Dodaj do ulubionych

Dziadek Tuska jednak w Werhmachcie!

14.10.05, 19:51
wiadomosci.onet.pl/1179989,11,item.html
Reporterzy Faktów TVN dotarli do dokumentów, które świadczą o tym, że Józef
Tusk, dziadek Donalda Tuska, został w okresie między sierpniem a
październikiem 1944 roku wcielony do Wermachtu.
Obserwuj wątek
    • arturmd Re: Dziadek Tuska jednak w Werhmachcie! 14.10.05, 20:10
      no i co z tego, naprawdę nie ma innych problemów w tym kraju. Kilka lat temu
      mieliśmy drugą turę z udziałem Pana Tymińskiego bo jeden z kandytatów miał
      rzekomo przodka Żyda . Nie interesuje mnie kim był dziadek Pana Tuska, bardziej
      dla mnie ważne jest odpowiedź na następujące pytania:
      1. Jak szybko zamierzają zlikwidować przywilej dla władzy ? Mam nadzieje , że
      nie na koniec swojego Urzędowania w Pałacu Namiestnikowskim ?
      2. Jak wielką zamierzają mieć rzeszę urzędników, którzy tak naprawdę urządzają
      wielką ściemę bo przecież Prezydent w Polsce wiele nie może ?
      3. Czy zamierzają ograniczyć władze urzędasów ?
      4. W jaki sposób zamierzają działać na arenie międzynarodowej w celu
      polepszenia naszej pozycji w stosunkach z Niemcami?
      5. Czy zamierzają w UE popierać wizję Francji i Niemiec czy Anglii
      6. Kiedy nasze wojska opuszczą Irak ?
      7. GOSPODARKA DURNIE, jakakolwiek interwencja państwa to wyrzucanie publicznych
      pieniędzy na bankiety dla kasty urzędasów.
    • bush_w_wodzie i? 14.10.05, 20:10
      co to zmienia?

      przy okazji. warto doczytac do konca.


      "Według informacji Telewizji Polskiej i TVN, dziadek Donalda Tuska, Józef, na
      początku wojny trafił do niemieckiego obozu. Na przełomie sierpnia i
      października 1944 r. został wcielony do Wehrmachtu. Od listopada 1944 r. jego
      nazwisko widnieje w spisach Polskich Sił Zbrojnych."
    • robisc Re: Dziadek Tuska jednak w Werhmachcie! 14.10.05, 20:23
      a pra pra pra dziadek byl pewnie ludozerca
      • viper39 Re: Dziadek Tuska jednak w Werhmachcie! 14.10.05, 21:30
        robisc napisał:

        > a pra pra pra dziadek byl pewnie ludozerca

        szum i igrzyska dla biednych, im kto glosniej krzyknie tym wiecej glosow
        dostanie,
        a dlaczego tak? ano bo walczy sie o glosy lewusow typu lepper, czy kalinowski,
        albo inny borowski...

        a swoja droga jak juz niemcy sa sasiadami rosjan to bycie w werhmachie jest na
        czasie czyz nie?...heheh (sorry ale nie moglem sie powstrzymac...)
      • przycinek.usa Przypomnialem sobie cos a propos palenia 14.10.05, 22:07
        A propos palenia:

        Byl w Wehrmachcie i nie zaciagal sie. -))
        I jak tylko mogl, to od razu rzucil to i zaciagnal sie do WP.


        • bush_w_wodzie he he he 14.10.05, 22:14
          przycinek.usa napisał:

          > A propos palenia:
          >
          > Byl w Wehrmachcie i nie zaciagal sie. -))
          > I jak tylko mogl, to od razu rzucil to i zaciagnal sie do WP.
          >

          "ale" przycinku "ale"

          a ten dziadek tuska to zupelnie jak clinton.

          chyba na tego dziadka nie zaglosuje bo nie dosc ze kszub i volksdeutsch to
          jeszcze dezerter a na dodatek glupek - ze wrocil

          • przycinek.usa Re: he he he 14.10.05, 23:47
            > chyba na tego dziadka nie zaglosuje bo nie dosc ze kszub i volksdeutsch to
            > jeszcze dezerter a na dodatek glupek - ze wrocil


            Tak. He he he. Co nas bedzie taki nieskuteczny dziadek po katach rozstawial....


        • pepe49 2. korpus i debata 14.10.05, 23:36
          Dużo żołnierzy w PSZ na Zachodzie w końcu wojny pochodziło z niemieckich SZ.

          Ciekawsza rzecz tu:
          www.lechkaczynski.pl/article.php?id=171
          Zapis ich debaty w tvn.
          No i miła wiadomość z dzisiaj: p. Pawlak poparł pana K. PSL!

          Ciekawe opinie o p. T.
          www.glos.com.pl/
          głównie dotyczące polityki zagranicznej. Warto przeczytać wzszystkie tam.

          Przy okazji: przycinek, czytam wątek o dolarze cały czas, ale się nie odzywam,
          bo się uczę. Żeby Ci się nie wydawało, że nikt nie czyta. Kciuk w górę.
          A propos waluty polskiej:
          zlotytak.pl/
          • przycinek.usa Re: 2. korpus i debata 14.10.05, 23:46
            o. To dzieki, bo ja tez sie ucze. czlowiek sie uczy cale zycie. Zapraszam do
            dyskusji, jakby co.
            • przycinek.usa przeczytalem te debate i uwazam, ze byla ciekawa 15.10.05, 03:26
              Prawde mowiac nie podzielam az takiego optymizmu jaki zaprezentowal ND opisujac
              te debate:

              www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20051015&id=po01.txt
              Nie uwazam, zeby w debacie pojawil sie nokaut, ale istotnie wyglada na to, ze
              Tusk wypadl cienko. Slaby ten Tusk. Zero konkretow. Faktycznie Kaczynski byl
              lepiej przygotowany. Moze wrazenie byloby inne, gdybym mial okazje ogladac to na
              zywo.

    • exerik Re: Dziadek Tuska jednak w Werhmachcie! 15.10.05, 00:46
      Co za głupia wymówka, że nie wiedział. Po prostu nie przyznał się do dziadka.
      Mały człowieczek, taki... demokrata właśnie.

      Pamiętacie jak w 95 roku Kwaśniewski w kampanii wyborczej wykorzystał pogrzeb
      swojej matki? To jest ten sam poziom.
    • przycinek.usa swietne zdjecia. naprawde. he he he 15.10.05, 01:20
      www.orzelpocztowy.pl/tusk_len/index.htm
      Nasz kochany Marszalek i mecz pilkarski na trubunie Sejmowej. Pieknie.
      • robisc Re: swietne zdjecia. naprawde. he he he 15.10.05, 01:23
        no, ma dobry gust
        • przycinek.usa Kurski brnie dalej: 15.10.05, 01:27
          Jacek Kurski: Korzenie, jeżeli w Wermahcie nie był dziadek Tuska, ale był, o
          czym sam pisze w książce "Był sobie Gdańsk", brat dziadka służył w Wermahcie,
          szwagier dziadka służył w Wermahcie, siostra dziadka znalazła grób w Bałtyku,
          jako jedna z ofiar Gustawa, czyli tego statku którym Niemcy uciekali przed armią
          sowiecką, to o tym trzeba mówić.


          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2967560.html?as=2&ias=3
          • bush_w_wodzie Re: Kurski brnie dalej: 15.10.05, 01:45
            dobrze robi. niech brnie

            ciekaw jestem jakie jeszcze kwity tam chowaja i kto im je podrzucil

            putin ze schroederem chyba sie nie martwia co?
      • bush_w_wodzie Re: swietne zdjecia. naprawde. he he he 15.10.05, 01:43
        moze byla przerwa albo przmeowienie jakiegos matolka z lpr?

        swoja droga liberalny ponoc przycinek bierze strone socjalisty kaczynskiego
        poslugujac sie artykulikiem z postkomunistycznej gazety. niezle

        • przycinek.usa glebsze dno. 15.10.05, 01:59
          Sluchaj Bush. Jestem konserwa. Calkowita i zaprzedana. Zero socjalizmu.
          Wysokie wartosci moralne i odpowiedzialnosc za czyny.

          Ty jestes tu swiezy i nie byles swiadkiem poprzednich dyskusji - i o ile nie
          zapoznales sie z archiwum, to proponuje zapoznac sie z tym postem:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=11213447&a=11213536
          A nastepnie zglebic troszke wiedze historyczna na temat polityki zagranicznej
          Polski za Skubiszewskiego i tzw. list intencyjny Skubiszewskiego.

          Poczytaj sobie. Pamietaj, ze sa rozne interesy, mniejsze i wieksze.
          I sa tez kompromisy. Wedlug mnie kwestie mniejszego zla calkowicie
          usprawiedliwiaja haslo "utopic PO".

          Polska przezyje 4 lata socjalizmu i kolejny kryzys gospodarczy.
          Polska moze jednak nie przezyc zmiany konstytucji i wladzy kolejnej agentury.
          Zdziwiony jestem, ze ty sie taki wierzacy zrobiles. Skad ten nagly przyplyw
          zaufania? Pomodl sie do Tuska. Jestem pewny, ze wyslucha cie z anielska
          cierpliwoscia. Najwyzej wlaczy sobie jakis mecz w TV dla zabicia czasu.

          Acha, przychodza do mnie takie maile z Sopotu, ma byc jakas konferencja prasowa
          w poniedzialek, ciekawy jestem co to bedzie, ale moze cos w gazetach napisza
          wiecej - to poczekaj z tym liberalizmem PO. Wstrzymaj sie do wtorku.
          • przycinek.usa i to nie sa moje wymysly, tylko fakty. 15.10.05, 02:14
            Ślązacy razem z Kaszubami będą walczyć o autonomię


            Józef Krzyk, Przemysław Jedlecki, Katowice 08-08-2005, ostatnia aktualizacja
            07-08-2005 20:18

            Ślązacy ramię w ramię z Kaszubami będą walczyć o autonomię regionów w Polsce.
            Porozumienie podczas rejsu po Bałtyku podpisali szefowie dwóch najsilniejszych w
            Polsce regionalnych stowarzyszeń.


            W okresie międzywojennym na należącym do Polski skrawku Śląska o wszystkich
            lokalnych sprawach, np. szkolnictwie, samorządach czy języku używanym w
            urzędach, decydował Sejm Śląski. Dysponował nawet własnym skarbem zasilanym z
            miejscowych podatków! W gestii państwa polskiego pozostawały tylko sprawy
            obronności i polityka zagraniczna. Takie uprawnienia nadał Śląskowi w lipcu 1920
            roku Sejm RP. Autonomia miała zachęcić Ślązaków do tego, aby w plebiscycie,
            który odbył się kilka miesięcy później, głosowali za przyłączeniem do Polski.

            Powrotu do tamtych uprawnień chciałby Ruch Autonomii Śląska - niewielka
            organizacja, o której głośno stało się dopiero kilka lat temu za sprawą jej
            starań o rejestrację Związku Ludności Narodowości Śląskiej. Związku nie
            zarejestrowano, jednak w zeszłym tygodniu działaczom RAŚ z niespodziewaną pomocą
            pospieszyli szefowie dwóch innych, silniejszych organizacji.

            "Apel o sojusz na rzecz samorządnych regionów" podpisali na kutrze zacumowanym w
            pobliżu Helu Krzysztof Szyga, prezes Związku Górnośląskiego, oraz Artur
            Jabłoński, prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. - Wyszliśmy w rejs i nieźle
            nas wybujało na morzu - tłumaczy Jabłoński. - Dobrze dogadujemy się ze
            Ślązakami, może dlatego, że zawody rybaka i górnika są podobne, a patronką
            jednych i drugich jest św. Barbara.

            W apelu zaproponowali opracowanie projektu reformy państwa, który wprowadzałby
            autonomiczne regiony. - Nie chodzi nam tylko o autonomię Śląska, ale każdego
            polskiego regionu, który by tego sobie życzył. Chcemy wywierać nacisk na rząd,
            aby odstąpił od centralizmu - mówi Szyga.

            Prezesi napisali w apelu: "Niepokoi nas niebezpieczeństwo zmiany modelu
            samorządowego państwa, bowiem coraz częściej dochodzą do głosu zwolennicy
            państwa unitarnego, zarządzanego centralnie i ograniczającego rolę lokalnych
            społeczeństw we współtworzeniu Rzeczypospolitej samodzielnych regionów, czego
            echa usłyszeć możemy w rozpoczynających się właśnie kampaniach wyborczych: do
            parlamentu i prezydenckiej".

            Związek Górnośląski uważany jest za organizację zbliżoną do Platformy
            Obywatelskiej. Z listy tej partii do Sejmu startuje Szyga. Ale wiadomo, że sam
            szef PO Kaszub Donald Tusk z dystansem odniósł się do pomysłu autonomii dla
            Kaszubów.

            Na wieść o inicjatywie Związku Górnośląskiego i Kaszubów, RAŚ poszedł o krok
            dalej. Jego szef Jerzy Gorzelik chce unieważnienia dekretu Krajowej Rady
            Narodowej z 1945 roku, który znosił śląską autonomię. Jego zdaniem dekret był
            bezprawny. Lider RAŚ wystąpił 28 lipca do rzecznika praw obywatelskich, by ten
            zaskarżył dekret KRN w Trybunale Konstytucyjnym.

            Zdaniem Gorzelika może to być jeden ze sposobów na przywrócenie Śląskowi
            autonomii. RAŚ uważa, że byłaby ona korzystna dla Śląska: - Scentralizowane
            państwo nie oferuje bezpieczeństwa, lecz jego iluzję, nie rozwiązuje problemów,
            lecz w najlepszym przypadku odsuwa je w czasie. Potwierdzają to kolejne górnicze
            protesty pod Sejmem - argumentuje Gorzelik, dodając, że tylko małe, aktywne
            wspólnoty lokalne są w stanie pozytywnie zmienić życie publiczne w Polsce.

            - Nasze podatki nie szłyby do Warszawy i nie musielibyśmy czekać, aż coś nam
            łaskawie dadzą. Dzięki temu Śląsk na pewno szybciej by się rozwijał - dodaje
            Krzysztof Kluczniok, wiceprzewodniczący RAŚ. Przypomina, że przed wojną Śląsk
            był najlepiej rozwiniętym gospodarczo regionem w Polsce.

            Prof. Zbigniew Hołda z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka uważa, że nie ma
            szans, by wniosek RAŚ trafił pod obrady trybunału. - Dzisiejsza Konstytucja RP
            nie daje autonomii żadnemu regionowi. Mamy gminy, powiaty i samorządowe
            województwa - mówi Hołda.

            Prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego, komentuje: - Nie
            trzeba bać się autonomii, bo to nie separatyzm. Nikt o zdrowych zmysłach nie
            chce odłączenia Śląska od reszty kraju. To chodzi o pewną niezależność, np.
            gospodarczą. Jednak moim zdaniem w obecnej sytuacji to nie jest dobry pomysł.
            Żaden region nie poradzi sobie bez pomocy Warszawy.



            Podczas spisu powszechnego trzy lata temu 173 tys. osób zadeklarowało narodowość
            śląską. Mimo to Ślązacy nie zostali wymienieni jako naród w przyjętej niedawno
            ustawie o mniejszościach narodowych i etnicznych. Jest w tej ustawie za to mowa
            np. o Kaszubach jako grupie etnicznej, chociaż tylko 5 tys. osób zadeklarowało
            taką narodowość.
            • heimer Re: i to nie sa moje wymysly, tylko fakty. 15.10.05, 09:21
              przycinek.usa napisał:

              > Ślązacy ramię w ramię z Kaszubami będą walczyć o autonomię regionów w Polsce.
              > Porozumienie podczas rejsu po Bałtyku podpisali szefowie dwóch najsilniejszych
              > w Polsce regionalnych stowarzyszeń.

              To Kaczy jezdzil na Slask do gornikow.
              Teraz chyba Tusk zgarnie wszystkie glosy na Slasku.

              Ciekawie bedzie. Cos jakby nowy plebiscyt.
          • bush_w_wodzie Re: glebsze dno. 15.10.05, 02:23
            przycinek.usa napisał:

            > Sluchaj Bush. Jestem konserwa. Calkowita i zaprzedana. Zero socjalizmu.
            > Wysokie wartosci moralne i odpowiedzialnosc za czyny.
            >
            > Ty jestes tu swiezy i nie byles swiadkiem poprzednich dyskusji - i o ile nie
            > zapoznales sie z archiwum, to proponuje zapoznac sie z tym postem:
            >
            > A nastepnie zglebic troszke wiedze historyczna na temat polityki zagranicznej
            > Polski za Skubiszewskiego i tzw. list intencyjny Skubiszewskiego.
            >
            > Poczytaj sobie. Pamietaj, ze sa rozne interesy, mniejsze i wieksze.
            > I sa tez kompromisy. Wedlug mnie kwestie mniejszego zla calkowicie
            > usprawiedliwiaja haslo "utopic PO".
            >


            no to w zasadzie nie mamy o czym gadac. bo to co zostaje to sa socjalisci durnie
            lub agentura ruska.

            >
            > Polska przezyje 4 lata socjalizmu i kolejny kryzys gospodarczy.
            >


            jaaaasne. niech ludzie pokrzywy zra za kare za swoje fobie


            > Polska moze jednak nie przezyc zmiany konstytucji i wladzy kolejnej agentury.


            he he he. po ci konstytucje zmieni? po bedzie mialo istotna wladze nawet majac
            prezydenta? a wez sobie kalkulatorek i policz ile to jest 133 / 460


            > Zdziwiony jestem, ze ty sie taki wierzacy zrobiles. Skad ten nagly przyplyw
            > zaufania? Pomodl sie do Tuska. Jestem pewny, ze wyslucha cie z anielska
            > cierpliwoscia. Najwyzej wlaczy sobie jakis mecz w TV dla zabicia czasu.


            te zdjecia z artkulikiem z komuszej gazetki maja czegos dowodzic?

            popatrz se na busha to ci sie weselej zrobi ok?

            czemu sie wierzacy zrobilem? bo pis zaczal ujawniac swoje pomysly. a tak sie
            sklada ze te partyjka bez bazy i programu za to z chorymi ambicjami moze miec
            cala wladze w tym panstwie. praktycznie bez spolecznej czy parlamentarnej kontroli

            a jesli to jest ruska agentura do cholery to co?


            > Acha, przychodza do mnie takie maile z Sopotu, ma byc jakas konferencja prasowa
            > w poniedzialek, ciekawy jestem co to bedzie, ale moze cos w gazetach napisza
            > wiecej - to poczekaj z tym liberalizmem PO. Wstrzymaj sie do wtorku.


            o glebsze dno niz pis w sprawach gospodarki trudno. chlopcy postanowili
            wspolbrzmiec z lepperem jak sami deklaruja. ja nie mam nic do zwolenniikow pis
            dopoki nie podaja sie za liberalow.
            • przycinek.usa Re: glebsze dno. 15.10.05, 08:28
              bush_w_wodzie napisał:

              > no to w zasadzie nie mamy o czym gadac. bo to co zostaje to sa socjalisci
              durnie lub agentura ruska.

              Wydaje mi sie, ze jestes bardzo naiwnym czlowiekiem Bush.

              To ja ci przypomne przemowienie ministra spraw zagranicznych RP Jozefa Becka z
              1939 r. Przemowienie w ktorym padly slowa - "My w Polsce nie znamy pojecia
              pokoju za wszelka cene."

              Gdyby Polska przedwojenna rzadzil oportunizm jak obecnie, to Hitler dostalby
              najpierw Gdansk, potem Pomorze, a potem calosc terytorium.

              Osobiscie widze duze analogie z sytuacja obecna.
              Gdyby nie PiS i wycena szkod wojennych rozpoczeta przez Kaczynskiego, to nie
              byloby uciszania p. Steinbach przez rzad federalny. I dalej mielibyscie na karku
              roszczenia, o ktorych byl tu caly watek. Gdyby w rzadzie RP byli twoi ulubiency,
              to zaraz mogloby sie okazac, ze jakies papiery sa podpisane, albo zobowiazania,
              tak jak byly podpisywane byly tajne zalaczniki Skubiszewskiego. Jesli natomiast
              okaze sie prawda to, co mowia ludzie z Sopotu, o blokowaniu uwlaszczen przez PO
              na polecenie Tuska to ja nie mam nawet zamiaru zblizac sie do PO na odleglosc
              zasiegu wzroku. Bo to jest smrod wiekszy, jak jakis dziadek w Wermachcie.

              Ja osobiscie mam dosyc patrzenia i wstydu, jak glowa panstwa Polskiego
              przeprasza za czyny, za ktore nie jestem odpowiedzialny jako obywatel i mam dosc
              sluchania, jak sie politycy RP kompromituja kupczeniem waznymi interesami
              Narodowymi. I osobiscie uwazam, ze Kaczynski bedzie lepszym prezydentem jak
              Tusk. Twierdze tak wlasnie na podstawie dzialan, ktore obserwuje zza granicy.
              To Kaczynski zlecil wycene rynkowa zniszczen Warszawy.

              Wtedy, kiedy Tusk i PO jezdzilo do Niemiec do spowiedzi.
              Kielbasa wyborcza PO i obietnice niskich podatkow zaslaniaja ci bush ostrosc
              widzenia. Przetrzyj oczka i zastanow sie jakim prezydentem bylby Tusk.
              Ja nie mam watpliwosci, ze pajacem skaczacym na kazde skinienie Brukseli i
              Merkelowej.



              • exerik Re: glebsze dno. 15.10.05, 12:41
                przycinek.usa napisał:

                > osobiscie uwazam, ze Kaczynski bedzie lepszym prezydentem jak
                > Tusk. Twierdze tak wlasnie na podstawie dzialan, ktore obserwuje zza granicy.
                > To Kaczynski zlecil wycene rynkowa zniszczen Warszawy.
                >
                > Wtedy, kiedy Tusk i PO jezdzilo do Niemiec do spowiedzi.


                O Tusku ani słowa, bo to mały człowieczek.
                Jeśli chodzi o Kaczyńskiego, to facet histeryzuje, zamiast analizować fakty. To
                właśnie taki drugi Beck, potrafi walnąć megapatriotyczne przemówienie, ale nie
                ma realnej wizji. Beck też nie miał, i przez 5 lat Polacy na swojej ziemi
                robili za zwierzynę łowną.

              • bush_w_wodzie Re: glebsze dno. 15.10.05, 17:02
                przycinek.usa napisał:

                > bush_w_wodzie napisał:
                >
                > > no to w zasadzie nie mamy o czym gadac. bo to co zostaje to sa socjalisci
                > durnie lub agentura ruska.
                >
                > Wydaje mi sie, ze jestes bardzo naiwnym czlowiekiem Bush.
                >

                a mnie sie wydaje ze ulegasz swoim fobiom przycinku

                >
                > To ja ci przypomne przemowienie ministra spraw zagranicznych RP Jozefa Becka z
                > 1939 r. Przemowienie w ktorym padly slowa - "My w Polsce nie znamy pojecia
                > pokoju za wszelka cene."
                >
                > Gdyby Polska przedwojenna rzadzil oportunizm jak obecnie, to Hitler dostalby
                > najpierw Gdansk, potem Pomorze, a potem calosc terytorium.



                to sa twoje spekulacje. obecnie niemcy nie sa zagrozeniem dla sasiadow. niemcy
                sa dobrym sasiadem polski z ktorym handlujemy ciagnac z tego obopolne korzysci.
                jestesmy w tym samym sojuszu woskowym i w tej samej organizacji polityczno
                gospodarczej.


                jesli utrzymujesz ze dzisiejsze niemcy sa podoben niemocm hitlera to sam sobie
                wystawiasz ocene.



                > Osobiscie widze duze analogie z sytuacja obecna.
                > Gdyby nie PiS i wycena szkod wojennych rozpoczeta przez Kaczynskiego, to nie
                > byloby uciszania p. Steinbach przez rzad federalny. I dalej mielibyscie na kark
                > u
                > roszczenia, o ktorych byl tu caly watek. Gdyby w rzadzie RP byli twoi ulubiency
                > ,
                > to zaraz mogloby sie okazac, ze jakies papiery sa podpisane, albo zobowiazania,
                > tak jak byly podpisywane byly tajne zalaczniki Skubiszewskiego. Jesli natomiast
                > okaze sie prawda to, co mowia ludzie z Sopotu, o blokowaniu uwlaszczen przez PO
                > na polecenie Tuska to ja nie mam nawet zamiaru zblizac sie do PO na odleglosc
                > zasiegu wzroku. Bo to jest smrod wiekszy, jak jakis dziadek w Wermachcie.



                to sa twoje fobie i spekulacje. nic wiecej.



                >
                > Ja osobiscie mam dosyc patrzenia i wstydu, jak glowa panstwa Polskiego
                > przeprasza za czyny, za ktore nie jestem odpowiedzialny jako obywatel i
                > mam dosc sluchania, jak sie politycy RP kompromituja kupczeniem
                > waznymi interesami Narodowymi.



                pewnie w twoim domu wybuchlo wielkie oburzenie z powodu listu biskupow prawda?



                > I osobiscie uwazam, ze Kaczynski bedzie lepszym prezydentem jak
                > Tusk. Twierdze tak wlasnie na podstawie dzialan, ktore obserwuje zza granicy.
                > To Kaczynski zlecil wycene rynkowa zniszczen Warszawy.


                zeby sie tylko nie okazalo ze rzady pis beda kosztowaly wiecej.

                kaczynskiego cenilbym gdyby nie zdradzil karygodnej pazernosci na wladze i nie
                pokazal jak destrukcujny jest. gdyby ni zademonstrowal cynicznegfo populizmu.
                gdyby mial kadry madrzejsz i mniej nabuzowane ideologia.

                no i daleko mi do autorytarnych narodowych socjalistow.


                >
                > Wtedy, kiedy Tusk i PO jezdzilo do Niemiec do spowiedzi.
                > Kielbasa wyborcza PO i obietnice niskich podatkow zaslaniaja ci bush ostrosc
                > widzenia.


                nie dbam za bardzo o wysokosc podatkow pit. o wiele bardziej niepokojace sa
                dla mnie zapowiedzi w rodzaju centralnego finansowania sluzby zdrowia czy inne
                genialne pomysly w rodzaju centralizacji gornictwa i przekierowania pdatkow do
                gminy w kotrych sie pracuje. to jest dyletantyzm i glupota


                > Przetrzyj oczka i zastanow sie jakim prezydentem bylby Tusk.
                > Ja nie mam watpliwosci, ze pajacem skaczacym na kazde skinienie Brukseli i
                > Merkelowej.
                >

                moze to lepsze niz kaczka skaczaca do oczu wsyztkim sasiadom bez wyraznego powodu

                • przycinek.usa Przemowienie Tuska cyt: "Autonomia Kaszub" 15.10.05, 19:12
                  12 października 2005 r. Stowarzyszenie Obrony Drobnych Posiadaczy złożyło w
                  Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku zawiadomienie o prawdopodobieństwie
                  popełnienia przestępstwa przez Donalda Tuska.
                  kontakt ze stowarzyszeniem - tel. (058)5514440

                  rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku - 058 32-12-070

                  W poniedziałek - 17 października 2005r. o godz. 12.00 w Domu Nauczyciela
                  w Sopocie ul. Kościuszki 64 odbędzie się konferencja prasowa na ten temat.



                  -------


                  Sopot, dnia 12.10.2005

                  Prokuratura Okręgowa w Gdańsku

                  UZUPELNIENIE ZAWIADOMIENIA O PRZESTEPSTWIE

                  W uzupełnieniu, złożonego w dniu 03.10.2005r zawiadomienia o przestępstwie,
                  informujemy o prawdopodobieństwie sprawstwa kierowniczego Donalda Tuska
                  w zgłaszanym przestępstwie.

                  Świadczą o tym następujące okoliczności:

                  1.)Władze miejskie Sopotu początkowo informowały mieszkańców o możliwości
                  nieodpłatnego uwłaszczenia, ale później się z tego wycofały, rozpoczynając
                  sabotaż obowiązujących ustaw.(Dowód - pismo Urzędu Miasta Sopotu, Wydział
                  Gospodarki Nieruchomościami z dnia 07.12.2001 Nr, sygn. akt. GN-7224/6893/01/AR)
                  Wskazuje to na naciski z zewnątrz. Ponieważ zarówno prezydent Sopotu jak i
                  prezydent Gdańska są członkami Platformy Obywatelskiej jest wielce
                  prawdopodobne, ze Donald Tusk jako przewodniczący Platformy Obywatelskiej wydal
                  im nakaz sabotowania ustawy.

                  2.)Fakt iż władze miasta Gdańska i Sopotu kpią ze stanowiska Prokuratury
                  Okręgowej i jej 4-letniego udziału w postępowaniach administracyjnych,
                  z prawomocnych wyroków sądów administracyjnych i nie wykonują ostatecznych
                  decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz działają sprzecznie z
                  wyrokami Trybunału Konstytucyjnego, świadczy o tym iż ktoś musiał zagwarantować
                  im bezpieczeństwo i nietykalność. Uważamy, że jest wielce prawdopodobne, że
                  gwarancje te złożył Donald Tusk.



