Dodaj do ulubionych

Przedślubne kłótnie - tez tak macie???????????

15.07.05, 11:35
Ostatnio nie umiemy z narzeczonym normalnie ze soba gadać. Wszystko kończy
się kłótnią. Wcześniej tak nie było. Teraz nawet nie chce mi się do niego
dzwonić, a jak już ze sobą rozmawiamy to takim tonem... Ech, szkoda gadać!!
Czy u was też nastrój przedślubny nie jest sielankowy? Wydawało mi się kiedyś
ze to będzie cudowny okres, a jedyne o czym teraz myśle to zeby zakończyć te
farsę i nie brać zadnego ślubu - przynajmniej nie teraz i nie z tym facetem.
Czuję jakbym mu była obojętna sad(
Obserwuj wątek
    • misia_pysia79 Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 15.07.05, 11:43
      Stres dopada każdego, więć trzeba to przeczekać. Zwłaszcza sters przedślubny.
      My się też raz pokłócilićmy, aż się poryczałam. Mój miś, najpierw zostawił mi
      wolną ręke w kwestii ogranizacji, a potem się okazało ze to i tamto mu się nie
      podoba .... I awantura gotowa. Ale jeżeli 2 osoby łączy prawdziwa więź, to
      wszystko można przezwycięzyć.
      Uszy do góry!
    • solitoad Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 15.07.05, 11:51
      Nie martw się,to jest chyba normalne.Sytuacja jak by nie było jest
      nadzwyczajna, stres,emocje i tak to sie kończy.U mnie tez zdarzają się wielkie
      awantury w sumie bez powodu no bo gdzieś tego stresa trzeba rozładować...
      Ostatnio cały czas jestem jakby "zdołowana" a powinnam przecież być szczęśliwa.
      Za dużo tego wszystkiego,ale za 3tyg jest WIELKI DZIEŃ a potem to już będzie
      wszystko suuuuupersmile))
    • didi124 Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 15.07.05, 11:59
      My na szczęście nie, ale nasi rodzice tak smile.
      U nas sielankę co jakiś czas zakłócają telefony od nasych mam, które nie mogą
      się dogadać. Na szczęście mieszkamy 250 km od nich i w sumie większość rzeczy
      one organizują, a my tylko płacimy ( nie mamy czasu).
    • renatarozycka Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 15.07.05, 12:10
      CZeść myslę że to całkiem normalne zjawisko, kupe stresu z tym wszytskim i
      jakoś musicie rozładować.
      JA sama może nie tyle co się kłóce ale wybucham i dostaje furii z byle powodu.
      Uszy do góry podobno po slubie wszystko przechodzi
    • jaga112 Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 15.07.05, 12:20
      Dzięki, też sobie to tłumacze jako stres przedślubny co nie oznacza łatwego
      opanowania emocji. Na szczęście 27 sierpnia jest blisko ale wolałabym tryskać
      szczęściem i radością niz ryczeć kilka razy w tygodniu.
    • amalita pewnie 15.07.05, 12:23
      Mysmy sie sprzeczali o rozne rzeczy: czy ma byc kamerzysta, czy nie. Czy
      wizytowki czy miejscach gosci na weselu, czy nie, czy sesja w plenerze, czy w
      studiu (on nie chcial wogole pozowanych zdjec!!!, ale go zmusilam i do tego i
      do tego, haha). Tak ze punktow zapalnych troche bylo. Sprzeczalismy sie tez
      kogo zaprosic na wesele.... ech troche tego bylo, ale najwazniejsze to dojsc do
      etapu aby rozmawiac i nie wrzeszczecsmile.
      Powiem tylko, ze te klotnie w porownaniu z malzenskimi to pestkasmile, ale jak sie
      ludzie kochaja, to mozna sie zawsze dogadac. Czego serdecznie wszystkim zycze.
      • greta18 Re: pewnie 15.07.05, 16:14
        Myslałam, ze to tylko u mnie.
        Poza tym ostatnio Mój posądził mnie o ... kochanka!! A wszystko to dlatego, że
        zwykle jestem bardzo rozgadana, a od 2 tygodni non stop milczę. Mieszkamy ze
        sobą, wiec powiedział, ze 24 na dobę, to bym się przynajmniej raz odezwała. No
        i zaczęłam sie odzywac ... krzycząc i drąc się o byle co!
        Nie mam pojęcia co we mnie wstąpiło!! Od paru dni jest ciut lepiej, ale i tak
        nie ręczę za swoje odzywki. Mówię Wam - koszmar.
        Owszem mam dużo problemów z ojcem, który jest przeciwny mojemu małzeństwu i juz
        wiem, że go nie bedzie ani na slubie ani na weselu, ale myślaam, zę etap nerwów
        w związku z tym problemem - mam już za sobą.
        Poza tym non stop się odchudzam (zrzuciłam 12 kg!!), więc może i to mnie
        rozwala...
        Dlatego dziś postanowiłam sobie "zrobić dobrze" i poszłam moje ukochane sushi.
        Mniam, mniam! I juz mi lepiej się zrobiło.

        Więc stwierdzam, ze musze sobie robić co jakiś czas takie drobne przyjemności i
        od razu sie człowiekowi robi lepiej.

        Juz napisałam parę dni wcześniej, ze na tydzień przed ślubem, to będę chodzić
        po ścianach lub prozacu wink)

        Tak wiec pozdrawiam wszystkie Zestresowane....
        • amalita Re: pewnie 15.07.05, 16:23
          Hej Greta,

          Glowa do gory, bedzie dobrze. Przykro ze Tata chce Ci wykrecic taki numer, ale
          moze by go Rodzina/Mama przekonala, ze w tym dniu nie powinien Ci sprawiac
          przykrosci? Ten dzien jest dla Was i pora na schowanie urazow.
          I uwazaj na takie odchudzanie!! strasznie duzo schudlas!!! nie wiem, ile wazysz
          i jaki masz wzrost, ale nie katuj sie zanadto, bo jeszcze zaslabniesz. Pamietaj
          (gledze jak stara baba) o tym, aby jesc racjonalnie (warzywa na parze, chude
          mieso, ryby, duzo warzyw, owocow, wody minerlanej) I koniecznie poprawiaj sobie
          humor czym sie da. Ja np. ilekroc wkurzy mnie maz, wsiadam w samochod i jade do
          kina. Kupuje bilet na pierwszy lepszy seanssmile Albo zakupy! Zalezy od gotowki w
          portfelusmile
          Nie stresuj sie slubem, nam ksiadz przed powiedzial, ze udziela juz sakramentow
          od kilkunastu lat i jeszcze nieudanego nie bylo!
    • morphea1 Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 15.07.05, 16:08
      ja sie sprzeczam z mamą... Bo za wszelką cenę chce obniżyć koszty wesela,
      komentuje rzeczy które ustalili rodzice narzeczonego- "bo zawsze można taniej"..
      I tak mam- dzwoni i wciąż jestem pomiędzy młotem a kowadłem....sad
      Wszytsko ( jej ustalenia) mam "IM" powiedzieć i namówić do zmiany decyzji...
      Ostanio poszło o to jaka wódka ma być na stole...
      A to dopiero początek większych przygotowań...sad
    • marbros wyluzujcie... 16.07.05, 08:10
      Nie rozumiem tych stresów. Jeśli teraz się kłócicie to po ślubie tym bardziej
      będziecie.
      Ja mam ślub za 3 miesiące. I jakoś wszystko biorę "na miękko". Teraz jestem na
      etapie nauk - ksiądz b. fajny, kobitka od życia w rodzinie beznadziejna.
      Prawdę mówiąc to bardziej myślę o wyjeździe na wakacje (po weselu) niż o samej
      uroczystości. Narzeczona ma tak samo.
      Pzdr
      • pkownacki Re: wyluzujcie... 16.07.05, 08:26
        popieram...
        u nas byly jakies tam problemy bo z jednej strony rodzice mlodej dawali nam
        wolna reke, a z drugiej strony chcieli miec wplyw na akcje - ja plenerowa
        impreza oni sala weselna...i jakos sie w koncu dogadalismy i jest reastauracjasmile
        Grunt to wyluzowac - pamietajcie, ze na slubie i weselu nie konczy sie wasze
        wspolne zycie-a ciezko jest zyc jak sie ma sie wokol wiele osob poobrazanych,
        skloconych.
        HAWK
    • pepperann Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 16.07.05, 11:43
      A my się nie kłócimy i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Czekamy na ślub (jeszcze 6
      tygodni) jak na coś, co zmieni nasze życie na jeszcze lepsze. Czego i Wam życzę.
    • annasi23 Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 16.07.05, 23:23
      Pokłóciłam się dziś z narzeczonym, ślub za 5 tygodni. Kłócimy się bardzo
      rzadko, ale bardzo to przeżywam. Kłótnia nie o ślubne pierdółki tylko o nas. No
      i oczywiści wątpliwości - po co to wszystko?
      Mam nadzieję że jutro wszystko będzie w jaśniejszych barwach i że szybko się
      nie powtórzy. Przynajmniej do ślubu.
    • yskyerka wyluzujcie! 17.07.05, 18:08
      Ślub ma być jednym z najpiękniejszych dni WASZEGO życia. Nie waszych rodziców,
      krewnych czy koleżanek, ale właśnie waszego. Podejdźcie do niego na luzie.
      Ustalcie najważniejsze rzeczy, ale pamiętajcie, że nie na wszystko macie wpływ.
      Czasem pomaga ułożenie wariantów awaryjnych (np.: nie dowiozą bukietu, to poślę
      brata pod halę, żeby kupił bukiet frezji, i też będzie dobrze).

      I spokojnie. Może nie wszystko będzie tak, jak sobie wymarzycie, ale i tak
      będzie pięknie. smile U nas kilka rzeczy wyszło inaczej, niż planowaliśmy, ale
      oboje ten dzień wspominamy z radością i rozrzewnieniem, czego i wam życzę.
    • jaga112 Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 20.07.05, 15:13
      Czytam i czytam ze to u was tez sie pojawia ale na dzien dzisiejszy sytuacja
      jest krytyczna. No coz, moze jednak się pospieszylismy mimo 11-letniej
      znajomosi i 6-letniego bycia razem. sad( jest naprawde bardzo, bardzo źle.
      • annajustyna Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 20.07.05, 15:49
        Jago, a ile jeszcze macie do slubu??? Moze dajcie sobie troche odpoczac (tak
        pare dni), wyjedzcie gdzies razem w weekend albo odwrotnie: nie rozmawiajcie
        przez pare dni, nabierzcie dystansu??? Trzymam kciuki, aby sie udalo...
        • jaga112 Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 20.07.05, 15:59
          Głupio mi tak przynudzac o moich problemach ale sobie juz nie radze a
          przyjaciółki kwitują to stresem przedślubnym. Mamy jeszcze 5 tyg do slubu.
          Wyjechac niestety razem nie da rady z różnych powodów. Moze rzeczywiscie
          ograniczyc kontakty. Sama nie wiem bo własnie jestesmy na etapie załatiania
          formalności a juz raczej czekac nie mozemy wiec spotkania sa nieuniknione.
          Jestem załamana.
          • mariankaa Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 20.07.05, 16:16
            Myślę, że powinniści dążyć do porozumienia. Przecież w życiu małżeńskim też
            znajdzie się mnóstwo trudnych i drażliwych chwil a nawet poważne kryzysy. Jak
            będziecie je rozwiązywać... ograniczając kontakty?????

            Jeśli znacie się tak długo na pewno wypracowaliście jakiś sposób na mówienie o
            swoich emocjach, potrzebach, obawach... i słuchanie się nawzajem. Spróbuj
            przeanalizować dotychczasowe sytacje problemowe i przypomnieć sobie jak
            dochodziliście do porozumienia.

            W moim przypadku staramy się odczekać aż wzburzenie opadnie i dopiero wtedy
            rozmawiamy. To co ważne nauczyliśmy się mówić o sobie i tylko o sobie. Mówimy o
            swoich emocjach. Nie oskarżamy się nawazjem. Staramy się zrozumieć, że możemy
            czuć co innego w tej samej sytacji!

            Dogadajcie sie! Wtedy ślub będzie Waszym prawdziwym dniem radości, miłości i
            jedności...
      • haw5 Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 21.07.05, 23:31
        Jesli teraz nie masz w NIM oparcia ,to co bedzie jesli faktycznie bedziesz go
        potrzebowala.Daj sobie spokoj,jesli teraz jest zle, to pozniej na pewno nie
        bedzie lepiej.SZkoda czasu!!!!!!!!!!Pozdr
      • annajustyna Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 26.07.05, 12:09
        Jagus! (to od Agnieszki czy Jagny?) i jak? Doszliscie do porozumienia?
        Pozdrawiam!
        • jaga112 Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 26.07.05, 14:01
          Słuchajcie, jest ok!! Naprawde ok!! Przeszliśmy kłótnię "oczyszczającą", każdy
          powiedział co mu leży na wątrobie i chyba pomogło. śmiejemy się że nasze
          spotkania wyglądają teraz jak pierwsze randki, na nowo sie w sobie zakochujemy
          i jest super. Postanowiłam sobie wrzucic na luz, on chyba tez. Trzymajcie
          kciuki bo naprawde się kochamy a przez te straszne nieporozumienia stracilismy
          wiarę w nasza miłość. Ale widać ona jest silniejsza!!
        • jaga112 Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 26.07.05, 14:02
          A Jaga to tylko nick, bo na imię mam Dominika smile)
          • annajustyna Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 26.07.05, 14:04
            To masz bardzo ladne imie (Agn. i Jagna tez byloby ladnie). Tak troche
            podejrzewalam, ze sie wszystko ulozylo, po obserwacji Twoich aktualnych
            komentarzy. Serdecznie pozdrawiam!
            • jaga112 Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 26.07.05, 14:09
              Miło że się zainteresowałaś moją sprawą. Jest dobrze i postanowiliśmy dbać o to
              żeby tak było!!
    • chipsi Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 26.07.05, 18:45
      Norma! Przed ślubem to był horror. Myślałam czasem że sie pozabijamy. A ile
      razy zucałam pierścionkiem zaręczynowym. Do tego problemy z rodzicami,
      teściami... Doszło nawet do tego że rozmawiałam z narzeczonym o tym by odwołać
      ten cyrk. No ale w koncu jakoś sie dogadaliśmy, był piękny ślub i straszne
      wesele a potem piękny poranek. Możecie nie wierzyć ale od ślubu jesteśmy jakby
      na nowo zakochani, a te całe rodeo na weselu tylko nas bardziej połączyło.
      Teraz wspaniale sie rozumiemy i wogóle nie kłucimy. Śmiejemy sie że teraz
      bawimy sie w dom bo troche do nas nie dociera że to juz żeczywistość. Jestem
      szczęśliwa!
      • potempka Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 26.07.05, 19:18
        a kiedy mieliscie slub??
    • dorciaszek Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 26.07.05, 21:27
      Ciesze sie ze podjety zostal taki temat bo ja juz sama zaczelam sie martwic.
      Myz narzeczonym zawsze przykladna para ze swiecacymi oczkami, nie klocilismy
      sie, super przyjazn teraz gdy do lubu blisko (10 wrzesien), do tego remont max
      duzo pracy, bark czasu to pojawilimy sie klotnie, czasem juz mam tak dosyc i
      sama pytam sie czy warto? choc juz tak chce by to bylo po by juz stresu nie
      bylo. ciesze sie ze z tego co czytam nie jest to nic a nic nadzwyaczajnego te
      nasze klotnie. i wierze ze i nam sie uda. pozdrawiam
    • pepperann Re: Przedślubne kłótnie - tez tak macie?????????? 26.07.05, 22:13
      U nas ciagle wszystko sielankowo. Na wszelki wypadek jedziemy przed slubem na
      wakacje, zeby nas jakis stres nie dopadl. Mam nadzieje, ze to dobry pomysl. Ze
      odpoczniemy, wyluzujemy sie (cale lato siedzimy w Wwie, tylko wyjazdy na
      weekend). Moze tez spojrzymy na to z innej perspektywy, bo jak sie jest w
      srodku tego calego zalatwiania to trudno zlapac dystans.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka