Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czarna lista PRACOWNIKOW

    17.11.05, 13:26
    Ktos nizej chcial zalozyc czarna liste pracodawcow. A je chce zalozyc czarna
    liste pracownikow - spoznialskich; osob, ktore przyjmuje sie do pracy, szkoli
    za niemale pieniadze i z duzym wysilkiem a oni po 6 miesiacach pracy skladaja
    wymowienie; osoby, ktore nie stawiaja sie na rozmowe wstepna i nie racza
    nawet powiadomic, ze sie nie stawia; osoby, ktore podaja falszywe informacje
    w swoich CV; osoby, ktore choruja - najczesciej w piatki i poniedzialki;
    osoby, ktore maja pilne sprawy rodzinne (najczesciej umierajace babcie). Ktos
    sie dolaczy?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Artur Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.246.jawnet.pl 17.11.05, 13:30
        Puknij sie w czoło - i to dość duzym młotkiem .

        Jesli warunki pracy i płacy pracownikowi odpowiadaja , to ża zadne skarby nie pojdzie chorować i będzie dbał o swoja opinię ...

        Ten temat założyłes chyba , bo masz jakieś psychiatryczne problemy
        • satans_cock Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 17.11.05, 13:50
          Czyli, ze jesli mu warunki nie odpowiadaja, to mu wolno zachowywac sie w taki
          sposob? A jesli mu te warunki nie odpowiadaja, to po co w ogle te prace
          zaczynal?
          • Gość: ewe Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.klaudyny.waw.pl / *.klaudyny.waw.pl 17.11.05, 13:59
            Popieram kolege-puknij sie w leb.Myslisz ze pracownik po to sie meczy podnosi
            kwalfikacje zeby potem siedziec na chorobowym?Lecz sie!To wlasnie przez takich
            jak ty mobbing staje sie norma.
            Wspolczuje wszystkim twoim pracownikom.
            • Gość: gosc kasia Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.netpark.pl / *.netpark.pl 17.11.05, 14:03
              ja tez sie dolaczam , jak pracownik ma dobre uczciwe warunki to szanuje swoja
              prace i pracodawce!!!
              • satans_cock Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 17.11.05, 14:27
                A ty jestes pracownikiem, czy pracodawca? A co powiesz na taka sytuacje:
                Zamieszczam ogloszenia, ze poszukuje ludzi do pracy (koszta), przeprowadzam
                rozmowy wstepne (podczas ktorych omawia sie warunki pracy), z 20 osob, ktore
                zglosily sie na rozmowe wstepna, wybieram trzy najlepsze i zapraszam na druga
                rozmowe. Wszystkie trzy potwierdzaja, ze przybeda. W dzien rozmow jedna sie nie
                stawia, nie raczy odbierac telefonow. Pozostale dwie przychodza na czas.
                Zdecydowalem sie na jedna. Ona zaakceptowala warunki pracy. Ma zaczynac prace
                za miesiac. Przez caly ten czas my pracujemy w zmniejszonym zespole no ale
                pocieszam moich pracownikow, ze juz niedlugo bedzie nas wiecej. Po miesiacu
                nowa pracownica rozpoczyna prace. Po dwoch dniach okazuje sie, ze chyba troche
                koloryzowala swoje umiejetnosci. Nie na tyle zeby ja na zbity leb od razu
                wyrzucic. Dwoch starszych pracownikow spedza z nia dwa intensywne dni (co nie
                pozwala im na wykonywanie wlasnych zadan) podksztalcajac ja. Tydzien pozniej
                jasnie panienka sklada wymowienie twierdzac, ze warunki finansowe (ktore od
                rozpoczecia pracy sie nie zmienily) jej nie odpowiadaja.
                • corgan1 Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 18.11.05, 03:47
                  > Zamieszczam ogloszenia, ze poszukuje ludzi do pracy (koszta), przeprowadzam
                  > rozmowy wstepne (podczas ktorych omawia sie warunki pracy), z 20 osob, ktore
                  > zglosily sie na rozmowe wstepna, wybieram trzy najlepsze i zapraszam na druga
                  > rozmowe.

                  No i tu jest może pies pogrzebany. Może skoncentrowałeś się na cechach, które w
                  efekcie są drugorzedne? Może zobaczyłes ze laska zna 3 jezyki? a moze ktos kogo
                  odrzuciłeś bylby ciekawszym, pilniejszym i dużo sumienniejszym pracownikiem?
                  choć np. nie mialby doświadczenia albo znikome. Bo ja znam osoby z małym
                  doświadczenie ale z bardzo duzym potencjałem a takie z wielkim ale nieudolne,
                  sfrystrowane itp.

                  > Po dwoch dniach okazuje sie, ze chyba troche koloryzowala swoje umiejetnosci.

                  Takie rzeczy weryfikuje się na wstępnym etapie rozmowy o pracę. Żeby nie
                  zawracac sobie głowy i żebyś mógł wybrać osobę tzw "gorszą" a ktora moze w
                  praniu okaże sie o wiele lepsza.

                  Nigdzie nie jest powiedziane że prowadzenie biznesu musi był łatwe. Biznes to
                  ryzyko. Ryzyko że klient nie zapłaci, ze tir nie zniknie nagle z towarem w
                  czeluściach Rosji. Albo ryzyko doboru niewłaściwego personelu albo ryzyko
                  nieznalezienia nikogo. Te firmy które będa w stanie przyciągnąć i zatrzymac
                  odpowiedni personel utrzymają sie na rynku, te które tego nie będą potrafiły
                  będą musiały upaść. Takie jest prawo rynku a z rynkiem sie nie dyskutuje.

                  > Tydzien pozniej
                  > jasnie panienka sklada wymowienie twierdzac, ze warunki finansowe (ktore od
                  > rozpoczecia pracy sie nie zmienily) jej nie odpowiadaja.

                  Ludzie nauczyli się że nie wolno odrzucać pracy, ktora sie im oferuje. Więc
                  przyjęła nie będąc do niej przekonana. To się zdarza.

                  W związku z malejącym bezrobociem pracodawcy w Polsce muszą do ryzyka
                  prowadzenia biznesu doliczyć od teraz ryzyko związane z personelem (to jakie
                  ci napisałem powyżej).

                  Bo co będzie jak bezrobocie spadnie jeszcze do 12%? to będzie makabra! w takiej
                  Szwecji albo UK albo Irlandii gdzie jest 5-6% bezrobocie musi być tragiedia!!!!
                  jak oni funkcjonują to ja nie wiem.
                  • Gość: magda Re: Czarna lista PRACOWNIKOW????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 10:47
                    a nie pomyśleliscie o czarnej liście pracodawców u których pracuje się na
                    czarno? To by była dopiero czarna lista. Studiuje bo chce się kształcić i mięć
                    konjkretny tytuł i tzw. papier w ręku, ale jak wiadomo to kosztuje. Nie mam
                    więc możliwości postawic się pracodawcy jeżeli nie chce mnie legalnie zatrudnic
                    bo na moje miejsce znajdzie innych 100 chętnych. Brne więc tak juz trzeci rok w
                    charakterze pośrednika, eksploatuję własny samochód i zarabiam marne grosze.
                    Doswiadczenie mam juz całkiem całkiem, ale co z tego jak nie mam ani
                    faktycznego stażu pracy ani udokumentowanych osiągnięć. Apeluję więc do
                    przedsiębiorców postarajcie się na rozmowach z przyszłymi pracownikami dostrzec
                    ich faktyne zdolności, chęc do pracy itd. Nie kierujcie się barwnym CV.Znam gro
                    ludzi, którzy posiadają niesamowite pokłady energii, umiejetności i wrodzonych
                    predyspozycji do pracy a nie mają szans nawet ich przedstawić bo odpadają
                    jescze przed rozmową kwalifikacyjną. Zobaczymy-moze za kilka lat zmieni się
                    obecny stan rzeczy i zaczna liczyc sie ludzie a nie "doświadczenie i ładny
                    wygląd" pozdrawiam
                    • Gość: mw555 Re: Czarna lista PRACOWNIKOW????????????? IP: *.lama.net.pl 30.11.05, 23:29
                      Popros pracodawce o umowe o wolontariacie moze zgodzi sie na zatrudnienie Cie na
                      "bialo"On z tego tytulu duzo nie traci, troche zyskuje a Ty zyskujesz
                      udokumentowany staz pracy.
                • salomea78 Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 28.11.05, 18:01
                  No wiec jestes jedym z takich "managerow" ktorzy na niczym sie nie znaja...
                  Nie potrafisz nawet ludzi przejzec... Pewni ja zatrudniles bo byla "najtańsza",
                  to sie nie dziw ze niewiele potrafila...
                  A widac zostala zle poinformowana co do ilosci obowiazkow i stwierdzila ze za
                  taka stawke tak pracowac sie jej nie oplaca...
                  A pracodawcy tez niestety nie dzwonia jesli kogos po rozmowie kwalifikacyjnej
                  jednak nie przyjmą, mimo że sie do tego wczesniej zobowiazuja...
                • Gość: achu [...] IP: *.icpnet.pl 30.11.05, 13:37
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: sdfcvd No gdzie ta lista, zaraz się dopiszę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:01
            No gdzie ta lista, zaraz się dopiszę.
      • przemulo1 Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 17.11.05, 14:15
        Niestety, satans_cook ma trochę racji. Choć z drugiej strony zdarza się i to
        dosyć często, że pracodawca nie dotrzymuje warunków umowy. W każdym razie i po
        jednej i po drugiej stronie zdarzają się "czarne owce". Jeżeli pracodawca jest
        uczciwy wobec umowy zawartej w momencie rozpoczęcia pracy, to olewanie pracy
        przez pracownika jest co najmniej niepoważne. Przecież zaakceptował te
        warunki...
        • Gość: ewe Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.klaudyny.waw.pl / *.klaudyny.waw.pl 17.11.05, 14:57
          To ja Ci opowiem cos..pracowalam w pewnej firmie..generalnie wygralam
          rekrutacje wszystko pieknie fajnie.Mala firma a zawsze pracowalam dl aduzych
          koncernow ale mysle sobie-moze sie wykarze,sama naucze i wogole.Wyprostowalam
          Szefostwu wszystkie sprawy ktore zawalila moja poprzedniczka,nawiazalam nowe
          kontkaty handlowe,wynegocjowalam lepsze warunki u dostawcow..itp,itd.Pensje
          milam calkiem spora.I co?Niby sielanka...a po okresie probnym szef mi mowi
          niestety nie przedluzymy z pania umowy bo pani jest.............ZA MLODA!!!!Od
          tej pory nie pracuje juz dla polskich prywaciarzy-co by niemowic zachodnie
          koncerny sa moze i wylegarnia szcurow ale tam przynajmniej Cie doceniaja.
          • Gość: Kornelia Re: Czarna lista PRACOWNIKOW - do Ewe IP: *.rajskanet.pl 18.11.05, 09:24
            Wynegocjowałaś, nawiązałaś, wyprostowałaś
            ... i przestałaś byc potrzebna, bo na twoje miejsce przyjeli osobę za mniejsze
            pieniądze, której ty przetarłaś szlaki.
            Równie dobrze mogli Ci nie przedłuzyc umowy bo jestes za ładna, za chuda za
            gruba itp
          • Gość: Witek Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: .pl:* / *.acn.waw.pl 24.11.05, 16:45
            Polscy prywaciarze to w większości banda wyzyskiwaczy, złodziei i oszustów.
            Jeden na trzech jest porządny.
            • singielek1 Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 24.11.05, 20:21
              Niedoceniasz ich, jeden na dziesięciu.


              Gość portalu: Witek napisał(a):

              > Polscy prywaciarze to w większości banda wyzyskiwaczy, złodziei i oszustów.
              > Jeden na trzech jest porządny.
      • Gość: jacobs Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.brda.net 17.11.05, 15:18
        > Ktos nizej chcial zalozyc czarna liste pracodawcow. A je chce zalozyc czarna
        > liste pracownikow - spoznialskich; osob, ktore przyjmuje sie do pracy, szkoli
        > za niemale pieniadze i z duzym wysilkiem a oni po 6 miesiacach pracy skladaja
        > wymowienie;
        Co to znaczy 'szkoli za niemale pieniadze'. To dzieci tam pracuja, czy dorosli?
        Pracownicy powinni sami umiec zdobywac wiedze, zwlaszcza ci, ktorzy chodzili do
        szkoly przez kilkanascie lat swojego zycia. Wlasciciel powinien wytyczac realne
        zakresy tej wiedzy i tyle. Narzekanie na pracownikow to nieporozumienie.
        • satans_cock Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 17.11.05, 15:31
          Wiesz, widze, ze nie masz o niczym pojecia. Jesli zmieniaja sie przepisy, ktore
          maja wplyw na to, co sie robi, to ode mnie jako pracodawcy zalezy, zeby moi
          pracownicy byli au fait z tym, co sie dzieje. Tak samo, jesli w specjalizacji
          stosuje sie nowe rozwiazania itp. Pracownik moze sobie o tym poczytac w
          fachowym pismie ale musi tez miec troche praktyki, zeby moc bezpiecznie i
          fachowo wykonywac nowe zadania. Ta praktyka tez zalezy od pracodawcy. jesli
          uwazam, ze jakis pracownik powinien isc na kurs, ktory przyda sie w pracy to
          przeciez nie bede od niego wymagal, zeby sam za tym kursem latal i za niego
          placil. A kursy tanie nie sa.
          Narzekanie na pracownikow nie jest nieporozumieniem.
          • kaaarolinkaa Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 17.11.05, 15:40
            Popieram skargi na nieuczciwych pracodawców i na nieuczciwych pracownikow-
            rozumiem zal i jednych i drugich.
          • Gość: jacobs Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.brda.net 17.11.05, 22:10
            > Wiesz, widze, ze nie masz o niczym pojecia. Jesli zmieniaja sie przepisy, ktore
            > maja wplyw na to, co sie robi, to ode mnie jako pracodawcy zalezy, zeby moi
            > pracownicy byli au fait z tym, co sie dzieje. Tak samo, jesli w specjalizacji
            > stosuje sie nowe rozwiazania itp. Pracownik moze sobie o tym poczytac w
            > fachowym pismie ale musi tez miec troche praktyki, zeby moc bezpiecznie i
            > fachowo wykonywac nowe zadania.
            Jednak mam o tym czyms pojecie. Pracowalem kiedys w firmie zatrudniajacej tzw.
            trenerow doradzajacych jak obejsc prawo, ktorzy przekazywali te 'wiedze' ludziom
            z calego kraju na temat roznych nowych przepisow. Dobry prokurator powinien
            takie szkolenia scigac.
            Jesli chodzi o szkolenia techniczne, tj. przy maszynach, to tez mam o tym czyms
            pojecie, bo nie raz je obserwowalem i wiem, ze urzadzenie kupuje sie wraz ze
            szkoleniem, ktore z reguly odbywa sie podczas montazu maszyny u klienta. Wlasnie
            wtedy pracownicy techniczni i obsluga nabywaja 'troche praktyki, zeby moc
            bezpiecznie i fachowo wykonywac nowe zadania'.
            Zakoncze tak, jak zaczales: 'Wiesz, widze, ze nie masz o niczym pojecia'.
          • Gość: Kasia Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.nat.p-s-inter.net 24.11.05, 20:34
            A odejśc sobie moge z pracy kiedy mi sie podoba, nawet po miesiącu, bo mam do
            tego prawo, oczywiście uwzględniając okres wypowiedzenia, jak mi praca nie
            odpowiada albo znalazłam lepszą to co będe sie męczyc w starej-obozy pracy
            przymusowej to już przeszłośc jhak sądze...Ty tez sobie możesz pracownika
            zwolnić kiedy chcesz no nie?
        • seth.destructor Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 17.11.05, 19:17
          Jak chodzili do polskiej szkoły, to trzeba zacząć od uczenia ich rysowania
          szlaczków, bo większość mentalnie poza poziom szkoły podstawowej nie wyszła.
      • Gość: lolo chudy Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 19:05
        A to jest może fair? Jadę na rozmowę kwalifikacyjną 300km w jedną stronę,
        dokumenty ok, doświadczenie ok, po czym na rozmowie dowiaduję się, że
        jednak "zamieścimy pana w bazie danych" oraz "odezwiemy się" i "poinformujemy
        pana o wyniku rekrutacji".
        Oczywiście nikt nie miał 3 minut czasu i 0.29gr plus vat, żeby wykonać JEDEN
        telefon.
        I wiecie co, panowie i panie HR? Jeżeli zaczniecie narzekać, że na rekrutację
        nie zgłasza się prawie nikt, to zadajcie sobie Państwo pytanie DLACZEGO tak się
        dzieje i GDZIE tkwi problem.
        PS. Nie muszę dodawać, że się nie spóźniam, na rozmowę przychodzę porządniu
        ubrany i przygotowany.
        • satans_cock Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 17.11.05, 19:14
          No dobrze ale co w tym "nie fair". Uwazasz, ze miales dostac prace, bo jechales
          300km? Stwierdzenie "zamiescimy pana w bazie danych" jest po prostu lagodnym "w
          porownaniu z innymi kandydatami wypadl pan gorzej" i powinno ci dac do
          zrozumienia, ze nie powiodlo ci sie. Sam przez takie rozmowy przechodzilem.
          Jako osoba odpowiedzialna za swoj wlasny los, powinienes zadzwonic do nich po
          rozmowie i zapytac, czy rozmowa byla pomyslna czy nie. Ja przy rozmowach
          wstepnych prowadze notatki i jesli ktos pyta, czemu nie nie dostal pracy, to
          jestem w stanie powiedziec z jakich powodow. Jak zapytasz, to bedziesz
          wiedzial, jak sie zachowac na nastepnej rozmowie. Jak nie zapytasz, to mozesz
          popelniac ten sam blad, ktory cie dyskwalifikuje jeszcze kilkakrotnie.
          • seth.destructor Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 17.11.05, 19:19
            Uwazasz, ze miales dostac prace, bo jechales
            300km?

            No właśnie : polactwu się należy, bo ono cierpiało:^/
            • Gość: Mikado Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 19:56
              Niektórzy pracownicy maja rzeczywiście nie po kolei.Zespół w którym pracuję
              składa się z 5 osób.Niedobór jednej osoby to duży problem po prostu trzeba ten
              etat podzielić na pozostałą czwórkę. Ostatnio mieliśmy taka właśnie sytuację
              więc z tęsknotą czekaliśmy na nowego pracownika który po podpisaniu umowy
              pojechał na trzytygodniowe szkolenie wstępne. Wreszcie jaśnie pani wróciła ze
              szkolenia. Szkolenie to jedno a praktyka drugie więc tzreba było "nową"
              przystosować do pracy w praktyce co trwało znowu około 3 tygodni kiedy oprócz
              swoich obowiązków trzeba było nadzorować także jej prace żeby nie narobiła
              baboli. Ale każdy z nas był nowy więc wszyscy pomagaliśmy żeby się szybko
              wdrożyła. Kiedy juz wreszcie była na tyle wdrożona żeby można było zostawic ją
              sama na stanowisku, zeby mogła sama wykonywać swoją pracę nastapił prawdziwy
              HICIOR. A mianowicie pracujemy sobie ramię w ramie z ja i moja nowa koleżanka
              na co ona mi mówi że chyba musi pogadac z szefową no więc ja pytam w jakiej
              sprawie a ona "bo wiesz co ja jestem w ciąży". No ręce mi opadły ale co tam
              krew nie woda myśle sobie i pytam w którym mieśiącu a ona mi mówi że to koniec
              5 mieś. Łzy mi w oczach stanęły bo za chwilę znowu będe robić ten dodatkowy
              etat jak ona pójdzie na L4. Fakt nasza wina bo slepi byliśmy i nikt nie
              zauważył ze dziewczyna w ciąży. No ale co -nowa nikt jej nie znał a ze przy
              kości tochę to nikt od razu nie zakładał ze chce nas trochę wykorzystać. Ale po
              jaką cholerę zawracała nam głowę przyjmując się do pracy w 4 miesiącu ciąży.
              Firma w nią zainwestował i to nie mało a tu znowu luka w zatrudnieniu...
              • Gość: gal Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 20:07
                Niby racja, ale z drugiej strony to co kobieta ma robic do porodu? z czego ma
                zyc?
                • Gość: Mikado Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 20:09
                  Mamy XXI wiek chyba świadomi jesteśmy co robimy to raz a dwa to ta dziewczyna
                  ma męża który pracuje.
                  • Gość: jacobs Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.brda.net 17.11.05, 22:19
                    Skoro jest pan taki swiadomy, obliczony i uczony, to prosze chocby napisac,
                    kiedy pan dostanie mandat za przekroczenie predkosci? A moze wie pan juz nawet,
                    kiedy pan umrze?
                    • Gość: Mikado Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 21:41
                      Po pierwsze jestem kobietą. A po drugie to uważaz za uczciwe przyjmowanie si ę
                      do pracy w 4 miesiącu ciąży. Nie rozumiem co maą tu do rzeczy mandaty?
                      • Gość: jacobs Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.brda.net 18.11.05, 22:10
                        > uważaz za uczciwe przyjmowanie si ę
                        > do pracy w 4 miesiącu ciąży.
                        Tak uwazam. Chec do pracy to cechy bardzo pozadane i uczciwe. Nie jest wina
                        tamtej pani, ze ciaza u czlowieka trwa 9 m-cy i ze czlowiek nie jest po
                        urodzeniu od razu samodzielny. Nie jest tez wina tamtej pani, ze ustawodawca
                        uchwalil w zwiazku z tym odpowiednie prawo.
            • Gość: lolo chudy Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 20:08
              Dupek z ciebie, ale to nie moja wina, prawda?
              • seth.destructor Oczywiście, ze to nie twoja wina 18.11.05, 01:45
                Całkowicie, absolutnie masz rację. Nie twoja wina. W ogóle za nic nie jesteś
                odpowiedzialny:^>
            • Gość: jacobs Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.brda.net 17.11.05, 22:24
              > Uwazasz, ze miales dostac prace, bo jechales
              > 300km?
              Trzeba byc baranem bez cienia kultury, zeby nie poinformowac czlowieka, ktory
              przejechal tyle kilometrow dla kilkunastu minut rozmowy, o _prawdziwych_
              powodach odrzucenia jego kandydatury.
              • Gość: dgdfsg Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 21:35
                > Trzeba byc baranem bez cienia kultury, zeby nie poinformowac czlowieka, ktory
                > przejechal tyle kilometrow dla kilkunastu minut rozmowy, o _prawdziwych_
                > powodach odrzucenia jego kandydatury.

                Nie baranem, tylko łajdakiem.
                Ci pracodawcy mają to przemyslane. Oni to robią celowo, przynajmnuiej czasem.
          • Gość: lolo chudy Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 20:05
            Chodzi o to, że NAKŁAD ponoszony przez obie strony jest WYRAŹNIE różny. Ja nie
            mam pretensji, że nie dostałem tej pracy, tylko chodzi o SPOSÓB załatwienia
            sprawy. I to, że JEDNA strona zadaje sobie pewien trud, a DRUGA ma to w nosie.
            Nie jest chyba problemem dla super-HR wykonanie telefonu, prawda? Może nie
            potrafi znaleść numeru kierunkowego?
            Może jest tak: firma robi rekrutację i płacą jej za przesłuchanie iluś tam
            osób. Każda osoba to dodatkowe pieniądze dla firmy, a WSTĘPNĄ selekcję można
            przeprowadzić chyba na podstawie dokumentów.
            • seth.destructor Świat jest okrutny i niesprawiedliwy 18.11.05, 01:46
              I to, że JEDNA strona zadaje sobie pewien trud, a DRUGA ma to w nosie.

              ... i niedoceniony...
      • mctiggle w kwestii formalnej 17.11.05, 20:17
        satans_cock napisał:
        > A je chce zalozyc czarna liste pracownikow -
        > osoby, ktore nie stawiaja sie na rozmowe wstepna i nie racza
        > nawet powiadomic, ze sie nie stawia;

        dla takich osób założyłbym na twoim miejscu czarną listę aplikujących do pracy
        nie pracowników
        • Gość: remek Re: w kwestii formalnej IP: *.chello.pl 17.11.05, 20:30
          Od razu na lise możesz wpisać te 5 ,ln które pracuje...
          Bo reszta to emeryci, rencicsći , trepy z wojska, urzędasy na pensjach itp
          dziwne że ten kraik jeszcze istnieje wogóle.
          • Gość: lemon Re: w kwestii formalnej IP: *.tsi.tychy.pl / *.tsi.tychy.pl 17.11.05, 21:37
            a pewnie, dawaj nazwiska i adresy tych nierzetelnych pracownikow co to odchodza
            po szkoleniu, nie przychodza na druga rozmowe - ja ich chetnie wezme do mojej
            firmy. wyobraz sobie ze stawiam uczciwie sprawe, mowie dokladnie ile mozna
            zarobic za wykonana prace i cenie sobie indywidualistow, ludzi swiadomych a nie
            szukajacych pracy byle jakiej gdzie szefowie potem wykorzystuja ich jak
            niewolnikow.
            jesli bedziesz uczciwy, bedzie wlasciwie wynagradzal prace jak ja to robie,
            cenil swoich ludzi i pozytywnie ich motywowal nie musialbys zakladac tak
            idiotycznego tematu ktorym sie tylko kompromitujesz i wzbudzasz chora sensacje
            w rodzaju gazetek fakt itp
      • seth.destructor Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 18.11.05, 01:50
        Proszę: oto przykład:
        Firma uczciwa, płaca wysoka, wszystko jasne, czynności nieskomplikowane.
        Pracownicy zachlewają i nie pojawiają się w pracy na cały tydzień. Inni
        nagminnie chorują na żołądek, szczególnie w poniedziałki rano i w piątki. Kilku
        potrafiło zniknąć, bez powiadomienia pracodawcy, że chcą się zwolnić. Kłamią i
        oszukują. I ta w sumie niewielka liczba osób robi całej reszcie złą prasę.
        • Gość: lolo chudy Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 08:09
          Usiądź i płacz bidulku...
        • emelem1 Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 26.11.05, 19:24
          seth.destructor napisał:

          > Proszę: oto przykład:
          > Firma uczciwa, płaca wysoka, wszystko jasne, czynności nieskomplikowane.
          > Pracownicy zachlewają i nie pojawiają się w pracy na cały tydzień. Inni
          > nagminnie chorują na żołądek, szczególnie w poniedziałki rano i w piątki.
          Kilku
          > potrafiło zniknąć, bez powiadomienia pracodawcy, że chcą się zwolnić. Kłamią i
          > oszukują. I ta w sumie niewielka liczba osób robi całej reszcie złą prasę.
          gdzie i za ile to może sie zatrudnię u ciebie-w piatki i poniedziałki nie
          chodze na L4 i mało piję hihihi
      • corgan1 w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odejść 18.11.05, 03:33
        Z pracy bez pozwolenia właściciela. jeszcze drzewniej w Polsce szlacheckiej
        niepokornych chłopów zakuwano w dyby bo o pańszczyźnie i dziesięcianach chyba
        nie muszę wspominac

        To naprawdę świetny pomysł i wart realizacji w obecnych czasach.

        Pracownikowi zwłaszcza nowoprzyjętemu nie wolno by było chorować, zwalniać sie
        przed upływem 3 lat pracy, spóźniać się, okazywac oznaki zmęczenia,
        przepracowania, zniechęcenia, defetyzmu no i byłby zobligowany do pozostawania
        po godzinach, akceptacji każdej płacy i duzej ilości wazeliniarstwa.

        I tak nie jest źle. Ja dostałem kiedyś od byłego dyrektora ustne polecenie
        bycia miłym dla panienki X i brak zgody na wyrażanie swojej opinii o pracy gdyż
        dopóki kochany dyr. nie będzie ze mnie zadowolony wtedy do tego czasu ja nie
        będe mógł wyrażać swojego niezadowolenia i krytycznych uwag. A panienka X
        okazała sie przyjetą po znajomości bliską koleżanką kolegi dyr. o czym sama w
        przypływie szczerości oświadczyła.

        > ktore nie stawiaja sie na rozmowe wstepna i nie racza nawet powiadomic, ze
        > sie nie stawia;

        Widocznie niektórzy są nieśmiali. Takie mają DNA i już. Jedni np. będąc
        kierownikami rzucają k...wami i drą ryja. Takie DNA i już a DNA nie
        przeskoczysz.

        > osoby, ktore podaja falszywe informacje w swoich CV

        Taki rynek pracy został wykreowany przez różnej maści hedhanterów. Liczy się
        przebojowość, przedsiębiorczość i już. Uczciwośc jest tożsama Z frajerstwem.
        Przyjmiesz do pracy kobietę która szczerze i uczciwie powie że jest w 2
        miesiącu ciąży? :) Jeśli nie powie a ją przyjmiesz to po kilku miesiącach
        urośnie jej brzuszek, ciebie szlag trafi tylko co z tego? to co ona uzyska to
        swoje. A to że takim kobietom nie pomaga państwo to osobna para kaloszy.

        Podaniem w cv prawdziwej informacji, pełnej lub niezafałszowanej ryzykuje się
        niezaproszeniem na rozmowę i utratą szansy zdobycia czegoś lepszego w swoim
        życiu. Dodatkowo zyskuje się opinie frajera, bo czesto lepsze pozycje zdobywają
        ludzie które mają większy tupet i tzw. doświadczenie. Nieudolnego dyrektora
        nikt nie zdegraduje tylko zawsze będzie "z zawodu" dyrektorem. Nawet w kolejnej
        firmie. No bo ma tak napisane w cv. Spotkałem się z takimi palantami ktorzy
        nawet jak wywalali za nieudolność to i tak ladowali na 4 łapy. Bo w cv podaje
        sie doświadcznie a nie opisuje charakteru albo skuteczności i uczciwości.

        A to, że nie potrafisz zweryfikowac informacji z cv to już twój problem a nie
        tego kogoś po 2 stronie biurka. Podejdź do tego jak do randki - mozesz
        wysłuchać co mówi panienka a i tak zanim sie ożenisz musisz jakość sprawdzić
        czy nie spało z nią pół miasta np.

        Rynek nie premiuje uczciwości, no chyba że w nastepnych życiu, ale kto by sie
        przejmował taką czasoprzestrzenią.

        Niestety satans_cock Twoje oczekiwania są moze słuszne ale kompletnie nierealne.
        • Gość: ja Kadrowa Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:09
          Szukalismy pewnego czasu sekretarki z b. dobrą znajomością angielskiego.
          Przychodzi podanie. W treści "biegła znajomość angielskiego".

          Dzwonię do panienki i po przedstawieniu się zadaję pytanie "Shall we continue
          this conversation in English?" Panienka na to "eeeee, co? moze Pani powtórzyć?"
          powtórzyłam, a panienka "eee to ja dziękuję".

          Innej w czasie rozmowy dałam do przetłumaczenia kawałek instrukcji,
          zawierającej namiastkę tego, z czym miałaby do czynienia. Panienka dostała 2
          słowniki (techniczny i ogólny) owszem tekst przetłumaczyła, tylko to nie
          po "polskiemu" było. Jak się jej już bezczelnie zapytałam czy przecztała to, co
          napisała, to zapewniła z oburzeniem, ze oczywiście.

          Dodaję pensja sekretarki 3000 brutto + kurs angielskiego dla poprawienia
          kwalifikacji (bo wymagaliśmy tego angielskiego) praca 8 godzin bez sobót
          niedziel i cudactw, średnia płaca w regionie coś koło najniższej, bo bezrobocie
          około 40%.

          Podań przyszło coś koło 6 - wszystkie biegle znały angielski na poziomie
          przedstawionym powyżej.

          Na szczęście przyszła dziewczyna - ogłoszenia nie widziała, a przyszła zapytać
          się o pracę i FCE miała. Przyjęliśmy i wysłaliśmy na kurs CAE. Na razie
          pracuje, ale nie wiem jak długo!
          • Gość: jacobs Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.brda.net 18.11.05, 09:42
            > Dzwonię do panienki i po przedstawieniu się zadaję pytanie "Shall we continue
            > this conversation in English?" Panienka na to "eeeee, co? moze Pani powtórzyć?"
            > Innej w czasie rozmowy dałam do przetłumaczenia kawałek instrukcji,
            > zawierającej namiastkę tego, z czym miałaby do czynienia.
            Wniosek z tego taki, ze 'panienki' nie do kazdej pracy sie nadaja. Trzeba bylo
            szukac panow. Coz za seksizm :).
            • Gość: ja Kadrowa Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:50
              Tylko zaden się nie zgłosił, a w ogłoszeniu było napisane "osobę do prowadzenia
              biura". W Polsce panuje stereotyp jak biuro i jego prowadzenie to tylko baba,
              więc faceci nie aplikują, choć w dużych miastach to się zmienia. Ale powiem Ci
              coś, jak szukaliśmy referenta ds. handlowych to się zgłosił facet i w tej samej
              instrukcji, co tamta po polskiemu nie przetłumaczyła zauważył odnośnik ( choć
              on celowo nie był zaznaczony do tułumaczenia, ale miał znaczny wpływ na treść)
              i go przetłumaczył (był dokładny i nie roztrzepany jak tamta). Facet pracuje i
              kurs też ma opłacony :-)
              • Gość: lolo chudy Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:58
                Już zaczynałem wątpić w istnienie normalnych kadrowych! Przynajmniej nie zadaje
                Pani pytań w stylu: "jaki kolor Pan/Pani lubi" lub "czy podobam się Panu".
                A potem pseudo-frudowski wywód "o wpływie faz księżyca na miesiączkowanie
                mrówek w lasach południowej Patagonii na przełomie XVIII i XIXw."...
                Pozdrowionka!
                • Gość: ja Kadrowa Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 10:33
                  Ja też w zyciu byłam na wielu rozmowach o pracę.

                  Ostatnio w Prokomie nie zadano mi żadnego rzeczowego pytania na temat prawa
                  pracy, a same bzdety w stylu dlaczego z kierownika chce pani zostać zwykłym
                  pracownikiem (jakoś durna pani kierownik nie zauważyła renomy i wielkości firmy
                  i ścieżek rozwoju kariery jakie tam się kształtują) pewnie przez to nie
                  zaproszono mnie na dalsze rozmowy, ale doświadczenie zdobyłam!.

                  Czytuję też regularnie to forum. W związku z powyższym staram się jak mogę nie
                  powielac złych wzorców w swojej pracy zawodowej.

                  Jednakże muszę zauważyć, że zachowania polegające na nieprzyjeżdżaniu na
                  rozmowę o pracę bez powiadomienia są coraz częstsze, a pracodawca czeka. Albo
                  żądaniu podania przewidywanego wynagodzenia po przysłaniu ogólnikowego CV,
                  kiedy próbuję się dopytać szczegółów, ( a ja nie mam danych aby do końca
                  określić kwalifikacje danej osoby a przede wszystkim nie mam jak je
                  zweryfikować). No i porzucanie pracy! Tragedia!

                  Ostatnio pracowała u nas dziewczyna, która pomimo tego, ze miała zadania
                  wypisane czarno na białym w zakresie obowiązków (przedstawionym podczas rozmowy
                  wstepnej a potem zaakceptowanym i podpisanym przez nią) notorycznie odmawiała
                  ich realizacji, zwalając je na innych (sama siedziała cały dzień na GG a o
                  16.00 była w samochodzie - do pracy notorycznie spóźniała się po 5 min.(praca
                  8 -16) a realizowała absolutne minimum. My delikatnie, aczkolwiek stanowczo,
                  egzekwowaliśmy od niej obowiązki i wiecie co? Oburzona przyniosła wypowiedzenie
                  umowy o pracę! A myśmy się ucieszyli :-).

                  Jej nowy pracodawca pewnie teraz płacze, bo panna sprawiała wrazenie
                  sympatycznej i dobrze wykwalifikowanej ( u nas miała dobre stanowisko i
                  podejrzewam, że napisała w CV wszystkie swoje obowiazki których unikała jak
                  ognia) a w rezultacie była strasznie kłótliwa i niechętna do jakiejkolwiek
                  pracy ( wiedzę miała, ale nie chciała, żeby ujrzała światło dzienne po rozmowie
                  kwalifikacyjnej i okresie próbnym poświęconym w całości na jej wdrożenie do
                  pracy).

                  To tyle rozpisałam się troszkę
                  A śnieg pada i pada ;-)
                  Pozdawiam
                  To tyle pozdrawiam!
                  • Gość: ccc Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: 87.207.186.* 18.11.05, 12:28
                    Fakt jest taki, że jeżeli ktoś umawia się na rozmowę o pracę, to jeżeli nie chce
                    lub nie może przyjść, to powinien ją odwołać.
                    Po drugie wiadomym jest, że pracodawca nie musi zatrudnić kandydata i nie musi
                    mu podawać przyczyn, dlaczego go nie zatrudnił, więc namawianie ludzi do
                    dzownienia i dopytywania się o powody odrzucenia jest besensowne.
                    Po trzecie pracodawca powinien na rozmowie kwalifikacyjnej dopytywać tylko o
                    kwestie związane bezpośrednio ze stanowiskiem na jakie aplikuje kandydat i
                    próbować zweryfikować jego kompetencje i cechy pozwalające na dobre wywiązywanie
                    się z obowiązków.
                    Rekrutujący powiniej szanować kandydatów. Zarówno podczas rozmowy, jak i po
                    niej, informując kandydata o wyniku rozmowy. Nagminna jest praktyka nie
                    informowania o wyniku rozmowy. Wtedy kandydat tak naprawdę nie wie, czy ma
                    jeszcze jakieś szanse, czy ma czekać, czy umawiać się na kolejne spotkania...
                    Po n-te - pracownik szanuje pracę, jeżeli pracodawca szanuje jego...zgodnie z
                    zasadą dynamiki Newtona - Jeśli ciało A działa na ciało B siłą F (akcja), to B
                    działa na A siłą (reakcja) o takiej samej wartości i kierunku, lecz o przeciwnym
                    zwrocie.
                    Musimy się zgodzić, że tak jak w wszędzie, tak i wśród pracowników i kandydatów
                    są czarne owce, które psują opinię o pozostałych, ale i tak wydaje mi się, że ze
                    względu na duże bezrobocie, to pracodawcy częściej lekceważą pracowników.
          • Gość: hjkh Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 13:31
            > Dzwonię do panienki i po przedstawieniu się zadaję pytanie "Shall we continue
            > this conversation in English?" Panienka na to "eeeee, co? moze Pani
            > powtórzyć?"
            > powtórzyłam, a panienka "eee to ja dziękuję".
            Dla mnie Pani zachowanie było w istocie chamskie i aroganckie.
            Takie pytanie należy zadać po Polsku.
            Do rozmówcy należy odnosić się z szacunkiem.
            Elementem szacunku jest zwracać się w języku zrozumiałym dla rozmówcy.
            Pani nie wykazała tego szacunku już na wstępie.
            To pani oblała tę rozmowę.
            • kaaarolinkaa Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej 18.11.05, 13:34
              O czym ty mowisz???? brak szacunku???? nie przesadzaj-nie ma tu nic obrazliwego-
              Kadrowa!-zawsze sei znajdzie jakis dupek ktory musi do najlepszej rzeczy
              dopisac cos chamskieeego
            • Gość: ja Kadrowa Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 13:54
              > Dla mnie Pani zachowanie było w istocie chamskie i aroganckie.
              > Takie pytanie należy zadać po Polsku.
              > Do rozmówcy należy odnosić się z szacunkiem.
              > Elementem szacunku jest zwracać się w języku zrozumiałym dla rozmówcy.
              > Pani nie wykazała tego szacunku już na wstępie.
              > To pani oblała tę rozmowę.

              Wymagania były postawione jasno - b. dobry angielski w mowie i piśmie, więc w
              czym rzecz? Ja się przedstawiłam po polsku i powiedziałam w jakiej sprawie
              dzwonię!

              Miałam ją ciągnąć na rozmowę 50km, zeby się przekonać, ze nakłamała i nic nie
              umie? Aha pracodawca to nie człowiek i można mu po chamsku nakłamac a on nie ma
              prawa tego zweryfikować! Aha no cóż...

              Chcesz, żeby Ciebie ciągano jak nakłamiesz i narażano na niepotrzebne koszty?
              Bo pracy i tak nie dostaniesz!
              Pewnie byś na tę rozmowę nie przyjechał i nawet się nie pofatygował, zeby
              zadzwonić :-(

              A tak, to przynajmniej na bilet nie wydała i moze się zastanowi na przyszłość
              co za brednie wypisuje!
              • Gość: fhjgj Całkowity brak u pani wyobraźni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 16:55
                > > Dla mnie Pani zachowanie było w istocie chamskie i aroganckie.
                > > Takie pytanie należy zadać po Polsku.
                > > Do rozmówcy należy odnosić się z szacunkiem.
                > > Elementem szacunku jest zwracać się w języku zrozumiałym dla rozmówcy.
                > > Pani nie wykazała tego szacunku już na wstępie.
                > > To pani oblała tę rozmowę.
                >
                > Wymagania były postawione jasno - b. dobry angielski w mowie i piśmie, więc w
                > czym rzecz?
                W tym rzecz, że urzędowym językiem w Polsce jest polski.
                I to pytanie należało zadać po polsku.
                Tego wymaga szacunek.
                Jeśl zas kadrowa, nie potrafi i nie chce nawet zrobić dobrago wrażenia, to
                świadczy to źle o firmie.
                Ta sie zaczyna, a kończy sie na niepłaceniu, darmowych nadgodzinach mobingu
                niprzestrzeganiu BHP, wypadkach.

                >...nie ma prawa tego zweryfikować!
                Ma prawo, ale forma wymaga odrobiny wyobraźni.
                Jeśli był to telefon do biura : jak pani wyobraża sobie taką rozmowę i
                dyskrecję ?
                Jeśli telefon był do domu , to trzeba mieć odrobinę wyobraźni,
                człowiek np rozrabiający właśnie ciasto, chwyta słuchawkę,
                dzieci wrzeszczą, a pani chce po angielsku rozmawiać?
                Całkowity brak u pani wyobraźni.

                • Gość: ??? Re: Całkowity brak u pani wyobraźni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 19:30
                  człowiek np rozrabiający właśnie ciasto, chwyta słuchawkę,
                  > dzieci wrzeszczą, a pani chce po angielsku rozmawiać?

                  a ja oderwany od wyrabiania ciasta z wrzeszczącymi dzieciakami w tle
                  odpowiedziałbym

                  I don't mind speaking English at all. What would you like to know?

                  I widzę, ze u Ciebie wyobraźni aż nadto może zaczniesz bajki dla dzieci pisać,
                  bo na pewno nie powinienieś pisać na tym forum! Howgh!
                • Gość: monia Re: Całkowity brak u pani wyobraźni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 20:02
                  A skąd Ty wiesz jak ta rozmowa wyglądała? Moze się upewniła, ze ta osoba moze
                  swobodnie rozmawiac, ma na to czas i nic jej nie przeszkadza? Ale ale Ty wiesz
                  wszystko! Kurde pogadam z moim szefem moze Cie do siebie wkręce - będziesz
                  wieszczył! Co Ty na to?
                • Gość: mino Re: Całkowity brak u pani wyobraźni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 21:07
                  Elementem szacunku jest zwracać się w języku zrozumiałym dla rozmów
                  > cy.

                  Przecież rozmówca napisał, ze go zna i rozumie i to w sposób biegły!
                  A Ty chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem!

                  > Ta sie zaczyna, a kończy sie na niepłaceniu, darmowych nadgodzinach mobingu
                  > niprzestrzeganiu BHP, wypadkach.

                  A skąd to wnioskujesz po tych paru zdaniach?

                  Tak chyba jest u Ciebie w firmie, bo zaręczam, ze nie we wszystkich firmach w
                  kraju to się zdarza!
                  Ale żyj sobie w nieświdomości w jakimś zaścianku, gdzie z pewnością Cie prosza o
                  to czy mogą dać Ci w mordę :-)

                  Pozdrawiam!
            • Gość: lolo chudy Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 13:57
              Bzdurki opowiadasz!
              Jeżeli zna się angielski, to nie stanowi problemu zrozumienie takiego zwrotu i
              spokojna konwersacja....
              • Gość: jacobs Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.brda.net 18.11.05, 14:57
                > Jeżeli zna się angielski, to nie stanowi problemu zrozumienie takiego zwrotu i
                > spokojna konwersacja....
                I tak, i nie ;) Jesli pyta native, to nie stanowi to problemu. Jednak gdy pyta
                rodak / rodaczka, ktorej wydaje sie, ze zna jezyk(i) obcy/-e to, przynajmniej w
                pierwszym momencie, problem jak najbardziej moze sie pojawic.
                Oczywiscie z wczesniejszych komentarzy wynika, ze tu taka sytuacja nie miala
                miejsca.
                • Gość: lolo chudy Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 15:09
                  I tak i nie!
                  Dlatego, że jest to OCENA stanu znajomości języka. Niby można po polsku
                  zaprosić na test, ale jeżeli specyfika stanowiska w sposób oczywisty wymaga
                  konwersacyjnej znajomości języka. Inżynier poproszony np. o umiejętność pracy w
                  programie np.AutoCAD, grzecznie nie odmówi i nie powie, że przecież umie.
                  Oczywiście, a priori, zakładam dobrą wolę pytającego i uczciwą ocenę własnych
                  umiejętności przez pytanego(ą)!
                  • Gość: gfhdg Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 16:59
                    > .... Inżynier poproszony np. o umiejętność pracy w
                    > programie np.AutoCAD, grzecznie nie odmówi i nie powie, że przecież umie.
                    Dawniej tak było. Ja teraz odmawiam.

                    > Oczywiście, a priori, zakładam dobrą wolę pytającego i uczciwą ocenę własnych
                    > umiejętności przez pytanego(ą)!
                    Skąd to założenie ?
                    • Gość: ??? Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 19:56
                      To pewnie Ci dziękują za pracę, bo nie chcą kota w worku, który już na wstepie
                      jest oburzony, ze ktoś smie go sprawdzic!

                      Jaśnie pana! Wielmożę!

                      To z tego potem się bierze ta banda dyrektorów i kierowników, którzy g...
                      wiedzą, ale mniemanie o sobie mają niemałe!

                      Przepraszam, ze śmiałem cokolwiek ująć jego majestatowi!
                      • Gość: jacobs Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.brda.net 18.11.05, 20:22
                        > To pewnie Ci dziękują za pracę, bo nie chcą kota w worku, który już na wstepie
                        > jest oburzony, ze ktoś smie go sprawdzic!
                        Jednak z drugiej strony, skoro wczesniej oceniali kogos np. najlepsi polscy
                        wykladowcy informatyki, filologii, chemii itp., to takie rozmowy czesto
                        wprowadzaja w zaklopotanie przynajmniej jedna ze stron. Bylem swiadkiem wlasnie
                        takiej rozmowy w jezyku obcym, podczas ktorej przesluchujacy nie tylko mowil ze
                        zlym akcentem, bo to ostatecznie mozna zrozumiec, ale popelnial bledy. I jak
                        miala sie w takiej sytuacji zachowac absolwentka bardzo dobrej filologii? Miala
                        powiedziec tej osobie, zeby poszla do szkoly? Miala dostosowac sie do poziomu? A
                        moze miala zaczac tlumaczyc dlaczego mowi sie inaczej niz mowi rozmowca? Z tego
                        co wiem sa to czeste przypadki i nie dotycza tylko jezykow obcych.
                        • Gość: ??? Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 21:20
                          Ja też byłem świadkiem czegoś takiego, ale jednak pytany odpowiadał, a nie się
                          obrażał i wprost odmawiał odpowiedzi na zadane pytanie, bo miał wysoką samoocenę!

                          Praca jest towarem i trzeba też umieć się sprzedać!

                          Ja na pytanie pana o znajomość języka angielskiego właśnie w czasie rozmowy
                          telefonicznej, które brzmiało "czy pan w ogóle zna ten język na dobrym poziomie"
                          odpowiedziałem : " znam na takim poziomie, ze przeglądajac waszą strone
                          internetową znalazłem 3 błedy"

                          Faceta zatkało i powiedział, ze tę stronę robił mu jakiś Irlandczyk a ja na to,
                          Irlandczyk Irlandczykiem ale to dziwne, bo pomylił przymiotnik z przysłówkiem i
                          podałem gdzie.

                          Idąc na spotkanie w 90% byłem pewny, ze mam te prace i ją rzeczywiście dostałem
                          i to wcale a wcale nie bolało i korona mi z głowy nie spadła!

                          Szef jak sie poźniej okazało marnie mówił po angielsku i przyznał się, ze
                          sprawdził to co mu powiedziałem i był pod wrażeniem.
                          • Gość: jacobs Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej IP: *.brda.net 18.11.05, 22:20
                            > obrażał i wprost odmawiał odpowiedzi na zadane pytanie, bo miał wysoką samoocenę!
                            Przypomne tylko, ze pisalem o ludziach, ktorych wysoko ocenili inni, ktorzy
                            nauczaniem i ocenianiem czesto zajmuja sie od bardzo wielu lat.
                            > Praca jest towarem i trzeba też umieć się sprzedać!
                            Praca jest towarem i trzeba też umieć ją sprzedać! Tak brzmi to rozsadniej.
            • vinca Re: w XIX wiecznej Anglii pracownik nie mógł odej 18.11.05, 20:42
              > Dla mnie Pani zachowanie było w istocie chamskie i aroganckie.
              > Takie pytanie należy zadać po Polsku.
              > Do rozmówcy należy odnosić się z szacunkiem.
              > Elementem szacunku jest zwracać się w języku zrozumiałym dla rozmówcy.
              > Pani nie wykazała tego szacunku już na wstępie.
              > To pani oblała tę rozmowę.

              Ty chyba sobie żartujesz ignorancie. Ktoś kto KŁAMIE w CV na temat znajomosci
              języka nie ma prawa poczuć się obrażony/dotknięty zadaniem takiego pytania.
              Dziwne by było gdyby ono NIE PADŁO.
              U nas również w pewnym momencie przechodzi się na rozmowę w innym języku to
              najprostszy i najszybszy sposób na sprawdzenie znajomości jezyka.
      • Gość: nbnm No to gdzie ta lista , bo się chcę wpisać. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 21:38
        No to gdzie ta lista , bo się chcę wpisać.
        • Gość: pracownik Re: No to gdzie ta lista , bo się chcę wpisać. IP: *.pro-internet.pl 24.11.05, 20:49
          Ja też
          • Gość: antidormi a propos etyki... IP: *.aster.pl 24.11.05, 21:51
            ...w relacjach pracodawca/pracownik i odwrotnie - mam pytanie. Udało mi się
            przejść przez rekrutację, ale zaproponowana pensja sporo odbiega od moich
            oczekiwań. Przedstawiam więc swoje oczekiwania finansowe docelowe oraz swój
            warunek minium (sporo niższy od docelowego wariantu, a nie tak znowu odstający
            od propozycji potencjalnego pracodawcy). Pracodawca miał oddzwonić w konkretny
            dzień z informacją, czy przyjmuje tę opcję. W międzyczasie po wykonaniu
            dokładnych kalkulacji (już po spotkaniu i propozycji płacy od pracodawcy)
            okazało się, że nawet mój warunek minimum, po uwzględnieniu wszystkich
            uzyskanych od pracodawcy informacji (czas pracy, brak premii i socjala etc.)
            jest mało konkurencyjny w stosunku do obecnego zatrudnienia. Więc mocno się
            waham nad decyzją, już raczej będąc na nie. Tymczasem w umówiony dzień brak
            telefonu. W dzień następny - ktoś raz dzwonił na komórkę, ale to nie ten numer,
            z którego dotychczas się kontaktowano. Niemniej, z powodu zebrania w obecnej
            pracy nie udało mi się telefonu odebrać, a z powodu sporego zaabsorbowania tego
            dnia (oraz ze względu na mieszane uczucia) nie oddzwaniam. Telefon był raz, nie
            mam pewności, czy stamtąd, ale chcę być fair wobec potencjalnego pracodawcy. Z
            początku wyglądało na to, że pensja będzie ok i był już ustalany termin
            rozpoczęcia pracy, niemniej nie mogę obecnych warunków zaakceptować. Czy wypada
            samemu teraz zadzwonić i jak to delikatnie ująć, żeby też siebie nie ukazać jako
            osoby niezdecydowanej (tak nie jest, ale kalkulacja "z ołówkiem w ręku" po
            otrzymaniu propozycji była konieczna i dopiero potem ewentualna możliwa decyzja)
            oraz żeby samego pracodawcy nie urazić (bo był miły i kulturalny, i może po
            prostu firma faktycznie nie może sobie pozwolić na droższego, ale kompetentnego
            pracownika - choć szkoda...). Nie chcę czekać w nieskończoność na odp., z
            drugiej strony jeśli to oni faktycznie dzwonili (trudno skojarzyć, nr nie
            figuruje w wizytówkach firmy ani nawet nie jest do oficjalnych podobny), to nie
            chcę blokować stanowiska (ktoś pewnie tej pracy bardziej potrzebuje...). Jak to
            dyplomatycznie rozwiązać, z zachowaniem wzajemnego poszanowania? Dziękuję za
            sugestie.
      • Gość: gościówka Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 22:15
        póknij się w czoło to za mało, pie..ij się to też mało powiedziane. Rozumiem
        że jesteś pracodawcą tępiacą brak podporządkowania się i zniewolniczenia
        pracowników. Pelna dyspozycyjność praca po 12 h to dla ciebie norma i nie
        tolerujesz sprzeciwów ??
        • wiecznie_zdziwiona Ale o co chodzi ???? 25.11.05, 23:38
          Na świecie są ludzie i pogrzebacze.
          Zarówno wśród pracowników jak i pracodawców.
          Pracowałam u pracodawców-wyzyskiwaczy i pracowałam z pannami co to niby były 5
          lat szefowymi a tak naprawdę to 4 lata z tych 5 lat były na zwolnieniach
          lekarskich, urlopach bezpłatnych (wychowawczych)i 3 miesięcznych
          wypowiedzeniach + urlop (sami policzcie jak się baba narobiła) - ale tego
          doczytać się można dopiero na świadectwie pracy z poprzedniego miejsca pracy
          Nowego, Wyczekiwanego Pracownika. A kiedy widzimy to świadectwo ? Jak pracownik
          zrobi badania i PODPISZESZ Z NIM UMOWĘ- i wtedy przynosi papiery do kadr .
          I SURPRISE ! bo z niej taki szef jak ze mnie astronauta.

          Człowiek się uczy całe życie - proponuję pracodawcom:
          1. pytać o referencje i sprawdzać referencje ZAWSZE
          2. dzwonić do poprzedniego pracodawcy i zapytać jak się pracowało.(są branże,
          gdzie to jest norma)
          3. przeprowadzać testy praktyczne na rozmowie kwalifikacyjnej ( nie jakieś
          szczególnie wymyślne - wystaczy 3 slajdy w ppt dla asystenta handlowca,
          prędkość pisania na kompie u asystentki szefa, i jakiś mały case - zależnie od
          stanowiska)

          To lepsze niż ręka w nocniku.

          A do wszystkich tych oburzonych pracowników, co to "mogą się zwolnić kiedy
          chcą" - nie liczcie na mentalność Kalego - pracodawca również was może zwolnić
          kiedy chce - i nie miejcie do niego - Moi Mili Wywaleni Z Pracy - pretensji.
          Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie - tak to już działa.

          Słyszeliście o rażący naruszeniu ? Proponuję telefon do PIP - przedstacie się
          jako pracodawca i poproście o definicję - możecie się baaardzo zdziwić co to
          jest rażące naruszenie obowiązków...ja się zdziwiłam. I nie szarżowałabym z
          mentalnością Kalego.

          Pozdrawiam
          • Gość: smutna Re: Ale o co chodzi ???? IP: *.kolnet.com.pl 30.11.05, 19:15
            Szukam pracy od pewnego czasu na rozmowach kwalifikacyjnych zawsze mówie że mogę
            przynieść referencje od poprzedniego pracodawcy (pracowałam tam 8
            lat)skorzystało z tego dwóch pracodawców i żaden ich nie sprawdził.Może branża w
            której pracuje nie jest dobrze opłacana ale właśnie dzisiaj nie podpisałam umowy
            po okresie próbnym. Ostatni miesiąc pracowałam po 14 godzin od pracodawcy
            dowiedziałam się że to do wybrania zapłacił mi 620 zł.Na rozmowie zapewniał że
            po pierwszym miesiącu będę otrzymywać premie uznaniowe, pomijam że w pierwszym
            dniu zmienił mi stanowisko pracy do dziś nie wiem na jakiej podstawie bo nie
            miałam okazji pracować na tym na który mnie zatrudniono nawet godziny.Jestem
            zmęczona i zniechęcona.W poprzedniej pracy byłam bardzo cenionym pracownikiem
            uczciwym i dokładnym ale teraz się tego nie ceni.A ten przykład z językiem
            angielskim pochwalam tą kadrową chętnie pokazałałabym co umiem zamiast opowiadać
            o tym. Jestem za.Pozdrawiam wszystkich szukających pracę.
      • Gość: szan BO TO JEST TAK: IP: *.acn.waw.pl 26.11.05, 17:32
        Jak już ktoś przede mną słusznie zauważył, odpowiednio umotywowany pracownik,
        czerpiący satysfakcję (nie tylko na płaszczyźnie finansowej) z wykonywanej
        pracy, raczej będzie wykonywał swoje obowiązki sumiennie. Natomiast człowiek
        pracujący/zarabiający poniżej swoich kwalifikacji, często będzie się obijał,
        kombinował ze zwolnieniami itp. Jaka płaca, taka praca.
        • wiecznie_zdziwiona Re: BO TO JEST TAK: 26.11.05, 22:27
          Też w to wierzyłam - ale jak czytam posty, że pracownik to sobie może wyjść
          kiedy chce z firmy i ma w d... ile kasy pracodawca wybulił na jego motywowanie
          również szkolenia, które przynosza korzyści obu stronom) to mi przechodzi.
          Teraz wysyłam dziewczynę na szkolenie - strasznie chciała na nie iść to idzie.
          Ale chyba podpisze cyrograf, bo zawsze sobie może pójść. To ja wolę te 5.000
          przepić.
          • corgan1 a co z firmami które nie dołożyły do wykształcenia 28.11.05, 18:39
            pracownika ani złotówki? myślę że w przeważającej części branża informatyczna
            jest czymś takim - bo tu ludzie na ogół uczą się sami na żywym materiale i
            firmy raczej nie szkolą pracowników poza wyjątkami - koncernami zachodnimi?

            Oni też mogą sobie pójść i wyjść z firmy w każdym dowolnym momencie? Moim
            zdaniem tak, nic nie stoi na przeszkodzie. To firma musiałaby się martwić jak i
            za ile ich zatrzymać.
        • Gość: K Re: BO TO JEST TAK: IP: *.acn.waw.pl 28.11.05, 19:00
          Nie prawda. Mam stałych pracowników, którzy są u mnie od lat i jest OK.
          Zarabiają sporo. Zatrudniłam jednego bez kwalifikacji, wyszkoliłam (to też
          kosztuje i to słono), a on zaczął kraść. Niewiele brakowało, by doprowadził
          mnie do bankructwa. I nic! nie mogę mu zrobić, bo on jest pracownikiem, a ja
          krwiopijcą pracodawcą (prywaciarzem, jak to niektórzy tu piszą). Nawet zwolnić
          dyscyplinarnie nie mogę, bo cwaniak robił to bardzo sprytnie i koszt
          udowodnienia mu winy (biegli sądowi) to kilka tysięcy złotych. Zresztą kilka
          lat czekania na sprawę, czas jaki trzeba na to poświęcić .....
      • Gość: a Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.c158.petrotel.pl 28.11.05, 10:33
        głupszego pomysłu nie słyszałem, przy tak dynamicznych zmianach rynku pracy,
        dodatkowe ograniczenia są zbędne. Organizaje nastawione na zysk muszą dojrzeć do
        pełnej gospodarki wolnorynkowej ich kultura-etyka organizacyjna jest słaba.
        Monitoring pracownika ogranicza wolność człowieka i przy częstych manipulacjach
        w miejscu pracy byłby słabym miernikiem. W ujęciu globalnym mógłby przynieść
        więcj negatywnch konekwencji niż pożytku. Równie dobrze można by było zrobić
        monitoring dla kierowników i odsłaniać ich gierki w stosunku do pracowników.
        • satans_cock Re: Czarna lista PRACOWNIKOW 28.11.05, 19:34
          Kolega naczytal sie gdzies duzo terminologii? Frazesy, frazesy, puste slowa,
          ktore za kilka lat nic nie beda znaczyc, bo wyprze je jeszcze lepsza (bo
          nowsza) teoryjka zarzadzania. Oj, rece opadaja z szelestem...
          • Gość: Justyna Re: do satans_cock IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 29.11.05, 08:55
            proponuję zastanowić się nad innym systemem sprawdzania kandydatów, może tutaj
            popełniasz błąd. Napewno sporo jest winy kandydatów. Nie powinni olewać
            umówionych spotkań a juz na pewno powinni zadzwonić i poinformować że
            rezygnują. Czasem powinieneś może postawić na człowieka z haryzmą niż na niby
            wykwalifikowanego bo może faktycznie okazać sie że ten z haryzmą jest
            bardziejchłonny na wiedzę niż osoba z doświadczeniem. Czasem trzeba trochę
            więcej czasu poświęcić na szukanie pracownika. Nie zawsze musisz kogoś wybrać z
            jednej grupy kandydatów. czasem aby znaleźc dobrego pracownika trzeba trochę
            poszukać. Sa jeszcze pracowici ludzie w naszym kraju :) i cieszę sie z tego co
            piszesz, że potrafisz wydać pieniądze na szkolenia dla pracowników :)
            Czasy sa jakie sa każdy narzeka na drugiego. Wina lezy po obu stronach. Żałuję
            jednak że zanika w niektórych sumienie i rośnie wyzysk.
            Pozdrawiam.
            • Gość: _katka Re: do satans_cock IP: 194.183.32.* 29.11.05, 21:20
              wole czarną listę pracodwców-mam super kandydata. Od 3 lat pracuje na 3 pełnych
              etatach za jedną pensję-od 1,5 roku dostaję "motywację" żeby się zwolnić-jako
              jedyna nie dostaję premii, a zakres obowiązków stale się zwiększa. No cóż-jak
              chcieli tak zrobiłam-wypowiedzenie kończy się 31.12.05. życzę im powodzenia w
              znalezieniu kogoś na moje miejsce( było już 12 kandydatek). Można harować dla
              firmy, ale cóż jeśli się nie jest blondynką to won!
      • Gość: Magda Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 30.11.05, 12:11
        Ja jestem pracownikiem i uważam, że taka lista to dobry pomysł. Ze mną pracuje
        kilka osób, zupełnie nieodpowiedzialnych. Jedna z nich przebywa bardzo często
        na zwolnieniach lekarskich, inna jest obrzydliwym leniem i nigdy niczego na
        czas nie zdąży przygotować. W rezultacie ich obowiązki spadają na mnie. Co
        robić?, skoro pracodawca nie chce tego widzieć. (dziwne powiązania).
        • Gość: hjgjkl No właśnie ja też, gdzie się można wpisać ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 17:26
          No właśnie ja też, gdzie się można wpisać ?
      • Gość: HR Re: Czarna lista PRACOWNIKOW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.05, 12:33
        A niby na jakiej podstawie mam podać dane osoby. Chyba istnieje takie cos jak ochrona danych osobowych.
        Czy ktos to forum mederuje??????????

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka