Dodaj do ulubionych

Latwa Dziewczyna...

IP: *.proxy.aol.com 27.11.02, 01:43
Latwa dziewczyna..Waszym zdaniem jak dlugo powinniescie znac partnerke,zanim
pojdziecie z nia do lozka,zebyscie nie pomyslei o niej LATWA...
Obserwuj wątek
    • Gość: Kobalt Re: Latwa Dziewczyna... IP: *.acn.waw.pl 27.11.02, 02:01
      Jak nie ma chemii to dwa miesiące. Jak jest chemia to dwie godziny.
    • Gość: Chcialbywiecej Re: Latwa Dziewczyna... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 27.11.02, 07:02
      Co to znaczy latwa?
      To taka co ma ochote na Ciebie?
      A moze taka ktorej seks sprawia przyjemnosc i w pelnie swiadomie idzie z Toba
      do lozka gdy tylko napiecie osiagnie odpowiedni poziom?
      Jesli tak to dla mnie wszystkie moga byc latwe i bede je szanowal duzo bardziej
      niz pseudo-dewotki ze sztuczna moralnoscia odczekujace spolecznie akceptowalne
      X randek albo tygodni.
      Stary zastanow sie jeszcze raz...
      • olivvka Re: Latwa Dziewczyna... 27.11.02, 08:59
        Gość portalu: Chcialbywiecej napisał:

        > Co to znaczy latwa?
        > To taka co ma ochote na Ciebie?
        > A moze taka ktorej seks sprawia przyjemnosc i w pelnie swiadomie idzie z Toba
        > do lozka gdy tylko napiecie osiagnie odpowiedni poziom?
        > Jesli tak to dla mnie wszystkie moga byc latwe i bede je szanowal duzo
        bardziej
        >
        > niz pseudo-dewotki ze sztuczna moralnoscia odczekujace spolecznie
        akceptowalne
        > X randek albo tygodni.
        > Stary zastanow sie jeszcze raz...

        Brawo,
        Trafiłeś w samo sedno.

        Zastanawia mnie natomiast jedno: dlaczego mężczyzny idącego z przygodnie
        poznaną kobietą do łóżka (albo z mężczyzną, wszystko jedno), nie uważa się za
        łatwego? :-)))

        pozdrawia łatwa (czyt. świadoma swych seksualnych potrzeb)
        olivvka

        PS. Myśle, że tok myślenia autora jest typowy dla przedstawicieli osób w ściśle
        określonym przedziale wiekowym bądź wywodzących się z zamkniętych, niewielkich
        społeczności. Będąc nastolatką też spotykałam się z opiniami, że idąc do łóżka
        na pierwszej randce jest się łatwą (choć nigdy mnie takie opinie nie
        przestraszały by czynić to co czyniłam). W świecie ludzi dorosłych i nie
        zamkniętych w parafiańskiej społeczności, a więc choćby w takim środowisku w
        którym mnie przyszło żyć, pójście do łóżka na pierwszej randce jest czymś
        zupełnie normalnym, co wiecej, dziwnym wydaje się, gdy dorosły człowiek
        (powiedzmy 30-40 letni) czeka X randek, zanim zdecyduje się podjąć współżycie z
        partnerem/partnerką, z którą planuje choćby tylko najbliższą pryszłość. Taka
        zachowawcza postawa wobec seksu świadczyć może o zachamowaniach, które rzutować
        mogą na powodzenie danego związku.
        • Gość: Mirek Re: Latwa Dziewczyna... IP: *.proxy.aol.com 27.11.02, 09:41
          Olivvka umowmy sie na randke pleeezzzzz
          moze w koncu zobacze realna pussy
        • olivvka Re: Przepraszam, za błąd ortograficzny 27.11.02, 09:45
          olivvka napisała:

          > Gość portalu: Chcialbywiecej napisał:
          >
          > > Co to znaczy latwa?
          > > To taka co ma ochote na Ciebie?
          > > A moze taka ktorej seks sprawia przyjemnosc i w pelnie swiadomie idzie z T
          > oba
          > > do lozka gdy tylko napiecie osiagnie odpowiedni poziom?
          > > Jesli tak to dla mnie wszystkie moga byc latwe i bede je szanowal duzo
          > bardziej
          > >
          > > niz pseudo-dewotki ze sztuczna moralnoscia odczekujace spolecznie
          > akceptowalne
          > > X randek albo tygodni.
          > > Stary zastanow sie jeszcze raz...
          >
          > Brawo,
          > Trafiłeś w samo sedno.
          >
          > Zastanawia mnie natomiast jedno: dlaczego mężczyzny idącego z przygodnie
          > poznaną kobietą do łóżka (albo z mężczyzną, wszystko jedno), nie uważa się za
          > łatwego? :-)))
          >
          > pozdrawia łatwa (czyt. świadoma swych seksualnych potrzeb)
          > olivvka
          >
          > PS. Myśle, że tok myślenia autora jest typowy dla przedstawicieli osób w
          ściśle
          >
          > określonym przedziale wiekowym bądź wywodzących się z zamkniętych,
          niewielkich
          > społeczności. Będąc nastolatką też spotykałam się z opiniami, że idąc do
          łóżka
          > na pierwszej randce jest się łatwą (choć nigdy mnie takie opinie nie
          > przestraszały by czynić to co czyniłam). W świecie ludzi dorosłych i nie
          > zamkniętych w parafiańskiej społeczności, a więc choćby w takim środowisku w
          > którym mnie przyszło żyć, pójście do łóżka na pierwszej randce jest czymś
          > zupełnie normalnym, co wiecej, dziwnym wydaje się, gdy dorosły człowiek
          > (powiedzmy 30-40 letni) czeka X randek, zanim zdecyduje się podjąć współżycie
          z
          >
          > partnerem/partnerką, z którą planuje choćby tylko najbliższą pryszłość. Taka
          > zachowawcza postawa wobec seksu świadczyć może o zachamowaniach, które
          rzutować
          >
          > mogą na powodzenie danego związku.

          Powinno oczywiście być: "zahamowaniach". To wszystko z pośpiechu. Raz jeszcze
          przepraszam.

          pozdrawiam
          olivvka
          • rampampam_ Już 80 lat temu... 27.11.02, 11:00
            Już 80 lat temu Boy napisał, że gdy dziewczyna nie miała ni urody, ni
            inteligencji, ni posagu - to jedynym argumentem pozostawał "wianek".
            W XXI wieku ten wianek jest jednak w coraz mniejszym poważaniu.
            Tak mi się przynajmniej wydawało. A jednak okazuje się, że niewiele się
            zmieniło pomimo rewolucji seksualnej, skoro takie pytania są stawiane, do tego
            na takim forum , jak nasze...
            Dziwi mnie określenie "łatwa" dziewczyna. Brzmi w nim średniowieczna nuta
            podmiotowości kobiety, którą się wtedy zdobywało "łatwej" lub "trudniej".
            Często-gęsto zdobywało się z maczugą w ręku, grabiąc jej lub jej rodziców dwór
            czy zamek. Jakże można nazwać "łatwą" np. Olivkę lub Czarną_26, gdy to one są
            raczej stroną zdobywającą, i to bez względu na to, czy przyjęta formuła każe im
            udawać zdobywczynię, czy pokorną niewolnicę?
            Podobnie anachroniczne jest słowo "oddać się"... Czy dziewczyna ujeżdżająca
            leżącego pod nią partnera "oddaje mu się", czy wręcz odwrotnie?

            Pozdrawiam wszystkie "łatwe" dziewczyny,

            Ram-pam-pam_
        • Gość: Jack Re: Latwa Dziewczyna... IP: *.lze.lodz.pl 27.11.02, 11:00
          olivvka napisała:

          > W świecie ludzi dorosłych i nie
          > zamkniętych w parafiańskiej społeczności, a więc choćby w takim środowisku w
          > którym mnie przyszło żyć, pójście do łóżka na pierwszej randce jest czymś
          > zupełnie normalnym, co wiecej, dziwnym wydaje się, gdy dorosły człowiek
          > (powiedzmy 30-40 letni) czeka X randek, zanim zdecyduje się podjąć współżycie
          z
          >
          > partnerem/partnerką, z którą planuje choćby tylko najbliższą pryszłość. Taka
          > zachowawcza postawa wobec seksu świadczyć może o zachamowaniach, które
          rzutować
          >
          > mogą na powodzenie danego związku.

          A nie uważasz Oliwko, że proponując "szybkie lądowanie w łóżku" jako normę
          tworzysz sytuację do zahamowań z tego powodu?
          Gdy spotka się dwoje, podobają się sobie i ona/on nie chce jeszcze iść na
          całość ta norma powoduje wymuszenie zbliżenia albo druga strona dochodzi do
          wniosku, że coś jest nie tak.
          Myślę, że związki kobiety z mężczyzną są z natury niesymetryczne, kobieta z
          reguły ma dużo więcej do stracenia. Oboje też czegoś innego oczekują, ona
          przedewszystkim adoracji, ciepła, opiekuńczości itd a zwieńczeniem tego bedzie
          seks, a on, ....... hmmmm ......
          Wiesz, te zasady parafiańskie nie zostały wymyślone przez złośliwych dla
          utrucia nam życia, służą ochronie społeczności, czasem są trochę przestarzałe,
          niewygodne, ale odrzucenie ich ..... próbuję sobie wyobrazić społeczność bez
          takich ograniczeń, wolna miłość, bez konwenansów itd

          A poza tym ja lubię powalczyć, pozdobywać, wtedy nagroda bardziej smakuje ...
          ale nie ma reguły, myślę, że to mój wniosek końcowy, zarówno sztywne,
          purytańskie zasady jak i norma: podobamy się sobie, coś iskrzy to heja bo jak
          nie to znaczy "Ciemnogród" ograniczają nas i żadna nie jest dobra.

          trochę to nieskładne, nie mam za dużo czasu
          jestem nowy na forum
          pozdrawiam
          • olivvka Re: Odpowiadam 27.11.02, 11:27
            Witaj Jack tym bardziej ciepło, że jak sam wspominasz w swoim poście jestes
            nową osobą na Forum. Mam przeto nadzieję, że w naszym "doborowym"
            towarzystwie :-))) czuł się będziesz wspaniale.


            Gość portalu: Jack napisał:

            > A nie uważasz Oliwko, że proponując "szybkie lądowanie w łóżku" jako normę
            > tworzysz sytuację do zahamowań z tego powodu?

            W poprzednim poście napisałam, że owe "szybie lądowanie w łóżku" jest raczej
            typowe dla wieku starszego niż dla nastolatków. Ludzie dojrzali posiadają
            zazwyczaj ściśle zdefiniowane własne potrzeby seksualne i nie widzą niczego
            niestosownego w realizowaniu tych pragnień, choćby miałoby to odbyć się na
            pierwszej "randce". Krygowanie się jak za młodu wydaje się wiec nieco
            nienaturalnym, gdyż seks stanowi podstawę udanego związku partnerskiego. Być
            może nieco przesadziłam z tą "pierwszą randką", istota jest jednak taka, że u
            ludzi dojrzałych okres pomiędzy poznaniem a rozpoczęciem współżycia winien być
            zdecydowanie krótszy niźli u osób w bardzo młodym wieku. Dylematy typu "pójść z
            nim/nią do łóżka" mijają wraz z wiekiem.


            > Gdy spotka się dwoje, podobają się sobie i ona/on nie chce jeszcze iść na
            > całość ta norma powoduje wymuszenie zbliżenia albo druga strona dochodzi do
            > wniosku, że coś jest nie tak.

            A co czułbyś i co myślałbyś w takim przypadku:
            Masz 40 lat i seks jest dla Ciebie istotny na tyle, na ile jest istotny dla
            większości mężczyzn w tym wieku. Poznajesz kobietę (równolatkę, lub odrobinę
            młodszą), która wydaje Ci się atrakcyjna. Rozmawiacie, lecz dostrzegasz, iż ona
            z daleka omija temat "seks". Przez pierwszych 10 spotkań nie dochodzi między
            Wami do zbliżenia? Czy nie zastanowiłbyś się, że być może seksualność tej
            kobiety nie jest rozwinięta w sposób dostateczny? Czy dorośli ludzie powinni
            wstydzić się wyrażania pragnień dotyczących zaspokajania podstawowych potrzeb
            fizjologicznych, do których bez wątpienia potrzeba seksu należy?


            > Myślę, że związki kobiety z mężczyzną są z natury niesymetryczne, kobieta z
            > reguły ma dużo więcej do stracenia.

            Nie rozumiem co więcej ma do stracenia kobieta od mężczyzny. Zupełnie nie
            rozumiem.

            >Oboje też czegoś innego oczekują, ona
            > przedewszystkim adoracji, ciepła, opiekuńczości itd a zwieńczeniem tego
            bedzie
            > seks, a on, ....... hmmmm ......

            Niestety zgodzić się z tym nie mogę, bo jakże wytłumaczyć dość powszechne
            zachowania 40-letnich kobiet szukających dużo młodszych od siebie kochanków?
            Potrzebą adoracji i ciepła czy zwykłą potrzebą seksu?


            > Wiesz, te zasady parafiańskie nie zostały wymyślone przez złośliwych dla
            > utrucia nam życia, służą ochronie społeczności, czasem są trochę
            przestarzałe,
            > niewygodne, ale odrzucenie ich ..... próbuję sobie wyobrazić społeczność bez
            > takich ograniczeń, wolna miłość, bez konwenansów itd
            >
            > A poza tym ja lubię powalczyć, pozdobywać, wtedy nagroda bardziej smakuje ...
            > ale nie ma reguły, myślę, że to mój wniosek końcowy, zarówno sztywne,
            > purytańskie zasady jak i norma: podobamy się sobie, coś iskrzy to heja bo jak
            > nie to znaczy "Ciemnogród" ograniczają nas i żadna nie jest dobra.
            >
            > trochę to nieskładne, nie mam za dużo czasu
            > jestem nowy na forum
            > pozdrawiam

            A mogę Jack zapytać ile masz lat? Tak z ciekawości.


            pozdrawiam serdecznie
            olivvka


            • kalina79 czy jestem latwa? ;-) 27.11.02, 11:39
              Potrafie pojsc do lozka na pierwszej randce, ale nie idę wtedy na całość. Nie
              czułabym sie dobrze z tym i to wcale nie dlatego, że on mogłby pomyslec, ze
              jestem latwa. Zwyczajnie nie mam do niego tak wielkiego zaufania, bo zbyt
              krotko sie znamy. Jesli jednak mezczyzna mi odpowiada, pozwalam sobie na
              pieszczoty, z biegiem czasu coraz bardziej zaawansowane, np. sex oralny. Gdy
              tak sobie policzylam...to wyszło mi, że do stosunku w moich kolejnych związkach
              dochodzilo po upływie około 4- 6 miesiecy spotykania sie. Tyle mniej wiecej
              trwalo, zanim mezczyzna zakochal sie we mnie i zakochałam sie ja sama; zanim
              poznalismy sie na tyle, by sobie ufac i wiedziec, ze nie jest to przelotny
              romans. Wtedy dopiero czulam sie psychicznie gotowa na to by on we mnie wszedl.-
              Ze tak to obrazowo ujme. I zawsze to ja decydowalam kiedy to ma nastąpić. Nie
              spotkalam na swej drodze mezczyzny, ktory nalegalby nachalnie na stosunek.
            • Gość: Jack Re: Odpowiadam IP: *.lze.lodz.pl 27.11.02, 12:38
              olivvka napisała:

              > Witaj Jack tym bardziej ciepło, że jak sam wspominasz w swoim poście jestes
              > nową osobą na Forum. Mam przeto nadzieję, że w naszym "doborowym"
              > towarzystwie :-))) czuł się będziesz wspaniale.

              Dzięki, trochę poczytałem, jest doborowe, cokolwiek by to miało znaczyć :))


              > A co czułbyś i co myślałbyś w takim przypadku:
              > Masz 40 lat i seks jest dla Ciebie istotny na tyle, na ile jest istotny dla
              > większości mężczyzn w tym wieku. Poznajesz kobietę (równolatkę, lub odrobinę
              > młodszą), która wydaje Ci się atrakcyjna. Rozmawiacie, lecz dostrzegasz, iż
              ona
              >
              > z daleka omija temat "seks". Przez pierwszych 10 spotkań nie dochodzi między
              > Wami do zbliżenia? Czy nie zastanowiłbyś się, że być może seksualność tej
              > kobiety nie jest rozwinięta w sposób dostateczny? Czy dorośli ludzie powinni
              > wstydzić się wyrażania pragnień dotyczących zaspokajania podstawowych potrzeb
              > fizjologicznych, do których bez wątpienia potrzeba seksu należy?

              No cóż, facet to prędzej czy później wyłapie, albo uda mu się tą seksualność
              rozbudzić albo musi sobie darować .... zresztą nie wykluczam
              przyjaźni/znajomości bez seksu, zdarza się. Uważasz, że jak nie pójdą do łóżka
              to gościu stracił niepotrzebnie czas itp?


              > Nie rozumiem co więcej ma do stracenia kobieta od mężczyzny. Zupełnie nie
              > rozumiem.

              1. ewentualna ciąża (ok, wiem w dzisiejszych czasach, ale ...)
              2. może trafić na jakiegoś chama lub innego .... (on też, ale ryzyko i
              konsekwencje mniejsze)
              3. opinia środowiska
              4. on zaspokoi swoje potrzeby (zaliczył) i bye a ona nie (chce coś więcej niż
              jednorazowy seksik)
              pewnie coś by się jeszcze znalazło

              > Niestety zgodzić się z tym nie mogę, bo jakże wytłumaczyć dość powszechne
              > zachowania 40-letnich kobiet szukających dużo młodszych od siebie kochanków?
              > Potrzebą adoracji i ciepła czy zwykłą potrzebą seksu?

              ok, dlatego nie ma reguły w odpowiedzi na pytanie Mirka.
              Są jakieś normy, które ograniczają, ale osobiście wolę je delikatnie ominąć jak
              mi nie pasują, a nie walczyć z nimi :)

              I czasami marzy mi się szybki seksik po 10 minutach pierwszej randki (co tam
              minutach ....... sekundach :))

              > A mogę Jack zapytać ile masz lat? Tak z ciekawości.

              38, a Ty?
              nie chcę się podlizywać ale podobają mi się Towje wypowiedzi, choć nie zawsze
              się zgadzam
              pozd
              • olivvka Re: Odpowiadam 27.11.02, 13:07
                Gość portalu: Jack napisał:


                > No cóż, facet to prędzej czy później wyłapie, albo uda mu się tą seksualność
                > rozbudzić albo musi sobie darować .... zresztą nie wykluczam
                > przyjaźni/znajomości bez seksu, zdarza się. Uważasz, że jak nie pójdą do
                łóżka
                > to gościu stracił niepotrzebnie czas itp?

                Jeśli ma to być trwały związek, a seks ma odgrywać w nim poślednią rolę, to
                wydaje mi się że z góry skazany on jest na niepowodzenie, chyba że obydwie
                strony ustalają, że rezygnują całkowicie z zaspokajania własnych potrzeb
                seksualnych. Odpowiadając więc na Twoje pytanie: prawdopodobnie czas mógłby się
                więc okazać straconym w przypadku takiego mężczyzny, który z utęsknieniem
                oczekiwałby na podjęcie współżycia i nie doczekałby się tego. Z uwagi na fakt,
                iż dla mnie współżycie seksualne jest istotnym elementem mojego życia, wydaje
                mi się niezasadnym długie oczekiwanie by móc sprawdzić, czy partner, którego
                ewentualnie poznałabym spełnia moje erotyczne wyobrażenie o nim. A zawarcie
                związku małżeńskiego, czy choćby wdanie się w dłuższy romans z osobą, która nie
                odpowiada mi seksualnie jest w przypadku mojej osoby niemożliwe.

                Jeśli natomiast ma to być przygoda to....... chyba przygodność związków polega
                właśnie na szybkim zdecydowaniu się na współżycie. Ale być może się mylę.


                >
                >
                > > Nie rozumiem co więcej ma do stracenia kobieta od mężczyzny. Zupełnie nie
                > > rozumiem.
                >

                Oj Jack, jak tak sobie przejrzałam to co ma do stracenia kobieta wg Ciebie to
                zapachniało mi stereotypami. I zobacz wobec tego co może mieć do stracenia
                mężczyzna, przyjmując Twój tok myślenia :-)))

                > 1. ewentualna ciąża (ok, wiem w dzisiejszych czasach, ale ...)

                Ewentualne ojcostwo.

                > 2. może trafić na jakiegoś chama lub innego .... (on też, ale ryzyko i
                > konsekwencje mniejsze)

                On może trafić na wyjątkową "chamicę" :-))), dbającą tylko o własną przyjemność.

                > 3. opinia środowiska

                Opinia środowiska, że jest (przepraszam za określenie) kurwiarzem.

                > 4. on zaspokoi swoje potrzeby (zaliczył) i bye a ona nie (chce coś więcej niż
                > jednorazowy seksik)
                > pewnie coś by się jeszcze znalazło

                Ona zaspokoi swe potrzeby (zaliczy kolejnego) i go porzuci uprzednio go
                namiętnię uwodząć i mówiąc jak bardzo go kocha.


                To wszystko naprawde działa w dwie strony. I należy zdać sobie sprawę, że
                kobiety też są zdobywczyniami i wiele z nas (choć ja nie) stawia krzyżyki na
                ścianie po każdym kolejnym zaliczonym mężczyznie (jak rosyjscy piloci na swych
                samolotach po strąceniu wroga).

                >
                > ok, dlatego nie ma reguły w odpowiedzi na pytanie Mirka.
                > Są jakieś normy, które ograniczają, ale osobiście wolę je delikatnie ominąć
                jak
                >
                > mi nie pasują, a nie walczyć z nimi :)

                Oczywiście, że nie ma reguły :-))) Mnie tylko nie podoba się
                określenie "łatwa". Jeśli świadomość swych potrzeb seksualnych utożsamia się z
                łatwością to mnie wydaje się to wielkim nieporozumieniem.

                Podreśle raz jeszcze, że określenie "łatwa" jest typowe bądź dla środowisk
                wiejskich lub małomiejskich oraz dla nastolatków. Osoba o pewnym poziomie
                intelektualnym nie określi kobiety świadomej swych potrzeb (idącej do łóżka na
                pierwszej randce) jako łatwej.
                >
                > I czasami marzy mi się szybki seksik po 10 minutach pierwszej randki (co tam
                > minutach ....... sekundach :))
                >
                > > A mogę Jack zapytać ile masz lat? Tak z ciekawości.
                >
                > 38, a Ty?
                > nie chcę się podlizywać ale podobają mi się Towje wypowiedzi, choć nie zawsze
                > się zgadzam
                > pozd

                A ja to sobie jeszcze jestem trochę przed 30-tką, ale już sporo za 20-tką :-)))


                pozdrawiam
                olivvka
                • Gość: Jack Re: Odpowiadam IP: *.lze.lodz.pl 27.11.02, 13:38
                  Oliwko, każdy z nas myśli stereotypami.
                  Jak widzę skąpo odzianą, o wschodniej urodzie panienkę przy trasie to mój
                  stereotyp "tanie lody" bierze górę nad stereotypem "autostopowiczka" i nie
                  zatrzymuję się zapytać o co jej chodzi (może ona sobie stoi po prostu
                  szczęśliwa i macha do kierowców :))

                  Masz rację że działa w obie strony, ale dużo mocniej w jedną. Ach te marzenia o
                  równouprawnieniu ......

                  Wracając do tematu, myślę, że znaczenie ma nie tyle jak szybko ale jak często z
                  nowym parterem. Jeśli zmienia go co tydzien albo co dyskotekę to dla mnie
                  jest "łatwa".
                  • Gość: Natasza Re: Odpowiadam IP: *.bytom.sdi.tpnet.pl 29.11.02, 00:32
                    Przespałam się z facetem na pierwszej randce i póżniej utrzymywałam dalej
                    kontakt.Był to mój drugi partner i nie uważam się za łatwą.Mam 38lat.Pozdrawiam
                • wojo7 Oliwka ma 52 lata , dawno po menopauzie 25.12.02, 16:09
                  olivvka napisała:

                  > Gość portalu: Jack napisał:
                  >
                  >
                  > > No cóż, facet to prędzej czy później wyłapie, albo uda mu się tą seksualno
                  > ść
                  > > rozbudzić albo musi sobie darować .... zresztą nie wykluczam
                  > > przyjaźni/znajomości bez seksu, zdarza się. Uważasz, że jak nie pójdą do
                  > łóżka
                  > > to gościu stracił niepotrzebnie czas itp?
                  >
                  > Jeśli ma to być trwały związek, a seks ma odgrywać w nim poślednią rolę, to
                  > wydaje mi się że z góry skazany on jest na niepowodzenie, chyba że obydwie
                  > strony ustalają, że rezygnują całkowicie z zaspokajania własnych potrzeb
                  > seksualnych. Odpowiadając więc na Twoje pytanie: prawdopodobnie czas mógłby
                  się
                  >
                  > więc okazać straconym w przypadku takiego mężczyzny, który z utęsknieniem
                  > oczekiwałby na podjęcie współżycia i nie doczekałby się tego. Z uwagi na
                  fakt,
                  > iż dla mnie współżycie seksualne jest istotnym elementem mojego życia, wydaje
                  > mi się niezasadnym długie oczekiwanie by móc sprawdzić, czy partner, którego
                  > ewentualnie poznałabym spełnia moje erotyczne wyobrażenie o nim. A zawarcie
                  > związku małżeńskiego, czy choćby wdanie się w dłuższy romans z osobą, która
                  nie
                  >
                  > odpowiada mi seksualnie jest w przypadku mojej osoby niemożliwe.
                  >
                  > Jeśli natomiast ma to być przygoda to....... chyba przygodność związków
                  polega
                  > właśnie na szybkim zdecydowaniu się na współżycie. Ale być może się mylę.
                  >
                  >
                  > >
                  > >
                  > > > Nie rozumiem co więcej ma do stracenia kobieta od mężczyzny. Zupełnie
                  > nie
                  > > > rozumiem.
                  > >
                  >
                  > Oj Jack, jak tak sobie przejrzałam to co ma do stracenia kobieta wg Ciebie to
                  > zapachniało mi stereotypami. I zobacz wobec tego co może mieć do stracenia
                  > mężczyzna, przyjmując Twój tok myślenia :-)))
                  >
                  > > 1. ewentualna ciąża (ok, wiem w dzisiejszych czasach, ale ...)
                  >
                  > Ewentualne ojcostwo.
                  >
                  > > 2. może trafić na jakiegoś chama lub innego .... (on też, ale ryzyko i
                  > > konsekwencje mniejsze)
                  >
                  > On może trafić na wyjątkową "chamicę" :-))), dbającą tylko o własną
                  przyjemność
                  > .
                  >
                  > > 3. opinia środowiska
                  >
                  > Opinia środowiska, że jest (przepraszam za określenie) kurwiarzem.
                  >
                  > > 4. on zaspokoi swoje potrzeby (zaliczył) i bye a ona nie (chce coś więcej
                  > niż
                  > > jednorazowy seksik)
                  > > pewnie coś by się jeszcze znalazło
                  >
                  > Ona zaspokoi swe potrzeby (zaliczy kolejnego) i go porzuci uprzednio go
                  > namiętnię uwodząć i mówiąc jak bardzo go kocha.
                  >
                  >
                  > To wszystko naprawde działa w dwie strony. I należy zdać sobie sprawę, że
                  > kobiety też są zdobywczyniami i wiele z nas (choć ja nie) stawia krzyżyki na
                  > ścianie po każdym kolejnym zaliczonym mężczyznie (jak rosyjscy piloci na
                  swych
                  > samolotach po strąceniu wroga).
                  >
                  > >
                  > > ok, dlatego nie ma reguły w odpowiedzi na pytanie Mirka.
                  > > Są jakieś normy, które ograniczają, ale osobiście wolę je delikatnie ominą
                  > ć
                  > jak
                  > >
                  > > mi nie pasują, a nie walczyć z nimi :)
                  >
                  > Oczywiście, że nie ma reguły :-))) Mnie tylko nie podoba się
                  > określenie "łatwa". Jeśli świadomość swych potrzeb seksualnych utożsamia się
                  z
                  > łatwością to mnie wydaje się to wielkim nieporozumieniem.
                  >
                  > Podreśle raz jeszcze, że określenie "łatwa" jest typowe bądź dla środowisk
                  > wiejskich lub małomiejskich oraz dla nastolatków. Osoba o pewnym poziomie
                  > intelektualnym nie określi kobiety świadomej swych potrzeb (idącej do łóżka
                  na
                  > pierwszej randce) jako łatwej.
                  > >
                  > > I czasami marzy mi się szybki seksik po 10 minutach pierwszej randki (co t
                  > am
                  > > minutach ....... sekundach :))
                  > >
                  > > > A mogę Jack zapytać ile masz lat? Tak z ciekawości.
                  > >
                  > > 38, a Ty?
                  > > nie chcę się podlizywać ale podobają mi się Towje wypowiedzi, choć nie zaw
                  > sze
                  > > się zgadzam
                  > > pozd
                  >
                  > A ja to sobie jeszcze jestem trochę przed 30-tką, ale już sporo za 20-tką :-
                  )))
                  >
                  >
                  > pozdrawiam
                  > olivvka



                  Ona tun jeszcze slowa prawdy nie napisala , zgrywa sie jak zawsze ta babcia .
          • Gość: ela Jack! Całkowicie się z Tobą zgadzam! IP: *.bratniak.krakow.pl 29.11.02, 01:41
        • Gość: siteczko Re: Latwa Dziewczyna... IP: *.acn.pl / 10.71.1.* 02.12.02, 13:40
          Zgadzam się z Olivvką przy jednej korekcie: nie ma nic złego w pójściu szybko
          do łóżka POD WARUNKIEM, że byłby to seks z miłości. Seks bez miłości jest zły
          zawsze, choćby był przy 50. spotkaniu.
        • krzysiek.wa_wa Re: Łatwy/trudny jest ten kto jest bierny 10.12.02, 07:40
          olivvka napisała:

          > Zastanawia mnie natomiast jedno: dlaczego mężczyzny
          idącego z przygodnie
          > poznaną kobietą do łóżka (albo z mężczyzną, wszystko
          jedno), nie uważa się za
          > łatwego? :-)))

          A nie zastanawia cię dlaczego, gdy uczniowie w klasie
          szybko rozwiążą zadanie matematyczne/chemiczne/fizyczne,
          to mówi się że to zadanie jest łatwe, a nie ci uczniowie
          i uczennice?
          • Gość: Szalony Kucharz Re: Łatwy/trudny jest ten kto jest bierny IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.02, 09:54
            krzysiek.wa_wa napisał:

            > A nie zastanawia cię dlaczego, gdy uczniowie w klasie
            > szybko rozwiążą zadanie matematyczne/chemiczne/fizyczne,
            > to mówi się że to zadanie jest łatwe, a nie ci uczniowie
            > i uczennice?

            Znaczy się kobieta to zadanie, tak?

            I uważasz, że każda panna tylko czeka biernie aż ktoś zechce ją rozwiązać?

            I jak daje się łatwo rozwiązać, to znaczy się, że jest rozwiązła?

            Ciekawa dykteryjka, przyznaję...


            Szalony Kucharz
            • krzysiek.wa_wa Re: Łatwy/trudny jest ten kto jest bierny 15.12.02, 13:04
              Gość portalu: Szalony Kucharz napisał:

              > Znaczy się kobieta to zadanie, tak?

              A jak facet musi zgadnąć, czy dana kobieta chce z nim
              nawiązać znajomość, a jeśli tak, to zgadnąć jak do niej
              zagadać "żeby było inteligentnie i oryginalnie" i
              zgadnąć w którym momencie będzie miała ochotę zgodzić
              się na hmm... pogłębienie znajomości - to kurcze ona
              zachowuje się jak równorzędny partner, czy też bardziej
              przypomina zadanie z wieloma niewiadomymi?

              > I uważasz, że każda panna tylko czeka biernie aż ktoś
              zechce ją rozwiązać?

              NIE każda, ale chyba znakomita większość.
              Aha, żeby było jasne: wysyłanie "fal mózgowych" i język
              ciała zrozumiały dla kobiet, ale niekoniecznie dla
              mężczyzn uważam za BIERNOŚĆ.

              > I jak daje się łatwo rozwiązać, to znaczy się, że jest
              > rozwiązła?

              ZNOWU BŁĄD, ale nie dziwię się, przecież jesteś Szalonym
              Kucharzem, a nie Szalonym Wróżbitą.
              Dałem tylko prostą dpowiedź na proste pytanie Oliwki.
              To o czym ty mówisz, to już inna sprawa.
              Ja nie podzielam poglądu, że "łatwa"=rozwiązła a
              "trudna"=wierna.
              Przecież "łatwa" może być wobec danego faceta, bo na
              niego leci, a "trudna" może udawać po to, by złapać
              jakiegoś naiwniaka na męża. Jest to baaardzo stary
              numer, ale tak jak z grą w "lusterka" (odmiana gry w
              trzy karty) - niby wszyscy wiedzą że to oszustwo, a
              ciągle ktoś daje się na to nabrać.

              > I jak daje się łatwo rozwiązać, to znaczy się, że jest
              > rozwiązła?

              > Ciekawa dykteryjka, przyznaję...

              Sam tą dykteryjkę wymyśliłeś, i pierwszy publicznie
              przyznajesz że jest ciekawa. Na brak skromności to ty
              nie możesz narzekać...

      • anyaw73 Re: Latwa Dziewczyna... 06.12.02, 21:50
        Zgadzam sie 100%-owo
        i kazdy facet ktory rozgranicza kobiety na latwe lub nie popelnia duzy blad,
        najwazniejsza jest chemia.


        Gość portalu: Chcialbywiecej napisał(a):

        > Co to znaczy latwa?
        > To taka co ma ochote na Ciebie?
        > A moze taka ktorej seks sprawia przyjemnosc i w pelnie swiadomie idzie z Toba
        > do lozka gdy tylko napiecie osiagnie odpowiedni poziom?
        > Jesli tak to dla mnie wszystkie moga byc latwe i bede je szanowal duzo
        bardziej
        >
        > niz pseudo-dewotki ze sztuczna moralnoscia odczekujace spolecznie
        akceptowalne
        > X randek albo tygodni.
        > Stary zastanow sie jeszcze raz...
    • Gość: dzik A kiedy facet jest latwy??? IP: *.acn.waw.pl 01.12.02, 02:09
      Faceci to zwykle prostytutki, puszczaja sie na lewo i prawo. A kobieta to nie
      moze? Nie rozumiem...Jak seks przynosi jej przyjemnosc to dlaczego mialaby go
      nie uprawiac nawet na 1 randce?
      • Gość: bolek... R mirek ty dupku .. IP: *.kat.forthnet.gr 01.12.02, 12:16
        ty umawiaj sie z nia przez rok i nic jej nie rub...
        dawaj jej prezenty zapraszaj na kolacje ze swiecami...
        i co tylko zechcesz....
        ale daj jej namiary i ja bede ja posuwal aby jej cipka nie zwiedla...
        przestan pierdolic chlopie glupoty bo cie wezmie taka panienka za ciote.
        masz 38 lat i chadzasz tylko bez ruchania bo nie wypada ?\
        pojebalo cie ?
        zostaw tego glupka krakusa on jest jebniety...
        tam w krakau wszyscy sa pojebani <chlopy> dlatego
        tam tyle czarnych , arabow i innych nacji .
        Przynajmniej ma krakowianki kto posuwac....
        KRAKUSY TO CIOTY>>>>>>>
        pierwsze spotkania koncza sie nie tylko ruchniem ale i laska itditd..
        i nie boj zaby obie strony dobrze na tym wychodza.
        nie zapomnij dac tej twojej namiary ..............
        Wiesz co to jest impreza ?
        a wyobrazasz sobie impreze i jebanko byle gdzie , byle jak .
        a wyobrazasz sobie panienke jak ci bierze w trakcie albo po imprezie
        do buzi i nie ma oporow nawet<do buzi> ze nie jest umyty?
        taka jest zeczywistosc a ty przestan grac glupa...
        a moze to kompleksy ?
        Twoj dziadek byc moze umawial sie i chodzal na randi miesiacami
        i byc moze nici z tego nie wychodzilo
        ALe jego wielmozny pan ruchal twe babke ,
        prababke kiedy tylko i jak tylko chcial..
        a glupol dziadek dalej umawial sie na polach panskich
        do zbierania kwiatkow i robienia sobie wianuszka.....
        na ten biedny chlopski leb...swoj i jej...
    • Gość: lew- Re: Latwa Dziewczyna... IP: *.proxy.aol.com 01.12.02, 17:13
      Bolek ..ty jestes na poziomie mieskich rynsztokow:)) kanalizacji jesli tego
      pierwszego slowa nie rozumiesz:))
      do :oliwki:)) jesli kobieta idzie na piewrwszej randce z obcym facetem do
      lozka ..to nie jest latwa:)) jest po prostu dziwka dla
      mnie ..niczym ...chodzi mi tu o to ze ...nigdy ´w zyciu nie chcialbmy miec
      nic wspolnego z taka kobieta ...z tej prostej przyczyny ze wiem ze ona
      pojdzie takze z innym przygodnie spotkanym facetem do lozka.)) gratuluje
      takiej zony ....chyba ze ktos jest pewersyjny i podnieca sie wiedza ze
      jego ukochana ma xsex z przygodbnymi facetami:)) ale to nie ja :)) lew:
      • Gość: ss Re: Latwa Dziewczyna... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.02, 20:02
        lew...
        a jesli dziewczyna przez 5 lat spotyka sie z roznymi chopakami - calkowicie nie
        fizycznie i nagle spotyka takiego ktory lamie w niej obojetnosc, budzi
        pozadanie i spedza z nim noc... to czy jest wg Ciebie "dziwka"?

        ;-@

        PS wiesz, moze slownictwo masz lepsze nic wyzej niestety przedstawiony bolek,
        ale mentalnie nie jest lepiej...
        • Gość: bolek Re: wiesz co lew ? IP: *.kat.forthnet.gr 01.12.02, 23:25
          ja ci zycze takiej co by trzymala dziewictwo dla ciebie i 10 lat
          aby tam nie byla posuwana mam na mysli .
          i abys ty po tych 10 latach umawiania sie i randkowania
          wrescie byl ten pierwszy ...
          ale jaka masz pewnosc ze kakalko i buzia tez sa nieruszane ?
          cioty pierdolone przestancie pierdolic glupoty...
          wezcie przyklady ze swoich matek , babc i prababek .....
          i wezcie sie wrescie za ruchanie , masazysci swoich kuta......
          popatrzcie co sie dzieje na forum, obudzcie sie.
          pojebane kato/pojeby..
      • olivvka Re: Kilka pytań do Lwa 02.12.02, 09:25
        Witaj Lew,
        Wywołałeś mnie do tablicy, więc pozwól, że zadam Ci kilka pytań:

        > do :oliwki:)) jesli kobieta idzie na piewrwszej randce z obcym facetem do
        > lozka ..to nie jest latwa:)) jest po prostu dziwka dla
        > mnie ..niczym ...chodzi mi tu o to ze ...nigdy ´w zyciu nie chcialbmy miec
        > nic wspolnego z taka kobieta ...z tej prostej przyczyny ze wiem ze ona
        > pojdzie takze z innym przygodnie spotkanym facetem do lozka.)) gratuluje
        > takiej zony ....chyba ze ktos jest pewersyjny i podnieca sie wiedza ze
        > jego ukochana ma xsex z przygodbnymi facetami:)) ale to nie ja :)) lew:

        1. Czy wg Ciebie kobieta, która nie idzie nawet przez pół roku z Tobą do łóżka
        nie może być dziwką?

        2. Czy Twoj tok rozumowania nakazuje Ci myśleć, że kobieta która idzie z Tobą
        do łóżka na pierwszej randce pójdzie do łóżka z każdym mężczyzną?

        3. Czy wolałbyś mieć kobietę, która jest świadoma swoich potrzeb seksualnych (
        a więc idzie do łóżka np. na pierwszej, drugiej randce) czy taką, która czeka z
        podjęciem współżycia np. pół roku?

        4. Czy uważasz, że kobieta która idzie do łóżka po pół roku znajomości nie
        będzie w przyszłości skłonna do zdrady?

        Jeśli zechcesz mi odpowiedzieć na powyższe pytania pozwolisz mi wyrobić sobie
        opinie na temat Twojej zdolności logicznego rozumowania. A poźniej ja
        przedstawię Ci, jak wygląda życie, ok?

        pozdrawiam
        olivvka
        • Gość: Szalony Kucharz Nie ma co sobie paznokci o klawisze łamać... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 11:56
          ... i głowić się nad takim lwem, który lepiej i tak od Pani wie, Szanowna
          Olivvko, jaka ma byc porządna dziewczyna.


