shatmach
07.02.07, 01:11
Super Express:
Była Miss Polonia przez kilka miesięcy przygotowywała się do prowadzenia w
TVP 2 nowego kulinarnego show. Dwa tygodnie przed zdjęciami wyrzucono ją z
programu.
Ale to nie wszystko: żeby ją dodatkowo upokorzyć, nie pozwolili jej także na
udział w programie Jerzego Kryszaka "Mój pierwszy raz". W ten sposób szefowie
telewizji publicznej mszczą się za udział w TVN-owskim "Tańcu z gwiazdami".
Pani już dziękujemy!
"Konkurs kulinarny", robiony na licencji popularnego brytyjskiego "Ready,
Steady, Cook", ma ruszyć w Dwójce na początku marca. Prowadzącą miała być Ewa
Wachowicz. TVP 2 zdecydowała się na nią, bo jest znana, piękna i od blisko 10
lat produkuje niezwykle popularne "Podróże kulinarne Roberta Makłowicza". Na
pokazywaniu kuchni "od kuchni" zna się więc jak mało kto.
Przez kilka miesięcy była Miss Polonia jeździła do Londynu, by przyglądać się
do realizacji brytyjskiego pierwowzoru. Ale dwa tygodnie przed startem nagrań
TVP poinformowała ją, że nie będzie prowadziła programu!
To nie koniec szykan ze strony telewizji publicznej. "Super Expressowi" udało
się dowiedzieć, że przedwczoraj Wachowicz pojechała na plan programu Jerzego
Kryszaka "Mój pierwszy raz". Dopiero na miejscu poinformowano ją, że do
nagrania nie dojdzie. Takie zachowanie w dobie telefonów komórkowych świadczy
o absolutnym braku kultury. A jeśli w TVP zgubiono telefon pani Ewy, to niżej
podpisany służy pomocą.
Zemsta za "Taniec..."
Co się stało? Nasze źródła donoszą, że jest to zemsta za to, że Wachowicz
zgodziła się wystąpić w "Tańcu z gwiazdami"! Zresztą sama telewizja publiczna
przyznaje się do tego: Daniel Jabłoński z biura rzecznika TVP napisał
do "Super Expressu": "Ponieważ Ewa Wachowicz przyjęła ofertę TVN uczestnictwa
w programie "Taniec z gwiazdami", dyrekcja Dwójki podjęła decyzję o zmianie
prowadzącego". Jest to o tyle zaskakujące, że we wcześniejszych
edycjach "Tańca" wystąpiło już kilka gwiazd telewizji publicznej i obyło się
bez takich reperkusji. - Nie jestem zdziwiony. W czasach walki o własne
gwiazdy taka decyzja może być zrozumiała - tłumaczy Ryszard Sybilski z firmy
Endemol, która jest producentem "Konkursu kulinarnego". Dodaje równocześnie,
że zmarnowało się parę miesięcy ciężkiej pracy. - Ale prawem i przywilejem
zlecających program jest podejmowanie decyzji o prowadzących - podkreśla.
Wygląda więc na to, że rację mają ci, którzy donoszą o ogromnej frustracji
wśród szefów TVP po upokarzającej klęsce podczas rozdania
ostatnich "Telekamer". Ale wyładowywać się na pięknej i bezbronnej kobiecie -
to wstyd!