                  3.)Uważamy, że fakt nie wykonywania obowiązujących praw RP, regulujących
                  kwestie własności Polaków na ziemiach północnych i zachodnich jest elementem
                  zapowiadanej przez Donalda Tuska autonomizacji Pomorza i Kaszub. Wedlug
                  informacji uzyskanych od Andrzeja Marszałkowskiego, zam w Kartuzach,
                  ul. Jana Bielińskiego 1, 81-300, Kartuzy:

                  "W dniach 12-14 czerwca 1992 roku, jako wiceprzewodniczący Zarządu
                  Głównego ZK-P, tuż po upadku rządu Bieleckiego, Donald Tusk uczestniczył w II
                  Kongresie Kaszubskim, który odbywał się w Domu Technika w Gdańsku przy
                  ul. Rajskiej 6. 13 czerwca do uczestników Kongresu wygłosił programowe
                  przemówienie zatytułowane: „Pomorska idea regionalna jako zadanie
                  polityczne”. Przedstawił w nim program pełnej autonomii Pomorza
                  (Kaszub), które winno posiadać nie tylko własny rząd, ale i własne wojsko i
                  własny pieniądz."

                  Wypowiedz powyższa wskazuje na motywacje, jakimi prawdopodobnie kierował się
                  Donald Tusk, nakazując partyjnym podwładnym sabotowanie ustawy, wzmacniającej
                  pozycje Polski i Polaków na Ziemiach Odzyskanych.


                  Stowarzyszenie Obrony Drobnych Posiadaczy



                  Adam Borodziuk

                  Stanisław Pobłocki

                  Klaudiusz Wesołek

                  Adam Wozniak

                  • przycinek.usa inni swiadkowie tej wypowiedzi: 15.10.05, 23:13
                    ks. prof. Janusz Pasierb, posłowie z WAK Alojzy Szablewski i Feliks Pieczka.

                    Przewodniczący Rady Naczelnej SN OPN: Andrzej Marszałkowski ¤ tel. 0-609 932 036
                    e-mail: SN-RN@wp.pl


                    • przycinek.usa Wklejam calosc referatu: 16.10.05, 08:00
                      Referat wygłoszony na II Kongresie Kaszubskim w Gdańsku (12-14.06.1992).
                      Tekst opublikowany w dokumentacji: II Kongres Kaszubski „Przyszłość
                      kaszubszczyzny”, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie Zarząd Główny, Gdańsk 1992”


                      „Pomorska idea regionalna jako zadanie polityczne”

                      Jedną z obsesji państwa totalitarnego była jednolitość. Przez lata likwidowano
                      zawzięcie wszelkie przejawy odmienności, różnorodności - i to we wszystkich
                      dziedzinach życia. Nie tylko gospodarka, w tym celu znacjonalizowana,
                      podporządkowana została centralnemu planiście. Centralne planowanie w
                      komunistycznej utopii obejmować miało całość procesów społecznych. Omnipotencja
                      państwa właśnie w komunizmie osiągnęła apogeum.

                      Centralnie sterowane i skrajnie upaństwowione społeczeństwo - ten cel wymagał
                      niwelizacji, zrównania, jak mawiają Niemcy: zglajszachtowania. Ujednolicono
                      stosunki własnościowe, zlikwidowano wszystkie formy sanorządności terytorialnej,
                      homogenizacji uległa kultura. W skrajnych, np. azjatyckich wersjach komunizmu,
                      umundurowano wszystkich obywateli, likwidując niepokornych.

                      W Polsce proces upaństwowienia i ujednolicenia nie zaszedł tak daleko. Gdzieś na
                      marginesie przechowały się inne niż państwowa formy własności, istniały formy
                      spontanicznej aktywności społecznej. W niektórych regionach, głównie na
                      Kaszubach, Śląsku i Podhalu, przetrwały subkultury etniczne i świadomość
                      odmienności.

                      To ta właśnie świadomość regionalnych i lokalnych odrębności stała się jednym z
                      podstawowych fundamentów regionalizmu. W Polsce w latach sześćdziesiątych i
                      siedemdziesiątych nie towarzyszyła jej jednak refleksja polityczna i społeczna.
                      Również w koncepcjach rodzącej się u schyłku lat siedemdziesiątych opozycji
                      przedsolidarnościowej, regionalizm i samorządność terytorialna były praktycznie
                      nieobecne. Wielkie debaty publiczne lat osiemdziesiątych, zarówno podziemne, jak
                      i oficjalne w niewielkim stopniu uwzględniały tę problematykę. Jednym z
                      nielicznych środowisk, gdzie o regionalizmie mówiono i pisano, było Zrzeszenie
                      Kaszubsko-Pomorskie. Szczególnie między Sierpniem a stanem wojennym, gdy cenzura
                      była częściowo sparaliżowana, na łamach „Pomeranii”, a także innych czasopism,
                      coraz częściej zabierano głos na ten temat.

                      Nie sposób przy tej okazji nie powtórzyć kwestii wielokrotnie przypominanej:
                      wielkiego znaczenia słowa i działania Lecha Bądkowskiego dla narodzin
                      nowoczesnej idei regionalistycznej. Niezależnie od tego, że publikacje
                      Bądkowskiego - z różnych względów - nie były do końca konsekwentne, że zawierały
                      sporo politycznego archaizmu, one między innymi zdecydowały o silnej obecności
                      idei regionalnej w myśleniu dzisiejszych młodych pomorskich elit politycznych. Z
                      dzisiejszej perspektywy widać, jak nowowczesne w swej istocie było myślenie
                      Bądkowskiego, a także praktyka Zrzeszenia, w zestawieniu z rewolucyjną
                      naiwnością wielu działaczy „Solidarności”. Wówczas bardzo niewielu Polaków
                      rozumiało, że odbudowa samorządności terytorialnej to, obok prywatyzacji
                      gospodarki, dwa główne warunki faktycznego obalenia komunizmu, Dziś nie jest pod
                      tym względem lepiej, choć regionalizm i prywatyzacja uzyskały status programów
                      politycznych kilku istotnych partii, a przez rok rządów Bieleckiego były
                      elementami programu rządowego (przynajmniej sferze werbalnej).

                      Kiedy Lech Bądkowski kończył pracę nad powołaniem ogólnopolskiego tygodnika
                      „Samorządność“, którego zadaniem miało być wprowadzenie w obieg publiczny idei
                      samorządu lokalnego i regionalnego, krystalizowały się w wewnątrzzrzeszeniowych
                      dyskusjach dwa poglądy na kaszubsko-pomorską ideę regionalną. Na użytek tego
                      wystąpienia przyjąłem dla nich określenia: „etniczny“ i „uniwersalistyczny“.

                      Pierwszy z nich zakładał - upraszczając - że kaszubsko-pomorski ruch regionalny
                      jest w pierwszym rzędzie ruchem obrony i wzmacniania kaszubszczyzny jako żywiołu
                      etnicznego o odrębnej kulturze i języku. Drugi podkreślał przede wszystkim
                      znaczenie zmian ustrojowych i gospodarczych i potrzebę procesu regionalizacji,
                      jako elementu reformy całego państwa. Pierwszy miał charakter
                      defensywno-zachowawczy, drugi nastawiony był na zmianę. Oba stanowiska
                      powstawały w ściśle określonym kontekście politycznym i w pewnej mierze wpływały
                      na zachowanie Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, którego władze przez ostatnie
                      dziesiĘC lat dość skutecznie godziły obie tendencje.

                      Etniczność pomorskiego ruchu regionalnego, wyrażająca się przez pierwszy człon
                      nazwy Zrzeszenia, a przede wszystkim wielki nacisk na kultywowanie języka
                      kaszubskiego i tradycyjnych form kultury i obyczaju, była zarówno jego siłą jak
                      i słabością. Podkreślanie odrębności kulturowej i historycznej tożsaności
                      Pomorza pozwoliło przez dziesięciolecia totalitaryzmu przechować pamięć o idei
                      regionalnej. Wielką zasługą ludzi pokoju Lecha Bądkowskiego i Zrzeszenia jako
                      organizacji było aktywizowanie pomorskich regionalistów, zawsze w ranach
                      rozsądku, w czasach politycznych przełomów. Zdolność kompromisów niezbędnych dla
                      utrzymania statusu legalnej organizacji w czasach, gdy każda zorganizowana
                      niezależność była podejrzana i z reguły eliminowana z życia publicznego,
                      pozwoliła na przygotowanie się do batalii o regionalizację Polski. Dzięki
                      obecności Zrzeszenia, właśnie na Pomorzu, opozycja antykomunistyczna, a
                      szczególnie środowiska gdańskie, wpisały regionalizm w swój pozytywny program.

                      Z drugiej strony trzeba stwierdzić, że koncentracja - po części wymuszona
                      sytuacją obiektywną - na problematyce kulturowo-językowej i historycznej,
                      sprzyjała odpolitycznieniu kaszubsko-pomorskiego ruchu ragionalnego. Naturalny
                      dla regionalizmów konserwatyzm sprzyjał defensywności politycznej. Mówiąc
                      najkrócej, starczyło siły, żeby idee regionalną wprowadzić do debaty publicznej,
                      żeby niejako „zarazić“ nią część elit publicznych, ale nie starczyło na
                      stworzenie samodzielnego ruchu politycznego. Jesteśmy dziś raczej suflerem na
                      scenie politycznej, niż aktorem czy reżyserem.

                      Powstaje pytanie, czy istnieją realne przesłanki dla powstania regionalizmu jako
                      samodzielnej siły politycznej, zarówno na Pomorzu, jak i w całej Polsce? Jeśli
                      za punkt wyjścia przyjmiemy odrębności etniczne, a za cel regionalistów ich
                      polityczną instytucjonalizację, to trzeba będzie stwierdzić, że brak takich
                      przesłanek. Wydarzenia ostatnich kilkudziesięciu lat, a więc zmiany granic i
                      masowe przesiedlenia oraz polityka komunistów nakierowana na rozbicie lokalnych
                      i regionalnych wspólnot, a także procesy cywilizacyjne, spowodowały, że nie ma
                      dziś w Polsce obszarów, w których dominowałyby wielkie grupy rdzennej ludności o
                      oryginalnej świadomości historycznej i kulturowej. Nawet Kaszubi, swoisty
                      fenomen w skali kraju, nie stanowią takiej grupy, co jest szczególnie widoczne w
                      dużych ośrodkach miejskich. Co więcej, w minimalnym stopniu występuje poczucie
                      wspólnego etnicznego interesu w obrębie potencjalnych wspólnot regionalnych. To
                      tylko niektóre z istotniejszych powodów, dla których współczesny polski, w tym
                      pomorski, regionalizm nie będzie ruchem emancypacji wspólnot etnicznych, nie
                      będzie wyrastał z konfliktu między tutejszymi a napływowymi. Nie rezygnując ze
                      wzmacniania poczucia identyfikacji wspólnotowej i upowszechniania myślenia w
                      kategoriach małych ojczyzn oraz podkreślania inności wszędzie tam, gdzie ona
                      występuje (przy założeniu, że odmienność jest fundamentem wszelkiej kultury i
                      nie musi być w nią wpisany konflikt z otoczeniem), powinniśmy zdać sobie sprawę
                      z tego, że nie będzie samorządnego regionu pomorskiego - i żadnego innego - bez
                      zasadniczych zmian ustrojowo-gospodarczych w skali całego kraju. Ich
                      zdynamizowanie i ukierunkowanie to jeden z głównych postulatów regionalistów.

                      Tak więc pierwszym etapem wybijania się Pomorza na samorządność (podobnie jak
                      innych aspirujących do tego regionów) będzie nie bunt prowincji przeciw centrum,
                      ale akt
                      • przycinek.usa Dokonczenie: 16.10.05, 08:01
                        Tak więc pierwszym etapem wybijania się Pomorza na samorządność (podobnie jak
                        innych aspirujących do tego regionów) będzie nie bunt prowincji przeciw centrum,
                        ale aktywne uczestnictwo w reformowaniu centrum. Trzeba zrobić wszystko, aby
                        wpływ ruchów regionalnych i samorządowych oraz partii politycznych, dla których
                        regionalizm jest istotnym fragmentem ich programu, na zmiany ustrojowe i
                        gospodarcze był jak największy. Konieczne jest uczestnictwo regionalistów w
                        debacie konstytucyjnej i w pracy nad innymi aktami legislacyjnymi. Tak długo
                        bowiem, jak trwać będzie w Polsce centralistyczny model władzy, jak długo
                        większość decyzji zapadać będzie w Warszawie - marzenie o państwie regionalnym
                        pozostanie utopią.

                        Niezwykle istotna dla powodzenia naszych zamierzeń jest deetatyzacja życia
                        gospodarczego. Bez prywatyzacji nie będzie faktycznej regionalizacji, gdyż
                        jednym z elementów dominacji centrum nad prowincjami jest centralne zarządzanie
                        państwową własnością. To również wymaga obecności ludzi z regionalną
                        wrażliwością na różnych szczeblach władzy wykonawczej. Dość precyzyjnie można
                        określić , którzy politycy i jakie kluby parlamentarne taką wrażliwość posiadają.

                        Nasz region - między innymi dzięki rozsądnej taktyce ZK-P - posiada dość liczną
                        reprezentację parlamentarną o nastawieniu regionalistycznym. Należy wspomagać ją
                        przede wszystkim koncepcyjnie, formułując propozycje inicjatyw ustawodawczych.
                        Organizując i inspirując regionalistyczne lobby w parlamencie musimy mieć
                        świadomość, że pozostajemy tam w mniejszości. Jest wiele sił politycznych, które
                        powołują się na ideę samorządności terytorialnej faktycznie jej nie rozumiejąc.
                        Dlatego też sądzę, że losy regionalizacji rozstrzygnąć się mogą w przyszłych
                        wyborach parlamentarnych oraz, w innej skali, samorządowych.

                        Wielką zaletą Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego była umiejętność szukania
                        sprzymierzeńców wspólnej sprawy. Jest mało prawdopodobne, aby w przyszłych
                        wyborach wyemancypowany ruch samorządowo-terytorialny był w stanie samodzielnie
                        odegrać wiodącą rolę. Ubiegłoroczna październikowa elekcja pokazała bardzo
                        wyraźnie, że słuszna okazała się taktyka łączenia akcji wyborczych związków
                        regionalnych partii politycznych rozpoznawanych jako sprzymierzeńcy. Tak było na
                        Górnym Śląsku i w Wielkopolsce (wspólne listy Związku Górnośląskiego i Unii
                        Wielkopolan z Kongresem Liberalno-Demokratycznym), na Pomorzu zaś Zrzeszenie
                        Kaszubsko-Pomorskie skutecznie wspierało swych członków na listach różnych
                        partii i wygrało dla siebie z poparciem tychże partii mandat senatora.

                        W przyszłych wyborach taka współpraca może jednak nie wystarczyć. Powinna
                        nastąpić jakościowa zmiana koncepcji wyborczej, w której idea regionalna musi
                        odegrać główna rolę. Plan przygotowań do tej kampanii powinien zawierać
                        następujące elementy:

                        1. Intensyfikacja dotychczasowych form działania Zrzeszenia
                        Kaszubsko-Pomorskiego w sferze edukacji regionalnej, propagowanie historii i
                        kultury kaszubskiej, samokształcenie kadr na użytek przyszłych instytucji
                        samorzadowo-regionalnych.

                        2. Rozpoczęcie szerokiej akcji edukacyjnej, ujawniającej zagrożenia związane z
                        centralistycznym modelem państwa i korzyści płynące z decentralizacji władzy.
                        Wiele wskazuje na to, że inteligentnie prowadzona kampania antybiurokratyczna
                        podnosząca walory samorządności, także w wymiarze finansowym (podatki) powinna
                        być dobrze przyjęta przez szerokie grupy społeczne. Przesadne podkreślanie
                        kaszubskości ruchu regionalnego nie będzie sprzyjało powodzenia tej kampanii.

                        3. Podjęcie ściślejszej współpracy z innymi związkami regionalnymi i pomaganie
                        nowopowstającym (np. Liga Warmińsko-Mazurska). Ogólnopolski charakter naszych
                        przedsięwzięć, obok innych walorów, oddali zarzut etnicznej irredenty.
                        Doświadczenia wielu z nas dowodzą, że w polskim społeczeństwie wciąż silne są
                        nacjonalistyczne resentymenty i ksenofobie, a regionalizm często obarczany jest
                        publicznie najprzeróżniejszymi grzechami, wśród których antypolskość i
                        filogermanizm pojawiają się najczęściej.

                        4. Usprawnienie i zwiększenie skuteczności lobbingu w Sejmie i Senacie, a w
                        szczególności pozyskiwanie idei regionalnej poszczególnych posłów z tych klubów,
                        które pozostają obojętne na sprawy regionalizacji.

                        5. Nawiązanie kontaktów ze środowiskami przedsiębiorców, a w szczególności
                        regionalnymi izbami gospodarczymi i klubami prywatnego kapitału. Coraz więcej
                        tego typu środowisk zainteresowanych jest wzrostem roli samorządu
                        terytorialnego, gdyż decentralizacja daje większe możliwości skutecznej kontroli
                        pieniędzy pochodzących z podatków. Siłą rzeczy sprawa ta ważna jest dla dużych
                        podatników.

                        6. Praca nad konkretnym, odnoszącym się do realiów i możliwości regionu
                        kaszubsko - pomorskiego programem gospodarczym. Należy tu korzystać z potencjału
                        ekspertów nieźle przygotowanego do takich zadań. Dobrym przykładem jest tu
                        Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową (nota bene prowadzony przez Kaszubę Jana
                        Szomburga). Profesjonalizm prac programowych wymagał będzie nakładów
                        finansowych, podobnie jak przyszłe wybory. Finansowy aspekt odnosi się do
                        wszelkich form aktywności publicznej, o czym dobrze wiedzą działacze Zrzeszenia.

                        7. Podjęcie przygotowań do kampanii wyborczej wspólnie z partiami politycznyni
                        gotowymi realizować ideę regionalizmu. Na Pomorzu Gdańskim wypróbowanymi
                        partnerami są liberałowie i republikanie, dobrze rokuje współpraca z Unią
                        Demokratyczną - niezależnie od tego, jak ocenimy dotychczasowe efekty
                        współdziałania między tymi partnerani.

                        Lech Bądkowski wiele razy mówił o konieczności powszechnego przebudzenia się
                        Kaszubów i Pomorzan. Pomorska idea regionalna powoli przestaje być marzeniem,
                        utopią zapatrzonych w przeszłość, rajem utraconym. Staje się politycznym
                        zadaniem dla nas wszystkich, którego realizacja wymaga determinacji,
                        organizacji, siły. Najszlachetniejszy bowiem cel, najrozumniejsza idea bez
                        koncentracji wokół nich energii społecznej nie przeobrazi się w fakty.
                        Regionalizm - jak nigdy dotąd - ma szansę stać się ruchem powszechnym, ponieważ
                        coraz więcej ludzi w Polsce rozumie, że obok rewolucji (przepraszam za słowo)
                        własnościowej właśnie rewolucja regionalna stanowi treść historycznej
                        transformacji ustrojowej naszego państwa.

                        Doświadczenie ostatnich lat pokazuje wyraźnie, że każda zmiana nawet fragmentu
                        rzeczywistości wymaga przyłożenia odpowiedniej siły. Stąd moje przekonanie o
                        konieczności przakształcenia ruchow regionalnych w skuteczne ruchy polityczne.
                        Skuteczne, a więc z powodzeniem ubiegające się o władzę. Dlatago strategia
                        Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego i innych środowisk pomorskich powinna być
                        podporządkowana w dużej mierze wyborom samorządowym i w ścisłym porozumieniu z
                        innymi ruchami regionalnymi - parlamentaryzm. Słabość politycznej konkurencji,
                        zniechęcenie ludz do zideologizowanych i oderwanych od lokalnych konkretów
                        partii politycznych, to dodatkowe przesłanki do podjęcia tej pracy. Być może
                        regionalna alternatywa będzie jedynym remedium na nastroje aptrii i bierności,
                        to może tu leży szansa na zapobieżenie populistycznym rewoltom.

                        Konkludując: postuluję przystąpienie do budowy wielośrodowiskowego, z udziałem
                        organizacji regionalnych, partii politycznych, środowisk przedsiębiorców, ruchu
                        politycznego zdolnego na Pomorzu wygrać dwie najbliższe elekcje. Przy
                        kultywowaniu dotychczasowych form działania, głównie zrzeszeniowego, należy
                        zadbać o profesjonalizację przedsięwzięć politycznych. Chodziłoby przede
                        wszystkim o stworzenie źródeł finansowania, skuteczną akcję edukacyjną, budowę
                        przyszłościowego, ale realnego programu gospodarczego dla Kaszub i Pomorza,
                        inspirowanie zmian legislacyjnych z przygotowaniem projektu nowej konstytucji
                        włącznie. Tak przygotowani moglibyśmy przystąpić do wspólnej akcji w wyborach
                        samorządowych jako liga pomorska, z perspektywą akcji parlamentarnej z podobnie
                        ukształtowanymi ligami regionalnymi w kraju.

                        Czy jest to możliwe? Jeśli coś jest kon
                        • przycinek.usa ostatnie zdanie zjadlo. 16.10.05, 08:10
                          Czy jest to możliwe? Jeśli coś jest konieczne, to musi stać się możliwe.
                          • jasiuf A co Ci się w rgionalizacji nie podoba ? 16.10.05, 12:21
                            IMHO bardzo dobry referat i wiele rzeczy ujetych jest trafnie.

                            Nie miałbym nic przeciwko temu aby Polska wzorem niemiec czy USA stała się
                            federacją regionów.

                            Jest za tym kilka ewidentnych przesłanek:

                            1. Polacy sie mocno różnią - zupełnie inne spojrzenie na sprawy mają górale,
                            kaszubi, ślązacy, ściana wschodnia czy ziemie odzyskane. To widac p[rzy okazji
                            wyborów. To widać i na tym forum. Zauważyłeś, że dyskutanci są praktycznie
                            zaimpregnowani na argumenty drugiej strony ?

                            2. Zdecydowanie łatwiej wybrać reprezentantów regionu i zdecydowanie łatwiej ich
                            potem rozliczyć. Zwróć uwagę na samorządy. Są takie, kóre utonęły w typowym
                            polskim bagnie, ale sporo jest i takich które osiągnęły sukces.

                            3. Rządy centralne ewidentnie faworyzują wybrane regiony. Większe inwestycje
                            (np.: autostrady) często powstają nie tam gdzie jest to najpotrzebniejsze, a tam
                            skąd pochodzi decydent.
                            • przycinek.usa jasiu, dziecko, zamknij dziub i przestan piepszyc 16.10.05, 22:31
                              Nawet nie chce mi sie z toba prowadzic dyskusji, dlatego dla twojego dobra
                              wkleje gotowca, ktorego napisalem w odpowiedzi do osoby na poziomie, a ty moze
                              sie czegos nauczysz. Cytuje:


                              "Ten gosc pisze o "panstwie", mowi o panstwie, i dodatkowo dodaje tresci,
                              ktorych nie ma w tym tekscie, poniewaz "dziwnym trafem" i "przypadkiem" tam sie
                              nie znalazly. Na szczescie sa osoby, ktore twierdza, ze byla mowa o osobnym
                              rzadzie, wojsku i pieniadzu. Mozna sobie do tych osob zadzwonic i zapytac.
                              Prosze bardzo. Telefon i dzwonic. Juz.


                              Dla mnie ten TUSK, to jest po prostu spiskowiec. Cwany i zaklamany separatysta.
                              I jestem troche zdziwiony, jaka panuje na forum sielanka i "zrozumienie" tematu.


                              Najbardziej jednak dziwi mnie co innego. W histori znane sa przypadki wielkich
                              obszarnikow i rodzin bogaczy, z tzw. magnaterii, ktore CALKOWICIE ZBANKRUTOWALY
                              w wyniku rozbiorow, traktatow targowickich i innych KOMBINACJI z tzw. Panstwowoscia.


                              I dopoki najbogatsi ludzie w Polsce nie zrozumieja, ze takie kombinacja skoncza
                              sie dla nich kolejnym przerabianiem bankructwa, to dalej poparcie bedzie
                              udzielane takim wariatom, jak TUSK.


                              Nie bojmy sie tego powiedziec glosno i otwarcie:

                              DONALD TUSK jest WARIATEM i jest "not fit for the position" prezydenta.
                              Jego sposob separatystycznego myslenia o panstwie wskazuje, ze jest NIENORMALNY.


                              Myslenie o "jednoczeniu sie" RAS, ZK-P i innych podobnych ugrupowan w celu
                              uzyskania wiekszosci w Parlamencie w celu skolei uzyskania przewagi w
                              dzialaniach odsrodkowych jest IDIOTYZMEM, paranoja i czyms skrajnym.
                              Poslugiwanie sie do tego retoryka kapitalistyczna, podatkowa, "regionalna" jest
                              naduzyciem, manipulacja i prowokacja.

                              Prezydent powinien reprezentowac konserwatywny poglad na panstwo, a takim
                              pogladem jest aby Panstwo bylo jak najwieksze, z jak najwieksza iloscia
                              obywateli, jak najwiekszym wojskiem i jak najwiekszym przyrostem PKB na glowe
                              mieszkanca.

                              I nie wystarczy o tym mowic, trzeba jeszcze TAK MYSLEC.

                              Rozczlonkowujac Polske doprowadzicie do BANKRUCTWA milionow ludzi w perspektywie
                              kilkudziesieciu lat. Tego dowodzi historia Polski. Kiedys byli Potoccy, a teraz
                              sa dziady lazace po sadach i cale pokolenia looserow, ktorych wielkie majatki sa
                              NA SMIETNIKU HISTORII. Teraz sa Kulczyki, Krauze i inni przedstawiciele
                              Michnikowniarstwa i za chwile beda mieli wielkie G.


                              Dziwie sie, ze jest tyle osob, uwazajacych sie za "myslace osoby", ktore tego
                              nie widza i nie obawiaja sie scenariuszy, ktore sa prawdopodobne, a ktorych
                              prawdopodobienstwo WZRASTA.


                              Regionalizm i federalizm jest dobrem, o ile odnosi sie do zachowania konkurencji
                              i wolnosci jednostki. Federalizm jako idea nacjonalizmu regionalnego z
                              separatyzmem politycznym jest dzialaniem OSLABIAJACYM kraj jako calosc i jest
                              zlem bezwzglednym.


                              Ciekawe jednak, ze nagle pojawiaja sie jakies tajemnicze wpisy ludzi, ktorzy
                              specjalnie w tym celu zakladaja nowe loginy i probuja dyskusje podejmowac.
                              Najpierw jednak niech sobie te osoby wezma do reki podreczniki historii i
                              poczytaja, zanim zaczna kolejne Tuskowe "mowy obroncze" wymyslac."

                  • jasiuf Ksenofobia vs otwartośc. 16.10.05, 13:01
                    przycinek.usa napisał:

                    > Wskazuje to na naciski z zewnątrz. Ponieważ zarówno prezydent Sopotu jak i
                    > prezydent Gdańska są członkami Platformy Obywatelskiej jest wielce
                    > prawdopodobne, ze Donald Tusk jako przewodniczący Platformy Obywatelskiej
                    > wydal im nakaz sabotowania ustawy.
                    >
                    > świadczy o tym iż ktoś musiał zagwarantować im bezpieczeństwo i nietykalność.
                    > Uważamy, że jest wielce prawdopodobne, że gwarancje te złożył Donald Tusk.

                    Konfabulacje.

                    Metoda stara jak świat. Z konfliktu interesów zrobić sprawę polityczną. A
                    zamiast szukać rozwiązania obwiniac drugą stronę o tajemne spiski - najlepiej z
                    jakimś drugim dnem (żydzi, masoni, niemcy, rosjanie, etc...)

                    > Przedstawił w nim program pełnej autonomii Pomorza (Kaszub), które winno
                    > posiadać nie tylko własny rząd, ale i własne wojsko i własny pieniądz."

                    Kolejna konfabulacja.
                    "Pieniądz Kaszubki" jest w sprzeczności z wprowadzeniem EURO. Zdecydujcie się o
                    co chcecie oskarżac PO - bo o obydwie rzeczy na raz sie nie da.

                    Armia w kraiku wielkości pomorza to zupełna bzdura.
                    Zresztą o jednym i odrugim w tekście nie ma ani słowa

                    > Wypowiedz powyższa wskazuje na motywacje, jakimi prawdopodobnie kierował się
                    > Donald Tusk, nakazując partyjnym podwładnym sabotowanie ustawy, wzmacniającej
                    > pozycje Polski i Polaków na Ziemiach Odzyskanych.

                    No i wyszło szydło z worka smile
                    Skoro działania proregionalne, prokaszubskie osłabiają "pozycje Polski i Polaków
                    na Ziemiach Odzyskanych." to znaczy, że kaszubi nie są Polakami. Ot co. To w
                    takim razie kim są Polacy skoro nie są nimi ślązacy, kaszubi czy mazurzy ?
                    • przycinek.usa j/w, Jasiu, szukasz frajerow, czy jestes frajer? 16.10.05, 22:34
                      Nawet nie chce mi sie z toba prowadzic dyskusji, dlatego dla twojego dobra
                      wkleje gotowca, ktorego napisalem w odpowiedzi do osoby na poziomie, a ty moze
                      sie czegos nauczysz. Cytuje:


                      "Ten gosc pisze o "panstwie", mowi o panstwie, i dodatkowo dodaje tresci,
                      ktorych nie ma w tym tekscie, poniewaz "dziwnym trafem" i "przypadkiem" tam sie
                      nie znalazly. Na szczescie sa osoby, ktore twierdza, ze byla mowa o osobnym
                      rzadzie, wojsku i pieniadzu. Mozna sobie do tych osob zadzwonic i zapytac.
                      Prosze bardzo. Telefon i dzwonic. Juz.


