marxx
30.03.06, 22:30
Zwariowalem i se 20 min. temu kupilem dvd "ABBA The movie"...musze sie
przyznac ze jak zobaczylem ten tyt. to az mi moje dyskotekowe serce zabilo
mocniej (pewnie w rytm "mamma mia") , bo przypomnialem sobie jak we wczesnych
osiemdziesiatych rodzice kilka razy wyslali mnie do kina na ten film ...i to
razem z piekna kolezanka!
Pamietam ze wtedy film zrobil na mnie duuuze wrazenie, podobal sie jako
film/dokument i jako przedstawienie muzycznoobrazowe.
Teraz mam to samo , plyta jest zremasterowaniewyczyszczona, dodane sa dodatki
i jest kilka ekstra ekstrasow....to teraz lece po rozowy garnitur , zolta
koszule i zapuszczam wlosy jak Benny i Bjorn....
Czy nie sadzicie , ze muzyka taneczna nie bylaby tym czym jest bez zespolow
takich jak min. ABBA (a moze glownie ABBA) ? Cos w tym chyba jest......
ABBA to The Beatles jat siedemdziesiatych!
pozdrawiam wszystkich
PS:
Czy warto isc na Beth Orton?
pierwszego lipca koncert NIN i Bauhaus ...niezly zestaw , ale miejsce
podle...amfiteatr
Live z panem Edwardem Kowalczykiem bedzie 16 kwietnia....moze isc? Sam nie
wiem..a moze na ABC...zeby tylko kasy bylo wiecej
nara
m