darek_radom
09.03.08, 01:12
Tak, od dnia dzisiejszego mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że jestem donosicielem :-), ale właśnie dziś (sobota) już szlag mnie trafił, gdy parkujące na ulicy Poniatowskiego samochody musiałem omijać idąc po trawniku lub po jezdni (dodam, że od 10 lat sam jestem zawodowym kierowcą).
Godz. 18:30 - pierwszy telefon pod nr 986: zgłaszam parkowanie białego Renault Clio nr rej. PZ***** na środku chodnika po stronie kina Helios (dokładnie na wyskości początku pasa do skrętu w stronę stacji Jiffy, więc nawet gdyby pojazd ten uległ awarii, to mógłby spokojnie stać na początku tego pasa nie utrudniając ruchu). Samochód ten całkowicie uniemożliwiał przejście chodnikiem! Pominąłem wtedy w zgłoszeniu kilka samochodów parkujących na trawniku na wprost pubu "Nasza Szkapa". Oczywiście "zgłoszenie przyjęte - wkrótce wyślę patrol".
Godz. 20:30 - wracam tą samą trasą. Renault nadal pozostaje na środku chodnika, ale tym razem w towarzystwie kilkunastu (kilkudziesięciu?) innych aut. Telefonuję pod nr 986 - odbiera ponownie dyżurujący pan S****** (który po moich wyraźnych naleganiach raczył się przedstawić na koniec rozmowy - przy okazji mam szczerą nadzieję, że rozmowy telefoniczne są w SM nagrywane i przełożeni zainteresują się "kulturą" tego pana, a ponieważ mój numer telefonu pewnie został zidentyfikowany przy połączeniu - w razie potrzeby służę dodatkowymi wyjaśnieniami). Na zadane przeze mnie pytanie dlaczego nie podjęto przez 2 godziny żadnej interwencji i czym się zajmuje SM w Radomiu - pan S. zaczyna na mnie KRZYCZEĆ, że on ma do dyspozycji tylko JEDEN patrol i nie mogą sobie poradzić z ilością zgłoszeń. Jeśli (podobno) w budżecie brakuje pieniędzy, to z jakiego powodu (i jakim prawem) straż miejska rezygnuje z poboru min. 5.000zł (jednorazowo w jeden tylko wieczór) z tytułu mandatów??? Tylko dziś pojazdy były zaparkowane na chodniku i trawnikach jeszcze przed zakrętem na ul.Poniatowskiego (od strony ul.1905 Roku) oraz na chodniku po przeciwnej stronie - pomiędzy przystankami autobusowymi). Do wykroczeń należy także doliczyć wjazd na chodnik po przejściu dla pieszych (na wyskości "Naszej Szkapy).
Godz. 22:10 - tym razem przejeżdżałem już samochodem w okolicy "Heliosa" - oczywiście nadal wiele pozostawionych na chodnikach samochodów, brak choćby jednego mandatu włożonego za wycieraczkę i ZERO funkcjonariuszy SM.
Można zadać pytania:
1.Po co Straży Miejskiej nowe auta "fundowane" z budżetu jeśli wykorzystywany jest w sobotni wieczór tylko jeden (czyżby tylko po to, by podjeżdżać do przydworcowych budek po tzw. "polskie hot-dogi" - jeśli znów to zauważę nie zawaham się tego zgłosić i oczywiście jestem gotów to oficjalnie potwiedzić).
2.W jakich godzinach pracuje SM? Czyżby tylko w dni robocze i to jeszcze wtedy, gdy jest widno? Nie mogę zrozumieć, że z moich podatków "sponsoruję" instytucję, która w 230-tysięcznym mieście, w sobotni wieczór ma "w akcji" aż JEDEN patrol! I to właśnie w porze, gdy naprawdę mogą się wykazać (choćby zdobywaniem w łatwy sposób pieniędzy do budżetu), a nie ganiając w godzinach przedpołudniowych słynne "babcie z pietruszką". W sumie to jednak wygodniej Strażnikom spacerować (bezpiecznie) po ul.Żeromskiego i Moniuszki w godzinach południowych niż narażać się na niebezpieczeństwo w piątkowo-sobotnie wieczory i noce.
3.Może należy zakupić SM kolejną "zabawkę" w postaci fotoradaru (choć to akurat uważam za całkowicie słuszny wydatek i oby jak najczęściej pojawiał się na ulicach Radomia, szczególnie w najbardziej niebezpiecznych dla pieszych rejonach), by funkcjonariusze zajmowali się już tylko zbyt szybko jeżdżącymi kierowcami, a nie tylko udawali, że jeszcze do czegoś innego się nadają i są potrzebni.
Zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam!
darek_radom
PS.Widocznie jeśli wolno parkować pod znakiem zakazu wiceprezydentowi S. i posłowi S. to wolno i wszystim innym kierowcom. Czyżby obowiązywała w Radomiu swoista abolicja za popełnione wykroczenia?