          Pozdrawiam serdecznie,

          Szalony Kucharz

          PS. Coś tu dzisiaj nieruchawo, nieprawdaż? Czyżby śnieżna plucha tak zmorzyła
          naszych Forumowiczów???
        • Gość: smyk Re: Oliwka a co powiesz na to ! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 12:01
          Moj kolega ze swoją żoną zrobił to na pierwszej randce, mają teraz 2 letniego
          synka, a nie tak dawno przyłapał ją jak robiła to z dwoma facetami naraz
          • meduza4 Re: Oliwka a co powiesz na to ! 02.12.02, 12:03
            Gość portalu: smyk napisał(a):

            > Moj kolega ze swoją żoną zrobił to na pierwszej randce,
            mają teraz 2 letniego
            > synka, a nie tak dawno przyłapał ją jak robiła to z
            dwoma facetami naraz

            A on byl jej przez te wszystkie lata wierny? Bo z tego
            co mowisz to wychodzi, ze faceci nie zdradzaja :))))))
            • Gość: smyk Re: Meduza to nie tak ! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 12:13
              Maduza !

              Już kiedyś wyraziłem swój pogląd na temat zdrady kobiety a mężczyzny
              zacytuję ci to :

              np mężczyzna mieszka na parterze przy głównej ulicy - co lepsze on sobie pluje
              z okna na chodnik czy faceci przechodzący plują przez okno do jego mieszkania
              • meduza4 Smyk to nie tak ! 02.12.02, 12:21
                Wiec jesli on ja wczesniej zdradzal to wszystko jest OK
                :))))
                Wynika z tego jasno, ze jesli facet idzie z kobieta na
                pierwszej randce do lozka to jest zwyklym dziwkarzem
                i nie warto sie z nim wiazac :))))))))))))
                A z twoich pogladow to cie kiedys wylecze -jak cie dorwe
                wsadze glowe do sedesu i kilka razy spuszcze wode to
                dojdzie do ciebie Smyczku moj drogi, ze zyjemy w XXI
                wieku i ze mamy rownouprawnienie :))))))))))))
                --
                I'm only human born to make mistakes...
                • Gość: smyk Re: Maduza to nie tak ! Co ma do tego XXI wiek IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 12:33
                  meduza4 napisała:

                  > Wiec jesli on ja wczesniej zdradzal to wszystko jest OK
                  > :))))
                  > Wynika z tego jasno, ze jesli facet idzie z kobieta na
                  > pierwszej randce do lozka to jest zwyklym dziwkarzem
                  > i nie warto sie z nim wiazac :))))))))))))
                  > A z twoich pogladow to cie kiedys wylecze -jak cie dorwe
                  > wsadze glowe do sedesu i kilka razy spuszcze wode to
                  > dojdzie do ciebie Smyczku moj drogi, ze zyjemy w XXI
                  > wieku i ze mamy rownouprawnienie :))))))))))))


                  Zwróć uwagę na jedno, kobieta trochę różni się od mężczyzny !

                  Ja odbieram kobietę jako stworzenie bardzo delikatne, wrażliwe, słabe itp
                  i tak to odbieram - zdrata ze strony kobiety nie pasuje do mojego wwizerunku
                  > --
                  > I'm only human born to make mistakes...
                  • meduza4 Re: Maduza to nie tak ! Co ma do tego XXI wiek 02.12.02, 12:58
                    Smyk -twoje poglady na istote kobiecosci zakrawaja
                    na sredniowiecze i dlatego przypominam ci, ze zyjemy
                    w XXI wieku :)))))))))
                    Slaba, wrazliwa, delikatna ??? Chyba do pietnastego
                    roku zycia, poki sie w tym naszym swiecie nie "wyrobi".
                    Przeciez dzisiaj kobiety coraz czesciej sa cenione
                    na stanowiskach kierowniczych gdzie ceni sie charakter,
                    sile, przebojowosc, czasami brutalnosc... Kobiety zeby
                    przetrwac i do czegos dojsc w dzisiejszych czasach musza
                    dawac z siebie 120% tego co faceci. Przyprowadz mi te
                    twoje delikatne stworzenia, bo u mnie w pracy tego nie ma
                    a w rodzinie tez sie od kilku pokolen takie nie rodza
                    :)))
                    • Gość: smyk Re: Maduza to jak To ! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 13:11
                      Odbieram, że Ty widzisz w kobietach same puszczalskie, brutalne, władcze
                      istoty - co jeszcze wymyślisz ?
                      • meduza4 Re: Maduza to jak To ! 02.12.02, 13:21
                        Dlaczego od razu puszczalskie i brutalne?
                        Mowie tylko, ze kobieta swiadoma siebie jest pelna sily
                        i innych cech tradycyjnie przypisywanych mezczyznom.
                        Ja jako kobieta wiem jak jest -ty jako mezczyzna wiesz
                        tylko tyle ile widzisz, a raczej -ile chcesz zobaczyc.
                  • kalina79 historia jednego Kapcia 02.12.02, 13:19
                    Gość portalu: smyk napisał(a):


                    > Zwróć uwagę na jedno, kobieta trochę różni się od mężczyzny !

                    > Ja odbieram kobietę jako stworzenie bardzo delikatne, wrażliwe, słabe itp
                    > i tak to odbieram - zdrata ze strony kobiety nie pasuje do mojego wwizerunku

                    Drogi smyku... argumentacja Twa i infantylne wyobrażenie Twe o kobiecie
                    przywodzi mi na myśl, kolegę mojego taty. Kolega, zwany od nazwiska Kapciem,
                    był to chłopiec grzeczny i dobrze ułożony. Jak każdy chłopiec w pewnym wieku
                    zaczął marzyć o kobiecie. I mial w tym względzie okreslony ideał. Co ja mówię!
                    On idealizował cały ród żeński... Nie wiem, w jakich warunkach on dorastał, ale
                    jego zdaniem kobieta jest tak czystą istotą, że nie robi... kupy. Zupełnie nie
                    wyobrażał sobie, żeby KOBIETA mogła robić KUPĘ. To nie pasowało do jego ...
                    wizerunku... :)))) Tak mi się przypomniał kapeć, gdy czytałam ciebie, smyku. Po
                    prostu pewnych rzeczy nie możesz przyjąc do świadomości, a jeśli już, to
                    spychasz to na margines zachowań kobiecych.
                    • Gość: smyk Re: WIECIE LUDZIE CO ? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 13:31

                      Meduza< Szalony itp.

                      Przypominacie mi niejakiego Luckiego z Forum seksuologa, wymyślił sobie
                      niesamowitą myśl - pozwoliłby swojej żonie na seks z innym mężczyzną gdyż to
                      nie zdrada, całowanie się to zdrada - facet zwariował !
                      • kalina79 Re: WIESZ SMYKU CO ? 02.12.02, 13:35
                        Gość portalu: smyk napisał(a):

                        >
                        > Meduza< Szalony itp.
                        >
                        > Przypominacie mi niejakiego Luckiego z Forum seksuologa, wymyślił sobie
                        > niesamowitą myśl - pozwoliłby swojej żonie na seks z innym mężczyzną gdyż to
                        > nie zdrada, całowanie się to zdrada - facet zwariował !

                        POZWOLIŁ? A CO TO ZNACZY POZWOLIŁ? ISLAM JAKIŚ MAMY, CZY CO? JAK KOBIETA BEDZIE
                        CHCIAŁA, TO POZWOLI SOBIE SAMA BEZ PYTANIA.
                      • olivvka Re: A wiesz, że to nawet nie głupia myśl? 02.12.02, 13:37
                        Gość portalu: smyk napisał(a):

                        >
                        > Meduza< Szalony itp.
                        >
                        > Przypominacie mi niejakiego Luckiego z Forum seksuologa, wymyślił sobie
                        > niesamowitą myśl - pozwoliłby swojej żonie na seks z innym mężczyzną gdyż to
                        > nie zdrada, całowanie się to zdrada - facet zwariował !

                        A tak przeczytałam to sobie co napisałeś i musze Ci coś zdradzic: myśle tak
                        samo. Pocałunek jest dla mnie czymś najbardziej intymnym. I widok całującego
                        się mojego męża z inną kobietą powodowałby, że czułabym się nieco zazdrosna.
                        Natomiast samo oglądanie czystego aktu kopulacji nie wzbudza u mnie uczucia
                        zazdrości. Widać nie jestem osamotniona w swych odczuciach. I co Ty na to?

                        pozdrawiam
                        olivvka
                        • Gość: Szalony Kucharz Jakież to słodkie!!! :-) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 13:39
                          olivvka napisała:

                          > A tak przeczytałam to sobie co napisałeś i musze Ci coś zdradzic: myśle tak
                          > samo. Pocałunek jest dla mnie czymś najbardziej intymnym. I widok całującego
                          > się mojego męża z inną kobietą powodowałby, że czułabym się nieco zazdrosna.
                          > Natomiast samo oglądanie czystego aktu kopulacji nie wzbudza u mnie uczucia
                          > zazdrości. Widać nie jestem osamotniona w swych odczuciach. I co Ty na to?

                          "Preety Woman" mi się przypomina...
                        • Gość: smyk Re: Oliwka - wolne żarty ! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 02.12.02, 13:41
                          olivvka napisała:

                          > Gość portalu: smyk napisał(a):
                          >
                          > >
                          > > Meduza< Szalony itp.
                          > >
                          > > Przypominacie mi niejakiego Luckiego z Forum seksuologa, wymyślił sobie
                          > > niesamowitą myśl - pozwoliłby swojej żonie na seks z innym mężczyzną gdyż
                          > to
                          > > nie zdrada, całowanie się to zdrada - facet zwariował !
                          >
                          > A tak przeczytałam to sobie co napisałeś i musze Ci coś zdradzic: myśle tak
                          > samo. Pocałunek jest dla mnie czymś najbardziej intymnym. I widok całującego
                          > się mojego męża z inną kobietą powodowałby, że czułabym się nieco zazdrosna.
                          > Natomiast samo oglądanie czystego aktu kopulacji nie wzbudza u mnie uczucia
                          > zazdrości. Widać nie jestem osamotniona w swych odczuciach. I co Ty na to?
                          >
                          > pozdrawiam
                          > olivvka
                          • olivvka Re: Nie Smyk, to nie żarty 02.12.02, 13:45
                            Gość portalu: smyk napisał(a):

                            > olivvka napisała:
                            >
                            > > Gość portalu: smyk napisał(a):
                            > >
                            > > >
                            > > > Meduza< Szalony itp.
                            > > >
                            > > > Przypominacie mi niejakiego Luckiego z Forum seksuologa, wymyślił sob
                            > ie
                            > > > niesamowitą myśl - pozwoliłby swojej żonie na seks z innym mężczyzną
                            > gdyż
                            > > to
                            > > > nie zdrada, całowanie się to zdrada - facet zwariował !
                            > >
                            > > A tak przeczytałam to sobie co napisałeś i musze Ci coś zdradzic: myśle ta
                            > k
                            > > samo. Pocałunek jest dla mnie czymś najbardziej intymnym. I widok całujące
                            > go
                            > > się mojego męża z inną kobietą powodowałby, że czułabym się nieco zazdrosn
                            > a.
                            > > Natomiast samo oglądanie czystego aktu kopulacji nie wzbudza u mnie uczuci
                            > a
                            > > zazdrości. Widać nie jestem osamotniona w swych odczuciach. I co Ty na to?
                            > >
                            > > pozdrawiam
                            > > olivvka

                            I znowu zapewne trudno będzie Ci uwierzyć, że ktoś inny ma poglądy odmienne od
                            Twoich. Ale tak niestety jest. Powtórze Ci raz jeszcze: pocałunek jest dla mnie
                            najintymniejszym zachowaniem seksualnym człowieka, dużo bardziej intymnym niż
                            penetracja pochwy penisem. Koniec.

                            pozdrawiam
                            olivvka
                      • meduza4 Re: WIECIE LUDZIE CO ? 02.12.02, 13:43
                        Gość portalu: smyk napisał(a):

                        >
                        > Meduza< Szalony itp.
                        >
                        > Przypominacie mi niejakiego Luckiego z Forum
                        seksuologa, wymyślił sobie
                        > niesamowitą myśl - pozwoliłby swojej żonie na seks z
                        innym mężczyzną gdyż to
                        > nie zdrada, całowanie się to zdrada - facet zwariował
                        !

                        Smyk -co ma jakis Lucky do tego o czym piszemy?
                        Ty juz chyba nie masz argumentow!!!
                    • meduza4 Re: historia jednego Kapcia 02.12.02, 13:35
                      Kalinko -ja cie podziwiam za to, ze ty masz cierpliwosc,
                      zeby cokolwiek takiemu Smykowi tlumaczyc, bo ja bym
                      od razu tlumaczyla piescia miedzy oczy :))))))))))))))
                      No i jak to mozliwe, ze ja jako przedstawicielka tego
                      delikatnego rodu kobiecego bylabym do tego zdolna :))))))
                      Popatrz zreszta na to forum -nie widze tu ani jednej
                      dziewczyny/kobiety ktora pasowalaby do teorii Smyka.
                      I co? Zamiast przyjac, ze jego teoria jest bledna bedzie
                      nam udowadnial, ze to my kobiety nie wiemy jakie sa...
                      kobiety!!!! Czysty absurd :))))))))))))))))))
                      • Gość: Szalony Kucharz Tylko nie w twarz, Meduzo! :-))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 13:51
                        meduza4 napisała:

                        > Kalinko -ja cie podziwiam za to, ze ty masz cierpliwosc,
                        > zeby cokolwiek takiemu Smykowi tlumaczyc, bo ja bym
                        > od razu tlumaczyla piescia miedzy oczy :))))))))))))))

                        Wiesz, twarz jest taka osobista, intymna - stąd pewnie koncepcja "zdradliwego
                        pocałunku" ;-) Holden Caufield (ten z "Buszującego w zbożu") tak się bał bić po
                        twarzy...

                        > No i jak to mozliwe, ze ja jako przedstawicielka tego
                        > delikatnego rodu kobiecego bylabym do tego zdolna :))))))
                        > Popatrz zreszta na to forum -nie widze tu ani jednej
                        > dziewczyny/kobiety ktora pasowalaby do teorii Smyka.

                        Tylko Smyk może sobie kobiety nie podpadające pod jego wizje
                        tłumaczyć "podszywającymi się pod nie mężczyznami-kawalarzami". Już zresztą
                        swoimi wątpliwościom, co do "realności" niektórych z Was, moje drogie, dał
                        wyraz, wypytując i wypytując bez końca o pikantne szczególiki.

                        > I co? Zamiast przyjac, ze jego teoria jest bledna bedzie
                        > nam udowadnial, ze to my kobiety nie wiemy jakie sa...
                        > kobiety!!!! Czysty absurd :))))))))))))))))))

                        No bo nie jesteście prawdziwymi kobietami, tylko jakimiś zboczeńcami, którzy
                        uwielbiają przebierać się w wirtualne damskie fatałaszki i siać zgorszenie.
                        Prawdziwe kobiety myślą tylko o tym, co ugotować na obiad - wybaczcie ten
                        kulinarny żarcik, miłe, w końcu jestem Kucharzem... :-)))

                        Szalony Kucharz
                        • meduza4 To gdzie, Kucharzu? :-))) 02.12.02, 13:54
                          Moze dupe mu spiore -w koncu prawdziwa kobieta
                          powinna tez od czasu do czasu zrobic pranie.....
                          skoro juz przy tym temacie jestesmy???
                        • olivvka Re: A więc idę do apteki po brom, a później....... 02.12.02, 13:55
                          A więc idę do apteki po brom, a później tam gdzie moje miejsce...... do kuchni
                          przy garach. I obiecuję, że od dzisiaj będę dobrze się prowadziła. Do łóżka
                          chodzić będę z mężczyznami dopiero na 33 spotkaniu po upłynięciu minimum 6
                          miesięcy od daty pierwszego spotkania. Jeśli natomiast przez 6 miesięcy nie
                          dojdzie do 33 spotkań to..... no właśnie, to co wtedy mam zrobić? O ja
                          bidulka :-(((((( Doradzcie cos.

                          pozdrawiam
                          olivvka

                          PS. Kucharzu, postaram się już niebawem nadrobić powstałe zaległości.
                          • meduza4 Re: A więc idę do apteki po brom, a później...... 02.12.02, 14:09
                            olivvka napisała:

                            > A więc idę do apteki po brom, a później tam gdzie moje
                            miejsce...... do kuchni
                            > przy garach. I obiecuję, że od dzisiaj będę dobrze się
                            prowadziła. Do łóżka
                            > chodzić będę z mężczyznami dopiero na 33 spotkaniu po
                            upłynięciu minimum 6
                            > miesięcy od daty pierwszego spotkania. Jeśli natomiast
                            przez 6 miesięcy nie
                            > dojdzie do 33 spotkań to..... no właśnie, to co wtedy
                            mam zrobić? O ja
                            > bidulka :-(((((( Doradzcie cos.
                            >
                            > pozdrawiam
                            > olivvka
                            >
                            > PS. Kucharzu, postaram się już niebawem nadrobić
                            powstałe zaległości.

                            Napisz wtedy do Smyka, ze stalas sie prawdziwa kobieta
                            i chcesz sie z nim umowic :)))))))))))))))
                            • Gość: Szalony Kucharz To smyk zadecyduje, z jaką kobietą się umówi! ;) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 15:07
                              meduza4 napisała:

                              > Napisz wtedy do Smyka, ze stalas sie prawdziwa kobieta
                              > i chcesz sie z nim umowic :)))))))))))))))

                              Porządne kobiety nie proszą o spotkanie! :-)))))
                          • Gość: Szalony Kucharz Darmowe porady Szalonego Kucharza ;-))) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 14:26
                            Pamiętaj, Szanowna Olivvko:

                            1. Pranie segregujemy na białe, kolorowe i ciemne.

                            2. Kurze ścieramy najpierw z górnych półek.

                            3. Odkurzamy podłogę raz przy razie.

                            4. Naczynia zmywamy od razu po posiłku.

                            5. W upalny dzień lepiej posmarować mężowi kanapki do pracy smalcem - masło
                            może zjełczeć.

                            6. Swoje buty i torebki trzymamy w oddzielnej komodzie.

                            7. Cisza nocna obowiązuje od 22.00 do 6.00

                            8. Zużyte tampony (co ja gadam! co ja gadam! miałem na myśli podpaski -
                            grzeczne dziewczyny nie obcują z tak ewidentnie fallicznymi przedmiotami, nawet
                            w "te" dni) wyrzucamy od razu na wysypisko śmieci, najlepiej takiego ze
                            spalarnią.

                            9. Nie zapominamy posolić pyrów!!!

                            10. Brom dolewamy sobie do porannej herbatki w ilości jednej nakrętki na
                            filżankę (znaczy się szklankę - z filiżanki piją wyłącznie lampucery). Jeżeli
                            nadal nie opuszczają nas zdrożne myśli, zwiększamy dozowanie dwukrotnie.



                            Coś jeszcze?

                            Szalony Kucharz
                            • olivvka Re: Tak, coś jeszcze 02.12.02, 14:32
                              Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

                              > Pamiętaj, Szanowna Olivvko:
                              >
                              > 1. Pranie segregujemy na białe, kolorowe i ciemne.
                              >
                              > 2. Kurze ścieramy najpierw z górnych półek.
                              >
                              > 3. Odkurzamy podłogę raz przy razie.
                              >
                              > 4. Naczynia zmywamy od razu po posiłku.
                              >
                              > 5. W upalny dzień lepiej posmarować mężowi kanapki do pracy smalcem - masło
                              > może zjełczeć.
                              >
                              > 6. Swoje buty i torebki trzymamy w oddzielnej komodzie.
                              >
                              > 7. Cisza nocna obowiązuje od 22.00 do 6.00
                              >
                              > 8. Zużyte tampony (co ja gadam! co ja gadam! miałem na myśli podpaski -
                              > grzeczne dziewczyny nie obcują z tak ewidentnie fallicznymi przedmiotami,
                              nawet
                              >
                              > w "te" dni) wyrzucamy od razu na wysypisko śmieci, najlepiej takiego ze
                              > spalarnią.
                              >
                              > 9. Nie zapominamy posolić pyrów!!!
                              >
                              > 10. Brom dolewamy sobie do porannej herbatki w ilości jednej nakrętki na
                              > filżankę (znaczy się szklankę - z filiżanki piją wyłącznie lampucery). Jeżeli
                              > nadal nie opuszczają nas zdrożne myśli, zwiększamy dozowanie dwukrotnie.
                              >
                              >
                              >
                              > Coś jeszcze?
                              >
                              > Szalony Kucharz


                              Odnośnie punktu 4 poproszę o wyjaśnienia, bo mam w domu zmywarkę. Naprawdę mam
                              ją uruchamiać zaraz po posiłku? Czytając instrukcję nie zauważyłam, by była
                              opcja zmywania tylko dwóch talerzy. Było coś o połowie wsadu, ale o dwóch
                              talerzach chyba nic. Więc co mam począć? A może wyrzucić za okno zmywarkę, albo
                              przerobić ją na kolejną szafkę na kolejne dziesiątki fatałaszków, które zaraz
                              pójdę sobie kupić? Proszę o radę.

                              pozdrawiam
                              olivvka :-)))
                              • Gość: Szalony Kucharz Tylko dwa talerze!?!?!?!?! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 15:00
                                Wziąć się zaraz z mężem gracko do roboty i zwiększyć liczebność rodzinnego
                                stadła do przynajmniej sześciu - tyle jest chyba w zastawie stołowej, prawda?

                                Aż wprost trudno uwierzyć, że tyle namiętności, tyle przelanego męskiego
                                życiodajnego płynu, tyleż niekończących się ruchów ssących macicy... na nic!!!

                                Pani Olivvko! Radzę się poprawić, bo nawiedzą Panią jeszcze kiedyś trójki
                                inseminacyjne! ;-)))

                                Szalony Kucharz
                                • olivvka Re: Ano ino dwa 02.12.02, 15:10
                                  Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

                                  > Wziąć się zaraz z mężem gracko do roboty i zwiększyć liczebność rodzinnego
                                  > stadła do przynajmniej sześciu - tyle jest chyba w zastawie stołowej, prawda?

                                  Ale my z miłości tego robić nie umiemy, może to dlatego ciągle w stanie
                                  bezdzietności tkwimy? Bo gdybyśmy się kochali, i to tak jak KK przykazał, to
                                  już powinniśmy przeciez całe stadło do przedszkoli i szkół prowadzać ( a tak
                                  off-topic: jednej z moich kolezanek ze szkoly podstawowej córka, właśnie
                                  podstawówkę w tym roku już skonczyła. Mamusia w chwili narodzin pociechy miała
                                  lat: 15 - a mówią tutaj, że to ja jestem zepsuta :-))) )

                                  >
                                  > Aż wprost trudno uwierzyć, że tyle namiętności, tyle przelanego męskiego
                                  > życiodajnego płynu, tyleż niekończących się ruchów ssących macicy... na nic!!!
                                  >

                                  Muszę więc ze swym szacownym małżonkiem poważnie porozmawiac. My jakieś
                                  cwiczenia gimnastyczne widać uprawiamy, zamiast oddawać się prawdziwej
                                  namietności i miłości, której owocem przecież powinien być już dawno niejeden
                                  piękny dzidziuś.


                                  > Pani Olivvko! Radzę się poprawić, bo nawiedzą Panią jeszcze kiedyś trójki
                                  > inseminacyjne! ;-)))
                                  >
                                  > Szalony Kucharz

                                  Niech uważają, bo mogę przez przypadek takiego inseminatora uszkodzić, w sposób
                                  taki jaki kiedyś przed laty oglądając program rolniczy zobaczyłam: Panu
                                  inseminatorowi byk rodzaju żeńskiego zakleszczył w swej przepasłej dziurce
                                  dłoń. Panu inseminatorowi podawano środki zmniejszające ból, a krasula za nic
                                  rozluźnić uścisku miłości nie chciała :-)))

                                  pozdrawiam Kochany Kucharzu
                                  olivvka
              • krzysiek.wa_wa Re: Plucie do mieszkania 10.12.02, 07:43
                Gość portalu: smyk napisał:

                > np mężczyzna mieszka na parterze przy głównej ulicy -
                > co lepsze on sobie pluje
                > z okna na chodnik czy faceci przechodzący plują przez
                > okno do jego mieszkania

                Z tego wynika, że jak mąż przeleci własną żonę, to jest
                tak, jakby sam sobie napluł do mieszkania...
          • Gość: Szalony Kucharz Bo to k... zła kobieta była! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 13:03
            Może bym nie proponował tego smyku, co Meduza, ale warto byłoby chyba abyś
            zastanowił się czasem nad logiką swojego rozumowania, bo z tego co piszesz
            wychodzi na to, że:

            1. Kobieta chodząca na pierwszej randce do łóżka to nieuleczalna latawica,
            która pójdzie do łóżka z każdym, kto ją o to poprosi (nie bacząc nawet na to,
            że, o zgrozo, ma 2-letnie dziecko [czy wykorzystywanie dzieci w takich
            dyskusjach nie jest swego rodzaju przewrotną pedofilią - tak tylko żartobliwie
            pytam], a nawet z dwoma, trzema, czterema...

            2. Kobieta idąc do łóżka na pierwszej randce, dokonuje nieodwracalnego aktu
            samoskurwienia się (Once a whore, always a whore - znacie tę głupią mądrość
            ludową?) i znajduje się na równi pochyłej - najpierw seks na pierwszej randce,
            potem seks grupowy, potem... lepiej nawet nie myśleć!

            A twoje porównanie z pluciem z okna na ulicę, a z pluciem z ulicy w okno to już
            dulszczyzna najczystszej wody.


            Życzę wypracowania lepszej argumentacji,

            Szalony Kucharz
            • meduza4 Kucharzu! 02.12.02, 13:14
              A ja mowie, ze nie warto dyskutowac, tylko od razu
              kapiel w sedesie urzadzic :))))))
              Masz racje -to co pisze Smyk to dulszczyzna i nic
              wiecej. I dlatego wkurza mnie taka postawa, zwlaszcza,
              ze wielu facetow nie widzi nic zlego w tym, ze ida do
              lozka na pierwszej randce i nie czuja sie z tego powodu
              dziwkarzami... A gdybysmy chcieli byc uczciwi -facet,
              ktory idzie do lozka z dziwka jest dziwkarzem, co tu duzo
              kryc :)))))))
          • olivvka Re: A ja na to tak: 02.12.02, 13:22
            Gość portalu: smyk napisał(a):

            > Moj kolega ze swoją żoną zrobił to na pierwszej randce, mają teraz 2 letniego
            > synka, a nie tak dawno przyłapał ją jak robiła to z dwoma facetami naraz

            Smyk, ponieważ Tobie i tak się nie da dogodzić (nie w sensie seksualnym, bo
            tutaj raczej jesteś w moim mniemaniu szybkostrzelny) z uwagi na niepoznane toki
            myślowe którymi podążasz, wybierz sobie jedną z pasujących Tobie odpowiedzi:

            Odpowiedź humorystyczna:
            - żona chciała i z mężem i z synkiem, lecz powstrzymywała ją sankcja karna za
            współżycie z nieletnimi, dlatego wybrała dwóch obcych (bo mąż też się
            sprzeciwiał deprawowaniu syna)

            Odpowiedź cyniczna:
            - mąż jest impotentem i nie zadowala w sposób należyty swojej żony

            Odpowiedź poważna:
            - nie wiem dlaczego to zrobiła, bo podałeś niewiele szczegółów dotyczących tego
            zdarzenia, poza jak dla Ciebie najistotniejszym faktem, że przespała się z
            mężem na pierwszej randce. Który to fakt akurat dla mnie jest zupełnie
            nieistotny. A wiesz dlaczego? Bo ja też nie przeczę, że byłam i jestem skłonna
            przespać się z mężczyzną na pierwszej randce. Ale nie jestem skłonna zdradzać
            swojego męża. Chyba że za jego zgodą i w jego obecności. Ale wtedy nie nazywamy
            oboje tego zdradą.

            Masz naprawde wykrzywione spojrzenie na proste fakty życia codziennego.

            pozdrawiam
            olivvka
        • Gość: Jack Re: Kilka pytań do Lwa IP: *.lze.lodz.pl 02.12.02, 12:08
          Nie do mnie pytanka, ale wtrące parę zdań (niedużo, obiecuję)

          Oliwko, jeśli chcecie podejść do tematu logicznie, to trzeba określić pewne
          warunki brzegowe.
          Czy ta randka jest w celu:
          - szybkiej przygody erotycznej
          - poznania partnerki do towarzystwa i seksu (niekoniecznie jako jedynej :)
          - poznania partnerki życiowej

          Choć i tak nie sądzę byście się dogadali, po prostu ludzie są różni

          A swoją drogą Oliwko, pytania bardzo tendencyjne :)
          trudno odpowiedzieć inaczej niż oczekujesz
          pozd
          • olivvka Re: Wyjaśniam 02.12.02, 13:05
            Jack, wyjaśniam:

            Gość portalu: Jack napisał(a):

            > Nie do mnie pytanka, ale wtrące parę zdań (niedużo, obiecuję)
            >
            > Oliwko, jeśli chcecie podejść do tematu logicznie, to trzeba określić pewne
            > warunki brzegowe.
            > Czy ta randka jest w celu:
            > - szybkiej przygody erotycznej
            > - poznania partnerki do towarzystwa i seksu (niekoniecznie jako jedynej :)
            > - poznania partnerki życiowej

            Randka jest bez wyraźnego określenia celu. Nie wiadomo co z niej wyjdzie.


            >
            > Choć i tak nie sądzę byście się dogadali, po prostu ludzie są różni
            >
            > A swoją drogą Oliwko, pytania bardzo tendencyjne :)
            > trudno odpowiedzieć inaczej niż oczekujesz
            > pozd

            Nie, pytania nie są tendencyjne, są logiczne. Tendencyjne wydaje mi się
            okreslenie, że kobieta która idzie do łóżka na pierwszej randce to dziwka.

            pozdrawiam
            olivvka
            • Gość: Szalony Kucharz Touche! :-) IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.02, 13:09
              olivvka napisała:

              > Nie, pytania nie są tendencyjne, są logiczne. Tendencyjne wydaje mi się
              > okreslenie, że kobieta która idzie do łóżka na pierwszej randce to dziwka.
              • meduza4 Re: Touche! :-) 02.12.02, 13:16
                Gość portalu: Szalony Kucharz napisał(a):

                > olivvka napisała:
                >
                > > Nie, pytania nie są tendencyjne, są logiczne.
                Tendencyjne wydaje mi się
                > > okreslenie, że kobieta która idzie do łóżka na
                pierwszej randce to dziwka.

                Dla mnie dziwka to ta, ktora to robi za pieniadze, a nie
                na pierwszej randce -pozwole sobie dodac....
            • Gość: Jack Re: Wyjaśniam IP: *.lze.lodz.pl 02.12.02, 13:19
              olivvka napisała:
              > Randka jest bez wyraźnego określenia celu. Nie wiadomo co z niej wyjdzie.

              no nie opowiadaj ...

              > Nie, pytania nie są tendencyjne, są logiczne. Tendencyjne wydaje mi się
              > okreslenie, że kobieta która idzie do łóżka na pierwszej randce to dziwka.

              Oczywiście, że nie dziwka. Ale co ona wie o tym facecie w trakcie pierwszej
              randki? więc idzie z nim do łóżka dla czystego seksu, więc pasuje
              określenie "Łatwa". Nie znaczy że jest to naganne, sam mam ochotę na taką
              randkę ...
              • olivvka Re: Wyjaśniam 02.12.02, 13:34
                Jack,


                Gość portalu: Jack napisał(a):

                > olivvka napisała:
                > > Randka jest bez wyraźnego określenia celu. Nie wiadomo co z niej wyjdzie.
                >
                > no nie opowiadaj ...

                Prosiłeś bym określiła cel tej przykładowej randki, więc go określiłam: ta
                randka jest akurat bez wyraźnego określenia celu. Nie wiadomo jak potoczy się
                akcja tego spotkania.

                >
                > > Nie, pytania nie są tendencyjne, są logiczne. Tendencyjne wydaje mi się
                > > okreslenie, że kobieta która idzie do łóżka na pierwszej randce to dziwka.
                >
                > Oczywiście, że nie dziwka. Ale co ona wie o tym facecie w trakcie pierwszej
                > randki? więc idzie z nim do łóżka dla czystego seksu, więc pasuje
                > określenie "Łatwa". Nie znaczy że jest to naganne, sam mam ochotę na taką
                > randkę ...

                Dalej nie rozumiem, dlaczego osoba znająca własne potrzeby seksualne, próbująca
                je zrealizować określana jest mianem "łatwa". W takim razie, skoro masz ochote
                na taką randkę, to siebie też powinieneś określić jako "łatwy", prawda?

                I tak myśle sobie, że zdecydowana większość mężczyzn na tym ziemskim łez padole
                jest łatwa, bo bez skrupułów idzie do łóżka na pierwszej randce.

                Wiesz Jack, ten prezentowany pogląd jest wielkim stereotypem. Trudno jest
                mężczyznom zrozumieć, że kobiety także odczuwaja potrzebę seksu, że
                niejednokrotnie są lepszymi kochankami od wiekszości meżczyzn, że potrafia
                wyznaczać w danym związku trendy łózkowe, że potrafią być obdarzone większym
                temperamentem, że potrafią bez skrępowania wyrażać swoje pragnienia.

                Mężczyzni natomiast dzielą się na dwie kategorie w związku z tym co napisałam
                powyżej:
                1. Na takich, którzy nie boją się swiadomych seksualnie kobiet i je podziwiają,
                czym wzbudzają u tych kobiet zachwyt.
                2. I na takich, którzy starają się ze wszech sił zaprzeczyć seksualnej
                indywidualności kobiety z uwagi na mocno nadszarpniete męski ego, które
                nakazuje im być tymi samcami, którzy panują nad kobietami i którzy to sami dają
                kobiecie prawo do podjęcia aktywności seksualnej, w takiej formie, w której oni
                sobie tego życzą.

                Zdecydowanie stawiam na tych pierwszych mężczyzn, którzy są o wiele
                atrakcyjniejsi seksualnie gdyż nie paraliżuje ich strach przed kobietami
                aktywnymi seksualnie. Potrafią swietnie odnajdywać sie w roli równouprawnionych
                kochanków i...... nie dbają li tylko o własna przyjemność, ale stawiają w
                pierwszym rzędzie na sprawianie przyjemności parnterce.

                pozdrawiam
                olivvka

                • meduza4 Re: Wyjaśniam 02.12.02, 13:38
                  Olivvka -masz na 100% racje! Popieram i uwazam,
                  ze twoja odpowiedz wyczerpala juz ten temat :))))))
                • ptic_a Szkoda 02.12.02, 14:34
                  Szkoda tylko, że takie "śwadome" kobiety trudno spotkać na swojej drodze.
                • Gość: Jack Re: Wyjaśniam IP: *.lze.lodz.pl 02.12.02, 14:39
                  olivvka napisała:

                  > je zrealizować określana jest mianem "łatwa". W takim razie, skoro masz
                  ochote
                  > na taką randkę, to siebie też powinieneś określić jako "łatwy", prawda?

                  Tak, jestem "łatwy"

                  > Mężczyzni natomiast dzielą się na dwie kategorie w związku z tym co napisałam
                  > powyżej:
                  > 1. Na takich, którzy nie boją się swiadomych seksualnie kobiet i je
                  podziwiają,
                  > czym wzbudzają u tych kobiet zachwyt.
                  > 2. I na takich, którzy starają się ze wszech sił zaprzeczyć seksualnej
                  > indywidualności kobiety z uwagi na mocno nadszarpniete męski ego, które
                  > nakazuje im być tymi samcami, którzy panują nad kobietami i którzy to sami
                  dają
                  > kobiecie prawo do podjęcia aktywności seksualnej, w takiej formie, w której
                  oni
                  >
                  > sobie tego życzą.
                  >
                  > Zdecydowanie stawiam na tych pierwszych mężczyzn, którzy są o wiele
                  > atrakcyjniejsi seksualnie gdyż nie paraliżuje ich strach przed kobietami
                  > aktywnymi seksualnie. Potrafią swietnie odnajdywać sie w roli
                  równouprawnionych
                  >
                  > kochanków i...... nie dbają li tylko o własna przyjemność, ale stawiają w
                  > pierwszym rzędzie na sprawianie przyjemności parnterce.

                  wiem, konserwatyści jak ja nie mają szans u Ciebie
                  Ale dlaczego odbierasz nam prawo do pozdobywania tych "trudniejszych"?
                  I myślisz, że poglądy kobiet na tym forum są tak reprezentatywne i wyczerpujące?
                  Po prostu te inne nawet nie pomyślą żeby tu zajrzeć ...
                  Czy one są ułomne? ..... może chcą być zdobyte ....

                  Oliwko, ten świat jest piękny dlatego że jest różnorodny
                  • olivvka Re: Tak też uważam 02.12.02, 14:52
                    Gość portalu: Jack napisał(a):

                    > > wiem, konserwatyści jak ja nie mają szans u Ciebie

                    Wprost przeciwnie, bardzo lubię konserwatystów, ale takich którzy nie myślą
                    stereotypowo, a więc nie utożsamiają kobiet świadomych swych potrzeb
                    seksualnych z "dziwkami" czy też z "łatwymi".

                    > Ale dlaczego odbierasz nam prawo do pozdobywania tych "trudniejszych"?

                    Absolutnie nie odbieram. Jeśli tokowanie ma być elementem gry wstępnej i obie
                    strony tego pragną, to dlaczegóż z tego rezygnować. Takie tokowanie zwiększa
                    tylko napięcie seksualne. Ja od gry wstępnej wolę właściwy stosunek :-)))

                    > I myślisz, że poglądy kobiet na tym forum są tak reprezentatywne i
                    wyczerpujące
                    > ?

                    Absolutnie tak nie uważam. Wiem co to socjotechnika :-)))

                    > Po prostu te inne nawet nie pomyślą żeby tu zajrzeć ...
                    > Czy one są ułomne? ..... może chcą być zdobyte ....
                    >
                    > Oliwko, ten świat jest piękny dlatego że jest różnorodny

                    Tak, masz świetą rację. Nie neguje tego, ale trochę nie podoba mi się
                    przypinanie kobietom otwartym w sprawach seksu łatki "łatwych". O ile mnie to
                    absolutnie mierzi czy nazwiesz mnie "łatwą" czy "dziwką" czy jeszcze inaczej,
                    to mniemam, że wiele kobiet możesz urazić tego typu epitetem chyba zbyt
                    pochopnie wypowiadanym.

                    pozdrawiam
                    olivvka
                    • Gość: Jack Re: Tak też uważam IP: *.lze.lodz.pl 02.12.02, 15:44
                      olivvka napisała:
                      > Tak, masz świetą rację. Nie neguje tego, ale trochę nie podoba mi się
                      > przypinanie kobietom otwartym w sprawach seksu łatki "łatwych". O ile mnie to
                      > absolutnie mierzi czy nazwiesz mnie "łatwą" czy "dziwką" czy jeszcze inaczej,
                      > to mniemam, że wiele kobiet możesz urazić tego typu epitetem chyba zbyt
                      > pochopnie wypowiadanym.

                      widzę, że mamy dość podobny pogląd na sprawę, chodzi raczej o terminologię
                      słowa "dziwka" nigdy nie użyłem, to Smyk
                      a "łatwa"? rzeczywiście niezbyt fortunne
                      • Gość: smyk Re: Wypraszam sobie !!! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 10:34
                        Gość portalu: Jack napisał(a):

                        > olivvka napisała:
                        > > Tak, masz świetą rację. Nie neguje tego, ale trochę nie podoba mi się
                        > > przypinanie kobietom otwartym w sprawach seksu łatki "łatwych". O ile mnie
                        > to
                        > > absolutnie mierzi czy nazwiesz mnie "łatwą" czy "dziwką" czy jeszcze inacz
                        > ej,
                        > > to mniemam, że wiele kobiet możesz urazić tego typu epitetem chyba zbyt
                        > > pochopnie wypowiadanym.
                        >
                        > widzę, że mamy dość podobny pogląd na sprawę, chodzi raczej o terminologię
                        > słowa "dziwka" nigdy nie użyłem, to Smyk
                        > a "łatwa"? rzeczywiście niezbyt fortunne


                        Nigdy tak się nie wyraziłem !!!
                        • Gość: Jack Re: Wypraszam sobie !!! IP: *.lze.lodz.pl 04.12.02, 08:49
                          Gość portalu: smyk napisał(a):

                          > Gość portalu: Jack napisał(a):
                          >
                          > > słowa "dziwka" nigdy nie użyłem, to Smyk
                          > > a "łatwa"? rzeczywiście niezbyt fortunne
                          >
                          > Nigdy tak się nie wyraziłem !!!

                          Oczywiście, masz rację smyk, to powiedział lew-
                          Przepraszam Cię Stary, pomyliłem się
    • Gość: lew_ Re: Latwa Dziewczyna... IP: *.proxy.aol.com 02.12.02, 20:24
      Do szanownej pani oliwki:) ...niestety jestem tylko wieczorem przy kompie i
      to nieregularnie .bo przedkladam nad pisaniem listow osobista dyskusje na
      czacie :))i takiej diablicy jak ty i ta medusa jeszcze nie spotkalem:))
      widzisz ....kazdy facet chce miec porzadna zone i kochanke do lozka
      ktora by sie w tym lozku zachowywala jak dziwka :))...i nie moge
      powiedziec ze sex po 5 godzinach znajomosci jest mi obcy:)) ale co moze
      facet to nie kobieta jesli chce byc szanowana:)) i tak owszem jesli
      pojdzie na 1 randce do lozka to pojdzie przypuszczalnie z kazdym jak
      tylko ...ja cos "przycisnie "..a pozatym wcale nie uwazam ze powinno sie
      czekac pol roku na sex..:)) uschnalbym chyba:))ale mysle ze tak ...6 do 10
      tygodni bym sobie zyczyl bez tego ze zaraz jestem posadzany o
      niepelnosprawnosc fizyczna:))i tak....sex na 1 randce by mi
      odpowiadal ..ale nigdy bym sie nie zwiazal z taka kobieta na stale!!
      nastepna odpowiedz wieczorem lew_:))
      • Gość: Szalony Kucharz I co się tak głupio uśmiechasz, lwie? IP: *.visp.energis.pl 02.12.02, 22:58
        lew_ napisał:

        > przedkladam nad pisaniem listow osobista dyskusje na
        > czacie :))

        A w czym czat jest bardziej osobisty od dyskusji na Forum? Mniej trzeba pisać,
        co? Wystarczy "cze", "siema", "IMHO", "LOL" i już wrażenie intymności oraz
        milczącego porozumienia stworzone...

        > widzisz ....kazdy facet chce miec porzadna zone i kochanke do lozka
        > ktora by sie w tym lozku zachowywala jak dziwka :))

        Taaaa, mistrzynię patelni (tej kuchennej, a nie na kuchennym stole ;-)),
        sprzątaczkę doskonałą, matkę dzieciom idealną i dziwkę w łóżku... Ale seks
        oralny chyba odpada - przecież codziennie rano żona całuje dzieci odprowadzając
        je do szkoły!

        Poza tym, wyjaśnij mi proszę, jak mógłbyś mieć żonę-dziwkę w sypialni, skoro na
        stałe byś się przecież z takimi nie związał? Już wiem! Wszystkiego byś jej,
        jako doświadczony mąż, nauczył!

        Rozmawiałeś z każdym facetem? Czy po prostu sam arbitralnie ustalasz, kto nim
        jest, a kto nie?

        > ...i nie moge
        > powiedziec ze sex po 5 godzinach znajomosci jest mi obcy:)) ale co
        moze
        >
        > facet to nie kobieta jesli chce byc szanowana:))

        Żesz kurwa! To jedyny komentarz, na jaki mnie w tej chwili stać. Ale proponuję
        uczynić powyższy cytat tematem wątku na Forum Feminizm - dawno tam nie było tak
        intrygującej teorii, nudzą się tylko dyżurni mizoginowie i bawią w salonowca z
        obecnymi tam damami...

        i tak owszem jesli
        > pojdzie na 1 randce do lozka to pojdzie przypuszczalnie z kazdym jak
        > tylko ...ja cos "przycisnie "..

        Ty stary, z taką znajomością kobiet to już dawno powinieneś napisać jakiś
        bestsellerowy poradnik dla 'każdego faceta' zatytuowany: "Jak się wyszumieć za
        młodu i ożenić z porządną dziewczyną", czy coś w tym stylu...

        "Coś ją 'przyciśnie'..." - zrób sobie z tej złotej myśli sygnaturkę - podkreśli
        twoją osobowość.

        a pozatym wcale nie uwazam ze powinno sie
        > czekac pol roku na sex..:)) uschnalbym chyba:))ale mysle ze tak ...6 do 10
        > tygodni bym sobie zyczyl bez tego ze zaraz jestem posadzany o
        > niepelnosprawnosc fizyczna:))

        Acha, rozumiem, 6-10 tygodni... Tak zaczynasz każdą swoją nową
        znajomość: "Słuchaj, możemy iść do łóżka już na pierwszej randce, ale myślę, że
        porządna dziewczyna oddaje się dopiero po 6-10 tygodniach." A w swoim
        organizerze zaznaczasz kolejne randki, tak?

        A czego może dopuścić się w czasie tego pierwszego razu kobieta, aby się nie
        zhańbić w twoich lwich oczkach? Chyba tylko "na misjonarza" przy zgaszonym
        świetle?

        > i tak....sex na 1 randce by mi
        > odpowiadal ..ale nigdy bym sie nie zwiazal z taka kobieta na stale!!

        Mam nadzieję, że nie unieszczęśliwiłeś zbyt wielu kobiet w swoim życiu.

        Szalony Kucharz
      • kalina79 ............. 02.12.02, 23:02
        Gość portalu: lew_ napisał(a):

        > Do szanownej pani oliwki:) ...niestety jestem tylko wieczorem przy kompie i
        > to nieregularnie .bo przedkladam nad pisaniem listow osobista dyskusje na
        > czacie :))i takiej diablicy jak ty i ta medusa jeszcze nie spotkalem:))
        > widzisz ....kazdy facet chce miec porzadna zone i kochanke do lozka
        > ktora by sie w tym lozku zachowywala jak dziwka :))...i nie moge
        > powiedziec ze sex po 5 godzinach znajomosci jest mi obcy:)) ale co
        moze
        >
        > facet to nie kobieta jesli chce byc szanowana:)) i tak owszem jesli
        > pojdzie na 1 randce do lozka to pojdzie przypuszczalnie z kazdym jak
        > tylko ...ja cos "przycisnie "..a pozatym wcale nie uwazam ze powinno sie
        > czekac pol roku na sex..:)) uschnalbym chyba:))ale mysle ze tak ...6 do 10
        > tygodni bym sobie zyczyl bez tego ze zaraz jestem posadzany o
        > niepelnosprawnosc fizyczna:))i tak....sex na 1 randce by mi
        > odpowiadal ..ale nigdy bym sie nie zwiazal z taka kobieta na stale!!
        > nastepna odpowiedz wieczorem lew_:))
      • kalina79 ............. 02.12.02, 23:03
        LEW... JA CIĘ CHYBA ZNAM. BYŁA TAKA SZTUKA O WASZEJ RODZINIE. DULSCY SIĘ
        NAZYWALI, KOŁTUNERIA TAKA...
      • olivvka Re: Odpowiadam 03.12.02, 09:20
        Witaj Lwie,
        Ja jednak postaram Ci się w spokojnym tonie odpowiedziec na te, niestety,
        bzdury ktore wypisałeś:


        Gość portalu: lew_ napisał(a):

        > Do szanownej pani oliwki:) ...niestety jestem tylko wieczorem przy kompie i
        > to nieregularnie .bo przedkladam nad pisaniem listow osobista dyskusje na
        > czacie :))i takiej diablicy jak ty i ta medusa jeszcze nie spotkalem:))

        Nie uważam się za diablicę. Ot zwykła kobieta jakich wiele, pragnąca
        partnerstwa i potrafiąca je w swoim związku zapewnic.


        > widzisz ....kazdy facet chce miec porzadna zone i kochanke do lozka
        > ktora by sie w tym lozku zachowywala jak dziwka :))

        Hmm, takie teorie słyszałam od chłopców z samochodówki, którzy sąsiadowali z
        moim szacownym liceum do którego niegdys uczęszczałam.


        ...i nie moge
        > powiedziec ze sex po 5 godzinach znajomosci jest mi obcy:)) ale co
        moze facet to nie kobieta jesli chce byc szanowana:))

        Współczucie wyrażam dla wszystkich kobiet, które "uszczęsliwiasz" swoim
        dłuższym towarzystwem, zwłaszcza tym emocjonalnym. Powiedz także swojej mamie
        gdzie jest jej miejsce w szeregu, bo domyslam się ze z racji na plec winna w
        pas się kłaniac Szanownemu Panu.

        i tak owszem jesli
        > pojdzie na 1 randce do lozka to pojdzie przypuszczalnie z kazdym jak
        > tylko ...ja cos "przycisnie "

        Powtórze za Kucharzem: złota myśl Lwie. Śmiało dołącz do syngnaturki.
        Rozumiem,że powstała ona na podstawie własnych doświadczeń związanych
        z "przyciskaniem" Twojej osoby. Chodzisz wtedy na dziwki czy w inny równie
        wyszukany sposób zapewnisz sobie seksualne doznania podczas owego "przycisku"?
        Małzonka szacowna Twoja bedzie miała ciekawe perspektywy przed sobą podczas np.
        jej kilkudniowego wyjazdu. Bo przeciez przez kilka dni moze "przycisnąć",
        prawda?


        ..a pozatym wcale nie uwazam ze powinno sie
        > czekac pol roku na sex..:)) uschnalbym chyba:))ale mysle ze tak ...6 do 10
        > tygodni bym sobie zyczyl bez tego ze zaraz jestem posadzany o
        > niepelnosprawnosc fizyczna:))

        Nie wiem lwie ile masz lat, ale gdybys mnie kazał czekac chocby 10 randek, to
        stwierdzilabym jedna z kilku mozliwosci:
        1. Jestes pruderyjny
        2. Jestes dewotem
        3. Brak zainteresowania seksem
        4. Impotent (zainteresowanie jest tylko mozliwosci brak)
        5. Skrywasz cos innego

        co i tak nie pozwalaloby mi z optymizmem patrzec w przyszlosc u Twego boku. A
        wiesz dlaczego? Bo kobiety takze pragną seksu, tak samo jak mezczyzni. I nie
        potrzeba im mezczyzn do tego, by wskazywac kiedy nalezy isc do lozka a kiedy
        nie. Jesli szanujesz ludzi, ktorym przyszlo zyc wokol Ciebie to szanuj takze
        kobiety, ktore maja podobne potrzeby do Twoich.
        (rozumiem, ze przez te 6-10 tygodni albo pokątnie onanizowalbys sie - przy
        okazji udając macho - , albo chadzalbys do agencji towarzyskich lub
        przyjaciolek by rozladowac swe napiecie)

        i tak....sex na 1 randce by mi
        > odpowiadal ..ale nigdy bym sie nie zwiazal z taka kobieta na stale!!

        Zwiaz sie wiec z taką, która idzie do łożka na 100 randce. Tylko bądź uczciwy
        wobec niej. Nie chodź w tym czasie na boki i nie przyprawiaj rogów.

        Moge jeszcze zapytac Cie o Twoj wiek? Z treści Twojej wypowiedzi wnioskuje, ze
        zawiera się on między 15 a góra 22-3 rokiem życia. Jeśli jesteś starszy to
        najwyższa pora na dorośnięcie, niestety.



        > nastepna odpowiedz wieczorem lew_:))


        ale i tak pozdrawiam
        olivvka, ta ktora chadzała do łóżka na pierwszej randce i jakoś na prostytutkę
        nie wyrosła
    • edward401 parę słów 04.12.02, 08:27
      Hm, po przeczytaniu większości opinii, włos jeży się na głowie.
      Po pierwsze : dlaczego, jeżeli pierwsza randka kończy się sexem, zastanawiamy
      się , czy dziewczyna jest "łatwa" itp ? A co z chłopakiem ? Czy to przypadkiem
      on nie jest łatwy ? Dlaczego niektórzy z was zakładają, że facet może, a
      kobieta nie ? Może jej nie wypada ? Może nie powinna ? A jeżeli na drugiej ?
      Albo na trzeciej ? Od której randki nie jest już łatwa ? Przykro mni, ale
      pytanie sformułowane przez autora świadczy tylko o jego ciasnocie umysłowej.
      Po drugie : to, która randka kończy się sexem, zależy tylko i wyłącznie od
      wzajemnego zrozumienia randkowiczów i ich potrzeb. Coż złego jest w tym, że
      dwie osoby już po 15 minutach są zafascynowane sobą i ..... ;-)))
      TYLKO POZAZDROŚCIĆ, a nie czepiać się.
      • lok4 Re: parę słów 04.12.02, 20:50
        Zgadzam się z Edwardem w 100%.Dlaczego to kobiety musza byc tymi "akuratnymi",
        dlaczego właśnie nam nie wypada aby na pierwszej randce pokazac czego
        pragniemy.Dlatego ,że utarł się jakiś stereotyp, dziewczyna mówiąca szczerze
        czego pragnie jast uważana zaraz za "zdzire".Dlatego większosć z nas ukrywa
        prawdziwe marzenia , większość z nas nie idzie na pierwszej randce z wami
        meżczyznami do łóżka.(a szkoda).niestety wina jest po waszej stronie .Macie
        póżniej bardzo dużo do powiedzena swoim kolegom na temat tej czy innej.
        • jo-ke Re: parę słów 04.12.02, 22:27
          A ja jednak mam nieco odmienne zdanie w kwestii "karencji"
          Według mnie powinno się jednak poznać dostatecznie partnera/kę zanim się
          pójdzie do łóżka. Ile trzeba czasu by dobrze poznać to już indywidualna sprawa.
          Dlaczego? Mółbym wymienić co najmniej kilka ważnych powodów ale po co. Sami
          wiecie.
          Czy po paru godzinach np. na dyskotece można poznać faceta/dziewczynę na tyle
          by iść z nim do łóżka. Po mojemu nie, choć jestem facetem. Usprawiedliwieniem
          (marnym) jest tylko alkohol.
          Pytanie. Co sądzisz oliwko o dziewczynie, która świadomie nie idzie do łóżka
          zanim dostatecznie nie pozna partnera? Czy nie jest świadoma swoich potrzeb,
          kołtun, głupia? Czy naprawdę nie potrzebujesz wiedzieć z kim idziesz do łóżka?
          Zazdroszczę wam pewności siebie. Pozdrawiam.
          • kalina79 Re: parę słów 04.12.02, 22:40
            jo-ke napisał:

            > Pytanie. Co sądzisz oliwko o dziewczynie, która świadomie nie idzie do łóżka
            > zanim dostatecznie nie pozna partnera? Czy nie jest świadoma swoich potrzeb,
            > kołtun, głupia? Czy naprawdę nie potrzebujesz wiedzieć z kim idziesz do
            łóżka?
            > Zazdroszczę wam pewności siebie. Pozdrawiam.

            Pytanie do Olivvki, ale ja też odpowiem. Właśnie! Wcale nie mam pewności przy
            pierwszym kontakcie, z kim mam do czynienia. Owszem, jeśli pociąg jest ogromny,
            męzczyzna wzbudza zaufanie, mogę wskoczyć z nim do łóżka na pieszczoty znając
            go krótko. jednak w moim przypadku trochę to trwa, zanim poznam go na tyle, że
            pozwolę sobie i jemu iść na całość. Nic sobie takiego nie wyszyłam, ale jak do
            tej pory tak zawsze wychodziło.
            • jo-ke Re: parę słów 04.12.02, 22:53
              Rozumiem, że cieszysz się, że miałaś szczęście. Nie każda która wskoczyła na
              pieszczoty miała takie szczęście. Lepiej tego nie polecaj.
              • kalina79 Re: parę słów 04.12.02, 23:27
                jo-ke napisał:

                > Rozumiem, że cieszysz się, że miałaś szczęście. Nie każda która wskoczyła na
                > pieszczoty miała takie szczęście. Lepiej tego nie polecaj.

                Gdzie napisałam, że polecam? ;-) Napisałam za to, że wskakuję na pieszczoty,
                kiedy facet wzbudza moje zaufanie. Widocznie mam wyczucie, bo żaden mnie nie
                zgwałcił- jeśli o to Tobie chodziło. Zawsze robili tylko to, na co ja
                pozwalałam. Trafiam na aniołów? Nie sądzę. Za to słysząłam o pojęciu "gwałtu
                małżeńskiego", kiedy to jedno z małżonków, częściej facet, gwałci żonę. I co to
                da, że są po slubie? Gwałt zawsze pozostaje gwałtem.
                • jo-ke Re: parę słów 05.12.02, 07:59
                  Właśnie. Tak się dzieje czasem wtedy gdy wychodzą za mąż nie wiedząc za kogo.
                  A potem piszą dziwne posty. Nie wiadomo czy bardziej tragiczne czy śmieszne.
                  Bozia dała głowę nie tylko dla seksu oralnego.
                  Czy masz wątpliwości, że możnaby uniknąć wielu takich szkód lepiej poznając
                  partnerów i nie kierując się tylko tym co się poczuło czy tym co "w tobie
                  wzbudził"
                  Pozdrawiam.
                  • olivvka Re: parę słów 05.12.02, 09:38
                    jo-ke napisał:

                    > Właśnie. Tak się dzieje czasem wtedy gdy wychodzą za mąż nie wiedząc za kogo.
                    > A potem piszą dziwne posty. Nie wiadomo czy bardziej tragiczne czy śmieszne.
                    > Bozia dała głowę nie tylko dla seksu oralnego.
                    > Czy masz wątpliwości, że możnaby uniknąć wielu takich szkód lepiej poznając
                    > partnerów i nie kierując się tylko tym co się poczuło czy tym co "w tobie
                    > wzbudził"
                    > Pozdrawiam.

                    A kiedy jo-ke uważasz, że już poznało się dostatecznie partnera, by móc pójść z
                    nim do łóżka? Gdy zobaczyło się jego dowód osobisty, poznało rodziców, wspólnie
                    zamieszkało, wzięło ślub, czy może jeszcze kiedy indziej?
                    Czasami żyjesz pod jednym dachem z człowiekiem latami i nie spodziewasz się, że
                    po 20-latach małżeństwa postąpi w sposób sprzeczny z wcześniejszymi
                    deklaracjami.


                    pozdrawiam
                    olivvka
                    • edward401 Re: parę słów 05.12.02, 09:44
                      >
                      > A kiedy jo-ke uważasz, że już poznało się dostatecznie partnera, by móc pójść
                      z
                      >
                      > nim do łóżka? Gdy zobaczyło się jego dowód osobisty, poznało rodziców,
                      wspólnie
                      >
                      > zamieszkało, wzięło ślub, czy może jeszcze kiedy indziej?
                      > Czasami żyjesz pod jednym dachem z człowiekiem latami i nie spodziewasz się,
                      że
                      >
                      > po 20-latach małżeństwa postąpi w sposób sprzeczny z wcześniejszymi
                      > deklaracjami.
                      >
                      >
                      > pozdrawiam
                      > olivvka

                      Trudno po raz kolejny nie zgodzić się z Olivką ;-))). Widzisz, jo-ke (może
                      trudno ci to zrozumieć) ale wracając do początków tego wątku, to cały problem
                      sprowadza się do tego, jak szybko między dwoma osobami zawiąże się ta delikatna
                      nić porozumienia..... Niektórzy potzrebują 10 minut (tak !!!!!!!), a czasem i
                      10 miesięcy mija i nic. Jeżeli to porozumienie jest nawiązane, to wtedy sex
                      jest tylko jego dopełnieniem.....
          • olivvka Re: Odpowiadam jo-ke 05.12.02, 09:50
            Witaj Jo-ke,

            jo-ke napisał:

            > A ja jednak mam nieco odmienne zdanie w kwestii "karencji"
            > Według mnie powinno się jednak poznać dostatecznie partnera/kę zanim się
            > pójdzie do łóżka. Ile trzeba czasu by dobrze poznać to już indywidualna
            sprawa.
            >
            > Dlaczego? Mółbym wymienić co najmniej kilka ważnych powodów ale po co. Sami
            > wiecie.

            Ale wymień proszę, bo słabo kojarzę.


            > Czy po paru godzinach np. na dyskotece można poznać faceta/dziewczynę na tyle
            > by iść z nim do łóżka. Po mojemu nie, choć jestem facetem. Usprawiedliwieniem
            > (marnym) jest tylko alkohol.
            > Pytanie. Co sądzisz oliwko o dziewczynie, która świadomie nie idzie do łóżka
            > zanim dostatecznie nie pozna partnera?

            W poście niżej pytałam się, kiedy można uznać że kogoś dostatecznie się
            poznało. Jak się zobaczyło jego dowód osobisty, gdy się poznało jego rodziców,
            czy może gdy się wspólnie zamieszkało, a może dopiero po ślubie? I wspomniałam
            także, że czasami dzieli się z kimś życie przez 20-lat i do końca nie jest w
            stanie się go poznać. Zobacz w ilu małżeństwach tak naprawdę żyją obok siebie
            obcy sobie zupełnie ludzie.
            A co sądzę o takiej dziewczynie, która świadomie nie idzie do łóżka zanim
            dostatecznie nie pozna partnera? Kwestia wyboru i kwestia określenia co jest
            dostatecznym poznaniem partnera by pójść z nim do łóżka. Ja idąc z kimś do
            łóżka nie mam zamiaru się w tym kimś zakochać, a licze jedynie na dobry seks,
            do którego poznanie rodziców, czy rodzeństwa mojego seksualnego partnera nie
            jest konieczne dla osiągniecią przeze mnie pełni seksualnego szczęścia. Nie
            interpretuj tylko tego jak większość moich adwersarzy, że jestem w związku z
            tym pójść do łóżka z każdym. Przeczytaj moje inne wypowiedzi, a przekonasz się
            że jest zupełnie inaczej.


            >Czy nie jest świadoma swoich potrzeb,
            > kołtun, głupia?

            A dlaczego myślisz, że ja tak myślę? Każdy robi to, co uważa za słuszne. Jeśli
            jej potrzeba najpierw zajrzeć do paszportu (bo boi się czy jej nie zgwałci, i
            chciałaby wiedzieć kogo podać do sądu o alimenty, bo zapomniała rano wziąć
            pigułki), albo poznać rodziców, by wiedzieć jakich w przypadku sprawienia sobie
            dzidziusia będzie miała teściów, to jest to jej suwerenny wybór.

            >Czy naprawdę nie potrzebujesz wiedzieć z kim idziesz do łóżka?

            Idąc do łóżka z kims raz i tylko raz chcę wiedzieć następujące rzeczy: czy ten
            ktoś jest zdrowy, czy zna techniki seksualne, które chciałabym z nim wdrożyć w
            łóżku, czy budowa anatomiczna jego przyrodzenia mi pasuje, czy jestem w stanie
            oprócz seksu zamienić z nim kilka słów na interesujące mnie tematy, tak by po
            spełnieniu nie leżeć w milczeniu, tylko dalej miło i przyjemnie spędzać czas na
            pogawędce.


            > Zazdroszczę wam pewności siebie. Pozdrawiam.

            Dziękuje, zazdrość to niedobre uczucie :-))))


            pozdrawiam
            olivvka
            • Gość: sokrates Re:Do Oliwki IP: *.57.8.116.Dial1.Chicago1.Level3.net 12.12.02, 07:22
              A czy zastanawialas sie kiedys dlaczego do tej pory nie znalazlas sobie meza?
              Wlasnie dlatego.Nie duzo jest facetow ktorym nie przeszkadza to ze przed nimi
              bylo 200 innych, przynajmniej ja nie chcialbym miec takiej zony.Oczywiscie
              takie "Oliwki" tez sa nam facetom potrzebne ale tylko na raz.
              Czy wiesz jak smakuje sex miedzy dwoma kochajacymi sie osobami ?
              Tylko nie pruboj mnie przekonywac ze na pierwszej randce tez mozna sie zakochac.
              Swiat kobiet dzieli sie na "Oliwki" i na kobiety z zasadami-taka jest wlasnie
              moja zona i jestem jej wdzieczny za to ze oddala mi sie dopiero po 6
              mies.Wlasnie dlatego jest dzisiaj moja zona.
              Mam 30 lat.
              • _owca Do Sokratesa 12.12.02, 07:32
                Jak widać nie masz bladego pojęcia z kim rozmawiasz.... Poprzeglądaj trochę
                różne wątki z wypowiedziami Szanownej Olivvki, a przekonasz się, że ma męża i
                co więcej jest z Nim szczęśliwa. Zanim zabierzesz głos w dyskusji próbując
                kogoś zbluzgać, sprawdź najpierw kimm jest Twój rozmówca...
              • olivvka Re:Sokratesie :-))) 12.12.02, 09:32
                Gość portalu: sokrates napisał(a):

                > A czy zastanawialas sie kiedys dlaczego do tej pory nie znalazlas sobie meza?
                > Wlasnie dlatego.Nie duzo jest facetow ktorym nie przeszkadza to ze przed nimi
                > bylo 200 innych, przynajmniej ja nie chcialbym miec takiej zony.Oczywiscie
                > takie "Oliwki" tez sa nam facetom potrzebne ale tylko na raz.
                > Czy wiesz jak smakuje sex miedzy dwoma kochajacymi sie osobami ?
                > Tylko nie pruboj mnie przekonywac ze na pierwszej randce tez mozna sie
                zakochac
                > .
                > Swiat kobiet dzieli sie na "Oliwki" i na kobiety z zasadami-taka jest wlasnie
                > moja zona i jestem jej wdzieczny za to ze oddala mi sie dopiero po 6
                > mies.Wlasnie dlatego jest dzisiaj moja zona.
                > Mam 30 lat.

                Witaj Sokratesie,
                Widzisz, ja ze swoim mężem (bo wyobraź sobie że mam męża :-))) ) poznałam się i
                skonsumowaliśmy związek po.... żeby nie skłamać, hmmm..... no góra dwóch
                godzinach od chwili pierwszego spojrzenia na siebie. Tyle mniej więcej czasu
                zajął nam przejazd z dworca PKP i zrobienie zakupów, byśmy mieli co zjeść już
                po. I jakoś szczęśliwi jesteśmy po dziś dzień. Oboje przed sobą mieliśmy wielu
                partnerów i nie przeszkodziło nam to w założeniu rodziny i bycia ze sobą
                szczęśliwymi.

                Twoje poglądy trącą szowinizmem i obłudą, niestety (o takim stanowisku, które
                prezentujesz dyskutowaliśmy tutaj już w kilku wątkach). I zapamiętaj: nigdy nie
                ufaj kobiecie :-))) Nie bądź taki pewien, że to co wiesz o przeszłości swojej
                żony to wszystko co się w jej życiu zdarzyło. Bo może okazać się, że wiesz tyle
                ile ona chce byś Ty wiedział (działa to oczywiście także w drugą stronę). Bo
                dobrą zasadą (a Ty lubisz kobiety z zasadami) jest także nierozmawianie o
                pewnych rzeczach dla dobra związku, małżeństwa (choćby o poprzednich
                partnerach, bo i po co? dla psychicznego masochizmu słuchającego?).

                pozdrawiam i życzę więcej obiektywizmu
                olivvka
    • Gość: S. Re: Latwa Dziewczyna... IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 23:39
      Seks na pierwszej randce to nie oznaka "łatwości" po obu stronach, pamiętajmy,
      że "do tanga trzeba dwojga". jak facet z kobietą spotykają się, nawet pierwszy
      raz i zaiskrzy między nimi to dlaczego nie sex? no dlaczego ?! Można
      powiedzieć, że seks to czysta fizjologia, inni powiedzą, że wzniosłe, intymne
      uczucie dostępne dla dwojga zakochanych (ale czy kochających się) osób.
      Wszystko jest kwestią wyznawanej ideologii i wychowania. Jestem na tyle stary
      (30 lat), że parę związków mam za sobą, w tym kilka takich, w których zaczęło
      się od razu, za pierwszym razem i wiem, że krzywdzi się kobiety
      określeniem "łatwa" czy "puszczalska" jeżeli "da" za pierwszym razem, to nic
      nie znaczy, zależy od umowy między obojgiem, czego oczekują od siebie
      wzajemnie, tylko tyle. tak naprawdę w tej dyskusji idzie o podejście do seksu,
      jak go odbieramy i jak go sobie wyobrażamy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka