Dodaj do ulubionych

kryzys brytyjski tuż, tuż...

IP: 82.177.11.* 23.04.07, 16:56
The Guardian 20 kwietnia 2007 "Na rynek nieruchomości nadciąga kryzys?
Oferty tanich kredytów hipotecznych ze stałą stopą procentową znikają z
rynku, ponieważ banki i towarzystwa budowlane zaczęły uwzględniać możliwość
dwóch lub nawet trzech podwyżek stóp procentowych w nadchodzących miesiącach.
Kupujący domy znaleźli się w niewesołej sytuacji. Analitycy z City wierzą, że
podwyżka stóp w przyszłym miesiącu jest pewna, a część mówi, że sięgnie nawet
0,5 pkt proc., żeby zwalczyć inflację. To będzie zła wiadomość dla milionów
osób, których kredyty są oparte na zmiennej stopie procentowej lub stopach
bazowych. Część z nich już teraz może mieć kłopoty z obsługą zadłużenia po
trzech podwyżkach kosztu kredytu od początku sierpnia. Czarnowidzący mówią,
że po nabliższych podwyżkach stóp w końcu pęknie balon cenowy na rynku
nieruchomości. Według analityków ABN Amro, brytyjskie domy i mieszkania są
przewartościowane o blisko 50 proc."
Trudno sie oprzeć wrażeniu, że nas to też czeka, stopy procentowe będą kilka
razy podniesione żeby zdusić inflację a nasze nieruchomości są podobnie
przeszacowane...
Obserwuj wątek
    • Gość: thesopranos Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: 192.193.245.* 23.04.07, 17:19
      mozesz pls podac linka? jakos nie moge zlokalizowac przez googla, dzieki
      • Gość: mk Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: 82.177.11.* 23.04.07, 17:30
        To dzisiaj się ukazało w dzisiejszym "Parkiecie" w dziale Przegląd Prasy autor
        Tomasz Goss-Strzelecki
        • Gość: USA Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: 75.126.48.* 24.04.07, 10:26
          w Polsce to przegonili cenami juz USA. POTEZNYCH KRACH w USA. Zapowiada sie
          sztorm na
          kilka lat! Liberalne polityka bankow spowodala banke ...wlasnie teraz czytalem
          jak rok temu nielegalni imigranci zbierajacy truskawki zarabiajacy 15K dolarow
          rocznie dostali pozyczke na $700 000. Teraz zabrano im dom bo ich ARM
          (zmieniajace sie oprocentowanie)
          uderzylo po roku, i jest takich sytuacji tak wiele ze New Century i kilka
          subprime mortgage lender w USA niemal zbankrutowalo
          na pocztaku roku.

          Ucieczka z banki to chyba dobry pomysl..ceny sa chore...W USA krach PEłNA PARĄ a
          w Polsce wszyscy jakby byli nieswiadomi i wierzyli ze Euro 2012 uratuje!...
          Krach w USA...za 2 lata Iralndczycy beda kupowac w USA na przecenie domy a nie w
          Polsce!
          W Krakowie na Rynku 10tysEURO ok 40 000PLN/m2 na tym linku:

          stuFFLiX.com/index.html?&xlat=50.05449364840321&xlong=19.923877716064442&xzoom=13&lid=apartment&help=no
          Juz to widze kilka miesiecy. STOI! cos sie szybko nie sprzedaje.
          Ceny sa chore. Skonczy sie tak ze bedzie POTEZNY krach wczesniej czy pozniej.
          Zobaczcie jaki krach jest w USA - jesli ktos zna angielski
          polecam amerykanski site na ten temat...w USA krach juz pelna parą..wiecej tutaj

          patrick.net/housing/crash.html
          zobaczycie co bedzie w PL...wiekszosc ludzi majacych pozyczki typu ARM
          (adjustable mortgage gdzie oprocentowanie nie jest stala na cala pozyczke ale
          sie ZMIENIA!) bedzie niezle wygladac....
          Polecam lekture. Kazdy niemal teraz w USA mowi: nastepne 4 lata nie ma nawet co
          dotykac rynku w USA. To samo bedzie i w Polsce ale chyba na duzo wieksza skale.
          Choc nie wiem bo krach w USA ma byc wedlug Krugmann'a z Princeton na skale
          wielkiej depresji z lat 1920s....
      • mooj Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... 23.04.07, 17:31
        business.guardian.co.uk/story/0,,2061918,00.html
        money.guardian.co.uk/interestrates/story/0,,2062088,00.html
        www.housepricecrash.co.uk/
        :)
        • Gość: mk Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: 82.177.11.* 23.04.07, 17:39
          Znalazłam :)
          business.guardian.co.uk/story/0,,2061918,00.html
          • Gość: thesopranos Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: 192.193.245.* 23.04.07, 18:00
            dzieki mk, dzieki mooj,

            pzdr
            • poszi Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... 23.04.07, 18:23
              Brytyjski to jest najwyżej w sferze przypuszczeń. Irlandzki za to już jest:

              i159.photobucket.com/albums/t155/oskar2007/slump-1.jpg
              Nawiasem mówiąc to jest niezły sensacjonalizm. Sytuacja (w tej chwili) nie jest
              tak dramatyczna, jak ten artykuł sugeruje w nagłowku, aczkolwiek
              przewartościowanie istotnie jest przeogromne. Media nigdy nie były dobre w
              subtelnościach.

              • heheheheh Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... 23.04.07, 18:27
                U nas byłoby to samo tyle że nie ma w Polsce "niezależnych instytucji badających
                rynek"
                • poszi Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... 23.04.07, 18:59
                  > U nas byłoby to samo tyle że nie ma w Polsce "niezależnych instytucji badającyc
                  > h
                  > rynek"

                  Tam też nie było. Ale się oddolnie pojawiły.

                  Czy śledzenie tabeliofert podchodzi pod "badanie rynku"? Może powinienem założyć
                  taką stronę?

                  Tu wykres zmiany liczby ofert dla kraju i woj. mazowieckiego.

                  i152.photobucket.com/albums/s198/poszi/mazowieckie_kraj.png
                  A tu dla Warszawy

                  i152.photobucket.com/albums/s198/poszi/wwa.png
                  Jako żyw przypomina to Irlandię

                  daftwatch.atspace.com/
                  • Gość: thesopranos Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.adsl.inetia.pl 23.04.07, 22:54
                    > Czy śledzenie tabeliofert podchodzi pod "badanie rynku"?
                    > Może powinienem założyć taką stronę?

                    Poszi, powaznie, to bardzo dobry pomysl - tez chetnie cos bym tam wrzucil od
                    siebie - mozna by tam pisac roznego rodzaju analizy, spekulacje, porownania,
                    komentarze itp. cos ala, niezalezne, obiektywne spojrzenie na nasza banke -
                    mozna by sprobowac nawiazac wspolprace z innymi "realistami" (inni mogli by
                    nazwac "ich" malkontentami) ale i tymi ktorzy wroza nieskonczone wzrosty cen i
                    powod ich rozumowania... nawet na tym forum pare takich osob by sie znalazlo...

                    co myslisz?
                    • Gość: blus Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.07, 06:07
                      bez sensu panowie - stworzycie kółko wzajemnej adoracji...

                      jeżeli już to powinniście zbierać systematycznie artykuły + Wasz komentarz +
                      ew. Wasze autorskie, choć szczerze mówiąc jak często będzie o czym pisać by nie
                      kółko tego samego, ten rynek jest wolnozmienny

                      byłaby to piękna swego rodzaju kronika rynku nieruchomości

                      ludzie nie pamiętają obietnic, wiadomości z przeszłości, a tak można by się
                      przekonać które BlueSkuProperty albo BlackLackProperty analizowało
                      rzeczywistość, a które ją kreowało
                    • poszi Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... 24.04.07, 06:13
                      > Poszi, powaznie, to bardzo dobry pomysl - tez chetnie cos bym tam wrzucil od
                      > siebie - mozna by tam pisac roznego rodzaju analizy, spekulacje, porownania,

                      O, nie. Analiz już napisano tyle, że starczy na każdy dowolny możliwy scenariusz :)

                      Tak poważnie, to nie wiem. Strasznie to czasochłonne, gdyby chcieć to robić
                      porządnie. A nieporządnie, to nie warto. Na tym forum można nie pisać, ale taką
                      stronę, to wypada regularnie aktualizować. Problem z polskim rynkiem jest też
                      taki, że można debatować do upadłego, bo nie ma konkretów. W USA co chwile
                      pojawiają się jakieś nowe dane, raporty, analizy, artykuły prasowe; cały rynek
                      jest jawny.

                      Może w wolnej chwili zorganizuję chociaż stronę z wykresem z liczbą ofert na
                      tabelaofert (jak w poście powyżej, ale z automatycznym uaktualnianiem). Nikt
                      czegoś takiego nie publikuje (poza oczywiście samą stroną tabelaofert, ale bez
                      historii), a wydaje mi się, że to ciekawe. A nad czymś większym pomyślę. Pewnie
                      zanim sie zabiorę, to już bedzie po krachu... :)
                      • Gość: thesopranos Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: 192.193.245.* 24.04.07, 10:18
                        w sumie racja... zeby zrobic cos porzadnie trzeba miec sporo czasu lub chociaz
                        dostep do danych z wiarygodnych zrodel, o ktore trudno. trzeba by znalezc
                        wiecej chetnych - a przede wszystkim kogos kto taki serwis poprowadzil by od
                        strony IT....

                        > zanim sie zabiorę, to już bedzie po krachu... :)
                        ja prognozuje poczatek wiekszej korektyna koniec 2007 roku i gwaltowny zjazd na
                        poczatek 2008... wiec czasu rzeczywiscie niewiele... RPP w tym roku podniesie
                        stopy o 50 bps a w 2008 r o 100 bps wiec rynek zdyskontuje te plany wczesniej -
                        koszt kredytu w gore wiec zjazd nieuchronny - nie wiadomo tylko jak gleboki...
                        developerzy maja z czego zjezdzac bo marze maja po 100-200%... wiec moze sie
                        okazac ze "nasz serwis" to by byla bardziej analiza przypadku... post factum...
                        szkoda ze nie pomyslelismy o tym troche wczesniej...

                        pls. wrzuc na swoja strone chociaz te 2 wykresy do monitorowania w miare jak
                        bedziesz je uaktualnial...

                        pzdr
                        • Gość: mgmg Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.189.72.19.e-plan.pl 24.04.07, 10:46
                          poszi miał czas robić te swoje analizy bo przestrzega przed spadkami od 1,5 roku

                          pewnie trochę osób powinno mu teraz podziękować za to nie dali się wrobić w tę
                          wredną bańkę!
                          • Gość: thesopranos Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: 192.193.245.* 24.04.07, 11:15
                            nikogo nie bronie bo jestem nowy na tym forum ale z tego co czytalem posty
                            poszi'ego to nigdy nie podawal konkretnej daty bo to przy bance jest bardzo
                            trudne - banka spekulacyjna nie opiera sie na fundamentach ale na nastrojach na
                            rynku (panika i strach ze bedzie drozej, skrajny optymizm, przeswiadczenie o
                            wlasnym geniuszu inwestycyjnym np. raz ktos przez przypadek zarabia na
                            mieszkaniu wiec zaklada z sasiadem grupe inwestycyjna, medialne nagonki,
                            sponsoring itp) - nikt nigdy Ci nie powie dokladnie czy banka peknie jutro czy
                            pojutrze tak jak jest to mozliwe w przypadku spolek gieldowych publikujacych
                            sprawozdania finansowe co kwartal itp. banka peka wtedy gdy twoj fryzjer powie
                            ci ze wzial kredyt, zaiwestowal w mieszkanie, a oszczednosci wpakowal w
                            mastersa, fon, zurawie i ganta... wtedy trzeba poczekac kilka miesiecy a moze
                            nawet i rok zeby ceny postaly w miejscu i ludziom znudzi sie czekac i stwierdza
                            ze chyba trzeba zainwestowac w cos innego i gdzie indziej... wtedy tzw. "grube
                            ryby" i ludzie, ktorzy wiedza troche wiecej o ekonomi i gospodarce od
                            przecietnego kowalskiego, wycofaja sie a fryzjerzy, spekulanci. "dzieci hossy"
                            wychowane w ciaglych wzrostach zostaja tzw. dawcami kapitalu i zaczyna sie
                            lament bo to oni kupuja jako wlasnie jako ostatni...

                            jezeli poszi juz 1,5 roku temu mowil ze banka peknie to tylko pogratulowac bo
                            wtedy praktycznie jeszcze nikt w polsce nie wiedzial co to jest banka
                            spekulacyjna na rynku nieruchomosci, poza tymi ktorzy zaczynali ja dmuchac na
                            dobre powoli zarabiajac spore pieniadze... ekonomisci na swiece prognozuja
                            pekniecie banki czasem i na 2-3 lata na przod bo to nie gielda, ale w
                            niektorych krajach miala bardzo gwaltowny przebieg... banki pekaja wtedy kiedy
                            nikt sie tego nie spodziewa, bo najwiecej mozna wycofac... u nas pretekstem
                            beda podwyzki stop % oraz wylonienie spolek ktore rzeczywiscie zarobia na
                            euro2012 i ile...
                            • Gość: mgmg Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.189.72.19.e-plan.pl 24.04.07, 11:32
                              jasne ze nie podawał konkretnej daty, tylko 'przestrzegał przez możliwością
                              spadków'.

                              spadki to będą, i to nie raz, i wzrosty też, bo tak po prostu normalnie
                              zachowuje się rynek. jeżeli ktoś chce się podzielić swoją wiedzą to niech mówi
                              w przybliżeniu kiedy , ile, i dlaczego, bo inaczej wypowiedź nie ma żadnej
                              wartości.

                              moja opinia jest następująca; jeżeli będzie jakakolwiek korekta (a moim zdaniem
                              będzie, ale dotyczyć będzie ona głównie - prawie wyłącznie - wielkiej płyty i
                              lokalizacji beznadziejnie skomunikowanych) , to jej skala nie przekroczy w
                              porywach 15-25% wzrostu z ostatnich 2 lat. mamy coraz więcej kasy, a
                              narzekacze którzy nie mogą związać końca z końcem i myślą że 8tys to bańka będą
                              po prostu musieli wynajmować od tych którzy tak nie myślą.

                            • Gość: Marcin Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.07, 11:37
                              > nikogo nie bronie bo jestem nowy na tym forum ale z tego co czytalem posty
                              > poszi'ego to nigdy nie podawal konkretnej daty bo to przy bance jest bardzo
                              > trudne

                              Ale Ty w swoim poprzednim poście pokusiłeś się, żeby powiedzieć kiedy nastąpi
                              korekta - niby koniec 2007, początek 2008. Rozumiem, że dla jednych takie
                              prognozy są trudne do oszacowania, innym natomiast takiej trudności nie musi to
                              sprawiać :)

                              Ja się z Wami zgadzam, że kiedyś korekta nadejdzie, ale nie pokusiłbym się o
                              stwierdzenie, że to nastąpi jeszcze w tym roku czy na początku przyszłego.
                              • Gość: thesopranos Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: 192.193.245.* 24.04.07, 11:49
                                > nigdy nie podawal konkretnej daty bo to przy bance jest bard
                                > Ale Ty w swoim poprzednim poście pokusiłeś się, żeby powiedzieć kiedy nastąpi

                                twoim zdaniem perspektywa roku to jest konkretna data? to jest tzw. szacunek,
                                na podstawie analogii z innych krajow, polityki monetarnej, inflacji i danych
                                demograficznych - stopy % rosna praktycznie na calym swiece a wzrost stop
                                procentowych w polsce czy szwajcari o 200 bps powoduje ze rata wzrasta o 2000
                                bps co skutecznie uniemozliwi to co juz teraz i tak jest niemozliwe - czyli
                                zdolnosc kredytowa mieszkancow naszego uroczeego kraju

                                > stwierdzenie, że to nastąpi jeszcze w tym roku czy na początku przyszłego.
                                to moze chociaz powiedz czy jeszcze w tym wieku? czy moze chociaz w naszej
                                czasoprzestrzeni - bo takie farmazony ze sie z nami zgazdasz ze korekta
                                nadziejdzie to rownie dobrze mozesz napisac ze smierc nadejdzie, tylko nie
                                wiadomo kiedy... cala sztuka polega wlasnie na tym zeby pokusic sie o jakies
                                stwierdzenie i najlepiej podac argumenty...

                                widze ze jestes cierpliwy w czytaniu postow ale wciaz nie wyrobiles sobie
                                WLASNEGO ZDANIA???????? zastanow sie dlaczego???
                                • Gość: Marcin Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.07, 16:53
                                  Po pierwsze swoje zdanie wyraziłem już wielokrotnie ale jak widać nie wczytujesz
                                  się dobrze w to co inni piszą, albo czytasz bez zrozumienia:)

                                  Po drugie mówienie, że coś się stanie na przełomie 2007/2008 jest dla mnie
                                  "konkretną już datą" bo to oznacza, że co najwyżej masz na myśli ostatni kwartał
                                  tego roku bądź pierwszy kwartał kolejnego roku. Jeżeli jakiś podmiot planuje
                                  stosunkowo duże przedsięwzięcie inwestycyjne, to harmonogram realizacji danego
                                  zadania podaje się w kwartałach danego roku co i tak stanowi już dość znaczące
                                  sprecyzowanie co i kiedy będzie robione. Więc nie pisz, że podanie okresu
                                  przełomu roku nie jest konkretnym określeniem kiedy nastąpi dane zjawisko.

                                  Tak jak mówiłem, uważam, że jeżeli ktoś planuje kupić mieszkanie w nowym
                                  budownictwie za kwotę 8-9 tys /m2 to moim zdaniem powinien to zrobić a nie
                                  słuchać np. Twoich argumentów, żeby się wstrzymać bo za rok mieszkania będą
                                  kosztować ok 5 tys/m2. Korekta nastąpi ale nie w tym roku i nie w przyszłym a
                                  gdy nastąpi to moim zdaniem mieszkania nie spadną poniżej 8-9 tys/m2. Mam
                                  nadzieje, że w końcu dotrze to co tu pisze do Ciebie i nie bedziesz się w
                                  kolejnym poście skierowanym do mnie znowu pytać czy wyrobiłem już sobie zdanie :)
                                  • Gość: Marcin Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.07, 17:03
                                    Nawiasem jeszcze mówiąc, czy bierzesz pod uwagę oprócz wzrostu stóp procentowych
                                    również takie zjawisko jak obniżanie kosztów pracy, które przyczynią się do
                                    wzrostu zdolności kredytowej bądź ograniczenia negatywnego wpływu wzrostu
                                    kosztów kredytu?

                                    Polecam artykuł
                                    firma.onet.pl/1524858,wiadomosci.html
                                    • Gość: thesopranos Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: 192.193.245.* 24.04.07, 17:47
                                      > Nawiasem jeszcze mówiąc, czy bierzesz pod uwagę oprócz wzrostu
                                      > stóp procentowyc również takie zjawisko jak obniżanie kosztów pracy, które
                                      przyczynią się do
                                      > wzrostu zdolności kredytowej bądź ograniczenia negatywnego wpływu wzrostu
                                      > kosztów kredytu?

                                      chyba sam nie wierzysz w to co napisales :))) policz sobie potencjalna podwyzke
                                      w sytyacji gdy zarabiasz np. 5 tys pln brutto i zobacz o ile wzrosnie twoja
                                      zdolnosc kredytowa.... Koszty pracy? przy podwyzkach dla budowlancow rzedu 20%
                                      to obnizenie kosztow pracy dla pracodawcy o 3% to rzeczywiscie potencjal...
                                    • Gość: Atom Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.jelonki.robbo.pl 24.04.07, 20:19
                                      Stary - co Ty opowiadasz? Już wszyscy robią w gacie we wszystkich agencjach
                                      nieruchomości, a w szczególności posiadacze kilku pięter w Marinie Mokotów.
                                      Przejdź siędo agencji nieruchomości i popytaj .... powiedzą Ci że trend się
                                      zmienia, bo korekta jest blisko i nie ma co kupować teraz.
                                      A tak przy okazji:
                                      dom.money.pl/wiadomosci/artykul/czy;to;juz;koniec;mieszkaniowego;szalenstwa,166,0,235174.html
                          • wegorkie2 Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... 24.04.07, 11:37
                            Tak no najlepiej przed niczym nie przestrzegać albo mówić to co tłum, to się
                            wtedy wyjdzie na inteligentnego, co nie?

                            Ale jeśli chodzi o FAKTY, to są takie - oto jeden z pierwszych postów posziego:

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=36466287&a=37003786
                            Tak jak większość jego postów, poziomem wyprzedza większość wypowiedzi na tym
                            forum o lata świetlne. Podaje bowiem czynniki od których zależy ruch, zatem
                            dowodzi że na pewno się nic nie przewidzi.

                            Ale jeśli już, to podaje wyraźnie (ostatni akapit postu) - spodziewa się
                            dalszych wzrostów w 2006 (dlatego w ostatnim zdaniu NIE ODRADZA KUPOWANIA
                            MIESZKAŃ z uwagi na ryzyko że może być drożej), w 2007 roku przewiduje
                            stabilizację, ogólnie sugeruje przewartościowanie zatem można powiedzieć że
                            sugeruje ewentualne spadki po 2007 roku no i to się przerodzi w booble bust.

                            Zatem co do roku 2006 poszi miał rację - ceny faktycznie wzrosły.
                            Co do roku 2007 - jeszcze się przyglądamy, możliwe że się ustabilizuje.
                            Co potem, zobaczymy.

                            Po ekonomii makro i tym co się dzieje za granicą można przypuszczać że jest
                            szansa że poszi prawidłowo nie tylko zidentyfikował bańkę ale i jej timing.
                            Jeśli by się tak stało to wygląda tak jakby był wręcz geniuszem.
                            Choć jeśli się tak stanie, to z całym szacunkiem do posziego, ja raczej będę
                            twierdził że po prostu miał farta. Timing jest tak trudny, że nie przewiduje go
                            nikt, nawet najlepsi.

                            A co do Ciebie, mgmg - proponuję abyś zamiast krytykować posziego, zaprezentował
                            nam swój konkretny pogląd na przyszłość rynku, to wtedy będziemy mogli ocenić
                            jakie Ty masz wyczucie. To tyle komentarza do Twojej odpowiedzi.

                            Co do strony z informacjami o ewentualnej "polskiej bańce nieruchomości" to
                            jeśli chcecie, służę swoim serwisem: www.eportfel.com - jest tam forum
                            "Inwestowanie" i tam będą dyskusje o inwestycjach wszelkiego rodzaju, to chyba
                            dobre miejsce na pogadanki o nieruchomościach.
                            • Gość: mgmg Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.189.72.19.e-plan.pl 24.04.07, 11:48

                              posty posziego miło się czyta bo faktycznie argumentuje a nie opluwa czy
                              ironizuje jak 75% tutejszych dyskutantów

                              natomiast wartość merytoryczna jego analiz sprzed 1,5 roku jest zerowa, bo nie
                              można ostrzegać przed ryzykiem spadków jednocześnie prognozując wzrosty, itd.

                              to tak samo jak mój kolega, analityk TMS Brokers, podsmiewuje się z udzielanych
                              przez nich 'rekomendacji' - brzmią one z reguły następująco; 'niech pan kupuje
                              EUR/USD... ale niech pan będzie ostrożny' - tzn z takiej porady kompletnie nic
                              nie wynika.

                              mój pogląd na przyszłość rynku zaprezentowałem post wyżej aczkolwiek mam duży
                              dystans do wszelkiego rodzaju 'analiz' 'prognoz' itd bzdur. Dla podsumowania
                              tego tematu podam że w długim terminie prawie żaden fundusz inwestycyjny w
                              którym siedzi masa 'fachowców' nie pokonuje benchmarku czyli indeksu w oparciu
                              o który inwestuje.

                              najbardziej trafnymi prognozami są wg mnie ostatnio prognozy pogody

                              pzdrf
                              • poszi Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... 24.04.07, 17:45
                                > natomiast wartość merytoryczna jego analiz sprzed 1,5 roku jest zerowa, bo nie
                                > można ostrzegać przed ryzykiem spadków jednocześnie prognozując wzrosty, itd.

                                Nie można? Nawet jeśli coś najprawdopodobniej się zdarzy, nie znaczy, że mamy
                                tak koniecznie postąpić. To zależy od rachunku zysków i strat. Trywializując,
                                weź rosyjską ruletkę. Jeden nabój w bębenku 6 nabojowym. Masz 5/6= 83.3% szans,
                                że przeżyjesz. Zagrałbyś? Chyba nie, niezależnie od potencjalnego zysku.
                                Natomiast ja bez wahania postawiłbym, że przeżyjesz.

                                Dla niektórych perspektywa straty jest dużo mniej istotna niż dla innych. Przez
                                długi czas pisałem, że jeśli można sobie pozwolić na ryzyko stray i stać cie na
                                raty, to kupowanie nie jest złym pomysłem.

                                Swoją drogą czym innym jest ryzykowanie w Polsce, a czym innym w USA. W Stanach,
                                gdzie można zbankrutować (aczkolwiek to miłe też nie jest), najmniej ryzykuje
                                ten, kto nic nie ma.

                                Coraz mniej skłonny jestem sugerować, kiedy coś się stanie, bo to jest bardzo
                                trudne, jeśli nie niemożliwe. W krótkim terminie rynkiem rządzą emocje. W długim
                                zaś liczą się realia.


                            • zbooycerz Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... 24.04.07, 12:24
                              krociutenko: za manie racji, za timing, za wyczucie, manie farta itp nikt nie
                              stawia pomnikow

                              same ceny powiedza kiedy maja dosc

                              na dzis mozna tylko stwierdzic, ze profil ryzyka dla dzisiejszego inwestowania
                              jest duzo mniej korzystny niz rok temu

                              bardziej na czasie jest pytanie kiedy zaczac sprzedawac a nie czy kupowac

                              i tu jest najwiekszy problem, bo na rynku nieruchomosci nie ma stoplossow...

                              wkalkulowane jest juz to, ze sie nie sprzeda na gorce, zreszta szkoda sobie tym
                              glowy zawracac :-)
                              • Gość: XTD Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.jelonki.robbo.pl 24.04.07, 20:06
                                Święta prawda. Górkę cen na rynku nieruchomości mamy za sobą. Posługując się
                                analogią Hiszpanii, do której nasz rynek tak często jest porównywany - naszym
                                cenom grozi teraz niestety załamanie - przeczytajcie ostatnią analizę z
                                Bloomberga:
                                www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=a2DEgwGoH3qA
                                • Gość: mgmg Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.189.72.19.e-plan.pl 24.04.07, 21:03
                                  Spanish home prices surged at an average annual rate of 15 percent between 1999
                                  and 2005, fueled by foreign buyers of vacation homes and an influx of
                                  immigrants. Four Spanish real estate companies, including Astroc, took
                                  advantage of that surge in property values by selling shares to the public last
                                  year.

                                  House prices are now growing at an annual rate of less than 10 percent for the
                                  first time in more than five years as borrowing costs started rising.



                                  no tak , recesja pełną parą, roczny wzrost cen poniżej 10%... i to po 5 latach
                                  w których był powyżej 15% rok w rok

                                  nie ma co, będzie krach
                                  • Gość: thesopranos Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.adsl.inetia.pl 24.04.07, 21:25
                                    >>an annual rate of less than 10 percent
                                    to zarowno 9% jak i 1% - oni nie napisali i ile teraz rosnie. ale jak cos roslo
                                    wczesniej 15-20% a teraz spada np. do 5% w okresie np. miesiaca to jak ci sie
                                    wydaje - jak dlugo trzeba czekac zeby wiedziec ze jest klops? do -5% do -15%

                                    pamietaj ze jak cos rosnie o 100% to wystarczy zeby spadlo 50,5% i juz jestes w
                                    plecy - policz sobie....
                                    • poszi Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... 24.04.07, 21:44
                                      > to zarowno 9% jak i 1%

                                      Dokładnie ten wskaźnik wynosił w I kw 2007 +7,2%. W IVkw 2006 wynosił 9,1%, w
                                      III kw. 9,8%, II kw. 10,8% i rok temu 12,0%.

                                      W miastach powyżej 50 tys mieszkańców sprzedano w I kw. 103 tys. mieszkań
                                      (nowych i używanych) w porównaniu z 142 tys. przed rokiem i 138 tys. przed dwoma
                                      laty.

                                      Spadająca mocno sprzedaż, przy hamującym wzroście cen. Dokładnie tak, jak rok
                                      temu w Stanach.
                                      • Gość: thesopranos Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.adsl.inetia.pl 24.04.07, 21:55
                                        czyli sprzedano o 40 tys mieszkan (30%) mniej przy jednoczesnym wzroscie cen o
                                        7%? dobrze to rozumiem? rynek (gielda) tak szybko zdyskontowal informacje o
                                        zapasci na rynku nieruchomosci?
                                        • Gość: kkk Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.07, 22:03
                                          giełda na krótka metę rrządzi euforia albo panika albo przemyslane działanie
                                          poważnego gracza obliczone na wywołanie euforii albo paniki wśród ciułaczy

                                          nie ma co się dziwić, że każde słowo ,,bardzo ważnego człowieka,, nawet
                                          nieopatrznie (?) wypowiedziane, powoduje skoki w dół lub w górę - te ruchy z
                                          sesji na sesję nie mówią nic , poza tym, jaki nastrój mają danego dnia drobni
                                          gracze zagnani w dany stan emocjonalny prezypadkiem lub z rozmysłem
                                        • poszi Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... 24.04.07, 22:20
                                          > czyli sprzedano o 40 tys mieszkan (30%) mniej przy jednoczesnym wzroscie cen o
                                          > 7%? dobrze to rozumiem? rynek (gielda) tak szybko zdyskontowal informacje o
                                          > zapasci na rynku nieruchomosci?

                                          To było dane za I kw. Dane ogłoszono, o ile dobrze pamiętam w piątek. Widocznie
                                          były gorsze niż rynek oczekiwał, a poza tym jakieś inne klocki układanki zaczęły
                                          się składać w jedną całość. Jeden z deweloperów podał kiepskie dane. Już jakis
                                          czas temu zaczął sie powiększać spread dla papierów wartościowych opartych na
                                          kredytach hipotecznych. Czytałem też o poważnych problemach ze sprzedażą
                                          mieszkań w nadmorskich miejscowościach. W końcu komuś puściły nerwy. Nie bez
                                          znaczenia pewnie jest tez nastrój na miejscu. O ile w całym kraju sprzedaż
                                          spadła o 30%, to w Madrycie o połowę i pewnie to widać, słychać i czuć.

                                          Pewnie giełda to trochę odreaguje i pojawi się łapanie dołków, ale to zostało
                                          mocno nagłośnione i stanowi kolejną igłę przekłuwająca balon.

                                    • Gość: mgmg Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.189.72.19.e-plan.pl 24.04.07, 22:27
                                      chcecie bawić się procentami i czerpać jakąś niewiadomą dla mnie satyfakcję z
                                      tłumaczenia mi 'co by było gdyby'? (gdyby był spadek 50,5 %?) czy odnieść się
                                      do faktów?

                                      zresztą o czym tu dyskutować skoro widzicie krach w takich cyfrach? przemyślcie
                                      sprawę bo jest to dziwne. nie musicie tłumaczyć mi że jak spadnie o 50,5 to
                                      będzie tak i tak, po prostu zobaczcie co jest napisane w linku który miał
                                      rzekomo świadczyć o kryzysie, jaki jest prawdziwy przekaz, informacja zawarta w
                                      tym art na bloombergu.

                                      wyciągnijcie wnioski bo dla mnie to paranoja że zamiast patrzeć na cyfry
                                      zaczynacie sobie spekulować że teraz to już wystarczy spadek o 50% i po
                                      jabłkach no śmieszne to jest kurde! opublikujcie może drukiem jakieś 'zabawy z
                                      liczbami dla prognozujących krach'.

                                      a wiecie że 2+2= 4 i jak sie odejmie 4 to znowu będzie 0? i jakie z tego
                                      wnioski dla rynku nieruchomości? że się załamie
                                      • poszi Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... 24.04.07, 22:45
                                        > wyciągnijcie wnioski bo dla mnie to paranoja że zamiast patrzeć na cyfry
                                        > zaczynacie sobie spekulować że teraz to już wystarczy spadek o 50% i
                                        > i po
                                        > jabłkach no śmieszne to jest kurde!

                                        Nie każdy zdaje sobie w pierwszej chwili (lub w ogóle) sprawę, że 50% spadek
                                        anuluje 100% wzrostu. Co z tego wynika? Nic poza tym, że spadki wyglądają
                                        procentowo mniej groźnie niż są w rzeczywistości.

                                        Jeśli zaś wyciągasz wniosek, że krachu nie ma, bo ceny się nie załamały, to tu
                                        masz indeks dla Japonii, zeby zobaczyć, jak powoli się to rozwijało dla całego
                                        kraju. Rynek nieruchomości jest niepłynny i krach się objawia się najpierw
                                        spadkiem sprzedaży. Spadki cen przychodzą później.

                                        www.reinet.or.jp/e/jreidata/a_shi/im/0611_1.gif

                                        • Gość: mgmg Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.189.72.19.e-plan.pl 25.04.07, 12:53

                                          nie ma o czym gadać

                                          jeżeli na podstawie powyższych cyfr ; 5 lat z rzędu wzrost >15% , szósty rok
                                          wzrost <10% (- tych danych naprawdę nie zaprezentowałem ja ,tylko ktoś dał
                                          linka żeby zaczącć dyskusję) , widzicie kryzys, to naprawde po co tu dyskutować?

                                          a wiecie że wystarczy że spadnie o 100% i nieruchomości będą warte 0?

                                          zabawy z matematyką kształcą


                                          > Jeśli zaś wyciągasz wniosek, że krachu nie ma, bo ceny się nie załamały

                                          tak, właśnie taki wniosek wyciągam. czy cię to dziwi?

                                      • Gość: thesopranos Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.adsl.inetia.pl 24.04.07, 22:49
                                        wlasnie cala zabawa polega na tym ze jak juz spadnie o te przykladowe 50% to
                                        zadnego fun'u nie bedzie... jak w jednego dnia spolka gieldowa spada o 30% a
                                        kolejnego o 10%, a sprzedaz mieszkan spada wlacznie z zmniejsza dynamika wzrostu
                                        cen, pojawiaja sie podwyzki stop % to cala zabawa polega na tym zeby na
                                        podstawie takich sygnalow mozna bylo analizowac rynek i dyskutowac

                                        nikt tu o krachu nie mowi, nie martw sie
    • Gość: wujek Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: 89.243.73.* 25.04.07, 00:19
      Glowny ekonomista brytyjski, byly doradca Chancellor of the Exchequer (glowny
      facio od pieniedzy w rzadzie) Prof. Tim Congdon stwierdzil, ze oprocentownie
      pozyczek musi wzrosnac w UK do 7.5 % zeby zatrzymac inflacje. Moze to skonczyc
      sie kryzysem. www.telegraph.co.uk/money/main.jhtml?
      xml=/money/2007/04/24/ccom24.xml
    • Gość: , Re: kryzys brytyjski tuż, tuż... IP: *.Red-80-33-128.staticIP.rima-tde.net 25.04.07, 10:09
      gielda.onet.pl/14,1406953,,3254,ft.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka