Gość: Ania IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.05.04, 15:32 Witam. Mam pytanie. Czy to normalne ,ze 7 miesieczna kotka sie marcuje? Czytalam, ze koty osiagaja dojrzalosc plciowa po roku. Boje sie, ze to za wczesnie :( Pozdrawiam i z gory dizekuje za pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mysiam1 Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. 03.05.04, 15:42 Oj, to uważaj i przygotuj się na niespodzianki. Kotka moich rodziców w wieku 8 czy 9 miesięcy zaszła w ciążę i jej kociaki mają właśnie ok. 4 tygodni. Prawdziwy cud, że ma instynkt macierzyński, a kotki są całe i zdrowe, chociaż jeden (są trzy) jest dość...powiedziałabym...dystroficzny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.05.04, 23:46 Wolalabym uniknac takich niespodzianek :( Dobrze,ze kotki Twoich rodzicow sa zdrowe i cale :) POzdrawiam - Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. 05.05.04, 00:03 Gość portalu: Ania napisał(a): > Wolalabym uniknac takich niespodzianek :( Dobrze,ze kotki Twoich rodzicow sa > zdrowe i cale :) Niestety, dziś wieczorem dowiedziałam się, że jeden z nich nie żyje :-(((( Był najmniejszy, kruszynka po prostu, chociaż urodził się pierwszy...Dwa pozostałe były bardziej przebojowe i nie pozwalały mu ssać tyle, ile powinien, a potem odpychały go, gdy kotka chciała go wylizywać (żeby pobudzić wydalanie moczu). W czasie weekendu zaczęłam go razem z rodzicami dokarmiać strzykawką i masować, ale niestety było za późno :-( Dziś został zawieziony do weterynarza i mimo jego starań nie miał dość sił... Był zatruty mocznikiem :-((( Taki był maleńki i śliczny burasek... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.05.04, 01:36 Bardzo mi przykro :( Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. IP: 62.111.233.* 04.05.04, 12:03 Witam, mamy ten sam problem. Mam dorosłą Mizię wysterylizowaną i jej córkę Fionę, która urodziła się w październiku i co?? W wieku trochę wiecej niż pół roku zaczęła świrować. Niestete ma tak "ostrą" tą ruję, że aż mi jej żal. Chodzi nawołuje itd. Pytałam weta i powiedział,że to normalne, przy tym Fiona schudła i to też podobno jest normalne. Na sterylizacje jednak jeszcze za wczesnie bo potem może miec problemy z układem moczowym i trzeba odczekac , aż skończy rok. Biedna się męczy a my razem z nią, bo ja mieszkam w domu i przy każdje możliwej okazji ona próbuje zwiać ( jej mama wychodzi na dwór) i musimy ją strasznie pilnować. Słyszałam od koleżanki, że są zastrzyki, może się zdecyduję na taki zastrzyk.Bedę dziś albo jutro u weta to dam ci znac co powiedział o tych zastrzykach. Boję sie, że jej nie upilnujemy i zajdzie w ciąże, am jest jeszcze taka malutka. Pozdrawiam. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.05.04, 23:44 Dziekuje Kasiu za wyczerpujaca odpowiedz. Na szczescie ja mieszkam w mieszkaniu. Problem w tym ,ze na piatym pietrze i boje sie ,ze kotka wyskoczy. Wczoraj mnie przerazila, bo goniac za mucha o malo nie znalazla sie za balustrada. Jest tak goraco ,ze nie sposob wytrzymac przy zamknietym oknie. Mam nadzieje,ze ruja minie szybko. Jesli chodzi o zastrzyki to nie zdecyduje sie na nie, wole sie przemeczyc i miec zdrowa kotke, teraz jest malutka i latwo jej zaszkodzic na cale zycie. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. IP: 195.85.227.* 04.05.04, 12:48 mam dwie prawie sześciomiesięczne kotki. mniejsza żaba zaczeła rójki już miedzy 4 a 5 miesiącem. Podobno tak się zdarza i nie ma co panikować... A. Odpowiedz Link Zgłoś
mar.gajko Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. 04.05.04, 12:55 Zastrzym można dać, ale pod warunkiem sterylizacji (kastracji) koteczki. Podczas rui zastrzyki sa nie polecane chybaże sterylizacja nastąpi zaraz w najbliższym możliwym terminie - przed następną rują. Zasadniczo zastrzyki daje się "między" aby nie trafić w szleństwo hormonalne. Ale jak się decydujecie na 100% na zabieg to można dać w trakcie rui. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. IP: 195.85.227.* 04.05.04, 13:02 pytanie, czy ta rójka jest bardzo uciążliba? bo jeśli nie to po co kotkę faszerować hormonami...? Odpowiedz Link Zgłoś
mysiam1 Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. 04.05.04, 13:56 Gość portalu: aga napisał(a): > pytanie, czy ta rójka jest bardzo uciążliba? bo jeśli nie to po co kotkę > faszerować hormonami...? Owszem, bo jeśli w ten lub inny sposób nie ograniczysz rui, czyli albo podasz hormony,albo wysterylizujesz, to na 100% będziesz "babcią", jest to tylko kwestia czasu, chyba, że trzymasz kotkę cały czas w zamknięciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. IP: 195.85.227.* 04.05.04, 14:02 jednak jeśli kotka nie wychodzi z domu i ruja nie jest uciążliwa to poczekaj z ingerencją w jej rozwój płciowy conajmniej do roku życia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. IP: 62.111.233.* 04.05.04, 14:03 No właśnie, ja nie chcę już kociąt, dlatego zdecyduję się na ten zastrzyk. Kotka zrobi wszystko, żeby się wydostac i po prostu chwila nieuwagi i zwieje na dwór a tam już się czają "chłopaki".Po za tym taka młoda 6-7 miesięczna kotka jest chyba za młoda na to żeby zostać mamą.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.05.04, 23:48 Tak jak napisalam wyzej nie bede podawac kotce zastrzykow. Jest jeszcze bardzo mloda i jakakolwiek ingerencja w to co naturalne moze jej tylko zaszkodzic. Pozdrawiam - Ania Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kot Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. 04.05.04, 17:00 Witam! Zastrzyk w czasie rui może prawie natychmiast spowodować ropomacicze. Mniej szkodliwe są tabletki, ale też nie powinno się podawać ich w czasie rui (również nie w ciąży). Możesz zacząć podawać tabletki dopiero po zakończeniu rui, do czasu sterylizacji. Pozdrawiam, Juliusz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.05.04, 23:50 Juliuszu, chce wysterylizowac moja Laryse dopiero po pierwszej ciazy. Podobno kotka raz urodzic musi. POdobno sa to powody bardziej psychiczne, a nizeli kliniczne. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
orissa Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. 05.05.04, 19:20 Aniu, moja kicia po raz pierwszy miała ruję w wieku 8 miesięcy, właśnie skończyła 12 miesięcy i ruję miała w sumie dwa razy. Nie jest więc regułą, że kotka ma mieć ruję dopiero po skończeniu roku. Na Twoim miejscu zabezpieczyłabym okna tak, aby utrudnić kici ewentualne wyskoczenie przez okno. Skoro mieszkasz w mieszkaniu a nie domku z ogródkiem i nie wypuszczasz swojej kici na dwór, to w zasadzie Ty zadecydujesz kiedy i czy w ogóle Twoja kicia będzie mamusią. Co do sterylizacji to ja akurat jestem przeciw sterylizacji kotek poza wyjątkowymi sytuacjami. Jeśli się zdecydujesz zabrać kicię na zabieg, to chyba rzeczywiście lepiej byłoby po pierwszej ciąży. Niech i ona pozna smak bycia mamą :-) Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. 05.05.04, 19:56 Przeswiadczenie ze kot czy pies musi raz urodzic jest bledne. Wcale nie musi. A kotki moga miec ruje TRZY razy w roku, za kazdym razem miec miot w postaci 4 - 6 kotow. Z tych 4-6 kotkow rodza sie nastepne 4-6 tez dwa razy. Policzcie tylko ile od jednej kotki i jej kotkow, i ich kotkow, bedzie kotow po 7 latach. Juz wam mowie - teoretycznie 420 TYSIECY Sterylizowanie kotek jest po prostu konieczne. Nawiasem mowiac kotka moze osiagnac dojarzlosc plciowa juz w 6-tym mies. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agus Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.realestate.net.pl 05.05.04, 22:09 Nie jest prawdą że kotka musi raz urodzić przed sterylizacją, jak również nie jest prawdą że sterylizowanie przed upływem roku może się skończyć chorobą nerek. Kotke można sterylizować po pierwszej rujce-jej macica wtedy będzie porządnie przekrwiona. Okna sobie zabezpiecz, balkon osiatkuj. Kotka i bez rui może wyskoczyć za muchą a to kończy się przewaznie tragicznie.I proszę nie dawa jej zastrzyków hormonalnych- tak silna dawka hormonów u tak młodej kotki może tak jak ktoś juz pisał spowodowac ropomacicze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dina Do orissy i autorki wątku IP: *.ztpnet.pl 05.05.04, 23:28 Widzę, że brak tutaj zarówno autorce wątku jak i orissie podstawowych wiadomości na temat sterylizacji. W schroniskach, na drogach, w rekach sadystów umiera tysiące kotów z powodu absurdalnego przeświadczenia że kotka czy suka musi mieć choć raz młode. Tak więc dziewczyny czytajcie: www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html Dodam jeszcze, że 90% niewysterylizowanych kotek zapada na nowotwory. Odpowiedz Link Zgłoś
orissa Re: Do orissy i autorki wątku 05.05.04, 23:41 Gość portalu: Dina napisał(a): > Widzę, że brak tutaj zarówno autorce wątku jak i orissie podstawowych > wiadomości na temat sterylizacji. Dina proponuję Ci abyś jeszcze raz przeczytała mój wpis, tym razem postaraj się zrobić to uważnie. -- orissa Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Do orissy i autorki wątku 06.05.04, 02:29 Napisalas wyraznie: >>. Co do sterylizacji to ja akurat jestem przeciw sterylizacji kotek poza wyjątkowymi sytuacjami.>> Wyjatkowe sytuacje. hm... Sorry, ale to mozna zrozumiec tylko w jeden sposb - ze jestes przeciwko sterylizacji, chyba ze w wyjatkowych wypadkach. czyli rzadko. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
orissa sterylizacja 06.05.04, 09:25 venus22 napisała: > Wyjatkowe sytuacje. > hm... > > Sorry, ale to mozna zrozumiec tylko w jeden sposb - ze jestes przeciwko > sterylizacji, chyba ze w wyjatkowych wypadkach. > czyli rzadko. > > Venus Wyjątkowe sytuacja dla mnie to np. kilkanaście kotek w piwnicach, które mogą kilkakrotnie zawyżyć liczbę bezdomnych kociaków w tychże piwnicach. Napisałam wyraźnie, że jestem przeciwniczką sterylizacji ale nie podałam powodu, można więc jedynie domniemywać, dlaczego nie wysterylizuję swojej kotki, a to domniemanie najwyraźniej jest błędne. Co do ciąży kici - również nie napisałam, że ciąża MUSI być przed sterylizacją, z zupełnie innego powodu uważam, że kotka pownna mieć maluchy a dopiero potem poddana sterylizacji jeśli właściciel tak zadecydował. Naprawdę byłoby miło, jakby pisany tekst był czytany dokładnie, bez dodawania swoich nadinterpretacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dina Re: sterylizacja IP: *.ztpnet.pl 06.05.04, 11:35 Czytać umiem. Brak wiedzy wywnioskowałam na podstawie tego co napisałaś, że lepiej by było wysterylizować kicię po pierwszej ciąży( co jest oczywiście mitem), to po pierwsze.Po drugie, jeśli ma się pojęcie na temat sterylizacji( przedłuża życie),to raczej nie ma jakiś watpliwości do wykonania zabiegu, a Ty jesteś przeciw.Na to wygląda, że według Ciebie sterylka zapobiega nadmiernemu rozmnażaniu się.Ciekawa jestem z jakiegoż to powodu uważasz, że kicia powinna mieć jednak młode? Jeszcze jedno, piszesz, że kici nie wysterylizujesz, to jak masz zamiar rozwiązać problem rujek? Odpowiedz Link Zgłoś
orissa Re: sterylizacja 06.05.04, 13:03 Gość portalu: Dina napisał(a): > Czytać umiem. Miałam na myśli czytanie ze zrozumieniem tekstu. > Brak wiedzy wywnioskowałam na podstawie tego co napisałaś, że > lepiej by było wysterylizować kicię po pierwszej ciąży( co jest oczywiście > mitem), to po pierwsze. Błąd, źle wywnioskowałaś. Napisałam: "Jeśli się zdecydujesz zabrać kicię na zabieg, to chyba rzeczywiście lepiej byłoby po pierwszej ciąży. Niech i ona pozna smak bycia mamą :-)" Zdanie "Niech i ona pozna smak bycia mamą" wskazuje wg mnie dość jasno z jakiego powodu moim zdaniem kicia powinna choć raz urodzić. Nie ze względów zdrowotnych (co mi przypisujesz) a ze względów macierzyńskich. > Po drugie, jeśli ma się pojęcie na temat sterylizacji( > przedłuża życie),to raczej nie ma jakiś watpliwości do wykonania zabiegu, a Ty > jesteś przeciw.Na to wygląda, że według Ciebie sterylka zapobiega nadmiernemu > rozmnażaniu się. Owszem, jestem przeciwna niekontrolowanemu rozmnażaniu się kotów, które nie mają swojego domu. Podawanie tabletek w pokarmie itp. nie gwarantuje, iż kocica je zażyje i tym samym, że będzie to skuteczny środek. Co do Twego twierdzenia, iż sterylizacja przedłuża życie kotki - daj mi gwarancję, że moja kotka po sterylizacji będzie żyła dłużej niż bez sterylizacji i że nie zachoruje. Wiem, że takiej gwarancji dać mi nie możesz. > Ciekawa jestem z jakiegoż to powodu uważasz, że kicia powinna > mieć jednak młode? Często na forum widzę zapewnienia, że zwierzę w domu jest traktowane jak członek rodziny, na równi z domownikami. Tak też jest w moim domu - Nyguska jest traktowana jak członek rodziny. Swojej siostry nie zaprowadziłabym na zabieg sterylizacji tylko dlatego, że gdzieś ktoś twierdzi, że istnieje ryzyko zdrowotne. Uważam, że każde zwierzę ma prawo do odczuwania uroków macierzyństwa, jeśli ma ku temu warunki (dom, zapewnioną opiekę, jedzenie, bezpieczeństwo, miłość). > Jeszcze jedno, piszesz, że kici nie wysterylizujesz, to jak masz zamiar > rozwiązać problem rujek? W naszym domu ruja kotki nie jest problemem, jest naturalnym zjawiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
dina2 Re: sterylizacja 06.05.04, 20:40 orissa napisała: Umiem czytać ze zrozumieniem, to miałam na myśli. > Zdanie "Niech i ona pozna smak bycia mamą" wskazuje wg mnie dość jasno z > jakiego powodu moim zdaniem kicia powinna choć raz urodzić. Nie ze względów > zdrowotnych (co mi przypisujesz) a ze względów macierzyńskich. To jest niewielka różnica, czy to ze względów zdrowotnych czy też innych, które są dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Na działkach są kotki, które co odchowaja młode, to ponownie zachodzą w ciąże. Nie widzę żeby były z tego powodu szczęśliwe, pomimo że są dokarmiane, a pomimo tego są wyniszczone i raczej długo nie pożyją. Kot czy pies to nie człowiek i antropomorfizowanie tych zwierząt czyni im tylko krzywdę. Pomijam fakt, że takie kociaki trafiają pózniej na ulicę czy też są mordowane. Nawet jeśli znjdują domy, to niestety odbierają szanse na adopcje kotom w potrzebie. Poczytaj sobie wątek o kotach w schroniskach, któr umieraja w ciasnych klatkach. > Owszem, jestem przeciwna niekontrolowanemu rozmnażaniu się kotów, które nie > mają swojego domu. Podawanie tabletek w pokarmie itp. nie gwarantuje, iż kocica > > je zażyje i tym samym, że będzie to skuteczny środek. Podawanie tabletek kończy się ropomaciczem, a co za tym idzie bez interwencji weta powolną śmiercią w męczarniach. > > Co do Twego twierdzenia, iż sterylizacja przedłuża życie kotki - daj mi > gwarancję, że moja kotka po sterylizacji będzie żyła dłużej niż bez > sterylizacji i że nie zachoruje. Wiem, że takiej gwarancji dać mi nie możesz. Gdybyś przeczytała ten link do vetserwisu, to nie miałabyś żadnych wątpliwości. Masz gwarancję, że kotka nie zachoruje na ropomacicze, guzy sutków, nowotwory macicy czy jajników, a ryzyko tych chorób u kotki wynosi 90%. Moja suka, gdyby była wysterylizowana to nie umarłaby na ropomacicze, to chyba wystarczy? Uważam, że każde zwierzę ma prawo do odczuwania uroków > macierzyństwa, jeśli ma ku temu warunki (dom, zapewnioną opiekę, jedzenie, > bezpieczeństwo, miłość). I może co rujkę dopuszczone? A jeśli nie dopuszczone, to skoro traktujesz kotkę jak członka rodziny, to jak możesz skazywać kotke na cierpienie z powodu niezaspokojenia? Nie wydaje Ci sie, że jest to okrucieństwo wyrządzone zwierzęciu? Odpowiedz Link Zgłoś
orissa Re: sterylizacja 07.05.04, 00:32 dina2 napisała: > orissa napisała: > Umiem czytać ze zrozumieniem, to miałam na myśli. > > > > Zdanie "Niech i ona pozna smak bycia mamą" wskazuje wg mnie dość jasno z > > jakiego powodu moim zdaniem kicia powinna choć raz urodzić. Nie ze względó > w > > zdrowotnych (co mi przypisujesz) a ze względów macierzyńskich. > > To jest niewielka różnica, czy to ze względów zdrowotnych czy też innych, które > > są dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Na działkach są kotki, które co odchowaja > > młode, to ponownie zachodzą w ciąże. Nie widzę żeby były z tego powodu > szczęśliwe, pomimo że są dokarmiane, a pomimo tego są wyniszczone i raczej > długo nie pożyją. > Kot czy pies to nie człowiek i antropomorfizowanie tych zwierząt czyni im tylko > > krzywdę. Pomijam fakt, że takie kociaki trafiają pózniej na ulicę czy też są > mordowane. Nawet jeśli znjdują domy, to niestety odbierają szanse na adopcje > kotom w potrzebie. Poczytaj sobie wątek o kotach w schroniskach, któr umieraja > w ciasnych klatkach. > > > > > Owszem, jestem przeciwna niekontrolowanemu rozmnażaniu się kotów, które ni > e > > mają swojego domu. Podawanie tabletek w pokarmie itp. nie gwarantuje, iż > kocica > > > > je zażyje i tym samym, że będzie to skuteczny środek. > > Podawanie tabletek kończy się ropomaciczem, a co za tym idzie bez interwencji > weta powolną śmiercią w męczarniach. > > > > Co do Twego twierdzenia, iż sterylizacja przedłuża życie kotki - daj mi > > gwarancję, że moja kotka po sterylizacji będzie żyła dłużej niż bez > > sterylizacji i że nie zachoruje. Wiem, że takiej gwarancji dać mi nie może > sz. > > Gdybyś przeczytała ten link do vetserwisu, to nie miałabyś żadnych wątpliwości. > > Masz gwarancję, że kotka nie zachoruje na ropomacicze, guzy sutków, nowotwory > macicy czy jajników, a ryzyko tych chorób u kotki wynosi 90%. > Moja suka, gdyby była wysterylizowana to nie umarłaby na ropomacicze, to chyba > wystarczy? > > Uważam, że każde zwierzę ma prawo do odczuwania uroków > > macierzyństwa, jeśli ma ku temu warunki (dom, zapewnioną opiekę, jedzenie, > > > bezpieczeństwo, miłość). > > I może co rujkę dopuszczone? > A jeśli nie dopuszczone, to skoro traktujesz kotkę jak członka rodziny, to jak > możesz skazywać kotke na cierpienie z powodu niezaspokojenia? Nie wydaje Ci > sie, że jest to okrucieństwo wyrządzone zwierzęciu? > > Widzę, że mimo moich tłumaczeń nic a nic nie zrozumiałaś z mojego wpisu. Nie będę dalej się wysilać, sorry, to nie dla mnie. Ty już po prostu masz upatrzone z góry co ja myślę i żadne moje słowa tego nie zmienią. Nie będę więc cię wyprowadzać z błędu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Venus Re: sterylizacja IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 07.05.04, 02:01 Droga Orisso, dodam jeszcz tyle ze moim zdaniem Dina ma racje. jezeli nie masz zamiaru dopuscic aby twoja sliczna kota miala kocieta, to tym bardziej po co ja faszerujesz hormonami i dopuszczasz do rui dwa lub trzy razy w roku. A nawet jak jeden to tez po co. Zwierzeta nie przezywaja tak potomstwa jak ludzie, masz jakies naiwne pojecie o macierzynstwie zwierzat. to my ludzie nadajemy im cechy ludzkie. W rzeczywisctosci pcha je tylko instynkt podtrzymania gatunku, nic wiecej, i wysterilyzowanie na pewno nie wplynie na ich stan psychiczny. kot czy pies nie siedzi zalamany w domu myslac :o Boze juz nie bede mogl miec dzieci... uwazam ze podawanie kotu czy psu tabletek anty, czy zastrzykow, jest szkodliwe, lepiej wysterilyzowac zwlaszcza ze jest to 100% pewny srodek antykoncepcyjny. Kotow urodzonych w domach przeciwnikow sterylizacji jest juz za duzo!! Topia je albo wyrzucaja. I oby tylko. tak dlugo jak nie dopuszczasz do zbednego potomstwa, wszystko jest Ok i tez twoja sprawa. Ty akurat masz rasowego kota to prawdopodobnie bys nie miala zbytnich klopotw z ich oddaniem, ale nigdy nic nie wiadomo. natomiast 100% z twej wypowiedzi wynika ze jestes za tym aby kotka raz urodzila, a z jakich powodow, nie ma znaczenia. A z powodu tej jednej ciazy dla "przyjemnosci macierzynstwa" jest za duzo domowych kotow already. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
dina2 Re: sterylizacja 08.05.04, 20:45 orissa napisała: > Widzę, że mimo moich tłumaczeń nic a nic nie zrozumiałaś z mojego wpisu. Nie > będę dalej się wysilać, sorry, to nie dla mnie. Ty już po prostu masz upatrzone > > z góry co ja myślę i żadne moje słowa tego nie zmienią. Nie będę więc cię > wyprowadzać z błędu. Brakuje Tobie rzeczowych argumentów i próbujesz się bronić zarzucając mi niezrozumienie tego co napisałaś. Bardzo słabo prezentuje się Twoja obrona. Celowo cytowałam Twoją wypowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: sterylizacja 07.05.04, 08:40 Swojej siostry nie zaprowadziłabym na > zabieg sterylizacji tylko dlatego, że gdzieś ktoś twierdzi, że istnieje ryzyko > zdrowotne. Orisso, nie "gdzieś ktoś twierdzi", tylko niestety to jest prawda.Czytałaś coś w ogóle na temat sterylizacji zwierząt.Rozpatrywałaś wszystkie za i przeciw? Chyba nie. > W naszym domu ruja kotki nie jest problemem, jest naturalnym zjawiskiem. Wiesz, to dziwne co piszesz.Wszystko razem kupy się nie trzyma.Raz piszesz, że twoja kotka to twoja siostra,a drugim razem piszesz, że rujka u was w domu nie jest problemem.Więc nie jest dla ciebie problemem fakt, że skazujesz swojąkotkę na cierpienia związane z przechodzeniem rujki?Nie widzisz, że ona się męczy? Skoro tak ją porównujesz z człowiekiem to porównaj ją ze sobą: -czy bóle menstruacyjne nie doprowadzają cię do szału?nie zmuszają cię do brania tabletek przeciwbólowych? -czy niezaspokojenie seksualne nie wpływa ujemnie na twoją psychikę? Odpowiedz Link Zgłoś
orissa Re: sterylizacja 07.05.04, 11:34 Ludzie! Czy Wy umiecie czytać coś nie dodając nic od siebie??? Ręce (i nie tylko) opadają). Owszem, czytałam wiele publikacji na temat sterylizacji, rozmawiałam też z trzema weterynarzami na ten temat. Rozpatrywałam wszystkie za i przeciw. Nie faszeruję kotki żadnymi hormonami, jak mi tu ktoś to zarzucił. W poprzednim miejscu zamieszkania miałam zawsze kilka kotów w domu. Mój dom był dla nich przejściowym schronieniem, każdy kociak miał znaleziony dom i opiekę. Żadna kotka nie była wysterylizowana ani przeze mnie ani przez nowego właściciela. I wiecie co? Każda, podkreślam - każda z tych kotek ma się do dziś dobrze, nie choruje, każda jest okazem zdrowia. Z każdą mam możliwość się widzieć w każdej chwili. I są to piękne, zdrowe, zadbane kotki. Nie są ani sterylizowane ani faszerowane jakimiś pigułami. --------- Leno, bardzo proszę nie przekręcaj moich słów. Jeśli się do czegoś odnosisz lub twierdzisz że ja coś napisałam to zacytuj moje słowa zamiast pisać swoją interpretację. P.S. Moja menstruacja i mój popęd seksualny nie jest dla mnie czymś dziwnym i obcym, nie jest też dla mnie jakimś problemem, skoro już tak bardzo interesują Cię moje osobiste sprawy. --------- Ogólnie rzecz biorąc. Po przeczytaniu wielu publikacji i wysłuchaniu opinii weterynarzy, po przeczytaniu Waszych wypowiedzi - nadal mam prawo do własnego zdania. Odnośnie za i przeciw sterylizacji był tu już niejeden wątek i są tego zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy. Jednego się powinniście nauczyć. Zamiast zarzucać komuś głupotę - uszanujcie czyjeś zdanie, choć wyobrażam sobie, że to trudne skoro chęć ataku na kogoś przesłania Wam to, co jest napisane prostymi zdaniami. Ja nie muszę nikomu udowadniać słuszności mojego wyboru ponieważ nie chciałam i nie chcę nikogo do zmiany zdania namawiać. Nie to było moim celem. Trochę szacunku dla innych poglądów. Wybaczcie, ale z mojej strony to naprawdę koniec tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re:Orissa!Spokojnie! 07.05.04, 13:01 > Leno, bardzo proszę nie przekręcaj moich słów. Jeśli się do czegoś odnosisz lub > > twierdzisz że ja coś napisałam to zacytuj moje słowa zamiast pisać swoją > interpretację. P.S. Moja menstruacja i mój popęd seksualny nie jest dla mnie > czymś dziwnym i obcym, nie jest też dla mnie jakimś problemem, skoro już tak > bardzo interesują Cię moje osobiste sprawy. 1.Orissa, co się dzieje?Twoje życie osobiste mnie nie interesuje!Dlaczego przestrzegasz innych przed nieuważnym czytaniem postów a sama czytasz nieuważnie?Chciałam odwołać się do twojego sumienia, nie oczekiwałam na nie odpowiedzi.No nie...chyba zwariuję... 2.Nie przekręcam twoich słów, tylko dopisałam swoje zdanie. 3.Odnoszę się do twoich wypowiedzi, które zacytowałam, więc nie wiem dlaczego piszesz, że powinnam zacytować skoro to zrobiłam. 4.Nie wiem dlaczego nie mogę wyrażać swojego zdania. 5.Troszkę dystansu orissa do postów.Naprawdę nie wiem czym cię tak bardzo uraziłam.Z twoich postów wynika, że "uczłowieczasz" swoją kotkę, dlatego w poście odwołałam się do twojego-ludzkiego sumienia. 6.NIKT CIĘ NIE ATAKOWAŁ, NIE ATAKUJE I NIE MA NAWET ZAMIARU ATAKOWAĆ!!! Aha, i nie namawiałam cię na sterylizację.Oczywiście, że masz prawo do swojego zdania i kropka.W zwyczajny sposób, czytając twoje posty kilka osób doszło do wniosku, że masz złe informacje na temat sterylizacji.Więc w łagodny sposób zwróciło ci uwagę.A ty odrazu nas atakujesz!!!!! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Glos o sterylizacji inspirowany postami Orissy 07.05.04, 13:26 Sterylizacja bezdomnych kotkow, po to by nie pojawialo sie wiecej istotek, ktore beda trute, mordowane, torturowane, glodne - to jedna sprawa. A sterylizacja kotki domowej - druga. Jak wiecie, mam 2 kotki niesterylizowane (Focia - trzecia kotka, jest wysterylizowana - ale wzielam w takim stanie z Palucha). Najpierw bagatelizowalam, ze ruja u kotow zdarza sie raz na pol roku i ja w ogole tego nie zauwazam. Teraz mam permanentna ruje moich dwoch malenstw. I mimo, ze sikaja wszedzie i caly czas wyginaja te biedne cialka tracac mnostwo energii nie potrafie zdecydowac sie na sterylizacje... Gdyby mi ktos powiedzial, ze sterylizacja wplywa na kotke uzdrawiajaco, korzystnie, ze wydluza jej zycie to natychmiast bym sie zdecydowala. Ale to, ze aniolki mi spiewaja i caly czas musze prac posciel - nie jest moim zdaniem wystarczajacym powodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikaM Re: Glos o sterylizacji inspirowany postami Oriss IP: 81.219.117.* 07.05.04, 15:10 www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html to troszkę od fachowców (a może już znasz wielokrotnie cytowaną stronę. Moja kotka syjamska po zastrzykach (absolutnie nie ja je dawałam) dostała ropomacicza i o mało się nie przekręciła. Właściwie w kazdej książce o kotach pisze, że środki hormonalne (czy to tabletki, czy zastrzyki) przyczyniają się do powstawania guzów sutka i ropomacicza u kotek (suk też). Wielu autorów sterylizację podaje jako jedyne zło konieczne, jedyny zamach na kotkach jakim je należy poddać (no o czywiście o ile się nie chce małych kotków). Ja podpisuję się obiema rękoma za sterylizacją. Przykre to jak bidulka po narkozie jest taka zamroczona i potem jeszcze ten stres noszenia kołnierza (chociaż moja druga kotka nie musiała nosić - nie interesowały ją szwy), ale przykre też patrzeć jak kocica się męczy w rui. Po prostu widać ten psychiczny ból - cały czas wylizuje sobie narządy, jęczy, obsikuje wszystkie kąty aby zwabić samca i nawołuje po nocach. A dodam, że czytałam, że także kilkukrotne ruje nie zakończone zapłodnieniem kotki podwyższają ryzyko wystąpienia ropomacicza. Tu znowu podaję za przykład kotkę teściowej sąsiadki. Ona nie podawała hormonów ze względów fionansowych, po czuym kocica ostro zachorowała, i padłaby bo jakiś niedouczony weterynarz nie rozpoznał co kotce jest. Pod skalpel dostała się w ostatniej chwili. Do zabiegu czyszczenia macicy nie nadają się wszystkie kotki, ale tylko te, których stan na to pozwala. A więc oczywiście bez większej gorączki, nieodwodnione, a wiecie, że ryzyko jest nawet uśpić kotkę zdrową. Więc chyba już lepiej uśpić i wysterylizować zdrową kotkę niż usypiać chorą, prawda? To oczywiście to tylko powody, dla których ja popieram sterylizację. Wy możecie mieć inne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Venus Re:Do Baranka.. IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 07.05.04, 18:38 No to przeczytaj swoje wlasne zdanie i pomysl kobieto pomysl: >>>. I mimo, ze sikaja wszedzie i caly czas wyginaja te biedne cialka tracac mnostwo energii..<<< a ty nie mozesz sie zdecydowac. !? eh, no comment. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re:Do Baranka.. 07.05.04, 20:15 Nie zaczepiam Cie, prawda? Komentuje Twoje posty? Nie sadze. Nie bede kazdej tlumaczyc, ze boje sie czy mi rzeznik nie zarznie mojego stworzenia. Jasne? Wiem co napisalam. Napisalam, ze koniecznosc prania poscieli to nie jest zaden powod. Odczep sie ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re:Do Baranka.. 07.05.04, 20:25 Przepraszam. Unioslam sie. Ale nie cierpie takiego tonu jakiego uzylas. Protekcjonalne "pomysl, kobieto, pomysl". Naduzycie. Sytuacja, ktora komentowalas nie uzasadnia takiego tonu. Niechec do poddania kotki sterylizacji nie jest zadnym aktem znecania sie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Venus Re:Do Baranka.. IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 07.05.04, 20:39 A ja mysle ze po prostu trafilam w sedno. Niby tak kochasz koty a swoje skazujesz na niepotrzebne cierpienia. Oczywiscie ani ja ani nikt nie moze ci dac gwarancji ze kot nie umrze na stole, ale ja jeszcze nie slyszalam zebu moim znajomym jakies zwierze tego nie przezylo. sama wykastrowalam dwa psy i trzy koty i nie bylo najmniejszych problemow. na pewno mozesz sie dowiedziec gdzie przyjmuje dobry weterynarz o dobrej opinii, gdzie moglabys bezpiecznie to zrobic zeby twoje kotki "przestaly sikac i prezyc swoje biedne cialka.." Venus Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re:Do Baranka... 07.05.04, 21:29 W moim domu nikt nie cierpi. Co jeszcze wymyslisz? Mysle, ze jestes w tej chwili niewyzyta i zlosliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re:Do Baranka.. 07.05.04, 21:34 Przeczytalam Twoj post do Orissy, ktora rowniez jest niechetna sterylizacji. I widze wyrazna roznice. Na mnie postanowilas wejsc. Oznacza to, ze teraz chodzi Ci wylacznie o to, aby sie na kims wyzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Venus Re:Do Baranka.. IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 07.05.04, 21:43 Teraz ty nie wymyslaj. Napisalam tylko co mysle o takich "powodach" niewycinania. Nic wiecej. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Do Venus i wszystkich chcacych uszczesliwic... 08.05.04, 09:38 ...kotki sterylizacja. A wiesz co ja mysle, czepialskie dziewuszysko? Ze sterylizacja nie jest zadna miara milosci. Ze nie ma zadnego powodu poddawania sterylizacji kotki, ktora nie jest narazona na zaplodnienie. Nie ma zadnego powodu wysylania pod noz kotki, ktora nie jest chora. A wyginanie cialka jest na-tu-ral-ne. Zapomnialas? I wtedy, co zapewne nie miesci Ci sie w glowie, moje kotki sa po prostu tulone, kolysane i calowane. Sterylizacja, ktora tak arogancko glosisz jest czesto kaprysem wygodnickiego wlasciciela. Zwlaszcza w przypadku psow. Wiec radzilabym Ci tak sie nie chwalic. Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: Do baranka 08.05.04, 09:56 Kurde!Moja była suka prawie się przekręciła, bo kretyn weterynarz stwierdził ciążę urojoną.Dopiero w klinice w Katowicach lekarze postawili diagnozę:ropomacicze.Było już w stadium tzw. rozlania.Cały organizm był zalany ropą.Na stole była kilka godzin (dobrze nie pamiętam ale jakieś 7-8), ponieważ organy "gotowały się".Nie dawali żadnych szans, mówili, że jeśli przeżyje 48 godzin to będzie żyć.Chodziłam wtedy do szkoły, całe noce spędzałam przy niej płacząc.Ale przeżyła!Do dziś zastanawiam się, dlaczego jej nie wyterylizowaliśmy skoro nie mieliśmy w planach dopuszczenie Mony.Wiem, że z moją teraźniejszą sunią postąpimy inaczej.Przy następnej cieczce dopuścimy ją (mam nadzieję, że się uda), natomiast później wysterylizyjemy.Przynajmniej mam pewność, że chociaż ropomacicze nie będzie jej grozić. Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Do baranka 08.05.04, 10:19 A mozna wiedziec po co ja chcesz dopuszczac bo naprawde przeswiadczenie ze suka powinna raz urodzic jest mitem. Moja zostala wycieta w wieku 7-8 mies i ma sie swietnie. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: Do venus 08.05.04, 10:38 Bo ja tak bardzo chciałabym mieć małe szczeniaczki.Tak to jak moja kochana sunia już umrze, to nic mi po niej nie zostanie oprócz wspomnień.A tak zostawię sobie jednego psiaczka.Już mi smutno :-( Odpowiedz Link Zgłoś
dina2 Re: Do leny 08.05.04, 20:55 lena_zienkiewicz napisała: > Bo ja tak bardzo chciałabym mieć małe szczeniaczki. Nie wiem czy Twoja sunia jest rasowa czy nie, ale czy zastanawiałaś się czy tego samego chce Twoja sunia? Czy masz do tego prawo, żeby sunia poniosła trudy ciąży i wychowania szczeniąt bo Ty tego chcesz? W czasie ciąży i porodu mogą pojawić się powikłania, czy wzięłaś pod uwagę nawet stratę suni? Tak to jak moja kochana > sunia już umrze, to nic mi po niej nie zostanie oprócz wspomnień.A tak zostawię > > sobie jednego psiaczka.Już mi smutno :-( A co z resztą szczeniąt? Nie wiem jakiej sunia jest wielkości, ale nawet psiak wielkości yorka może urodzić 4 szczeniaki. I co z pozostałymi, jak sobie zostawisz jednego? Nawet jeśli na początku po szczeniaki ustawi się kolejka chętnych, to kiedy dojdzie do odbioru, może się okazać, że ulotnią się jak kamfora. A jeśli znajdą się chętni, to czy jesteś w stanie zagwarantować, że psiaki spędzą u tych osób całe życie i nie wylądują w schronisku, na ulicy lub przywiązane drutem do drzewa, bo sie znudziły albo trzeba wyjechać na wakacje? Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: Do leny 08.05.04, 21:02 Niewatpliwie sa to wazne argumenty do wziecia pod uwage celowosci dopuszczenia do tej jednej ciazy... Dodam jeszcze ze suka jest mloda to i jej szczeniaki dlugo po niej pamiatka nie beda. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Leno kochana, powiedz, czy ropomacicze... 08.05.04, 12:50 ...jest bezposrednio zwiazane ze stosowaniem srodkow hormonalnych antykoncepcyjnych? Czy tez grozi kazdej kotce, ktora nie urodzila? Jesli tak polece do kliniki na zlamanie karku! Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: Leno kochana, powiedz, czy ropomacicze... 08.05.04, 12:56 Właśnie tak mówią weterynarze.Moja poprzednia sunia nie brała środków hormonalnych, miała raz szczeniaczki, a jednak... Jeśli chodzi o kotki, to nie mogłam patrzeć jak moja Maurysia się męczy, uwierz, że też byłam pełna obaw co do pozbawiania mojej kotki "kobiecości", pełna obaw co do metody sterylizacji.Nigdy nie pomyślałabym, że to takie trudne.Ale teraz jest wszystko dobrze, czeka mnie jeszcze tylko sterylizacja mojej suni.I też jestem pełna obaw :-( Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Dziekuje, kochanie 08.05.04, 13:02 Pojdziemy najpierw z Kjoto, bo jest silniejsze. Malutka Katja jest takim wiotkim aniolkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: Dziekuje, kochanie 08.05.04, 13:06 No co ty, poważnie?Zdecydowałaś się na sterylizację? Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: A Ty tylko zartowalas? _n/t 08.05.04, 13:30 Nie, przysięgam, że nie.Tylko ciężko mi uwierzyć, że tyle ludzi usiłuje namówić cię na sterylizację, cały czas odpowiadasz, że nie mam mowy.Aż nagle piszesz, że tak :-) Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Alez skad:) 08.05.04, 15:34 Ja oponuje przeciwko takiej sterylizacji, ktora wynika tylko z tego, ze czlowiekowi przeszkadza, ze kotka posikuje. Pisalam, ze jesli sterylizacja ma uchronic moja kotke przed czyms strasznym, jesli jej konieczna dla JEJ dobra (a nie dla mojego kaprysu) to wykonanie jej bedzie oczywiste. Musze jednak miec 100% pewnosc, ze to konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Venus Re:Do Baranka. IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 08.05.04, 20:31 Ja jestem za sterylizacja przede wszystkim dlatego ze jest za duzo niechcianych kotow. Nie dlatego ze to jakis "klopot". Venus Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka PS. 08.05.04, 15:36 Nikt nigdy nie usilowal mnie namowic na sterylizacje:) Zupelnie nie interesowalam sie tym tematem. Az do teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zienkiewicz Re: PS. 08.05.04, 15:39 Przemyśl sobie wszystko na spokojnie.Wszystkie za i przeciw.Pamiętaj, że w swoim domu masz niewinne istotki, które same nie mogą podjąć decyzji.Dcyzję podejmiesz ty, ty i tylko ty... Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: PS. 09.05.04, 10:19 Caly czas mam tego swiadomosc. Pamietam, ze sa bezbronne i niewinne odkad dalam im domek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Venus Re: Do Venus i wszystkich chcacych uszczesliwic.. IP: 5.5R1D* / *.vc.shawcable.net 08.05.04, 09:59 Jak takie naturalne, to czemu napisalas "biedne cialka"? trzeba bylo od razu napisac "szczesliwe" cialka. Kotka w rui sie po prostu meczy. Instykt powoduje ze ona jest gotowa na zaplodnienie, i w naturze ten poped bylby zaspokojony, a tak.. trudno niech cierpi. Duzo pomoze to twoje calowanie. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
introwertyczka Re: Do Venus i wszystkich chcacych uszczesliwic.. 24.05.04, 04:31 czepialskie dziewuszysko??? ale sie unioslas droga baranko ziejesz jadem w wiekszosci postow :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kot Re: Do Venus i wszystkich chcacych uszczesliwic.. IP: *.elpos.net 24.05.04, 18:28 popieram precz ze sterylizacja kotow Odpowiedz Link Zgłoś
carmella Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. 07.05.04, 21:53 moja ma jakies 8 m-cy i tez szaleje Odpowiedz Link Zgłoś
carmella Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. 07.05.04, 22:01 kotki moga miec rujke w wieku 5-6 mies. pierwsza pola miaja w marcu, ale to byla taka licha rujka (nawet sie balam, ze cos innego jej dolega i poszlam do weta). Teraz za to mamy sajgon, bo kota drze sie niemilosiernie. daje jej tabletki na wstrzymanie, ale jeszcze chyba nie zadzialaly, za miesiac idziemy sie ciac Odpowiedz Link Zgłoś
jul-kot Re: Moja 7 miesieczna kotka sie marcuje. 09.05.04, 09:45 Witam! do Ani: Nie ma konieczności sterylizowania kotki dopiero po pierwszej ciąży. To prawda, że macierzyństwo kotki jest bardzo piękne i małe kociaki również, ale co zrobisz potem np. z sześcioma kotami? Wszystkim znajdziesz dobre domy? Zajmuję się też adopcjami kotów i prawie nigdy takiej pewności nie mam, chociaż dokonujemy solidnego odsiewu chętnych. My sterylizujemy kotki najwcześniej po pierwszej rui, która świadczy o osiągnięciu dojrzałości płciowej, a jeszcze lepiej trochę później, do roku, bo kotka jeszcze rozwija się fizycznie. Zwłaszcza dotyczy to kotek drobnych, które wcześnie miały pierwszą ruję. do Narysuj.mi.baranka: Chciałaś, żeby ktoś Ci powiedział, że sterylizacja wpływa na kotkę uzdrawiająco, korzystnie, wydłuża jej życie. Ja Ci to mogę powiedzieć z całym przekonaniem. Sterylizuję kotki domowe i bezdomne, po kilkadziesiąt rocznie. Wiem, co się z nimi dzieje potem. Kotki lekko przechodzą zabieg, na drugi dzień już biegają, potem są zdrowe, rośnie im piękne futro. Jedna, sterylizowana przed miesiącem roznosi mi mieszkanie. Nie widać po niej, żeby ją ten nowy stan specjalnie martwił. Jest bardzo miła i garnie się do ludzi bardziej niż przed sterylizacją, co jest przeważnie regułą. Kotki, zresztą i kocury, po sterylizacji żyją przeciętnie dłużej i zdrowiej. Znacznie mniej zagrożone są rakiem sutka, nie zachorują na ropomacicze, bo nie mają macicy. Podawanie środków hormonalnych kotkom niewysterylizowanym znacznie zwiększa ryzyko tych chorób, a jeśli nawet się nie podaje, też ryzyko jest znacznie większe, niż u kotek po sterylizacji. Mam dobrych lekarzy, jeszcze nigdy nie zdarzyły mi się jakiekolwiek komplikacje po zabiegu. Pozdrawiam, Juliusz. Odpowiedz Link Zgłoś