Dodaj do ulubionych

poradźcie, pomóżcie....proszę

24.07.04, 12:48
straciliśmy dzidziusie...bliźniaczki....w 9 tygodniu....nie możemy sobie z
tym poradzić, szukamy pomocy, grupy wsparcia, mieszkamy w Poznaniu....będę
wdzięczna za każdy kontakt, wskazówkę radę....
Obserwuj wątek
    • aquarius72 Re: poradźcie, pomóżcie....proszę 24.07.04, 13:21
      Bardzo Ci współczuję - mój dzidziuś też odszedł od nas w 9-tym tygodniu.
      Trzymaj się dziewczyno, choć wiem, jak jest ciężko...
      Są tu dziewczyny z Poznania, na pewno się do Ciebie odezwą. Nie zostaniesz sama
      ze swymi problemami.
    • natkaszczerbatka Re: poradźcie, pomóżcie....proszę 24.07.04, 14:33
      a może tu:
      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec.htm
      wielu osobom to bardzo pomaga. Pozdrawiam
    • aniao3 Re: poradźcie, pomóżcie....proszę 24.07.04, 14:49
      Kochana!
      pisz, pisanie troche pomaga. A przede wszystkim daj znac co mowia lekarze,
      dalczego tak sie stalo? Moze powinniscie zrobic dodatkowe jakies badania?
      Co do grup wsparcia - nie wiem jak w poznaniu, ale w Warszawie przy fund.
      Rodzic po Ludzku dziala telefon wsparcia gdzie mozna sie wyplakac i
      poradzic.tel. (0-22) 635-10-11.
      Nie wiem czy moja historia ci pomoze (jest tu opisana w poscie sprzed prawie
      pol roku), ale jesli tak musialo byc, to lepiej stracic dzieci wczesniej niz
      pozniej. Ja swoje blizniak istracilam na raty. Pierwszy obumarl w 7 tyg. drugi
      w 25 okazal sie nieuleczlanie chora dziewczynka. Musialam ja urodzic, po to by
      umarla. I choc bardzo za nia tesknie i sa dni gdy chce mi sie wyc z rozpaczy,
      to najgorszy zal juz minal, powoli wracam do zycia i wiem, ze jeszcze bede miec
      dzieci. I ze bede jeszcze bardzo szczesliwa mama.
      Sciskam cie mocno i zycze ci spokoju w sercu. Badzcie dobrzy dla siebie.
      Anka
    • izabs Re: poradźcie, pomóżcie....proszę 25.07.04, 11:04
      Wspolczuje Ci bardzo.
      Nie znam nikogo sensownego w Poznaniu, sprobuje sie zorientowac i dam ci znac.
      Jestem kobieta, ktora stracila dziecko, dawno temu. Jestem tez psychologiem i
      prowadze badania nad tym jak sobie kobiety radza po smierci dziecka poczetego.
      Bo wiem, ze jest to bardzo trudny czas. Dziewczyny z forum wziely udzial w
      badaniu.
      Kontakt do fundacji jest dobry - tu w warszawie. warto sprobowac. Podaje co
      takze moj prywatny adres ibarton@swps.edu.pl i telefon 0 602 742 724 - jakby co.
      Chce Ci powiedziec, ze smierc dziecka jest duzym bolem i trudno sie z tym
      pogodzic. pojawia sie zal, zlosc, smutek i pustka. Sprobuj nie oskarzac sie o
      to, ze zrobilas cos lub czegos nie zrobilas. To nie jest TWoja wina. Wiem latwo
      sie to pisze...
      Ze smiercia bliskich osob nie da sie szybko czy latwo pogodzic. Pozwol sobie
      plakac, krzyczec, smucic - masz prawo. To zaloba po Twoich dzieciach. Powoli
      bedzie odchodzic bol a zostanie pamiec o Nich.
      Nikt nas nie uczyl godzic sie ze smiercia,tym bardziej smiercia dzieci -
      smiercia niezawiniona. Najbardziej bolesna.
      Bede trzymac za Ciebie i za Was kciuki.
      Jezeli potrzebujesz napisz, zadzwon.
      daj imie swoim dzieciom, opisz je sama dla siebie, jak je czulas, jakie byly.
      Pomysl o miejscu gdzie chcialabys aby ich ciala zostaly pochowane - niech to
      bedzie jakies miejsce, ktore jest dla Ciebie wazne i bedziesz odwiedzajac je
      laczyla sie ze swoimi dziecmi - kiedys, bo na razie moze to tylko rodzic bol.
      Iza Barton
      • bo-gumilka Re: poradźcie, pomóżcie....proszę 26.07.04, 22:37
        Dziękuję. Za wszystko.Jeszcze nie potrafię pisać. Dużo myślę, dużo płaczę, ale
        dobrze mi tym. Daję sobie czas. Pilęgnuję mój smutek i żal. Odnajduję spokój.
        Już sie nie złoszczę, nie buntuję.
        Nie długo pójdę do "Starających się".
        Żyje nadzieją.
        PS. Dziękuję Izo za słowa.
        Chetnie wezme udział w badaniu. Prześlij proszę: bo-gumilka@gazeta.pl
        i chętnie skorzystam z Twoich kontaktów teraputycznych w Poznaniu. Jeszcze raz
        dziękuję.
    • adju Re: poradźcie, pomóżcie....proszę 25.07.04, 19:07
      Bo-gumilko
      Bardzo Ci kochana współczuję. Teraz cierpisz podwójnie ale głęboko wierzę, że
      już niedługo znów będziesz mogła cieszyć się urokami ciąży. Przed Toba trudny
      czas ale musisz być silna i zdrowa aby szybko znów zacząc starania bo to
      najlepsze lekarstwo. Nie zapomnisz swoich maleństw ale ból i cierpienie z
      każdym tygodniem będą mniejsze. Czas naprawdę goi rany. Pani Iza obiecała
      doglądać forum a jest psychologiem zajmującym się tematykom poronienia więc
      naprawdę może pomóc.
      Ściskam Cię całym serduchem
      Justa
      PS. Pani Izabelo dziękuję za szybki odzew
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka