zadra1972
21.06.07, 00:24
Ciekawi mnie, co byscie zrobili na miejscu meza.
16 lat malzenstwa - bardzo udanego wydawaloby sie, dwoje dzieci, b. dobra
sytuacja materialna. I dla niego i dla niej to byl pierwszy powazny zwiazek,
rowniez jesli chodzi o seks. I nagle wiadomosc - ona sie przyznala sama, choc
w nienormalnych okolicznosciach, ze 7 lat temu miala miejsce sytuacja taka,
ze zdradzila go z facetem z rodziny. Mowi, ze to tylko sex, dwa razy, podaje
szczegoly. I mowi, ze to dlatego, ze wtedy przestal ja maz podniecac, choc
bardzo go kochala. A ona chciala zobaczyc, czy nie jest oziebla. Bo sie tego
bala.
Teraz ona mowi ze bardzo zaluje, przeprasza, jest dla mnie lepsza,
cierpliwsza.
Jest wspaniala kobieta, madra, inteligentna, piekna, swietna gospodynia i
doskonala matka. Odpowiada mi pod kazdym wzgledem.
Ja nie moge dojsc ze soba do ladu.
Po calym wydarzeniu z przyznaniem sie powaznie zachorowala, byla w szpitalu,
teraz dochodzi do zdrowia. Ja jestem przy niej, ale zastanawiam sie ile
jeszcze pociagne. Strasznie mna to tapnelo. Nie wiem co robic.