                      Dla mnie ten TUSK, to jest po prostu spiskowiec. Cwany i zaklamany separatysta.
                      I jestem troche zdziwiony, jaka panuje na forum sielanka i "zrozumienie" tematu.


                      Najbardziej jednak dziwi mnie co innego. W histori znane sa przypadki wielkich
                      obszarnikow i rodzin bogaczy, z tzw. magnaterii, ktore CALKOWICIE ZBANKRUTOWALY
                      w wyniku rozbiorow, traktatow targowickich i innych KOMBINACJI z tzw. Panstwowoscia.


                      I dopoki najbogatsi ludzie w Polsce nie zrozumieja, ze takie kombinacja skoncza
                      sie dla nich kolejnym przerabianiem bankructwa, to dalej poparcie bedzie
                      udzielane takim wariatom, jak TUSK.


                      Nie bojmy sie tego powiedziec glosno i otwarcie:

                      DONALD TUSK jest WARIATEM i jest "not fit for the position" prezydenta.
                      Jego sposob separatystycznego myslenia o panstwie wskazuje, ze jest NIENORMALNY.


                      Myslenie o "jednoczeniu sie" RAS, ZK-P i innych podobnych ugrupowan w celu
                      uzyskania wiekszosci w Parlamencie w celu skolei uzyskania przewagi w
                      dzialaniach odsrodkowych jest IDIOTYZMEM, paranoja i czyms skrajnym.
                      Poslugiwanie sie do tego retoryka kapitalistyczna, podatkowa, "regionalna" jest
                      naduzyciem, manipulacja i prowokacja.

                      Prezydent powinien reprezentowac konserwatywny poglad na panstwo, a takim
                      pogladem jest aby Panstwo bylo jak najwieksze, z jak najwieksza iloscia
                      obywateli, jak najwiekszym wojskiem i jak najwiekszym przyrostem PKB na glowe
                      mieszkanca.

                      I nie wystarczy o tym mowic, trzeba jeszcze TAK MYSLEC.

                      Rozczlonkowujac Polske doprowadzicie do BANKRUCTWA milionow ludzi w perspektywie
                      kilkudziesieciu lat. Tego dowodzi historia Polski. Kiedys byli Potoccy, a teraz
                      sa dziady lazace po sadach i cale pokolenia looserow, ktorych wielkie majatki sa
                      NA SMIETNIKU HISTORII. Teraz sa Kulczyki, Krauze i inni przedstawiciele
                      Michnikowniarstwa i za chwile beda mieli wielkie G.


                      Dziwie sie, ze jest tyle osob, uwazajacych sie za "myslace osoby", ktore tego
                      nie widza i nie obawiaja sie scenariuszy, ktore sa prawdopodobne, a ktorych
                      prawdopodobienstwo WZRASTA.


                      Regionalizm i federalizm jest dobrem, o ile odnosi sie do zachowania konkurencji
                      i wolnosci jednostki. Federalizm jako idea nacjonalizmu regionalnego z
                      separatyzmem politycznym jest dzialaniem OSLABIAJACYM kraj jako calosc i jest
                      zlem bezwzglednym.


                      Ciekawe jednak, ze nagle pojawiaja sie jakies tajemnicze wpisy ludzi, ktorzy
                      specjalnie w tym celu zakladaja nowe loginy i probuja dyskusje podejmowac.
                      Najpierw jednak niech sobie te osoby wezma do reki podreczniki historii i
                      poczytaja, zanim zaczna kolejne Tuskowe "mowy obroncze" wymyslac."

                • exerik Re: glebsze dno. 15.10.05, 19:12
                  bush_w_wodzie napisał:


                  > obecnie niemcy nie sa zagrozeniem dla sasiadow. niemcy
                  > sa dobrym sasiadem polski z ktorym handlujemy ciagnac z tego obopolne
                  > korzysci.


                  Zastanawiałeś się kiedyś nad naturą państw?


                  To że Niemcy chcą nas pożreć, jest oczywiste. Pytanie jest tylko jedno - czy
                  tego chcemy czy nie, a jeśli nie - czy mamy sznse ucieczki, a jeśli takiej
                  szansy nie mamy, co zrobić aby jak najmniej bolało.
                  • bush_w_wodzie Re: glebsze dno. 17.10.05, 10:46
                    exerik napisał:

                    > bush_w_wodzie napisał:
                    >
                    >
                    > > obecnie niemcy nie sa zagrozeniem dla sasiadow. niemcy
                    > > sa dobrym sasiadem polski z ktorym handlujemy ciagnac z tego obopolne
                    >
                    > > korzysci.
                    >
                    >
                    > Zastanawiałeś się kiedyś nad naturą państw?
                    >

                    tak

                    >
                    > To że Niemcy chcą nas pożreć, jest oczywiste.


                    `oczywiste' - czyli `nie potrafie udowodnic'?


                    > Pytanie jest tylko jedno - czy tego chcemy czy nie,


                    tylko czego wlasciwie mamy chciec lub nie?

                    europy pokojowej dostatniej wspolpracujacej pozbawionej granic?




                    > a jeśli nie - czy mamy sznse ucieczki, a jeśli takiej
                    > szansy nie mamy, co zrobić aby jak najmniej bolało.
                    >


                    jasne ze masz szanse ucieczki. polecam emigracje. najlepiej do australii

                    nie bedzie bolalo - bedzie wreacz przyjemnie
                • przycinek.usa acha i twoje bredzenia: 15.10.05, 19:26
                  "pewnie w twoim domu wybuchlo wielkie oburzenie z powodu listu biskupow prawda?"


                  To sa insynuacje, zupelnie bledne, bo akurat myslalem o czyms innym, a poza tym
                  wypraszam sobie wycieczki osobiste, ktore stawiaja cie busz na poziomie osoby,
                  ktora z wielkim trudem ukonczyla zawodowke.


                  "no i daleko mi do autorytarnych narodowych socjalistow."


                  A mnie daleko do idioty, ktory zamierza w Polsce stwarzac niezalezna dzielnice z
                  wlasnym wojskiem i waluta. Bez wzgledu na to, czy nazwiesz to "Slask", czy
                  "Kaszuby". A teraz ten czlowiek moze zostac prezydentem.


                  "nie dbam za bardzo o wysokosc podatkow pit. o wiele bardziej niepokojace sa
                  dla mnie zapowiedzi w rodzaju centralnego finansowania sluzby zdrowia czy inne
                  genialne pomysly w rodzaju centralizacji gornictwa i przekierowania pdatkow do
                  gminy w kotrych sie pracuje. to jest dyletantyzm i glupota"


                  Dla mnie najbardziej niepokojace jest popieranie osob, ktorych poglady na
                  kwestie Polskosci sa niejasne i niewyjasnione.




                  • bush_w_wodzie Re: acha i twoje bredzenia: 17.10.05, 10:28
                    przycinek.usa napisał:

                    > "pewnie w twoim domu wybuchlo wielkie oburzenie z powodu listu biskupow prawda?
                    > "
                    >
                    >
                    > To sa insynuacje, zupelnie bledne, bo akurat myslalem o czyms innym, a poza tym
                    > wypraszam sobie wycieczki osobiste, ktore stawiaja cie busz na poziomie osoby,
                    > ktora z wielkim trudem ukonczyla zawodowke.
                    >


                    nie zartuj sobie. ja nawiazuje do waznych wydarzen ktore pokazuja roznice miedzy
                    kierowaniem sie autentyczna polska racja stanu a glupimi i szkodliwymi fobiami.
                    przypomne to w skrocie.

                    gomulka rozgrywal antyniemiecka fobie m in dlatego zebe trzymac polske w
                    objeciach sowietow i pzpr. wtedy kapelan ak wyszynski przeprosil niemcow.
                    komunisci szalelei. oglosili kosciol polski niemal zdrajcami narodowymi. byly
                    krytyczne wtstapienia prawdziwych polakow pelne wscieklosci i fobii.

                    czy sie dziwisz ze mi sie z tamtymi ludzmi kojarzysz przycinku?
                    popierajac autorytarnych narodowych socjalistwo uzywajacych tych samych argumentow?

                    popierajac ekonomicznych matolkow politycznych dyletantow i miernych ludzi?

                    nie dziw sie.

                    >
                    > "no i daleko mi do autorytarnych narodowych socjalistow."
                    >
                    >
                    > A mnie daleko do idioty, ktory zamierza w Polsce stwarzac niezalezna
                    > dzielnice z wlasnym wojskiem i waluta. Bez wzgledu na to, czy nazwiesz
                    > to "Slask", czy "Kaszuby". A teraz ten czlowiek moze zostac prezydentem.
                    >


                    prezydent nie ma w tym wzgledzie kompetencji wiec cala twoja argumentacja jest
                    psu na buty. pomijam juz ze opiera sie na twoich wyobrazeniach a nie na faktach



                    >
                    > "nie dbam za bardzo o wysokosc podatkow pit. o wiele bardziej niepokojace sa
                    > dla mnie zapowiedzi w rodzaju centralnego finansowania sluzby zdrowia czy inne
                    > genialne pomysly w rodzaju centralizacji gornictwa i przekierowania pdatkow do
                    > gminy w kotrych sie pracuje. to jest dyletantyzm i glupota"
                    >
                    >
                    > Dla mnie najbardziej niepokojace jest popieranie osob, ktorych poglady na
                    > kwestie Polskosci sa niejasne i niewyjasnione.
                    >
                    >

                    sa jasne i wyjasnione. oczywiscie nie dla ojca ryzyka narodowych socjalistow i
                    przycinka.usa
                    • bush_w_wodzie ps 17.10.05, 10:47
                      reszty nie komentuje bo szkoda zachodu
                • polak.jeden Re: glebsze dno. 16.10.05, 01:16
                  Nie przypuszczałem, że jesteś aż tak powierzchowny w swoich "analizach".
                  • przycinek.usa Re: glebsze dno. 16.10.05, 03:06
                    To nie byla analiza. to jest opinia przytoczona przez ludzi, ktorzy sie
                    podpisuja, podaja swoje numery telefonow, na wypadek gdyby ktos sie zdecydowal
                    ich zapytac, wezwac do prokuratury w celu przesluchania, albo poprosic o dowody.


                    Ja natomiast nie przedstawialem tutaj zadnej analizy, poniewaz ten temat mnie
                    nie interesuje znaczaco. Jest to forum i kazdy ma prawo wyrazic swoje
                    watpliwosci i opinie. Ja mam ugruntowany poglad na te zagadnienia i nie prowadze
                    tutaj dyskusji w celu przekonania kogokolwiek ani tym bardziej nie zamierzam
                    podejmowac dyskusji z osoba, ktora wstydzi sie zalogowac swoim stalym loginem.
                    Nie musisz zakladac nowego konta w GW aby mi nawrzucac od powierzchownosci
                    pogladow. Mozesz mi napisac maila, jak chcesz.

                    Gdybym istotnie emocjonowal sie pogladami politycznymi glownych kandydatow na
                    prezydenta albo gdybym planowal jakas wieksza akcje publicystyczna, to
                    faktycznie zrobilbym jakas analize. I nie bylaby ona oparta o opinie.
                    Analiza na pewno zawieralaby istotne zagadnienia przeplywow pienieznych pomiedzy
                    fundacjami, ktorych w otoczeniu PO jest pelno. Wtedy mialbys analize.

                    Wyobrazmy sobie jednak roboczo, ze przytoczone wydarzenia sa prawda i zrobmy
                    taki roboczy wywod, oparty na takich przeslankach:

                    1) mamy tendencje odsrodkowe w panstwie i spotkania osob, ktore tymi dzialaniami
                    zarzadzaja.

                    2) Mamy informacje prasowe, ktore sa uwiarygadniajace co do istnienia dazen do
                    rozbicia dzielnicowego Panstwa. Faktycznie takie organizacje sa.

                    3) Mamy tez osobe, ktora bierze aktywny udzial w spotkaniu publicznym i
                    wypowiada publicznie mysli na temat, cyt: „Pomorska idea regionalna jako zadanie
                    polityczne” Ta osoba, po 13 latach dzialalnosci jest aktualnym kandydatem na
                    prezydenta.

                    Czy nie niepokoi cie mozliwosc, ze ta osoba wprowadzi swoje "idee regionalne"
                    w zycie? Nie martwi cie to, ze osoba majaca najwieksza wladze w panstwie moze
                    miec pomysly odbiegajace od przyjetych norm spolecznych w Panstwie zwanym Polska?

                    Poza tym drobnym szczegolem nie sadze aby ten temat zaslugiwal na jakas
                    szczegolna uwage. Kazdy ma prawo piepszyc nawet najwieksze glupoty na dowolny
                    temat. Kazdy oprocz prezydenta.

                    Co do liberalizmu Sejmu, to wybor juz zostal dokonany i sklad Sejmu znamy.
                    Liberalizm juz nigdzie nikomu nie ucieknie, gdyz decyduje o nim duza zawartosc
                    poslow prawicowych i konserwatywnych. Prezydent nie musi byl liberalny.
                    Poglady gospodarcze prezydenta w polskim systemie rzadow sa drugoplanowe.
                    Dlatego wydaje mi sie, ze Tusk spokojnie moze wyladowac tam gdzie zaczal swoja
                    kariere, czyli czyszczac kominy. I ja nie bede zmienial swoich loginow, zeby
                    taka prosta prawde wypowiedziec.





                    • polak.jeden Re: glebsze dno. 16.10.05, 03:32
                      Nieuważnie spojrzałeś. To nie było do Ciebie.
                      • przycinek.usa acha 16.10.05, 04:56
                        OK. Blednie zalozylem, ze polak.jeden = bush we wodzie. To zwracam honor.


                  • bush_w_wodzie Re: glebsze dno. 17.10.05, 10:19
                    polak.jeden napisał:

                    > Nie przypuszczałem, że jesteś aż tak powierzchowny w swoich "analizach".

                    a co - pewnie nie po mysli?
              • sternsternhard Re: glebsze dno. 17.10.05, 06:56
                przycinek.usa napisał:

                > Gdyby Polska przedwojenna rzadzil oportunizm jak obecnie, to Hitler dostalby
                > najpierw Gdansk, potem Pomorze, a potem calosc terytorium.

                Wolne Miasto Gdańsk i Pomorze Zachodnie? A one były polskie ?

                > Osobiscie widze duze analogie z sytuacja obecna.
                > Gdyby nie PiS i wycena szkod wojennych rozpoczeta przez Kaczynskiego, to nie
                > byloby uciszania p. Steinbach przez rzad federalny.

                naprawdę tak myślisz.
                Sądzisz, że wyrzucenie w błoto kilkudziesięciu tysięcy złotych za wojenki Kaczyńskiego uratowało cokolwiek poza budżetami ludzi, którzy te wyceny sporządzali?
                Rozumiem, że optujesz za rozwiązaniem: "możemy być biedni, ale honor trza mieć".
                Ile wynosi Twój roczny dochód i z czego pochodzi. Pracujesz uczciwie jako pracownik fizyczny?

                > To Kaczynski zlecil wycene rynkowa zniszczen Warszawy.

                Zablokował też nielegalnie pewną paradę.
                I to by było na tyle spośród rzeczy, które zrobił. Ale Polsce potrzeba wzrostu gospodarczego, co tutaj zrobił Twój idol? Nic? No trudno, ale za to wydał pieniądze z budżetu na jakąś cholerną wycenę, nikomu do niczego niepotrzebną.

                Dla Twej informacji: Pani Steinbach nie była jakąś specjalną ulubienicą rządów i przed wyceną. A doskonale reklamowane w Polsce "Powiernictwo Pruskie" to prywatna spółka z ograniczoną odpowiedzialnością.
                Gdyby media o tym nie pisały, to ta spółka zniknęłaby w ciągu roku z firmamentu.
                Ale to właśnie działania podejmowane m. in. przez Kaczyńskiego reklamują tego typu idiotyczne inicjatywy.
                A Kaczyński daje się łapać na lep, każdemu kretynowi krzyczącemu o zwrocie majątku, zaczyna to komentować, podejmować działania zaradcze i dzięki temu kretyn czuje się doceniony.

                > Przetrzyj oczka i zastanow sie jakim prezydentem bylby Tusk.
                > Ja nie mam watpliwosci, ze pajacem skaczacym na kazde skinienie Brukseli i
                > Merkelowej.

                Natomiast Kaczyński szedłby walczyć na każdej realnej i nierealnej wojnie.
                wolę wzrost od wojny. Wojny już były.
                • przycinek.usa Re: glebsze dno. 17.10.05, 07:39
                  witam pana na naszym malym forum, skoro ciekawosc pana przywiodla, to moglby pan
                  ostatecznie zostac na stale. co do reszty wypowiedzi, to nie komentuje, bo mi
                  sie smiac chce. -))
          • sternsternhard Re: glebsze dno. 17.10.05, 06:31
            > I sa tez kompromisy. Wedlug mnie kwestie mniejszego zla calkowicie
            > usprawiedliwiaja haslo "utopic PO".

            Duch stalina i lenina wiecznie żywy jak widzę.
            Tylko nie wycieraj sobie buzi konserwatyzmem.
            Bo niesmak pozostaje.
    • heimer W Wermachcie? Tak - Ale dwa miesiace 15.10.05, 09:32
      przycinek.usa napisał:

      "Dziadek Donalda Tusk był w Wehrmachcie, choć wbrew oskarżeniom Jacka Kurskiego
      nie zgłosił się na ochotnika, ale został wcielony i szybko zdezerterował"

      "Wskazują, że dziadek Donalda Tuska został wcielony 2 sierpnia 1944 r. do 328
      Stammkompania Grenadier Erzatz und Ausbildungsbatallion (zapasowego batalionu
      szkoleniowym grenadierów)"

      "Powojenne władze niemieckie usiłowali ustalić, co się stało z ich żołnierzem,
      który zniknął z ewidencji Wehrmachtu. Brytyjczycy poinformowali, że 24 listopada
      1944 r. Józef Tusk wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych."

      "Bardziej prawdopodobne, że dziadek Tuska jesienią 1944 r. zdezerterował z
      Wehrmachtu i przeszedł na drugą stronę."

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2969023.html


    • klip-klap Re: Dziadek Tuska jednak w Werhmachcie! 15.10.05, 13:35
      Moznaaby napisac co z tego, ale wychodzi na to, ze Kurskiego odstrzelono
      niepotrzebnie nieco na pokaz, a peowcy klamia.
      • viper39 Re: Dziadek Tuska jednak w Werhmachcie! 17.10.05, 14:22
        klip-klap napisał:

        > Moznaaby napisac co z tego, ale wychodzi na to, ze Kurskiego odstrzelono
        > niepotrzebnie nieco na pokaz, a peowcy klamia.

        watek praktycznie nie istotny, byl nie byl jakie to ma znaczenie? zadne.
        ale jak widac to zajmuje dosc powazna czesc naszych rozmow na tym forum, wiec
        ile osob mniej wyksztalconych i mniej zorientowanych w polityce na ten temat
        rozmawia?
        brawo PiS,
        ciekaw jestem jak dlugo jeszcze na ten temat bedzie sie rozmawiac.

        a tak na boku to z Tuska jest kompletna dupa bo mogl od razu prawde powiedziec,
        i nie byloby dzis sprawy, co za dzieciol
        a tak oprocz dzieciola i klamca zostal

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka