
          nawet, ze w Kabulu nie ma hotelu na lotnisku??? W koncu po 100 telefonach,
          budzeniu ludzi, sciaganiu ich ze sluzby, udaje sie wolonatriuszowi na miejscu
          znalezc zaloge samolotu, tyle, ze oni nic nie wiedza o zadnej dodatkowej
          osobie, ktora ma z nimi leciec! Tak centrala dziala w momencie, kiedy zagrozone
          jest zycie I zdrowie jednego z jej pracownikow! Sa jeszcze inne pytania: czy
          ktos odebral chorego z lotniska w Krakowie? Czy sie nim zajal? Itp. Nie chce
          sie o tym rozpisywac, bo szkoda czasu czytelnikow.

          I po tak popisowej akcji, I wielu innych, Pani smie pojawic sie na kongresie w
          Bostonie I opowiadac o pomocy humanitarnej? Oczywiscie, rozumiem, pracownicy
          PAH pod Pani humanitarna pomoc nie podlegaja, ale tez sa ludzmi, szanowna Pani!

          Pisze Pani, ze ma Pani trudnosci ze znalezieniem ochotnikow. Ja mysle, ze nie
          chodzi tu o to, ze trudno jest znalezc ludzi, ktorzy maja samozaparcie I sa
          oddani. Znajduje Pani takich na peczki. Potem wysylani sa oni na misje, takie
          jak opisywalam powyzej, I rzeczywiscie odchodza do innych organizacji. Ale nie
          dla pieniedzy. Nie. Dla tego, ze ktos docenia ich prace, zauwaza ja, ze sa
          traktowani jak partnerzy w pracy, a nie bezmyslni wyrobnicy. Wyobrazam sobie,
          jakim przelozonym moze byc Pan Pawel Kudzia, kiedy mnie odrzucilo, po jednej
          telefonicznej rozmowie z nim (I bardzo sie cieszylam, ze moge tak lekko
          podziekowac za wrzaski I chamstwo po drugiej stronie I odlozyc sluchawke, bo
          nie pracuje dla PAH). Proponowalabym, zeby zamiast jezdzic po kongresach,
          przejechalaby sie Pani do misji PAH, I pobyla tam. Nie tydzien, ale miesiac-dwa
          I zobaczyla jak to wyglada z tej perspektywy. Sugeruje, zeby zamiast wymyslac
          zasady, o braku wizyt zon czy mezow na misji, usiadla Pani ze swoimi
          pracownikami, I zastanowila sie, dlaczego PAH traci dlugoletnich oddanych
          pracownikow. Ja wychodze z zalozenia, ze jesli ma problemy z 1 lub 2 osobami,
          to moze to byc ich wina, ale jak to sie powtarza I nie moge sie porozumiec z
          wieksza iloscia osob, to problem tkwi we mnie. Z takiego samego zalozenia
          proponuje rowniez wyjsc.

          Jeszcze jedno, wracajac do rozliczen finansowych. PAH zbiera pieniadze na
          trzesienie ziemi w Pakistanie. Czy ktos, przed rozpoczeciem zbiorki,
          pofatygowal sie tam I zrobil Need Assessment, czy PAH opiera sie tylko na
          doniesieniach reliefweb?

          Na zakonczenie, chcialabym tylko powiedziec, ze na przykladzie PAHu, ludzie w
          Polsce nie straca zaufania do dzialania organizacji humanitarnych, tylko
          przejrza na oczy, I swoje pieniadze oraz emocje beda inwestowac z glowa!

          Z powazaniem

          Monika Hankiewicz
          • abracka Re: TROCHE SKROMNOSCI 26.10.05, 21:04
            Taaak....ktoś powiedział, że wychodzenie z PAH-u to jak wychodzenie z sekty. To
            prawda. Równie długa i uciążliwa droga do normalności i równowagi.
            I nie ma to żadnego związku z wykonywaną tam pracą. To ludzie w PAH-u, a
            właściwie niewielka grupka - parafrazując klasyka - "trzymających władzę".
            Napisała Pani ".....I rzeczywiscie odchodza do innych organizacji. Ale nie
            dla pieniedzy. Nie. Dla tego, ze ktos docenia ich prace, zauwaza ja, ze sa
            traktowani jak partnerzy w pracy, a nie bezmyslni wyrobnicy....."To prawda,
            święta prawda - w PAH-u nie ma pracowników, nie ma partnerstwa, nie ma dyskusji
            na argumenty, nie ma racji innych, są tylko racje Pani Prezes, chamstwo,
            asekurantyzm, niekompetencja i manipulacje szefa działu misji, i wrzaski
            etatowej, odwiecznej wolontariuszki Oli.
            Przez wiele lat byłam wolontariuszką PAH - "cudowną, wspaniałą, skarbem" -
            słyszałam wrzaski i widziałam upokorzenia, wdeptywanie ludzi w beton, tylko
            dlatego, że mieli inne zdanie, lub co niedaj boże odmówili Panu Pawłowi. Nie
            ważne że antagonizuje ludzi, nie ważne że jest chamem, nie ważne że jest
            wulgarny - ważne że Pani Prezes jest pupilkiem i podszeptuje na uszko "cudowne
            rozwiązania" i "genialne pomysły", hm, czy na pewno? Każdy odchodzący z PAH
            (czytaj z działu misji) człowiek jest zdrajcą i jest bee. Rozumiem jeden,
            dwóch, ale na litość boską wszyscy??
            A tak swoją drogą, jak to się stało, że na forum publicznym pani
            Prezes "sprzedaje" pracownicze tajemnice, publicznie mówi komu i za co
            udzieliła nagany? Nie znam sie na tym, ale chyba są na to jakieś paragrafy???
            Moja sytuacja w PAH była o tyle komfortowa, że mogłam tam być lub nie. Byłam bo
            wydawało mi się, że warto, że coś się zmieni na świecie, że uczestniczę w czymś
            dobrym, ważnym. Aż przyszedł ten dzień kiedy zrozumiałam, że jeśli chce się
            zmieniać i ulepszać świat trzeba zacząć od siebie. Jeśli PAH chce realizować
            swoje szczytne cele, musi najpierw posprzątać swoją stajnię. Moją czarę goryczy
            dopełnił wrzask, że jestem nierozgarniętą idiotką, że nie rozumiem misji i nie
            widzę wizji, że nie wiem o co tak naprawdę chodzi - i to była jedyna prawda.
            Takiej wizji świata nie ma chyba nikt, a takiiej misji nie chcę wypełniać.
            Powielu latach wolontariatu i zostawieniu tam kawałka siebie odeszłam. Nikt nie
            spytał - dlaczego?, nikt nie powiedział dziękuję, no cóż zdradziłam, a zdrajcom
            się nie dziękuję.
            Śledzę z uwagą poczyniania Pani Ochojskiej i jej fundacji. Żal, naprawdę żal,
            że piękno zamienia się w ohydę, a szczytne idee i cele to już tylko medialny
            bełkot.
            A Pajacykiem proszę się nie zasłaniać, Pajacyk to już nie Pani dziecko (i chyba
            tak naprawdę nigdy nie było). Pajacyk to już jest sprawa narodowa i nic tego
            nie zmieni, nawet Pani.
            A tak na marginiesie - ciekawe jak długo jeszcze PAH "pociągnie" uporczywie
            trwając przy tej strategii??
            Z wyrazami szacunku dla byłych "sekciarzy" ABracka
          • gph ot, krytykanci. a ja tam mile wspominam PAH. 27.10.05, 16:00
            (w zasadzie, czasem tylko mnie skręci jak sobie przypomnę szczegóły rozstania,
            ale do rzeczy)
            pracowałem tam 5 lat i mam dużo dobrych wspomnień. Złych też, rzecz jasna , bo
            nie oszukujmy się, nie ma miejsc w których wszystko jest idealnie - jeżeli
            takie znaleźliście - to gartuluję, rozejrzyjcie się tylko przy okazji, czy
            przypadkiem nie dzieje się to tylko i wyłącznie w waszych własnych
            wyobrażeniach..
            Krytykować Jankę Ochojską jest w zasadzie prosto, być może można też podjarać
            się własną przenikliwościa, mądrością itede przy okazji.. Posuwanie się jednak
            do często chamowatych docinków stawia was jednak w podobnym miejscu, w którym
            sytuujecie (nie bez racji zresztą) niejakiego Kudzię. Młodość zapewne niejedno
            ma prawo w tym i zapalczywe krytykowanie starszych, niemniej bardzo łątwo
            zatracić dystans i zagubić w zajdłości coś, co dawniej nazywano po prostu
            kindersztubą. Sugeruję wszystkim krytykantom, żeby najpierw przyjrzeli się
            własnemu dorobkowi życiowemu i potem (jeżeli dojdą do wniosku, ze jak
            najbardziej) zaczęli dopiero wysnuwać recepty na poprawę, mądrości życiowe i
            życzliwe porady.

            To proste być mądrzejszym - po fakcie.
            Nie mylą się tylko ci, co nic nie robią.

            Tymi dwoma sloganami pożegnam się z państwem. Z tego co widzę to nic się nie
            zmieniło. Organizacje pozarządowe lubują przerzucać się sloganami.
            • spiskowiec Re: ot, krytykanci. a ja tam mile wspominam PAH. 21.03.06, 09:22
              Przeprasza, a jaki dorobek zyciowy ma Pani Janina O.? Pokazywania sie w
              gazetach i nagrody? O to chodzi?? Od tego wazniejsze jest bycie godnym
              czlowiekiem. Ani Pani O. ani jej Towarzysze do takich nie naleza.
          • gw2001 Re: TROCHE SKROMNOSCI 11.01.06, 16:40
            no! w koncu! az sie prosi zeby dodac swoje 3 grosze...a moze i zlotowke (nie
            mylic prosze z 1% odpisem od podatku dochodowego) :)))

            ...zwlaszcza jesli chodzi o kwestie traktowania ludzi (wolontariuszy – tak, to
            ludzie z krwi i kosci, z ambicjami zalozenia rodziny, posiadania domu,
            samochodu itp. !) przez szefa dzialu misji PAH, nijakiego Pana P. Kudzie, ktory
            uzurpowal sobie odwiecznie prawo do opieprzania ludzi i udzielania im
            regulaminowych kazan (mania wielkosci, a moze raczej karlowosci charakteru - bo
            bynajmniej nie wzrostu??). Jestem swiecie przekonany ze czlowiek ten (w
            potocznym jezyku zwany "chamem" z bazaru Rozyckiego) ma nie tylko zapedy
            sadystyczne, co powoduje ze bylby swietnym sledczym (idealnym kandydatem na UB-
            ka - ufff..na szczescie komuna padla), zyje w jakiejs odmiennej galaktyce i
            nigdy nie odwiedzal planety 'Ziemia'. Wydaje mu sie bowiem ze gnojac i
            mieszajac ludzi z blotem wycisnie z nich kwintesencje humanitaryzmu, ktora jest
            wyznacznikiem powodzenia wykonania przez potencjalnego wolontariusza/pracownika
            powierzonej mu przez PAH misji w odleglych i zapyzialych zakatkach swiata gdzie
            diably mowia dobranoc. Nic bardziej blednego! Kazdy kto posiada chocby jedna
            szara komorke, po paru zdaniach zamienionych z powyzszym Panem i
            powierzchownego 'screeningu' (Panstwo wybacza, ale nie przychodzi mi na mysl
            odpowiednik tego slowa w jez. polskim) organizacji dozna szoku termicznego i po
            chwili konstelacji ucieknie tam gdzie pieprz rosnie.

            Jezdzic terenowym Nissanem z byczym logo PAH na masce czy nosic majtki firmowe
            z tymze logo (WCALE nie zarzucam Panu K. ze takowe nosi), nie wspominajac juz
            nawet o gloszeniu z uporem maniaka -nastu zasad postepowania na misji
            pracownikow PAH to jedno, ale samemu postepowac humanitarnie w zyciu codziennym
            a nie tylko na ‘wezwanie’ mediow (nic nie sprzedaje sie tak wysmienicie jak
            humanitarka!) to inna sprawa. O ile wiem wyraz ”humanitarne
            postepowanie/traktowanie” sprowadza sie do postawy nacechowanej poszanowaniem
            KAZDEGO człowieka i jego godności i pragnieniem oszczędzenia mu
            cierpień ...czego/kogokolwiek by to nie dotyczylo, nawet pracownikow PAH
            charujacych w bardzo cięzkich, zarówno fizycznie jaki i psychicznie
            wyczerpujacych warunkach i liczacych na to ze pomimo ze otrzymuja tylko ¼
            naleznej im ustawowo diety, w chwili kiedy zaniemoga na zdrowiu PAH wesprze ich
            chocby psychicznie, nie mowiac już nawet ze przyjdzie im z konkretna pomoca.

            Wymogi humanitarnego postepowania tycza się zarówno pracownikow na misjach
            humanitarnych jak i pracownikow w centrali organizacji, lacznie z kadra. Z
            przykrością stwierdzam (na podstawie zarówno własnych doświadczen jak i opinii
            znanych mi osob które wspolpracowaly z PAHem w przeszlosci w tej czy innej
            formie), że kilku osobom w PAH, łacznie z Panem K., brakuje po prostu klasy,
            wyczucia i podstawowej wrażliwości ludzkiej w postepowaniu. Szkoda, bo
            organizacja ma spory potencjal. Wyrobila sobie jakas tam mniejsza lub wieksza
            renome. Od rozwiniecia skrzydel hamuje ja niekompetencja kierownictwa, pycha i
            brak zwyklej przyzwoitosci w relacjach z ludzmi, którzy poswiecaja swój cenny
            czas i zdrowie (fizyczne i psychiczne) z nadzieja ze pomoga innym. Wielka
            szkoda ze nie maja nikogo z kierownictwa tej organizacji z kogo mogliby brac
            przykład (chyba ze się taka osoba jeszcze nie ujawnila, z obawy przed
            szykanami).

            Panstwo pozwola ze przytocze tu końcówkę tekstu pewnego bardzo zacnego
            i madrego Polaka, ktora jak mi sie zdaje w miare trafnie obrazuje filozofie,
            charakter i dzialalnosc takich osob jak Pan K.:

            "Bo jak spadac to z koni wysokich, rzekl liliput wsiadajac na kuca."

            Ktos zlosliwy moglby mi zarzucic ze zawzialem na biednego Pana K. Takze wiecej
            juz nic nie powiem... usiade sobie cichutko na brzegu rzeki i poczekam tak
            dlugo, az ujrze, jak jej nurt niesie "zwloki" podobnych suk*****w... To tylko
            kwestia czasu. Wystarczy siedziec na brzegu dostatecznie dlugo i patrzec na
            rzeke... (chyba wyczytalem to ostatnio w jakiejs rewelacyjnej ksiazce - bardzo
            mi sie spodobalo, bo ma szerokie zastosowanie).

            Pozdrawiam serdecznie wszystkich poszkodowanych i zniewolonych przez manie
            wielkosci podobnych liliputow sektora humanitarnego i nie tylko!
      • ksaweryl Re: TROCHE SKROMNOSCI 26.10.05, 10:02
        Wyglada na to ze wywolalem burze. Szkoda ze tylko na forum, szkoda ze tego watku
        nie podjela szerzej Gazeta. Ale i tak dobrze ze kilka osob zabralo glos na ten
        temat. Nie dlatego zebym chcial PAHowi zaszkodzic. Moj tekst nie byl PRZECIWKO
        PAH. Chcialem raczej zwrocic uwage mediow na ich statutowe obowiazki. Zgodnie z
        przepisami prawa organizacje pozarzodowe podlegaja kontroli spolecznej,
        zwlaszcza w zakresie dzialan realizowanych za pieniadze publiczne (zbiorkowe,
        granty od polskiego rzadu i instytucji miedzynarodowych do ktorych Polska placi
        skladke czlonkowska - czyli z moich podatkow). Do tej pory PAH w zaden sposob
        nie podlegal takiej kontroli mediow, teksty na temat misji PAH byly
        jednostronnie pochwalne i malo profesjonalen jesli chodzi o zasady pomocy
        humanitarnej. Nie wiem czy dziennikarzom zdazylo sie kiedys zrobic doglebne
        rozeznanie w terenie o tym jak postrzegana jest dzialanosc PAH przez inne
        organizacje, intytucje itp. Nie twierdzilem tez ze PAH wszystko robi zle. Ale
        jednostronnie pochwalny obraz w polskich mediach jest po prostu nieprawdziwy.

        Co do uwagi Pani Ochojskiej ze nie mialem odwagi sie podpisac, chce tylko
        sprostowac: Nie o odwage tu chodzi. Prawda jest taka ze potrafi Pani robic wiele
        dobrego, ale takze i wiele zlego. chce jeszcze pracowac w polskich NGOsach wiec
        nie zamierzam ulatwiac nikomu destrukcji. A W tej PAH jest dobry. Znam kilka
        spraw, kiedy PAH celowo podejmowal malo konstruktywne kroki w celu zaszkodzenia
        swoim bylym pracownikom. Wiem o nieprawdziwych informacjach rozpowszecnianych
        wewnątrz PAH na temat bylych pracownikow. Tyle ze w PAH prawdy gloszone przez
        Pania Prezes staja sie prawdami absolutnymi, nawet jesli z prawdą sie mijają.
        Czy w mediac tez?

        Co do sytuacji na Sri Lance, jestem przekonany że rzetelne media z pewnoscią sa
        w stanie dotrzec do osób majacych szeroką i przekrojową wiedzę na temat tej
        pomocy humanitarnej. W zakresie tymczasowych pomieszczeń polecam UNHCR: agenda
        ONZ ktora koordynuje takie akcje. Może wtedy także Pani Prezes dowie sie
        dlaczego tymczasowe schronienia nie mają dostępu do wody i toalet.

        Chcialem także poprzec to co napisala Monika Hankiewicz: ludzie nie odchodza z
        PAH dla lepszych pieniedzy. Żadko kiedy. Najczesciej ludzie odchodza bo maja
        dosc ponizajacego traktowania, marnowania ich pracy poprzez zle zarzadzanie lub
        jego brak, pracowania w niebezpiecznych warunkach po kilkanascie godzin dziennie
        po to zeby ktos w Warszawie dostawal za to corocznie nagrody. A za
        wielomiesieczna prace na misjach ludzie czesto nie uslysza nawet podziekowania
        od Pani Prezes. I podobnie jak Monika Hankiewicz
        nie smialem krytykowac tu samych wolontariuszy PAH ktorych zapał i
        zaangazowanie zasługuje na pochwałę. Mam nadzieje ze nikt nie poczul sie
        urazony. Zasluguja oni na wiecej uwagi i wsparcia.
        I z pewnoscia zasluguja na takie samie diety jak Pani Prezes (!).

        A byli PAHowicze są zazwyczaj cenieni w innych, lepszych organizacjach
        humanitarnych. Nie za to czego nauczyli sie od PAH, ale za to czego nauczyli sie
        wbrew PAHowskiemu balaganowi i dzieki wlasnej pracy.

        Ponadto chcialem tylko przeprosic Pana Szymona Skalskiego ze wywolalem jego
        sprawe bez zapytania o zgode. Nie wymienialem go z nazwiska ale mimo wszystko
        mam nadzieje ze nie poczul sie urazony.

        I raz jeszcze na koniec chce podkreslic moja konkluzję. Organizacje humanitarne
        nie sa po to zeby budowac prestiz dla ich czlonkow. Jezeli dzialaja za prywatne
        pieniadze ich zalozycieli to jest to (prawie) ich prywatna sprawa. Jezeli biora
        na to nasze pieniadze to powinny byc rozliczane, nie tylko finansowo ale takze z
        jakosci: czy doglebnie przeanalizowaly potrzeby, czy wybraly najbardziej
        poszkodowanych beneficjentow, czy zaoferowaly im najbardziej adekwatna pomoc
        ktora ma skutki dlugofalowe, czy dostatecznie koordynuja swoja prace z innymi
        aktorami, czy dostatecznie dbaja o swoich pracownikow i jaka maja strategie
        wyjscia z danego kraju. Jezeli PAH lub KAZDA INNA organizacja nie robi tego
        dobrze to jest to powod zeby zwrocic uwage na inne, lepsze organizacje. Przyda
        sie odrobine wiecej konkurencji w zakresie jakoscia pracy tak aby pieniadze
        publiczne trafialy do najlepszych (niekoniecznie polskich) organizacji. Sprzyjac
        to bedzie efektywnosci pomocy humanitarnej a przesto lepiej sluzyc
        beneficjentom. To chyba oni sa na pierwszym miejscu i z tym nawet Pani Ochojska
        musi sie zgodzic, prawda? A brak takiego profesjonalnego monitoringu mediów
        prowadzi do tych własnie sytuacji ktore Pani Ochojska zastała na Sri Lance.
    • markmig Re: Bóg zesłał im PAH 13.10.05, 20:21
      N ie zły z ciebie sku..syn... Napewno nie pantera, a nazwanie ciebie hieną
      byłoby obrazą dla hieny...
    • janka32 Re: Bóg zesłał im PAH 23.10.05, 14:02
      Po pierwsze nie prowadzę biznesu a Polską Akcję Humanitarną. Po drugie, przed
      napisaniem takich słów poradziłabym poinformowanie się na temat prowadzonego
      przez PAH programu Pajacyk www.pajacyk.pl. Jest to program finansowania obiadów
      dzieciom w szkołach. Po trzecie radziłabym sie zainteresować zasadami jakimi
      muszą kierować się wszystkie organizacje. Mianowicie, pieniądze muszą być użyte
      zgodnie z intencją ofiarodawcy. Jeżeli ktoś wpłacił na Pajacyka, tsunami czy
      Afganistan, to na te cele PAH musi te pieniądze zużyć. PAH raportuje ilość
      zebranych i wydanych środków do MSWiA oraz Ministerstwa Zdrowia, przy którym
      jest zarejestrowana. A po czwarte, jeżeli autorowi poniższego tekstu tak bardzo
      zależy na losie polskich dzieci, to niech wpłaci na Pajacyka albo sam coś zrobi

      Z poważaniem

      Janina Ochojska
      • gw2001 Re: Bóg zesłał im PAH 16.01.06, 10:37
        Po piate, jesli zalezy pani na tym zeby PAH sie rozwijal, byl powszechnie
        szanowany i nie tracil w oczach ludzi proponuje pozbycie sie pani
        wspolpracownika Pawla Kudzi. Jest to czlowiek ktory psuje opinie pani i calego
        PAHu. Jest po prostu zwyklym chamem i despota. Wszyscy z ktorymi rozmawialem,
        ktorzy mieli doczynienia z tym panem, maja o nim te sama ZLA opinie. Nie jest
        to czlowiek godny zaufania, wykorzystuje pania i PAH do wlasnych celow...niech
        pani nie bedzie naiwna. Z pewnoscia znalazlaby sie osoba na jego mniejsce ktora
        ze szczerym oddaniem wykonywala by ta prace...
    • janka32 Re: Bóg zesłał im PAH 23.10.05, 14:05
      Po pierwsze nie prowadzę biznesu a Polską Akcję Humanitarną. Po drugie, przed
      napisaniem takich słów poradziłabym poinformowanie się na temat prowadzonego
      przez PAH programu Pajacyk www.pajacyk.pl. Jest to program finansowania obiadów
      dzieciom w szkołach. Po trzecie radziłabym się zainteresować zasadami jakimi
      muszą kierować się wszystkie organizacje. Mianowicie, pieniądze muszą być użyte
      zgodnie z intencją ofiarodawcy. Jeżeli ktoś wpłacił na Pajacyka, tsunami czy
      Afganistan, to na te cele PAH musi te pieniądze zużyć. PAH raportuje ilość
      zebranych i wydanych środków do MSWiA oraz Ministerstwa Zdrowia, przy którym
      jest zarejestrowana. A po czwarte, jeżeli autorowi poniższego tekstu tak bardzo
      zależy na losie polskich dzieci, to niech wpłaci na Pajacyka albo sam coś zrobi

      Z poważaniem

      Janina Ochojska
      • bazyliszek4 Re: Bóg zesłał im PAH 23.10.05, 20:13
        niech się Pani nie przejmuje szczekającymi pieskami w necie tylko spokojnie
        robi swoje. tak jak do tej pory...
        serdecznie pozdrawiam.
    • chaobella Po tsunami 07.11.05, 10:32
      Wlasnie wrocialam ze Sri Lanki.
      Spodziewalam sie strat, wielkich strat. To, co zobaczylam na poludniu (a
      przeciez wschodnie wybrzeze ucierpialo jeszcze bardziej) wydalo sie
      niewiarygodne - trudno wyobrazic sobie, ze sila wody (fala miala najczesciej
      ok. 2 m) jest tak ogromna, trudno uwierzyc, ze niemal po roku od tragedii, jej
      skutki wydaja sie pochodzic z przedwczoraj.
      Domki tymczasowe rzeczywiscie zbudowane sa bez wyobrazni, ale mijalam tez
      spore, bardzo porzadnie wygladajace osiedla (budowane przez Szwajcarow).
      Dziwi tylko brak zapalu (lub calkowita rezygnacja) miejscowych do odbudowy -
      wynika to zapewne z braku srodkow, ale pewnie nie tylko.
      Chetnie przeczytalabym powazny raport nt. wykorzystania pomocy miedzynarodowej
      przez Sri Lanke - niestety, niemal rok po tsunami, jej efekty sa bardzo
      skromne.
      www.saigon.blox.pl
    • gw2001 Re: Bóg zesłał im PAH 11.01.06, 16:39
      no! w koncu! az sie prosi zeby dodac swoje 3 grosze...a moze i zlotowke (nie
      mylic prosze z 1% odpisem od podatku dochodowego) :)))

      ...zwlaszcza jesli chodzi o kwestie traktowania ludzi (wolontariuszy – tak, to
      ludzie z krwi i kosci, z ambicjami zalozenia rodziny, posiadania domu,
      samochodu itp. !) przez szefa dzialu misji PAH, nijakiego Pana P. Kudzie, ktory
      uzurpowal sobie odwiecznie prawo do opieprzania ludzi i udzielania im
      regulaminowych kazan (mania wielkosci, a moze raczej karlowosci charakteru - bo
      bynajmniej nie wzrostu??). Jestem swiecie przekonany ze czlowiek ten (w
      potocznym jezyku zwany "chamem" z bazaru Rozyckiego) ma nie tylko zapedy
      sadystyczne, co powoduje ze bylby swietnym sledczym (idealnym kandydatem na UB-
      ka - ufff..na szczescie komuna padla), zyje w jakiejs odmiennej galaktyce i
      nigdy nie odwiedzal planety 'Ziemia'. Wydaje mu sie bowiem ze gnojac i
      mieszajac ludzi z blotem wycisnie z nich kwintesencje humanitaryzmu, ktora jest
      wyznacznikiem powodzenia wykonania przez potencjalnego wolontariusza/pracownika
      powierzonej mu przez PAH misji w odleglych i zapyzialych zakatkach swiata gdzie
      diably mowia dobranoc. Nic bardziej blednego! Kazdy kto posiada chocby jedna
      szara komorke, po paru zdaniach zamienionych z powyzszym Panem i
      powierzchownego 'screeningu' (Panstwo wybacza, ale nie przychodzi mi na mysl
      odpowiednik tego slowa w jez. polskim) organizacji dozna szoku termicznego i po
      chwili konstelacji ucieknie tam gdzie pieprz rosnie.

      Jezdzic terenowym Nissanem z byczym logo PAH na masce czy nosic majtki firmowe
      z tymze logo (WCALE nie zarzucam Panu K. ze takowe nosi), nie wspominajac juz
      nawet o gloszeniu z uporem maniaka -nastu zasad postepowania na misji
      pracownikow PAH to jedno, ale samemu postepowac humanitarnie w zyciu codziennym
      a nie tylko na ‘wezwanie’ mediow (nic nie sprzedaje sie tak wysmienicie jak
      humanitarka!) to inna sprawa. O ile wiem wyraz ”humanitarne
      postepowanie/traktowanie” sprowadza sie do postawy nacechowanej poszanowaniem
      KAZDEGO człowieka i jego godności i pragnieniem oszczędzenia mu
      cierpień ...czego/kogokolwiek by to nie dotyczylo, nawet pracownikow PAH
      charujacych w bardzo cięzkich, zarówno fizycznie jaki i psychicznie
      wyczerpujacych warunkach i liczacych na to ze pomimo ze otrzymuja tylko ¼
      naleznej im ustawowo diety, w chwili kiedy zaniemoga na zdrowiu PAH wesprze ich
      chocby psychicznie, nie mowiac już nawet ze przyjdzie im z konkretna pomoca.

      Wymogi humanitarnego postepowania tycza się zarówno pracownikow na misjach
      humanitarnych jak i pracownikow w centrali organizacji, lacznie z kadra. Z
      przykrością stwierdzam (na podstawie zarówno własnych doświadczen jak i opinii
      znanych mi osob które wspolpracowaly z PAHem w przeszlosci w tej czy innej
      formie), że kilku osobom w PAH, łacznie z Panem K., brakuje po prostu klasy,
      wyczucia i podstawowej wrażliwości ludzkiej w postepowaniu. Szkoda, bo
      organizacja ma spory potencjal. Wyrobila sobie jakas tam mniejsza lub wieksza
      renome. Od rozwiniecia skrzydel hamuje ja niekompetencja kierownictwa, pycha i
      brak zwyklej przyzwoitosci w relacjach z ludzmi, którzy poswiecaja swój cenny
      czas i zdrowie (fizyczne i psychiczne) z nadzieja ze pomoga innym. Wielka
      szkoda ze nie maja nikogo z kierownictwa tej organizacji z kogo mogliby brac
      przykład (chyba ze się taka osoba jeszcze nie ujawnila, z obawy przed
      szykanami).

      Panstwo pozwola ze przytocze tu końcówkę tekstu pewnego bardzo zacnego
      i madrego Polaka, ktora jak mi sie zdaje w miare trafnie obrazuje filozofie,
      charakter i dzialalnosc takich osob jak Pan K.:

      "Bo jak spadac to z koni wysokich, rzekl liliput wsiadajac na kuca."

      Ktos zlosliwy moglby mi zarzucic ze zawzialem na biednego Pana K. Takze wiecej
      juz nic nie powiem... usiade sobie cichutko na brzegu rzeki i poczekam tak
      dlugo, az ujrze, jak jej nurt niesie "zwloki" podobnych suk*****w... To tylko
      kwestia czasu. Wystarczy siedziec na brzegu dostatecznie dlugo i patrzec na
      rzeke... (chyba wyczytalem to ostatnio w jakiejs rewelacyjnej ksiazce - bardzo
      mi sie spodobalo, bo ma szerokie zastosowanie).

      Pozdrawiam serdecznie wszystkich poszkodowanych i zniewolonych przez manie
      wielkosci podobnych liliputow sektora humanitarnego (jak Pan K.) i nie tylko!
      • abracka1 Re: Bóg zesłał im PAH> 12.03.06, 15:03
        PANIE K.
      • abracka1 Re: Bóg zesłał im PAH 12.03.06, 15:15
        PANIE K.
        Panie K..Serdeczne gratulacje, jak sie Pan teraz czuje?? Pana Fanklub się
        rozrasta. Może jednak nie powinien Pan rezygnować z pracy w PAH. Wszakże
        Pana: "oddanie, poświęcenie, budowanie zespołu, tworzenie wspaniałej atmosfery,
        wiedza i kompetencje" z pewnością przysporzą Panu jeszce więcej fanów i
        przyjaciół, przecież PAH BEZ PANA to jak NIEBO BEZ BELZEBUBA.
        Panie K. niech Pan nie odchodzi, niech Pan jednak zostanie. Nigdzie nie pozwolą
        Panu na taką samowolkę, chamstwo i głupotę jak w PAH!!!!. Gdzie się Pan tak
        długo utrzyma??, który pracodawca będzie tolerował Pana psychopatyczno-
        schozofreniczno-sadystyczne zachowania??? PAH I TYLKO PAH - K. dla PAH - PAH
        dla K.
        Pozdrawiam serdecznie, powodzenia życzę. Oby Pan na tym nie poprzestał. Szkoda
        było by Pana talentów rozlicznych.
        abracka1
        • ksaweryl Re: Bóg zesłał im PAH 19.03.06, 08:31
          czy ktos zna wiecej szczegolow na temat rzekomego odchodzenia Pana K z PAH?
          niewiarygodne...by to bylo :-)
          • spiskowiec Czy Pan K. odejdzie? 21.03.06, 09:00
            Witam.
            Niestety wydaje mi sie, iz Pani Prezes jest glucha i slepa...albo za nadto
            emocjonalnie zwiazana z Panem K., zeby dopuscic do jego odejscia. Moze trzeba
            by wiec zaczac od Pani Prezes? Swoja droga dziwie sie czemu nikt jeszcze nie
            napisal o Wiecznej Wolontariuszcze Rezunow, ktora w chamstwie i glupocie
            wtoruje Panu K.

            Korzystajac z okazji dodam cos od siebie nt. Pana K. Ma zero kompetencji, co
            jest porazajace biorac pod uwage jakie stanowisko piastuje. Zero kompentecji o
            zero odpowiedzialnosci, za co przypada mu co miesiac calkiem niezla sumka.
            Hmm...czy nie jest to podejrzane?

            Powiem jedno, czas nadszedl aby spoleczenstwo dowiedzialo sie w jaki sposob PAH
            marnotrawi przekazane pieniadze. Czas, zeby spoleczenstwo zrozumialo, ze caly
            PR wokol Fundacji i Pani Prezes jest tylko glosnym szumem, ktory ma odwrocic
            uwage od balaganu w srodku.

            Ale kazda "Biedronka" ma swoj koniec...
          • abracka1 Re: Bóg zesłał im PAH 21.03.06, 19:28
            Pana K. powinniśmy eksportować jako broń masowego rażenia. Jest niezawodny w
            sianiu głupoty totalnej. Dlaczego nikt na to nie wpadł?
            Nie odejdzie!~Jest jak Lenin - WIECZNIE ŻYWY!!
            • spiskowiec Re: Bóg zesłał im PAH 22.03.06, 05:00
              Czesc ABracka! Dobry ten text:). Ciekawe czy Pan K. wie o tym co tu sie na
              forum o nim wypisuje. Pewnie go to jeszcze lechta i rosnie w sile. Ale co na to
              jego slonce?
              • abracka1 Re: Bóg zesłał im PAH 22.03.06, 19:10
                Spiskowiec - dzięki. Słońce pewnie zacznie śledztwo dziennikarskie, a jego
                wyniki opuplikuje w Super Expresie, albo w Fakcie. Mnie bardziej interesuje, czy
                te teksty czyta WIELKA NIEŚMIERTELNA......Ola R. Pozdrawiam SPISKOWCÓW,
                ZDRAJCÓW, KRĘGOWCÓW I MAFIOZÓW wywodzących się z kół zbliżonych do...:)
                • spiskowiec Re: Bóg zesłał im PAH 23.03.06, 17:23
                  Hi hi hi...Pani Ola pewnie chodzi w kolko po Fundacji i tylko powtarza
                  swoje "ja sie boje"...

                  A dla Slonca bylby to wszak awans dziennikarski (to sledztwo znaczy sie,
                  zamiast pisania o jakis lasach czy innych bzdurach).
              • abracka1 Re: Dedykacja dla JO 26.03.06, 14:36
                Sapere aude!

                ”Jeśli przez własne niedołęstwo w ciężkie popadliście losy, nie oskarżajcie o
                to bogów, samiście bowiem wzmogli tyranów, siły im dając i przez to ciężką
                dźwigając niewolę. Każdy z was bowiem w ślad idzie lisa i we wszystkich was
                tkwi lekkomyślny umysł. Język, bowiem i słowa pochlebcy widzicie, na to zaś, co
                się dzieje, spojrzeć nie umiecie".
                Cytuję, żeby zamknąć pewien rozdział w historii mojego życia. Życia, którego
                część poświęciłam PAH-owi..Nie wiem czy Pani to przeczyta i prawdę mówiąc
                niewiele mnie to obchodzi... Język, bowiem i słowa pochlebcy Pani widzi, na to
                zaś, co się dzieje, spojrzeć nie chce.
                Misja, wizja - cóż to jest? Fikcja, miraż, ułuda?? Wiara w drugiego człowieka?
                Uczciwość wobec inny?? To pojęcia dla Pani abstrakcyjne. Natomiast to, co Pani
                robi nie jest niczym innym jak tzw. "działactwem"

                Drodzy spiskowcy, kręgowcy, mafiozi, sekciarze - pozdrawiam wszystkich. To
                Forum i zapisy w nim zawarte, jak również reakcja, a może ich brak, są dla mnie
                kolejną cenną i jakże bolesną nauczką - nie ufaj ludziom "wielkim", nie
                przekładaj ich słów na to, co czynią, a czyny ich o ich wielkości świadczą.
                Pozdrawiam i żegnam. Zażenowana ABracka.
      • spiskowiec Re: Bóg zesłał im PAH 21.03.06, 09:18
        Witam...polecam link ponizej. I jak widac podobienstwo?
        www.moviemarket.co.uk/Photos/T103385_C54954.html
        • ksaweryl no to konkurs: gdzie jest PK?? :-) 09.11.06, 14:59
          ...no wlasnie gdzie on jest? ktos wie? bo kraza rozne plotki. jesli ktos
          kompetentny to niech sie wypowie. pozdrawiam wszystkich.

          ps.
          ktos kiedys napisal o tym siedzeniu nad rzeka i czekaniu. prorocze slowa :-)
          • abracka1 Re: no to konkurs: gdzie jest PK?? :-) 31.01.07, 19:53
            Ksaweryl, witaj
            wiem i powiem - w KFC w Poznaniu!!!
            A poza tym jest w błogosławionym stanie, co w tym przypadku wydaje się nie być
            błogosławieństwem dla potomstwa, a może jednak...... kto wie???
            PS
            "...ktos kiedys napisal o tym siedzeniu nad rzeka i czekaniu. prorocze slowa:-)"
            Ale... dziedzictwo zostawił - macki Jego z mocnym przyssawkami.
            Pozdrawiam
            • janeczka55 Re: no to konkurs: gdzie jest PK?? :-) 10.02.07, 15:12
              Wedlug mojej wiedzy, Pan Pawel Kudzia pracuje obecnie w AmRest we Wroclawiu i
              zajmuje sie swoim ulubionym tematem, czyli Public Relations. Ponadto, odejscie
              pana Kudzi nie poprawilo atmosfery w PAH. Jak to sie mowi,ryba smierdzi od
              glowy. A w głowie jest dziurka.
              • abracka1 Re: no to konkurs: gdzie jest PK?? :-) 11.02.07, 13:25
                Niestety, to prawda - z tą rybą. A z odejściem PK jest jak, z przeproszeniem, z
                puszczeniem bąka, puszczajacy wychodzi a smród zostaje.
                Czy jest jakaś nagroda w tym konkursie?? Może lunch w AmRest??
                To interesujący przyczynek socjologiczny - dlaczego ten jegomość wzbudza tak
                silne emocje???
                Przypuszczam, że całkowite bezchołowie i brak zarządzania to są główne powody
                panującej atmosfery. Ze źródeł zbliżonych i kregów dobrze poinformowanych
                wiadomo, że trwa gorączkowe poszukiwanie 2 dyrektorów - PAH i Dz.Misji.
                Pozdrawiam
                • ksaweryl Re: no to konkurs: gdzie jest PK?? :-) 13.02.07, 23:13
                  O! :-)
                  Witam zainteresowanych. Ciesze się że forum odżyło. Fajnie się tu gada tak
                  potajemnie. Ciekawe kto to ta abracka1....
                  W każdym razie ja już od dawna myślałem że PK nie jest przyczyną zła, tylko jego
                  uosobieniem, a samo ono (zło) ma źródła gdzie indziej. I rzeczywiście chyba ta
                  ryba jest zepsuta od głowy. Ale miejmy nadzieję, przynajmniej ja trwam w
                  naiwności, że coś się z tego urodzi. Znowu w dziale misji jest kilka osób z
                  jakimś doświadczeniem, więc oby coś z tego powstało. Życzę tego wszystkim.
                  pozdrawiam wszystkich
                  :-)

                  ps
                  co do PK to chyba przestał być groźny więc nie chcę się nad nim pastwić... jakoś
                  mi on pasuje do tego McDonaldsa... nie wiem, chyba z tym wciskaniem kitu mi się
                  jakoś kojarzy... :-)
                  • abracka1 Re: no to konkurs: gdzie jest PK?? :-) 21.02.07, 21:57
                    A!:-)
                    No cóż, w Londynie jest Hyde Park, a my mamy Forum (szkoda, że nie Romanum).
                    No popatrz, a ja jestem ciekawa kto to taki ksaweryl:-)
                    • ksaweryl Re: no to konkurs: gdzie jest PK?? :-) 01.03.07, 01:08
                      napisalem Ci maila na abracka1@gazeta.pl

                      abracka1 napisała:

                      > A!:-)
                      > No cóż, w Londynie jest Hyde Park, a my mamy Forum (szkoda, że nie Romanum).
                      > No popatrz, a ja jestem ciekawa kto to taki ksaweryl:-)
    • babacka Re: Bóg zesłał im PAH 06.05.07, 11:17
      I nareszcie się wyjaśniło. 3 maja 2007 roku losy dalszej kariery Pawła K. stały
      się transparentne. Gwiazdor dba o nasze żołądki i kieszenie reklamując
      odgrzewane kotlety z Burger Kinga. Jakie kotlety taki PR - a reszta jest
      milczeniem.
      • ksaweryl Ale inni tez maja zle... 30.05.07, 01:33
        polecam artykul o mobingu w Caritas Polska. ciekawe skad my to znamy? :-) Tam
        przynajmniej mieli sie do kogo odwolac. A propos, czy w PAH istnieje w ogole
        nadzor zarzadu przez jakas rade? kto w niej zasiada?
        www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=3384
        • janeczka55 Re: Ale inni tez maja zle... 16.08.07, 20:36
          Przyjdzie kryska na Matyska...Innym razem Matyskiem bedzie
          PAH..tylko media musza sie odetkac i zaczac pisac o tym o czym juz
          wiedza!
      • janeczka55 Re: Bóg zesłał im PAH 16.08.07, 20:42
        I Burger Kinga, i KFC, i Starbucksa...smacznego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka