weatherwax
11.08.04, 11:48
Moja koteczka gzdieś się zadrasnęła - to było juz jakis miesiąc temu. Zrobiła
sie mała ranka na karku, nawet dokładnike nie wiem kiedy to sie stało i jak.
Kotka, w miare jak ranka sie goiła i swędziała - zaczynała się drapać.
Rozdrapywała to coraz bardziej, gzdieś po tygodniu na karku miała otwartą
ranę wielkości paznokcia u kciuka, którą powiększała ciągle drapiąc. i krew
wokół na futerku.
Pojechaliśmy z nią do weta. Wet dał zastrzyk przciwświądowy, kazał przemywać
ranę takim płynem o kolorze jodyny (Betacline? Betadine?) rozcieńczonym 1:10
i smarowac maścią Bactroban, z antybiotykiem.
Tak robiliśmy, rana zaczęła sie zmniejszac i goić. Zostało miejsce długosci
ok. pół centymetra, prawie całkiem wygojone, tylko ze strupkiem. Trwało to
wszystko 2 tygodnie. No i kicia sobie ten strupek zdrapała! W piątek. Znowu
sie zasklepilo, znowu zdrapała w poniedziałek, a potem we wtorek (wczoraj)
rozdrapała całkiem nieźle, aż do krwi.
Nie wiem, co mam robic, chodze za nią i pilnuję, ale ją to swędzi! Plaster
jak przykleję, to odpada po godzinie, z włosami sierści przyklejonymi do
niego. Zadnego opatrumku nie da sie zrobić, bo ją to drażni i jeszcze
bardziej prowokuje do drapania. Kołnierz odpada, bo to jest w miejscu, gdzie
miałby być mocowany. Kotka nie sięga tam językiem, nie może sobie tego
wylizać, ale drapie tylna łapą. Pazury obcinałam, ale i tak drapie.
Czy ktoz ma pomysł, co robić?! W niedziele wyjeżdzamy i kotka zostaje z moim
synem, on nie będzie za nią w kółko chodził, jak ja. Nie chciałabym, żeby to
się znów rozpaprało i - nie daj Boże zainfekowało. Ranka jest malutka, ale
może głęboka? i wyraźnie swędząca dla kota.