pantera01
11.10.05, 21:32
Jak juz pisalem, nie moj interes wtracac sie w biznes p.Ochojskiej (dopoki ten
biznes obraca pieniedzmi dobrowolnych ofiarodawcow) ale jak mowia "blizsza
koszula cialu". Zapewne nie jest tak popularne niesc pomoc biednym dzieciom w
Bieszczadach czy na Slasku (media jakos nie interesuja sie tym bardzo)ja
jednak wolalbym aby nasza pomoc rzadowa byla najpierw skierowana do polskich
dzieci a dopiero pozniej do dzieci Sri Lanki czy Pakistanu. Czy koszty takiej
operacji tzn. przewiezienie tej pomocy do Pakistanu i Sri Lanki nie sa zbyt
duze i nie przekreslaja idei tej pomocy? Nie zebym byl bez serca i nie czul
wspolczucia dla ofiar tsunami ale przeciez jest tyle krajow znacznie
bogatszych, muzulmanskich (wspomne chocby sultanat Brunei) i blizszych Sri
Lanki czy Pakistanu, wiec moze te kraje wzielyby na siebie glowny ciezar
pomocy? Dlaczego Europa i Stany musza pomagac zawsze i wszedzie?