Dodaj do ulubionych

wypowiedż prokuratury krajowej -szlagier roku....

10.11.05, 08:42
:ponieważ jest obywatelem polskim, ani go nie szukaliśmy, ani go nie mamy
zamiaru szukać, ścigać....
-----------
Aferzysta z Australii ukrywa się w Warszawie
Biznesmen oskarżony o defraudację 1,5 mld dolarów i ścigany przez Interpol
został odnaleziony w Polsce.
Abraham Goldberg jest najbardziej poszukiwanym "białym kołnierzykiem" w
historii Australii. Ciąży na nim 17 kryminalnych zarzutów dotyczących m.in.
fałszowania dokumentów i wyprowadzania pieniędzy z firm. Według prowadzących
dochodzenie australijskich prokuratorów zdefraudował 1,5 mld dolarów.
Przez ostatnie 15 lat Goldberg skutecznie się ukrywał - zmieniał obywatelstwa
i nazwiska. Kilkanaście dni temu wspólnie z redaktorami australijskiego
prestiżowego dziennika "Bulletin" dziennikarze "Rzeczpospolitej" odnaleźli go
w Warszawie. Mieszka w strzeżonym apartamentowcu przy ulicy Cypryjskiej. Jego
firma Oxford Group inwestuje miliony złotych w nieruchomości, jest
właścicielem Oxford Tower, dawnego wieżowca Elektrimu w centrum Warszawy. Ma
polskie obywatelstwo.
Pod koniec lat 80. Goldberg był, obok m.in. medialnego potentata Ruperta
Murdocha, jednym z najbogatszych ludzi w Australii. Jego willa w Melbourne
uchodziła za jeden z najpiękniejszych domów w kraju. Dla wielu
Australijczyków biznesmen był symbolem - cudem ocalone dziecko holocaustu z
dalekiej Polski, które po wojnie z matką znalazło się na nieznanym
kontynencie, po 40 latach dotarło na sam szczyt.
W 1990 roku jego firma - Linter Group, największy w Australii producent
odzieży - upadła. Policja od początku podejrzewała, że właściciel umyślenie
doprowadził firmę do upadłości, wyprowadzając z niej pieniądze na zagraniczne
konta. Goldberg zdołał uciec z kraju, a ostatni raz widziano go w Londynie.
"Polski Interpol już w latach 90. wiedział o tym, że Goldberg jest
poszukiwany, ale tylko zmiana konstytucji i przepisów karnych umożliwiłaby
jego ekstradycję do Australii - powiedział Andrzej Kępiński z Prokuratury
Krajowej. - Ponieważ jest obywatelem polskim, ani go nie szukaliśmy, ani go
nie mamy zamiaru szukać, ścigać, bo - zgodnie z obecnym stanem prawnym -
ekstradycja obywateli polskich jest niemożliwa".
ABRAHAM, CZYLI ALEKSANDER
Abraham Goldberg jest jednym z czołowych potentatów nieruchomości w Polsce i
kontroluje co najmniej 22 przedsiębiorstwa. Posługuje się różnymi
pseudonimami, m.in. Aleksander Kadyks. Pozostaje obywatelem Australii i
twierdzi, że niedawno australijska ambasada wydała mu nowy paszport.
Źródło: The Bulletin
Quelle PDN NY
--------
pieprzone cywile

Obserwuj wątek
    • na2gietadeusz Durnowatosc Abpralla nie jest szlagierem roku 10.11.05, 10:43
      abprall napisał:

      > "Polski Interpol już w latach 90. wiedział o tym, że Goldberg jest
      > poszukiwany, ale tylko zmiana konstytucji i przepisów karnych umożliwiłaby
      > jego ekstradycję do Australii - powiedział Andrzej Kępiński z Prokuratury
      > Krajowej.

      Idioci besserwisserzy nie slyszeli o suwerennosci jurysdykcyjnej. Ladnie sie
      aby-pralko Franiu prezentujesz.
      • abprall durnowatosc na2gietadeusza ładnie się prezentuje.. 12.11.05, 16:07
        Goldberg może być sądzony w Polsce.......
        Australijski aferzysta ukrywający się w Warszawie nie może czuć się bezpiecznie.
        Dziennikarze "Rzeczpospolitej" oraz australijskiego tygodnika "Bulletin"
        ustalili, że australijski przedsiębiorca Abraham Goldberg, poszukiwany za
        malwersacje finansowe w swoim kraju, mieszka w Warszawie. Ponieważ posiada
        obecnie polskie obywatelstwo, polskie władze nie mogą go wydać Australii.
        Postawienie australijskiego miliardera przed sądem jest jednak możliwe. Maciej
        Kujawski, rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej, podkreśla, że to sami
        Australijczycy powinni zwrócić się do polskiej prokuratury. "Istnieje możliwość
        złożenia wniosku o przejęcie ścigania" - mówi Kujawski. Podkreśla, że w takim
        przypadku przestępstwa popełnione w innym kraju muszą znajdować się także w
        polskim kodeksie. W tym przypadku taka sytuacja zachodzi. "Wtedy moglibyśmy go
        ścigać" - dodaje.
        Kujawski ma nadzieję, że publikacje prasowe sprawią, iż australijskie władze
        zwrócą się z takim wnioskiem i wtedy Polacy będą mogli wszcząć śledztwo.
        Podobnego zdania jest Preston Smith, współautor publikacji "Bulletin". "Sprawa
        wywołała prawdziwą burzę w Australii, to zmobilizuje tamtejsze władze do
        współpracy z polską prokuraturą" - uważa Smith.

        Quelle PDN-NY
        ----------------------
        pieprzone cywile

        • na2gietadeusz trudno zrozumiec trepa 12.11.05, 19:17
          abprall napisał:

          > Kujawski ma nadzieję, że publikacje prasowe sprawią, iż australijskie władze
          > zwrócą się z takim wnioskiem i wtedy Polacy będą mogli wszcząć śledztwo.

          abprall napisał:

          > wypowiedż prokuratury krajowej -szlagier roku....

          Wyjasnij wiec stupajko na czym polega "szlagerowatosc" wypowiedzi prokuratury.
          Sedzia polski powinien byc sobie sam sterem, zaglem i okretem? Prokuratorzy
          australijscy nie maja obowiazku znac procedur miedzynarodowej pomocy prawnej?
          Polacy maja im nieproszeni tylki lizac?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka