Dodaj do ulubionych

Aneta K. czyli gdzie leży granica między

07.12.06, 12:48
molestowaniem i wykorzystaniem trudnej sytuacji życiowej kobiety /ofiara/,
celowym robieniem kariery przez łóżko na zasadzie wzajemnej zmowy
milczenia /wyrachowanie/, a celowym robieniem kariery przez łóżko i
jednoczesnym kreowaniu się na ofiarę jeśli coś nie wyjdzie /cynizm/.

Moim zdaniem mamy do czynienia z cyniczną panienką, która słów romans i
molestowanie używa w zalezności od tego, co jej w danej chwili pasuje.

O Łyżwińskim się nie wypowiadam tutaj, bo raczej wszyscy mamy o nim podobne
zdanie.
Obserwuj wątek
    • hummer A co powiesz o wykorzystywaniu młodych policjantów 07.12.06, 12:50
      asienka32 napisała:

      • hummer Czy MSWiA zapłaci za zniszczony wóz policyjny? 07.12.06, 12:53
        hummer napisał:

        O świadczaniach dla rodzin ofiar nie wspominając.
        • ezomir wracajac do Anety Krawczyk 07.12.06, 17:50
          po pierwsze droga asienko
          to ta pani ma nazwisko...

          po drugie
          twoje pytanie dotyczy mniej istotnej czesci afery
          najwazniejsze jest to jakie propozycje padaly z ust Leppera i Lyzwinskiego
          zreszta nie jedyna Aneta Krawczyk o takich propozycjach mowi
          ocena dzialania Anety Krawczyk jest w tej sprawie drugorzedna
          po pierwsze ta pani nie nalezy do "elity" Samoobrony
          po drugie gdyby propozycje nie padly nie mialaby takich dylematow

          po trzecie
          pewnie gdyby Aneta Krawczyk miala inne mozliwosci
          to nie robilaby kariery przez lozko z wyrachowania
          wiec tak czy inaczej bylo to wykorzystanie sytuacji zyciowej
          inna sprawa ze gdyby Aneta Krawczyk dostala sie znow do sejmiku
          zapewne nie ujawnilaby seks-skandalu w Samoobronie
          co jednak nie oznaczaloby ze takie sytuacje nie mialy miejsca!

          po czwarte asienko
          nawet jesli opisujesz Anete Krwaczyj jako "cyniczna panienke"
          to osoba taka byla czlonkiem Samoobrony
          i to takze swiadczy o poziomie tej partii
          poziom ten nie przeszkadza jednak we wspolrzadzeniu Polska
          przynajmniej w sejmie obecnej kadencji
          w ktorej Samoobronie wiernie towarzyszy PiS i LPR

          po piate
          o Lyzwinskim rzeczywiscie wszyscy pewnie mamy podobne zdanie
          przykre jest to ze podobny poziom prezentuje cala Samoobrona
          a partiom rzadzacym poziom ten niestety nie przeszkadza...
      • ab_extra ja w ten sposób wykorzystałem policjantów włoskich 07.12.06, 12:57
        Podwieźli mnie specjalnie samochodem do hotelu w innym mieście, sami mi to
        zaproponowali. Czy włoski minister spraw wewnętrznych stracił pracę? :)
        • hummer Re: ja w ten sposób wykorzystałem policjantów wło 07.12.06, 12:57
          ab_extra napisał:

          > Podwieźli mnie specjalnie samochodem do hotelu w innym mieście, sami mi to
          > zaproponowali. Czy włoski minister spraw wewnętrznych stracił pracę? :)

          Poza swoim rewirem? :)
          • ab_extra Oczywiście 07.12.06, 13:06
            Zawieźli mnie do INNEGO MIASTA. Tylko dlatego, ze mój ostatni autobus do
            Agrigento nie przyjechał.
            • hummer Re: Oczywiście 07.12.06, 13:07
              ab_extra napisał:

              > Zawieźli mnie do INNEGO MIASTA. Tylko dlatego, ze mój ostatni autobus do
              > Agrigento nie przyjechał.

              A jakieś dowody na to masz :)
              • ab_extra Re: Oczywiście 07.12.06, 13:26
                Mam dwoje świadków :)
                • hummer Re: Oczywiście 07.12.06, 13:32
                  ab_extra napisał:

                  > Mam dwoje świadków :)

                  Jak rozumię wykonywaliście tajną misję :)
                • peer2 Nic dziwnego Włochy mają opinię kraju jeszcze 07.12.06, 15:31
                  bardziej skorumpowanego i mafijnego niż IV RP.
                  Co im podarowałeś?
            • hummer Re: Oczywiście 07.12.06, 13:08
              ab_extra napisał:

              Mnie w Stanach Air Forece 1 wieźli taki Bush gościnny był :)
    • rydzyk_fizyk Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 12:50
      w trakcie?
      Szczególnie jak była ponownie stręczona Lepperowi?
      • asienka32 Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 12:52
        rydzyk_fizyk napisał:

        > w trakcie?
        > Szczególnie jak była ponownie stręczona Lepperowi?

        Mogła. I co? Sypiam z narzeczonym przez 2 lata, nagle mi się odwidzi i posądzam
        go o to, że mnie do tej pory gwałcił?
        • hummer Słyszałaś o gwałtach w małżeństwie? 07.12.06, 12:53
          asienka32 napisała:

          > rydzyk_fizyk napisał:
          >
          > > w trakcie?
          > > Szczególnie jak była ponownie stręczona Lepperowi?
          >
          > Mogła. I co? Sypiam z narzeczonym przez 2 lata, nagle mi się odwidzi i posądzam
          >
          > go o to, że mnie do tej pory gwałcił?
          >
          >
          • asienka32 Re: Słyszałaś o gwałtach w małżeństwie? 07.12.06, 12:56
            hummer napisał:

            Podyskutujemy jak przeczytasz pierwszy post w tym wątku ze zrozumienim.
            • hummer Re: Słyszałaś o gwałtach w małżeństwie? 07.12.06, 12:57
              asienka32 napisała:

              > hummer napisał:
              >
              > Podyskutujemy jak przeczytasz pierwszy post w tym wątku ze zrozumienim.

              Gdzie widzisz sprzeczność?
              • asienka32 Re: Słyszałaś o gwałtach w małżeństwie? 07.12.06, 14:17
                hummer napisał:

                > asienka32 napisała:
                >
                > > hummer napisał:
                > >
                > > Podyskutujemy jak przeczytasz pierwszy post w tym wątku ze zrozumienim.
                >
                > Gdzie widzisz sprzeczność?
                >

                W odróżnianiu ofiary od wyrachowania i cynizmu.
                • hummer Re: Słyszałaś o gwałtach w małżeństwie? 07.12.06, 14:42
                  asienka32 napisała:
                  > > Gdzie widzisz sprzeczność?
                  > >
                  >
                  > W odróżnianiu ofiary od wyrachowania i cynizmu.

                  Przeciez do ślubu nikt nie zmusza. A potem okazuje się, że pojawiają się gwałty - często po latach.
                  • asienka32 Re: Słyszałaś o gwałtach w małżeństwie? 07.12.06, 14:47
                    hummer napisał:

                    > asienka32 napisała:
                    > > > Gdzie widzisz sprzeczność?
                    > > >
                    > >
                    > > W odróżnianiu ofiary od wyrachowania i cynizmu.
                    >
                    > Przeciez do ślubu nikt nie zmusza. A potem okazuje się, że pojawiają się
                    gwałty
                    > - często po latach.

                    I uważasz, że kobieta powinna ze swoim problemem w pierwszej kolejności
                    polecieć do redakcji poczytnego dziennika i obsmarować w niej wspołmalżonka, ze
                    zmusza, że się nie myje i że nie chce łożyć na dzieci?
                    • fedorczyk4 Re: Słyszałaś o gwałtach w małżeństwie? 07.12.06, 14:49
                      A gdzie ma latać. Na komisariat, żeby ją wyśmiali? Do prokuratury żeby czekała
                      na odpowiedź odmowną, tak ze trzy lata?
                      • asienka32 Re: Słyszałaś o gwałtach w małżeństwie? 07.12.06, 14:55
                        fedorczyk4 napisała:

                        > A gdzie ma latać. Na komisariat, żeby ją wyśmiali? Do prokuratury żeby
                        czekała
                        > na odpowiedź odmowną, tak ze trzy lata?

                        A jakoś miałabym opory przed publicznym praniem brudów. Może ja z innej bajki
                        jestem?
                        • fedorczyk4 Re: Słyszałaś o gwałtach w małżeństwie? 07.12.06, 15:00
                          Podejrzewam że wcale w Twoim przypadku nie byłoby problemu, bo nie dopuściłabyś
                          do takiej sytuacji. I nie piszę tego złośliwie. Ale nie każdy ma szczęście być
                          po za zasięgiem tkich sytuacji. Nie można osadzać wszystkich na podstawie
                          własnego życia. Nie jestem pewna ze ona mówi prawdę,może tak, może nie. Ale
                          oskarżanie jej na podstawie braku mężą czy tylko dlatego że wystąpila
                          publicznie nie podoba mi się. Ciut odrucj\howo staję po jej stronie, a nie po
                          stronie "jurnych"
                        • hummer Re: Słyszałaś o gwałtach w małżeństwie? 07.12.06, 15:10
                          asienka32 napisała:
                          > A jakoś miałabym opory przed publicznym praniem brudów. Może ja z innej bajki
                          > jestem?

                          Gdybym nie wiedzial gdzie pracujesz może bym ci uwierzył.
                          • asienka32 Re: Słyszałaś o gwałtach w małżeństwie? 07.12.06, 15:22
                            hummer napisał:

                            > asienka32 napisała:
                            > > A jakoś miałabym opory przed publicznym praniem brudów. Może ja z innej b
                            > ajki
                            > > jestem?
                            >
                            > Gdybym nie wiedzial gdzie pracujesz może bym ci uwierzył.

                            A jednak coś nas łączy, wbrew pozorom...
                            • ezomir Re: Słyszałaś o gwałtach w małżeństwie? 07.12.06, 17:52
                              publicznie pranie brudow nie jest przyjemne
                              ale czasem to jedyna droga by ujawnic przestepstwo
        • rydzyk_fizyk Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 12:56
          Nie tak.
          Od pewnego momentu godziła się na seks gdyż poseł groził wyrzuceniem jej z
          pracy.

          I od tego momentu staje sie to przestępstwem - oczywiście trzeba uwzględnić
          trudności dowodowe.

          Podręcznikowy przykład to gwałt w małżeństwie.
          • asienka32 Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 14:16
            > Podręcznikowy przykład to gwałt w małżeństwie.

            Tylko pytanie jaką masz rozsądną propozycję w związku z tym. Bo ja tylko jedną.
            Zliberalizować gospodarkę minimalizujac bezrobocie i zreformować sądy tak aby
            ofiara mogła sama sie bronić bez groźby utraty źródeł utrzymania. Bronić i mieć
            możliwosć zadoścuczynienia. Bo jeśli pan Łyżwiński jest winiec całemu
            zajściu /a niewątpliwie jest - kwestia tylko w jakim stopniu dopuścił sie
            podlości/ powinien pójść z torbami. A z zasadzie powinien trzymać łapy z daleko
            a obawy, ze pójdzie z torbami.
            I jeszcze jedno. Napisałam o cienkiej granicy między molestowaniem a
            przyzwoleniem. Tutaj mamy zdaje sie z książkowy przypadkiem kiedy przyzwolenie
            zostało cofnięte /a może nie zostało, tylko zmieniła się jej interpretacja tego
            co było?/
            Z jednej strony mamy obleśnego faceta wykorzystującego kobietę a z drugiej
            cyniczną babę, która zdaje się postanowiła jeszcze raz /!/ zarobić na związku z
            posłem.
            Trafiła kosa na kamień.
            Walkę z podłością zaczyna się od sądu a potem ew. idzie do prasy a nie
            odwrotnie.
            Oceniam konkretny przypadek, a nie zjawisko.

            I na koniec powtórzę. Uważam, że dla walki z problemem wykorzystywania kobiet
            ta pani zrobiła KROK W TYŁ.
            • rydzyk_fizyk Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 14:39
              mówisz o trudnościach dowodowych (ważnych oczywiście) ale nie o istocie sprawy.
              • asienka32 Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 14:53
                rydzyk_fizyk napisał:

                > mówisz o trudnościach dowodowych (ważnych oczywiście) ale nie o istocie
                sprawy.

                Rozumiem, że wyrok już zapadł? Trzeba tylko udowodnić racje pani K.?

                Moralnie oczywiście Łyżwiński jest dnem, nawet jeśli panna pozwalała tak się
                wykorzystywać. Stajemy przed problemem przestępstwa.
                Niestety w naszym prawie obowiązuje domniemanie niewinności i obawiam się, ze
                oprócz badań DNA dziecka poczetego w wyniku molestowania, prokuratura po latach
                niewiele więcej jest w stanie zebrać dowodów. Będziemy jedynie mieli festiwal
                podstawionych świadków, co wiedzą ale nie powiedzą i szopkę.

                Zadam pytanie z innej beczki. Gdzie są obrończynie praw kobiet? Czy dziś inna
                pani X molestowana przez szefa ma dokąd zwrócić się o pomoc prawną, pomoc w
                znalezieniu pracy? Gdzie są organizacje pozarzadowe, które wstawiają się za
                każdym obrażonym homosiem na cay świat?
                Bić pianę potrafi każdy.
                • rydzyk_fizyk Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 15:03
                  Nie wyrok nie zapadł. Jest dokładnie tak jak piszesz - cieżko będzie udowodnić
                  to przestępstwo Łyżwińskiemu (nawet jeśli wersja Anety K. jest prawdziwa).

                  Ja tylko sprzeciwiam się podejściu na zasadzie: raz się zgodziła i reszta się
                  nie liczy.

                  Sprawa tak naprawdę zacznie się w momencie przesłuchania Łyżwińskiego, ma wybór
                  albo iść w zaparte i twierdzić że do żadnych kontaktów nie doszło (i ryzykować
                  wynik testów DNA) albo mówić o dobrowolnym seksie.
                  • fedorczyk4 Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 15:06
                    Wynik nie ma znaczenia.Ważny jest stosunek (sic)do sprawy, objawiający się w
                    wypowiedziach Lepperów i innych Kobietonów Samoobronnych
                    • rydzyk_fizyk Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 15:11
                      Obawiam się że ich komentarze świadczą bardziej o ich elektoracie i im nie
                      zaszkodzą.
                  • asienka32 Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 15:12
                    rydzyk_fizyk napisał:

                    > Ja tylko sprzeciwiam się podejściu na zasadzie: raz się zgodziła i reszta się
                    > nie liczy.

                    Wiem, ale dorosły człowiek odpowiada za konsekwencje swoich czynów. Polakom
                    brak asertywnosci, to nasz wielki narodowy problem ;(
                    • fedorczyk4 Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 15:14
                      Wpisz w to panów i panie z Samoobrony proszę. To oni leźli na świcznik po szmal
                      i immunitety. Nie my
                    • rydzyk_fizyk Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 15:23
                      Odpowiada ale nie wszyscy do tego dorośli. Są sytuacje gdzie wolny wybór jest
                      iluzją - dlatego w ogóle wkracza tam prawo.
                      • asienka32 Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 15:30
                        rydzyk_fizyk napisał:

                        > Odpowiada ale nie wszyscy do tego dorośli. Są sytuacje gdzie wolny wybór jest
                        > iluzją - dlatego w ogóle wkracza tam prawo.

                        Wolny wybór jeśli jest iluzją - przestaje być wolnym wyborem i staje się
                        przemocą.
                        Ale jednostka doświadczająca przemocy powinna we własnym interesie na nią jak
                        najszybciej zareagować.
                        Bo dziś do końca nie wiemy czy to oby na pewno była przemoc, nawet jeśli
                        moralnie było to skurwysyństwo.
                        • rydzyk_fizyk Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 15:38
                          Jasne że nie wiemy, jest to jedynie uprawdopodobnione i być może tak pozostanie.

                          Ja wcale nie przesądzam jak rzeczywiście było.
                          Zresztą sprawa, która najbardziej mnie bulwersuje została zostawiona trochę z
                          boku - a chodzi o stręczycielstwo Łyżwińskiego.

                          Bo jeśli nawet przyjąć że u Łyżwy poszła na układ to czy jednocześnie
                          prawdopodobne jest by się jej podobała rola prostytutki na telefon Leppera.
                          • asienka32 Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 16:38
                            rydzyk_fizyk napisał:

                            > Jasne że nie wiemy, jest to jedynie uprawdopodobnione i być może tak
                            pozostanie
                            > .
                            >
                            > Ja wcale nie przesądzam jak rzeczywiście było.
                            > Zresztą sprawa, która najbardziej mnie bulwersuje została zostawiona trochę z
                            > boku - a chodzi o stręczycielstwo Łyżwińskiego.
                            >
                            > Bo jeśli nawet przyjąć że u Łyżwy poszła na układ to czy jednocześnie
                            > prawdopodobne jest by się jej podobała rola prostytutki na telefon Leppera.

                            A mnie chyba najbardziej interesuje kto i jaki interes polityczny ma w
                            upublicznianiu akurat teraz tej sprawy. Bo w to, ze Aneta K. sama z siebie i
                            spontanicznei ujawniła dziennikarzom tą sprawę - nie wierzę.
                            Owszem - potrafię zauwazyć pozytywny aspekt obnazenia Samoobrony i jej posłów,
                            ale ja i tak nigdy nie byłam i nie będę ich elektoratem
            • rodzynka.sardynka Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 18:06
              asienka uważa, że Aneta "zrobiła krok w tył".

              ja uważam, że Aneta zrobiła milowy krok do przodu.
              Ile molestowanych kobiet dowiedziałoby się, że można z podniesionym czołem
              publicznie oskarżać, gdyby Aneta ze skargą udała się w prokuratorskie zacisze
              gabineutu?

              Asienka pisze, że może jest z innej bajki. nie mam najmniejszych wątpliwości.
              ja też jestem z innej bajki niż Asienka.
              • rodzynka.sardynka Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 18:08
                ps
                nie mam złudzeń, dlaczego sprawa ujrzała światło dzienne.
                Mimo to, kibicuję Anecie.
                • asienka32 Re: Nie dopuszczasz myśli że mogła zmienic zdanie 07.12.06, 19:07
                  rodzynka.sardynka napisała:

                  > ps
                  > nie mam złudzeń, dlaczego sprawa ujrzała światło dzienne.
                  > Mimo to, kibicuję Anecie.

                  A ja kibicuję prawdzie i sprawiedliwości /bez zwiazku z partią rządzącą/
                  czyli... jeśli molestował - to powinien poniesć karę
                  jeśli zrobił dziecko - to powinien ponieść odpowiedzialnośc i łożyć na dziecko
                  stosowne alimenty
                  jeśli Aneta K. pomawia - to powinna ponieść za to karę.
                  Wszystkie powyzsze wzajemnie się nie wykluczają.
                  Łyżwiński jest obleśnym typem z szemraną przeszłością, ale to jeszcze nie powód
                  aby bezkrytycznie go obwiniać na podstawie zeznań jednej osoby materialnie
                  zainteresowanej żeby go pogążyć. Nie oznacza też, ze jest niewinny - żeby nie
                  było wątpliwości.
                  Przypominam sprawę Iwińskiego, gdzie wg dzisiejszych medialnych standardów po
                  pierwsze: upokorzył i molestował tłumaczkę, a po drugie ośmieszył tym nas na
                  arenie międzynarodowej.
                  I jaka go kara spotkała?
    • artsg Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 12:51
      Wszystko niby jasne poza jednym:

      Brak najmniejszego dowodu na molestowanie.
      • jack20 Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 12:53
        cepie pisowsko-maryjny, jakich dowodow zadasz?

        • wujaszek_joe Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 12:55
          jakichkolwiek, które uzna sąd.
      • rydzyk_fizyk Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 12:57
        W świetle polskiego prawa podstawowym dowodem są zeznania świadków.

        Dalej twierdzisz że "brak najmniejszego dowodu"?
        • artsg Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 13:03
          rydzyk_fizyk napisał:

          > W świetle polskiego prawa podstawowym dowodem są zeznania świadków.
          >
          > Dalej twierdzisz że "brak najmniejszego dowodu"?

          Tylko że te zeznania są bardzo rozbieżne. Każdy świadek mówi co innego.
          Mogli chociaż ustalić wspólną wersję
          • rydzyk_fizyk Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 13:04
            Przesłuchano jakichś innych świadków poza Anetą K. ?

            >
            > Tylko że te zeznania są bardzo rozbieżne. Każdy świadek mówi co innego.
            > Mogli chociaż ustalić wspólną wersję
            • artsg Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 13:06
              rydzyk_fizyk napisał:

              > Przesłuchano jakichś innych świadków poza Anetą K. ?

              > > Tylko że te zeznania są bardzo rozbieżne. Każdy świadek mówi co innego.


              Tak. Kaczmarek miał konferencję i o tym mówił
              • rydzyk_fizyk Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 13:13
                Rzeczywiście. Tak więc masz swój upragniony "najmniejszy dowód" :)

                "Jak powiedział prokurator krajowy, dotychczas w sprawie seks-skandalu w
                Samoobronie przesłuchano już kilkunastu świadków. Niektórzy potwierdzili fakty
                przedstawione przez Anetę Krawczyk."
                ____________________________________
                www.tusk.com
                www.tusk.org
                • artsg Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 13:29
                  rydzyk_fizyk napisał:

                  > Rzeczywiście. Tak więc masz swój upragniony "najmniejszy dowód" :)
                  >
                  > "Jak powiedział prokurator krajowy, dotychczas w sprawie seks-skandalu w
                  > Samoobronie przesłuchano już kilkunastu świadków. Niektórzy potwierdzili fakty
                  > przedstawione przez Anetę Krawczyk."

                  Lepiej posłuchaj całej wypowiedzi a nie komentarza
    • sclavus Nie jesteś na bieżąco.... :) 07.12.06, 13:10
      asienka32 napisała:

      > molestowaniem i wykorzystaniem trudnej sytuacji życiowej kobiety /ofiara/,
      > celowym robieniem kariery przez łóżko na zasadzie wzajemnej zmowy
      > milczenia /wyrachowanie/, a celowym robieniem kariery przez łóżko i
      > jednoczesnym kreowaniu się na ofiarę jeśli coś nie wyjdzie /cynizm/.
      >
      > Moim zdaniem mamy do czynienia z cyniczną panienką, która słów romans i
      > molestowanie używa w zalezności od tego, co jej w danej chwili pasuje.
      >
      > O Łyżwińskim się nie wypowiadam tutaj, bo raczej wszyscy mamy o nim podobne
      > zdanie.
      >

      Nie jesteś na bieżąco....
      W tej chwili, cały świat już wie, że Aneta K. była podstawiona przez państwa
      trzecie do celów wyższych (dla państw trzecich).... co sprawia, że łyżwiński
      wraz z całą górką SO to kryształy... (głęboko rżnięte?)
      • asienka32 Re: Nie jesteś na bieżąco.... :) 07.12.06, 14:38
        > Nie jesteś na bieżąco....
        > W tej chwili, cały świat już wie, że Aneta K. była podstawiona przez państwa
        > trzecie do celów wyższych (dla państw trzecich).... co sprawia, że łyżwiński
        > wraz z całą górką SO to kryształy... (głęboko rżnięte?)

        Sugerujesz, że nie słucham tej stacji co powinnam?
        :)))
        • sclavus Re: Nie jesteś na bieżąco.... :) 07.12.06, 14:45
          asienka32 napisała:

          > > Nie jesteś na bieżąco....
          > > W tej chwili, cały świat już wie, że Aneta K. była podstawiona przez pańs
          > twa
          > > trzecie do celów wyższych (dla państw trzecich).... co sprawia, że łyżwiń
          > ski
          > > wraz z całą górką SO to kryształy... (głęboko rżnięte?)
          >
          > Sugerujesz, że nie słucham tej stacji co powinnam?
          > :)))

          To jest wiadomość już wtórna - wszystkie portale ją przechwyciły.... Może nawet
          i "Dziennik" - tam nieczęsto bywam... :|
          • asienka32 Re: Nie jesteś na bieżąco.... :) 07.12.06, 16:33
            > To jest wiadomość już wtórna - wszystkie portale ją przechwyciły.... Może
            nawet
            >
            > i "Dziennik" - tam nieczęsto bywam... :|

            Jeśli chodzi o niusy, to tylko uznaję te u źródła.
            • sclavus Re: Nie jesteś na bieżąco.... :) 07.12.06, 17:03
              asienka32 napisała:

              > > To jest wiadomość już wtórna - wszystkie portale ją przechwyciły.... Może
              >
              > nawet
              > >
              > > i "Dziennik" - tam nieczęsto bywam... :|
              >
              > Jeśli chodzi o niusy, to tylko uznaję te u źródła.
              >

              Niezłe... jako usprawiedliwienie... :|
            • sclavus Re: Nie jesteś na bieżąco.... :) 07.12.06, 17:09
              asienka32 napisała:

              > > To jest wiadomość już wtórna - wszystkie portale ją przechwyciły.... Może
              >
              > nawet
              > >
              > > i "Dziennik" - tam nieczęsto bywam... :|
              >
              > Jeśli chodzi o niusy, to tylko uznaję te u źródła.
              >
    • ukos Niezależnie od granicy warchoły wyszły na szmaty 07.12.06, 13:33
      Pogratulować PiSowi koalicjantów.
      • asienka32 Re: Niezależnie od granicy warchoły wyszły na szm 07.12.06, 14:43
        ukos napisał:

        > Pogratulować PiSowi koalicjantów.

        Owszem. Ale kto powiedział, że ta afera musi mieć bohaterów negatywnych i
        bohaterów poytywnych?
        Życie to nie bajka :)
    • jack20 Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 13:33
      Ty w dalszym ciagu nie widzisz istoty problemu.
      Nie preferencje sexualne winny decydowac o przyjeciu do pracy.
      Normy i granice molestowania kobiet w miejscu pracy sa jasne w panstwach troche
      scywilizowanych.
      • karbat Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 13:53
        nowa odnowa moralna po staremu

        katolik tego rozumie ,ze sama propozycja paracy za ewentualny sex jest
        naganna i trzeba tepic takie zjawiska

        capy z radyja nawet juzspisek panstw trzecich w tym widza :o
        • jack20 Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 13:59
          Zamiast ostrej reakcji na zjawisko, ktore wydaje sie stawac norma w niektorych
          kregach to pisowskie cepy dopatruja sie (idac sobie znanym tylko sposobem
          myslenia) oczywiscie spiskow a byc moze ingerencji wrogich Polsce krajow.
    • bush_w_wodzie opera mydlana 07.12.06, 13:59
      asienka32 napisała:

      > molestowaniem i wykorzystaniem trudnej sytuacji życiowej kobiety /ofiara/,
      > celowym robieniem kariery przez łóżko na zasadzie wzajemnej zmowy
      > milczenia /wyrachowanie/, a celowym robieniem kariery przez łóżko i
      > jednoczesnym kreowaniu się na ofiarę jeśli coś nie wyjdzie /cynizm/.
      >
      > Moim zdaniem mamy do czynienia z cyniczną panienką, która słów romans i
      > molestowanie używa w zalezności od tego, co jej w danej chwili pasuje.

      czyli cos jak kaczynski :)

      >
      > O Łyżwińskim się nie wypowiadam tutaj, bo raczej wszyscy mamy o nim podobne
      > zdanie.
      >


      no ale ocena panienki to ocena prywatnej osoby. mowiac szczerze - kwestia dla
      mnie malo interesujaca jako problem sam w sobie. nie znam jej i nie wiem.

      kwestia zasadnicza jest zas co posel na sejm rp robi z publicznymi pieniedzmi i
      jak szanuje prawo. wiec jesli zgadzamy sie w kwestii oceny lyzwinskiego - to
      analiza psychologiczna motywow panienki to zadanie dla milosnikow brazyliskich
      telenoweli
      • karbat Re: opera mydlana 07.12.06, 14:05
        i tu sie mylisz pod "przykrawka " afery rozporkowej kazdy rozsadny widzi
        postepowanie oslow ze sloma w butach ,widzi koalicjanta kaczego

        kazdy widzi ! kto jak i z kim rzadzi i taple sie w tym bagienku
        byl miesiac kaczych rzadow bez afery ? ,bez malpiego cyrku ?
        • bush_w_wodzie hej hej 07.12.06, 14:09
          zdaje mi sie ze nie przeczytales zbyt dokladnie tego co napisalem. tytul postu
          odnosil sie do brazyliskich seriali ktorych wielbicielki uwielbiaja takie
          psychologiczne dylemty: cyniczna dziwka czy oglupiona ofiara?

          meritum sprawy traktuje z cala powaga
          • sclavus Re: hej hej 07.12.06, 14:51
            bush_w_wodzie napisał:

            > zdaje mi sie ze nie przeczytales zbyt dokladnie tego co napisalem. tytul postu
            > odnosil sie do brazyliskich seriali ktorych wielbicielki uwielbiaja takie
            > psychologiczne dylemty: cyniczna dziwka czy oglupiona ofiara?
            >
            > meritum sprawy traktuje z cala powaga
            >
            >

            Zgadzam się asolutnie.... ale na tym polega odwracanie kota ogonem: nieistotnym
            się staje, jakie sq. dopuścili się posłowie na sejm... ważne zaczyna być to, co
            napisałaś: czysta ofiara czy wyrachowana dziwka - z naciskiem na to drugie,
            oczywiście...
            Bo jeśli ona wyrachowana dziwka, to on czyściusi kryształ.... ewentualnie z
            niewielką rysą "jurności"... Ale to chłop przecie, a chłopy... itd. :))
            • dziwka_marchewka Re: hej hej 07.12.06, 15:26
              Wyrachowane kusicielki. Do grzechu pierworodnego naklaniają świętych mężów.
    • qqazz "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 14:57
      asienka32 napisała:
      > molestowaniem i wykorzystaniem trudnej sytuacji życiowej kobiety /ofiara/,
      > celowym robieniem kariery przez łóżko na zasadzie wzajemnej zmowy
      > milczenia /wyrachowanie/, a celowym robieniem kariery przez łóżko i
      > jednoczesnym kreowaniu się na ofiarę jeśli coś nie wyjdzie /cynizm/.
      > Moim zdaniem mamy do czynienia z cyniczną panienką, która słów romans i
      > molestowanie używa w zalezności od tego, co jej w danej chwili pasuje.
      O Łyżwińskim się nie wypowiadam tutaj, bo raczej wszyscy mamy o nim podobne
      zdanie.

      Otóz to i przez takie lafiryndy dla których dawanie d.. nie jest ponizajace, a
      sprzatanie szkoły owszem, porzadne kobiety maja problemy czy to z praca, czy z
      molestowaniem, bo skoro sa takie które chetnie dadzą, to czemu nie próbowac z
      wszystkimi, skoro mozna miec sekretarkę ku.....na który daje na zawołanie a i
      z kolegami chetnie pójdzie w tango, to po co zatrudniać porzadną kobietę?
      Jest takie stare powiedzenie.
      Niemniej z końcowa ocena radziłbym poczekac do końca "sexafery"



      pozdrawiam
      • rydzyk_fizyk Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:04
        a gwałcone kobiety są sobie same winne, nie można zgwałcić prostytutki itd.
        • qqazz Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:09
          rydzyk_fizyk napisał:
          > a gwałcone kobiety są sobie same winne, nie można zgwałcić prostytutki itd.

          Mieszasz dwa różne pojecia co innego przemoc, gwałt, czy molestowanie, a co
          innego jak kobieta ma z góry zaproponowany pewien układ i sie na niego od
          poczatku godzi.




          pozdrawiam
          • rydzyk_fizyk Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:15
            • qqazz Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:17
              To miało byc smieszne?



              pozdrawiam
          • ross128 Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:16
            qqazz napisał:

            > Mieszasz dwa różne pojecia co innego przemoc, gwałt, czy molestowanie, a co
            > innego jak kobieta ma z góry zaproponowany pewien układ i sie na niego od
            > poczatku godzi.

            Czyli jak podchodzi do ciebie milosnik dresów z bejsbolem w swej spracowanej w
            siłowni dłoni i proponuje ci układ: "dawaj komórkę i portfel, bo jak nie to
            wpierd...." to jest to według ciebie jak najbardziej usprawiedliwione. I jesli
            dostaniesz rzeczony wpier... to wyłacznie twoja wina, bo mogleś zgodzić się na
            czytelnie zaproponowany układ. A jesli pożegnałeś swoj telefon i portfel to tez
            nie ma sie na co skarzyć - zaproponowano ci układ, ty sie na niego zgodziłeś,
            wszystko jest OK.
            • fedorczyk4 Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:17
              I wersja wymusznia siła w ten sposób zanika. Bardzo mi sie to podoba.
              • qqazz Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:22
                fedorczyk4 napisała:
                > I wersja wymusznia siła w ten sposób zanika. Bardzo mi sie to podoba.

                Jak sie dokładnie przyjrzec to ta wersja pojawia sie dopiero w trakcie, w
                bardzo ograniczonym zakresie, i to nie jako siła fizyczna, a próby nacisków w
                konkretnych sytuacjach, niemniej aby dokłanie sprawe ocenic nalezy poczekac do
                jej końca, bo poczatek sexafery jest chyba dostatecznie jasny.




                pozdrawiam
            • qqazz Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:26
              ross128 napisał:
              Czyli jak podchodzi do ciebie milosnik dresów z bejsbolem w swej spracowanej w
              > siłowni dłoni i proponuje ci układ: "dawaj komórkę i portfel, bo jak nie to
              > wpierd...." to jest to według ciebie jak najbardziej usprawiedliwione. I
              jesli dostaniesz rzeczony wpier... to wyłacznie twoja wina, bo mogleś zgodzić
              się na czytelnie zaproponowany układ. A jesli pożegnałeś swoj telefon i
              portfel to tez nie ma sie na co skarzyć - zaproponowano ci układ, ty sie na
              niego zgodziłeś, wszystko jest OK.

              Watpie zeby mnie dogonił:)
              A tak na poważnie to mieszasz pojecia, sytuacja o której piszesz nijak sie ma
              do sytuacji tej pani, nikt do niej nie przychodził i jej niczym nie groził, tak
              ciezko to zauwazyć?




              pozdrawiam
              • fedorczyk4 Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:28
                Fakt, ona przyszła, bo potrzebowała pracy. Czy to niweluje całą resztę. Mam
                nadzieję ze jednak nie.
          • fedorczyk4 Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:20
            qqazz napisał:
            >
            > Mieszasz dwa różne pojecia co innego przemoc, gwałt, czy molestowanie, a co
            > innego jak kobieta ma z góry zaproponowany pewien układ i sie na niego od
            > poczatku godzi.
            >
            >
            >
            >
            > pozdrawiam
            Nawet z umowy notarialnej można się pod pewnymi warunkami wycofać. A w
            małżeństwie już nie? Nie wolno powiedzieć nie chcę?
            • rydzyk_fizyk Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:25
              Nie tylko nie chce. Jak mąż nagle zapragnie czegoś nowego w łóżku to też ma
              wykonywać układ.
            • qqazz Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:29
              fedorczyk4 napisała:
              > Nawet z umowy notarialnej można się pod pewnymi warunkami wycofać. A w
              > małżeństwie już nie? Nie wolno powiedzieć nie chcę?

              Oczywiscie ze wolno tylko co ma małżeństwo do tej sprawy?



              pozdrawiam
            • karbat Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 15:31
              zawsze moga powiedziec nie ! ale ile zon to robi bo nie maja WYJSCIA
              nie maja dokad pojsc ,maja liczyc na 3 000 000 mieszkan i sie wyniesc ?
      • sclavus Re: "jak suka nie da to pies nie weźmie" 07.12.06, 16:30
        Banał!! - wymyślony przez "chłopów".. :|
        I to tylko, żeby usprawiedliwić gwałt... lub co najmniej - gwałtowność...
        Pozwalający "zwalić winę" na kobietę .... niestety, godny jedynie
        zaściankowego, patriarchalnego świata z upiorami i czarownicami w postaci
        kobiet...
        Pokutowało - kiedyś - takie cóś: czy kobieta jest człowiekiem?? Odpowiedź
        brzmiała: nie bo... krzyknij na ulicy "człowieku", a ani jedna kobieta się nie
        obejrzy.... :|
        Wyjdź jednak z założenia, że kobieta JEST człowiekiem i że to jednak mężczyźni
        są u władzy - jakiejkolwiek.... :)
        • qqazz Banał ale prawdziwy choć czasem nadurzywany 07.12.06, 16:37
          I nie zamierzam tutaj nikogo usprawiedliwiać, a rzeczy oczywistych nie trzeba
          zakładać.



          pozdrawiam
    • biedronka24 Asienko- sprawa cuchnaca i dobrze wyczuwasz 07.12.06, 16:16
      bo nikt nie zapytal nawet o dziecko. Babsko maluje wlosy farba (takiej hny nawet
      nie ma) choc jest w ciazy albo karmi wiec o czym tu mowic.
      Interesy wylacznie. Dziecko nie ma znaczenia. Pani nie jest tylko ofiara. Jest
      nieciekawa osoba a z cala pewnoscia nie kims kogo interesuje los dziecka.
      • fedorczyk4 Re: Asienko- sprawa cuchnaca i dobrze wyczuwasz 07.12.06, 16:27
        biedronka24 napisała:

        > bo nikt nie zapytal nawet o dziecko. Babsko maluje wlosy farba (takiej hny
        nawe
        > t
        > nie ma) choc jest w ciazy albo karmi wiec o czym tu mowic.
        > Interesy wylacznie. Dziecko nie ma znaczenia. Pani nie jest tylko ofiara. Jest
        > nieciekawa osoba a z cala pewnoscia nie kims kogo interesuje los dziecka.
        Czysty bełkot!
        Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
        • biedronka24 oczywiscie Fedorczyku - ile dzieci juz rodziles? 07.12.06, 16:29
          a ile badan na ten temat czytales skarbie? :).
          Milego wieczoru z fundacja sw. mikolaja.....
          • biedronka24 z nagromadzenia metali ciezkich sie nie wycofasz 07.12.06, 16:31
            skarbie. O tym wiedza juz nie tym wiedza juz nie tylko w Londynie - nieprawdaz?
          • fedorczyk4 Re: oczywiscie Fedorczyku - ile dzieci juz rodzil 07.12.06, 16:44
            biedronka24 napisał:

            > a ile badan na ten temat czytales skarbie? :).
            > Milego wieczoru z fundacja sw. mikolaja.....
            Strasznie mi przykro ze względu na Ciebie, ale jestem tą Fedorczykiem i
            urodzilam trójkę dzieci i tyleż odchowałam + jedno wnucze w trakcie odchowu.
            Niemniej nie rozumiem co to ma wspólnego z meritim sprawy? I nie mów do mnie
            per skarbie, bo cię do tego nie upoważnilam gnojku
            Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
            • biedronka24 i vice versa skarbie 07.12.06, 17:09
              niektore matki kochaja swoje dzieci i nie zalatwiaja ich interesow w prasie bo
              tak zalatwiane interesy naogol odbijaja sie niekorzystnie na dzieciach.
              Albo tez szanowna ´Fedorczyk´ sa to matki tak samo przewidujace jak rozmowcy
              uzywajacy logujac sie nikow - wskazujacych na inna plec czy naduzywajacy
              wulgaryzmow...
              Niestety nie wszyscy moga zrewanzowac sie tym samym :)))))))
    • antykagan Re: Aneta K. czyli gdzie leży granica między 07.12.06, 16:19
      asienka32 napisała:

      > molestowaniem i wykorzystaniem trudnej sytuacji życiowej kobiety /ofiara/,
      > celowym robieniem kariery przez łóżko na zasadzie wzajemnej zmowy
      > milczenia /wyrachowanie/, a celowym robieniem kariery przez łóżko i
      > jednoczesnym kreowaniu się na ofiarę jeśli coś nie wyjdzie /cynizm/.
      >
      > Moim zdaniem mamy do czynienia z cyniczną panienką, która słów romans i
      > molestowanie używa w zalezności od tego, co jej w danej chwili pasuje.
      >
      > O Łyżwińskim się nie wypowiadam tutaj, bo raczej wszyscy mamy o nim podobne
      > zdanie.
      >


      Jesteś obrzydliwa. Czy pisdacka swołocz nie ma żadnych barier i zahamowań?
      • biedronka24 drogie dziecko a uczono Cie o wplywie farb 07.12.06, 16:25
        na wrazliwy uklad nerwowy organizmu ktory nie ma jeszcze sprawnego systemu
        odtruwania?
        Najwyzsza pora zasiegnac edukacji malenstwo.
        • sclavus Re: drogie dziecko a uczono Cie o wplywie farb 07.12.06, 16:38
          biedronka24 napisała:

          > na wrazliwy uklad nerwowy organizmu ktory nie ma jeszcze sprawnego systemu
          > odtruwania?
          > Najwyzsza pora zasiegnac edukacji malenstwo.

          A gdzież to się podziewał tatuś maleństwa narażonego... mądry, posłujący,
          mający wpływ na losy całego państwa (i jego obywateli)..., żeby uprzedzić
          przyszłą matkę swego dziecka, o zgubnym wpływie farb, na jego układ nerwowy ????
          Ach! Ty może jesteś z tych, którzy uważają, że dziecku wystarczy matka.... a
          chłop-ojciec, jest tylko od zapładniania.... :|
          • karbat Re: drogie dziecko a uczono Cie o wplywie farb 07.12.06, 16:50
            biedronka24 napisała:

            > bo nikt nie zapytal nawet o dziecko. Babsko maluje wlosy farba (takiej hny
            nawet nie ma) choc jest w ciazy albo karmi wiec o czym tu mowic.
            > Interesy wylacznie. Dziecko nie ma znaczenia.

            a czym ma malowac wlosy ,kredkami -
            jak takiej hny nawet nie ma !!! to skad ja wziela ,sledztwo ,prokurator

            radiomaryjnejmoherki ble ble ble
          • biedronka24 Ja jestem matka a moje dzieci maja ojca 07.12.06, 17:06
            i tak sie sklada ze watpliwosci co do ojcostwa nie mam.
            Wlasnie dlatego ze matka jestem wiem ze tylko wyjatkowa znieczulica moze sklonic
            kogos do zalatwiania takich spraw w gazetach. Sprawy odszkodowan zalatwia sie w
            sadach, tak by dziecko nie mialo cienia watpliwosci ze jest kochane.
            To co dostaje od ojca dziecka to jest milosc- a milosci prawnie nakazac nie
            mozna. Mozna jednak- bedac matka kochac swoje dziecko, niezaleznie od tego w
            jakich okolicznosciach zostalo poczete.
    • asienka32 I taka refleksja jeszcze- tej sprawy nie da się 07.12.06, 16:52
      ocenić jednoznacznie i jednowątkowo.
      • biedronka24 jesli chodzi o rodzicow 07.12.06, 17:12
        biorac pod uwage interesy dziecka- mozna.
        Zapewne slawa tego typu w prasie ani dziecku ani rodzenstwu na nic dobrego sie
        nie przyda.
        • fedorczyk4 Re: jesli chodzi o rodzicow 07.12.06, 17:25
          Łoł, wybacz mi ze używam nicka który sugeruje Ci inną płeć, ale to tylko źle o
          Tobie świadczy. A dzieciom wszystko się przyda jeśli dzęki temu będą miały
          markowe tenisówki.
          • biedronka24 Twoje nicki swiadcza o tobie 07.12.06, 17:29
            a Panski ekshibicjonizm nie jest moim problemem :))))).
            Poza tym to moderacja - jak sie w Polsce mowi - ponizej pasa.
            Dla niektorych ´markowe tenisowki´ dla innych kilka lgarstw wiecej dla dobra
            sieci....
        • biedronka24 dziecko zostalo potraktowane jak bubel 07.12.06, 17:25
          dowod rzeczowy przez pasozyty z prasy i innych postepowych - przy
          wspoluczestnictwie matki. Dla porzadku jeszcze panowie postepowi zamiescili
          pieczolowicie jego wiek, oraz rewelacje a propos oksytocyny.
          Dno. Brukowce miedzynarodowki przechodza same siebie.
          • fedorczyk4 Re: dziecko zostalo potraktowane jak bubel 07.12.06, 17:27
            Hm, biedne dziecko bez tatusia. A fuj tabloidy i telewizja, a fuj mamusia. I
            kto tu jest święty?
            • biedronka24 `miritum´ to rozumiem hotel Maritim 07.12.06, 17:30
              gdzie Fedorczyk spotyka sie z innymi fanami Lagerfelda?
              Milego wieczoru - bo ja kontynuowac nie bede....
              • biedronka24 ale ciesze sie ze pojawila sie drobna kreseczka 07.12.06, 17:31
                miedzy kotem- wiec nawet uczniowie Lagerfeldow maja pamiec krotkotrwala, ale maja.
                • fedorczyk4 Re: ale ciesze sie ze pojawila sie drobna kresecz 07.12.06, 17:33
                  Oj, biedna Ty, biedna. I jaka nerwowa. Nie wiem co Ci tak dowaliło, pewnie ta
                  trójka moich dzieci i wnucze, inaczej tego nie widzę.
    • piort Zwykłe ku..two! 07.12.06, 16:54
      Moja kuzynka ukończyła filologię i kurs stweardess w LOT-cie. Ten kurs to
      naprawdę nie była zabawa, a ciężka praca, badania lekarskie jak na pilotów,
      odporność na stress i mnóstwo zajęć do zaliczenia. Początkowo latała po kraju i
      była zadowolona, a potem, gdy przeszła na linie zagraniczne i regułą były
      noclegi w obcych krajach, to mimo zdecydowanie większych zarobków, przestało
      się jej podobać. Mojej żonie wyznała, że męska załoga ją molestowała i że jej
      koleżanki stewardessy uważają za oczywisty obowiązek sypianie z pilotami. Moja
      kuzynka zrezygnowła z tej pracy i miała sporo kłopotów z tego powodu, ale się
      nie sku..ła. Jak to się ma do sprawy Anety Krawczyk?
    • gauche krótka pamięc 07.12.06, 18:07
      ?
      Wtedy to był skandal międzynarodowy, jednak w Polsce niemalże wszyscy
      dziennikarze nabrali wody w czerwone usta.
      Warto przypomnieć tę sprawę i porównać jak reagują media na te dwie skandaliczne
      sprawy.
      www.wprost.pl/ar/?O=12647&C=57
      Może spytać np. Kuby Strzeczkowskiego z III programu radia, co miał na myśli
      mówiąc o Łyżwińskim, że takiego skandalu jeszcze nie było
      • qqazz Re: krótka pamięc 07.12.06, 22:41
        Widzisz wtedy nilt nikomu nie zarzucał nic poza niestosownym zachowaniem, ale
        zgodzę sie ze sprawa mogła byc podobna, choc niestety juz sie nie dowiemy co
        kto z kim i jak, w kazdym razie ciekawy temat do szerszej dyskusji.



        pozdrawiam
    • hummer No właśnie gdzie? :) 23.08.07, 15:55

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka