Ostatnio nie umiemy z narzeczonym normalnie ze soba gadać. Wszystko kończy
się kłótnią. Wcześniej tak nie było. Teraz nawet nie chce mi się do niego
dzwonić, a jak już ze sobą rozmawiamy to takim tonem... Ech, szkoda gadać!!
Czy u was też nastrój przedślubny nie jest sielankowy? Wydawało mi się kiedyś
ze to będzie cudowny okres, a jedyne o czym teraz myśle to zeby zakończyć te
farsę i nie brać zadnego ślubu - przynajmniej nie teraz i nie z tym facetem.
Czuję jakbym mu była obojętna

(