Dodaj do ulubionych

Nadzór bankowy przykręci kurek z kredytami hipo...

30.08.07, 05:14
Nadzór bankowy przespał moment, kiedy można było jeszcze czemuś zaradzić.
Teraz to jest juz herbatka po obiedzie. Potrzebna, ale problemy i tak
wystąpią. Ograniczenia trzeba było zrobić dużo poważniejsze zanim boom się na
dobre rozhulał. A tak polski system bankowy napakował się ryzykownymi
kredytami opartymi na napompowanych wartościach nieruchomosći powtrzając
kropka w kropkę błędy Amerykanów.

"Obaw nie podziela Tomasz Teluk, szef Instytutu Globalizacji. Jego zdaniem
Polsce nie grozi taki kryzys, jaki nawiedził USA, bo nasze zadłużenie jest
niewielkie na tle państw Zachodu"

To często podawana opinia, ale zupełnie błędna. Do ryzyka nie liczy się łaczna
wielkość kredytów, ale koncentracja. Na Zachodzie prawie każdy jest zadłużony
w mniejszym lub większym stopniu. Te stare kredyty, w dużej mierze już
spłacone nie stanowia wielkiego problemu, choć pomnożone przez ich liczbę dają
spore bezwględne wartości. Te kredyty nawet w czasie problemów gospodarczych
będa spłacane. W Polsce ponad połowa (co do wartości) kredytów pojawiła się w
ciagu niecałych dwóch lat. Ta spora częśc zadłużenia spoczywa na zaledwie
kilkuset tysiącach nieruchomości. W razie wzrostu stóp czy pogorszeniu
sytuacji gospodarczej to skoncentrowane ryzyko da znać o sobie. Te
nieruchomosci, które są zadłużone, są zadłużone w dużo większym stopniu niż te
na Zachodzie. A o spłacaniu kredytów nie decydują ci, którzy nie są zadłużeni,
tylko ci, co są.

Jestem też przerażony oglądając wykresy, które towarzysza temu artykułowi.
Połowa banków jest skłonna pożyczyć 4-osobowej rodzinie zarabiającej 3500 zł
netto tyle, że ich raty są wyższe niż 2000 zł i to przy nieosiągalnej już
stopie 5,5%. Rekordziesta jest gotów pożyczyć tyle, że w razie wzrostu stóp do
7% rata wynosi 2900 zł. To skazywanie tych ludzi na kredytowe niewolnictwo.
To, co im zostaje to mniej niż minimum biologiczne (a opłaty eksploatacyjne to
też zresztą kilkaset złotych, więc tak naprawdę nie zostaje im nic). Ludzie
byli skłonni to takiego szaleństwa, bo bali się, że "pociąg im ucieknie".
Tymczasem pociąg zwalnia i zaczyna powoli zawracać. To jest dokładnie to samo,
co w USA, gdzie "na gębę" dawano milionowe kredyty, które gdy ceny
nieruchomości przestały rosnąc, nie można już w razie kłopotów uratować, bo
sprzedaż nieruchomości czy refinansowanie nie wchodzą w rachubę i po prstu
przestają byc spłacane. Boom w Polsce zaczął się póżniej, więc i kłopoty z
kredytami się pojawią póżniej. Ale to, że się pojawią jest niemal pewne.
Obserwuj wątek
    • gmsaxz Zgadzam się że mleko już rozlano 30.08.07, 09:31
      Zgadzam się że mleko już rozlano. Banki są napakowane nieruchomościami, których
      ceny same podbiły. Sprawa jest już załatwiona, teraz czekamy na golenie leszczy
      do zera i igrzyska
      • junk92508 Smieszne jest to ze u nas jest lepiej .. 30.08.07, 10:05

        ... bo suma kredytow jest mniejsza ...

        Tymczasem u nas jest gorzej bo:

        1. Jak bylo w artykule mamy bardzo wysokie srednie LTV

        2. Kontrola nad przyznawaniem kredytow jest czesto kiepska - doradca kredytowy
        chce wieksza prowizje a klient chce wiekszy kredyt
        wiec czest dogaduja sie jak Polak z Polakiem poza procedurami ...
    • gugcia poszi-kazde slowo z tego co piszesz to swieta 30.08.07, 10:06
      prawda. Dziwie sie tylko, ze takich zdan jak Ty piszesz, opartych na realnym
      widzeniu swiata, nie wypowiadaja ani bankierzy, ani nadzor bankierow, ani
      doradcy, ani dziennikarze. Nie wierza w to tez w wiekszosci ludzie piszacy na
      forum - zapanowala u nas w kraju od 3 lat jakas euforia kupowania na kredyt,
      glownie nieruchomosci, ale tez aut, mebli,AGD,wakacji.Nikt nie wierzy w
      pesymistyczne scenariusze, wszyscy maja umowe z Panem Bogiem, ze im sie przez
      nastepne 40 lat nic zlego nie zdarzy i ze nieruchomosci beda tylko drozec, az
      bedzie blok w Bielsku Podl. kosztowal tyle co w Nowym Jorku! No, dobra, ja wole
      wierzyc Tobie nie im. Pozdrawiam.
    • idolw666 Nadzór bankowy przykręci kurek z kredytami hipo.. 30.08.07, 10:17
      i jeszcze PisSik rozdal mieszkanka ludziom, ktorzy chetnie wezma pod nie
      pozyczki hipoteczne (nawet na polowe wartosci) :)

      zaczynam miec wrazenie, ze Polacy powinni zyc w stanie nieustannej bessy. tylko
      wtedy kieruja sie zdrowym rozsadkiem.
      • arfer Re: Nadzór bankowy przykręci kurek z kredytami hi 30.08.07, 11:03
        Nie wezmą, do zaciągnięcia pożyczki także wymagana jest zdolność
        kredytowa, a osoby które do tej pory nie wykupiły mieszkań bądź ich
        nie przekształciły raczej do dochodowej elity nie należą, bądź wolą
        od banków trzymać się z daleka.

    • arfer Re: Nadzór bankowy przykręci kurek z kredytami hi 30.08.07, 10:58
      Uwzględnianie wyłącznie LTV nieco fałszuje sprawę. A co z osobami,
      które mimo wysokiego LTV kredytu posiadają spore środki własne,
      które jednak woleli zainwestować ? Co z osobami, które obok tego
      konkretnego kredytu i zabezpieczenia posiadają spore aktywa ? Bądź
      z tymi, które prowadzą DG i z założenia starają się wykazywać dość
      ograniczony dochód z przyczyn oczywistych ?

      W Polsce nie ma praktycznie segmentu sub-prime loans, artykuł sprzed
      kilku tygodni z bodaj Gazety czy Gazety Prawnej określający np.
      uproszczoną procedurę w Santander Consumer jako sub-prime dowodzi o
      kompletnym braku zorientowania w temacie. Przykładowo ów właśnie
      bank dość rygorystycznie weryfikuje fakt zatrudnienia, nieruchomość,
      historię kredytową - a w sytuacji, gdy sprzątaczka (z całym
      szacunkiem do trudu jej zawodu) "oświadcza", że zarabia 8 tys.
      miesięcznie na umowie o pracę w MPGKiM - kredytu nie udziela, do
      czego ma święte prawo..

    • br00net A ceny mieszkań i nieruchomości spadna. 30.08.07, 11:13
      Innego wyjścia nie ma - prawo popytu i podaży.
      Co tu dużo mówić 98% Polaków nie stać kupić mieszkania bez kredytu, a a ceny w
      tej chwili są tak ogromne, że koszta spłaty przy rosnących stopach procentowych
      stały się za duże. A więc popyt zmaleje, skoro popyt zmaleje, ceny zaczną także
      maleć, najpierw powoli, a później na łeb na szyję.
      • robisam Re: A ceny mieszkań i nieruchomości spadna. 30.08.07, 12:10
        szczerze to nie wierzę w spadek cen mieszkań - za dużo ludzi wyjeżdża za
        granicę, żeby zarobić na mieszkanie i tutaj w Polsce kupuja a nie tam na wyspach
        chociażby; coraz więcej polskich bankow sladem Dom Banku przygotowuje specjalne
        procedury dla osob zarabiajacych za granica
        • br00net Re: A ceny mieszkań i nieruchomości spadna. 30.08.07, 13:17
          Myślę że to bez znaczenia.
        • gugcia ci na wyspach nie uratuja rynku nieruchomosci, 30.08.07, 16:09
          jest ich za malo. Wezmy, ze wyjechalo razem ok. 1,5 miliona ludzi do pracy za
          granica. Czesc z nich ma juz gdzie mieszkac i chce zarobic na lepsze auta,
          wyposazenie, jakis biznes. Zaloze, ze to jest 20%, czesc ma zamiar dlugo
          pracowac albo zostac na 10 i wiecej lat, zaloze, ze jest to ok. 30 %, zostaje
          ok. 50% mlodych osob, ktore wroca z kasa i beda chcialy kupic mieszkania, sa z
          calego kraju, malych miast tez, z wiosek tez. Zaloze, ze z tych 750 tys ludzi
          ok. 200 tys nie jest z wielkich miast i sami sobie cos ze szwagrem na dzialce
          kupionej przez rodzicow zbuduja. Zostalo mi 500 tys realnych nabywcow nowych
          mieszkan w calej Polsce i to nie jest pewne czy naprawde tylu, moze czesc nie
          zarobila tyle aby dac po 8 tys zl za metr? Nie wiem czy ta ilosc ludzi jest w
          stanie spowodowac aby w dluzszej perspektywie ceny mieszkan rosly, raczej nie.
          Nalezy tez pamietac, ze czesc tych osob moze cos odziedziczy po zmarlej babci
          albo nadbuduje pietro na domku rodzicow albo wynajmie cos ladnego aby sie nie
          wiazac i moc znow za jakis czas wyjechac. To nie jest taki automat: wyjechal,
          zarobil, kupil mieszkanie, zaplacil kazda cene.
          • cityrunner84 Re: ci na wyspach nie uratuja rynku nieruchomosci 30.08.07, 23:32
            Do Meksyku nam jeszcze daleko. Tam emigranci przysyłający dolary
            swoim rodzinom są wręcz bogactwem narodowym. U nas, no cóż, sporo
            wyjechało ale jakiegoś strasznego wzrostu popytu mieszkaniowego z
            ich strony bym sie nie spodziewał.
          • emk6 Re: ci na wyspach nie uratuja rynku nieruchomosci 31.08.07, 10:07
            Ano gugcia dobrze prawisz. Zreszta to juz nie te czasy w polsce, ze jechalo sie
            na saksy i po 2 latach mozna bylo tutaj kupic mieszkanie(dom), samochod itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka