Dodaj do ulubionych

Mała sukienkowa tragedia

30.05.06, 17:06
Hej dziewczyny,

Muszę wam koniecznie napisać o moich perturbacjach sukienkowych. Pewnie nie
zdziwi was, że nieprzyjemności spotkały mnie w salonie sprzedającym
Demetriosa (Poznań) bo negatywne opinie o tych salonach już się wielokrotnie
na forum przwijały.

W piatek pojechałam odebrać swoją sukienkę z salonu. I cóż się okazało?
Sukienka zamówiona w kolorze białym miała aplikacje w kolorze ecru! A nie
taka była umowa. Dodatkowo okazało się, że przysłali mi rozmiar większą niż
chcialam. Wydawać by się mogło, że przy tego typu problemach sprzedawczyni
(która okazała się być właścicielką filii) okaże skruchę, będzie przepraszać
i próbować ratować sytuację. Ale skąd! Pani tłumaczyła mi, że przecież nie
pytałam czy aplikacje będą ecru. No nak: pytałam tylko czy kieca jest cała
biała. Czyli równie dobrze mogli mi przysłać sukienkę w kaczory donaldy bo
przecież nie pytałam...

Grr..

Oczywiście odradzam wszyskim dziewczynom zakup sukienki w Demetriosie. Dodam
tylko, że z Warszawskim salonem też miałam złe doświadczenia i dlatego
zdecydowała się na Poznań. A tu proszę: dokładnie to samo podejsie a
właściwie brak podejścia do klienta.
Obserwuj wątek
    • maya28 Re: Mała sukienkowa tragedia 30.05.06, 17:08
      tak mi przykro.. czasami mi sie wydaje,ze panie z salonów są jak święte krowy,
      a już niefrasobliwość przy zamówieniach to szczyt.
    • marti_ka82 Re: Mała sukienkowa tragedia 30.05.06, 17:09
      a probowałaś grożba, jak prosby i pytania nie pomagaja? zarzadzaj zwrotu
      pieniedzy albo dosłanai tkaiej sukni o jaka prosilas , ktos tu pisal niedawno,
      że jego kolezanka studentka prawa, zamawiala suknie zi nnego materiału, dostała
      z innego zagroziła, że jesli nie dosla jej zamawianiej sukni i nie bedzie miala
      w czym isc do ołtarza to skonczy sie w sadzie... zeby nie bylo ze cos pomylilam
      zaraz tego poszukam i ci wkelje smile
    • marti_ka82 orginalny cytat wypowiedzi a.bc :) mam nadzieje 30.05.06, 17:11
      że się nie obrazi, bo to w dobrej wierze=>Wiesz na pocieszenie powiem Ci ,że
      tydzień przed ślubem przysłali mojej
      kolezance suknie slubna nie z tego materiału za który zapłaciła/ przysłana była
      z cienkiego, przezroczystego a ona chciała gruby miesisty /Oczywiście Panie w
      salonie stwierdziły, ze nic nie da sie zrobić!
      Dziewczyna jest po prawie/ pochwaliła sie tym/ i powiedziła jedno ok ja tej
      sukni nie zakładam, czekam do końca tygodnia na swoja ale jak nie dojdzie i
      bede musiała pójść w worku to spotkamy sie w sądzie.
      Sukienka dotarła szybciej niz można było sie spodziewac

      WALCZ, bo jak odpuscisz to przegrasz
      • a.bc Re: orginalny cytat wypowiedzi a.bc :) mam nadzie 30.05.06, 19:35
        wow cytaty lecąsmile
        ale to była prawda, dziewczyna e końcu dostała nową sukienkę taką jaką zamówiła
    • korridda Re: Mała sukienkowa tragedia 31.05.06, 16:12
      Niestety o rozmiar nie mogę się za bardzo bić. Gdy wybieram sukienkę mierzyłam
      pewien rozmiar. Powiedziałam pani w sklepie, że zamawiam dokladnie taki jak
      mierzę. Pani pokiwala glową, wpisala do umowy 10 i dala do podpisania.
      Dopytywalam się czy napewno mierzylam 10 (wydawalo mi się to troche dziwne bo
      nosze 38) a pani na to że oczywiscie. teraz wiem ze glupio zrobilam i nie
      sprawdzilam dokladnie. No ale na umowie jest 10... Jak nic.
      • kati_t Re: Mała sukienkowa tragedia 31.05.06, 17:04
        Odnoszę wrażenie ze takie fochy sprzedawczyń w salonach ślubnych słyszę tylko o
        tych "najlepszych" i najdroższych jak Demetrios, pronovals (nie wiem jak się to
        pisze) ect.. chociaż zapewne to nie reguła.

        Jeżeli chodzi o rozmiar 10 to jest to odpowiednik pol. 38 i to akurat jest na
        prawie każdej metce swetra czy bluzki... żadna nowość...
        I akurat to jestem w stanie zrozumieć ze skoro suknia jest ściągana z innego
        kraju to ma odpowiedni rozmiar nie koniecznie zgodny z rozmiarem klientki, ale
        z tego co wiem jest wtedy w salonie dopasowywana, ale to że ma innego koloru
        aplikacje i jeszcze pretensja do kupującego? to tego już bym nie przełknęła...

        współczuję..

        jak dobrze ze moja suknia cała i zdrowa taka jak marzyłam wisi juz w domku smile



        • korridda Re: Mała sukienkowa tragedia 31.05.06, 20:30
          Właśnie! Zgadzam się z Tobą, że takie rzeczy dzieją sie w "najlepszych"
          salonach choć to oczywiscie nie jest reguła. Żałuję, że nie szyłam kiecy w
          jakimś polskim salonie. Wtedy nie ma problemu, wszysko jest ustalane na
          przymiarkach.
          Co do rozmiaru to tak już pisalam faktycznie sie nie zorientowalam że 10 to nie
          to co mierzyłam. Jeżeli piszesz że 10 to 38 to chyba nosze 36-38 bo rozmiar 8
          byl mi dobry i dobrze sie w nim czulam. I dlatego chcialam go zamówić... sad

          A pani w salonie... No coż: Nie powinna prowadzić nawet budki z hod dogami.
    • monikakunicka Re: Mała sukienkowa tragedia 02.06.06, 04:24
      jak przeczytal ten post to az mi ciarki przeszly..ja zamowilam moja sukienke w
      Dometrosie w rzeszowie. I to przez telefon bo mieszkalam w USA. tutaj suknie
      przymierzalam. co prawda w rozmiarze 2 razy za duzym..ale za to w kolorze
      zlotym ktory byl trudny do znalezienia,. moja suknia jest do odebrania jutro w
      salonie moj bart z narzeczona ja odbieraja...a ja mam koszmary od dwoch dni..ze
      suknia bedzie biala a nie zlota..ze model bedzie nie ten....a jedyny sposob w
      jaki bede to wiedzial bedzie ajk zrobia mi zdeice i wysla....stres mam
      potworny..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka