Dodaj do ulubionych

LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!!

IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 03:16
Po jego wprowadzeniu w Rosji przedwczesnie zmarlo 15 milionow ludzi, a do
2050 r. liczba mieszkancow Rosji zmniejszy sie o 37 milionow! Liczba Polakow
spadnie o pare milionow. W Rosji i w innych krajach E. Wschodniej miliony
ludzi dzis gloduja i zyja ponizej poziomu nedzy. W niektorych regionach Rozji
czy Moldawii bezrobocie wynosi 80%. kapitalizm zmienil kraje tzw. II swiata
w III swiat. Vivat liberalny kapitalizm!!crying(((
Obserwuj wątek
    • Gość: ale-jaja Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: 5.1.* / 206.47.0.* 10.01.04, 03:43
      Czy to znaczy należy zastąpić to komuną - a może konserwatywnym kapitalizmem ?
      • maniekxxx Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! 10.01.04, 05:37
        Chcesz feminizmu-na prawach wyniszczenia tego gatunku
        meskiej rasy-to sa twoje slowa, teraz widzisz jak to
        kapitalisci wykanczaja biedna klase.W Europie ,Ameryce
        Polnocnej- nikt nieumiera na ulicy z tego powodu ze
        na tych kontynentach rozwinal sie kapitalizm, chociaz
        ostatnie lata w Europie to cofanie sie
        socjialistycznych Flinstonow.Juz tu zadawalem pytanie i
        powtorze go?- dlaczego w Czechach, Wegrzech i ostatnio
        Bulgarii stopien bezrobocia krztaltuje sie w okolicach
        dlugoletnich czlonkow UE.Dlaczego w Polsce jest prawie
        trzykrotnie wiecej bezrobotnych , lub w Rumuni ,Rosji
        jeszcze wiecej-przeciez te wyzej wymienione kraje mialy
        ten sam start jak my czy Rosjianie.Widac z tego
        ze gdzie pozostali przy korytach byli komuchy-tam
        do dzis straszy bieda, smrod kila i mogila.W Polsce
        niema prawdziwie prawicowej partii, a te ktore sa w
        Polsce czy Rosji uwazane za prawice-sa na zachodzie
        typowymi partiami liberalow.W Polsce i Rosji jest
        podzial na socjialistow i liberalow-czym wiec dluzej
        bedzie utrzymywal sie status polityczny w obu
        krajach , tak kryzys bedzie sie przedluzal, i
        spoleczenstwo cierpialo.Precz z czerwona zaraza i jej
        wyznawcami.
        • Gość: mis do manka IP: *.bchsia.telus.net 10.01.04, 05:40
          maniek
          Czyzbys sugerowal,ze to wlasnie partie ostro prawicowe sa kluczem do rozwoju
          ekonomicznego ?
          Jesli tak, to bardzo by mnie interesowalo, jak bys to wyjasnil

          mis
          • maniekxxx Re: do manka 10.01.04, 06:17
            niewiesz czy obserwujesz swiat DOBRZE.Otoz zawsze na
            swiecie postepuje zwiekszony rozwoj ekonomi gdzie rzadza
            ludzie z prawicy.Powiem przyklad z Ontario,lub Alberty tam
            jest kolo zamachowe dla gospodarki kanadyjskiej.Tu w
            Ontario- podaje co zrobili konserwatyscitongue_outogonili setki
            tysiecy lewusow do pracy, ktorzy poprzednio dostawali
            niezle zasilki rzadowe. Nowy rzad konserwatystow obcial
            im zasilki do minimum-glodowego.To ze rzady lewicowe
            im placily niezle zasilki- to jest inny system jak
            socjializm a kapitalizm-o co sie rozchodzi? przeciez tym
            lewusom na zasilkach rzad oplacal zasilki z kieszeni
            innych podatnikow, to nietak ze rzad naprintuje w
            piwnicy pieniedzy i da komu potrzeba.Poprzednio byly
            masy ludzi ktorzy niechcieli pracowac bo sie
            nieoplacalo im- ale innym to sie oplacalo co!.Rzad
            prowincjionalny konserwatystow obnizyl stopy oprecentowania
            dla biznesow i to wielokrotnie.W ten sposob zachecil
            biznesy do inwestowania w Ontario.Rzad ten ulatwil
            wielokrotnie potencjialnym nabywcom domow, ktorzy przeciez
            w ten sposob inwestuja pieniadze w rynek nieruchomosci
            handlu domami i budowaniu nowych domow.Zniesiono prawie
            do minimum kontrole czynszow-azeby zachecic do zakupu i
            budowania domow, a to przeciez napedza glownie ekonomie
            na swiecie ,chociaz w USA i Kanadzie przemysl
            samochodowy rowniez ma duzy wplyw na jakosc
            ekonomi.Tamtejszy rzad konserwatystow niedotknal palcem ludzi
            chorych i osoby starsze-tej grupie ludzi zwiekszono
            zasilki rzadowe.Rzad konserwatystow powysprzedawal firmy
            rzadowe ktore mogli , a ktore przynosily ogromne
            straty.Dzieki socjial-liberalom dzis w Ontario mamy ogromne
            zadluzenie np:Elekrownia atomowa ktora zasila w energie
            elektryczna wieksza czesc Ontario -jest zadluzona na okolo
            40 miliardow dolarow, a ilosci osob tam pracujacych
            wahala sie w granicach 20 tysiecy ludzi , przez okres
            ostatnich 40 lat.
            • Gość: mis Re: do manka IP: *.bchsia.telus.net 10.01.04, 06:39
              maniek.
              Po pierwsze, rzad prowincjonalny nie moze regulowac stopy oprocentowania.
              Tylko Bank of Canada to moze. TYLKO !!!!!!!!!!!!!

              Prowincje moga regulowac corporate tax, provincial tax , property taxes.
              I TO WSZYSTKO !!!!!!!!!

              Po drugie, w BC rzadza obecnie liberalowie,a wiec ta sama frakcja co Chretien
              i Martin - i dzieje sie teraz to samo tutaj co w Ontario kilkanascie lat temu -
              - dziesiatki tysiecy ludzi zostaja wywalane z welfra.
              W kwietniu 2004 , 40 000 single-welfare-parents zostanie wywalonych z systemu
              socjal w BC.
              Wiec sam widzisz, ze agresywna polityka w/g 'lewusow' to nie tylko domena
              konserwatystow.
              • maniekxxx Re: do manka 10.01.04, 20:19
                cos wiesz -ale to nietak.Mowilem o podatkach -ktore sa
                zakresem dzialania rzadow prowincjionalnych, a ktorych
                wspominasz .Wiem o tym ze stope oprocentowania zajmuje sie
                rzad federalny.Po drugie-czyzbys niewidzial roznicy pomiedzy
                bydlakiem krzywoustym KRETYNEM a MARTINEM.Martin jest
                liberalem w skorze konserwatysty natomiast KRETYN byl
                skonczonym JASKINOWCEM.Jezeli znasz historie partii
                liberalow w BC -wiesz chyba ze jest to partia
                zalozona dosc niedawno-z ludzi ktorzy jeszcze niedawno
                dzialali w wiekszosci na prawej stronie zycia
                politycznego w BC oraz czesc lewicy typu MARTINA.Jeszcze
                niedawno do BC wyjezdzali NIEROBY z calej Kanady-
                szukajacy schronienia pod skrzydlami szalencow z
                socjialistycznej partii -ktorzy to w ten sposob
                zadluzyli BC na pare miliardow dolcow.Tu socialisci
                rzadzili w okresie lat 1990-1995 ale doprowadzili ONTARIO
                do ZAGLADY- dzis nielicza sie na mapie politycznej
                ani tu w Ontario ,ani tez w resztcie Kanady.Dzis
                ludzie tu mieszkajacy wiedza juz ze socjializm -rowna
                sie ZAGLADZIE i wyniszczeniu kraju glownie
                ekonomicznie.Socjializm=bezrobocie=bieda=wyniszczenie ludzkosci z
                nadzieji na lepsze jutro.Socjializm= niespotykana UTOPIA!
          • gandalph Re: do manka 08.06.04, 10:16
            Gość portalu: mis napisał(a):

            > maniek
            > Czyzbys sugerowal,ze to wlasnie partie ostro prawicowe sa kluczem do rozwoju
            > ekonomicznego ?
            > Jesli tak, to bardzo by mnie interesowalo, jak bys to wyjasnil
            >
            > mis
            Wyjaśnienie jest w miarę proste: z obserwacji wynika, że tam, gdzie niskie
            podatki, brak przeszkód biurokratycznych, sprawnie działające sądy, i jak
            najmniej państwa w gospodarce, tam solidny wzrost ekonomiczny. Jeśli te warunki
            są spełnione, to w gruncie rzeczy niewielkie ma znaczenie, jaka partia jest u
            władzy.
        • Gość: Macius Hahahahahahahahahaha! IP: *.ip-pluggen.com 08.06.04, 09:26
          > W Europie ,Ameryce
          > Polnocnej- nikt nieumiera na ulicy z tego powodu ze
          > na tych kontynentach rozwinal sie kapitalizm

          Hahahahahahah, myslisz tak, dlatego ze nigdy nie posiadales paszportu! Wiesz
          tyle co zjesz, biedny Manku.
      • Gość: Emily Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 05:46
        Czy to znaczy należy zastąpić to komuną - a może konserwatywnym kapitalizmem ?
        =======
        nie, uczciwym-socjalnym kapitalizmem. Liberalny wkrotce wszystkich wybije!
        • Gość: mis Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.bchsia.telus.net 10.01.04, 05:58
          Gość portalu: Emily napisał(a):

          > Czy to znaczy należy zastąpić to komuną - a może konserwatywnym
          kapitalizmem ?
          > =======
          > nie, uczciwym-socjalnym kapitalizmem. Liberalny wkrotce wszystkich wybije!
          -------------------------------------------------------
          a czy moglbys wymienic jakis kraj ktory ma taki 'socjalny kapitalizm' ?
          (oprocz krajow skandynawskich)

          ps. uwazaj,zebys O`Railliego re-run nie przegapil
          • Gość: Emily Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 06:19
            a czy moglbys wymienic jakis kraj ktory ma taki 'socjalny kapitalizm' ?
            > (oprocz krajow skandynawskich)
            =======
            sa to glownie kraje skandynawskie oraz w roznym stopniu inne kraje europejskie,
            ktore bija na glowe USA pod wzgledem wyksztalcenia populacji, zdrowotnosci i
            powszechnego dobrobytu, a nawet pod wzgledem tzw, modernity. Lib-lap to smierc
            dla ogromnysch rzesz ludzi, a globalizacja ekonomiczna to korporacyjny
            faszyzm!!!!!!!!!
            • Gość: mis Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.bchsia.telus.net 10.01.04, 06:33
              ja sie ciebie pytam,czy moglbys wymienic jakis kraj ktory ma obecnie systym
              socjalnego kapitalizmu a ty mi odpowiadasz : 'sa to inne kraje europejskie'

              KTORE ????????????????????????
              • Gość: Emily Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 06:37
                poza Skandynawia, np. Francja, Niemcy, Wlochy, Hiszpania, Irlandia, UK,
                Szwajcaria - malo?
                • Gość: mis Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.bchsia.telus.net 10.01.04, 06:53
                  Francja, Niemcy, Wlochy, Hiszpania, Irlandia, UK,
                  > Szwajcaria - malo?


                  Nie kompromituj sie czlowieku.
                  Kregoslupem socjalnego kapitalizmu jest tzw. state democracy - czyli wiekszosc
                  srodkow produkcji znajduje sie w rekach panstwa.
                  Zapytaj sie siebie sam : Czy wiekszosc srodkow produkcji w Niemczech czy Angli
                  nalezy do panstwa ?
                  • Gość: Emily Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 15:36
                    ja mowie o kapitalizmie, w ktorym panstwo trzyma kapitalistow na kolczastej
                    smyczy roznymi sposobami. Panstwo demokratyczne, w ktorym nie rzadzi wielki
                    kapital, tylko wiekszosc narodu. kapitalizm liberalny prowadzi do ludobojstwa
                    przez nedze na niespotykana skale. socjalizm jest lepszy od lib-kapu.
                    • maniekxxx Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! 10.01.04, 19:59
                      Socjializm -nieistnieje , i niewroci czyz tak trudno to
                      niektorym to pojac.Co im pozostalo to tylko wydac
                      ostatnie dzwieki ich szczekania.Kazda forma socjial-
                      liberalizmu powinna byc zabroniona ustawami
                      konstytucyjnymi w kazdym kraju na swiecie, a tzw
                      dzialaczy lewicy powywozic na Kamczatke ,Sybir lub pustynie
                      Sahara -niech tam praktyzuja ta zabojcza teorie -zgnilego
                      socjializmu.Dobry Czerwony -to nieistniejacy czewony.
                    • Gość: rafal Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.proxy.aol.com 11.01.04, 07:31
                      Panstwo nie musi trzymac na smyczy kapitalistow.
                      Niemcy byly np. typowym przykladem panstwa socjalnego w powojennej historii
                      Europy. Prawzorem dla panstw skandynawskich.
                      Boom gospodarczy, ktory zapoczatkowal Erhardt w latach 60-tych swoja polityka
                      WLASNIE z przewaga elementow socjalnych doprowadzil do tzw."cudu gospodarczego".
                      CDU i CSU (Unia chrzescijansko-socjalna!) kontynuuja socjalny model panstwa.
                      Chcialbym sie tu wlasnie zapytac przeciwnikow kazdego typu socjalu:
                      Czy Niemcy i jego narod to biedota ?
                      Czy ludziom w BRD nie zyje sie lepiej niz gdzie indziej?
                      Czy Niemcy nie naleza aktualnie do najbardziej szanowanych nacji swiata
                      (w przeciwienstwie np. do USA)?
                      Amerykanscy fanatycy na tym forum, najczesciej nieznajacy realiow europejskich
                      pluja na unie utozsamiajac jej panstwa z komunistyczna Rosja.
                      Szkoda, ze apolegoci Ameryki majac w USA 2 tygodnie urlopu nie sa w stanie
                      zobaczyc troche Europy, pozwiedzac zapoznac z kultura a potem na nia pluc.
                      Juz od paru lat wielu tworcow amerykanskiego neoliberizmu zaczyna od tego
                      modelu odchodzic widzac w nim zagrozenie dla USA(vide Chiny).
                      Czy dziwi polskich amerykanskich glabow, ze Stany traca w Europie od lat
                      szacunek i poparcie?
                      Nigdy sobie nie zadali pytania dlaczego?
                      Jestescie bardzo podobni do komunistow w swojej ocenie INNEGO.
            • Gość: wikul Co to jest LIBERALNY KAPITALIZM ? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.01.04, 00:45
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > a czy moglbys wymienic jakis kraj ktory ma taki 'socjalny kapitalizm' ?
              > > (oprocz krajow skandynawskich)
              > =======
              > sa to glownie kraje skandynawskie oraz w roznym stopniu inne kraje
              europejskie,
              > ktore bija na glowe USA pod wzgledem wyksztalcenia populacji, zdrowotnosci i
              > powszechnego dobrobytu, a nawet pod wzgledem tzw, modernity. Lib-lap to
              smierc
              > dla ogromnysch rzesz ludzi, a globalizacja ekonomiczna to korporacyjny
              > faszyzm!!!!!!!!!


              Nie powtarzaj lewackich sloganów . Które to kraje (ale konkretnie) biją USA
              pod względem wykrztałcenia populacji , zdrowotności i powszechnego dobrobytu ?
              Podeprzyj to jeszcze np.wynalazkami , osiągnięciami naukowo - technicznymi ,
              medycznymi , np.nagrodami Nobla itp .
              I ostrożniej z globalizmem . Czyżbyś nie wiedział że korzystasz właśnie z
              globalnej sieci i na sprzęcie , który wynaleźli Amerykanie ?
              • gandalph A może by tak po prostu KAPITALIZM, bez... 08.06.04, 10:17
                przymiotników?
            • Gość: mr_pope Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 11:02
              W USA jest najwyższy odsetek studentów na 1000 osób na świecie. Wyższy niż w
              Skandynawii.
      • Gość: Tomson O może tak zamiast takich bezmyślnych pomysłów IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 20.01.04, 00:41
        komuna czy liberalny kapitalizm, spróbować wyciągnąć to co dobre z jednego i
        drugiego dla dobra kraju i społeczeństwa?
        • gandalph Re: O może tak zamiast takich bezmyślnych pomysłó 08.06.04, 10:18
          Gość portalu: Tomson napisał(a):

          > komuna czy liberalny kapitalizm, spróbować wyciągnąć to co dobre z jednego i
          > drugiego dla dobra kraju i społeczeństwa?
          A co takiego było dobre w komunie?
    • Gość: mis Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.bchsia.telus.net 10.01.04, 05:15
      pozwol,ze zgadne !
      Na Fox News to powiedzieli !!!
    • Gość: n0str0m0 Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: 202.95.14.* 10.01.04, 05:41
      i tak sie narazilas droga emilio
      postepactwu...

      szkoda tylko, ze generalnie masz racje
      choc modle sie bys sie mylila

      nostromo
      • Gość: Emily Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 05:48
        i tak sie narazilas droga emilio
        > postepactwu...
        >
        > szkoda tylko, ze generalnie masz racje
        > choc modle sie bys sie mylila
        >
        > nostromo
        ======
        drogi nostromo, mysle ze modlenie sie tu nic nie pomoze, trzeba dzialac!!!wink))
        wasza emily vel marianna
    • Gość: Karol de Ś.W. Re:Ciekawy wywód!,A skad dane? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.04, 06:48
      Przecież to jest normalny proces,który sie nazywa-Spadek ]rzyrostu
      naturalnego,a doczepianie czegóś do ogonka to zwykła nadinterpretacja faktów
      ogólnie znanych.
      • Gość: Emily Re:Ciekawy wywód!,A skad dane? IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 15:43
        W wielu krajach lib-kapu (inaczej oligarchiczno-mafijnego) spadek ludnosci
        odbywa sie przez umieranie z glodu i chorob osob w wielu produkcyjnycm oraz
        dzieci i mlodziezy. Nie mowimy tu tylko o spadku urodzin. W Rosji
        po "reformach" rynkowych srednia zycia spadla o 10 lat! O tym mowimy. Dane
        demograficzne sa dostepne w roznych powaznych naukowych opracowaniach.
    • Gość: lesio Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: 207.157.122.* 10.01.04, 15:57
      Czy uwazasz, ze w Polsce i Rosji jest "liberalny kapitalizm"? Jezeli tak, to
      jest to grube nieporozumienie.
      To, co sie dzieje w Polsce od poznych lat osiemdziesiatych niewiele ma z
      kapitalizmem wspolnego (to moje skromne zdanie). Ilosc administracji wzrosla,
      opodatkowanie wzroslo, ilosc przepisow i regulacji wzrosla ("trzymaja
      kapitalistow na kolczastej smyczy" - luzujac ja za bakszysz). Budzet Panstwa
      niezmiennie jest workiem bez dna, sluzacym skutecznie jedynie przeplywowi
      pieniedzy z kieszeni podatnika do kilku prywatnych kieszeni. A prawodawcza
      tworczosc parlamentu w tych latach to juz w ogole osobna historia...
      Masz cos, droga Emilio, do zaproponowania, czy to tylko wymiana pogladow?
      Pozdrowienia.
      • Gość: Milton Re: Viwat komunizm? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.04, 20:09
        Autor wątku krytykuje liberalny kapitalizm, widać woli komunizm w wydaniu
        północnokoreańskim. To chyba jego wizja raju na ziemi. Głupota, głupota,
        głupota...
      • Gość: Emily Re: do Lesia IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 23:09
        Ja jestem przeciwna wolnej amerykance w gospodarce, bezprawiu i korupcji.
        Librealizm kapitalistyczny nie tylko zaszkodzil krajom E. Wschodniej, ale
        uwazam zniszczyl tez gospodarke USA poprzez korupcje rzadu i globalizacje. Nie
        jestem ekonomistka, ale czytam sporo na ten temat i obserwuje silna krytyke
        obecnego systemu ze strony wybitnych ekonomistow, wlaczajac Noblistow. Jak na
        razie globalizacja znaczy pauperyzacja USA, Europy i Ameryki Pld, jej efekty w
        Azji sa mieszane, ale w duzym stopniu ona sprowadza sie do neoniewolnictwa.
        Caraz wiecej ekonomistow i politykow uwaza obecna globalizacje za korporacyjny
        faszyzm. Trudno sie z tym nie zgodzic, bo tylko korporacje na niej zyskuja.
        Uwazam,ze kraje skandynawskie wypracowaly najbardziej ludzki i wydajny z
        mozliwych obecnie systemow gospodarczych i one powinny stac sie wzorcem dla
        calego swiata. Dla mnie postep, to przede wszystkim poprawa warunkow zycia dla
        jak najwiekszej populacji ludzi, a nie bardziej wydajna produkcja wiekszej
        ilosci skarpetek czy gadzetow. Dla mnie postep ma wymiar ludzki i nie mierzy
        sie w PKB.
        pozdro
        • Gość: lesio Re: do Lesia IP: 207.157.122.* 10.01.04, 23:52
          Wymieszalas wszystko tak, ze Hej! Twoje stanowisko staje sie niejasne. W
          pierwszym poscie napisalas, ze w Polsce i innych krajach E.Wsch. skutkiem
          kapitalizmu liberalnego ludzie wymieraja, a to nieprawda, bo zeden z
          wymienionych krajow kapitalizmu poki co nie zaznal (i to nie tylko
          liberalnego, ale jakiegokolwiek). Teraz z kolei piszesz o kapitalistycznym
          liberalizmie - to chyba nie to samo, co? A "korporacyjny faszyzm" to juz w
          ogole termin z jakiegos nocnego koszmaru. "Pauperyzacji USA i Europy" tez nie
          rozumiem, bo jezeli to znaczy to co mysle, ze znaczy (czyli "zbiednienie"), to
          skadzes u kata to wytrzasnela? Bo pewnie nie ze statystyk...
          Krotko mowiac, rozumiem Twoje zacne intencje, ale niestety historia uczy, ze
          im wiecej PKB wedruje do wladz, tym wieksza bieda obywateli.
          Z "neoniewolnictwem" tez nie do konca sie zgadzam, bo jezeli ktos chce
          pracowac za glodowa stawke, to moze to rowniez swiedczyc, ze jego alternatywa
          jest jeszcze gorsza. A w miare jak poprawia sie sytuacja w danym kraju, rosna
          tez zarobki, bo spada ilosc chetnych do pracy za grosze.
          Modelu skandynawskiego w Polsce nie wprowadzisz z banalnej przyczyny - nie ma
          eci-peci. A dlaczego nie ma - opowiem Ci anegdotke. Czas jakis temu moj
          przyjaciel zam. w Gdansku probowal zatrudnic kogos, by wymyl mu okna w domu.
          Nie znalazl chetnych. Nie sadzisz, ze to dziwne w kraju z 20% bezrobociem?
          • Gość: Emily Re: do Lesia IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 00:26
            Lesiu, poczytaj prosze o czym mowie. To tylko jeden z wielu krytycznych tekstow
            o globalizacji, w wyniku ktorej coraz wiecej Amerykanow, ale i Meksykanow i
            Kanadyjczykow i Europejczykow traci dzis prace na rzecz Azjatow. Pauperyzacja
            wynika wlasnie z utraty miejsc pracy, ktora sie rozszerza. Ameryka traci nie
            tylko manufakturalne miejsca poracy, ale rowniez inzynierskie, komputerowe,
            uslugowe i inne. Nawet filmy amerykanskie produkuje sie dzis poza USA.
            Przewiduje sie, ze niedlugo w USA pozostana tylko prace przy smazeniu
            hamburgerow i koszeniu trawy, co bedzie oznaczac koniec tego kraju, ktorego mi
            bardzo zal. Globalne korporacje (przy aprobacie rzadu) dokonuja powolnego
            gospodarczego zabojstwa USA i to jest widoczne golym okiem. Ja bym chetnie
            przyklasnela liberalnemu kapitalizmowi, gdybym widziala, ze on sluzy ludziom,
            ale widze, ze jest to system niszczycielski dla wiekszosci narodow. Kapitalizm
            musi byc trzymany na krotkiej smyczy, bo z natury opiera sie na maksymalnym
            egoizmie jednostek i na ignorowaniu dobra calego spoleczenstwa. Globalizacja
            zas spowadza sie do zrownywania poziomu zycia w krajach dotad rozwinietych do
            poziomu w krajach III swiata. Poczytaj sobie Stiglitza i innych krytykow
            globalizacji.
            pozdro
            Emily

            www.mtholyoke.edu/acad/intrel/globecon/nafta.htm
            • Gość: diabelek Re: do Lesia IP: *.sympatico.ca 11.01.04, 00:54
              Gość portalu: Emily napisał(a):
              (...)
              >Kapitalizm musi byc trzymany na krotkiej smyczy, bo z natury opiera sie na
              >maksymalnym egoizmie jednostek i na ignorowaniu dobra calego spoleczenstwa.

              =========
              Czyli egoizm jednostek jest bee, w zwiazku z tym tego egoizmu przeciwienstwo
              czyli altruizm jest cecha godna szacunku. Czy dobrze zrozumialem?
              • Gość: lesio Re: do diabelka IP: 207.157.122.* 11.01.04, 01:35
                Moze i dobrze - Emilia musi Ci odpowiedziec. W altruizmie nie ma nic zlego,
                tak dlugo, dopoki jest przez altruistow finansowany. Gorzej jak zaczynaja
                dobierac sie do cudzych kieszeni.
              • Gość: Emily Re: do diabelka IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 01:54
                Czyli egoizm jednostek jest bee, w zwiazku z tym tego egoizmu przeciwienstwo
                > czyli altruizm jest cecha godna szacunku. Czy dobrze zrozumialem?
                =====
                oczywiscie altruizm jest cecha godna szacunku. kazdy zdrowy i normalny czyli
                rozsadznie myslacy czlowiek powinien miec zrownowazona doze zarowno egoizmu,
                zeby dbac o siebie i swoja rodzine, jak i altruizmu, zeby dbac o swoj klan,
                narod, gatunek. Nikt nie jest sampotna wyspa na oceanie, wszyscy zyjemy w
                spoleczenstwie, od dobrobytu ktorego zalezy nasz dobrobyt i bezpieczentwo.
                Nedza rodzi przestepczosc, to udowodnione i powoduje degeneracje spoleczenstwa.
                Jest wielka patologia spoleczna, kiedy w liberalnym kapitalizmie pozwala sie
                zlodziejom korporacyjnym (zwanym CEOs) okradac inwestorow i caly narod i
                doprowadzac gospodarke wlasnego kraju do ruiny. Ci CEOs niczego dzis juz nie
                produkuja, oni zarzadzaja tylko zlodziejskimi manipulacjami ma gigantyczna
                skale. Nie mozna zostawiac losu calych narodow w rekach patologicznych
                jednostek, ktorym brak jest elementarnych zasad etyki, moralnosci, suminia i
                brak piatej klepki, zeby zrozumiec zasady funkcjonowania spoleczenstw.
                • Gość: diabelek Re: do diabelka IP: 67.71.153.* 11.01.04, 03:44
                  Co mozna na to odpowiedziec?
                  To wszystko prawda. Swieta prawda.
                  I jak tu mozna Pani Emilii nie kochac? wink
            • Gość: lesio Re: do Emilii IP: 207.157.122.* 11.01.04, 01:26
              Przeczytalem ten artykul. NY Times schodzi na psy, niestety. Tim Weiner ma
              pomysl na teze, po czym "udowadnia" ja anegdotycznymi przytoczeniami. Zupelnie
              np. nie wspomina, ze ilosc miejsc pracy w wytworstwie spadla dramatycznie
              wszedzie (w Chinach ok. 15mln, podczas gdy w USA nispelna 3mln), przy
              zachowaniu tego samego poziomu produkcji. Poczytaj np. "Fortune", tam dowodza
              odwrotnie... Poza tym czesc jego argumentow jest zupelnie bez sensu - np.
              biadolenie w Meksykanskim miescie, ze za szybko uroslo i brakuje szpitali i
              szkol - a coz ma wytworca wspolnego z lokalnym zlym zarzadzaniem?
              Nieprawda jest, ze kapitalizm "nie dba o dobro calego spoleczenstwa".
              Chociazby: bez kapitalizmu nie byloby srodkow, by o to spoleczenstwo zadbac. A
              globalizacja nie dazy do "rownania w dol", tylko na odwrot: korporacyjne
              rekiny nie maja zadnego interesu w zubozaniu ludzi, bo przeciez biedacy nie
              zrobia obrotu!
              Kto wedlug Ciebie powinien trzymac tych kapitalistow na smyczy - rzad?
              • Gość: Emily Re: do Lesia IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 02:12
                Kto wedlug Ciebie powinien trzymac tych kapitalistow na smyczy - rzad?
                ====
                spoleczenstwo poprzez uczciwy rzad, tak jak to ma miejsce w Skandynawii. zauwaz
                tez, ze w liberalnym kapitalzimie nastepuje niebezpieczna polaryzacja
                ekonomiczna spoleczenstwa - coraz mniejsza grupa ludzi zagarnia coraz wiekszy
                majatek, a reszta biednieje, tak jak ma to miejsce w USA. Globalistom nie
                zalezy na rynku zbytu we wlasnym kraju, bo oni sa bezpanstwowcy i maja
                obywatelstwo np. na Bahamas, im chodzi tylko o zdobycie globalnych rynkow,
                ktore zawsze beda wieksze niz krajowe. Oni nie maja lojalnosci wobec nikogo,
                tylko wobec wlasnej sakiewki, dlatego tak latwo puszczaja z dymem kraj, w
                ktorym sie wyrosli i wzbogacili sie. a najbardziej tragiczne jest to, ze
                przekupione rzady im sluza i tez pograzaja wlasne kraje. totalna beznadzieja.

                pozdro


                • Gość: lesio Re: 0dp. IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 11.01.04, 04:01
                  W Skandynawii jest dobrze glownie dlatego, "ze nas tam nie ma", zgodnie ze
                  starym porzekadlem. Nie jestem pewny, czy spodobalyby Ci sie ich b. vysokie
                  podatki i zabawne pomysly rzadu typu wysylanie wiezniow na cruise na karaiby w
                  ramach resocjalizacji - za Twoje pieniadze. (Byly takie kwiaty)
                  Polaryzacja, o ktorej mowisz to "fakt prasowy", gl. prasy lewicujacej. Bogaci
                  wlasciciele wielkich przedsiebiorstw i CEO korporacji odpowiadaja przed
                  udzialowcami tych firm. Zdobywanie rynkow ma sens, jezeli na rynku sa
                  pieniadze, wiec (jeszcze raz) zeden przedsiebiorca bez sklonnosci samobojczych
                  nie bedzie celowo niszczyl potencjalnego rynku. Rzad bedzie (bo rzad, jak
                  zapewne pamietasz "sie wyzywi").
                  Onegdaj ogladalem w TV debate w kongresie (masa pustych foteli), gdzie pani z
                  partii demokratycznej dowodzila jak to deficyt handlowy z chinami powoduje
                  spadek zatrudnienia w USA - nawet podala liczby ile miejsc pracy za ile mln $
                  deficytu. Podobnego steku nonsensow dawno nie widzialem. Przykladowy kwiatek: I
                  co oni robia z tymi dolarami? - kupuja nasze dlugi! - w ten sposob placimy im
                  90 mld dolarow odsetek rocznie - a za te pieniadze moglibysmy miec opieke
                  zdrowotna dla kazdego - itd, itp. Przepraszam, ale brzmisz mi podobnie -
                  wybierasz tylko te zaleznosci, ktore sadzisz, ze popra Twoj punkt widzenia.
                  • Gość: Emily Re: 0dp. IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 05:32
                    Ja codziennie slucham wiadomosci i czytam prase. panstwowi statystycy i media
                    stale donosza o eksporcie miejsc pracy z USA do Azji, wiec to sa fakty!!
                    Potwierdzaja to w wywiadach sami biznesmeni. Oni szukaja tanszej sily robiczej.
                    To jasne, a ze w USA rosnie bezrobocie i pada tutejszy rynek, ale who cares,
                    jesli za to zdobywa sie rynek chinski i hinduski z ponad 2 miliardami
                    potencjalnych konsumentow. Uwazam, ze rzad USA powinien nalozyc wielkie cla na
                    towary chinskie, takie, zeby nie oplacalo sie ich importowac, wtedy odrodzi sie
                    przemysl amerykanski i to wcale nie zmaczy, ze wzrosna ceny na towary. Inaczej,
                    I swiat wkrotce stanie sie III swiatem. Widac kapitalizm, jak komunizm, ma
                    wpisana w siebie samodestrukcje.
                    • Gość: mr_pope Socjalistko bezwstydna! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 11:30
                      > Ja codziennie slucham wiadomosci i czytam prase. panstwowi statystycy i media
                      > stale donosza o eksporcie miejsc pracy z USA do Azji, wiec to sa fakty!!
                      > Potwierdzaja to w wywiadach sami biznesmeni. Oni szukaja tanszej sily
                      > robiczej.
                      A dzięki czemu jest droższa siła robocza?

                      " Uwazam, ze rzad USA powinien nalozyc wielkie cla na towary chinskie, takie,
                      zeby nie oplacalo sie ich importowac, wtedy odrodzi sie przemysl amerykanski i
                      to wcale nie zmaczy, ze wzrosna ceny na towary."
                      Naprawdę tak uważasz? W porządku. Zatem co powiesz na pomysł aby wprowadzić cła
                      między stanami? Dzięki takim cłom w każdym ze stanów powstanie przemysł
                      naftowy, samochodowy, paliwowy, gumiarski, spożywczy, odzieżowy i masę innych.
                      W Oregonie będą uprawiali ryż i cytrusy a w Kaliforni rozpoczną hodowlę
                      reniferów. A jeśli wprowadzi się (poza tymi cłami) cła na towary afrykańskie,
                      to w USA będą mieli nawet własne kakao i może jakaś kopalnia platyny się
                      znajdzie. A biedne kraje afrykańskie będą mogły handlować między sobą o ile
                      jakiś watażka nie wprowadzi własnych ceł.
            • maniekxxx Re: do Lesia 11.01.04, 02:04
              Lesiu-zapytaj sie tej pani? czy robiac zakupy -i kupujac
              jakies towary chce wydac jak najwiecej pieniedzy czy
              jak najmniej?.Wiadomo ze logika jest czlowieka azeby
              oszczedzac i jak mniej wydawac, i to niezaleznie od
              jednostki ludzkiej czy to bedzie zwykly robotnik czy
              tez multimilioner.Kazdy moze otworzyc jakakolwiek forme
              biznesu i niech zobatrzy jak to wszystko biega, a
              wowczas bysmy porozmawiali z tymi co tu chca
              wszystkich kapitalistow wieszac.Wlasnie w USA TOCZA sie
              dyskusjie na temat deficytu amerykanskim z innymi
              krajami.Juz dzisiaj USA ponosi straty siegajace ponad
              4 tryliony dolcow-rocznie, glownie z Chinami,Indie.Ogladalem
              srednia zarobkow w USA-23$ a w :Wietnamie -25centow, Chiny-
              40centow.India- 80centow , sa to stawki wynagrodzen
              godzinowych.Kogo wiec bedzie obchodzic czyjes 23$ jezeli
              w AZJI za ta sama prace moze zaplacic 50centow-a
              podejzewam ze kazdy z nas to samo by zrobil-
              przeniosl by biznes gdzie zaplaci robotnikowi taniej,
              tamtejszy robotnik jest wiecej wydajny no i
              nieteroryzuje wlasciciela ciaglymi strajkami.
              • Gość: Emily Re: do manka IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 02:20
                nie zalezy mi na tym, zeby kupowac jak najtaniej! chce wiedziec, ze cos kupujac
                pozwalam zyc moim sasiadom, dlatego szukam towarow made in the USA (nawet
                drozszych), choc ich na ogol nie znajduje. Zreszta dla konsumenta chinskie
                towary wcale nie sa tansze od amerykanskich, tansza jest tylko ich produkcja i
                wieksze zyski dla korporacji! dla mnie kupowanie nie jest tylko aktem
                zaspokojania wlasnych potrzeb czy hedonimzu, tylko aktem pozytywnego
                uczestnictwa w zyciu spolecznestwa w ktorym zyje.
                • Gość: lesio Re: do manka IP: 207.157.122.* 11.01.04, 02:54
                  Niekoniecznie mniejszy koszt produkcji to wiekszy zysk korporacji. Chocby
                  dlatego, ze inna korporacja przy tych samych kosztach obnizy cene, zeby wiecej
                  sprzedac (zatem zarobic wiecej niz korporacja droga). Tak dziala konkurencja.
                  Gdy wszyscy zjada w dol do poziomu, ze dalsze obnizenie ceny postawiloby
                  oplacalnosc pod znakiem zapytania - zaczynaja bardziej konkurowac jakoscia.
                  Popatrz jak poprawila sie jakosc amerykanskich samochodow w ostatnich latach,
                  wlasnie z powodu konkurencji, gl. japonczykow.
                  Czym jest dle Ciebie kupowanie Emilio, glownie zalezy od tego na co Cie stac.
                  Tansze produkty oznaczaja rowniez wiekszy dobrobyt dla wiekszej ilosci ludzi.
                  Popierajac "drogich" jestes przeciw "tanim", zatem przeciw dobrobytowi
                  wiekszej ilosci ludzi - jak widzisz to obosieczny miecz. Ja rowniez chetnie
                  zaplace wiecej, ale wtedy wymagam lepszej jakosci. Pozdrowienia.
                • maniekxxx Re: do manka 11.01.04, 02:58
                  Coz szukaj sobie powstancow do rewolucji
                  antykapitalistycznej.Tylko ze tu na tym forum wielu
                  naiwniakow nieznajdziesz ktorzy podzielaja twoj sposob
                  patrzenia na swiat i istniejaca rzeczywistosc.W kazdym
                  kraju, miescie czy rodzinie znajdziesz ludzi niezadowolonych
                  z wielu rzeczy.Kapitalizm byl jest i bedzie jedyna
                  zdrowa forma rozwoju czlowieczenstwa.Proby z socjializmem
                  splonely na panewce, system ten niesprwdzil sie w calej
                  jego rozciaglosci, nigdzie na swiecie.Przykladem tego niech
                  sa przypadki uciekajacych emigrantow glownie z Azji i
                  Afryki a takze Ameryki Poludniowej , ludzie z tamtych
                  okolic zawsze uciekali do zasranego kapitalizmu-nikt z tych
                  biedakow niewybral wolnosci w krajach dobrobytu ludowego.
            • Gość: mr_pope Re: do Emily IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 11:14
              Czy tam gdzie czytałaś napisane było 'bezrobocie rośnie na wskutek obniżki
              podatków, normalnej prywatyzacji, walki z etatyzmem i obniżki kosztów
              zatrudnienia"? Szczerze wątpię.

              "Ameryka traci nie tylko manufakturalne miejsca poracy, ale rowniez
              inzynierskie, komputerowe, uslugowe i inne."
              I ciekawe dlaczego tak się dzieje. Na wskutek wspomnianych (przeze mnie) wyżej
              działań państwa? Czy wręcz przeciwnie, np: podwyżki podatków z powody wojny
              (czyli interwencjonizmu)?

              Sama piszesz, że nie jesteś ekonomistką, ale łykasz wszystkie bzdury, jakie
              napiszą lewicowi ekonomiści. Jedyne z czym się z Toba zgodzę to fakt, że to się
              dzieje przez 'liberalny kapitalizm', tyle, że z powodu wtrącania się do tego
              państwa. Czy lewicowi publicyści, którzy zawładnęli Twoim światopoglądem,
              wyjaśnili mechanizm upadku gospodarki przez 'liberalny kapitalizm'?


    • Gość: Don Skórka Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: 67.71.153.* 10.01.04, 22:20
      Jaki libralny kapitalizm, o czym Panstwo mowicie?
      Wszedzie panstwowi urzednicy wtracaja sie, chca wszystko kontrolowac, regulowac,
      krepuja tym prywatna inicjatywe.
      Ludzie na przyklad potrzebuja odrobine rozrywki i co?
      Zaraz biurokraci i dziennikarze mieszaja sie do wszystkiego.
      Jak w takiej sytuacji mozna prowadzic jakikolwiek biznes?
      Wiecej liberalizmu w gospodarce a bedzie lepiej dla wszystkich.
      • maniekxxx Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! 11.01.04, 00:16
        a moze myslisz ze ta cala masa tzw spec-komuchow
        nieoczekuje na lapowki na kazdym kroku.Moj brat opowiadal
        mi jak france chcieli wykupic FABRYKE samochodow Star w
        Starachowicach.Ludzie z CITROENA po zapoznaniu sie z
        zadaniami tamtejszych zwiazkow zawodowych oraz - roznego
        rodzaju utrudnieniach wladz w Warszawie -wycofali sie
        wkoncu z tego bagna.Nasi rodacy mysleli ze i tak
        kolejki beda staly azeby wykupic te zbankrutowane
        giganty.Moga nadal czekac.Niech zwiazki sobie rzadzom
        POLSKA az ludzie beda umierac z glodu z powodu
        bezrobocia.To ludzie z forsa dyktuja warunki anie
        zwiazki zawodowe ani lokalne byle kacyki, ktore
        zazdroszcza innym i za ciezkie lapowki chcieliby ustawic
        sie.
        • Gość: mis maniek - raz jeszcze IP: *.bchsia.telus.net 11.01.04, 00:28
          wkurwilem sie pare godzin temu, bo odpisalem ci dosyc dlugi post.
          zajelo mi ok.30min.
          nacisnalem 'wyslij' - i post zniknal - forum zostalo tymczasowo zamkniete.

          Wiec w bardzo krotkim skrocie .....

          widze,ze jestes zagorzalym sympatykiem kapitalizmu klasycznego, kapitalizmu
          klasy Hong Kong (przed chinskim przejeciem) , Singapurskiego kapitalizmu,
          Indyjskiego, Malezyjskiego.

          Kapitalizm klasyczny wyroznia sie niskim stopniem ingerencji panstwa w
          ekonomie. Kazdy troszczy sie o siebie.

          Maniek, a powiedz mi co myslisz o karze smierci. W jednym zdaniu.
          Jestes za , czy jestes przeciw.
          • Gość: Don Skórka Re: maniek - raz jeszcze IP: *.sympatico.ca 11.01.04, 00:37
            Brawo Panie Manku!
            Widze, ze nie zawraca sobie glowy bzdurami, nie marnuje czasu na czytanie
            Karola Marksa i innych teoretykow ustroju ale przechodzi od razu do sedna
            sprawy.
            Zapewne wie pan o tym, ze 7 grudnia 1999r. znany swiatowy producent samochodów
            uzytkowych MAN Nutzfahrzeuge AG stal sie wlascicielem czesci Zakladów
            Starachowickich STAR S.A., zajmujacej sie produkcja ciezarówek w Specjalnej
            Strefie Ekonomicznej!
            Moze Pan bylby zinteresowany kupieniem jednej takiej ciezarowki do Kanady?
            Do wyboru jest kilka modeli.
            • maniekxxx Re: maniek - raz jeszcze 11.01.04, 01:45
              amoze tak zalozymy bizes o nazwie smirkTARFORD-CANADA i bedziemy
              wozic pedalow na spend do uboju gdzies w okolicy
              CHURCH-YONGE.Nu-jak reflektujesz.Pozyczki dostaniemy w Credit
              Union u Kazika i Stacha na polakowie.
              • Gość: diabelekDon Skórka Re: maniek - raz jeszcze IP: 67.71.153.* 11.01.04, 03:32
                maniekxxx napisał:

                > amoze tak zalozymy bizes o nazwie smirkTARFORD-CANADA i bedziemy
                >
                > wozic pedalow na spend do uboju gdzies w okolicy
                > CHURCH-YONGE.Nu-jak reflektujesz.Pozyczki dostaniemy w Credit
                > Union u Kazika i Stacha na polakowie.
                ===========

                Panie Manku.
                Ja teraz slucham Chopina. Te wszystkie Polonezy , Mazurki , Etiudy rewolucyjne.
                Rozumiem pana rozgoryczenie. Sam kiedys podrozowalem sladami swietgo Jana
                od Apokalipsy po Morzu Egejskim , Patmos i okolicach.
                Na wyspie, ktorej nazwa wyszla mi z pamieci , w barze "Pierros" tez mialem
                podobne do Pana pomysly. Bo jak to moze byc, zeby chlop z chlopem i baba z baba?
                Ale trzeba uwazac, jakas nieuleczalna choroba miedzy nimi panuje.
                A wracajac do naszego genialnego kompozytora.
                Czy nie uwaza Pan, ze na etykietce wodki Chopin nie powinno byc napisane:
                Polish potato vodka.
                Na przyklad taki Belveder schodzi , ze trudno dostac.
                A Chopin zawsze stoi na polce. Jakby tak skasowac te ziemniaki (potatos)
                i wpisac Rye albo wogole nic?
                Mysle, ze kanadyjskie chlopy brali by Szopena tak jak Belvedere.
                Ja tak sobie mysle jako przyjaciel kraju moich przodkow i psycholog amator.
                A z ta Panska propozycja to prosze mi zostawic chwile czsu do jutra wink

          • maniekxxx Re: maniek - raz jeszcze 11.01.04, 01:40
            nie -niepopieram takich systemow nigdzie na swiecie,
            raczej system kapitalistyczny z twarza stylu :Regana,
            Tchatcher,Kohl.Niepopieralem i niepopieram systemu zadnego na
            bezludzkim wyzysku czy wzbogacaniu sie.Te 18 wieczne
            azjatyckie systemy nigdy niepopieralem.Co do kary smierci-
            jestem absolutnie za kara smierci.Wiem ze znajduja sie
            tez niewinne ofiary ktore juz zabito- ale gdy widze
            bardzo wiele okrutnych morderstw -popieram 100% kare
            smierci -to jest jedyna kara sprawiedliwa kara dla mordercow,
            a i czesciowe zadosciuczynnienie dla czlonkow rodziny
            zamordowanej osoby.Wiem ze Watykan niepopiera takiej
            decyzji, ale tu mi wolno miec inne zdanie.
            • Gość: mis Re: maniek - raz jeszcze IP: *.bchsia.telus.net 11.01.04, 02:38
              maniek,szanuje cie bo wiem jaki masz stosunek do konfliktu zydy-Palestyna.
              W innych kwestiach jednak nie podzielam twojej opini.


              • maniekxxx Re: maniek - raz jeszcze 11.01.04, 03:12
                masz prawo inaczej myslec i mozesz jak kazdy z nas
                przedstawic tu swoje punkty myslenia.O tym juz pisalem tu na
                forum kiedys ze: dla duzej wiekszosci polakow jestem
                zdrajca i nierozumiejacy polityki.Wiem o tym ze duza
                wiekszosc polonusow reprezentuje lewe skrzydlo liberalow, czy
                tez w USA -lewe skrzydlo demokratow.Polak kandydat partii
                prawicowych w wyborach -niejest nigdy popierany przez
                polonusow.Ja jestem jednym z polonusow-ale majacy zadkie
                kontakty z polonusami, nienalezalem i nienaleze do zadnej
                polskiej organizacji w Kanadzie.TU w Kanadzie rowniez
                nienalezalem do zadnej partii az do momentu powstania
                PARTII REFORM- do ktorej naleze do dzis -chociaz partii
                tej juz o innej nazwie.Cala moja rodzina tu i w POLSCE
                to ludzie prawicy.
                • Gość: n0str0m0 maniek i mis - klasyka 18wieczna? IP: 202.95.14.* 11.01.04, 04:49
                  nie bardzo rozumiem dalczego poludniowo wschodnia azje traktujecie
                  per noga
                  kapitalizm tam funkcjonujacy ani nie jest "klasyczny" ani osiemnastowieczny

                  jest natomiast prowadzony na smyczy przez rzad

                  nostromo
                  • Gość: Emily Re: maniek i mis - klasyka 18wieczna? IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 05:41
                    Nostromo:
                    kapitalizm tam funkcjonujacy ani nie jest "klasyczny" ani osiemnastowieczny
                    jest natomiast prowadzony na smyczy przez rzad
                    =====
                    i chyba o to chodzi, zeby kapitalizm byl na krotkiej smyczy z kocztka, a moze i
                    z wedzidlemwink)

                    • Gość: n0str0m0 Re: maniek i mis - klasyka 18wieczna? IP: 61.149.200.* 12.01.04, 09:46
                      wcale nie mam zamiaru sie sprzeciwiac
                      globalizm i libero-kapitalizm usiluja sie "sprzedac" jako jedyny sposob na zycie
                      niestety...

                      w dobie dramatycznych zmian kulturowych
                      glowy traca nie tylko glupcy
                      zapominajac, ze:
                      "w malym garnczku kaszka lepiej smakuje"

                      nostromo
                      p.s. recepte singapurska reklamuje tu na forum juz od lat...
                      • Gość: ? Re: maniek i mis - klasyka 18wieczna? IP: *.stenaline.com 10.06.04, 01:20
                        ?
                        • palnick Czlowiek to towar .... 22.02.05, 00:53
                          do kupienia lub sprzedania sad
                          • aurora.we.mgle Re: Czlowiek to towar .... 22.02.05, 01:38
                            owszem, ale niektorzy ludzie sa tak bezcenni, ze ani ich nie kupisz, ani
                            sprzedasz. zupelnie zalamuja koncepcje wolnego bazaru, dlatego sa wrogami
                            klasowymi lib-kapuwink).
                            • palnick Re: Czlowiek to towar .... 22.02.05, 01:42
                              aurora.we.mgle napisała:

                              > owszem, ale niektorzy ludzie sa tak bezcenni, ze ani ich nie kupisz, ani
                              > sprzedasz. zupelnie zalamuja koncepcje wolnego bazaru, dlatego sa wrogami
                              > klasowymi lib-kapuwink).
                              -------------
                              Czy to my? Naiwniacy.
                              • aurora.we.mgle Re: Czlowiek to towar .... 22.02.05, 01:47
                                raczej my maniacy-utopijniacy, duchowo wolni Polacywink)
    • maniekxxx Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! 11.01.04, 06:28
      na to wyglada ze rewolucjia czerwonych szykuje sie ,
      tylko niewiem kto na czele rewolucjionistow stanie.Kiedy
      tak patrze w ten komp -przypomnialy mi sie slowa
      jednej z osob tu piszacy o polakach.Obojetnie gdzie
      zamieszkuja wszedzie im zle.Czesi,Madziary nieplacza jak
      polacy i obwiniaja caly swiat za swoj los.Niedziwie
      sie ludziom zamieszkujacym w Polsce-gdzie utrzymuje sie
      wysokie bezrobocie i zestresowane spoleczenstwo obwinia
      kazdego po kolei, ale polacy ktorzy mieszkaja poza
      granicami Polski zawsze moga wracac jak im zle na
      zachodzie.Wielu z nich oczekiwania i marzenia niespelnily sie
      tutaj ich mit szybkiego i lekkiego dorobienia wciaz
      oddala sie, wiekszosc wykonuje prace fizyczne, czuja sie
      zawiedzeni i zestresowani gdyz nietakiego zycia oczekiwali
      na zachodzie.I jeszcze cos-kiedy ostatnie wybory w
      Polsce wygrala lewica- stopien bezrobocia wahal sie w
      okolicach 14-15% natomiast dzis mamy grubo ponad
      20%.Miller obiecywal duzy naplyw inwestycji z UE gdy
      polacy zaglosuja za TAK dla wstapieniem do UE- gdzie
      sa wiec inwestycjie i massa pomocy z UE-gdzie sa
      obiecanki czerwonej zarazy, oblewaja polskie spoleczenstwo,
      rozkradaja kraj do reszty.Dobry czerwony -to niezywy czerwony.
    • Gość: doku Bogacące się narody mają ujemny przyrost IP: *.chello.pl 11.01.04, 11:52
      We współczesnym świecie żyje już zbyt wielka liczba ludzi, dlatego w krajach,
      gdzie jest duży przyrost, ludzie nędznie wegetują i młodo umierają z powodu
      chorów i epidemii, a narody o ujemnym przyroście i małej gęstości zaludnienia
      rządzą światem. Nie liczy się ilość ludzi, ale jakość. Jeden żołnierz
      amerykański jest wart tysiąca żołnierzy nigeryjskich czy bangladeskich
      • Gość: Emily Re: Bogacące się narody mają ujemny przyrost IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 16:42
        alez nie mowimy o przyroscie naturalnym, tylko o przedwczesnym umieraniu ludzi
        z nedzy i chorob, czego nie bylo przed wprowadzeniem mafijnego-liberalnego
        kapitalizmu np w PL i innych krajach E. Wschodniej. Za liberalny kapitalizm
        uwazam taki, ktory nie liczy sie zupelnie z potrzebami spoleczenstwa i nie ma
        hazdych hamulcow. Jesli stan kraju, w ktorym 60% ludzi zyje na granicy lub
        ponizej nedzy, jak w PL, nazywasz bogaceniem sie, to trzeba przyznac, ze masz
        niezwykla wyobraznie. W USA CNN codzinnie podaje wiadomosci o likwidacji
        zakladow pracy, wyrzucaniu na bruk setek tysiecy ludzi i przenoszeniu tych
        zakladow do Azji. To wyglada jak zwykla statystyka, ale za tym kryje sie
        tragedia milionow ludzi pozbawionych srodkow do zycia i nadziei na zycie. W
        Europie jest to samo. Jesli PL, USA i Europa nie naloza cel zaporowych na
        towary azjatyckie, to bezrobocie bedzie roslo i wkrotce pozostana w tyuch
        krajach prace przy czyszczeniu butow pracownikow rzadowych albo tych z EU.
        w lib-kapie bogacenie sie nieuczciwych jednostek odbywa sie kosztem zycia
        milionow. i niech nikt mi nie mowi, ze lib-kap oznacza konkurencje, bo jest
        akurat odwrotnie - totalitaryzm rynkowy pod kontrola malej grupy globalnych
        korporacji.
        • Gość: lesio Re: Emilio, jeszcze raz IP: 207.157.122.* 11.01.04, 21:48
          "Przedwczesne umieranie ludzi z nedzy i chorob" w Europie Wschodniej NIE JEST
          wynikiem liberalnego kapitalizmu, bo kapitalizmu tam nigdy nie bylo. Byc moze
          mozna to nazwac "mafijnym etatyzmem". Nieprawda jest rowniez, ze "przedtem
          tego nie bylo".
          Kapitalizm to jedyny ustroj, ktory wlasnie LICZY sie z potrzebami
          spoleczenstwa i stara sie je zaspokajac: jezeli jest zapotrzebowanie na jakis
          towar jest on natychmiast dostarczany; jezeli jest szansa na wypromowanie
          nowego towaru - jest on promowany. Twoje "Hamulce" to najprostsza droga do
          kartek na mieso (i inne towary).
          Jesli zas chodzi o USA, to: bezrobocie NIE rosnie, GNP NIE spada, produkcja
          jest WIEKSZA, mimo spadku zatrudnienia w przetworstwie.
          Ponadto, nie jest jasne kogo uwazasz za wroga. Jezeli zamierzasz zastosowac
          odpowiedzialnosc zbiorowa - sama stajesz sie przedstawicielka totalitaryzmu.
          • Gość: Emily do lesia IP: *.dc.dc.cox.net 12.01.04, 03:53
            Ja osobiscie nikogo nie uwazam za wroga, tylko konstatuje, ze system wolnej
            amerykanki gospodarczej uwazam za aspoleczny i zly. inni maja prawo miec
            odmienne zdanie. zalew rynku towarami nie uwazam za najwazniejszy dla potrzeb
            czlowieka. najwazniejsza IMO jest mozliwosc uczciwego zarabiania na wlasne
            zycie, a towary takie czy inne zawsze sie znajda. czy ktos kupi sobie TV firmy
            Sony czy Toshiba, wsio rowno. dla mnie marki towarow sa bez zadnego znaczenia.
            uwazam ze liberalny kapitalizm to system gospodarczy, w ktorym czlowiek jest
            niewolnikiem rynku, a ja chcialabym widziec system, ktory sluzy czlowiekowi.
            dyskusja o bezrobociu w USA musi uwzgledniac nie tylko ilosc utraconych lub
            zyskanych miejsc poracy, ale rowniez ich jakosc. wszystkie media stale podaja,
            ze USA traca prace dla osob kwalifikowanych np. w przemysle, w informatyce, w
            uslugach, a zyskuja glownie prace bardzo nisko platne - woznych, salowych,
            kelnerow, sklepowych, hamburgerowcow, itp. W ten sposob cale spoleczenstwo
            biednieje. To sa fakty Lesiu. bardzo mi przykro. tym fakyom nawet nie zaprzecza
            administracja Busha. Ja nie jestem za upanstwowieniem przedsiebiorstw, tylko za
            tym, zeby panstwo kontrolowalo kapitalizm. Jesli ktos zdecyduje sie wyprowadzic
            firme z USA do Azji, trzeba nalozyc wysokie cla na jego towary, zeby ceny na
            nie byly wyzsze od towarow produkowanych w USA, wtedy ten proces sie zatrzyma.
            Konsumpcja jest tylko jedna z wielu (i to raczej mniej wazna) potrzeb
            spoleczenstwa. Liczenie, ze wolny rynek (ktory przestal byc juz wolny) rozwiaze
            wszystkie problemy spoleczne uwazam za naiwnosc. zycie ma wiele wymiarow.
            • Gość: lesio Re: 0dp. IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 12.01.04, 04:43
              Droga Emilio, ja tylko polemizowalem z Twoim otwierajacym postem, w ktorym
              wnioski nie moga byc sluszne, bo przeslanki sa bledne.
              Nikogo nie uwazasz za wroga, ale poprzednio b. gniewnie pisalas o roznych CEOs,
              aczkolwiek nie podajac nazwisk (wiec nie wiedzialem kogo mordowac).
              Teraz o Stanach. Zalozmy, ze USA wprowadzi cla, o ktorych piszesz - wszystko
              podrozeje wielokrotnie i ludzie o ktorych sie tak martwisz w dalszym ciagu nie
              beda mogli sobie pozwolic na rzeczone towary. Czyli wprowadzilabys ogromne
              zmiany po to, zeby sie nic nie zmienilo (bo producenci - albo jak wolisz
              korporacje - pozostana przy tym samym marginesie zysku, tradycyjnie
              przerzucajac koszt na klienta). Widoczna zmiana bylaby taka, ze zagraniczne
              rynki bylyby niedostepne dla amerykanskiego eksportu ograniczajac zbyt, zatem
              produkcje, zatem mozliwosci zatrudniania.
              Podobnie Jak Ty, nie jestem ekonomista, wiec nie podejmuje sie detalicznego
              wyjasniania czy teoretyzowania "co by bylo, gdyby". Wszystkie moje powyzsze
              spostrzezenia (mam na mysli wszystkie posty) maja jedynie zasygnalizowac, ze
              najprawdopodobniej sprawa nie jest nawet w przyblizeniu tak prosta, jak ja
              predstawiasz, wiec wyciaganie radykalnych wnioskow jest bezpodstawne. Co wiem
              na pewno, to nastepujace fakty:
              1. W Europie Wsch. kapitalizmu poki co jeszcze nie bylo.
              2. Ilosc prac w wytworstwie w USA spada od lat (o "marnych" alternatywnych
              zawodach, o ktorych piszesz - przyslowiowych "hamburger flipers" - bylo mnostwo
              szumu na juz na poczatku czasow Clintona i nic z tego nie wyniklo), a produkcja
              i GNP rosnie.
              3. Izolacjonizm jeszcze nigdy nie wyszedl na zdrowie jakiejkolwiek gospodarce.
              4. Panstwo powinno kontrolowac przestrzegania prawa, a nie sposoby prowadzenia
              dzialalnosci gospodarczej.
              5. Mnostwo ludzi w USA (w tym utytulowanych ekonomistow) nie podziela Twojego
              panikarskiego stanowiska - np. zajrzyj do dowolnego numeru magazynu "Fortune".
              6. Wolny rynek nie jest panaceum na wszelkie dolegliwosci spoleczenstwa, ale
              jego brak dodaje ich raczej niz je likwiduje.
              Powodzenia.
            • Gość: doku I znów ten mit dobrych ceł IP: *.chello.pl 12.01.04, 23:20
              Gość portalu: Emily napisał(a):

              > Ja nie jestem za upanstwowieniem przedsiebiorstw, tylko za
              > tym, zeby panstwo kontrolowalo kapitalizm. Jesli ktos zdecyduje sie
              > wyprowadzic firme z USA do Azji, trzeba nalozyc wysokie cla na jego
              > towary, zeby ceny na nie byly wyzsze od towarow produkowanych w USA,

              Przyjmijmy, że to pomyłka „żeby ceny nie były wyższe”” bo zdanie ma sens
              emocjonalny wtedy, gdy pragnie się ceł po to, aby ceny towarów z importu
              właśnie „były wyższe” od cen towarów krajowych.

              Sensu innego niż emocjonalny w tym nie ma, gdyż jeżeli ktoś, np. Bob, zdecyduje
              się wyprowadzić firmę z USA do Azji, to zrobi to tak, żebyś, Emily, nie
              dowiedziała się, jak się ta nowa firma Boba nazywa i w którym kraju działa. A
              może to wcale nie być nowa firma, ale już istniejąca firma w Malezji, której
              akcje Bob sobie kupi. Wtedy nie będziesz wiedziała na czyje produkty nałożyć
              cło. Jedyny sens Twojego pomysłu, to nałożyć cło na wszystkie importowane
              produkty, które przypominają to, co kiedyś produkował Bob.

              Szukajmy więc dalej sensu (innego niż emocjonalny) w Twoim pomyśle, Emilko.
              Obserwujesz w swoich marzeniach amerykański rynek i kiedy widzisz, że jakiś
              producent, np. Bob, „wyprowadza” swoją działalność z USA, wtedy nakładasz
              wysokie cło na wszystkie produkty takie, jak te, które produkował Bob.
              Pomijając szczegóły kryteriów, wg których chcesz ustalać, kto „wyprowadził”
              firmę z USA, a kto zwyczajnie zbankrutował lub jakoś inaczej zakończył
              działalność i niczego nie „wyprowadził”, pomijając te szczegóły łatwo widać, że
              bardzo prędko cłami objąć byś musiała prawie wszystko.

              Czy, Emilko, naprawdę chcesz tego, aby Amerykanie dla swego własnego dobra
              zamknęli swój rynek przed światem? Myślisz, że w ten sposób zlikwidujesz w USA
              biedę i bezrobocie i USA staną się krajem ludzi szczęśliwych i pracowitych, jak
              kiedyś ZSRR?

              A teraz przejdźmy do sedna. Co jest złego w tym, że Bob zamyka fabrykę aparatów
              w USA i otwiera ją w Malezji? Czy zło polega na tym, że pracownicy Boba zostaną
              bez pracy? W sąsiednim stanie Sam ma fabrykę produkującą takie same aparaty,
              więc Sam przyjmie ich do pracy. Aha, Sam zbankrutuje, bo Bob będzie sprzedawał
              teraz aparaty dwa razy taniej i nikt już od Sama ich nie kupi. W efekcie
              fabryka Sama też zbankrutuje i druga grupa pracowników zostanie bez pracy.

              Cła uratują fabrykę Sama, bo ludzie nadal będą u niego kupowali. Cła uratują
              pracowników Boba, bo Sam będzie musiał ich zatrudnić, aby zwiększyć produkcję i
              zaspokoić popyt na dawne aparaty Boba. Czy dobrze rozumiem to, jak widzisz
              zalety zamkniętej gospodarki? Jeśli tak, to wyjaśnię, jak bardzo się mylisz. Na
              razie trudno mi polemizować z własnymi domniemaniami na temat Twoich poglądów.

              Jedno mogę krótko napisać od razu. Nie ma żadnego znaczenia to, czy Bob otworzy
              za granicą fabrykę aparatów, czy nie. Wystarczy, że ktokolwiek za granicą
              produkuje aparaty tak tanio, że może je sprzedać w USA dwa razy taniej niż Bob
              i Sam. Najpierw zorientuje się Bob i szybko zwinie interes, potem zbankrutuje
              Sam, a Ty, Emilko, będziesz podejrzewała Boba, że „wyprowadził firmę z USA do
              Azji”, aby zniszczyć konkurencję.

              Ale najciekawsze w tym wszystkim jest to, że bankructwo Boba i Sama jest dla
              Amerykanów korzystne, nawet dla ich byłych pracowników i ich rodzin. Wyjaśnię
              Ci to w następnym poście, jeśli sama tego jeszcze nie zrozumiałaś. My to w
              Polsce rozumiemy doskonale, gdyż na własnej skórze doświadczyliśmy nie raz
              upadku branż chronionych cłami przed konkurencją z zewnątrz. W branży
              chronionej cłami zarabia się coraz mniej, popyt z czasem maleje na jej
              produkty, a państwo musi zacząć taką branżę dotować. Szczegóły na życzenie.
              • Gość: Emily Re: I znów ten mit dobrych ceł IP: *.dc.dc.cox.net 13.01.04, 04:01
                Bardzo to wszystko madre co napisales i niby logiczne, doku. Ale z tego co ja
                wiem, to potega USA powstala wtedy, kiedy ten kraj obwarowal sie clami
                zaporowymi, podobnie jak teraz powstaje potega Chin. Oni sa praktycznie
                zamknieci dla wszelkiego importu! Bo sa madrzy. USA przepadnie i to wkrotce,
                jesli nadal beda tracic istotne miejsca pracy. ten ktraj poza zywnoscia,
                bronia, samochodami, samolotami i lekami juz prawie nic nie produkuje i zyje na
                kredyt. Bezrobotni ludzie przestaja kupowac i placic podatki, panstwo pada, eto
                wsio!
                Ja codziennie slucham (w radio) glosow senatorow i kongresmenow amerykanskich
                przerazonych utrata miejsc pracy w USA, wiec nie mow mi docu ze to jest bez
                znaczenia. Zatrudnienie ludzi ma kardynalne znaczenie dla sily panstwa. I to
                nie sa tylko moje poglady, ale rowniez poglady ekonomistow Noblistow. Sila
                narzucana swiatu globalizacja nie rozni sie od komunistycznego totalitaryzmu,
                tyle ze mamy tu do czynienia z totalitaryzmem korporacyjnym. Spustoszenia
                ludzkie globalizacji nie sa mniejsze od spustoszen tzw. komuny.
                • Gość: mr_pope Re: I znów ten mit dobrych ceł IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 12:05
                  " Ale z tego co ja wiem, to potega USA powstala wtedy, kiedy ten kraj obwarowal
                  sie clami zaporowymi, podobnie jak teraz powstaje potega Chin."
                  Tak, wtedy powstawała potęga USA. Czemu nie wspomnisz, że było to w okresie,
                  gdy nie istniała państwowa służba zdrowia, podatki były niższe, szalał dziki
                  kapitalizm a Indianie hasali po pustyniach Arizony?
                  Potęga Chin powstaje, ale właśnie dlatego, że OTWORZYLI się na świat, zostali
                  przyjęci do WTO i rozpoczęli kapitalizację gospodarki. Ale ja dziękuję za
                  potęgę gospodarczą państwa w którym za pisanie na forum mogę dostać 10 lat.

                  " ten ktraj poza zywnoscia, bronia, samochodami, samolotami i lekami juz prawie
                  nic nie produkuje i zyje na kredyt. Bezrobotni ludzie przestaja kupowac i
                  placic podatki, panstwo pada, eto wsio!"
                  Rozruch gospodarki nie bierze się z konsumpcji tylko z inwestycji. Keynes
                  wiecznie żywy?

                  "poglady ekonomistow Noblistow"
                  Którzy nobliści z ekonomii są za cłami i zwiększeniem interwencjonizmu?
                  • Gość: Emily Re: I znów ten mit dobrych ceł IP: *.dc.dc.cox.net 14.01.04, 02:52
                    Keynes zywy a jakze, nawet mi kiwa reka z niebiesiech i puszcza oko!!wink To
                    nielogiczne, ze rozwoj gospodarczy bierze sie z samych inwestycji, bo inwestuje
                    sie po to, zeby cos wyprodukowac i sprzedac, a kiedy prawie wszyscy obywatele
                    kraju sa goli albo zagrozeni utrata pracy, wtedy nikt nie kupuje nic poza tym
                    co niezbedne dla przezycia. ale dla wielkich korporacji fakt, ze USA padaja na
                    oblicze (dolar stracil juz 30%!!!!!!!), jest bez znaczenia, bo im tylko zalezy
                    na globalnych rynkach. Bez wojny USA zostana zniszczone przez wlasne
                    korporacje, taka jest smutna prawda. Amerykanski niby rozruch gospdarczy
                    zostal skwitowany przez uczciwych ekonomistow (e.g. Krugman, Stiglitz, Reich)
                    jako fasadowy, bo nie przybylo miejsc pracy, co odbilo sie zaraz na gieldzie i
                    a dolar pada i pada. Jesli USA nie zatrzymaja krwotoku miejsc pracy, wkrotce
                    stana sie Argentyna i to bedzie "self-made".
                    Wielu ekonomistow mowi o koniecznosci wprowadzenia cel, co nie znaczy
                    calkowitego zaprzestania importu, tylko jego ograniczenia. Rzad demokratyczny
                    powinien rozwijac gospodarke, ktora sluzy narodowi, a nie stawac sie
                    niewolnikiem wielkiego kapitalu.
                    • Gość: diabelek Re: I znów ten mit dobrych ceł IP: *.sympatico.ca 14.01.04, 03:04
                      Moim zdaniem( i nie tylko moim) problemy ziwazane z utrata miejsc pracy,
                      szczegolnie w branzach wytworczych to jest skutek uboczny postepu naukowo
                      technicznego. Dotychczasowe zapotrzebowanie na prace fizyczna jest mniejsze
                      bo wykonuja ja maszyny i automaty duzo bardziej wydajnie i dokladnie.
                      Dlatego nadmiar rak do pracy przezucany jest do sektora uslug.
                      Niektorzy aby ograniczyc koszty przezucaja zaklady do miejsc , gdzie istnieje
                      tzw. tansza sila robocza chetna do pracy na tasmach i montowniach.
                      Wysokie cla moga sprawic, ze jeden z drugim zamknie firme i ani na miejscu nikt
                      nie zarobi i za granica straca zatrudnienie.
                      Wysokie cla nie wyeliminuja problemu, ktorego zrodla sa inne niz Pani sugeruje.
                      • Gość: Emily Re: I znów ten mit dobrych ceł IP: *.dc.dc.cox.net 14.01.04, 03:18
                        W globalizacji chodzi tylko o zdobycie swiatowych rynkow zbytu przez firmy
                        amerykanskie, dlatego one przenosza produkcje np. do Chin. Tak ja tez
                        zdefiniowal Kissinger w 1999r. - "globalizacja to inne okreslenie dla
                        amerykanskiej dominacji swiata". ja nie mialabym problemu z tym, gdyby
                        amerykanskie firmy tworzyly fabryki butow w Chinach, zeby je sprzedawac na
                        rynku chinskim, tylko niech nie zalewaja nimi calego swiata, niszczac lokalna
                        przedsiebiorczosc. Postep technologiczny to inna sprawa, dlatego mozna sobie
                        dzis pozwolic zeby pracowac po 6 godzin dziennie, a nie po 8. Uwazam, ze
                        panstwo ma obowiazek ingerowac w gospodarke na tyle, zeby zabezpieczyc miejsca
                        pracy dla jak najwiejkszej liczby obywateli. Alternatywa jest stale podnoszenie
                        podatkow na zapomogi dla bezrobotnych, ale to powinno dotyczyc najbogatszych a
                        nie klasy sredniej, ktora jest filarem panstwa. zarabianie praca jest bardziej
                        moralna i spolecznie oplacalna forma utrzymywania sie niz branie zapomog. nie
                        zapominajmy tez, ze bezrobotni staja sie elementem przestepczym.
                        • Gość: kapitalizm Re: I znów ten mit dobrych ceł IP: *.oc.oc.cox.net 14.01.04, 05:57
                          www.capitalism.org/
                          Pociesz sie, nie Ty jedna blednie rozumiesz co to jest kapitalizm.

                          Polecam Q&A po lewej stronie (no pun intended).



                          Mam nadzieje, ze czytasz po angielsku. Jak nie to nie poradze bo w jez. polskim
                          chyba tego nie ma.
                          pzdr.
                          • Gość: adan Re: I znów ten mit dobrych ceł IP: *.proxy.aol.com 15.01.04, 18:24
                            Mam nadzieje, ze ty tez.
                            Polecam dwie ksiazki amerykanina Michaela Moore:
                            -"Stupid white man",
                            -"Dude, where is my country?"
                            Autor jest rezyserem filmow dokumentalnych i przedstawia USA na podstawie
                            faktow. Jego ksiazki w Europie sprzedaja sie 4x lepiej niz w Stanach co prawda.
                            Prawdopodobnie wywarl wplyw u Europejczykow na ich stosunek do USA.
                            W Polsce niepredko sie ukaza, podejrzewam.
                            Cenzury nie ma oficjalnie, ale Polsce WYDAJE SIE, ze ma dobre uklady z USA.
                            • sen.dzia.li Re: I znów ten mit dobrych ceł 15.01.04, 18:42
                              Gość portalu: adan napisał(a):

                              > Mam nadzieje, ze ty tez.
                              > Polecam dwie ksiazki amerykanina Michaela Moore:
                              > -"Stupid white man",
                              > -"Dude, where is my country?"
                              > Autor jest rezyserem filmow dokumentalnych i przedstawia USA na podstawie
                              > faktow. Jego ksiazki w Europie sprzedaja sie 4x lepiej niz w Stanach co
                              prawda.
                              > Prawdopodobnie wywarl wplyw u Europejczykow na ich stosunek do USA.
                              > W Polsce niepredko sie ukaza, podejrzewam.
                              > Cenzury nie ma oficjalnie, ale Polsce WYDAJE SIE, ze ma dobre uklady z USA.


                              Przedwczoraj polskie wydanie pierwszej z nich miałem w ręku w księgarni w
                              centralnej Polsce.
                              • Gość: adan Re: I znów ten mit dobrych ceł IP: *.proxy.aol.com 16.01.04, 00:54
                                Prawdopodobnie jest to pierwszy tytul. Drugi to konfrontacja z polityka Busha.
                                Ksiazki jak ksiazki, od czasu do czasu mozna spektakularna przeczytac.
                            • Gość: kapitalizm Re: I znów ten mit dobrych ceł IP: *.oc.oc.cox.net 16.01.04, 07:08
                              >Mam nadzieje, ze ty tez.<

                              Tez, co?

                              Widac, ze nie rozumiesz Ameryki i dlugo nie bedziesz rozumial.
                              M. Moore jest jak sam sie okreslil "Bush hater", jest skrajnym 'liberalem' co w
                              jezyku ameryki oznacza komunista.
                              On niewadzi USA.
                              • Gość: adan Re: I znów ten mit dobrych ceł IP: *.proxy.aol.com 16.01.04, 12:10
                                Sa rozne Ameryki. Krytykowac tzn. nie rozumiec. Proste, nieprawdaz?
                                W Europie uwaza sie go raczej za satyryka i machera filmowego.
                                Chciales powiedziec Moore nienawidzi Busha.
                                Komunista czy ostatni rebel Ameryki?
                                Mozliwe, ze w 2003 w panstwie Busha komunista dostaje Oskara za film?
                                Na punkcie komunistow macie hopla po prostu.
                                Dla was, wielu amerykanskich demokratow to takze potencjalni komunisci,
                                nieprawdaz?
                                Popiera W. Clarka w wyborach.
                                Komunista popiera amerykanskiego generala?
                                Prawdopodobnie Clark jest tez komunista.
                                "Stupid white man" sprzedano do 06.2003 w USA-w 4 mln. egzempl.
                                Teoretycznie czytajacy to sami komunisci? Od cholery ich macie.
                                Czy moze rozdzialy: "A Liberal Paradise", "How to Talk to Your Conservative
                                Brothers-in-Law" und "Bush Removal and Other Spring Cleaning Chores"
                                uwazasz za obraze USA ?
                    • Gość: mr_pope Re: I znów ten mit dobrych ceł IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 14:11
                      Nie widzę braku logiki, że wzrost gospodarczy bierze się z inwestycji.

                      Ludzie są goli, ponieważ nie mają pracy, a jeśli mają pracę to źle płatną.
                      Dlaczego? Bo pracodawcy nie mają środków albo nie ma w ogóle pracodawców.
                      To, że masa ludzi zacznie kupować samochody nie zwiększy zatrudnienia, ot
                      najwyżej z taśmy produkcyjnej zjedzie 200 mercedesów więcej, do których
                      niepotrzebne będzie zatrudnianie nowych ludzi.

                      Zgadzam się z Tobą, że amerykański system gospodarczy jest co raz mniej
                      wydolny, ale bynajmniej nie przez sam fakt istnienia tam 'liberalnego
                      kapitalizmu' ale przez ingerencję państwa w gospodarkę. Masz dobre wnioski, ale
                      złe źródło.

            • Gość: mr_pope Re: do Emily IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 11:58
              Czy Ty masz pojęcie o wolnym rynku inne niż przekazywane przez lewicujących
              publicystów? Bo coś mi się wydaje, że naprawdę uwierzyłaś w 'niewidzialną
              rękę'. A może jeszcze yeti widujesz?

              Wolny rynek opiera się na wyborze jednostki tudzież tłumu jednostki. Ale WOLNYM
              wyborze. A nie na nieistniejących mechanizmach czy też tych wprowadzanych przez
              państwo. Uważasz, że to jednostka jest niewolnikiem rynku? Wynikałoby z tego,
              że rynek sam z siebie kreowałby popyt i podaż a jednostka nie miałaby
              możliwości jak tylko podpiąć się pod mainstream i kupować jak leci. Taki system
              to komunizm ewentualnie socjalizm, ale nawet w nich rynek sam z siebie nic nie
              kształtował.

              Tymczasem jest odwrotnie. Przedsiębiorca nie walczy o klienta przy pomocy
              zaciężnych wojsk, ale przez reklamę, niskie ceny, wysoką jakość. I nigdy nie
              wie czy konsument wybierze jego towar, czy konkurenta. I nie wie jak długo
              konsument pozostanie przy jego usługach, stąd ciągłe szukanie nowych rynków,
              nowych rozwiązań. Czy byłoby to możliwe gdyby istniało zniewolenie?

              Czy ktoś mnie zmusza do wyboru hipermarketu nad mały sklep lub odwrotnie? Tak.
              Ale nie 'liberalny kapitalizm' tylko państwo trzymające kapitalistów na smyczy
              (w tym przypadku właścicieli małych sklepów) przez co nie mogą zaoferować
              odpowiednio niskich cen. Domagasz się jeszcze zwiększenia tegoż...Świetnie.
              Zatem aby mieć tego przedsmak nie bierz nigdy reszty w sklepie i nawet za
              najdrobniejsze zakupy płać wysokimi nominałami. Będziesz miała mniej wiecej to
              czego oczekujesz.

              Nie jesteś za upaństwowieniem przedsiębiorstw tylko za ich kontrolą przez
              państwo? Nie ma różnicy. Przedsiębiorca nie mogąc zrobić ze swoją firmą co
              zechce będzie tylko zarządcą, jak prezesi spółek skarbu państwa.

              I zdecyduj się wreszcie czy chodzi Ci o ludzi, czy o gospodarkę. Jeśli o
              gospodarkę to być może cła będą rozwiązaniem na jakiś okres czasu, być może...
              Ale jeśli chodzi o ludzi to wątpię by korzystne było dla tych i tak ubogich i
              głodujących (co podkreślałaś kilkakrotnie) ludzi podnoszenie cen.

              • Gość: adan Re: do Emily IP: *.proxy.aol.com 13.01.04, 13:09
                Wydaje ci sie tylko, ze wolny rynek to postep.
                W wydaniu dzisiejszym to w istocie niewolniczy system dla wiekszosci
                mieszkancow globu.
                Masz pojecie co znacza strefy wolnoclowe na swiecie i praca w powstajacych tam
                fabrykach? Mexyk 12-14 godz. 7x w tygodniu za 200$ miesiecznie z czego 98$
                odtracane na dojazd i garstke kukurydzy? Chiny 33c/godz. Indie 5$/dziennie
                itp.itd.
                Polska - praca bez wynagrodzenia miesiacami lub za 500-600 zl/mies. a i to jest
                niekonkurecyjne wynagrodzenie na globalnym rynku.
                Na skutki w panstwach tzw. "rozwinietych" nie trzeba bedzie dlugo czekac.
                W jednym masz racje: przedsiebiorcy moga zrobic wszystko z pracownikiem.
                Ale to juz bylo w histori swiata.
                To ladnie wyglada na papierku z perspektywy globalistow.
                Stany sa przeklenstwem tego swiata - ten poglad tez zaczyna byc GLOBALNY.
                • Gość: kapitalizm Re: do Emily IP: *.oc.oc.cox.net 14.01.04, 05:53
                  Dwoja z logiki.
                  Jakby tak bylo jak piszesz to nikt by nie chcial za te grosze tam pracowac.
                  W Meksyku,Chinach, Indiach sa dlugie kolejki do tej pracy, najczesciej zreszta
                  mozna ja dostac za lapowke.
                  To tak jak z tymi legendami XIX w. wyzysku i morderczej pracy dzieci.
                  Niestety Marx klamal - ta praca byla wybawieniem nie tylko od nedzy istniejacej
                  sprzed rewolucji przemyslowej, ale i od pewnej smierci.
                  A wiec byl to niesamowiyy postep dla tych ludzi.
                  Taki sam jak dzisiaj maja niektore panstwa w ktorych powstaja globalne zaklady
                  pracy.
                  • Gość: adan OBLUDA IP: *.proxy.aol.com 14.01.04, 17:09

                    Wlasciwie pana nick powinien brzmiec-neoliberalista. Kapitalizm mial i ma wiele
                    kierunkow.

                    Neoliberalizm i jego formy:
                    likwidacja zwiazkow zawodowych, deregulacja gospodarki i jej prywatyzacja,
                    podzial spoleczenstwa na biednych i bogatych z extra prawami dla tych drugich
                    wyprobowane zostaly po raz pierwszy w swiecie dzieki dyktaturze w Chile (73-90).
                    Milton Friedman byl wtedy doradca Pinocheta.
                    Pod jego kierunkiem grupa amerykansch ekonomistow tzw. „Chicago boys“ starala
                    sie przesterowac gospodarke na te tory.
                    Proba liberalizacji spoleczenstwa nie zostala jednak podjeta.
                    Paradox:
                    neoliberalizm z jednej strony powoluje sie na: rownosc szans, ochrone jednostki
                    i zwalczanie dyskryminacji.
                    Z drugiej strony wcale nie przeszkadza autorytatywny i represyjny rezym
                    Pinocheta.
                    Sami „Chicago boys“ pozytywnie ocenili rezym i widzieli go nawet jako zalozenie
                    przy neolberalizacji gosodarki.
                    De Castro czlonek tej grupy stwierdzil nawet ze, „...rzeczywista wolnosc
                    jednostki mozliwa jest tylko w autorytatywnym rezymie..“

                    Ja to nazywam szczytem OBLUDY. Pan jest tego zwolennikiem. Punkt.

                    Dzisiejszy kierunek globalizmu jako formy neoliberalizmu sprowadza sie do
                    przejecia wladzy od panstwa przez koncerny.
                    Oznacza to koniec demokracji w stylu europejskim.
                    Obywatele traca calkowity wplyw na polityke a przez to na swoje zycie.
                    Tzw. swiatowa konkurencja jest jednak wlasciwie dyktatem koncernow
                    sprowadzajacych drobnych przedsiebiorcow do walki wszyscy przeciw wszystkim.
                    Nastepstwem tego jest ten sam proces zachodzacy we wszystkich formach zycia
                    spolecznego.
                    Towarzystwo "rekinow" czy swiat ludzi "rozchalacych sie w zyciu lokciami" nie
                    jest alternatywa dla demokracji.
                    W zwiazku z postepujaca utrata miejsc pracy zwiazana z przemieszczen zakladow w
                    bardziej rentowne panstwa nastapi peuparyzacja spoleczenstw.
                    Same USA stracily w ostatnich 2 latach przez to 3 mln miejsc.
                    Czy uslugi, gdzie zwiekszanue miejsc pracy jest ograniczone to zastapia?
                    W miejsce tradycyjnych solidarnosci miedzyludzkiej i braterstwa wkracza totalna
                    obojetnosc na los innych.

                    • Gość: mr_pope Re: OBLUDA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 17:29
                      Zaczynając dyskusję o liberalizmie, neoliberalizmie czy kapitalizmie dobrze by
                      było gdybyś zdefiniował to pojęcie inaczej można dojść do absurdów (a nie
                      paradoksów). W zależności od tego co przyjmiesz jako kapitalizm takie wysnujesz
                      wnioski.

                      Dla jednych kapitalizm równoznaczny jest z liberalizmem gospodarczym. Dla
                      innych kapitalizm opiera się na stosunkach własnościowych, np: im więcej
                      własności prywatnej tym coś jest bardziej kapitalistyczne.

                      Tym samym można dojść do wniosku, że nawet w kraju, gdzie u władzy są komuniści
                      ideologicznie kapitalizm może kwitnąć. I wcale nie musi być liberalnie, np:
                      istnieje silna ingerencja państwa w przedsiębiorstwa prywatne.

                      Co do frazesów pod tytułem 'neoliberalizm i jego formy' to interesujące cechy
                      podałeś. Likwidacja związków zawodowych? A po co? O ile wiem liberałowie nie
                      mają nic przeciwko organizowaniu się pracowników w związki, raczej chodzi o
                      sprzeciw wobec narzucania im takich rozwiązań. Podział społeczeństwa na
                      biednych i bogatych? Tak. Podobnie jak w każdym innym systemie są biedni i
                      bogaci, chyba, że istnieje jakaś redystrybucja dóbr, innymi słowy kradzież.

                      Ekstra prawa dla tych drugich? Tu się zgodzę, że pewni 'liberałowie' tak myślą.
                      Ale to, że część liberałów tak uważa nie znaczy, że WSZYSCY są tacy. Ja na
                      przykład jestem za tym aby albo WSZYSCY mieli równe prawa, albo NIKT nie miał
                      praw, co stawia mnie w gronie przeciwników np: cenzusu majątkowego w
                      przyznawaniu praw wyborczych. Pragnąłbym jednak zauważyć, nieco złośliwie, że
                      to socjaliści i pomarańczowi różnych frakcji tworzą nierówność mówiąc o prawach
                      człowieka, prawach kobiety, prawach homoseksualistów, prawach dzieci...Z tego
                      wniosek, że np: kobiety mają ekstra prawa w porównaniu z mężczyzną. I gdzie tu
                      równość?

                      Milton Friedman, owszem, liberał czy też raczej neoliberał. Ale nie jest guru
                      dla wszystkich liberałów, zwłaszcza dla zwolenników parytetu złota. Friedman
                      jest ze szkoły monetarystycznej nie do zaakceptowania przez wszystkich.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: adan Re: OBLUDA IP: *.proxy.aol.com 14.01.04, 18:29
                        Samo pojecie stworzyl chyba Hayek na konferncji w Paryzu w 38r.
                        Ale byla to teoria opierajaca sie na wolnej konkurencji uznajaca kontrole
                        panstwa i tym samym socjalna strone gospodarki rynkowej.
                        Zadania sa ok.:
                        -stabilna waluta i wyrownany budzet
                        -deregulacja handlu i finansow panstwa
                        -otwarcie granic panstwa jako czynnika hamujacego handel
                        regulacje cen przez rynek
                        -prywatyzacja.
                        -prywatny kapital ma pierwszenstwo przed monopolem panstwa.
                        Tak to mozna chyba scharakteryzowac.
                        Niepodlega dyskusji, ze wielu sie pod tym podpisze, zwlaszcza pod zadaniem
                        drastycznego ograniczenia biurokracji panstwowej.

                        Na dzis i w praktyce wyglada (abstrahujac Polske, ktora jest miejscem
                        karykatury i pomieszania, na zasadzie przypadku wszystkich ekonomicznych
                        kierunkow kapitalizmu i socjalizmu) to inaczej.
                        Swiatem rzadza koncerny, ktore dowolnie wybieraja sobie miejsca osiedlenia,
                        dowolnie dyktuja ceny kooperantom, dowolnie placa podatki (gdy kazdy pracujacy
                        musi przyjac narzucony dyktat podatkowy panstwa).
                        Dowolnie staraja sie dyktowac polityke panstwa zgodnie ze swoimi interesami
                        (mimo srzecznosci interesow roznych koncerow.
                        a`la kiedys polska solidarnosc) i dowolnie przejmuja w swoje rece nawet zycie
                        prywatne swoich pracownikow.
                        I z tych ww. powodow jestem przeciwnikiem tego kierunku.

                        • Gość: Emily Adamie, masz absolutna racje! IP: *.dc.dc.cox.net 15.01.04, 02:53
                          Dzieki, ze im to wylozyles, bo oni nie rozumieja czym stal sie dzis amerykanski
                          liberalny kapitalizm. To jest "korporacyjny faszym", jak go nazwal pewien
                          slynny dziennikarz australijski.
                          pozdro
                          • Gość: adan Re: Adamie, masz absolutna racje! IP: *.proxy.aol.com 15.01.04, 03:23
                            Dziekuje Emily.
                            Chodzi w sumie o to, by wszyscy uczestniczacy tutaj w wymianie pogladow
                            panowie, zauwazyli konsekwencja narzuconego im sposobu myslenia, bo to ...moze
                            takze odbic sie takze na ich dzieciach czy osobach im bliskich.
                            Milionerzy nie sa uczestnikami tego forum.
                            POZDR.
                            • Gość: Emily Re: Adamie, masz absolutna racje! IP: *.dc.dc.cox.net 15.01.04, 03:29
                              Zauwazylam, ze prawie wszyscy, ktorzy tak fanatycznie z piana na ustach bronia
                              lib-kapu i globalizacji sa z Polski i nie maja pojecia o tym co sie naprawde
                              dzieje na swiecie. Kiedy sie przekonaja, bedzie za pozno, bo w PL tez wszycy
                              straca prace a PL przedsiebiorcy nie pokonaja zalewu globalnej towarowej
                              chinsczyzny.
                              pozdro
                              Emily
                              • Gość: adan Re: Adamie, masz absolutna racje! IP: *.proxy.aol.com 15.01.04, 03:45
                                Naturalmie na pierwszy obstrzal Chinczykow poszly USA, rynek i panstwo
                                nieograniczonych mozliwosci(dla kogo?).
                                Europe to jeszcze czeka.
                                Europa prowadzi troche inna polityke niz USA, jest mniej zachlanna na zyski.
                                Fakty dla Stanow na rok 2002: 225mld.$ importu, niecale 100mlrd. exportu (dane
                                dostepne w internecie, nie pamietam, wydaje mi sie grubo pon. 100).
                                Na dzis USA sa bankrutem. 500mlrd.$ (5% budzetu)to tylko czyste zyski ze
                                sprzedazy $. nie ma problemu , ze Stany z tego wybrna.
                                Ale z jakimi konsekwencjami?
                                Gdzies istnieje granica miedzy rzeczami mozliwymi i niemozliwymi.
                                USA zbliza sie do tej granicy.
                                Jak panstwa unii uporaja sie z ta konkurencja to wielki "?".
                              • Gość: mr_pope Re: Adamie, masz absolutna racje! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 11:15
                                Widzę, że Ty się orientujesz co się dzieje na świecie. Czy to dzięki
                                wspaniałemu CNN czy też masz dostęp do CIA?

                                Jeśli mowa o zalewie towarowej chińszczyzny, to najwyraźniej CNN pogubiło się
                                nieco. Powiem Ci jak jest np: w branży odzieżowej, 'zagrożonej' importem taniej
                                odzieży z Turcji, Chin czy Wietnamu. Swego czasu rząd Tobie podobnym polityków
                                uznał, że lumpeksy doprowadzają do upadku polskie firmy szwalnicze i wprowadził
                                ograniczenia, głośno przebąkując o zakazie importu taniej odzieży w ogóle, nie
                                tylko używanej. Tyle, że taki import producenci odzieży wymieniają na 5/6
                                miejscu. A wcześniej wspominają o zbyt wysokich kosztach pracy, podatkach
                                pośrednich, cenie surowców, słabym rynku zbytu itd.

                                Zastanówmy się jak ubóstwiana przez Ciebie regulacja państwowa rozwiąże ten
                                problem. Nie będzie np: całkowitego zakazu importu (dresy z paskami i tak
                                zostaną) tylko wysokie cła, z powodu których sprowadzana odzież będzie miała
                                wyższą cenę niż produkowana w Polsce. Co zrobi polski producent?
                                a) obniży cenę
                                b) zostawi aktualną cenę
                                c) podniesie cenę prawie do poziomu cen towarów importowanych.

                                a) odpada, ponieważ w obecnej (wyimaginowanej) sytuacji nie będzie tego
                                potrzebował.
                                b) możliwe, że tak zrobi.
                                c) najprawdopodobniej zrobi tak, ponieważ towar, który mu 'zagraża' będzie miał
                                wyższą cenę, więc konsumenci szukając tańszych rozwiązań wybiorą jego towar,
                                płacąc niemal tak wysoką cenę jak za straszliwe chińskie T-shirty. Dzięki temu
                                będzie miał wyższy zysk niż w przypadku pozostawieniu ceny podobnej.

                                Oczywiście mowa o sytuacji, w której nie ma ceł na surowce w rodzaju bawełna
                                czy jedwab i w której inne państwa nie odpowiedzą Polsce tym samym. Załóżmy, że
                                jednak tak zrobią i podwyżka ceny odzieży zostanie wymuszona. Co wtedy się
                                stanie? Zatrudnienie nie wzrośnie, ponieważ wzrosną też koszty pracy.
                                Bezrobocie będzie utrzymywało się na wysokim poziomie, co więcej, rynek zbytu
                                będzie wciąż słaby i nie będzie gwarantował odpowiednich zysków by pomyśleć o
                                inwestycji. Co wtedy zrobi producent?

                                W swojej dywagacji na temat liberalnego kapitalizmu (o którym masz małe
                                pojęcie, jak widzę) zapominasz o rajach podatkowych. Wiele firm produkcję
                                pozostawia w kraju np: w USA, ale firma zarejestrowana jest na Kajmanach. A
                                potem media i socjaliści informują, że kolejne firmy przeniosły się poza
                                granice kraju.

                                I jeszcze a propos przenoszenia się do Chin i innych 'tanich' krajów oraz
                                statystyk. W latach 90tych 81% inwestycji amerykańskich było skierowanych do
                                Europy, Kanady i Japonii; 18% do Tajlandii, Brazyli, Meksyku, Indonezji i
                                podobnych. I tylko 1% do krajów biednych i 'tanich'.
                          • Gość: mr_pope Re: Adamie, masz absolutna racje! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 10:17
                            Zdecyduj się Emily czy w USA jest 'liberalny kapitalizm' czy 'korporacyjny
                            faszyzm'.
                            Jeśli w jakimś kraju zapanuje socjaldemokracja, która następnie przemieni się w
                            liberalizm to co powiesz? Socjaldemokracja, która przybrała formę liberalizmu
                            czy że system się zmienił?
                      • Gość: adan Re: OBLUDA IP: *.proxy.aol.com 14.01.04, 18:31
                        Polecialo to tak szybko, za zapomnialem Pana jako przeciwnika pozdrowic.
                    • Gość: kapitalizm Re: OBLUDA IP: *.oc.oc.cox.net 16.01.04, 07:11
                      ?
                    • Gość: kapitalizm Re: OBLUDA IP: *.oc.oc.cox.net 16.01.04, 07:13

                      To co Ty opisujesz nazywa sie socjalizm panstwowy czyli faszyzm.
                      Zgadzam sie, ze USA coraz bardziej odbiega od oryginalnego kapitalizmu (laise-
                      faire) i zmierza w kierunku socjalizmu a raczej jej lagodnej odmiany faszyzmu
                      ale daleko nam do EU czy innych bardziej drapieznych socjalizmow jak np.
                      Polska, Rosja czy inne.


                      Polecam troche edukacji:

                      www.capitalism.org/
                      Pociesz sie, nie Ty jeden blednie rozumiesz co to jest kapitalizm.

                      Polecam Q&A po lewej stronie (no pun intended).

                      Daj znac jesli nie rozwialem watpliwosci, rozszerze.

                      Mam nadzieje, ze czytasz po angielsku. Jak nie to nie poradze bo w jez. polskim
                      chyba tego nie ma.
                      pzdr.
                • Gość: mr_pope Re: do Emily IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 14:05
                  Oceniasz Chińczyków i Hindusów przez pryzmat kultury europejskiej dla której
                  praca za 5$ jest niewyobrażalna i nie do przyjęcia. Tymczasem dla człowieka,
                  żyjącego w Chinach, Indiach czy Nigerii to majątek.

                  Bez stref wolnocłowych, ułatwiających przepływ towarów, na rynkach ww krajów (a
                  także wielu innych) jest zbyt mało dóbr przez co ceny są wysokie, a płace
                  nieadekwatne. Wprowadzenie ceł spowoduje tylko dalsze pogorszenie się sytuacji
                  gospodarczej tamtych krajów. I wówczas nawet za 100$ dziennie nie wyżyją, bo
                  nie będą mieli co kupować.

                  • Gość: adan Re: do Emily IP: *.proxy.aol.com 14.01.04, 17:48
                    Niezupelnie.
                    Jesli np. Polska domaga sie wyrownywania poziomu zycia do panstw uni, tak swiat
                    tzw. trzeci ma prawo domagac sie by roznice te zmniejszac.
                    Panstwa Afryki w ostatnich 40 lat zostaly gospodarczo zniszczone wlasnie przez
                    cla wprowadzane na ich produkty rolnicze.
                    Na dzis Afryka to beznadziejny kontynenent utrzymywany przy zyciu z jalmuzn.
                    Pomijam negatywny wplyw dyktatu gieldy nowojorskiej na surowce.
                    Globalizm sprowadza sie do machiny produkujacej coraz wiecej coraz mniejszym
                    kosztem bez zadnej regulacji. Kazdy kij ma dwa konce. Tym drugim jest
                    postepujace przemieszczenia miejsc pracy w rejony biedne sprowadzajace coraz
                    wieksze bezrobocie w panstwach rozwinietych.
                    Wiadomo ze sila popytu w krajach rozwinietych zmniejszy sie.
                    Zwieksza sie tez wydatki panstw ...kosztem polityki:
                    ksztalcenia, ochrony zdrowia, rodzinnej. rent itp.
                    Wyznawcy drugiego kierunku ekonomi tzw. ek. Keynesa (jak J.E. Stiglitz)
                    stwierdzaja, ze dzisiejszy rynek jest zlym instrumentem i domagaja sie
                    powolania Urzedu Regulacyjnego, ktory przez administracyjne stodki rynek ten
                    bedzie stabilizowal.
                    Swiat idzie kierunkiem globalizmu (wydaje sie nieodwolalnie) i to wielu uwaza
                    za blad.
                    W tym watku zebrala sie wielu zwolennikow globalizmu sadze.
                    Ale to bedzie juz inny swiat i czy akurat Polska wyjdzie na tym dobrze?
                  • Gość: Emily Re: do mr pope IP: *.dc.dc.cox.net 15.01.04, 03:06
                    Jak pisalam, nie jestem ekonomistka, ale absurdem wydaje mi sie silowe miesznie
                    gospodarek wysoko rozwinietych z poczatkujacymi. Amerykanski pracownik nie moze
                    zarabiac 18 c/godz, jak Chinski, bo on mieszka w USA i tutaj musi placic
                    rachunki. Za absolutnego nedziarza w USA uwaza sie kogos kto zarabua 8-10
                    tysiecy $/rok. Uwazam, ze firmy amerykanskie, ktore produkuja trampki czy TV w
                    Chinach, powinny sprzedawac je w na ogromnym rynku chinskim (ponad miliard
                    ludzi), a na rynek amerykanski powinny produkowac w USA, bo Amerykanie tez
                    musza miec prace i musza zyc. Skoro oni sa konsumentami, to powinni miec
                    przywilej uczciwego zarabiania we wlasnym kraju. Poczytaj sobie statystyki ONZ
                    i dowiesz sie, ze wskutek globalizacji na swiecie (glownie w biednych i
                    rozwijajacych sie krajach jak PL) przybylo kilkaset mlionow nedzarzy, wiec nie
                    mozna powiedziec, ze jest to madre ani uczciwe rozwiazanie. Na pewno nie jest
                    nieuchronne. Gospodarki powinny rozwijac sie regionalnie, tylko taki rozwoj ma
                    sens. Globalizacja to taki sam zwariowany, sila wymuszony na swiecie
                    eksperyment socjalny, jak byl komunizm.
                    • Gość: mr_pope Re: do mr pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 10:38
                      Uwaga co do statystyki. Jeśli ciąża kobiety trwa 9mcy to u 9 kobiet ciąża trwa
                      miesiąc (statystycznie). A w kraju w którym 89% ludzi jest ochrzczonych 96,1%
                      przyznaje się do katolicyzmu.

                      A co do reszty:

                      Jesteś przeciwniczką globalizacji a mimo to zastanawia mnie skąd się wzięły
                      ciuchy w których chodzisz, komputer na którym siedzisz, puszki z których pijesz
                      piwo czy colę, czy w ogóle sama cola? Gospodarka 'samowystarczalna' to mit.

                      Wyobraź sobie taką sytuację: rządowi amerykańskiemu udało się wprowadzić cła na
                      towary sprowadzane z Chin takie, że ich cena na rynku jest taka sama jak cena
                      wyprodukowanych w Ameryce. Wyobraź sobie, że sprzedaż jest podobna, tzn.
                      zarówno 'chińskie' jak i 'amerykańskie' towary sprzedają się w podobnej ilości.
                      Teraz kto więcej zarobi? Firma 'chińska' ponieważ będzie mieć niższe koszty
                      produkcji. Zatem gdy zwiększy się popyt na towar produkowany przez obie firmy i
                      będzie potrzebna inwestycja, to właśnie firma 'chińska' będzie miała na to
                      pieniądze.

                      Nie zapominaj też, że cła mogą spowodować kontrakcję ze strony państwa, na
                      których towary wprowadziłaś cło. Wówczas stracą firmy, które zajmują się
                      eksportem i będą bankrutować. I wówczas pracownicy takich firm stracą pracę. O
                      to ci chodzi?

                      A co z surowcami mineralnymi? Czy na nie też powinny być nałożone cła? Nie ma
                      państwa na świecie, które pod tym względem jest samowystarczalne, może Rosja
                      jest ku temu najbliżej. Zdecydowana większość państw potrzebuje importu
                      surowców do produkcji.

                      Co z siłą roboczą? Azjaci przejmują rynek pracy w USA. Dlaczego? Żyją w
                      Ameryce, mają takie same potrzeby jak Amerykanie, obowiązują ich takie same
                      ceny. Dlaczego mimo to są tansi? Bo są Azjatami i istnieje jakaś niepisana
                      umowa, że lepiej ich zatrudnić niż Amerykanina? Czy być może Azjaci rezygnują
                      ze zdobyczy socjalnych dzięki czemu bardziej się opłaca zainwestowanie w
                      Wietnamczyka niż Amerykanina?

                      A co do globalizacji i statystyk.

                      W Polsce przybyło nędzarzy (?) a statystyki pokazują, że wzrosły też prace
                      realne. Jesteś zwolenniczką aby wszyscy mieli po równo co oznaczałoby
                      praktycznie nic (ale jednak coś mieli) czy aby część miała na tyle dużo by móc
                      podzielić się z innymi?

                      Sama piszesz, że nie można mieszać gospodarki rozwiniętych z początkującymi.
                      Zatem na jakiej podstawie opierają się statystyki ONZ, które określają
                      kogoś 'nędzarzem' czy 'biednym'? Są miejsca, gdzie można wyżyć za 100 dolarów
                      miesięcznie a mimo to będzie on nazwany biednym. I tysiące wrażliwców będzie
                      się nad nimi litować.

                      I zdecyduj się wreszcie czy jesteś przeciwniczką globalizacji, czy jej
                      zwolenniczką. Raz piszesz, że globalizacja prowadzi do nędzy i chcesz
                      wprowadzać cła aby chronić rynki białego ludu. Potem użalasz się nad biedakami
                      w Afryce (a moze mi się wydaje?). Izolacjonizm ze strony Europy czy Ameryki
                      wprowadzi je w jeszcze większą biedę niż obecnie. I co wtedy powiesz? Że
                      kapitalizm?
              • Gość: Emily Re: do Emily IP: *.dc.dc.cox.net 14.01.04, 03:03
                o jakim wyborze Ty mowisz? ja nie mam wyboru. Chce kupowac towary made in USA,
                ale ich nie ma, sama chinszczyzna, a ja lubie amerykanskie. Wiec nie mow mi o
                wyborach, bo ja widze raczej monopol i ograniczenie wyborow. Gospodarka nie
                ma slyzyc tylko zyskom kapitalistow, ale w takim samym stopniu powinna sluzyc
                spoleczenstwu i to nie ogranicza sie to oferowania towarow, ale i do tworzenia
                miejsc pracy. Jesli to jest lewicujaca ekonomia to jestem lewicowa i dumna z
                tego, a na prawice mam alergie.
                • Gość: mr_pope Re: do Emily IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 14:02
                  Jeśli tak ujmujesz problem to jednostka nie jest wolna w ŻADNYM systemie. Bo co
                  powiedzą ludzie, którzy w przypadku przyjęcia proponowanego przez Ciebie
                  rozwiązania, będą chcieli kupić chińskie buty, których nie będzie? Też będą
                  zniewoleni.

                  I lewicowa jesteś strasznie, choć myślę, że lewicowość bierze się z
                  ograniczenia. Właśnie przez takich lewicowych ludzi walczących o osłony
                  socjalne, fundusze emerytalne i te de rosną koszty pracy przez co produkcja
                  jest nieopłacalna.

                  Nie wmówisz mi, że nie możesz zamówić sobie u szewca butów, u stolarza mebli a
                  u krawca spodni.

                  I co najważniejsze, w USA nie ma wolnego rynku.

        • Gość: kapitalizm Re: Bogacące się narody mają ujemny przyrost IP: *.oc.oc.cox.net 11.01.04, 22:56
          Emily, czytam Twe opinie i dziwie sie nieuctwu a raczej lenistwu.
          Przeciez wystarczy zasiegnac do slownikow czy zrodel na internecie zeby
          dowiedziec sie co to jest kapitalism i czym rozni sie od socjalizmu.
          To co Ty opisujesz nazywa sie socjalizm panstwowy czyli faszyzm.
          Zgadzam sie, ze USA coraz bardziej odbiega od oryginalnego kapitalizmu (laise-
          faire) i zmierza w kierunku socjalizmu a raczej jej lagodnej odmiany faszyzmu
          ale daleko nam do EU czy innych bardziej drapieznych socjalizmow jak np.
          Polska, Rosja czy inne.
          Na marginesie, poraz pierwszy ktos nazwal polski czy ruski system
          kapitalistycznym......
          Polecam troche edukacji:

          www.capitalism.org/
          Pociesz sie, nie Ty jedna blednie rozumiesz co to jest kapitalizm.

          Polecam Q&A po lewej stronie (no pun intended).

          Daj znac jesli nie rozwialem watpliwosci, rozszerze.

          Mam nadzieje, ze czytasz po angielsku. Jak nie to nie poradze bo w jez. polskim
          chyba tego nie ma.
          pzdr.
        • Gość: doku Tego nie ma w krajach kapitalistycznych IP: *.chello.pl 12.01.04, 23:19
          Gość portalu: Emily napisał(a):

          > alez nie mowimy o przyroscie naturalnym, tylko o przedwczesnym umieraniu
          ludzi
          > z nedzy i chorob

          Ludzie umierają młodo w krajach socjalistycznych i podobnych reżimach – takie
          są fakty
        • Gość: mr_pope Re: Bogacące się narody mają ujemny przyrost IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 11:42
          "alez nie mowimy o przyroscie naturalnym, tylko o przedwczesnym umieraniu ludzi
          z nedzy i chorob, czego nie bylo przed wprowadzeniem mafijnego-liberalnego
          kapitalizmu np w PL i innych krajach E. Wschodniej"
          Ciekawa teza. A co z wielkim głodem na Ukrainie? Przypomnę, że rządził wtedy
          J.Stalin. Czołowy kapitalista ZSRR?
          "Jesli stan kraju, w ktorym 60% ludzi zyje na granicy lub ponizej nedzy, jak w
          PL, nazywasz bogaceniem sie, to trzeba przyznac, ze masz niezwykla wyobraznie."
          To taka sama statystyka jak to, że ludzie tracą pracę. Nb jeśli faktycznie w
          USA setki tysięcy osób traci pracę to bezrobocie powinno rosnąć w
          zastraszającym tempie i utrzymywać się na poziomie conajmniej 50%. Jest dużo
          niższe. CNN kłamie czy równocześnie setki tysięcy osób tę pracę znajduje?
          "Jesli PL, USA i Europa nie naloza cel zaporowych na towary azjatyckie, to
          bezrobocie bedzie roslo i wkrotce pozostana w tych krajach prace przy
          czyszczeniu butow pracownikow rzadowych albo tych z EU."
          Jesteś rasistką? Chińczycy są gorsi niż Europejczycy? Cła wprowadzone przez UE
          czy USA nie przysłużą się azjatyckiej gospodarce. Uważasz, że lepiej aby czarny
          lud głodował podczas gdy biali panowie opływali w dostatki?

          Odnośnie ceł zaporowych wypowiedziałem się w innym poście.
          • sen.dzia.li Dziennikarz i rozrywkodaj 15.01.04, 06:51
            Gość portalu: mr_pope napisał(a):

            > "alez nie mowimy o przyroscie naturalnym, tylko o przedwczesnym umieraniu
            ludzi
            >
            > z nedzy i chorob, czego nie bylo przed wprowadzeniem mafijnego-liberalnego
            > kapitalizmu np w PL i innych krajach E. Wschodniej"
            > Ciekawa teza. A co z wielkim głodem na Ukrainie? Przypomnę, że rządził wtedy
            > J.Stalin. Czołowy kapitalista ZSRR?
            > "Jesli stan kraju, w ktorym 60% ludzi zyje na granicy lub ponizej nedzy, jak
            w
            > PL, nazywasz bogaceniem sie, to trzeba przyznac, ze masz niezwykla
            wyobraznie."
            > To taka sama statystyka jak to, że ludzie tracą pracę. Nb jeśli faktycznie w
            > USA setki tysięcy osób traci pracę to bezrobocie powinno rosnąć w
            > zastraszającym tempie i utrzymywać się na poziomie conajmniej 50%. Jest dużo
            > niższe. CNN kłamie czy równocześnie setki tysięcy osób tę pracę znajduje?
            > "Jesli PL, USA i Europa nie naloza cel zaporowych na towary azjatyckie, to
            > bezrobocie bedzie roslo i wkrotce pozostana w tych krajach prace przy
            > czyszczeniu butow pracownikow rzadowych albo tych z EU."
            > Jesteś rasistką? Chińczycy są gorsi niż Europejczycy? Cła wprowadzone przez
            UE
            > czy USA nie przysłużą się azjatyckiej gospodarce. Uważasz, że lepiej aby
            czarny
            >
            > lud głodował podczas gdy biali panowie opływali w dostatki?
            >
            > Odnośnie ceł zaporowych wypowiedziałem się w innym poście.


            Generalnie podoba mi się to, co znalazłem w twoim poscie. Też odniosłem
            wrażenie 11 stycznia po zapoznaniu sie wieczorem z nowymi postami na forum, że
            niektórym białym panom (lub może raczej niektórej białej pani wink )
            poprzewracało się w głowach (z nadmiaru amerykańskiego dobrobytu i nadmiaru
            dobrych perspektyw) aż do opowiedzenia się za tendencjami rasistowskimi
            włącznie.
            Przy okazji jednak wspomnę tylko, że wysokich ceł nie uważam za tak duże (czy
            jednoznaczne) zło dla gospodarki jak wysokie (i manipulujące skomplikowaną
            różnorodnością) podatki. I aczkolwiek ogólnie rzecz biorąc opowiadam się za
            wolnym handlem i wolnym przepływem kapitału, nie broniłbym tego przesadnie. W
            szczególności sądzę, że dobre stosunki handlowe z komunistami z kontynentu
            (chodzi o Chiny) są równie szkodliwe dla polskiej gospodarki jak dobre stosunki
            w ogóle z nimi są nieprzyzwoite.

            Teraz moja głowna refleksja. Współczesna gospodarka inaczej niż może jeszcze
            jakiś czas temu nie opiera się na wytwórczości buta, opony i innych rzeczy,
            które można podnieść jedną ręką lub obiema. Obecnie kluczowym nurtem gospodarki
            jest kreowanie informacji:
            1. prawdziwej lub w pewnych kontekstach aspirującej do bycia prawdziwą. Tu
            wytwórcą jest np. dziennikarz i naukowiec.
            2. Fikcyjnej ale efektownej. Tu wytwórcą jest artysta i rozrywkodaj.
            3. Funkcjonujących użytków informacyjnych. Mam na myśli oprogramowanie.

            Tak długo, jak to nie Chinczycy będą produkować różne titaniki, matriksy,
            gladiatory, oskary, komentarze, niusy, moniki, bekhamy, pottery i temu podobne,
            tak długo nie ma co płakać w USA czy zachodniej Europie, że wytworzą konkretną
            sukienkę czy spodnie. Zwróćmy uwage na przykład na to, jaki nacisk us-rząd
            kładzie na sprawę praw autorskich. I nie jest to oczywiście sprawa dotycząca
            przede wszystkim jakiegos autora (np. autora programu komputerowego). Wokól
            tych interesów jest zatrudnionych mnóstwo ludzi.
            • Gość: Emily Re: Dziennikarz i rozrywkodaj IP: *.dc.dc.cox.net 16.01.04, 02:02
              wczoraj CNN pdala, ze w USA 96% wszystkich ubran w sklepach pochodzi z importu,
              glownie z Chin!! Nie zgadzam sie z tym, ze dzis liczy sie tylko
              towar "informacja". Ludzie zawsze beda musieli sie umierac, myc, jesc,
              korzystac z energii, wody, i wydaja na to znacznie wiecej pieniedzy niz na
              informacje - filmy, gazety, ksiazki. etc. Wiekszosc ludzi nie wydaje na
              informacje/kulture nic, bo ich nie stac, a zyc musza i ilosc takich ludzi sie
              powieksza, bo krag biedy na swiecie sie rozszerza. Dlatego uwzazam, ze kazdy
              kraj, ktory nie chce popasc w nedze musi chronic swojej przwedsiebiorczosci,
              czyli musi nakladac cla na towary importowane (w miare rozsadku). Kiedy H. Dean
              zostanie prezydentem, na pewno przywroci cla, bo jemu jako demokracie zalezy
              bardziej na zatrudnieniu Amerykanow niz na przypodobaniu sie korporycjnym
              rekinom. A poza tym przewiduje, ze zywot obecnej globalizacji bedzie krotki,
              bo jej wpyw na losy swiata jest zbyt destrukcyjny. Bankructwo globalizacji
              bedzie rownie spektakularne jak bankructwo komunizmu!
              • sen.dzia.li Re: Odpowiedź dla Pani Emily 22.01.04, 14:17
                Cieszy mnie, że zbytnio się nie przejęłaś moimi niekoniecznie bardzo wysokich
                lotów wstępnymi uwagami o rasistach i otaczającym ich dobrobycie. Z pewnością
                rozumiałaś, że były przekornym i żartobliwym komentarzem do Twoich pogladów o
                materialnym kryzysie prześladujacym przeciętnego Amerykanina i lekarstwie na
                ten kryzys: adresowanym geograficznie protekcjonizmie, i nie dotyczyły Ciebie
                jako osoby istniejącej poza forum. Ja uważam, że protekcjonizm jest trucizną
                dla gospodarki, aczkolwiek przyznaję, że w małych dawkach niekiedy może byc
                pożyteczny. Polska nie ma na wiekszą skalę na wymianę produktów własnej bogatej
                i zaawansowanej gospodarki informacyjno-technologicznej. Dlatego uważam, że
                dawno temu powinniśmy pójść w ślady Watykanu i nawiązać pełne stosunki
                dyplomatyczne z Chińczykami z Tajwanu. Mogłoby to nieźle wpłynąć na napływ
                kapitału związanego z nowoczesnymi technologiami, a i zmniejszyłoby skalę
                handlu z ChRL zwiększając w Polsce zatrudnienie (i w ogóle dając
                pozytywnego "kopa" gospodarce) w łatwiejszych do stworzenia biznesach, takich
                jak produkcja różnych drobiazgów.
                - "wczoraj CNN pdala, ze w USA 96% wszystkich ubran w sklepach pochodzi z
                importu, glownie z Chin"
                Kupujecie ubrania, skąd chcecie. W Ameryce przy produkcji jednego filmu wydaje
                się setki milionów dolarów. To jest biznes, ktory się opłaca, to się zwróci.
                Ale zanim sie zwróci, bezposrednio lub mniej lub bardziej pośrednio oznacza to
                pracę dla wielu ludzi. Poza tym lepiej jest żyć w kraju, w ktorym na dużą skalę
                wytwarza się samoloty niż w kraju, w którym na dużą skale wytwarza się zabawki
                w kształcie samolotów. Wcale nie jestem pewien (wątpię) czy mieszkańcom Ameryki
                opłaciłby sie taki "watykański manewr" w dyplomacji i handlu, jakiego wykonanie
                kilka lat temu byłoby dobre dla Polaków. W Stanach klasa polityczna jest
                bardziej umyslowo samodzielna niż w Polsce.
                - >>Nie zgadzam sie z tym, ze dzis liczy sie tylko towar "informacja". Ludzie
                zawsze beda musieli sie umierac, myc, jesc, korzystac z energii, wody, i wydaja
                na to znacznie wiecej pieniedzy niz na informacje - filmy, gazety, ksiazki.
                etc. Wiekszosc ludzi nie wydaje na informacje/kulture nic, bo ich nie stac, a
                zyc musza i ilosc takich ludzi sie powieksza, bo krag biedy na swiecie sie
                rozszerza<<
                Ja tez się nie zgadzam, że liczy się tylko. Nie napisałem, że tylko. Można
                pracować podając frytki, w firmie pogrzebowej lub w firmie produkujacej
                satelity telekomunikacyjne lub gdziekolwiek. Moim zdaniem to żaden ból, że się
                nie jest szwaczką, że się nie pracuje przy szyciu odzieży. Elektrowni w Stanach
                nie brakuje, dla odmiany w biednych krajach faktycznie nic nie wydają na
                oprogramowanie, bo go nie kupują, choć w domach użytkują.
                - "kazdy kraj, ktory nie chce popasc w nedze musi chronic swojej
                przwedsiebiorczosci, czyli musi nakladac cla na towary importowane (w miare
                rozsadku). Kiedy H. Dean zostanie prezydentem, na pewno przywroci cla, bo jemu
                jako demokracie zalezy bardziej na zatrudnieniu Amerykanow niz na przypodobaniu
                sie korporycjnym rekinom. A poza tym przewiduje, ze zywot obecnej globalizacji
                bedzie krotki, bo jej wpyw na losy swiata jest zbyt destrukcyjny. Bankructwo
                globalizacji bedzie rownie spektakularne jak bankructwo komunizmu"
                Los globalizacji to trudno precyzowalna prognoza, służę jednak swoją osobą,
                gdyby było tak, że chciałabyś założyc sie z kimś, kto (inaczej niż Ty) uważa,
                że H. Dean nie wygra najbliższych wyborów na prezydenta USA. Sympatyzuję z
                takimi demokratami (mam na mysli zwolennikow demokracji a niekoniecznie Partii
                Demokratycznej), którym zależy na zwykłych obywatelach i ich miejscach pracy a
                nie na bliskich kontaktach z korporacyjnymi rekinami. Zgodzisz się zapewne, że
                dla gospodarki i zwykłych ludzi lepiej jest, gdy bardziej rozwijają działalność
                przedsiębiorcy, którzy nie wspierają się korupcją, niż ich nieuczciwi rywale.
                Otóż im mniejszy jest obszar działania przedsiębiorcy (przez wzajemny
                protekcjonizm, który w określonych asortymentach mógłby potworzyć izolowane
                wyspy) tym łatwiej jest mu za pomoca korupcyjnie uzyskanej przewagi załatwić
                konkurencję i zbliżyć się do pozycji monopolisty. Gdy taki nieuczciwy
                przedsiębiorca zbliży się do pozycji monopolisty, to juz nie będzie oferował
                pracy pracownikom i produktów odbiorcom - on będzie wtedy eksploatował
                pracowników i wykorzystywał odbiorców-konsumentów. Taki kapitalista-potworek z
                najwyższą odrazą będzie myślal o dniu, w którym wprowadzenie wolnego przepływu
                towarów, usług, kapitału (i ewentualnie pracowników) podetnie jego tak dotąd
                udaną karierę.
                • sen.dzia.li Jak zmierzamy do nędzy!! 24.01.04, 13:34
                  Emily: "wczoraj CNN pdala, ze w USA 96% wszystkich ubran w sklepach pochodzi z
                  importu,
                  glownie z Chin!! Nie zgadzam sie z tym, ze dzis liczy sie tylko
                  towar "informacja". Ludzie zawsze beda musieli sie umierac, myc, jesc,
                  korzystac z energii, wody, i wydaja na to znacznie wiecej pieniedzy niz na
                  informacje - filmy, gazety, ksiazki. etc. Wiekszosc ludzi nie wydaje na
                  informacje/kulture nic, bo ich nie stac, a zyc musza i ilosc takich ludzi sie
                  powieksza, bo krag biedy na swiecie sie rozszerza. Dlatego uwzazam, ze kazdy
                  kraj, ktory nie chce popasc w nedze musi chronic swojej przwedsiebiorczosci,
                  czyli musi nakladac cla na towary importowane (w miare rozsadku). Kiedy H. Dean
                  zostanie prezydentem, na pewno przywroci cla, bo jemu jako demokracie zalezy
                  bardziej na zatrudnieniu"


                  Jak zmierzamy do nędzy? - fragment przemówienia prezydenta USA do członków
                  amerykańskiego parlamentu. Krytycy rzuciliby się na przytoczone słowa z
                  ogromnym zaangażowaniem. Obawiam się jednak, że do dyspozycji mają jedynie
                  slogany, a w najlepszym wypadku analizy nazbyt pokrętne.

                  "We have come through recession, and terrorist attack, and corporate scandals,
                  and the uncertainties of war. And because you acted to stimulate our economy
                  with tax relief, this economy is strong, and growing stronger.

                  You have doubled the child tax credit from $500 to $1,000, reduced the marriage
                  penalty, begun to phase out the death tax, reduced taxes on capital gains and
                  stock dividends, cut taxes on small businesses, and you have lowered taxes for
                  every American who pays income taxes.

                  Americans took those dollars and put them to work, driving this economy
                  forward. The pace of economic growth in the third quarter of 2003 was the
                  fastest in nearly 20 years; new home construction, the highest in almost 20
                  years; home ownership rates, the highest ever. Manufacturing activity is
                  increasing. Inflation is low. Interest rates are low. Exports are growing.
                  Productivity is high, and jobs are on the rise.

                  These numbers confirm that the American people are using their money far better
                  than government would have - and you were right to return it."

                  Osobiście używam, mam w domu w Polsce ubrania "made in USA", przyznaję jednak,
                  że napis na metce może być fałszywy, a przede wszystkim, że pojedynczy
                  przypadek o niczym nie świadczy. Dlatego za ważniejsze uważam to, żebyśmy
                  wszyscy uświadomili sobie, że gospodarka nie opiera się na towarach, które chce
                  kupić indywidualny konsument (typu: ręcznik, pasta do zębów, samochód osobowy
                  lub terenowy). Gospodarka być może opiera się na tym, za co chce w taki lub
                  inny sposób płacić indywidualny, prywatny konsument, a więc: produkty finansowo-
                  ubezpieczeniowe, usługi i towary, a już nie być może, tylko na pewno można ją
                  podzielić na dwa sektory: związany z ofertą dla firm, instytucji i na ostatnim
                  miejscu urzędów, i drugi sektor związany z ofertą dla idywidualnego odbiorcy.

                  pzdr

                  nick kertiz
    • xiazeluka Uwagi metodologiczne 12.01.04, 09:57
      Pani Emily raczyła pochwalić się publicznie swymi, co tu ukrywać, infantylnymi
      przemyśleniami na temat... no właśnie, co właściwie było podmiotem rozważań
      naszej znakomitej koleżanki?

      Teoretycznie Pani Emily identyfikuje wroga wprost - liberalny kapitalizm.
      Jednak z dalszego (zapewnie mimowolnie) humorystycznego tekstu wynika, że
      określa Ona w ten sposób sytem gospodarczy, który wprowadzono w Europie
      Wschodniej po 1989 r. Wyrzut ów zabawny jest dlatego, że:
      a) sugeruje wprost, iż socjalizm a la RWPG był lepszy, ponieważ "miliony"
      zaczęły umierać dopiero po wprowadzeniu tego "liberalnego kapitalizmu", zarazy
      gorszej od epidemii cholery;
      b) nazywa porządkiem liberalnym zbiurokratyzowany (a więc opresyjny, co wszak
      jest odwrotnoscią słowa "liberalis" - wolnościowy) parakapitalizm.

      Pretensja z punktu a) jest pochwałą pustych półek i mięsa na kartki, co wedle
      Pani Emily ma dowodzić dobrobytu żywnościowego w PRL, a pewnie i Ukrainy czy
      Powołża z lat budowy ustroju socjalistycznego przez dyktaturę proletariatu w
      Rosji - tam Szanowna Pani znajdzie te swoje 15 milionów trupów (w razie
      potrzeby służe fotografiami zwłok najedzonych na śmierć powietrzem dzieci)...
      No, to pewnie był żart. Uśmialiśmy się z niego po pachy.

      Niewłaściwa identyfikacja wroga ludu z punktu b) dowodzi z pewnością
      szlachetnych intencji naszej drogiej rewolucjonistki, niestety jest także
      świadectwem pewnych, powiedzmy to sobie jasno, skandalicznych braków
      wykształcenia: liberalny kapitalizm to świat, w którym obowiązuje zasada, iż
      każdy jest kowalem własnego losu, a państwo jest jedynie stróżem nocnym; w
      krajach, które Pani użyła jako przykłady, sytuacja jest odwrotne -
      socjalistyczne reżimy ubezwłasnowalniają obywatela, uzurpując sobie prawo do
      decydowania za niego, co jest dla ogółu najlepsze; dowodem jest chociażby afera
      z NFZ, która dowodzi wprost, że chociaż Moloch wziął na siebie obowiązek (za
      nasze pieniądze, oczywiście) leczenia społeczeństwa, to nie jest w stanie
      zadaniu temu podołać i gdyby nie różne Owsiki czy inne Karitasy, to faktycznie
      wiele dzieci byłoby w gorszym zdrowiu czy wręcz w zgrabnych trumienkach. Mimo
      to Państwo nie ma zamiaru zrzecz się pobierania haraczu, co nie jest niczym
      innym, jak brutalną kradzieżą; dotyczy to oczywiście nie tylko tzw. służby
      zdrowia, ale oświaty, transportu itd. itp. W liberalnym kapitalizmie sytuacja
      taka oczywiście miejsca mieć nie może - każdy płaci za siebie RAZ, a nie dwa,
      trzy, cztery, dziesięć czy ile tam (składka na chorobowe, składka na zdrowotne,
      dentysta płatny, lepszy specjalista płatny, jak ktoś potrzebuje uleczyć się
      natychmiast to również płaci w prywatnej klinice...)

      Reasumując - pani Emily trafiła kulą w płot i to kilka razy. Tak to jest, kiedy
      strzela się do czarnego kota w ciemnym pokoju, w którym w dodatku tego kota nie
      ma.
      • Gość: Mr Hyde Re: Uwagi metodologiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 08:09
        Nie męcz się, ślepcom i tak nie wytłumaczych co to jest kolor!

        Oni zawsze będą uważali że się należy i górnikom, kolejarzom i stoczniowcom
        marynarzom i rolnikom pierdolnikom, urzędasom i innej maści kutasom ..........
        tylko skąd na to brać, trzeba naprintować najlepiej eurosów. Amen
        • maniekxxx Re: Uwagi metodologiczne 15.01.04, 03:39
          szkoda slow i czasu azeby tym czerwonym cos wytlumaczyc-
          mysla ze komuchy sa u koryta to zaraz im nawala- tylko
          ciekawy jestem z czego.Widze co tu pisze Emily- wierzyc
          sie czlowiekowi niechce jak moze pisac ta kobieta,
          pisze jakby z innej planety.Naiwna chcialaby zmusic
          wielkie biznesy azeby -prowadzono ich na smyczy.No to
          niech nadal czeka.Niech ona da przyklad i oddaje polowe
          swoich zarobkow na partie czerwonych.Kto zmusi ludzi z
          duza forsa do prowadzenia ich na smyczy- wowczas
          zamkna swoje biznesy lub przeniosa sie w inne regiony
          naszego globu -gdzie sila robocza jest tansza- a ci
          co chcieliby azeby ich wziasc za pyski-w niedlugim
          czasie sami zaczna glodowac.
    • sir_fred Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! 15.01.04, 09:54
      Tak idiotko, tak.
    • Gość: Radio Erewań Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 20:50
      Pytanie:
      Jaka jest roznica miedzy socjalizmem a kapitalizmem?

      Odpowiedź:
      W kapitalizmie czlowiek wyzyskuje czlowieka, a w socjalizmie - na odwrot.
    • Gość: Kafar LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 00:27
      Mój ulubiony autor forumowy - Palnick (jest już fanclub na FK) tak o tym pisze:

      Wiekszosc panstw obecnie bogatych nie zawdziecza dobrobytu wspanialemu
      systemowi kapitalistycznemu ,a jedynie eksploatacji innych ludzi we
      wczesniejszych pokoleniach w formie kolonizacji ,podboju czy niewolnictwa.
      Rozwój tych krajow, zawdzięczany podanym metodom, pozwoliły one na wzrost
      zamozności,poprawę poziomu wyksztalcenia i swiadomosci własnych obywateli oraz
      postęp naukowo-techniczny w tych krajach.
      Zadowolenie z zasobow zgromadzonych nieludzkimi metodami drapieżnego
      kapitalizmu daje w efekcie spoleczenstwo chwilowo o duzej zasobnosci portfela ,
      znikomej ilosci szczescia, wielkiej samotnosci jednostki w przepelnionych
      miastach, erozji więzi społecznych i emocjonalnych oraz niklej nadziei na udaną
      przyszlosc nowych pokolen. Czlowiek staje sie marionetką w tym gigantycznym
      wyscigu szczurow, a rozwój automatyzacji, komputeryzacji, nowych
      technologii oraz wszechwładza globalnych korporacji nie polepsza sytuacji ,a
      jedynie eliminuje cale spolecznosci z "przydatnosci do użycia" w ramach
      systemu. To zaś, co niepotrzebne globalnemu kapitalizmowi ląduje na śmietniku.
      Kapitalizm skutkuje sprowadzeniem czlowieka do roli narzedzia do produkcji oraz
      konsumpcji dobr i uslug, glownie materialnych, i w wiekszosci zupelnie
      niepotrzebnych (to rola reklamy, aby "wyprodukowac" wydumany popyt), a nawet
      szkodliwych (np. uzywki)... Czy współczesny człowiek uwikłany w bezduszną
      machinę konsumpcjonizmu jest jeszcze człowiekiem? Z punktu widzenia rynku nie
      jest i nikt go tak nie traktuje. Konsument to towar a wart jest tyle ile
      potencjalnie może wchłonąć dóbr.
      To w duzym skrocie esencja kapitalizmu: dac ludziom miraz szczescia osiaganego
      konsumpcja, aby pracowali wiecej i wydajniej, pomnazajac w ten sposob zyski
      wlascicieli kapitalu. A ze przy okazji niszczy sie srodowisko i naraza
      przyszlosc nastepnych pokolen?
      Who cares... Po nas chocby potop... sad
      • Gość: Emily Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! IP: *.dc.dc.cox.net 16.01.04, 02:17
        Dzieki Kafar, za przypomnienie Palnicka, naszego ulubionego autora. Trafniej
        tego nie mozna bylo ujac! Ludzie od lat zyjacy na Zachodzie juz to zrozumieli i
        staraja sie walczyc z tym konsumpcyjno-korporacyjnym totalitaryzmem. Polacy
        jeszcze zachlystuja sie z zachwytu nad swiecidelkami. Przy okazji tyle
        wulgarnosci wychodzi z ich rubasznych czerepow.
        pozdro
      • Gość: diabelek Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! IP: 67.71.152.* 16.01.04, 02:47
        Jak mozna oskarzac o to wszystko liberny kapitalizm.
        To tak jakby ktos kto gral w pokera i przegral, oskarzal o swa porazke zasady
        gry w pokera smile
        Kiedy wystepuja reguly gry zwane liberalnym kapitalizmem?
        Liberalny kapitalizm to system w ktorym nie powinien wystepowac interwencjonizm
        panstwowy.Jezeli interwencjonizm panstwowy to polityka aktywnego oddzialywania
        panstwa na przebieg procesów gospodarczych (czyli przeciwienstwo liberalizmu
        gospodarczego),to skad wzial sie dlug publiczny stanow Zjednoczonych 500 mld,
        albo tak zwana "czarna dziura" budzetowa w Polsce.
        • Gość: Emily Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! IP: *.dc.dc.cox.net 16.01.04, 03:06
          Jak mozna oskarzac o to wszystko liberny kapitalizm.
          > To tak jakby ktos kto gral w pokera i przegral, oskarzal o swa porazke zasady
          > gry w pokera smile
          > Kiedy wystepuja reguly gry zwane liberalnym kapitalizmem?
          > Liberalny kapitalizm to system w ktorym nie powinien wystepowac
          interwencjonizm
          > panstwowy.Jezeli interwencjonizm panstwowy to polityka aktywnego
          oddzialywania
          > panstwa na przebieg procesów gospodarczych (czyli przeciwienstwo liberalizmu
          > gospodarczego),to skad wzial sie dlug publiczny stanow Zjednoczonych 500 mld,
          > albo tak zwana "czarna dziura" budzetowa w Polsce.
          =====
          ten termin to uogolnienie na system, w ktorym korporacje maja nieograniczona
          swobode dzialania. a wiec kupuja sobie prawa, ktore zwalniaja je od wszelkich
          obowiazkow wobec panstwa i narodu (na ogol nie placa podatkow), a zachowuja
          wszystkie przywileje, czyli zarabiaja w tym panstwie, ktore "olewaja". Wielki
          deficyt w USA wzial sie stad, ze korporacje i najbogatsi nie placa podatkow,
          albo placa ich bardzo malo, oraz stad, ze korporacjom zachcialo sie
          zagranicznej kasy i urzadzily sobie wojne. Deficyt wynika tez z globalizacji,
          bo kiedy wskutek utraty miejsc pracy ubywa klasy sredniej, to ubywa placacych
          podatki. liberalny kapitalizm, ktory opiera sie tylko na maksymalnym egoizmie
          jednostek, nie powinien miec miejsca w demokratycznych spoleczenstwach.

          • Gość: diabelek Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! IP: *.sympatico.ca 16.01.04, 03:23
            Krytyka rzeczywistosci Palnicka byla moim zdaniem sluszna tylko adresat tej
            krytyki (liberalny kapitalizm) niewlasciwy.
            Twoje obserwacje tez mozna udowodnic przykladami z realnej rzeczywistosci.
            Ja rozumiem globalizm jako po prostu swobodny przeplyw towarow,uslug, ludzi ,
            pieniadza, informacji w swiecie.

            >Deficyt wynika tez z globalizacji,
            > bo kiedy wskutek utraty miejsc pracy ubywa klasy sredniej, to ubywa placacych
            > podatki. liberalny kapitalizm, ktory opiera sie tylko na maksymalnym egoizmie
            > jednostek, nie powinien miec miejsca w demokratycznych spoleczenstwach

            Czy powinno to miec miejsce w demokratycznych spoleczenstwach?
            A moze ta cala demokracja to tylko iluzja, moze tylko fasada skrywajaca cos
            czemu nalezaloby nadac inna nazwe wink
            • Gość: Emily Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! IP: *.dc.dc.cox.net 16.01.04, 03:50
              Krytyka rzeczywistosci Palnicka byla moim zdaniem sluszna tylko adresat tej
              > krytyki (liberalny kapitalizm) niewlasciwy.
              > Twoje obserwacje tez mozna udowodnic przykladami z realnej rzeczywistosci.
              > Ja rozumiem globalizm jako po prostu swobodny przeplyw towarow,uslug, ludzi ,
              > pieniadza, informacji w swiecie.
              =======
              wydaje mie sie, ze Twoje rozumienie globalizmu jest (wybacz, nie chce Cie
              urazic) troche naiwne, a to dlatego, ze Kissinger (jeden z tworcow tej
              doktryny) powiedzial - globalizm to inna nazwa na amerykanska dominacje na
              swiecie (zarekorowane). w tej grze wygrywaja tylko ci, ktorzy juz posiedli
              (najczesciej nieuczciwa droga wielka kase) i nia manipuluja. wszyscy inni na
              dluzsza mete traca. takie sa oceny wielu ekonomistow ONZ i nawet amerykanskich.
              I statystyki pokazuja, ze po globalizcaji przybyly na swiecie setki milionow
              ludzi zyjacych nedzy i poglebilo sie rozwarstwenie miedzy najbogatszymi i
              reszta. I ta sytuacja stale sie pogarsza.

              > Czy powinno to miec miejsce w demokratycznych spoleczenstwach?
              > A moze ta cala demokracja to tylko iluzja, moze tylko fasada skrywajaca cos
              > czemu nalezaloby nadac inna nazwe wink
              ======
              przypuszczam, ze masz racje, ze obecna demokracja w USA czy w PL to jest
              iluzja. mysle, ze cos najbliszego demokracji egzystuje w Skandynawiiwink.

              • Gość: diabelek Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! IP: *.sympatico.ca 16.01.04, 04:57
                1.Amerykanska dominacja w swiecie wynika ze skali jej gospodarki i wydatkow na
                zbrojenia, ktore przekladaja sie na sile i przewage technologiczna
                amerykanskiej armii.
                Globalizacja to swobodny przeplyw np. pieniedzy takze z bankow angielskich,
                lub niemieckich czy innych nieamerykanskich.
                Zreszta kapital nie ma narodowosci.
                2. Czy taki amerykanski farmer winien jest temu, ze na przyklad spalona sloncem
                ziemia Afryki jest nieurodzajna i cokolwiek by nie zrobic to ludnosc tamtejsza
                nie wyprodukuje zywnosci, ktorej potrzebuje.
                Tak sie czasem pechowo sklada ( determinizm geograficzny ?).

                PS. A moze ta cala demokracja to tylko iluzja, moze tylko fasada skrywajaca cos
                czemu nalezaloby nadac inna nazwe wink
                • Gość: Kafar Iluzja demokracji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 18:39
                  Demokracja, ze względu na sposób selekcji organów przedstawicielskich ma
                  wmontowaną w system korupcję. Korupcja, to niemożliwa do usunięcia część logiki
                  demokracji. Można ją (korupcję) mniej lub bardziej ograniczać ale zlikwidować
                  nie sposób. Unicestwilibyśmy samą demokrację!
                  Skrajne przypadki korupcji mają m.in. miejsce w USA, gdzie określone sektory
                  gospodarki kupują sobie prezydenta a on realizuje ich politykę w ramach
                  wdzięczności za finansowanie kampanii i wybór. Tak jest teraz z cymbalem Bushem
                  i kompleksem militarnym. Jak widać ma to wplyw na caly glob.
                  U nas, ze świadomością proporcji, grasuje na styku biznesu i polityki obywatel
                  Dr.Kulczyk - uosobienie korumpowania polityków.
                  Nie ludźmy się zatem co do demokracji.
                  • Gość: adan Re: Iluzja demokracji... IP: *.proxy.aol.com 16.01.04, 19:11
                    Czy zdajesz sobie sprawe, ze skale korupcji w nieznanym dotad wymiarze
                    wprowadzaja wlasnie koncerny?
                    Statystyczny mieszkaniec statystycznego panstwa EU ani nie korumpuje ani nie
                    jest korumpowany, bowiem na wszystko sa regulacje prawne.
                    Jesli demokracje mierzysz demokracja panujaca w Polsce to masz racje.
                    Tylko to, co stworzono w Polsce jest mafijno-kolesiowatym systemem kryminalnych
                    powiazan w sektorze wladzy majaca nazwe demokracji (wymyslony przez Polakow
                    bandycko-zlodziejski uklad).
                    • Gość: Kafar Re: Iluzja demokracji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 23:38
                      To samo jest w USA. Przemyśl to trochę.
                      Oczywiście zakres i glębokość demoralizacji są różne. Piszę o tym w moim poscie
                      ale demokracja to system, który nie moze funkcjonowac bez korupcji. Wiesz
                      chyba, ze UE też nie jest od tego wolna.
                      W Polsce to wszystko występuje w karykaturalnej formie - to prawda.
                      • Gość: rafal Re: Iluzja demokracji... IP: *.proxy.aol.com 16.01.04, 23:56
                        Naturalnie masz racje.
                        Wlasciwej demokracji z definicji w uni nie ma.
                        Nie ma tez jej w Stanach.
                        Istnieje jako definicja z ktora mozna oceniac poszczegolne panstwa.
                        Ugrupowania typu "zieloni" to w EU najwieksi niszczyciele demokracji w wydaniu
                        tradycyjnym, ktorych zadaniem jest lamanie demokracji "demokratycznymi"
                        srodkami.
                        Takie przelamanie raz demokracji wywoluje skutki jak korupcja, ktora stala sie
                        w EU przyslowiowa.
                        To jest tak jak lamiesz jedno z przykazan, lamanie nastepnych jest juz prostsze.
                      • Gość: Emily Re: Iluzja demokracji... IP: *.dc.dc.cox.net 17.01.04, 01:46
                        Moze korupcji calkowicie nie da sie zlikwidowac, ale mozna ja silnie
                        ograniczyc, tak jak to zrobily kraje skandynawskie. ONZ niedawno opublikowal
                        statystyke korupcji w roznych krajach. Polska byla wsrod najbardziej
                        skorumpowanych i zdemoralizowanych na calym swiecie, a Skandynawia wsrod
                        najmniej skorumpowanych, dlaczego? przypuszczam, ze mala korupcja to robota
                        kobiet, bo w Skandynawii istnieje parytet plci u wladzy i we wszystkich
                        strukturach panstwowych. wiec jednak uczciwosc spoleczna jest mozliwa.
                        • Gość: rafal Re: Iluzja demokracji... IP: *.proxy.aol.com 17.01.04, 02:00
                          Masz tu ten ranking korupcji.
                          www.halat.pl/korupcja.html
                    • Gość: mr_pope Re: Iluzja demokracji... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.04, 11:25
                      Idąc Twoim tokiem rozumowania można dojść do wniosku, że korupcja istnieje
                      ponieważ są pieniądze na rynku. Ciekawe spostrzeżenie.

                      Natomiast dziwi mnie zwrot 'statystyczny obywatel'. Co to znaczy? Przeciętny?
                      Tzn. taki, który podziela poglądy większości? Czy też ok. 50% obywateli?

                      Korupcja w UE istnieje i to na olbrzymią skalę. Polska jest podobno
                      skorumpowana, ale jednak afery na 320 milionów złotych rzadko się zdarzają.
                      Tymczasem taki Parmalat właśnie o taką kasę jest podejrzewany...

                      Zupełnie niedawno Komisja podała się do dymisji bo wybuchła afera korupcyjna...

                      Korupcja bierze się stąd, że obywatele płacą za usługę, której zwyczajnie nie
                      mogą otrzymać, a nie dzięki regulacjom prawnym. Wręcz przeciwnie, to regulacje
                      prawne powodują rozrost korupcji.

                      A skąd się bierze przekonanie, że gdzieś jest mniej korupcji niż w innym
                      miejscu? Tylko i wyłącznie przez to, że tej korupcji nie widać. 'Statystyczny'
                      Fin nie narzeka na administrację publiczną, więc nie musi przy pomocy bonusów
                      podkupywać urzędnika. 'Statystyczny' Polak widzi, że sprawa, którą złożył do
                      urzędu ciągnie się miesiącami. Co więc robi?

                      Nie tak dawno mój znajomy chciał założyć sobie stałe łącze i złożył podanie do
                      pewnej firmy. Przez trzy miesiące nie dostał ŻADNEJ odpowiedzi. Poszedł do
                      dyrektora filii, pogadał i w ciągu tygodnia otrzymał zamówioną usługę.

                      Drogą do rozwiązania nie są regulacje prawne tylko sprawność administracji. Nie
                      będzie trzeba przekupywać urzędnika jeśli jego działania będą racjonalne bądź
                      wpływ zbyt mały aby korupcja była opłacalna.
                      • Gość: adan Re: Iluzja demokracji... IP: *.proxy.aol.com 20.01.04, 04:29
                        Przez statystystycznego obywatela uwazam "czlowieka z ulicy" i dalej twierdze,
                        ze wiekszosc z nich z bezposrednia korupcja sie nie spotkalo(mysle ze strony:
                        lekarz, policjant, urzednik, sprzedawcy).

                        Co dzieje sie na poziomie bankow i koncernow to inna sprawa.
                        Prof.prawa Laluca Orlando, burmistrz Palermo i znawca STAREJ i NOWEJ mafi
                        ostrzega od lat, ze w strukturach: bankow koncernow, wysokich urzedow MAFIA od
                        dawna jest juz prezentowana i dzis praktycznie nie do zwalczenia.
                        Prof. ten specjalista w temacie (jeden z najbardziej chronionych sedziow
                        wloskich) wielokroc zapraszany przez stacje TV wielu krajow przedstawia obraz,
                        pole i zadania nowych struktur mafijnych.
                        Twierdzi, ze walka z nia juz dawno zostala przez prawo przegrana.
                • Gość: Emily Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! IP: *.dc.dc.cox.net 17.01.04, 02:00
                  Diabelku, wez pod uwage jakie sa dzis nastroje swiatowe w stosunku do USA i
                  sam powiedz, czy taka globalizacja, ktora polega na inwazji, okupacji i solowej
                  dominacji sluzy Ameryce. Wcziraj slyszalam, ze USA szantazem WYMUSILY na
                  Japonii zakup jakichs drogich broni. taka globalizacja sluzy tylko korporacyjno-
                  bankowym kieszeniom, a narod amerykanski placi za to wlasna krwia i rosnaca
                  bieda. jestem za globalizacja wiedzy, technologii, informacji, ale przeciw
                  dominacji fizycznej i wyzyskowi slabych i biednych przez silnych i bogatych.
                  Dzis slyszalam w radio, ze Bush jednak bardzo sie przejal utrafa przemyslowych
                  miejsc pracy w USA, bo demokraci jada na tym koniu, i powolal specjalny urzad
                  ekonomistow do zaradzenia temu problemowi. tylko czekac, az nalozy cla na
                  chinszczyzne, ktorej ja i tak odmawiam kupowac.
          • Gość: mr_pope Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.04, 11:18
            Deficyt wziął się stąd, że wydatki budżetu są wyższe niż dochody. Firmy i
            najbogatsi nie płacą tych podatków bo są zwyczajnie za wysokie i wolą przenieść
            interes gdzieś, gdzie obciążenie fiskalne jest dużo niższe.
        • maniekxxx Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! 16.01.04, 03:24
          lub Francjia,Wlochy,Grecjia,Portugalia- gdzie takie dziwadlo jest
          dosyc zakorzenione.W tych krajach duza czesc gospodarki
          tych krajow sa wlasnoscia rzadu-czyli podatnicy ich
          utrzymuja przy sztucznym zyciu.Zaden ale to zaden
          panstwowy zaklad czy tez inna forma wlasnosci -niesa
          na plusie, dzieje sie to tak w 95% na swiecie.Dlaczego
          wiec rzady utrzymuja tych zlodzieji,darmozjadow i
          kryminalistow ktorzy jawnie okradaja podatnikow.Apropos
          zadluzenia-Kanada ma ogolnie okolo 500 miliardow zadluzenia
          wewnetrznego- poniewaz tutejsza ekonomia rzadza kryminalisci
          pierwszej klasy- LIBERALOWIE -rzadza od okolo 25 lat i
          efekty ich widac.I jeszcze cos co do filozofi tutejszych
          liberalow.Otoz ta junta rasistowskich liberalow -wydala 1
          miliard dolcow na rejestracjie ,legalnie posiadanej
          broni.Kazdy czlowiek ktory posiada bron palna -musi
          zarejestrowac takowa bron.Dobrze -ale rzad niepodniosl kary
          wiezienia dla tych co posiadaja taka bron a potem
          uzywaja, a wiadomo ze ponad 95% przestepstw kryminalnych
          z uzyciem broni jest dokonywane z wlasnie nielegalnej
          broni.Rzad liberalow wyrzucil wiec 1 miliard w bloto-a
          mozna bylo wydac te pieniadze na szpitale lub
          szkolnictwo, -ktore to wlasnie ledwo dysza z powodu
          braku zielonych.Ale z nakladami na szkolnictwo niejest
          tak zle-gdyz Kanada jest na 6 miejscu na swiecie-ale
          poziom wiedzy przecietnego ucznia stawia go na 25
          miejscu tuz obok USA -gdzie jest tuz za Kanada z
          nakladami finansowymi na szkolnictwo czyli na 8
          miejscu.Czyli nie o pieniadze sie rozchodzi, ale o
          potezne zwiazki zawodowe , ktore to wysysaja okolo
          87% tych nakladow.Podobnie ma sie sytuacjia w sluzbie
          zdrowia.Zwiazki zawodowe wykanczaja podatnikow-a zakres
          uslug sluzby zdrowia spada w szybkim tempie na
          psy.Czym wiecej inerwencji rzadu w gospodarke tym
          wieksza tragedia dla podatnikow-w dalszym czasie.
          • Gość: diabelek Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! IP: *.sympatico.ca 16.01.04, 03:29
            Maniek, co tam slychac w sprawie slynnej plantacji jakiegos "chmielu"
            w starych browarach Molsona w Barrie
            • maniekxxx Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! 16.01.04, 03:44
              Jak widzisz udalo mi sie prysnac w ostatniej chwili.Ma sie
              chody tu i tam wiec dano mi cynk na przod.Musze
              znalezc inny plac- moze w HIGH PARK tam tez duzo miejsca
              jest.A tak naprawde- to jest plaga z tymi narkotykami,
              handlarze zadomowili sie na polnocy Ontario i tam
              zakladaja masowe plantacjie.Glownie Wietnamczycy zajmuja sie
              tym , policjia ich aresztuje a oni dostaja smieszne
              wyroki w sadach-oczywiscie dzieki tzw: ludzkim sadom liberalow-
              ktore to dbaja wiecej o los kryminalistow ,zamiast ofiar.
              • Gość: diabelek Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! IP: *.sympatico.ca 16.01.04, 04:45
                W tym przypadku tez widac skutecznosc regulacji prawnych panstwa.
                Istnieje zakaz produkcji i handlu marihuana, ale chetnych do palenia nie
                brakuje. Istnieje wiec tak zwany popyt.
                W czasie prohibicji alkoholowej w latach trzydziestych w usa gangsterzy
                zacierali raczki. Wiedzieli bowiem , ze ludzie pija i pic beda.
                Urzedowy zakaz produkcji i handlu alkoholem sprawil, ze ceny za gorzale poszly
                astronomicznie w gore. Producenci i dystrybutorzy nie mogli wiec dzielic sie
                zyskiem z ministrem finansow czyli panstwem. Niemniej jednak wielu tego panstwa
                urzednikow i oficerow czerpalo z tego korzysci materialne w zamian za
                przymkniete oczka.
                Tak i zapewne bylo w Barrie. Palantacja warta 30 mln razy trzy zbiory w roku
                czyli 90 mln $.
                Nie wydaje mi sie aby zajmowali sie tym sami tylko Wietnamczycy.
                • maniekxxx Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! 16.01.04, 05:59
                  absolutnie prawda- za duzo bylo forsy do podzialu.Ja
                  rowniez twierdzilem ze tam wieksze ryby plywaly.Wietnamczykow
                  do takiej forsy by niedopuscili.Wietnamczycy zajmuja sie
                  malymi plantacjiami-no wiesz kazdemu wedlug wzrostu i
                  wagi ,ci wietnamczycy to jednak tez maja w tym
                  biznesie spory udzial.
      • obserwator_1971 Polemika z Palnickiem 17.01.04, 15:47
        Nie zgadzam się z tezami Palnicka (zacytowanego przez Kafara). Niestety nie
        wiem, gdzie mogę znależc oryginał wypowiedzi Palnicka, dlatego polemizuję na
        tym forum)

        > Palnick: Wiekszosc panstw obecnie bogatych nie zawdziecza dobrobytu
        wspanialemu
        > systemowi kapitalistycznemu ,a jedynie eksploatacji innych ludzi we
        > wczesniejszych pokoleniach w formie kolonizacji ,podboju czy niewolnictwa.
        > Rozwój tych krajow, zawdzięczany podanym metodom, pozwoliły one na wzrost
        > zamozności,poprawę poziomu wyksztalcenia i swiadomosci własnych obywateli
        > oraz postęp naukowo-techniczny w tych krajach.

        POLEMIKA: Kraje takie jak Tajwan, Korea Południowa, powojenna Japonia nie
        dorobiły się na kolonializmie bądź niewolnictwie a należa do czołówki
        światowej, bo dorobiły się właśnie na systemie kapitalistycznym. Poza tym łatwo
        rzucić taką tezę, jak Palnick, bez poparcia dowodami w rodzaju wyliczenia w
        jakim tempie kraje kolonialne rozwijały sie w dobie kolonializmu/niewolnictwa,
        a w jakim rozwijały się w okresie kapitalizmu. Oczywiście nie przeczę, że
        eksploatacja kolonii była impulsem na drodze do rozwoju, ale prawdziwy rozwój
        nastąpił dopiero później. Poza tym nikt chyba nie powie, że XIX-wieczne Stany
        Zjednoczone pod względem zamożności ("zagrabionej z kolonii") były bogatsze w
        porównaniu do powojennej PRL lub ZSRR, Gdy dokonamy tego abstrakcyjnego
        porównania, odpowiedzmy sobie na pytanie, dlaczego podobny rozwój nie nastąpił
        pod sztandarami komunizmu?

        > Palnick: Zadowolenie z zasobow zgromadzonych nieludzkimi metodami drapieżnego
        > kapitalizmu daje w efekcie spoleczenstwo chwilowo o duzej zasobnosci
        > portfela, znikomej ilosci szczescia, wielkiej samotnosci jednostki w
        > przepelnionych miastach, erozji więzi społecznych i emocjonalnych oraz niklej
        > nadziei na udaną przyszlosc nowych pokolen.

        POLEMIKA: Wolę już "zadowolenie z zasobów", choćby i "krótkotrwałe", niż
        zupełny brak zasobów, jak to ma miejsce w społeczeństwach nie kierujących
        się "nieludzkimi metodami drapieżnego kapitalizmu" lecz systemem
        sprawiedliwości społecznej (tfu), np Korea Północnej, komunizująca Afryka, a
        niedługo i Polska. Słowa Palnicka oznaczają: my jesteśmy wprawdzie głodni ale
        nasz system jest sprawiedliwy - wy chodzicie najedzeni, ale wasz system jest
        nieludzki i powoduje "erozje więzi społecznych". Przecież to się kupy nie
        trzyma...


        > Palnick: Czlowiek staje sie marionetką w tym gigantycznym wyscigu szczurow, a
        rozwój automatyzacji, komputeryzacji, nowych technologii oraz wszechwładza
        globalnych korporacji nie polepsza sytuacji ,a jedynie eliminuje cale
        spolecznosci z "przydatnosci do użycia" w ramach systemu. To zaś, co
        niepotrzebne globalnemu kapitalizmowi ląduje na śmietniku.

        POLEMIKA: Gdyby to, co niepotrzebne i przestarzałe nie lądowało na śmietniku,
        nadal pisalibyśmy wiecznymi piórami i używalibyśmy żelazek z "duszą" albo
        żylibyśmy w jaskiniach i okrywali sie skórami dzikich zwierząt. To się nazywa
        POSTĘP CYWILIZACYJNY, na którym zyskujemy wszyscy, mimo że pojedyncze jednostki
        lub całe grupy przestają być użyteczne. Ale przecież nikt im nie zabrania się
        przekwalifikować. No tak, ale to wymaga przecież dodatkowego wysiłku, więc
        lepiej zrobić demonstracje w obronie miejsc pracy produkujących nikomu
        niepotrzebne dobra. Dzięki konkurencji, pogardliwie nazywanej "wyścigiem
        szczurów", Palnick może dziś jeżdzić do pracy samochodem, spędzić wakacje na
        drugim końcu świata i stać go na nowoczesne leki.


        > Palnick: Kapitalizm skutkuje sprowadzeniem czlowieka do roli narzedzia do
        produkcji oraz konsumpcji dobr i uslug, glownie materialnych, i w wiekszosci
        zupelnie
        > niepotrzebnych (to rola reklamy, aby "wyprodukowac" wydumany popyt), a nawet
        > szkodliwych (np. uzywki)... Czy współczesny człowiek uwikłany w bezduszną
        > machinę konsumpcjonizmu jest jeszcze człowiekiem? Z punktu widzenia rynku nie
        > jest i nikt go tak nie traktuje. Konsument to towar a wart jest tyle ile
        > potencjalnie może wchłonąć dóbr.

        POLEMIKA: Narzedziem do produkcji dóbr i usług, drogi Palnicku, to człowiek
        jest w KAŻDYM systemie. Kapitalizm powoduje jedynie, że człowiek może
        skonsumować wyniki własnej dobrowolnej pracy, bo nikt mu ich nie odbiera na
        siłę każąc dzielić się z nierobami. Ale oczywiście Ty wolisz narzekać na „punkt
        widzenia rynku”. Konsument to konsument, towar to towar – nie mieszajmy tych
        dwu pojęć. Nie można być jednocześnie i tym i tym w ramach jednego układu.
        Jeśłi zmieniasz jeden układ na drugi, to nie przenoś bezkrytycznie wniosków.

        > To w duzym skrocie esencja kapitalizmu: dac ludziom miraz szczescia
        osiaganego
        > konsumpcja, aby pracowali wiecej i wydajniej, pomnazajac w ten sposob zyski
        > wlascicieli kapitalu. A ze przy okazji niszczy sie srodowisko i naraza
        > przyszlosc nastepnych pokolen?
        > Who cares... Po nas chocby potop... sad

        POLEMIKA: Ty oczywiście drogi Palnicku uważasz, że lepiej dawać miraż ustroju
        sprawiedliwego społecznie i powszechnej szczęśliwości, niż miraż szczęscia
        konsumpcyjnego. Ja tam wolę rzeczywiście czuć się szczęśliwy, lub nieszczęsliwy
        i mieć świadomośc, że to następstwo moich działań, niż żeby mi to wmawiała
        propaganda. A co do środowiska to strzelasz gola do własnej bramki: to
        kapitalizm zwrócił uwagę, że środowisko to tzw. dobro rzadkie. Zwolennicy
        ustroju sprawiedliwości społecznej nie mieli żadnych oporów żeby poświęcać
        środowisko w imię „wyższych racji”, bo wiedzieli, że nie spotkają ich żadne
        konsekwencje.

        Podsumowując: myślenie Palnicka jest typowe dla lewicujących studentów, którym
        dobrze się powodzi na garnuszku rodziców i dla których myśl o jakimkolwiek
        konkurowaniu na rynku pracy jest czymś strasznym („wyścig szczurów”wink. Wolą oni
        powstrzymywać naturalny postęp ludzkości, byleby sami nie musieli sie tylko
        zanadto wysilać.

        Pozdrawiam ciepło
        • maniekxxx Re: Polemika z Palnickiem 17.01.04, 20:56
          ooooo ten jest jeszcze lepszy post- jakos niewidac juz
          czerwonych dyskutantow i ich zaciemnialej filozofii -
          sprawiedliwosci socjialistycznej, ktorej nikt sobie niezyczy
          na swiecie.A tylko grupka niedobitkow tej czerwonej zarazy.
          • Gość: Palnick Re: Polemika z Palnickiem IP: *.stenaline.com 08.06.04, 08:10
            maniekxxx napisał:

            > ooooo ten jest jeszcze lepszy post- jakos niewidac juz
            > czerwonych dyskutantow i ich zaciemnialej filozofii -
            > sprawiedliwosci socjialistycznej, ktorej nikt sobie niezyczy
            > na swiecie.A tylko grupka niedobitkow tej czerwonej zarazy.
            --------------
            smile)))
      • Gość: mr_pope Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.04, 11:03
        > Wiekszosc panstw obecnie bogatych nie zawdziecza dobrobytu wspanialemu
        > systemowi kapitalistycznemu ,a jedynie eksploatacji innych ludzi we
        > wczesniejszych pokoleniach w formie kolonizacji ,podboju czy niewolnictwa.
        Teza błędna, ponieważ niesprawdzalna wobec państw, które:
        a) korzystały z formy kolonizacji, podboju i niewolnictwa a bogate nie są:
        Rosja, Mongolia, Egipt
        b) nie korzystały z ww. metod a mimo to są bogate: Kanada, Australia.
        Zatem nie takie metody przysłużyły się bogactwu narodu.

        > To w duzym skrocie esencja kapitalizmu: dac ludziom miraz szczescia
        > osiaganego konsumpcja, aby pracowali wiecej i wydajniej, pomnazajac w ten
        > sposob zyski wlascicieli kapitalu. A ze przy okazji niszczy sie srodowisko i
        > naraza przyszlosc nastepnych pokolen?
        Kiepska ta esencja kapitalizmu, być może autor tezy przeprowadził niewłaściwie
        obserwację albo ma błędne pojęcie o kapitalizmie.

        1. Pomnażali zyski właściciela kapitału? I tu jest problem, bo w 'kapitalizmie'
        wszyscy są właścicielami swojego kapitału. A że pracując otrzymuję część
        kapitału pracodawcy? Kiedyś ten 'wyzyskiwacz' zainwestował swój kapitał w
        przedsiębiorstwo, kiedyś ten 'wyzyskiwacz' pracował (i najpewniej pracuje) 16
        godzin na dobę rozkręcając interes, kiedyś ten 'wyzyskiwacz'
        zatrudnił 'wyzyskiwanego', być może początkowo dokładał do interesu z własnej
        kieszeni... Dlaczego teraz nie ma prawa z tego korzystać?
        2. W 'kapitalizmie' nikt nikomu nie broni (teoretycznie) rozkręcenie własnego
        interesu. Polecam to zwłaszcza tym, którzy uważają, że łatwo jest znaleźć niszę
        na rynku i stworzyć dochodowe przedsiębiorstwo. Zaskakująca jest ilość ludzi
        narzekających na kapitalistów nie starających się nawet zmienić swojego losu
        inaczej niż przez strajki, skargi do sądu, narzekanie na sytuację.
        3. Co do ochrony środowiska, autor i piewcy antykapitalizmu mają małe lub
        błędne pojęcie o własności w kapitalizmie i wściekłość na 'posiadaczy'
        ograniczyła im spojrzenie na świat. Jeśli taki kapitalista to maszyna do
        robienia pieniędzy, szukająca zysków we wszystkich przedsięwzięciach, to...
        czemu miałby niszczyć środowisko? Załóżmy, że kapitalista Smith kupił sobie
        las, do wycięcia. Pewnego dnia przybyli inni kapitaliści, którzy zaoferowali
        zapłatę za możliwość obejrzenia żerujących w środowisku naturalnym niedźwiedzi.
        Smith przystał na to i zyskał określony dochód. Jaki będzie jego następny krok?
        Może wyciąc cały las wiedząc, że to jednorazowy zysk. Może jednak zrobić ze
        swojego lasu rezerwat wiedząc, że niedźwiedzie to rzadkość i będzie miał
        widownię. Jak postąpi ten zachłanny człowiek?
        • mr_watchman Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO ŚMIERĆ HUMANIZMU! 19.01.04, 15:28
          Gość portalu: mr_pope napisał(a):

          > > Wiekszosc panstw obecnie bogatych nie zawdziecza dobrobytu wspanialemu
          > > systemowi kapitalistycznemu ,a jedynie eksploatacji innych ludzi we
          > > wczesniejszych pokoleniach w formie kolonizacji ,podboju czy niewolnictwa.
          >
          > Teza błędna, ponieważ niesprawdzalna wobec państw, które:
          > a) korzystały z formy kolonizacji, podboju i niewolnictwa a bogate nie są:
          > Rosja, Mongolia, Egipt
          > b) nie korzystały z ww. metod a mimo to są bogate: Kanada, Australia.
          > Zatem nie takie metody przysłużyły się bogactwu narodu.

          Do tej drugiej kategorii należy także dodać Finlandię, która przez stulecia
          była pół-samodzielną częścią Królestwa Szwecji. Jakimś cudem obecnie jest to
          lider nowoczesnych technologii teleinformatycznych.

          > Kiepska ta esencja kapitalizmu, być może autor tezy przeprowadził
          > niewłaściwie obserwację albo ma błędne pojęcie o kapitalizmie.
          >
          > 1. Pomnażali zyski właściciela kapitału? I tu jest problem, bo
          > w 'kapitalizmie' wszyscy są właścicielami swojego kapitału. A że pracując
          > otrzymuję część kapitału pracodawcy? Kiedyś ten 'wyzyskiwacz' zainwestował
          > swój kapitał w przedsiębiorstwo, kiedyś ten 'wyzyskiwacz' pracował (i
          > najpewniej pracuje) 16 godzin na dobę rozkręcając interes, kiedyś
          > ten 'wyzyskiwacz' zatrudnił 'wyzyskiwanego', być może początkowo dokładał do
          > interesu z własnej kieszeni... Dlaczego teraz nie ma prawa z tego korzystać?

          Zaraz ci jakaś lewicowo-antyglobalistyczna mądrala odpowie, że tak naprawdę
          kapitaliści wszystko ukradli i stąd mieli pieniądze na rozwój.

          > 2. W 'kapitalizmie' nikt nikomu nie broni (teoretycznie) rozkręcenie
          > własnego interesu. Polecam to zwłaszcza tym, którzy uważają, że łatwo jest
          > znaleźć niszę na rynku i stworzyć dochodowe przedsiębiorstwo. Zaskakująca
          > jest ilość ludzi narzekających na kapitalistów nie starających się nawet
          > zmienić swojego losu inaczej niż przez strajki, skargi do sądu, narzekanie
          > na sytuację.

          Bo ciągłe narzekanie i domaganie się tego i owego jest znacznie łatwiejsze. Do
          tego nie potrzeba ani talentu, ani ryzyka, ani rozumu, ani czegokolwiek.

          > 3. Co do ochrony środowiska, autor i piewcy antykapitalizmu mają małe lub
          > błędne pojęcie o własności w kapitalizmie i wściekłość na 'posiadaczy'
          > ograniczyła im spojrzenie na świat. Jeśli taki kapitalista to maszyna do
          > robienia pieniędzy, szukająca zysków we wszystkich przedsięwzięciach, to...
          > czemu miałby niszczyć środowisko? Załóżmy, że kapitalista Smith kupił sobie
          > las, do wycięcia. Pewnego dnia przybyli inni kapitaliści, którzy zaoferowali
          > zapłatę za możliwość obejrzenia żerujących w środowisku naturalnym
          > niedźwiedzi. Smith przystał na to i zyskał określony dochód. Jaki będzie
          > jego następny krok?
          > Może wyciąc cały las wiedząc, że to jednorazowy zysk. Może jednak zrobić ze
          > swojego lasu rezerwat wiedząc, że niedźwiedzie to rzadkość i będzie miał
          > widownię. Jak postąpi ten zachłanny człowiek?

          Emily ci wytłumaczy, że niedźwiedzie w amerykańskim lesie są dobrem
          ogólnonarodowym i o tym, kto może je oglądać, powinien decydować rząd. A swoją
          drogą - czyż amerykańskich niedźwiedzi nie powinni oglądać wyłącznie
          amerykańscy robotnicy...?
    • maniekxxx do mr.pope. 16.01.04, 18:09
      madry czlowiek z pana.Wyglada na to ze wreszcie zamknal
      pan buzie -lewicowym krzykaczom.Podziekowania dla pana za
      umiejetne i madre obalenie teorii lewicowej
      destrukcji.Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za wprost
      profesorski wyklad.Pisz pan wiecej tu -niewidze za bardzo
      tu .Pan moze pogonic z tad ta czerwona holote.
    • obserwator_1971 Proponuje kilka tez do dyskusji 17.01.04, 13:28
      Bardzo ciekawy wątek. Pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło. A teraz do rzeczy:

      Czy zgodzimy się na następujące tezy:

      1. Każdy człowiek jest LENIWY. Niektórzy są leniwi bardziej, niektórzy mniej.

      2. Jedynym motywem do działania człowieka jest ZYSK rozumiany jako korzyść (w
      różnej postaci – niekoniecznie materialna) za jego wysiłek. Zdarza się, że
      ludzie pracują nie dla zysku (z litości, z łaski, ze względów rodzinnych,
      itp), ale robią to bez motywacji i wyniki ich pracy są gorsze od wyników pracy
      z motywacją.

      3. Wszyscy ludzie rodzą się równi, ale nie tak samo ZDOLNI i PRACOWICI.

      4. Ten kto pracuje, ma prawo do KONSUMOWANIA owoców swojej pracy. Kto pracuje
      wiecej, ma prawo do większej konsumpcji. Odebranie prawa do większej konsumpcji
      zniechęca do pracy.

      5. Ten kto inwestuje (ryzykuje), ma prawo do KONSUMOWANIA zysków z inwestycji.
      Kto inwestuje wydajniej, ma prawo do większych zysków. Odebranie prawa do
      większej konsumpcji, zniechęca do inwestowania.

      6. Konsument mając do wyboru towary oceniane przez niego jako równie dobre,
      wybierze towar najtańszy. Cenę kształtują prawa popytu i podaży.

      7. Ludzie w większości nie lubią RYZYKA, dlatego inwestorów jest mniej niż
      pracowników. I dlatego w demokracji rządzą ci mniej zdolni. Ci bardziej zdolni
      zajęci są własnym biznesem.

      8. Nie można zmuszać nikogo do ALTRUIZMU, bo wtedy zatraca on swój humanitarny
      sens. Można natomiast wpływać na kształtowanie takich postaw.

      9. Istnieje coś takiego jak POSTĘP (technologiczny, cywilizacyjny, itp). Postęp
      powoduje ZRÓŻNICOWANIE (rozwarstwienie), gdyż nie wszedzie postęp dokonuje się
      w równym tempie.

      10. W ostatnich kilkudziesięciu latach tempo rozwoju jest tak szybkie, że
      zmiany zachodzą w czasie krótszym niż DŁUGOSC ŻYCIA CZŁOWIEKA (a dokładniej
      jego wieku produkcyjnego). W latach wcześniejszych tempo zmian nie było aż tak
      odczuwalne, dlatego można było przez całe życie być np szewcem, górnikiem, lub
      mechanikiem silników gaźnikowych.

      11. W krajach gdzie postęp umożliwia produkcję dóbr zaawansowanych
      technologicznie nieefektywne jest produkowanie dóbr o znacznie mniejszym
      stopniu zaawansowania. Produkcję tych drugich dóbr należy przenieść tam, gdzie
      niezbędna technologia jest wystarczająca, czyli do krajów mniej rozwiniętych.
      Dzięki takiemu podziałowi pracy WSZYSCY zyskują w skali GLOBALNEJ, mimo, że
      pojedynczy Kowalski lub Smith chwilowo może zostać bez pracy.

      12. Przy ocenie zjawisk gospodarczych (ale i społecznych) niezbędny jest
      DYSTANS i możliwie CAŁOŚCIOWE SPOJRZENIE. Jedne zjawiska wpływają na inne.
      Zewnętrzny wpływ (interwencja) na jedno zjawisko, pośrednio wpływa na wszystkie
      inne.

      13. Przy ocenie zjawisk gospodarczych (ale i społecznych) niezbędna jest także
      odpowiednia PERSPEKTYWA CZASOWA. Zjawiska do swojego przebiegu wymagają czasu.
      Nie można oceniać przedwcześnie lub zbyt późno, bo możemy oceniać inne
      zjawiska, niż nam się wydaje.

      14. Zazwyczaj rację mają ci, którzy oceniają w DŁUŻSZEJ PERPEKTYWIE CZASOWEJ..

      15. Do efektywnej alokacji zasobów konieczna jest INFORMACJA. Niestety idealna
      informacja nie istnieje, ze względu na „szumy i przekłamania” oraz czynnik
      czasu (informacja jest zawsze spóżniona).
      Ze względu na powyższe super-efektywna alokacja zasobów nie jest możliwa. Zatem
      zawsze będzie istniało zjawisko nietrafionych inwestycji, niedoborów lub
      nadwyżek oraz bezrobocia. System oparty na wolnym rynku potrafi szybciej
      zareagować na te zjawiska, niż system centarlnie sterowany (patrz niżej)

      16. Informacja jest tym dokładniejsza, im krótsza jej droga. Innymi słowy każde
      ogniwo pośredniczące w biegu informacji wprowadza zakłucenia.
      Ze względu na powyższe, efektywniej wykorzystać mogą informacje podmioty
      znajdujące się bliżej jej żródła, czyli przedsiębiorstwa a nie rządy centralne.

      I najważniejsze na koniec: dobry system (polityczny, gospodarczy) powinien
      odzwierciedlać naturę człowieka. A dla człowieka naruralne są takie zjawiska
      jak wolność, różnorodność, oczekiwanie proporcjonalnej nagrody za wysiłek,
      dobroczynność (ale nie pod przymusem)i prawo do błądzenia. Systemy oparte na
      założeniach niezgodnych z naturą człowieka są skazane na klęskę w dłuższym
      horyzoncie czasowym.

      Pozdrawiam ciepło











      • maniekxxx Re: Proponuje kilka tez do dyskusji 17.01.04, 20:50
        Dobry watek - ktory zatrul lewakom myslenie.Gdzie te
        wieprze pochowali sie-ze niekumaja co teraz maja nabazgrac
        w ich obronie.
        • Gość: Radio Erewań Re: Proponuje kilka tez do dyskusji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.04, 15:35

          Pytanie:
          Jaka jest roznica miedzy socjalizmem a kapitalizmem?

          Odpowiedź:
          W kapitalizmie czlowiek wyzyskuje czlowieka, a w socjalizmie - na odwrot.
          • institoris1 uzupelnienie odpowiedzi.. 18.01.04, 22:20
            Gość portalu: Radio Erewań napisał(a):

            >
            > Pytanie:
            > Jaka jest roznica miedzy socjalizmem a kapitalizmem?
            >
            > Odpowiedź:
            > W kapitalizmie czlowiek wyzyskuje czlowieka, a w socjalizmie - na odwrot.

            W kapitalizmie kazdy odpowiada za swoja glupote, w socjalizmie odpowiadaja
            wszyscy.
      • Gość: kapitalizm Re: Proponuje kilka tez do dyskusji IP: *.oc.oc.cox.net 20.01.04, 06:48
        Innymi slowy prawie dokladnie scharakteryzowales laissez-faire kapitalizm.
        Ale nie spodziewaj sie zbyt wielu co to zrozumia.
        Na rozszerzenie Twego watku polecam:
        www.capitalism.org/
    • Gość: Emily POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! IP: *.dc.dc.cox.net 17.01.04, 21:04
      www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A23631-2004Jan16.html
      • Gość: adan Re: POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! IP: *.proxy.aol.com 18.01.04, 05:36
        Jesli zdecydowlas sie taki temat zapoczatkowac, to ciagnj go do skutku.
        Temat ciekawy. Masz cos wiecej do powiedzenia?
        Wyluz kawe na lawe. Czy juz to zrobilas?
        • Gość: Emily Re: POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! IP: *.dc.dc.cox.net 18.01.04, 18:01
          Adanie, ten temat mozna ciagnac bez konca. wylozylam pewne argumenty,
          pokazujace, ze korporacyjna globalizacja, ktora polega na niszczeniu lokalnych
          gospodarek w celu zdobycia rynkow zbytu dla korporacyjnych towarow jest na
          dluzsza mete zgubna dla calego swiatam. i to nie sa tylko moje wlasne poglady,
          ale tez opinie wielu wybitnych ekonomistow i politykow. globalizacja polega
          rowniez na zawlaszczaniu sobie przez transnarodowe korporacje wspolnych
          ludzkich dobr, takich jak swieza woda, po to, zeby sprzedawac ja po
          zwielokrotnionej cenie i to zanizonej jakosci. jest o tym sporo info na
          internecie, polecam tez ksiazke "Blue Gold", autorstwa Maude Barlow i Tony
          Clarke (The New Press, NY, 2002). Kazda dominacja to miecz obosieczny, ktory
          kiedys odwroci sie przeciw temu, ktory go uzywa, bo czlowiek ma potrzebe
          wolnosci i autonomii. Uwazam, ze gospodarki powinny rozwijac sie regionalnie,
          uwzgledniajace potrzeby i mozliwosci lokalnej ludnosci, poza tym uwazam, ze
          gospodarka ma sluzyc czlowiekowi nie tylko tworzac towary, ale przede wszystkim
          tworzac miejsca pracy.
          pozdro
          • Gość: kapitalizm Re: POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! IP: *.oc.oc.cox.net 20.01.04, 06:41
            A wystarczylo sie doksztalcic.....
            ...wiedza, wiedza potega jest..
            www.capitalism.org/
            • Gość: Emilu Re: POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! IP: *.dc.dc.cox.net 21.01.04, 05:19
              re kapitalizm:
              to sa teorie, bez zadnego znaczenia dla omawianego tematu!
              • Gość: kapitalizm Re: POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! IP: *.oc.oc.cox.net 23.01.04, 20:16
                Powstanie i niesamowity sukces USA nie jest tylko teoria kapitalizmu ale i
                przykladem w praktycznym ujeciu.
                Kazde zblizenie USA (czy innego kraju) do modelu socjalistycznego (Marx) jest
                okupione spadkiem poziomu zycia ludzi, kazde zblizenie do idealow kapitalizmu
                (laisse-faire) jest rozwojem wszelkich mozliwosci dla kazdego czlowieka.
                Nie wiem co tu jest trudne do zauwazenia?
                Tak, teoria jest b. wazna, chocby po to zeby wiedziec do ktorego modelu dana
                spolecznosc zmierza.
      • obserwator_1971 Re: POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! 18.01.04, 22:13
        Emuly, czy chodzi o artykuł "Economic Crisis Leaves Many Adrift"?

        W tym artykule 20-stoletnia Argentynka rozwodzi się z mężem pijakiem, bo ma
        dosyć wysłuchiwania jego bredni o niemożności znalezienia pracy. Czy to
        globalizacja jest winna, że ktos jest nierobem?

        W moim poście "Proponuje kilka tez do dyskusji" zwróciłem uwagę, że do oceny
        zjawisk potrzebna jest odpowiednia perspektywa. Krytyka globalizacji tylko
        dlatego, że pijak i leń Herbert Robaldo nie może sobie znależc pracy, to chyba
        nie najllepszy pomysł, Emily.

        Tacy wałkonie istnieją w każdej społeczności, niestety. Globalizacja nie ma z
        tym nic wspolnego. Natomiast ja nie godzę się na utrzymywanie nierobów z moich
        podatkow.

        Nie przekonują mnie także argumenty w rodzaju: "The number of female-headed
        households in Argentina has increased from 14.6 percent in 1990 to 27.1 percent
        last year, according to Argentina's Continuing Household Survey.

        The number of Argentines age 15 to 22 who are neither working nor in school has
        nearly tripled since 1989, and the nation's crime rate has quadrupled over the
        same period. The percentage of babies born to teenage mothers in Buenos Aires,
        Argentina's capital and home to more than a third of the country's population
        of 37 million, has increased from 14 percent in 1990 to 20 percent of all live
        births last year, according to government statistics."

        - Przekonałyby mnie być może, gdyby zostały skonfrontowane z takimi miernikami
        ekonomicznymi jak: wysokośc podatków, deficyt budżetowy, wydatki na oświate,
        wydatki socjalne ( i ich dynamiczny wzrost w omawianym dziesięcioleciu)ilośc
        powstających/zamykanych przedsiębiorstw itp. Kolaps Argentyny nastąpił własnie
        dlatego, że partia rządząca zbyt hojna ręką zaczeła rozdawać świadczenia
        socjalne nierobom by zyskac głosy wyborców.

        Nie zauważyłaś być może bardzo celnego stwierdzenia : We've not only
        experienced the problems of unemployment," said Orlando D'Adamo, a sociology
        professor and pollster at the University of Belgrano. "But we've been
        introduced to the culture of not working. "

        Culture of not working - bo lepiej żyć na garnuszku Państwa.
        Pozdrawiam ciepło
        • Gość: Emily Re: POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! IP: *.dc.dc.cox.net 19.01.04, 00:12
          Obserwatorze, chodzi o to, ze wskutek globalizacji miejsca pracy wyniosly sie z
          Argentyny do Azji, bo tam sila robocza jest wielokrotnie tansza i jest to
          zjawisko swiatowe. wszystkie dotad rozwiniete kraje traca miejsca pracy. CNN co
          dzien podaje info ile firm przenislo produkcje z USA do Azji, ale le firmy chca
          korzystac z amerykanskiego rynku zbytu. towary chinskie wcale nie sa tansze niz
          amerykanskie, roznica kosztow produkcji laduje w kieszeni korporacji. Stad
          wlasnie bezrobocie i przestepczosc, nie z lenistwa. Ludzie chca pracowac, ale
          nie maja gdzie, bo rynek jest zalewany globalna chinszczyzna. o to tu chodzi.
          • institoris1 Re: POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! 19.01.04, 01:14
            Gość portalu: Emily napisał(a):

            > Obserwatorze, chodzi o to, ze wskutek globalizacji miejsca pracy wyniosly sie
            z
            >
            > Argentyny do Azji, bo tam sila robocza jest wielokrotnie tansza i jest to
            > zjawisko swiatowe. wszystkie dotad rozwiniete kraje traca miejsca pracy. CNN
            co
            >
            > dzien podaje info ile firm przenislo produkcje z USA do Azji, ale le firmy
            chca
            >
            > korzystac z amerykanskiego rynku zbytu. towary chinskie wcale nie sa tansze
            niz
            >
            > amerykanskie, roznica kosztow produkcji laduje w kieszeni korporacji. Stad
            > wlasnie bezrobocie i przestepczosc, nie z lenistwa. Ludzie chca pracowac, ale
            > nie maja gdzie, bo rynek jest zalewany globalna chinszczyzna. o to tu
            chodzi.

            wychodzi mi z tego postu, ze:

            a) wszelkie dzialania obliczone na zysk zasluguja jedynie na potepienie
            b) globalizacja jest do zaakceptowania, pod warunkiem, ze inwestycje lokowane
            sa w krajach takich jak Argentyna, nie do zaakceptowania natomiast, jesli
            lokowane sa w Chinach
            c) Argentyna wyeksportowala swoje miejsca pracy do Chin (bylbym wdzieczny za
            jakies dane odnosnie argentynskich inwestycji w Chinach)
            d)jedynym czynnikiem wplywajacym na cene produktu powinien byc kraj w ktorym
            produkt ten powstal. I tak auto wyprodukowane w Ameryce winno byc co najmniej
            dwukrotnie drozsze niz to samo wyprodukowane w Chinach. Slusznie!!!
            Pozostaje jedynie uregulowac prawnie, kto bedzie zmuszony do nabywania aut
            amerykanskich (proponuje, zeby byli to ci nienawistni kapitalisci).
            e) eksport miejsc pracy do krajow trzeciego swiata jest niepozadany. Wolny
            handel jest niepozadany. Swobodny przeplyw kapitalu i inwestycji jest
            niepozadany. Pozadany jest natomiast izolacjonizm. No i pozadane jest
            udzielanie pomocy trzeciemu swiatu, ale nie poprzez inwestycje, a co za tym
            idzie, tworzenie tam (eksportowanie)miejsc pracy, tylko poprzez pomoc
            materialna dla z reguly skorumpowanych rzadow.
            f)w USA ubywa miejsc pracy (proponuje bys sie Emily zapoznala z danymi
            statystycznymi, a potem wypisywalu tutaj te dyrdymaly)

            odnosnie jakiegos tam postu wczesniejszego..
            pisze Emily, ze 96% odziezy zuzywanej w USA jest produkowane poza granicami, co
            ma byc niby powodem upadku klasy sredniej w USA. Wytlumacz mi Emily z laski
            swojej, co ma wspolnego robotnik zatrudniony w przemysle odziezowym z klasa
            srednia?

            Zawsze bylem zdania, ze te szumowiny spoleczne, co sie sami
            jako "antyglobalisci" okreslaja, powinna policja lac palami (jak to sie obecnie
            dzieje) wszedzie tam, gdzie przyjdzie im do glowy robic zadyme, ale po lekturze
            postow Emily zmienilem zdanie; powinnismy byc dla nich wyrozumiali...
            • Gość: Emily Re: POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! IP: *.dc.dc.cox.net 19.01.04, 03:45
              nie mam czasu dlugo sie rowodzic. pozadany jest zdrowy rozsadek!! ludzie musza
              zyc na calym globie. niszczenie calych panstw, zeby nabic kase korporacjom jest
              przestepstwem wobec ludzkosci. pisalam, nie mam nic przeciwko umieszcaniu
              fabryk w Chinach, jak dlugo one produkuja glownie na rynek chinski. robotnik
              amerykanski, argentynski, polski tez ma prawo do zycia!!!!!!!!!!! widac nie
              wiesz, co to klasa srednia - to praktycznie wszycy pracujacy na zycie - od
              profesorow do robotnikow. ta klasa jest filarem wszystkich rozwinietych i
              prosperujacych panstw. Bo ona wszystko tworzy!
              • mr_watchman Re: POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! 19.01.04, 09:50
                Gość portalu: Emily napisał(a):

                > nie mam czasu dlugo sie rowodzic. pozadany jest zdrowy rozsadek!!

                O tak, Emily, zdecydowanie! Zdrowy rozsądek - od tego powinnaś zacząć.

                > ludzie musza zyc na calym globie.

                Nie muszą. Jak im nie odpowiada wyzysk w USA, niech się przeprowadzą do Korei
                Płn.

                > niszczenie calych panstw, zeby nabic kase korporacjom jest przestepstwem
                > wobec ludzkosci.

                A twoim zdaniem Argentynę zniszczył napływ obcego kapitału czy jego ucieczka?
                Nie pytam już dlaczego, bo taki pytanie może przerosnąć twoje moce
                intelektualne.

                > pisalam, nie mam nic przeciwko umieszcaniu fabryk w Chinach, jak dlugo one
                > produkuja glownie na rynek chinski.

                Dlaczego? Idąc śladem twoich "przemyśleń" należy odebrać Chinom prawo do
                eksportu ryżu.

                > robotnik amerykanski, argentynski, polski tez ma prawo do zycia!!!!!!!!!!!

                Ale tylko w sojuszu z chłopem i inteligentem pracującym!!!!!

                > widac nie wiesz, co to klasa srednia - to praktycznie wszycy pracujacy na
                > zycie - od profesorow do robotnikow.

                Nieprawda. Klasa średnia to grupa ludzi, którzy utrzymują się z pracy przede
                wszystkim jako biznesmeni, pracownicy wolnych zawodów, menedżerowie średniego
                i wyższego szczebla. Robotnicy zawsze byli i są klasą niższą. Przykre, ale
                prawdziwe.

                > ta klasa jest filarem wszystkich rozwinietych i prosperujacych panstw.

                Jasne.

                > Bo ona wszystko tworzy!

                Jasne.
              • Gość: mr_pope Re: POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.04, 11:15

                Na pewno powiesz, że powstanie takiej korporacji to efekt liberalnego
                kapitalizmu. Tymczasem jest odwrotnie. Załóżmy, że wprowadzisz swoje poglądy w
                umysł przeciętnego obywatela i na stołku prezydenckim zasiądzie silny
                interwencjonista i zwolennik koncesjonowania. Co się wtedy stanie?

                Wg tego co twierdzisz, wzrośnie produkcja, spadnie bezrobocie i kraj będzie
                kwitł w dostatku. Tymczasem świat będzie zmierzał co raz bardziej ku rządom
                korporacji. To właśnie przychylność władz jest przyczyną powstawania monopoli a
                brak konkurencji, także zagranicznej, tylko wzmacnia ich pozycję.

                W świecie, który by powstał na Twoich założeniach, dopiero byśmy mieli. W
                Polsce rządziłby Kulczyk i jemu podobni, ponieważ potrafiliby sobie zapewnić
                nietykalność i to wykorzystując legalne mechanizmy (choć niekoniecznie legalnie
                wykorzystując), urzędnicy po prostu pilnowaliby aby żaden konkurent nie wyrósł
                pod bokiem ich mentora.

                To właśnie 'trzymanie na smyczy' kapitalizmu powoduje powstawanie wielkiego
                kapitału, parasol ochronny nałożony przez państwo. W sytuacji, w której firmy
                muszą walczyć między sobą o konsumenta, a ilość firm nie ogranicza się do
                przyjaciół z podstawówki, tylko do całego świata (czyli praktycznie
                nieograniczona) zyski dzielone są na więcej podmiotów.

                To właśnie koncesjonowanie, wydawanie zezwoleń, licencji itd. na wydobywanie
                ropy naftowej czy wycinanie lasów powoduje, że firmy się tym zajmujące mają
                olbrzymią kasę, bo zwyczajnie dyktują ceny na światowych rynkach, świetnie się
                dogadując z innymi producentami. Nie mają konkurencji, która mogłaby
                zagwarantować niższą cenę czy lepszy towar.

                Co do klasy średniej to zabawne co piszesz, bo klasa średnia to 'wymysł'
                liberalnego Arystotelesa, a w praktyce ustanowiona przez 'liberalną'
                (antykonserwatywną) rewolucję, zaś w bliższych nam czasach to właściwie
                kapitalizm ją ustanowił. To co podajesz, że robotnik (klasa robotnicza) czy
                profesor (klasa inteligencka) to wymysł i niekonsekwencja. Jeśli ww. klasy
                zlewasz w jedną, to jakie istnieją poza klasą średnią?

                Prawdą jest, że klasa średnia jest filarem rozwiniętych państw. A więc ludzie
                pracujący w usługach, a nie przy produkcji czy dystrybucji. Zatem nie robotnik,
                nie chłop, tylko na przykład agent ubezpieczeniowy, pracownik banku,
                recepcjonistka hotelowa, szewc...
          • maniekxxx Re: POZOGA korporacyjnej GLOBALIZACJI! 19.01.04, 01:40
            tak jest -Argentyna podobnie jak Japonia -przed kryzysem
            ktory tam zaistnial zyly ponad stan.Argentyna przed
            rozpoczeciem tego kryzysu miala zadluzeniu w przyblizeniu
            100 miliardiow US dolars.Dodatkowo -kazdy rzad bal
            sie ruszyc socjialnych programow-na ktorych pokrycie
            brakowalo funduszy.A balon z zadluzeniem rosl i rosl-
            az pewnego dnia pekl.Jak pamietamy rowniez Argentyna
            wstrzasaly czeste strajki swietych krow-czyli pracownikow
            sektora publicznego, ktore to poprzez swoje niebotyczne
            zadania bardzo oslabialy lokalna gospodarke.Zaraz
            przypomina mi to prowincjie Ontario-gdzie rzady liberalno-
            socjialistow potrafily tutejsza ekonomie doprowadzic do
            prawie ruiny.Podobienstwo Argentyny i ONTARIO bylo
            podobne.Zwiazki zawodowe sektora publicznego- co troche
            staly z coraz to nowszymi zadaniami, zasilki dla
            bezrobotnych byly prawie na tym poziomie co z ludzmi
            co pracowali, dodatkowo niepracujacy otrzymywali wszystkie
            swiadczenia medyczno-dentystyczne za darmo(czyli placone
            przez tych co chcieli pracowac) , dodac trzeba ze
            wiekszosc ludzi utrzczciwie pracujacych nieotrzymywala tego
            w swoich miejscach pracy -co otrzymywali nieroby.Pewnego
            dnia zycie nierobow znienilo sie w pieklo-gdyz nowy
            premier Ontario- pogonil wszystkich do pracy.Popatrzmy na
            dzisiejsze kraje UE-JEST tam idealna sytuacjia blizniaczo
            podobna do Argentyny i poprzednio w Ontario.Ogladalem to w
            TV wielokrotnie- masa nierobow wykorzystuje sytuacjie
            stworzona przez ciemniakow z lewicy UE.W Ontario jest
            bardzo duzo instytucji w rekach prowincjialnego rzadu.Ale
            sa to miejsca smierdzace -nierobstwem, przynoszace potezne
            straty finnasowe-za ktore zaplaca ci co wiaza ledwo
            koniec z koncem.Komunikacjia miejska w samym Toronto ma
            straty rzedu powyzej 300 milionow, budynki szkolne wygladaja
            jak po bombardowaniu , a nauczyciele oblewaja sobie azeby
            jakos wysilic sie i podniesc wiedzy w szkolach.87% BUDZETU
            w prowincji Ontario idzie na finansowanie- pracownikow
            edukacji i jej pomocnikow :sprzataczy, itp.Tylko okolo 10%
            idzie na sprzet czy inne pomoce edukacyjne.O szpitalach
            juz niema co wspominac- ledwo dysza, chyba w niedlugim
            czasie beda operopwac pacjientow w domach pacjientow-tak
            wyglada tzw:darmowa sluzba zdrowia.Samo miasto Toronto ma
            zadluzenie na okolo 500 milionow dolcow-plus jak wspominalem
            300 milionow miejska komunikacjia.No i chwalebna Elekrownia-
            ktora czesciowa zaoparuje w energie elektryczna Ontario-bedac
            caly czas w rekach rzadu prowincjialnego zadluzyla nas tu
            na sume okolo 40 miliardow .Wezmy sobie inne miasta w
            tej prowincji gdzie molochy rzadowe wykanczaja
            podatnikow.Podobna sytuacjia ma sie w wiekszosc prowincji
            kanadyjskich.Dzis zadluzenie wewnetrzne w Kanadzie wacha sie
            rzedu 500 miliardow dolcow.Japonia tygrys azjatycki- okazal
            sie byc byc mysza polna.Kolos na glinianych nogach.Rowniez
            tam ludzie zyli ponad stan-banki tamtejsze to byl drugi
            problem.Tak ze z wczorajszego kolosa Japonia stala sie
            mysza i to zagubiona w norze.
    • Gość: Emily KOSZTY GLOBALIZACJI - OPINIE NOBLISTY! IP: *.dc.dc.cox.net 20.01.04, 00:09
      www.thirdworldtraveler.com/Globalization/Stiglitz_Globalizaton.html
    • Gość: Tomson Niestety to smutna prawda. IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 20.01.04, 00:40
      Polska w debilny sposób przyjmuje wszelkie zalecenia międzynarodowej
      finansjery, całkowicie zaniedbując swoją gospodarkę. Mamy kapitalizm w jeszcze
      drapieżniejszej postaci niż USA i nie dba się u nas wogóle o kwestie społeczne.
      A będzie jeszcze gorzej. Prywatyzacja energetyki i co za tym idzie sprzedaż
      Zakładów Energetycznych prywaciarzom z zagranicy to będzie prawdziwa tragedia.
      Nagle jakieś dupki dojdą do wniosku że nieopłaca się przesyłanie energii do
      jakiś oddalonych od GPZetów wiosek i masowo pozbawi się ludzi prądu. Nagle
      przestanie się opłacać budować elektrownie i dosięgnie nas taki energeyczny
      armagedon, jak ostatnio w USA. Mój ojciec pracuje w zakładzie energetycznym
      więc wiem co piszę.
      Prywatyzacja edukaci, do czego też zmierzamy cofnie nas do średniowiecza, gdzie
      pozycja ludzi zależała od ich urodzenia. Biedoty nie będzie stać na kształcenie
      dzieci, a niektóre gminy zostaną wogóle pozbawione szkół, bo nie będzie się
      opłacało ich utrzymywać. Zdolna młodzież z biednych rodzin nie będzie miała
      szans na wykształcenie, a nowobogaccy debile będą za kasę bogatych rodziców
      pchani przez wyższe uczelnie.
      Prywatyzacja służby zdrowia to nic innego jak faszystowska selekcja naturalna.
      Biedota i ludzie starzy będą wtedy "naturalnie" wymierać bo nie będzie ich stać
      na leczenie.

      Polska zmierza w przepaść i nic tego nie zatrzyma, za dużo u nas
      niewypowiedzianych debili którzy ochronę socjalną ludności czy ochronę naszych
      fabryk przed konkurencją zagraniczną z miejsca kojarzą ze Stalinem. A także
      kato-faszystów, którym nie zależy jaka będzie Polska o ile jest katolicka. Nic
      tylko zmienić obywatelstwo, a Polacy, jak mawiał Bismarck, sami się wykończą.
      • Gość: Emily Re: Niestety to smutna prawda. IP: *.dc.dc.cox.net 20.01.04, 00:57
        Tomsonie, jestes jednym z niewielu na tym forum, ktorzy potrafia siegnac
        wzrokiem i wyobraznia troche dalej niz stragan na ulicy kuszacy chinskimi
        swiecidelkami i portkami. To prawda, globalne korporacje masowo przywlaszczaja
        sobie dzis wszelkie wspolne dobra - a szczegolnie zrodla energii i zasoby
        swiezej wody, czyli zawlaszczaja sobie zycie. A durnie ciesza sie z tego, ze
        ich ktos okrada. Natura polskich glow jest niezglebiona! Juz wieszcze pisali o
        niej tak jakos - czerepy rubasznewink
        salute
        • Gość: mr_pope Niestety nie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 12:18
          Emily, adanie i pozostali przeciwnicy 'liberalnego kapitalizmu':

          Możliwość ingerencji w gospodarkę przez rząd czy inną władzę to zaprzeczenie
          liberalizmu. Koncesje, licencje, zezwolenia, ograniczenia ustawowe itd. mają
          niewiele wspólnego z liberalizmem. Tak samo jak każda 'opieka' państwowa nad
          przedsiębiorstwami 'prywatnymi' czy w ogóle państwowe przedsiębiorstwo.

          Krytykujecie system w którym przedsiębiorstwo może za bonusy finansowe (czy
          inne) kształtować nie tylko gospodarkę, ale całą politykę państwa. I macie
          rację! Zgadzam się absolutnie, że taki system jest zbrodniczy bo realizuje
          pomysły wąskiej grupy posiadaczy ogromnego kapitału, którzy w zależności od
          wrażliwości i kaprysu mogą wypowiedzieć wojnę bądź zawrzeć pokój.

          Tyle, że to nie jest 'liberalny kapitalizm'! Jak to możliwe by w liberalizmie,
          który z założenia zakłada brak lub znaczne ograniczenie ingerencji rządu,
          władza może sterować gospodarką?

          Piszecie o złych korporacjach...A skąd się one wzięły? W zamierzchłych czasach
          korporacje takie (czy też po prostu duże przedsiębiorstwa) były znacznie
          mniejsze i nie posiadały takiego kapitału. Państwo zaś rozdawało przywileje na
          produkcję spodni, butów, kładzenie torów i malowanie płotów. Co zaradniejsi
          kapitaliści wykorzystali bądź to przyjaźnie czy własny kapitał aby zdobyć ten
          przywilej i upewnić się, że będą mieli szczególną pozycję na rynku. Tak
          powstały monopole.

          Napiszę jeszcze raz: gospodarka, w której powstają monopole, nie jest i nie
          może być liberalna. Monopole powstają dzięki przywilejom państwowym a nie
          dzięki liberalizmowi. Korporacje, które krytykujecie, to właśnie takie
          monopole, których właściciele (udziałowcy) dogadali się swego czasu z własnym
          rządem. Ale to NIE JEST liberalizm.

          Dobrze, że krytykujecie przedstawiony system i przyłączam się do krytyki. Ale
          nie nazywajcie go 'liberalnym' bo to obraza.
          • Gość: Emily do-----> mr pope IP: *.dc.dc.cox.net 21.01.04, 05:05
            "Tyle, że to nie jest 'liberalny kapitalizm'!
            =======
            byc moze nasze definicje liberalizmu sie roznia, stad nieporozumienia. w moim
            zrozumieniu dzis na zachodzie gospodarka liberalna nazywa sie absolutna wolna
            amerykanke ekonomiczna - ergo pelna samowole i bezkarnosc w oszukiwaniu,
            okradaniu, niszczeniu wlasnego spolecznestwa w celu zmaksymalizowania zyskow
            przez giga-korporacje. Moznaby oczekiwac, ze w demokracji rzad wybrany przez
            obywateli bedzie bronil ich interesow, a nie tylko interesow waskiej grupy
            uprzywilejowanych. Niestety w wielu krajach ultraliberalnego kapitalizmu, w tym
            w Polsce i w USA pod rzadami republikanow, demokracja jest tylko pustym
            slowem. Faktycznie od lat rzadza tu korporacje, spoleczenstwo coraz bardziej
            biednieje i jest pozbawiane ludzkich praw. za kadencji Busha USA straily 3
            miliony miejsc pracy i gwaltownie spada tu liczba studentow, bo nie stac ich na
            kszalcenie, a koszty ksztalcenia rosna o 30% rocznie! Jestem za konkurencja w
            przemysle i w handlu, ale ona musi byc uczciwa. Zadne panstwo wysoko lub
            srednio rozwiniete nie moze konkurowac tanioscia sily roboczej z Chinami (nawet
            Meksyk) - a poniewaz Chinczykow jest ponad miliard i drugie tyle Hindusow, to
            teoretycznie moga oni przejac cala prace calego swiata. Wtedy USA i Europa
            stana sie III swiatem - zaiste wspaniala perspektywacrying(.
            • Gość: mr_pope Re: do-----> mr pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 11:29
              Na pewno nasze definicje się różnią. Widać to choćby po tym, że o ile oboje się
              zgadzamy w pewnych kwestiach to przyczyny tych kwestii różnie nazywamy. Ty
              współpracę rządów z korporacjami nazywasz liberalizmem i kapitalizmem a ja
              nazywam korupcją i wykorzystywaniem możliwości jakie daje interwencjonizm
              państwowy, rzecz niespotykana w faktycznym liberalizmie.

              Zarówno USA jak i Polska nie są krajami ultraliberalnego kapitalizmu.
              Ultraliberalny kapitalizm, anarchokapitalizm, wyklucza istnienie państwa. Z
              samej definicji wynika, że ww państwa nie mogą być ultraliberalne. A czy są
              liberalne? Nie znam konstytucji USA, ale w Polskiej jest napisane, że podstawą
              jest 'społeczna gospodarka rynkowa'. Społeczna, zatem nieliberalna. W Polsce
              można pozbawić Cię domu jeśli wymaga tego interes społeczny. W Polsce urzędy
              przyznają koncesje, licencje i zezwolenia na działalność, rzecz nie do
              pogodzenia z zasadami liberalizmu.

              Na zachodzie liberałowie gospodarczy zwani są raczej konserwatystami, bo
              liberałami nazywani są ludzie lewicy występujący za libertynizmem. Czy na tzw.
              Zachodzie istnieje jednak liberalna gospodarka? Nie. Gospodarka ograniczona
              jest tysiącem przepisów regulujących wszystko od kształtu drzwi wejściowych na
              teren firmy po sposób produkcji. W USA również nie ma liberalizmu
              gospodarczego, panuje etatyzm.

              Po raz kolejny powtarzam, gigakorporacje nie wykorzystały liberalizmu, bo same
              w liberalizmie nie powstawały. To właśnie przekupywanie ludzi mających wpływ na
              gospodarkę, od parlamentarzystów bo dyrektorów banków państwowych, spowodowało
              przejęcie wielu dziedzin życia przez wielkie firmy. Wielkie firmy wykorzystały
              furtki jakie dawało im państwo opiekuńcze czy w ogóle współpraca z rządem. Kto
              przekupywałby człowieka, który nie może podjąć żadnej wiążącej decyzji? Nikt.
              Kto przekupi człowieka, który może podjąć niemal każdą decyzję? Ci, którzy mają
              w tym interes. W jakim systemie rząd lub jego przedstawiciele mogą kształtować
              dowolnie gospodarkę? W liberalizmie nie mogą.

              Też jestem zwolennikiem uczciwej konkurencji w handlu i tych, którzy łamią
              zasady tej uczciwości powinno się karać. Nie wyobrażam sobie aby tolerowano np:
              zabójstwa czy niszczenie mienia konkurenta. Z drugiej strony jak można mówić o
              uczciwości jeśli jedne przedsiębiorstwa są pod parasolem państwa i mogą zrobić
              wszystko wiedząc, że państwo nie dopuści do bankructwa, podczas gdy inni mogą
              się finansować tylko ze swoich środków? To nie jest uczciwa konkurencja, to
              jest protekcjonizm, również nieznany liberalizmowi.

              > Zadne panstwo wysoko lub średnio rozwiniete nie moze konkurowac tanioscia
              > sily roboczej z Chinami (nawet Meksyk) - a poniewaz Chinczykow jest ponad
              > miliard i drugie tyle Hindusow, to teoretycznie moga oni przejac cala prace
              > calego swiata. Wtedy USA i Europa stana sie III swiatem - zaiste wspaniala
              > perspektywacrying(.
              Po pierwsze mogą konkurować, na przykład Czad, Nigeria, Rwanda czy Republika
              Środkowoafrykańska. A jednak inwestycje tam są rzadkie lub ich nie ma wcale.
              Dziwnie się dzieje, że kapitaliści wolą finansować Europę niż Chiny.
              Po drugie jeśli prawdą jest to co mówisz, że tyle inwestycji idzie do Chin, to
              USA czy Europa stanie się III światem tylko wtedy gdy ktoś wprowadzi Twoje
              pomysły w życie. Zwróć uwagę na to co sama piszesz: Chińczycy to tania siła
              robocza, więc tam się buduje fabryki, a towary sprzedaje w USA i w Europie.
              Zatem cła zaporowe tylko zniszczą taki handel zatrzymując dobra w Chinach czy
              Indiach co faktycznie poprowadzi ich do dobrobytu a rosnące koszty pracy w
              Europie czy USA zepchną te regiony na margines. Jeśli masz rację, że Amerykanie
              tak chętnie inwestują w Chinach to tylko wolny handel spowoduje odpływ dóbr z
              Chin a co za tym idzie wysokie ceny co przy niskich zarobkach oznacza biedne
              społeczeństwo. Jeśli jest sytuacja faktycznie taka jak ją opisujesz to nie
              powinnaś być za cłami.
              Na szczęście tak nie jest. Produkcja przemysłowa może rzeczywiście przenosi się
              do krajów rozwijających się czy średnio rozwiniętych, ale już dawno okazało
              się, że w zależności od stopnia rozwoju wzrost gospodarczy przynoszą różne
              sektory. Państwa najbiedniejsze żyją z rolnictwa (nie wyobrażam sobie, prawdę
              mówiąc, Burundi jako potęgę sektora bankowego), państwa rozwijające się z
              przemysłu (Chiny) natomiast najwyżej rozwinięte korzystają właśnie z usług. Nic
              złego i strasznego się nie dzieje, że produkcja przemysłowa przenosi się do
              biedniejszych państw bowiem wraz z jej odejściem przychodzi sektor finansowy a
              wraz z importem następuje odpływ akcji i dewiz, bilans się wyrównuje i nic
              złego się nie dzieje.
              Pozdrawiam.

      • institoris1 prawda jeszcze smutniejsza... 20.01.04, 00:59
        ale (na szczescie) dotyczaca tylko Ciebie osobiscie Tomson.
        Otoz szans na zmiane obywatelstwa nie masz Ty bratku zadnych. Nawet taki
        Lukaszenko po przeczytaniu Twojego postu popukalby sie jedynie znaczaco w czolo
        i wyslal ekspresowo tam skad przybyles.

        Gość portalu: Tomson napisał(a):
        >Nic
        > tylko zmienić obywatelstwo, a Polacy, jak mawiał Bismarck, sami się wykończą.
        • Gość: Tomson Wiesz debilu co oznaczają skróty w moim IP IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 20.01.04, 01:20
          Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl
          Zastanów się więc idioto i pomyśl idioty jaki debilizm strzeliłeś.

          institoris1 napisał:

          > Otoz szans na zmiane obywatelstwa nie masz Ty bratku zadnych.
          • institoris1 skonczcie z wyzwyskami tow. Tomson!!! 20.01.04, 19:03
            Gość portalu: Tomson napisał(a):

            > Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl
            > Zastanów się więc idioto i pomyśl idioty jaki debilizm strzeliłeś.

            zauwazcie drogi towarzyszu, ze ja Was od idiotow ani debili nie wyzywam, a
            jedynie twierdze, ze wypisujecie tu kretynizmy. Jest to roznica zasadnicza
            towarzyszu i postarajcie sie ja zrozumiec, bo inaczej moze sie okazac, ze
            bedziecie musieli tutaj na FA publicznie przepraszacsmile
            Wasze IP towarzyszu nie mowi mi nic, a i interesuje niespecjalnie. Wnosze z
            Waszej nader emocjonalnej reakcji, ze moze to byc IP bialoruskie przykladowo i
            moje twierdzenie o tym, ze szans na zmiane obywatelstwa nie macie, jest
            nietrafne.

            z internacjonalistycznym pozdrowieniem
            i.
            • Gość: Tomson Ja przynajmniej inwektywy kieruję wprost, a nie IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 01:24
              podstępnie je ukrywam w tego typu tekstach:
              "Otoz szans na zmiane obywatelstwa nie masz Ty bratku zadnych. Nawet taki
              Lukaszenko po przeczytaniu Twojego postu popukalby sie jedynie znaczaco w czolo
              i wyslal ekspresowo tam skad przybyles."

              A tak wogóle to nieźle cię nastraczyłem z tym IP co? :o)
              Musiałeś długo sprawdzać czy rzeczywiscie nie jestem kimś niebezpiecznym :o)
              Oczywiście wcale nie zamierzałem ciebie nastraszyć, a jedynie ukazać tobie że
              pisanie, iż student Politechniki Gdańskiej nie nadaje się by wyjechać
              zagranicę, jest dosyć głupie.

              • institoris1 politechnika powiadacie towarzysz gdanska? 21.01.04, 12:16
                a co tam towarzyszu studiujecie jesli mozna wiedziec? Trockizm-marksizm czy tez
                moze podazacie sladami szanownego towarzysza ojca i studiujecie elektryke?
                Czy moglbym towarzyszu zamowic u Was koszulke z podobizna Che i ewentualnie
                beretke? Przesle Wam w zamian malo uzywana arafatke z autografem posla
                Strobele.

                Gość portalu: Tomson napisał(a):

                > A tak wogóle to nieźle cię nastraczyłem z tym IP co? :o)
                > Musiałeś długo sprawdzać czy rzeczywiscie nie jestem kimś niebezpiecznym :o)
                > Oczywiście wcale nie zamierzałem ciebie nastraszyć, a jedynie ukazać tobie że
                > pisanie, iż student Politechniki Gdańskiej nie nadaje się by wyjechać
                > zagranicę, jest dosyć głupie.

                ano nastraczyliscie mnie towarzyszu niezle. Ja rozumiem, ze studia kosztuja i
                radzic sobie jakos trzeba wiec palacie sie dodatkowo sutenerstwem, a z
                sutenerami zartow nie ma.
                Pisaliscie wczesniej o zmianie obywatelstwa towarzyszu, a nie o podrozach.
                Zapewnie nie jest Wam obce, ze juz jakis czas temu Miedzynarodowka
                Komunistyczna uchwalila, iz nalezy umozliwic obywatelom swobodne podrozowanie
                po swiecie. Tak wiec korzystajcie towarzyszu!!!
                (dziwie sie doprawdy, ze Wy jeszcze nie w Szwajcarii jestescie i nie
                demonstrujecie za sluszna sprawa).
                Przekazcie ode mnie tawarzyszowi ojcu, ze w UE czesciowo sprywatyzowano rynek
                energetyczny i kazdy indywidualny odbiorca ma prawo wybrac sobie dostawce. Ceny
                energi dla koncowego odbiorcy spadly przecietnie o kilkanascie procent, a o
                wylaczaniu pradu w zapadlych wioskach jakos nie slychac.
                Jak wiec widzicie towarzysze z UE czuwaja i kapitalistow krotko za (z
                przeproszeniem) morde trzymaja i niech sie towarzysz ojciec specjalnie nie
                przejmuje. Udalo sie w UE, uda sie i w Polsce!!!
                Pozdrowcie towarzyszu towarzysza ojca i badzcie nadal czujni.
                Smierc imperialistom!!!
                Pozdrawiam Was
                i.
                • Gość: Tomson Widać że małe masz pojęcie o uczelniach wyzszych. IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 20:01
                  institoris1 napisał:

                  > a co tam towarzyszu studiujecie jesli mozna wiedziec?Trockizm-marksizm czy tez
                  Na politechnikach nie ma kierunków filozoficznych, ani społeczno-politycznych.

                  > moze podazacie sladami szanownego towarzysza ojca i studiujecie elektryke?
                  Nie trzeba być elektrykiem by pracować w ZE. Mój ojcieć jest informatykiem, a
                  kończył elektronikę biomedyczną. Ja studiuję automatykę i robotykę.

                  > Czy moglbym towarzyszu zamowic u Was koszulke z podobizna Che i ewentualnie
                  > beretke? Przesle Wam w zamian malo uzywana arafatke z autografem posla
                  > Strobele.
                  W pierwszym lepszym sklepie odzierzowym możesz sobie kupić koszulkę z Che,
                  ostatnio są bardzo popularne.

                  > ano nastraczyliscie mnie towarzyszu niezle. Ja rozumiem, ze studia kosztuja i
                  > radzic sobie jakos trzeba wiec palacie sie dodatkowo sutenerstwem, a z
                  > sutenerami zartow nie ma.
                  > Pisaliscie wczesniej o zmianie obywatelstwa towarzyszu, a nie o podrozach.
                  > Zapewnie nie jest Wam obce, ze juz jakis czas temu Miedzynarodowka
                  > Komunistyczna uchwalila, iz nalezy umozliwic obywatelom swobodne podrozowanie
                  > po swiecie. Tak wiec korzystajcie towarzyszu!!!
                  > (dziwie sie doprawdy, ze Wy jeszcze nie w Szwajcarii jestescie i nie
                  > demonstrujecie za sluszna sprawa).
                  > Przekazcie ode mnie tawarzyszowi ojcu, ze w UE czesciowo sprywatyzowano rynek
                  > energetyczny i kazdy indywidualny odbiorca ma prawo wybrac sobie dostawce.
                  Ceny
                  > energi dla koncowego odbiorcy spadly przecietnie o kilkanascie procent, a o
                  > wylaczaniu pradu w zapadlych wioskach jakos nie slychac.
                  Sprywatyzowano po części, w Polsce chce się sprywatyzować całkowicie i będzie
                  prawdziwe gówno. Zresztą co innego kraj mniej więcej o zrównoważonej stopie
                  życiowej na całym terenie, z PKB 20-30tys Euro, a co innego przypominająca
                  południowoamerykańską repubikę bananową Polska.

                  > Jak wiec widzicie towarzysze z UE czuwaja i kapitalistow krotko za (z
                  > przeproszeniem) morde trzymaja i niech sie towarzysz ojciec specjalnie nie
                  > przejmuje. Udalo sie w UE, uda sie i w Polsce!!!
                  Może nie zauważyłeś ale bardzo wiele wskazuje że UE to nie Polska.

      • Gość: diabelek Smutna prawda. (Parada oszostow.) IP: *.sympatico.ca 20.01.04, 04:26
        Istnieja roznice miedzy slownymi deklaracjami a codziennym postepowaniem.
        Deklarujacy sie jako "liberalowie" postepuja jak socjalisci,
        "konserwatysci" natomiast, jezeli juz rzadza to prowadza polityke typowo
        liberalna.
        Deklarujacy wiare w socjalizm to czesto najaktywniejsi nacjonalisci,
        socjaldemokraci natomiast gardluja o rownym dla wszystkich dostepie do oswiaty
        ale sami swoje dzieci (na wszelki wypadek?)wysylaja do szkol prywatnych, gdzie
        > "Zdolna młodzież z biednych rodzin nie będzie miała
        > szans na wykształcenie" a swiat swoich poddanych ogladaja przez szybke
        "socjaldemokratycznych" Mercedesow i Jaguarow.
        W calym tym teatrzyku politycznej schizofrenii ostoja normalnosci wydaje sie
        bycnp. popierajacy interwencjoniznm panstwowy Tomson.
        ===
        Gość portalu: Tomson napisał(a):
        >Mój ojciec pracuje w zakładzie energetycznym
        > więc wiem co piszę.
      • mr_watchman Re: Niestety to smutna prawda. 20.01.04, 12:40
        Gość portalu: Tomson napisał(a):

        > Polska w debilny sposób przyjmuje wszelkie zalecenia międzynarodowej
        > finansjery, całkowicie zaniedbując swoją gospodarkę. Mamy kapitalizm w
        > jeszcze drapieżniejszej postaci niż USA i nie dba się u nas wogóle o kwestie
        > społeczne.

        Ciekawa obserwacja. LSD czy heroina?

        > A będzie jeszcze gorzej. Prywatyzacja energetyki i co za tym idzie sprzedaż
        > Zakładów Energetycznych prywaciarzom z zagranicy to będzie prawdziwa
        > tragedia.
        > Nagle jakieś dupki dojdą do wniosku że nieopłaca się przesyłanie energii do
        > jakiś oddalonych od GPZetów wiosek i masowo pozbawi się ludzi prądu. Nagle
        > przestanie się opłacać budować elektrownie i dosięgnie nas taki energeyczny
        > armagedon, jak ostatnio w USA. Mój ojciec pracuje w zakładzie energetycznym
        > więc wiem co piszę.

        Oczywiście, z pozycji pracownika zakładu energetycznego rozciąga się jedyna w
        swoim rodzaju perspektywa do obserwacji zakulisowych rozgrywek światowej
        finansjery.
        A teraz na poważnie: dlaczego nagle, z dnia na dzień, przedsiębiorstwu
        energetycznemu ma się przestać opłacać dostarczanie energii (nie za darmo
        przecież)?
        Odpowiedzi proszę udzielić po tym, jak już ustanie działanie środków
        psychotropowych, których używasz na co dzień.

        > Prywatyzacja edukaci, do czego też zmierzamy cofnie nas do średniowiecza,
        > gdzie pozycja ludzi zależała od ich urodzenia. Biedoty nie będzie stać na
        > kształcenie dzieci, a niektóre gminy zostaną wogóle pozbawione szkół, bo nie
        > będzie się opłacało ich utrzymywać. Zdolna młodzież z biednych rodzin nie
        > będzie miała szans na wykształcenie, a nowobogaccy debile będą za kasę
        > bogatych rodziców pchani przez wyższe uczelnie.

        Z tego, co piszesz, wynika, że obecny system edukacyjny produkuje samych
        geniuszy, jest tani w utrzymaniu, a szkoły w biednych gminach nie są zamykane.
        Podaj jeszcze nazwę planety, z której piszesz, aby można byto poszukać coś na
        ten temat w internecie.

        > Prywatyzacja służby zdrowia to nic innego jak faszystowska selekcja
        > naturalna.

        Zdecyduj się - albo faszystowska, albo naturalna.

        > Biedota i ludzie starzy będą wtedy "naturalnie" wymierać bo nie będzie ich
        > stać na leczenie.

        Starzy ludzie generalnie wymierają naturalnie, bo w ogóle śmierć jest
        zjawiskiem naturalnym. Niestety, ja nie widzę żadnych sensownych powodów, dla
        których z moich pieniędzy (co miesiąc zabierają mi część wypłaty na NFZ) mają
        się leczyć inni ludzie. Nie interesuje mnie, czy są biedni, czy bogaci - niech
        płacą za siebie.

        > Polska zmierza w przepaść

        To jak na razie pierwsze sensowne zdanie, jakie wymęczyła ta gąbczasta narośl
        w twojej głowie.

        > i nic tego nie zatrzyma, za dużo u nas niewypowiedzianych debili którzy
        > ochronę socjalną ludności czy ochronę naszych fabryk przed konkurencją
        > zagraniczną z miejsca kojarzą ze Stalinem. A także kato-faszystów, którym
        > nie zależy jaka będzie Polska o ile jest katolicka. Nic tylko zmienić
        > obywatelstwo, a Polacy, jak mawiał Bismarck, sami się wykończą.

        Mam dla ciebie przykrą wiadomość - twój ukochany i jedynie słuszny system już
        kiedyś w Polsce wprowadzono: w latach 1944-1989, co do dziś odbija nam się
        czkawką. Ale nie bój się - towarzysze z SLD bardzo się starają o powrót PRL-u.
        • Gość: Tomson Re: Niestety to smutna prawda. IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 01:53
          > Ciekawa obserwacja. LSD czy heroina?
          Poraża mnie twoja argumentacja. :o)

          > Oczywiście, z pozycji pracownika zakładu energetycznego rozciąga się jedyna w
          > swoim rodzaju perspektywa do obserwacji zakulisowych rozgrywek światowej
          > finansjery.
          Chodziło mi tylko o kwestie związane z zakładami energetycznymi, myślałem że
          nie trzeba zbyt wielkiej inteligencji by to zrozumieć.

          > A teraz na poważnie: dlaczego nagle, z dnia na dzień, przedsiębiorstwu
          > energetycznemu ma się przestać opłacać dostarczanie energii (nie za darmo
          > przecież)?
          Cały czas się nie opłaca, to co płacą ludzie w niektórych pipidówach za energię
          nie pokrywa przesyłu energii tamże. Zakłady wychodziły na plus bo sporo płacił
          przemysł, który jednak niedługo całkiem zamrze, szczególnie na Pomorzu
          Środkowym. Państwo nie mogłoby sobie pozwolić by odciąć ludzi od prądu, ale
          prywaciarz nie będzie miał takich skrupułów.

          > Odpowiedzi proszę udzielić po tym, jak już ustanie działanie środków
          > psychotropowych, których używasz na co dzień.
          Po co ja wogóle tobie odpisuję, gdy stać ciebie jedynie na takie prostackie
          zagrywki?

          > Z tego, co piszesz, wynika, że obecny system edukacyjny produkuje samych
          > geniuszy, jest tani w utrzymaniu, a szkoły w biednych gminach nie są zamykane.
          > Podaj jeszcze nazwę planety, z której piszesz, aby można byto poszukać coś na
          > ten temat w internecie.
          Ależ ty wolno rozumujesz. To jest właśnie zaczątek tego o czym piszę, państwo
          powoli zrzeka się utrzymywania szkół, stąd to zamykanie. Niedługo wszystko
          przejdzie w ręce prywaciarzy i o złotych caszach komunistycznego sponsuringu
          dla edukacji nikt nie będzie pamiętał.

          > Zdecyduj się - albo faszystowska, albo naturalna.
          To jest tożsame. Pozwolenie na selekcję naturalną i wymieranie najsłabszych
          jednostek to faszyzm.

          > Starzy ludzie generalnie wymierają naturalnie, bo w ogóle śmierć jest
          > zjawiskiem naturalnym.
          Nie udawaj idioty, ja mówię o debilach którzy chcą odciąć starszych ludzi od
          wszelkich ulg na leki, co spowoduje powolne wyniszczanie ich organizmów i
          skrucenie średniej długości życia o kilka lat.

          > Niestety, ja nie widzę żadnych sensownych powodów, dla
          > których z moich pieniędzy (co miesiąc zabierają mi część wypłaty na NFZ) mają
          > się leczyć inni ludzie.
          Państwo daje ci ochronę prawną, dało edukację i kompleksową opiekę zdrowotną
          (uczyłeś i dorostałaś zapewne jeszcze w czasach władzy bardziej przyjaznej
          ludziom), więc towim zakichanym obowiązkiem jest płacić podatki.

          > Nie interesuje mnie, czy są biedni, czy bogaci - niech płacą za siebie.
          To może rozdajmy każdemu broń, zlikwidujmy policję i niech każdy sam dba o
          swoje bezpieczeństwo. Kto będzie sprytniejszy ten przeżyje.
          Państwo i społeczeństwo to pewne prawa i obowiązki, obowiązkiem twoim jest
          płacenie podatków, a państwa ochrona twojego zdrowia i twoich praw w
          społeczeństwie, by nikt nie mógł ciebie bezkarnie odstrzelić, czy umożliwienie
          twoim dzieciom darmowej edukacji. Pogwałcenie tych praw to zaczątek anarchii, a
          do tego nie można dopuścić.


          > Mam dla ciebie przykrą wiadomość - twój ukochany i jedynie słuszny system już
          > kiedyś w Polsce wprowadzono: w latach 1944-1989, co do dziś odbija nam się
          > czkawką.
          Tak nam narzuciło USA i ZSRR w Jałcie. ZSRR było jednak o tyle uczciwsze, że
          pomagało nam się rozwijać w ustroju który nam narzucili, Amerykańce tylko nam
          przeszkadzali, co rusz propagandą z RWE czy innych źródeł podburzając naszą
          ludność.
          Patrioci pracowali dla dobra ojczyzny, zdrajcy pod pretekstem walki z komuną
          wchodzili w konszachty z wrogami naszego państwa.

          > Ale nie bój się - towarzysze z SLD bardzo się starają o powrót PRL-u.
          Widać że masz zerowe pojęcie o polityce, "towarzysze" z SLD wyraźnie przyjeli
          biurokratyczny powiązany z miafią kapitalizm, który jest całkiem odmienny od
          ustroju komunistycznego.
          • mr_watchman Re: Niestety to smutna prawda. 21.01.04, 13:38
            Gość portalu: Tomson napisał(a):

            > > Ciekawa obserwacja. LSD czy heroina?
            >
            > Poraża mnie twoja argumentacja. :o)

            To nie jest argumentacja - ja próbuję znaleźć wyjaśnienie, skąd w twojej
            głowie biorą się takie wizje.

            > Chodziło mi tylko o kwestie związane z zakładami energetycznymi, myślałem że
            > nie trzeba zbyt wielkiej inteligencji by to zrozumieć.

            Szkoda, że twoja wielka inteligencja nie spostrzegła ironii...

            > Cały czas się nie opłaca, to co płacą ludzie w niektórych pipidówach za
            > energię nie pokrywa przesyłu energii tamże. Zakłady wychodziły na plus bo
            > sporo płacił przemysł, który jednak niedługo całkiem zamrze, szczególnie na
            > Pomorzu Środkowym. Państwo nie mogłoby sobie pozwolić by odciąć ludzi od
            > prądu, ale prywaciarz nie będzie miał takich skrupułów.

            Oczywiście, że nie będzie miał skrupułów. Ale skoro istnieje popyt (ludzie
            chcą mieć prąd), to w normalnej gospodarce wolnorynkowej pojawia się podaż
            (przedsiębiorstwo energetyczne). Ta sama reguła działa w przypadku sprzedaży
            chleba, rowerów, telefonów komórkowych i wszystkich innych towarów i usług.
            A to już problem przedsiębiorcy, jak skalkulować cenę, aby cały biznes się
            opłacał.
            Przy okazji - weź pod uwagę, że jeśli płacisz za cokolwiek w tym kraju 100zł,
            to do kieszeni sprzedawcy wędruje raptem 7-8zł czystego zysku. Reszta to
            koszty pośrednie i bezpośrenie oraz podatki.

            > > Odpowiedzi proszę udzielić po tym, jak już ustanie działanie środków
            > > psychotropowych, których używasz na co dzień.
            >
            > Po co ja wogóle tobie odpisuję, gdy stać ciebie jedynie na takie prostackie
            > zagrywki?

            Ale ja naprawdę jestem przekonany, że ty zażywasz jakieś psychotropy.

            > Ależ ty wolno rozumujesz. To jest właśnie zaczątek tego o czym piszę,
            > państwo powoli zrzeka się utrzymywania szkół, stąd to zamykanie. Niedługo
            > wszystko przejdzie w ręce prywaciarzy i o złotych caszach komunistycznego
            > sponsuringu dla edukacji nikt nie będzie pamiętał.

            Złote czasy nadejdą dopiero wtedy właśnie, kiedy wszystko (poza policją,
            wojskiem, wymiarem sprawiedliwości itp.) będzie prywatne. To, co ty nazywasz
            złotymi czasami komuny, to była czarna dziura w historii Polski.

            > To jest tożsame. Pozwolenie na selekcję naturalną i wymieranie najsłabszych
            > jednostek to faszyzm.

            Przykro mi, ale coś, co jest naturalne, nie może być siłą rzeczy
            faszystowskie, bo faszyzm to wymysł człowieka, a nie - natury.

            > Nie udawaj idioty, ja mówię o debilach którzy chcą odciąć starszych ludzi od
            > wszelkich ulg na leki, co spowoduje powolne wyniszczanie ich organizmów i
            > skrucenie średniej długości życia o kilka lat.

            A teraz spróbuj użyć głowy i zastanów się - idąc twoim tropem należałoby owym
            starszym ludziom dać ulgi na wszystko - poczynając od chleba, przez opłatę za
            energię elektryczną, na przelotach lotniczych kończąc. Tylko kiedy już
            zachwycisz się tą komunistyczną wizją, zastanów się jeszcze raz (oj, czy to
            nie za dużo myślenia dla ciebie?) i pomyśl, skąd wziąć na to pieniądze (tzn.
            komu je zabrać).

            > Państwo daje ci ochronę prawną, dało edukację i kompleksową opiekę zdrowotną
            > (uczyłeś i dorostałaś zapewne jeszcze w czasach władzy bardziej przyjaznej
            > ludziom), więc towim zakichanym obowiązkiem jest płacić podatki.

            Przede wszystkim - nie przesadzaj z tą kompleksową opieką zdrowotną. W
            państwowej służbie zdrowia musiałem stać 2 godz. (od szóstej rano), aby dać
            krew na badania. W prywatnej płacę i po 5 minutach jest już po badaniu.

            Oczywiście, że kończyłem szkołę państwową. Tylko nie mów, że państwo mi ją
            dało, bo pieniędzy na ową edukację nie wzięło z powietrza, ale z podatków
            (jawnych bądź ukrytych) ściąganych ze wszystkich pracujących. W tym moich
            rodziców, jak i ludzi bezdzietnych.

            A więc jeszcze raz - w imię czego mam płacić za edukację cudzych dzieci, a
            inni zdrowi ludzie mają pokrywać koszty mojego leczenia (gdybym skorzystał z
            opieki państwowej przychodni)?

            > To może rozdajmy każdemu broń, zlikwidujmy policję i niech każdy sam dba o
            > swoje bezpieczeństwo. Kto będzie sprytniejszy ten przeżyje.

            A co to ma wspólnego z płaceniem za kupowane towary i usługi? Płacisz za chleb
            w sklepie czy domagasz się, aby dano ci go za darmo?

            > Państwo i społeczeństwo to pewne prawa i obowiązki, obowiązkiem twoim jest
            > płacenie podatków, a państwa ochrona twojego zdrowia i twoich praw w
            > społeczeństwie, by nikt nie mógł ciebie bezkarnie odstrzelić, czy
            > umożliwienie twoim dzieciom darmowej edukacji.

            Zgadzam się tylko z tym, że państwo ma obowiązek mnie chronić (policja),
            bronić (wojsko) i zapewnić wymiar sprawiedliwości. Za resztę wolałbym płacić z
            własnej kieszeni.
            I jeszcze jedno - co to jest według ciebie darmowa edukacja?

            > Pogwałcenie tych praw to zaczątek anarchii, a do tego nie można dopuścić.

            Zaczątkiem anarchii jest komunizm w czystej postaci. Polecam uważną analizę
            sytuacji Korei Płn.

            > Tak nam narzuciło USA i ZSRR w Jałcie. ZSRR było jednak o tyle uczciwsze, że
            > pomagało nam się rozwijać w ustroju który nam narzucili, Amerykańce tylko
            > nam przeszkadzali, co rusz propagandą z RWE czy innych źródeł podburzając
            > naszą ludność.

            Ale to właśnie USA proponowało nam bezzwrotną pożyczkę reparacyjną (tzw. plan
            Marshalla), którą polscy komuniści - pod naciskiem ZSRR - odrzucili. I co ty
            na to, mistrzu inteligencji?

            > Patrioci pracowali dla dobra ojczyzny, zdrajcy pod pretekstem walki z komuną
            > wchodzili w konszachty z wrogami naszego państwa.

            Zdrajcami narodu byli WSZYSCY ci, którzy reprezentowali władzę PRL.

            > Widać że masz zerowe pojęcie o polityce, "towarzysze" z SLD wyraźnie
            > przyjeli biurokratyczny powiązany z miafią kapitalizm, który jest całkiem
            > odmienny od ustroju komunistycznego.

            Akurat biurokratyczny kapitalizm oparty o związki z mafią to kwintesencja
            komunizmu, gdzie drobna grupa ludzi władzy decyduje o wszystkim, łącznie z
            tym, w jakiej ilości należy sprzedawać papier toaletowy.
            • Gość: Tomson Re: Niestety to smutna prawda. IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 22.01.04, 13:27
              mr_watchman napisał:

              ) Gość portalu: Tomson napisał(a):
              )
              ) ) Cały czas się nie opłaca, to co płacą ludzie w niektórych pipidówach za
              ) ) energię nie pokrywa przesyłu energii tamże. Zakłady wychodziły na plus bo
              ) ) sporo płacił przemysł, który jednak niedługo całkiem zamrze, szczególnie n
              ) a
              ) ) Pomorzu Środkowym. Państwo nie mogłoby sobie pozwolić by odciąć ludzi od
              ) ) prądu, ale prywaciarz nie będzie miał takich skrupułów.
              )
              ) Oczywiście, że nie będzie miał skrupułów. Ale skoro istnieje popyt (ludzie
              ) chcą mieć prąd), to w normalnej gospodarce wolnorynkowej pojawia się podaż
              ) (przedsiębiorstwo energetyczne).
              Biednych gospodarstw rolnych nie będzie stać na przesył energii z oddalonych
              GPZetów, które dodatkowo są jeszcze oddalone od elektrowni (tak jak na Pomorzu).

              ) Ta sama reguła działa w przypadku sprzedaży
              ) chleba, rowerów, telefonów komórkowych i wszystkich innych towarów i usług.
              Chleb kosztuje grosze, rowery czy komórki to tzw. dobra luksusowe, ale energia
              elektryczna to dobro powszechne, zabranie jej ludziom co cofnięcie
              cywilizacyjne kilkadziesiąt lat.

              ) A to już problem przedsiębiorcy, jak skalkulować cenę, aby cały biznes się
              ) opłacał.
              Odciąć kilkaset wiosek w całej Polsce i będzie się dużo bardziej opłacał niż
              zapewnienie energii całemu państwu, ale tysięce ludzi cofnie się cywilizacyjnie
              o 100 lat.

              ) Przy okazji - weź pod uwagę, że jeśli płacisz za cokolwiek w tym kraju 100zł,
              ) to do kieszeni sprzedawcy wędruje raptem 7-8zł czystego zysku. Reszta to
              ) koszty pośrednie i bezpośrenie oraz podatki.
              Korupcja i powiązany z mafią system parlamentarne to inny problem, który
              oczywiście trzeba z całą stanowczością zwalczać. Rosjanie np. mieli na tyle
              rozsądku że powiedzieli takiemu gównu NIE, na rzecz silnej władzy prezydenckiej.

              ) Złote czasy nadejdą dopiero wtedy właśnie, kiedy wszystko (poza policją,
              ) wojskiem, wymiarem sprawiedliwości itp.) będzie prywatne. To, co ty nazywasz
              ) złotymi czasami komuny, to była czarna dziura w historii Polski.
              10 potęga przemysłowa, 6 sportowa, 7 armia... tyle znaczyliśmy w świecie.
              Całkowite wyeliminowanie nędzy,głodu i bezrobocia, świetna i powszechna służba
              zdrowia i edukacja. Ceną było jedynie trzymanie języka za zębami w pewnych
              kwestiach. Nigdy wcześniej, ani później nie było lepiej.

              ) Przykro mi, ale coś, co jest naturalne, nie może być siłą rzeczy
              ) faszystowskie, bo faszyzm to wymysł człowieka, a nie - natury.
              Faszyzm odwołuje się do kultu siły i do naturalnego eliminowania słabszych
              jednostek. Słabsze jednostki żyją tylko dlatego że mają jakiś parasol prawny
              czy socjalny, bez tego umierają i tak to chcieli naziści.

              ) A teraz spróbuj użyć głowy i zastanów się - idąc twoim tropem należałoby owym
              ) starszym ludziom dać ulgi na wszystko - poczynając od chleba, przez opłatę za
              ) energię elektryczną, na przelotach lotniczych kończąc.
              Bredzisz, nic takiego nie mówiłem. Mówiłem tylko o ulgach na leki bo są one im
              niezbędne.

              ) ) Państwo daje ci ochronę prawną, dało edukację i kompleksową opiekę zdrowot
              ) ną
              ) ) (uczyłeś i dorostałaś zapewne jeszcze w czasach władzy bardziej przyjaznej
              ) ) ludziom), więc towim zakichanym obowiązkiem jest płacić podatki.
              )
              ) Przede wszystkim - nie przesadzaj z tą kompleksową opieką zdrowotną. W
              ) państwowej służbie zdrowia musiałem stać 2 godz. (od szóstej rano), aby dać
              ) krew na badania. W prywatnej płacę i po 5 minutach jest już po badaniu.
              Bo wszyscy inni siedzą w państwowych cekając dzięki Buzkowym reformon po 6
              godzin.

              ) Oczywiście, że kończyłem szkołę państwową. Tylko nie mów, że państwo mi ją
              ) dało, bo pieniędzy na ową edukację nie wzięło z powietrza, ale z podatków
              ) (jawnych bądź ukrytych) ściąganych ze wszystkich pracujących. W tym moich
              ) rodziców, jak i ludzi bezdzietnych.
              Są ludzie którzy uważają że policja to zbędny wydatek, podobnie jak dla ciebie
              zbędny jest wydatek państwa na szkoły.

              ) A więc jeszcze raz - w imię czego mam płacić za edukację cudzych dzieci, a
              ) inni zdrowi ludzie mają pokrywać koszty mojego leczenia (gdybym skorzystał z
              ) opieki państwowej przychodni)?
              A czemu jakiś osiłek, który ma pełno kumpli osiłków musi płacić za ochronę
              prawną i policyjną takich ludzi jak ty?

              ) ) To może rozdajmy każdemu broń, zlikwidujmy policję i niech każdy sam dba o
              ) ) swoje bezpieczeństwo. Kto będzie sprytniejszy ten przeżyje.
              )
              ) A co to ma wspólnego z płaceniem za kupowane towary i usługi? Płacisz za chleb
              ) w sklepie czy domagasz się, aby dano ci go za darmo?
              Równie dobrze towarem morze być ochrona.
              Poprostu podstawowe usługi jak edukacja,służba zdrowia,policja,podstatawowe
              prawa, a także specyficzne towary jak energia elektryczna czy usługi
              telekomunikacyjne lub komunikacyjne (kolej,komunikacja miejska) nie mogą pójść
              w prywatne łapy. Telekomunikacja jest prywatna i zobacz jak z nas zdziera, na
              kolei potworzyła się masa durackich spółek i to się okazało gwoździem do
              trumny. W Słupsku prywatuzuje się MZK i dzięki temu nie toleruje się tam ulg i
              mając legitymację studencką nie mam prawa do biletów ulgowych.
              Prywaciarze to najgorsze szuje (jako ogół, bo są tzw. wyjątki potwierdzające
              regułę). Żywność jest tania i powszechna, więc w tym przypadku wystarczy
              jedynie ochrona polskich producentów. Jednak pozostałe wymienione przeze mnie
              podstawowe i niezbędne do normalnego życia i funkcjonowania usługi i towary,
              mimo że niezbędne są dość drogie i prywaciarze zrobią z tego towary/usługi
              luksusowe, a nie powszechne, bo tak będzie się im bardziej opłacało. Dlatego
              nie można do takiego draństwa dopuścić.

              ) ) Państwo i społeczeństwo to pewne prawa i obowiązki, obowiązkiem twoim jest
              ) ) płacenie podatków, a państwa ochrona twojego zdrowia i twoich praw w
              ) ) społeczeństwie, by nikt nie mógł ciebie bezkarnie odstrzelić, czy
              ) ) umożliwienie twoim dzieciom darmowej edukacji.
              )
              ) Zgadzam się tylko z tym, że państwo ma obowiązek mnie chronić (policja),
              ) bronić (wojsko) i zapewnić wymiar sprawiedliwości. Za resztę wolałbym płacić z
              ) własnej kieszeni.
              Są tacy co nie chcą ładować na policję z własnej kieszeni bo sami mogą się
              obronić. A obowiązek państwa to także zapewnić kilka podstawowych usług.

              ) I jeszcze jedno - co to jest według ciebie darmowa edukacja?
              To samo co darmowa policja.

              ) ) Pogwałcenie tych praw to zaczątek anarchii, a do tego nie można dopuścić.
              )
              ) Zaczątkiem anarchii jest komunizm w czystej postaci. Polecam uważną analizę
              ) sytuacji Korei Płn.
              To jest odwrócenie anarchii, totalna dyktatura.

              ) ) Tak nam narzuciło USA i ZSRR w Jałcie. ZSRR było jednak o tyle uczciwsze, że
              ) ) pomagało nam się rozwijać w ustroju który nam narzucili, Amerykańce tylko
              ) ) nam przeszkadzali, co rusz propagandą z RWE czy innych źródeł podburzając
              ) ) naszą ludność.
              )
              ) Ale to właśnie USA proponowało nam bezzwrotną pożyczkę reparacyjną (tzw. plan
              ) Marshalla),
              HAHAHAHAHAHAHAHA!!!! W propagańdzie USA nie mają sobie równych. Łachy nie
              robili, oni by nie pomogli, pomógłby ZSRR, ale wtedy cała Europa byłaby
              komunityczna i wynik zimnej wojny byłby całkiem odwrotny. Wogóle wszystko
              byłoby na odwrót, to komunistów byłoby więcej, więc ich propaganda byłaby
              donośniejsza. Dzięki czemu to nie nasze władze lecz Amerykańskie musiałyby
              zwalczać wrogą propagandę totalitarnymi zagrywkami, a kraje komunistyczne po
              śmierci Stalina znacznie szybciej nabierałyby "ludzkich rysów" niż było w
              rzeczywistości.
              Co do bezwrotności to też niezły gryps. Poprostu Ameryka rozruszała całą swoją
              gospodarkę, za pieniądze Europa kupowała wszystko od nich, a dzięki temu Stanom
              Zjednoczonym udało się od siebie uzależnić całą europejską gospodarkę i wogóle
              politycznie całą Europę, tak że od dzisiaj Europa ma kłopoty by się z
              amerykańskich łapsk wyrwać. W sumie Plan Marshala to same pasmo korzyści dla USA

              ) którą polscy komuniści - pod naciskiem ZSRR - odrzucili. I co ty
              ) na to
              • Gość: Tomson Re: Niestety to smutna prawda. CD IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 22.01.04, 13:33
                mr_watchman napisał:

                > Ale to właśnie USA proponowało nam bezzwrotną pożyczkę reparacyjną (tzw. plan
                > Marshalla),
                HAHAHAHAHAHAHAHA!!!! W propagańdzie USA nie mają sobie równych. Łachy nie
                robili, oni by nie pomogli, pomógłby ZSRR, ale wtedy cała Europa byłaby
                komunityczna i wynik zimnej wojny byłby całkiem odwrotny. Wogóle wszystko
                byłoby na odwrót, to komunistów byłoby więcej, więc ich propaganda byłaby
                donośniejsza. Dzięki czemu to nie nasze władze lecz Amerykańskie musiałyby
                zwalczać wrogą propagandę totalitarnymi zagrywkami, a kraje komunistyczne po
                śmierci Stalina znacznie szybciej nabierałyby "ludzkich rysów" niż było w
                rzeczywistości.
                Co do bezwrotności to też niezły gryps. Poprostu Ameryka rozruszała całą swoją
                gospodarkę, za pieniądze Europa kupowała wszystko od nich, a dzięki temu Stanom
                Zjednoczonym udało się od siebie uzależnić całą europejską gospodarkę i wogóle
                politycznie całą Europę, tak że od dzisiaj Europa ma kłopoty by się z
                amerykańskich łapsk wyrwać. W sumie Plan Marshala to same pasmo korzyści dla USA

                > którą polscy komuniści - pod naciskiem ZSRR - odrzucili. I co ty
                > na to, mistrzu inteligencji?
                HAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA!!!! Kolejny dobry gryps, ale zważając jak
                silna jest dziś propaganda nie mogę ciebie nazwać idiotą, bo nawet bardzo
                inteligentni ludzie się na to nabierają. Powyżej odpowiedziałem tobie co było
                założeniem Planu Marshala. Polacy maszyny kupowaliby w ZSRR, a od USA tylko
                zaawansowaną technologię, ponadto nasza, podporządkowana ZSRR, gospodarka nie
                uzależniłaby się od USA. Amerykanie więc nie pozwoliliby sobie na pomoc Polsce.
                Nasi zamiast znieść hańbę żebrania i nie otrzymania niczego zrezygnowali z tej
                ułudy.

                > Zdrajcami narodu byli WSZYSCY ci, którzy reprezentowali władzę PRL.
                Dobra skończ z tą fanatyczną gadką. Nawet nie chce mi się komentować tego
                żałosnego i zdradzieckiego stwierdzenia.

                > Akurat biurokratyczny kapitalizm oparty o związki z mafią to kwintesencja
                > komunizmu, gdzie drobna grupa ludzi władzy decyduje o wszystkim, łącznie z
                > tym, w jakiej ilości należy sprzedawać papier toaletowy
                Teraz to "dałeś do pieca", myślałem że mimo tych durackich gadek o LSD nie
                jesteś fanatykiem, ale niestety myliłem sę. Za komuny nie było żadnej mafii, a
                dysproporcje między poziomem życia władzy i zwykłych obywateli w krajach Bloku
                Wschodniego były dużo niższe niż analogicznie dysproporcja na zachodzie.
                Wladza dbała o ludzi niepomiernie lepiej niż dzisiaj.
                • mr_watchman Re: Niestety to smutna prawda. CD 23.01.04, 14:59
                  Gość portalu: Tomson napisał(a):

                  > HAHAHAHAHAHAHAHA!!!! W propagańdzie USA nie mają sobie równych. Łachy nie
                  > robili, oni by nie pomogli,

                  To nie jest kwestia robienia łachy, prymitywie. Po prostu i Europie, i USA,
                  OPŁACAŁO SIĘ przyjąć plan Marshalla. I dlatego Europa Zachodnia go przyjęła.

                  > pomógłby ZSRR,

                  Ale nie pomógł, co za pech. Och nie, jednak tak! Wybudował nam Pałac Kultury i
                  Nauki... za nasze pieniądze.

                  > ale wtedy cała Europa byłaby komunityczna i wynik zimnej wojny byłby całkiem
                  > odwrotny. Wogóle wszystko byłoby na odwrót, to komunistów byłoby więcej,
                  > więc ich propaganda byłaby donośniejsza.

                  Uważasz, że była mało donośna? W naszym regionie propaganda komunistyczna była
                  JEDYNĄ propagandą, więc siłą rzeczy była donośna.

                  > Dzięki czemu to nie nasze władze lecz Amerykańskie musiałyby zwalczać wrogą
                  > propagandę totalitarnymi zagrywkami, a kraje komunistyczne po śmierci
                  > Stalina znacznie szybciej nabierałyby "ludzkich rysów" niż było w
                  > rzeczywistości.

                  Z pozoru twój "wywód" to logiczne wnioskowanie. Brak mu jednak drobnego
                  szczegółu - logiki.

                  > Co do bezwrotności to też niezły gryps. Poprostu Ameryka rozruszała całą
                  > swoją gospodarkę, za pieniądze Europa kupowała wszystko od nich, a dzięki
                  > temu Stanom Zjednoczonym udało się od siebie uzależnić całą europejską
                  > gospodarkę i wogóle politycznie całą Europę, tak że od dzisiaj Europa ma
                  > kłopoty by się z amerykańskich łapsk wyrwać. W sumie Plan Marshala to same
                  > pasmo korzyści dla USA

                  Oczywiście. USA nie żądały zwrotu pożyczki, bo wiedziały, że pożyczone
                  pieniądze odzyskają poprzez zwrot z inwestycji w Europie, przy okazji tworząc
                  olbrzymi rynek zbytu dla swoich towarów. Plan Marshalla chronił też Europę
                  Zachodnią przed komunizmem.

                  > HAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA!!!! Kolejny dobry gryps, ale zważając jak
                  > silna jest dziś propaganda nie mogę ciebie nazwać idiotą, bo nawet bardzo
                  > inteligentni ludzie się na to nabierają. Powyżej odpowiedziałem tobie co
                  > było założeniem Planu Marshala. Polacy maszyny kupowaliby w ZSRR, a od USA
                  > tylko zaawansowaną technologię, ponadto nasza, podporządkowana ZSRR,
                  > gospodarka nie uzależniłaby się od USA. Amerykanie więc nie pozwoliliby
                  > sobie na pomoc Polsce.

                  Brawo, tomson! Jesteś idealnym komunistą - wypowiadasz się w myśl zasady,
                  że "jeśli fakty nie zgadzają się z teorią, to tym gorzej dla faktów".
                  W sumie to ci współczuję - jesteś ubogim intelektualnie, niesamodzielnie
                  myślącym, naiwnym, małomiasteczkowym dyletantem. Trudno uwierzyć, że istnieje
                  gdzieś jeszcze takie dziwo jak ty, którego wypowiedzi stanowią niemal dokładną
                  kalkę PRL-owskich podręczników do historii z lat 50-tych.

                  > Nasi zamiast znieść hańbę żebrania i nie otrzymania niczego zrezygnowali z
                  > tej ułudy.

                  Nie, po prostu zmuszeni byli przez ZSRR do odrzucenia planu Marshalla. To jest
                  fakt, choć dla ciebie faktem jest jedynie wspaniała wizja radzieckiego
                  komunizmu. Ale to podobno można leczyć.

                  > > Zdrajcami narodu byli WSZYSCY ci, którzy reprezentowali władzę PRL.
                  >
                  > Dobra skończ z tą fanatyczną gadką. Nawet nie chce mi się komentować tego
                  > żałosnego i zdradzieckiego stwierdzenia.

                  To może ci się zachce? PRL to było dziecko bandytów i zdrajców, któzy ten kraj
                  doprowadzili do ruiny.
                  A propos fanatyzmu - poczytaj uważnie swoje własne wypowiedzi.

                  > Teraz to "dałeś do pieca", myślałem że mimo tych durackich gadek o LSD nie
                  > jesteś fanatykiem, ale niestety myliłem sę. Za komuny nie było żadnej mafii,
                  > a dysproporcje między poziomem życia władzy i zwykłych obywateli w krajach
                  > Bloku Wschodniego były dużo niższe niż analogicznie dysproporcja na
                  > zachodzie.

                  Jasne. Ty miałeś dywan, a sąsiad - kafelki w łazience. Zaś przedstawiciel
                  władzy - jedno i drugie. "Bogacze" PRL-u prezentowali status majątkowy, na
                  jaki dziś może sobie pozwolić szkolna sprzątaczka.

                  > Wladza dbała o ludzi niepomiernie lepiej niż dzisiaj.

                  Mniam, mniam, jakie smaczne zdanko! Oj, dbała, dbała. Wszystkiego było w bród,
                  a zarobki pozwalały na życie w luksusie. Bardzo żałuję, że ty nie urodziłeś
                  się w latach 50-tych - mógłbyś wieść szczęśliwe życie. Ale jeszcze nic
                  straconego - Korea Płn. i Kuba czekają na ciebie.
                  • Gość: Tomson Re: Niestety to smutna prawda. CD IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 24.01.04, 03:31
                    mr_watchman napisał:

                    > Gość portalu: Tomson napisał(a):
                    >
                    > To nie jest kwestia robienia łachy, prymitywie. Po prostu i Europie, i USA,
                    > OPŁACAŁO SIĘ przyjąć plan Marshalla. I dlatego Europa Zachodnia go przyjęła.
                    > Oczywiście. USA nie żądały zwrotu pożyczki, bo wiedziały, że pożyczone
                    > pieniądze odzyskają poprzez zwrot z inwestycji w Europie, przy okazji tworząc
                    > olbrzymi rynek zbytu dla swoich towarów. Plan Marshalla chronił też Europę
                    > Zachodnią przed komunizmem.
                    Europa Zachodnia nie miała wyboru, czyja armia tego dyktat, tego władza.
                    Gdyby głupia Europa pojeła że stalin zdechł w 1953 roku, a stalinizm 3 lata
                    później i nie wierzyła w Amerykańskie zabobony, jaki to ten komunizm zły i
                    agresywny, o wiele lepiej by na tym wyszła. Współpraca krajów Bloku Wschodniego
                    z Europą Zachodnią pozwoliłaby zbudować ustrój pośredni, odmienny od gówna
                    jakim raczą nas durni amerykani a także od tego jaki się marzył twardogłowym
                    komuchom.

                    > Ale nie pomógł, co za pech. Och nie, jednak tak! Wybudował nam Pałac Kultury i
                    > Nauki... za nasze pieniądze.
                    Moglismy odbudowywać się tylko za swoje, ale wtedy wyglądalibyśmy jak Albania.

                    > Uważasz, że była mało donośna? W naszym regionie propaganda komunistyczna była
                    > JEDYNĄ propagandą, więc siłą rzeczy była donośna.
                    A Radio Wolna Europa? Oni głosili propagandę w drugą stronę. "Patrzcie jak tu u
                    nas pięknie, obalcie komunizm, a też tak będziecie mieli", takie było
                    przesłanie propagandy z RWE, ile w tym bełkocie było prawdy widzimy dzisiaj.

                    > Trudno uwierzyć, że istnieje
                    > gdzieś jeszcze takie dziwo jak ty, którego wypowiedzi stanowią niemal dokładną
                    > kalkę PRL-owskich podręczników do historii z lat 50-tych.
                    Na oczy nie widziałem takich książek i ty zapewne też nie, więc czemu się tak
                    głupawo wypowiadasz?

                    > Nie, po prostu zmuszeni byli przez ZSRR do odrzucenia planu Marshalla. To jest
                    > fakt, choć dla ciebie faktem jest jedynie wspaniała wizja radzieckiego
                    > komunizmu. Ale to podobno można leczyć.
                    bla... bla... bla...
                    Amerykanie NIGDY NIC NIKOMU NIE DAJĄ BEZINTERESOWNIE!!!!

                    > Jasne. Ty miałeś dywan, a sąsiad - kafelki w łazience. Zaś przedstawiciel
                    > władzy - jedno i drugie. "Bogacze" PRL-u prezentowali status majątkowy, na
                    > jaki dziś może sobie pozwolić szkolna sprzątaczka.
                    To antykomunistyczny betonie dowiedz jak było w PRLu za Gierka.

                    > Bardzo żałuję, że ty nie urodziłeś
                    > się w latach 50-tych - mógłbyś wieść szczęśliwe życie.
                    W latach 50-ych w RFN ludzie głodowali i wogóle na całym świecie, poza
                    oczywiście nietkniętą wojną Ameryką i ledwie draśniętą Wlk.Brytanią, była bieda.

                    > Ale jeszcze nic straconego - Korea Płn. i Kuba czekają na ciebie.
                    A Polska jest dziś drugą Japonią...
                    Pisząc takie coś robię z siebie o niebo mniejszego idiotę niż ty porównując PRL
                    do KRLD. Więc nie podejmój więcej dyskusji, bo pisząc takie brednie pokazujesz
                    totalne ignoranctwo i całkowitą nieznajomość tematu.
                    • mr_watchman Re: Niestety to smutna prawda. CD 26.01.04, 12:26
                      Gość portalu: Tomson napisał(a):

                      > Europa Zachodnia nie miała wyboru, czyja armia tego dyktat, tego władza.

                      Hmm, a jak było w Europie Wschodniej?

                      > Gdyby głupia Europa pojeła że stalin zdechł w 1953 roku, a stalinizm 3 lata
                      > później i nie wierzyła w Amerykańskie zabobony, jaki to ten komunizm zły i
                      > agresywny, o wiele lepiej by na tym wyszła. Współpraca krajów Bloku
                      > Wschodniego z Europą Zachodnią pozwoliłaby zbudować ustrój pośredni,
                      > odmienny od gówna jakim raczą nas durni amerykani a także od tego jaki się
                      > marzył twardogłowym komuchom.

                      Przecież właśnie teraz mamy w Polsce ów ustrój pośredni - regulowany rynek,
                      wysokie podatki, mało elastyczne przepisy dotyczące rynku pracy, masę zezwoleń
                      i pozwoleń itd. Powinieneś się cieszyć, bo masz w Polsce hybrydę socjalizmu z
                      elementami gospodarki rynkowej. Żyjesz już w tym raju, o jakim marzysz - tylko
                      skakać z radości do góry.

                      > Moglismy odbudowywać się tylko za swoje, ale wtedy wyglądalibyśmy jak
                      > Albania.

                      Nie, mogliśmy się odbudowywać za pieniądze amerykańskie. Jednak nasza
                      wspaniała władza przyjęła system radziecki i mamy to, co mamy.

                      > A Radio Wolna Europa? Oni głosili propagandę w drugą stronę. "Patrzcie jak
                      > tu u nas pięknie, obalcie komunizm, a też tak będziecie mieli", takie było
                      > przesłanie propagandy z RWE, ile w tym bełkocie było prawdy widzimy dzisiaj.

                      Chłopczyku drogi, weź tylko pod uwagę to, że za słuchanie RWE można było
                      wylądować w więzieniu, bo władza PRL dbała, aby obywatele słuchali tylko
                      jedynie słusznej opcji.

                      > Na oczy nie widziałem takich książek i ty zapewne też nie, więc czemu się
                      > tak głupawo wypowiadasz?

                      Nie twierdzę, że takie książki czytałeś, tylko, że twoje wypowiedzi to czysta
                      propaganda lat 50-tych. A Skoro tego nie wyczytałeś, tylko wymyśliłeś, to tym
                      gorzej świadczy o twoim intelekcie.

                      > bla... bla... bla...
                      > Amerykanie NIGDY NIC NIKOMU NIE DAJĄ BEZINTERESOWNIE!!!!

                      Oczywiście, też mi odkrycie... NIKT nie daje nikomu nic bezinteresownie.

                      > To antykomunistyczny betonie dowiedz jak było w PRLu za Gierka.

                      Tak, wspaniałe życie na kredyt. Poziom luksusu taki, że można nawet było kupić
                      pomarańcze.

                      > > Bardzo żałuję, że ty nie urodziłeś
                      > > się w latach 50-tych - mógłbyś wieść szczęśliwe życie.
                      >
                      > W latach 50-ych w RFN ludzie głodowali i wogóle na całym świecie, poza
                      > oczywiście nietkniętą wojną Ameryką i ledwie draśniętą Wlk.Brytanią, była
                      > bieda.

                      A co ma to wspólnego z tym, co napisałem? Przecież nie życzę ci, abyś żył w
                      RFN lat 50-tych, tylko w PRL-u tamtego okresu. Co, biedy i zniszczeń
                      powojennych nie było?

                      > A Polska jest dziś drugą Japonią...

                      Ciekawe. Pod jakim względem?

                      > Pisząc takie coś robię z siebie o niebo mniejszego idiotę niż ty porównując
                      > PRL do KRLD. Więc nie podejmój więcej dyskusji, bo pisząc takie brednie
                      > pokazujesz totalne ignoranctwo i całkowitą nieznajomość tematu.

                      Ty za to wykazujesz się znajomością tematyki - na poziomie ameby co prawda,
                      ale to też jakaś perspektywa.
                      • Gość: Tomson Re: Niestety to smutna prawda. CD IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 30.01.04, 17:37
                        mr_watchman napisał:

                        > Gość portalu: Tomson napisał(a):
                        >
                        > > Europa Zachodnia nie miała wyboru, czyja armia tego dyktat, tego władza.
                        > Hmm, a jak było w Europie Wschodniej?
                        Tak samo, ale to już każdy wie. A Amerykę bezsensownie uznaje się za coś
                        szlachetnego co uzależniało Europę tylko dla jej dobra, a nie swego.

                        > Przecież właśnie teraz mamy w Polsce ów ustrój pośredni -
                        Kwestia definicji, dla mnie taki pośredni ustrój to zalety jednego i drugiego,
                        dla ciebie wady.

                        > regulowany rynek,
                        ŻE CO????!!!!

                        > wysokie podatki, mało elastyczne przepisy dotyczące rynku pracy, masę zezwoleń
                        > i pozwoleń itd. Powinieneś się cieszyć, bo masz w Polsce hybrydę socjalizmu z
                        > elementami gospodarki rynkowej. Żyjesz już w tym raju, o jakim marzysz - tylko
                        > skakać z radości do góry.
                        W Polsce nie ma NIC z zalet socjalizmu.
                        Gdzie ochrona własnych rynków? Gdzie pomoc państwa dla rozwoju rodzimego
                        przemysłu? Gdzie eliminująca korupcję oraz powiązania polityków z mafią i obcą
                        finansjerą silna władza???
                        W Polsce jest kapitalizm, taki jaki międzynarodowa finansjera narzuca biednym,
                        by móc z nich jak pijawa wysysać wszystko.

                        > > Moglismy odbudowywać się tylko za swoje, ale wtedy wyglądalibyśmy jak
                        > > Albania.
                        > Nie, mogliśmy się odbudowywać za pieniądze amerykańskie. Jednak nasza
                        > wspaniała władza przyjęła system radziecki i mamy to, co mamy.
                        Moglibyśmy gdyby Amerykanie nie powiedzieli w Jałcie "spierdalajcie polaczki do
                        sowietów my mamy was w dupie".

                        > > A Radio Wolna Europa? Oni głosili propagandę w drugą stronę. "Patrzcie jak
                        > > tu u nas pięknie, obalcie komunizm, a też tak będziecie mieli", takie było
                        > > przesłanie propagandy z RWE, ile w tym bełkocie było prawdy widzimy dzisiaj.
                        > Chłopczyku drogi, weź tylko pod uwagę to, że za słuchanie RWE można było
                        > wylądować w więzieniu,
                        I bardzo dobrze, słuszna kara za poddawanie się wrohiej indoktrynacji.

                        > bo władza PRL dbała, aby obywatele słuchali tylko jedynie słusznej opcji.
                        Jedyną słuszną sprawą było za komuny służyć państwu i budować potęgę Polski, w
                        zamian państwo całkiem wyeliminowało głód i nędzę, oraz dało każdemu dostęp do
                        podstawowych usług i godne życie.

                        > > bla... bla... bla...
                        > > Amerykanie NIGDY NIC NIKOMU NIE DAJĄ BEZINTERESOWNIE!!!!
                        > Oczywiście, też mi odkrycie... NIKT nie daje nikomu nic bezinteresownie.
                        Więc czemu tak piejesz z zachwytu na tą US-hydrą. ZSRR dawało nam wiele
                        technologii i było dla nas ogromnym rynkiem zbytu, współpraca z ZSRR była dla
                        nas niepomiernie korzystna niż z USA.

                        > > To antykomunistyczny betonie dowiedz jak było w PRLu za Gierka.
                        > Tak, wspaniałe życie na kredyt. Poziom luksusu taki, że można nawet było kupić
                        > pomarańcze.
                        Kredyty służyły do budowy poslkiego przemysłu i to on zaopatrywał ludność.

                        > > > Bardzo żałuję, że ty nie urodziłeś
                        > > > się w latach 50-tych - mógłbyś wieść szczęśliwe życie.
                        > > W latach 50-ych w RFN ludzie głodowali i wogóle na całym świecie, poza
                        > > oczywiście nietkniętą wojną Ameryką i ledwie draśniętą Wlk.Brytanią, była
                        > > bieda.
                        > A co ma to wspólnego z tym, co napisałem? Przecież nie życzę ci, abyś żył w
                        > RFN lat 50-tych, tylko w PRL-u tamtego okresu. Co, biedy i zniszczeń
                        > powojennych nie było?
                        Aaaa mówisz pewnie o zbrodniach stalinizmu, który został ostro potępiony przez
                        Chruszczewa i Gomułkę, od którego komuniści całkowicie odeszli. Ja jednak nigdu
                        nie broniłem stalinizmem, ja jedynie pokazuję że komunizm (nie stalinizm) jest
                        lepszy od gówna jakie mamy dzisiaj

                        > > A Polska jest dziś drugą Japonią...
                        > Ciekawe. Pod jakim względem?
                        Czy twoje pojmowanie kończy się na jednym zdaniu? Czy naprawdę jesteś wtornym
                        analfabetą i nie potrafisz ukłożyć kilku zdań w logiczną całość?

                        > > Pisząc takie coś robię z siebie o niebo mniejszego idiotę niż ty porównując
                        > > PRL do KRLD. Więc nie podejmój więcej dyskusji, bo pisząc takie brednie
                        > > pokazujesz totalne ignoranctwo i całkowitą nieznajomość tematu.
                        > Ty za to wykazujesz się znajomością tematyki - na poziomie ameby co prawda,
                        > ale to też jakaś perspektywa.
                        Czy to wszystko co masz do powiedzania na temat idiotyzmu jakim się popisałeś?
                        • mr_watchman Re: Niestety to smutna prawda. CD 02.02.04, 10:35
                          Gość portalu: Tomson napisał(a):

                          > > Hmm, a jak było w Europie Wschodniej?
                          > Tak samo, ale to już każdy wie.

                          Czyli zdajesz sobie sprawę, że socjalizm został narzucony Polsce siłą.

                          > A Amerykę bezsensownie uznaje się za coś szlachetnego co uzależniało Europę
                          > tylko dla jej dobra, a nie swego.

                          Nie wiem, kto i za co uznaje Amerykę, dla mnie liczy się efekt - dzięki pomocy
                          USA Europa Zachodnia stanęła po wojnie na nogi.

                          > Kwestia definicji, dla mnie taki pośredni ustrój to zalety jednego i
                          > drugiego, dla ciebie wady.

                          Jakie cechy obu ustrojów chcesz połączyć? Finansowanie przez państwo 80%
                          aktywności człowieka i jednocześnie rozwój i bogactwo? Nie da się. Nie dlatego
                          że zabraniają tego jakieś przepisy czy idee, ale po prostu nie można mieć
                          ciastka i zjeść ciastko.

                          > > regulowany rynek,
                          > ŻE CO????!!!!

                          RYNEK REGULOWANY. Literki wciąż za małe?

                          > W Polsce nie ma NIC z zalet socjalizmu.

                          Zgadzam się w 100%!!! Pomijając filozoficzne rozważania, czy w ogóle socjalizm
                          ma zalety, w polskiej gospodarce przeważają wady socjalizmu (opis w poprzednim
                          poście) - dławienie gospodarki, pozbawianie ludzi pracy i prowadzenie do
                          nędzy.

                          > Gdzie ochrona własnych rynków?
                          > Gdzie pomoc państwa dla rozwoju rodzimego przemysłu?

                          Do obu ptyań mam jedno zastrzeżenie: po co to wszystko?

                          > Gdzie eliminująca korupcję oraz powiązania polityków z mafią i obcą
                          > finansjerą silna władza???

                          Lekarstwem na korupcję jest nie tyle silna, co sprawna władza. W Polsce
                          produkcja ustaw i pączkowanie urzędów sprawia, że cały system jest
                          nieczytelny, a nierzadko - wewnętrznie sprzeczny lub powielający zadania.
                          Jednocześnie urzędnicy decydują o bardzo wielu procesach gospodarczych. Dopóki
                          tego nie się ruszy, będzie kwitła korupcja i nepotyzm.

                          > W Polsce jest kapitalizm, taki jaki międzynarodowa finansjera narzuca
                          > biednym, by móc z nich jak pijawa wysysać wszystko.

                          A teraz zastanów się. Jaki mają przedsiębiorcy (nie państwo - PRZESIĘBIORCY)
                          interes w tym, aby ludzie żyli w nędzy? Przecież nędzarzom ledwie starcza na
                          żywność, więc tym samym brak jest im środków na cokolwiek więcej. A przecież
                          przedsiębiorcy żyją z tego, co uda im się sprzedać. Zastanów się - komu zależy
                          na tym, abyśmy żyli w niedostatku?

                          > Moglibyśmy gdyby Amerykanie nie powiedzieli w Jałcie "spierdalajcie polaczki
                          > do sowietów my mamy was w dupie".

                          A co - mieli rozpocząć III wojnę światową? Już przed drugą Francuzi nie
                          chcieli umierać za Gdańsk (za Paryż, nota bene, także). Masz pretensje do USA?
                          A z kim Truman i Roosevelt się dogadali?

                          > I bardzo dobrze, słuszna kara za poddawanie się wrohiej indoktrynacji.

                          Cóż, tu wylazło szydło z worka. Ja jestem zwolennikiem wolności słowa, czyli
                          1. każdy PISZE co chce; 2. każdy CZYTA co chce. Ty zaś uważasz, że powinna
                          istnieć jedna tylko tuba propagandowa, a kto ma inne zdanie, powinien
                          wylądować w więzieniu. Jesteś zwolennikiem totalitaryzmu i pewnie gotów byłbyś
                          zabijać w imię idei. Ale sam chyba nie chciałbyś iść do więzienia w państwie
                          liberalnym za to, że chwalisz socjalizm, prawda?

                          > Jedyną słuszną sprawą było za komuny służyć państwu i budować potęgę Polski,
                          > w zamian państwo całkiem wyeliminowało głód i nędzę, oraz dało każdemu
                          > dostęp do podstawowych usług i godne życie.

                          Nieprawda. Chyba że dla ciebie godnym życiem jest wielogodzinne stanie w
                          kolejkach po ochłapy.

                          > Więc czemu tak piejesz z zachwytu na tą US-hydrą.

                          Bo to bogaty i bezpieczny kraj. I przede wszystkim - normalny, tzn. taki, w
                          którym każdy może robić co chce, o ile nie łamie prawa.

                          > ZSRR dawało nam wiele technologii i było dla nas ogromnym rynkiem zbytu,
                          > współpraca z ZSRR była dla nas niepomiernie korzystna niż z USA.

                          To pytam cię po raz dziesiąty: dlaczego w tym wspaniałym systemie był problem
                          z kupnem: butów, jedzenia, pralek, rowerów, glazury, sznura do snopowiązałki
                          oraz WSZYSTKICH innych towarów i usług?

                          > Kredyty służyły do budowy poslkiego przemysłu i to on zaopatrywał ludność.

                          Niestety, kredyty te zostały przejedzone, tzn. w większości wydane na
                          konsumpcję (owe pomarańcze), a to, co poszło na inwestycje, zostało zmarnowane
                          przez komuchów.

                          > Aaaa mówisz pewnie o zbrodniach stalinizmu, który został ostro potępiony
                          > przez Chruszczewa i Gomułkę, od którego komuniści całkowicie odeszli.

                          Nie. Mówię o nędzy i bandytyzmie PRL. Powtarzam - żałuję, że nie urodziłeś się
                          w Polsce lat 50-tych. W dorosłe życie wszedłbyś w latach 70-tych. Mógłbyś żyć
                          w tym swoim socjalistycznym raju na ziemi.

                          > Ja jednak nigdu nie broniłem stalinizmem, ja jedynie pokazuję że komunizm
                          > (nie stalinizm) jest lepszy od gówna jakie mamy dzisiaj

                          Czyli twierdzisz, że po śmierci Stalina zapanował w PRL powszechny dobrobyt i
                          bogactwo?

                          > > > A Polska jest dziś drugą Japonią...
                          > > Ciekawe. Pod jakim względem?
                          >
                          > Czy twoje pojmowanie kończy się na jednym zdaniu? Czy naprawdę jesteś
                          > wtornym analfabetą i nie potrafisz ukłożyć kilku zdań w logiczną całość?

                          A czy ty nie potrafisz po prostu odpowiedzieć na pytanie? Czy praca tego gluta
                          w twojej głowie ogranicza się wyłącznie do produkcji pustosłowia?

                          > Czy to wszystko co masz do powiedzania na temat idiotyzmu jakim się
                          > popisałeś?

                          W przeciwieństwie do ciebie nie popisałem się żadnym idiotyzmem.
              • mr_watchman Re: Niestety to smutna prawda. 23.01.04, 10:25
                Gość portalu: Tomson napisał(a):

                ) Biednych gospodarstw rolnych nie będzie stać na przesył energii z oddalonych
                ) GPZetów, które dodatkowo są jeszcze oddalone od elektrowni (tak jak na
                ) Pomorzu).

                Chyba nie zrozumiałeś w czym rzecz, więc wytłumaczę ci jeszcze raz: dopóki
                ludzie chcą coś kupić (obojętnie co to jest), w gospodarce rynkowej zawsze
                znajdzie się ktoś, kto im to sprzeda. Jeśli będzie za drogi, to pojawi się
                tańsza konkurencja. Nie bardzo wiem, dlaczego ta zasada nie miałaby mieć
                zastosowowania do rynku energii. Odległość naprawdę nie jest problemem. Węgiel
                wydobywa się na Śląsku, a można go kupić także na Pomorzu.
                Używałeś kiedyś kuchenki gazowej? Masz w domu gaz?

                ) Chleb kosztuje grosze, rowery czy komórki to tzw. dobra luksusowe, ale
                ) energia elektryczna to dobro powszechne, zabranie jej ludziom co cofnięcie
                ) cywilizacyjne kilkadziesiąt lat.

                A ten znowu swoje. Ustalmy coś - chleb kosztuje grosze, bo gdyby był droższy,
                to spadłby na niego popyt. Dać 1-1,5zł za bochenek to nie jest wielki wydatek,
                ale 10zł to cena zaporowa dla większości ludzi. Tylko który idiota będzie
                sprzedawał chleb po 10zł za bochenek?
                Rower i telefon komórkowy to naprawdę nie jest luksus. Luksusem jest własny
                jacht na Morzu Śródziemnym i willa w Monaco.

                ) Odciąć kilkaset wiosek w całej Polsce i będzie się dużo bardziej opłacał niż
                ) zapewnienie energii całemu państwu, ale tysięce ludzi cofnie się
                ) cywilizacyjnie o 100 lat.

                A niech obetnie - jego problem, jeśli sam z własnej woli wycofuje się z rynku.
                Znajdzie się ktoś, kto nie popełni jego błędu, bo będzie chciał zarobić.

                ) ) Przy okazji - weź pod uwagę, że jeśli płacisz za cokolwiek w tym kraju
                ) ) 100zł, to do kieszeni sprzedawcy wędruje raptem 7-8zł czystego zysku.
                ) ) Reszta to koszty pośrednie i bezpośrenie oraz podatki.
                )
                ) Korupcja i powiązany z mafią system parlamentarne to inny problem, który
                ) oczywiście trzeba z całą stanowczością zwalczać. Rosjanie np. mieli na tyle
                ) rozsądku że powiedzieli takiemu gównu NIE, na rzecz silnej władzy
                ) prezydenckiej.

                Cytuję całość (tzn. razem z moją wypowiedzią), bo bardzo chciałbym się od
                ciebie dowiedzieć, jak się ma twoja odpowiedź to mojego stwierdzenia.
                Wytłumacz to, proszę, bo mam wrażenie, że chyba nie zrozumiałeś, co do ciebie
                napisałem.

                ) 10 potęga przemysłowa, 6 sportowa, 7 armia... tyle znaczyliśmy w świecie.

                Dzięki za żart! Lubię rano się pośmiać. A czy twoje ukochane statystyki mówią,
                którą byliśmy na świecie potęgą w produkcji papieru toaletowego i sznura do
                snopowiązałki?

                ) Całkowite wyeliminowanie nędzy,głodu i bezrobocia, świetna i powszechna
                ) służba zdrowia i edukacja. Ceną było jedynie trzymanie języka za zębami w
                ) pewnych kwestiach. Nigdy wcześniej, ani później nie było lepiej.

                Po prostu - raj na ziemi. Sięgnij do statystyk umieralności niemowląt teraz i
                przed 1989r., to zdobędziesz dowód na "świetność" służby zdrowia w PRL.

                ) Faszyzm odwołuje się do kultu siły i do naturalnego eliminowania słabszych
                ) jednostek. Słabsze jednostki żyją tylko dlatego że mają jakiś parasol prawny
                ) czy socjalny, bez tego umierają i tak to chcieli naziści.

                Skoro tak twierdzisz... Przypomnę ci tylko, że ów nazizm to skrót od
                narodowego socjalizmu, czyli połączenia wielkościowej retoryki narodowej z
                gospodarką socjalistyczną. Wnioski wyciągnij sam.

                ) ) A teraz spróbuj użyć głowy i zastanów się - idąc twoim tropem należałoby
                ) ) owym starszym ludziom dać ulgi na wszystko - poczynając od chleba, przez
                ) ) opłatę za energię elektryczną, na przelotach lotniczych kończąc.
                )
                ) Bredzisz, nic takiego nie mówiłem. Mówiłem tylko o ulgach na leki bo są one
                ) im niezbędne.

                A chleb i energia elektryczna nie?

                ) Bo wszyscy inni siedzą w państwowych cekając dzięki Buzkowym reformon po 6
                ) godzin.

                Nie, nie dlatego. W państwowej przychodni to jakiś debil decyduje o tym, ile
                dziennie osób może oddać krew, ile można zrobić badań itp. W prywatnej
                płacisz - i dostajesz, co chcesz. Ale ty wolisz stać dwie godziny z butelką
                ciepłego moczu w ręce. Cóż, ja mam inne pomysły, jak spędzić czas.

                ) Są ludzie którzy uważają że policja to zbędny wydatek, podobnie jak dla
                ) ciebie zbędny jest wydatek państwa na szkoły.

                No i po co ta żałosna retoryka małomiasteczkowego cwaniaczka? Dobrze wiemy, że
                zadania policji to inna kategoria niż szkolnictwo. Policja ma chronić osoby
                przestrzegające prawo przed tymi, któzy je łamią. A prawo to ustala państwo,
                dlatego policja musi być państwowa. Natomiast szkoła to instytucja, w której
                uczy się dzieci. Dwa plus dwa zawsze daje cztery - bez względu na to, czy uczy
                tego państwowy, czy prywatny nauczyciel.

                ) A czemu jakiś osiłek, który ma pełno kumpli osiłków musi płacić za ochronę
                ) prawną i policyjną takich ludzi jak ty?

                Zapewniam cię, że osiłki, o jakich wspominasz, nie płacą podatków, bo z reguły
                nie mają pracy - utrzymują się z popełniania przestępstw. Ja natomiast pracuję
                i płacę podatki - nie chcę, aby za moje pieniądze uczono cudze dzieci.
                Natomiast ochoczo będę płacił na policję po to, aby jakiś umięśniony debil
                mnie nie pobił. Zrozumiał czy to zbyt trudne?

                ) Równie dobrze towarem morze być ochrona.

                Może być. I jest. Co z tego?

                ) Poprostu podstawowe usługi jak edukacja,służba zdrowia,policja,podstatawowe
                ) prawa, a także specyficzne towary jak energia elektryczna czy usługi
                ) telekomunikacyjne lub komunikacyjne (kolej,komunikacja miejska) nie mogą
                ) pójść w prywatne łapy.

                Dlaczego?

                ) Telekomunikacja jest prywatna

                Jeśli masz na myśli TP SA, to wyjaśniam twojej biednej niedouczonej głowie, że
                głównymi udziałowcami TP SA są: France TELECOM (PAŃSTWOWA firma) - 34%, Skarb
                Państwa (czyli nasze państwo) - 18%, Kulczyk - 13%, a reszta to różnej maści
                udziałowcy giełdowi. Mało tu własności prywatnej.
                Ale powiem ci więcej - nawet gdyby TP SA była w 100% prywatna, to dopóki
                będzie monopolistą, będzie droga. Wysokie ceny TP SA to wynik jej monopolu na
                naszym rynku.

                ) i zobacz jak z nas zdziera, na kolei potworzyła się masa durackich spółek i
                ) to się okazało gwoździem do trumny. W Słupsku prywatuzuje się MZK i dzięki
                ) temu nie toleruje się tam ulg i mając legitymację studencką nie mam prawa do
                ) biletów ulgowych.

                I bardzo dobrze. A uważałbyś za słuszne ulgi na bilety dla ekspedientów
                sklepów warzywnych?

                ) Prywaciarze to najgorsze szuje (jako ogół, bo są tzw. wyjątki potwierdzające
                ) regułę). Żywność jest tania i powszechna, więc w tym przypadku wystarczy
                ) jedynie ochrona polskich producentów. Jednak pozostałe wymienione przeze
                ) mnie podstawowe i niezbędne do normalnego życia i funkcjonowania usługi i
                ) towary, mimo że niezbędne są dość drogie i prywaciarze zrobią z tego
                ) towary/usługi luksusowe, a nie powszechne, bo tak będzie się im bardziej
                ) opłacało. Dlatego nie można do takiego draństwa dopuścić.

                Biedny facet jesteś, straszenie pokrzywdzony intelektualnie. Udział sektora
                prywatnego w tworzeniu polskiego PKB to ok. 75%, co oznacza, że trzy czwarte
                towarów i usług produkują owi prywaciarze. To oni tworzą naszą gospodarkę,
                dlatego teraz można bez problemów kupić papier toaletowy, co za PRL-u było
                wyczynem nie lada. Teraz wystarczy jedynie, aby państwo do reszty wycofało się
                z gospodarki.

                ) Są tacy co nie chcą ładować na policję z własnej kieszeni bo sami mogą się
                ) obronić. A obowiązek państwa to także zapewnić kilka podstawowych usług.

                O policji już ci tłumaczyłem parę akapitów wyżej.

                ) ) I jeszcze jedno - co to jest według ciebie darmowa edukacja?
                )
                ) To samo co darmowa policja.

                Ale pomęcz narośl w swojej głwoie - co twoim zdaniem znaczy, że coś
                jest "darmowe"?

                ) To jest odwrócenie anarchii, totalna dyktatura.

                Kwestia słów - system w Korei Płn. to praktycznie rozpad państwa zarówno jako
                organizacji, jak i społeczności. Nazwij to jak chcesz, ale to po prostu efekt
                komunizmu.
                • Gość: Tomson Ale z ciebie kapitalistyczny beton :o/ IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 24.01.04, 03:49
                  > Chyba nie zrozumiałeś w czym rzecz, więc wytłumaczę ci jeszcze raz: dopóki
                  > ludzie chcą coś kupić (obojętnie co to jest), w gospodarce rynkowej zawsze
                  > znajdzie się ktoś, kto im to sprzeda. Jeśli będzie za drogi, to pojawi się
                  > tańsza konkurencja. Nie bardzo wiem, dlaczego ta zasada nie miałaby mieć
                  > zastosowowania do rynku energii. Odległość naprawdę nie jest problemem.
                  Bezdomny potrzebuje mieszkania, a jakoś nie może go kupić, biedota chciałaby
                  mieć samochód, a jakoś nie może go kupić, podobnie będzie z prądem w oddalonych
                  wioskach. Dotarło twardogłowo kapitalisto?

                  > Węgiel wydobywa się na Śląsku, a można go kupić także na Pomorzu.
                  Węgiel to nie prąd.

                  > Używałeś kiedyś kuchenki gazowej? Masz w domu gaz?
                  Po jaką cholerę mi niebezpieczny i niepraktyczny gaz, ojciec dzięki pracy w ZE
                  ma zniżkę na prąd i wszystko grzejemy elektryką :o)

                  > A ten znowu swoje. Ustalmy coś - chleb kosztuje grosze, bo gdyby był droższy,
                  > to spadłby na niego popyt. Dać 1-1,5zł za bochenek to nie jest wielki wydatek,
                  > ale 10zł to cena zaporowa dla większości ludzi. Tylko który idiota będzie
                  > sprzedawał chleb po 10zł za bochenek?
                  Przesyłanie energii to nie to samo co przewóz chleba z piekarni do sklepu,czy
                  tak trudno jest tobie to pojąć.

                  > Rower i telefon komórkowy to naprawdę nie jest luksus. Luksusem jest własny
                  > jacht na Morzu Śródziemnym i willa w Monaco.
                  Widzę że brak ci podstawowej wiedzy z dziedziny ekonomii, dowiedz się więc
                  łaskawie co to są dobra luksusowe, lub wyższego rzędu i potem mi odpowiadaj.

                  > Cytuję całość (tzn. razem z moją wypowiedzią), bo bardzo chciałbym się od
                  > ciebie dowiedzieć, jak się ma twoja odpowiedź to mojego stwierdzenia.
                  > Wytłumacz to, proszę, bo mam wrażenie, że chyba nie zrozumiałeś, co do ciebie
                  > napisałem.
                  Wyraźnie piłeś do wysokich podatków w państwie, więc napisałem tobie czemu są
                  takie wysokie i tak mało z nich mamy.

                  > Po prostu - raj na ziemi. Sięgnij do statystyk umieralności niemowląt teraz i
                  > przed 1989r., to zdobędziesz dowód na "świetność" służby zdrowia w PRL.
                  Inny poziom medycyny na CAŁYM ŚWIECIE, zresztą to są minimalne różnice idące w
                  promile. A np. 80% dzieci z wadą postawy to już tragedia, za komuny nie do
                  pomyslenia.
                  Parę dni temu oglądałem na Polsacie jak jakaś organizacja piała z achwytu że
                  przebadała ileś tam tysięcy dzieci w szkołach na wady postawy, za moich czasów
                  takie badania to był w szkole standard. Państwo pilnowało od dziecka
                  prawidłowego rozwoju fizycznego.

                  > Dzięki za żart! Lubię rano się pośmiać. A czy twoje ukochane statystyki mówią,
                  > którą byliśmy na świecie potęgą w produkcji papieru toaletowego i sznura do
                  > snopowiązałki?
                  Widzisz to nie komuniści robili propagandę, ale tacy debile jak ty,dopowiadając
                  jakieś głupoty. Braki w zaopatrzeniu to dobiero lata 80-ych, czasy gdy dzięki
                  Solidarności cały kraj strajkował, za Gierka wszystko było. A to że byliśmy 10
                  potęgą przemysłową zostało ustalone według OGÓLNOŚWIATOWYCH STANDARDÓW, na
                  podstawie tego co i ile produkowaliśmy.

                  > Biedny facet jesteś, straszenie pokrzywdzony intelektualnie. Udział sektora
                  > prywatnego w tworzeniu polskiego PKB to ok. 75%,
                  Importując w zagranicy, na gruzach rodzimego przemysłu. Przecież Polska
                  praktycznie nic już nie produkuje, nie ma żadnego przemysłu.

                  > co oznacza, że trzy czwarte
                  > towarów i usług produkują owi prywaciarze. To oni tworzą naszą gospodarkę,
                  > dlatego teraz można bez problemów kupić papier toaletowy, co za PRL-u było
                  > wyczynem nie lada. Teraz wystarczy jedynie, aby państwo do reszty wycofało się
                  > z gospodarki.
                  Co ty pierdolisz, za komuny mieliśmy kilka razy większą produkcję przemysłową
                  niż dzisiaj. Braki w zaopatrzeniu to lata 80-ych i zasługa naszej "wspaniałej"
                  Solidarności i masowo zapisujących się do niej nierobów którzy zamiast pracować
                  woleli warcholić.
                  • mr_watchman Re: Ale z ciebie kapitalistyczny beton :o/ 26.01.04, 12:56
                    Gość portalu: Tomson napisał(a):

                    > Bezdomny potrzebuje mieszkania, a jakoś nie może go kupić, biedota chciałaby
                    > mieć samochód, a jakoś nie może go kupić, podobnie będzie z prądem w
                    > oddalonych wioskach. Dotarło twardogłowo kapitalisto?

                    A twój amebiczny mózg zastanawiał się kiedyś, dlaczego ceny wspomnianych przez
                    ciebie towarów są tak wysokie?
                    A propos - kiedy pisałem o rowerach i telefonach komórkowych, zarzuciłeś mi,
                    że mieszam pojęcia, bo to są towary luksusowe. Więc dlaczego piszesz o
                    samochodach, czyżby to nie był luksus?

                    > > Węgiel wydobywa się na Śląsku, a można go kupić także na Pomorzu.
                    >
                    > Węgiel to nie prąd.

                    Czekasz na Nagrodę Nobla z okazji tego wiekopomnego odkrycia?
                    Ułatwię ci życie i jeszcze raz wytłumaczę pewne podstawowe treści:
                    To, że wydobywany na Śląsku węgiel można kupić na Pomorzu, dowodzi tego, że
                    odległość nie jest problemem. To samo tyczy się prądu, rowerów, chleba itp.
                    Wszystko opiera się o dwie relacje: podaży-popytu oraz przychodów-kosztów.
                    Słyszałeś kiedyś o elektrowniach węglowych?

                    > Po jaką cholerę mi niebezpieczny i niepraktyczny gaz, ojciec dzięki pracy w
                    > ZE ma zniżkę na prąd i wszystko grzejemy elektryką :o)

                    I znowu to samo - upośledzony ameboid nie chwycił w czym rzecz. Nie używasz
                    gazu - okay, ale widzę, że słyszałeś o tym, że można używać go jako źródła
                    zasilania (np. kuchenek). A nie zastanowiło cię, skąd się bierze gaz, skoro
                    nie wydobywa się go w Polsce (tzn. polskie wydobycie pokrywa kilka procent
                    zapotrzebowania)?
                    I druga rzecz, komuszku: cieszysz się, że nie musisz używać gazu. A gdyby tak
                    wszyscy poszli twoim śladem? Gazownie zbankrutowałyby. Czy twoje komusze
                    serduszko nie niepokoi się wizją bezrobotnych gazowników?

                    > Przesyłanie energii to nie to samo co przewóz chleba z piekarni do
                    > sklepu,czy tak trudno jest tobie to pojąć.

                    Naprawdę zdumiewa mnie twoja imitacja rozumku. Transport rowerów czy gazu to
                    też odrębne historie. Tylko co z tego? Cokolwiek byś komukolwiek nie
                    dostarczał, to tylko kwestia kosztów. I jeszcze raz - dopóki ludzie chcą jeść
                    chleb albo używać prądu, zawsze znajdzie się ktoś, kto im to sprzeda.

                    > Widzę że brak ci podstawowej wiedzy z dziedziny ekonomii, dowiedz się więc
                    > łaskawie co to są dobra luksusowe, lub wyższego rzędu i potem mi odpowiadaj.

                    Ależ wytłumacz mi. Czy posiadanie roweru to luksus? A jachtu na Morzu
                    Śródziemnym?

                    > Wyraźnie piłeś do wysokich podatków w państwie, więc napisałem tobie czemu
                    > są takie wysokie i tak mało z nich mamy.

                    Nic takiego nie napisałeś. Wskaż mi gdzieś twoją wypowiedź, która tłumaczy,
                    dlaczego podatki powinny być tak wysokie jak obecnie. Pisałem o tym, że
                    średnia rentowność biznesu w Polsce to jakieś 7-8%, czyli z każdych 100zł
                    sprzedaży brutto w kieszeni sprzedawcy zostaje na czysto 7-8zł. Rozumku
                    zabrakło, aby się do tego ustosunkować?

                    > Inny poziom medycyny na CAŁYM ŚWIECIE, zresztą to są minimalne różnice idące
                    > w promile. A np. 80% dzieci z wadą postawy to już tragedia, za komuny nie do
                    > pomyslenia.

                    Nie, bo za komuny o tym się nie mówiło. Z tego, co bełkoczesz, można odnieść
                    wrażenie, że za komuny mieliśmy raj na ziemi. Powiedz - co ci się najbardziej
                    podobało w PRLu? Kolejki po mięso, przydziały na samochód czy załatwianie
                    telewizora "spod lady"?

                    > Parę dni temu oglądałem na Polsacie jak jakaś organizacja piała z achwytu że
                    > przebadała ileś tam tysięcy dzieci w szkołach na wady postawy, za moich
                    > czasów takie badania to był w szkole standard. Państwo pilnowało od dziecka
                    > prawidłowego rozwoju fizycznego.

                    Pójdźmy twoim tropem. Skoro kiedyś państwo dbało o dzieci, a teraz rodzice ten
                    obowiązek zaniedbują, to może odbierzmy dzieci rodzicom? Państwo zadba o ich
                    wychówek.

                    > Widzisz to nie komuniści robili propagandę, ale tacy debile jak
                    > ty,dopowiadając jakieś głupoty. Braki w zaopatrzeniu to dobiero lata 80-ych,
                    > czasy gdy dzięki Solidarności cały kraj strajkował, za Gierka wszystko było.

                    Przykro mi, ale problem ze sznurem do snopowiązałki był zawsze. Dodam tylko,
                    że obecnie polska PRYWATNA firma jest dużym producentem owego sznura
                    (produkcja oparta jest na naszej własnej technologii) i zdominowała rynek
                    europejski.
                    Rozumek skomentuje czy znowu zrobi intelektualny unik?

                    > A to że byliśmy 10 potęgą przemysłową zostało ustalone według
                    > OGÓLNOŚWIATOWYCH STANDARDÓW, na podstawie tego co i ile produkowaliśmy.

                    Brawo! Ale się wzruszyłem. To dlaczego w tym potężnym państwie był problem z
                    kupnem pralek, butów, ubrań, jedzenia itp.?

                    > Importując w zagranicy, na gruzach rodzimego przemysłu. Przecież Polska
                    > praktycznie nic już nie produkuje, nie ma żadnego przemysłu.

                    A kto będzie bawił się w produkcję w Polsce, skoro to samo można sprowadzić z
                    Chin czy Malezji za cenę 15-krotnie niższą?
                    Produkujemy to, co się opłaca, czyli co jest tańsze niż importowane albo nie
                    wymaga zaawansowanych technologii.

                    > Co ty pierdolisz, za komuny mieliśmy kilka razy większą produkcję
                    > przemysłową niż dzisiaj. Braki w zaopatrzeniu to lata 80-ych i zasługa
                    > naszej "wspaniałej" Solidarności i masowo zapisujących się do niej nierobów
                    > którzy zamiast pracować woleli warcholić.

                    Czysty język PRL-u. Chłopcze, zostaw ten przemysł i skup się na tym, co się do
                    ciebie pisze. Zacznij czytać i spróbuj pomyśleć. Napisałem ci, że 75% towarów
                    i usług w Polsce wytwarza sektor PRYWATNY. Gdyby go zlikwidować zgodnie z
                    twoimi chorymi wizjami, to coś byś kupił w sklepie?
                    • Gość: Tomson Re: Ale z ciebie kapitalistyczny beton :o/ IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 28.01.04, 18:53
                      tzw. "w koło macieju". Tłumaczę tobie coś, tłumaczę, a ty nagle wracasz do
                      punktu wyjścia, nudzi mnie takie coś dlatego pominę te zdania.
                      Niestety nie rozumiesz wogóle na czym polega produkcja i przesył energii
                      elektrycznej, czego najlepszym dowodem jest odpowiadanie na poruszane przeze
                      mnie kwestie techniczne argumentami wolnego rynku w całkiem innych dzidzinach.
                      Nie ma więc sensu bym dalej wpajał tobie coś co jest poza twoją sferą
                      pojmowania, więc zostawmy ten temat.

                      > I druga rzecz, komuszku: cieszysz się, że nie musisz używać gazu. A gdyby tak
                      > wszyscy poszli twoim śladem? Gazownie zbankrutowałyby. Czy twoje komusze
                      > serduszko nie niepokoi się wizją bezrobotnych gazowników?
                      Cieszyłbym się gdyby zadania gazowni używających importowanego gazu przejeły
                      elektrownie używajęce polskiego węgla.

                      > Nie, bo za komuny o tym się nie mówiło.
                      Mówiło i dlatego rodzice mieli obowiązek posyłać dzieci z wadami postawy na
                      obowiązkowe, prowadzone przez szkołę zajęcia korekcyjne. Z twojej całkowitej
                      nieznajomości dbania komunistycznych szkół o rozwój fizyczny dzieci, wnioskuję
                      że jesteś co najwyżej maturzystą.

                      > Z tego, co bełkoczesz, można odnieść wrażenie, że za komuny mieliśmy raj na
                      > ziemi.
                      Znowu debilowate ugolnienia, to że za komuny było lepiej niż teraz nie znaczy
                      że był to raj na ziemii.

                      > Pójdźmy twoim tropem. Skoro kiedyś państwo dbało o dzieci, a teraz rodzice ten
                      > obowiązek zaniedbują, to może odbierzmy dzieci rodzicom? Państwo zadba o ich
                      > wychówek.
                      Co za głupi pseudoargument...
                      Nie każdy jest z wykształcenia lekarzem i potrafi rozpoznać wady postawy u
                      dziecka. A jeśli nawet to kapitalistyczna służba zdrowia "rzuca same kłdy pod
                      nogi" gdy ktoś chce się dostać do specjalisty. Szkoła ma obowiązek dbania o
                      rozój fizyczny dziecka, za komuny tak było, a że teraz tak nie robi to świadczy
                      w jakim łajnie dzisiaj żyje.

                      > A kto będzie bawił się w produkcję w Polsce, skoro to samo można sprowadzić z
                      > Chin czy Malezji za cenę 15-krotnie niższą?
                      Tam nie przestrzega się praw pracowniczych, ludzie pracuję w warunkach
                      sprzecznych ze wszelkimi stadardami, a do tego Chiny odgórnie sterują kursem
                      własnej waluty. Import z takich miejsc do w miarę cywilizowanych krajów
                      powinien być zakazany.

                      > Produkujemy to, co się opłaca, czyli co jest tańsze niż importowane albo nie
                      > wymaga zaawansowanych technologii.
                      Gdybyśmy wydawali na technologię przynajmniej marne 3% PKB, a nie żałosne 0,3%,
                      to mielibyśmy zaawansowane technologie. Ale kapitalistyczne państwo wierne
                      zaleceniom obcej finansjery nie może sobie na to pozwolić.

                      > Czysty język PRL-u. Chłopcze, zostaw ten przemysł i skup się na tym, co się do
                      > ciebie pisze. Zacznij czytać i spróbuj pomyśleć. Napisałem ci, że 75% towarów
                      > i usług w Polsce wytwarza sektor PRYWATNY. Gdyby go zlikwidować zgodnie z
                      > twoimi chorymi wizjami, to coś byś kupił w sklepie.
                      Kurde jaki ty jesteś ciemny, naprawdę określenie "beton" pasuje do ciebie jak
                      ulał. Nic nie pisałem o likwidacji sektora prywatnego. Poza tym sugerowałeś że
                      za komuny nic nie produkowaliśmy, więc ci odpowiedziałem że produkowaliśmy
                      więcej niż dzisiaj sektor państwowy i prywatny razem wzięty.

                      PS.Tych wynurzeń z amebami i małymi rozumkami nawet nie ma co komentować.
                      • mr_watchman Re: Ale z ciebie kapitalistyczny beton :o/ 29.01.04, 09:40
                        Gość portalu: Tomson napisał(a):

                        > tzw. "w koło macieju". Tłumaczę tobie coś, tłumaczę, a ty nagle wracasz do
                        > punktu wyjścia, nudzi mnie takie coś dlatego pominę te zdania.
                        > Niestety nie rozumiesz wogóle na czym polega produkcja i przesył energii
                        > elektrycznej, czego najlepszym dowodem jest odpowiadanie na poruszane przeze
                        > mnie kwestie techniczne argumentami wolnego rynku w całkiem innych
                        > dzidzinach. Nie ma więc sensu bym dalej wpajał tobie coś co jest poza twoją
                        > sferą pojmowania, więc zostawmy ten temat.

                        A może roślinka w twojej mózgoczaszce zaczęła chwytać, że jej właściciel nie
                        jest w stanie udowodnić głoszonych przez siebie bredni? Wyrazy współczucia,
                        synu elektryka.

                        > Cieszyłbym się gdyby zadania gazowni używających importowanego gazu przejeły
                        > elektrownie używajęce polskiego węgla.

                        Widzę, że pisanie idzie ci równie opornie co czytanie. Spróbuj pomęczyć
                        galaretkę (tę w głowie) i odpowiedz: czy twoje komusze serduszko nie załka za
                        zwolnionymi z pracy, biednymi pracownikami gazowni, których zadania przejmą
                        elektrownie?

                        > Mówiło i dlatego rodzice mieli obowiązek posyłać dzieci z wadami postawy na
                        > obowiązkowe, prowadzone przez szkołę zajęcia korekcyjne. Z twojej całkowitej
                        > nieznajomości dbania komunistycznych szkół o rozwój fizyczny dzieci,
                        > wnioskuję że jesteś co najwyżej maturzystą.

                        Żałuję, że komunistyczna szkoła nie zadbała o twój rozwój psychiczny.
                        Czy dysponujesz jakimkolwiek źródłem informacji nt. wad postawy u dzieci teraz
                        i w PRLu? Podziel się wiedzą, może mnie przekonasz do wizji wspaniałego
                        komunistycznego świata.

                        > Znowu debilowate ugolnienia, to że za komuny było lepiej niż teraz nie
                        > znaczy że był to raj na ziemii.

                        Po pierwsze, ortografia tak bardzo się nie zmieniła - weź to pod uwagę.
                        Po drugie - pod jakim względem za komuny było lepiej? Proszę w punktach,
                        wystarczy kilka.

                        > Co za głupi pseudoargument...

                        To żaden argument, chcę ci tylko pokazać logiczne następstwa głoszonych przez
                        ciebie socjal-kretynizmów.

                        > Nie każdy jest z wykształcenia lekarzem i potrafi rozpoznać wady postawy u
                        > dziecka. A jeśli nawet to kapitalistyczna służba zdrowia "rzuca same kłdy
                        > pod nogi" gdy ktoś chce się dostać do specjalisty.

                        O czym ty bredzisz? Problemy z dostaniem się do specjalisty są w państwowej
                        służbie zdrowia. Cóż, kolejny raz muszę stwierdzić, że zachowujesz się w imię
                        zasady: "Jeśli fakty nie pasują do teorii, to tym gorzej dla faktów". Świadczy
                        to co prawda o matołectwie, ale ty chyba to już wiesz.

                        > Szkoła ma obowiązek dbania o rozój fizyczny dziecka, za komuny tak było, a
                        > że teraz tak nie robi to świadczy w jakim łajnie dzisiaj żyje.

                        Szkoła, niedouczony ćwierć-inteligencie, jest od nauki czytania, pisania i
                        paru innych umiejętności. Dbałość o zdrowie dziecka to obowiązek rodziców, co
                        przez pierwsze dwa-trzy lata życia dziecka oznacza obowiązek częstych wizyt u
                        lekarza. Wbij to sobie do głowy - może kiedyś ci się przyda.

                        > Tam nie przestrzega się praw pracowniczych, ludzie pracuję w warunkach
                        > sprzecznych ze wszelkimi stadardami, a do tego Chiny odgórnie sterują kursem
                        > własnej waluty. Import z takich miejsc do w miarę cywilizowanych krajów
                        > powinien być zakazany.

                        Niski koszt produkcji w państwach dalekowschodnich wynika z niskiej siły
                        nabywczej pieniądza. Chiński robotnik zarabia na miesiąc tyle, ile amerykański
                        w godzinę, a może i mniej. Siłą rzeczy znacznie obniża to koszt produkcji.
                        Zrozumiało czy dalej mu tłumaczyć?

                        > Gdybyśmy wydawali na technologię przynajmniej marne 3% PKB, a nie żałosne
                        > 0,3%, to mielibyśmy zaawansowane technologie. Ale kapitalistyczne państwo
                        > wierne zaleceniom obcej finansjery nie może sobie na to pozwolić.

                        Czy kiedykolwiek toto zastanawiało się, dlaczego w Polsce finansowanie badań
                        (zarówno w sektorze prywatnym, jak i państwowym) jest na tak niskim poziomie?
                        Myślało kiedyś o tym?

                        > Kurde jaki ty jesteś ciemny, naprawdę określenie "beton" pasuje do ciebie
                        > jak ulał. Nic nie pisałem o likwidacji sektora prywatnego. Poza tym
                        > sugerowałeś że za komuny nic nie produkowaliśmy, więc ci odpowiedziałem że
                        > produkowaliśmy więcej niż dzisiaj sektor państwowy i prywatny razem wzięty.

                        Ma jakieś dane na ten temat czy chce, aby uwierzyć mu na słowo?
                        I niech pomyśli o jeszcze jednej rzeczy. Być może w PRL produkowano największą
                        na świecie ilość lokomotyw albo lin okrętowych, ale nie nadążano z produkcją
                        tak prozaicznych towarów jak buty. No chyba że ktoś potrafi wzuć na nogi linę
                        okrętową. A może jemu rodzice kładli na główkę lokomotywę zamiast czapki? To
                        by wiele tłumaczyło.

                        > PS.Tych wynurzeń z amebami i małymi rozumkami nawet nie ma co komentować.

                        Rzeczywiście, perły rzuciłem przed wieprze.
                        • Gość: Tomson Napisałem już tobie czemu dyskusja z tobą jest IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 29.01.04, 13:30
                          bezcelowa. Do tego dochodzą te twoje dziecinne inwektywym, swiadczące o
                          całkowitym braku argumentów z twojej strony i o tym że masz mentalność
                          przedszkolaka. Niestety na twój totalny brak intelektu i minimalną wiedzę nic
                          nie poradzę.
                          Biorąc pod uwagę twoje pseudoargumenty nasuwają się dwie możliwości na
                          określienie twojej osoby. Albo jesteś wogóle niepotrafiącym myśleć automatem,
                          który się trzyma kilku debilnych dawno obalonych już przezemnie argumentów.
                          Albo jesteś skończonym psychopatą, który jest za zastąpieniem struktur
                          państwowych przez niekotrolowane przez nikogo megakoncerny, oraz za stworzeniem
                          społeczeństwa gdzie większość ludzi będzie żyć w nędzy bez możliwości edukacji
                          i bez opieki zdrowotnej, a ich dzieci nie będą miały najmniejszych szans na
                          awans społeczny.
                          Jesteś za krajobrazem gdzie grupka ogromnie bogatych ludzi będzie żyła w
                          odosobnieniu od reszty i zbierała wszystkie owoce chorego systemu o którym
                          piszesz, a reszta albo będzie żyć w świecie opanowanym przez przestępczość
                          zdesperowanej i niewykształconej biedoty. Jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy
                          jesteś idiotę, jeśli zdajesz i to popierasz psychopatą.
                          Ot cała charakterystyka twojej nieskomplikowanej, prostackiej osoby.
                          • mr_watchman Re: Napisałem już tobie czemu dyskusja z tobą jes 29.01.04, 13:51
                            Gość portalu: Tomson napisał(a):

                            > bezcelowa. Do tego dochodzą te twoje dziecinne inwektywym, swiadczące o
                            > całkowitym braku argumentów z twojej strony i o tym że masz mentalność
                            > przedszkolaka. Niestety na twój totalny brak intelektu i minimalną wiedzę
                            > nic nie poradzę.

                            Cóż, próbowałem argumentów, ale ty potrafisz jedynie klepać w kółko, że w PRLu
                            było tak świetnie jak prawie nigdzie na świecie. Niestety, masz spore problemy
                            ze wskazaniem, co było takiego świetnego.
                            Twoja wiedza o ekonomii jest po prostu żadna, więc i nie dziwota, że
                            przyswajanie nawet prostych treści idzie ci z trudnością.
                            I nie krzyw się na inwektywy, bo i tobie zdarza się nazwać cudze poglądy
                            debilnymi.

                            > Biorąc pod uwagę twoje pseudoargumenty nasuwają się dwie możliwości na
                            > określienie twojej osoby. Albo jesteś wogóle niepotrafiącym myśleć
                            > automatem, który się trzyma kilku debilnych dawno obalonych już przezemnie
                            > argumentów.

                            Nie obaliłeś żadnego, ale jeśli możesz udowodnić swoje stwierdzenie, podaj
                            przykład.

                            > Albo jesteś skończonym psychopatą, który jest za zastąpieniem struktur
                            > państwowych przez niekotrolowane przez nikogo megakoncerny, oraz za
                            > stworzeniem społeczeństwa gdzie większość ludzi będzie żyć w nędzy bez
                            > możliwości edukacji i bez opieki zdrowotnej, a ich dzieci nie będą miały
                            > najmniejszych szans na awans społeczny.

                            Mniam, mniam, jaka straszna wizja. Ale jak ona się ma do twojego postulatu,
                            aby gazownie zastąpić elektrowniami? Co z pracownikami tychże gazowni? Pytam
                            już o to trzeci raz, a ty jakoś zwlekasz z odpowiedzią.

                            > Jesteś za krajobrazem gdzie grupka ogromnie bogatych ludzi będzie żyła w
                            > odosobnieniu od reszty i zbierała wszystkie owoce chorego systemu o którym
                            > piszesz, a reszta albo będzie żyć w świecie opanowanym przez przestępczość
                            > zdesperowanej i niewykształconej biedoty.

                            Skąd ten wniosek? Czy moja deklaracja chęci płacenia podatków na policję
                            świadczy o umiłowaniu przemocy i przestępczości?

                            > Jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy jesteś idiotę, jeśli zdajesz i to
                            > popierasz psychopatą.

                            Siła twoich argumentów wręcz poraża logiką treści i subtelnością formy.
                            Szkoda, że nie jesteś równie wylewny przy omawianiu meritum sprawy. Ale cóż,
                            niepodlewana roślinka więdnie - spróbuj czasem swój umysł napoić wiedzą, np.
                            dowiedz się czegokolwiek o podstawowych mechanizmach ekonomii.

                            > Ot cała charakterystyka twojej nieskomplikowanej, prostackiej osoby.

                            Mimo wrodzonego prostactwa powstrzymam się od analizy twojego intelektu.
                            Mogłoby się zresztą okazać, że nie ma co analizować...

                            Ale z miłą chęcią spiję słowa prawdy z twych ust i poznam odpowiedzi na
                            pytania w postach, do których linki są poniżej. Obiecuję zachować
                            wstrzemięźliwość emocjonalną.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10087204&a=10381470
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10087204&a=10380748
                  • mr_watchman Rozmowy niedokończone 26.01.04, 13:03
                    Biedny Tomsoniku, "przeoczyłeś" część mojej wypowiedzi. Powtórzę ją, bom
                    ciekaw, co odpowiesz. Twoje wypowiedzi cytuję znaczkiem ">".

                    > Faszyzm odwołuje się do kultu siły i do naturalnego eliminowania słabszych
                    > jednostek. Słabsze jednostki żyją tylko dlatego że mają jakiś parasol prawny
                    > czy socjalny, bez tego umierają i tak to chcieli naziści.

                    Skoro tak twierdzisz... Przypomnę ci tylko, że ów nazizm to skrót od
                    narodowego socjalizmu, czyli połączenia wielkościowej retoryki narodowej z
                    gospodarką socjalistyczną. Wnioski wyciągnij sam.

                    > Bredzisz, nic takiego nie mówiłem. Mówiłem tylko o ulgach na leki bo są one
                    > im niezbędne.

                    A chleb i energia elektryczna nie?

                    > Bo wszyscy inni siedzą w państwowych cekając dzięki Buzkowym reformon po 6
                    > godzin.

                    Nie, nie dlatego. W państwowej przychodni to jakiś debil decyduje o tym, ile
                    dziennie osób może oddać krew, ile można zrobić badań itp. W prywatnej
                    płacisz - i dostajesz, co chcesz. Ale ty wolisz stać dwie godziny z butelką
                    ciepłego moczu w ręce. Cóż, ja mam inne pomysły, jak spędzić czas.

                    > Są ludzie którzy uważają że policja to zbędny wydatek, podobnie jak dla
                    > ciebie zbędny jest wydatek państwa na szkoły.

                    No i po co ta żałosna retoryka małomiasteczkowego cwaniaczka? Dobrze wiemy, że
                    zadania policji to inna kategoria niż szkolnictwo. Policja ma chronić osoby
                    przestrzegające prawo przed tymi, któzy je łamią. A prawo to ustala państwo,
                    dlatego policja musi być państwowa. Natomiast szkoła to instytucja, w której
                    uczy się dzieci. Dwa plus dwa zawsze daje cztery - bez względu na to, czy uczy
                    tego państwowy, czy prywatny nauczyciel.

                    > A czemu jakiś osiłek, który ma pełno kumpli osiłków musi płacić za ochronę
                    > prawną i policyjną takich ludzi jak ty?

                    Zapewniam cię, że osiłki, o jakich wspominasz, nie płacą podatków, bo z reguły
                    nie mają pracy - utrzymują się z popełniania przestępstw. Ja natomiast pracuję
                    i płacę podatki - nie chcę, aby za moje pieniądze uczono cudze dzieci.
                    Natomiast ochoczo będę płacił na policję po to, aby jakiś umięśniony debil
                    mnie nie pobił. Zrozumiał czy to zbyt trudne?

                    > Równie dobrze towarem morze być ochrona.

                    Może być. I jest. Co z tego?

                    > Poprostu podstawowe usługi jak edukacja,służba zdrowia,policja,podstatawowe
                    > prawa, a także specyficzne towary jak energia elektryczna czy usługi
                    > telekomunikacyjne lub komunikacyjne (kolej,komunikacja miejska) nie mogą
                    > pójść w prywatne łapy.

                    Dlaczego?

                    > Telekomunikacja jest prywatna

                    Jeśli masz na myśli TP SA, to wyjaśniam twojej biednej niedouczonej głowie, że
                    głównymi udziałowcami TP SA są: France TELECOM (PAŃSTWOWA firma) - 34%, Skarb
                    Państwa (czyli nasze państwo) - 18%, Kulczyk - 13%, a reszta to różnej maści
                    udziałowcy giełdowi. Mało tu własności prywatnej.
                    Ale powiem ci więcej - nawet gdyby TP SA była w 100% prywatna, to dopóki
                    będzie monopolistą, będzie droga. Wysokie ceny TP SA to wynik jej monopolu na
                    naszym rynku.

                    > i zobacz jak z nas zdziera, na kolei potworzyła się masa durackich spółek i
                    > to się okazało gwoździem do trumny. W Słupsku prywatuzuje się MZK i dzięki
                    > temu nie toleruje się tam ulg i mając legitymację studencką nie mam prawa do
                    > biletów ulgowych.

                    I bardzo dobrze. A uważałbyś za słuszne ulgi na bilety dla ekspedientów
                    sklepów warzywnych?

                    > To samo co darmowa policja.

                    Ale pomęcz narośl w swojej głwoie - co twoim zdaniem znaczy, że coś
                    jest "darmowe"?

                    > To jest odwrócenie anarchii, totalna dyktatura.

                    Kwestia słów - system w Korei Płn. to praktycznie rozpad państwa zarówno jako
                    organizacji, jak i społeczności. Nazwij to jak chcesz, ale to po prostu efekt
                    komunizmu.
                    • Gość: Tomson Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę ale IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 30.01.04, 17:13
                      objętość postu jest ograniczona i czasem część odpowiedzi zostaje poprostu
                      ucięta.

                      mr_watchman napisał:

                      > Biedny Tomsoniku, "przeoczyłeś" część mojej wypowiedzi. Powtórzę ją, bom
                      > ciekaw, co odpowiesz. Twoje wypowiedzi cytuję znaczkiem ">".
                      >
                      > > Faszyzm odwołuje się do kultu siły i do naturalnego eliminowania słabszych
                      > > jednostek. Słabsze jednostki żyją tylko dlatego że mają jakiś parasol prawny
                      > > czy socjalny, bez tego umierają i tak to chcieli naziści.
                      > Skoro tak twierdzisz... Przypomnę ci tylko, że ów nazizm to skrót od
                      > narodowego socjalizmu, czyli połączenia wielkościowej retoryki narodowej z
                      > gospodarką socjalistyczną. Wnioski wyciągnij sam.
                      Mówiłem o faszyźmie, nie o naziźmie. Przed 1938 hitler zyskał ogromne uznanie
                      na świecie za socjalistyczne pociągnięcia, które dały wielu Niemcom pracę. Nie
                      miało to jednak nic wspólnego ani z nazimem, ani z faszyzmem, a jedynie
                      ukazywało że można ze sobą łączyć różne ideologie. Nazizm to bardzo skrajnie
                      prawicowy nurt, oparty na najskrajniejszym szowiniźmie i nacjonaliźmie i nie ma
                      to nic wspólnego z socjalnymi pociągnięciami w kraju.

                      > > Bredzisz, nic takiego nie mówiłem. Mówiłem tylko o ulgach na leki bo są one
                      > > im niezbędne.
                      > A chleb i energia elektryczna nie?
                      Chleb jest bardzo tani, bo jest go w bród, a Energia jest państwowa i dotowana
                      tam gdzie jej przesył jest jest bardzo drogi.

                      > > Bo wszyscy inni siedzą w państwowych cekając dzięki Buzkowym reformon po 6
                      > > godzin.
                      > Nie, nie dlatego. W państwowej przychodni to jakiś debil decyduje o tym, ile
                      > dziennie osób może oddać krew, ile można zrobić badań itp.
                      Ja robiłem sobie badania krwi w państwowej przychodni jeszcze przed "buzkowym
                      armagedonem" i zostałem załatwiony bardzo szybko. Swego czasu gdy miałem
                      podejrzenie złamania palca u nogi, bez problemu dostałem skierowanie do
                      specjalisty (niecałą godzinkę czekałem w przychodni), a potem po pół godzinie
                      specjalista mnie przyjął. I WSZYSTKO ZA DARMO!!! Dziś dzięki buzkowej juńcie
                      takie usługi to prawdziwa droga przez mękę, lub zabulić trzeba kupę kasy.

                      > > Są ludzie którzy uważają że policja to zbędny wydatek, podobnie jak dla
                      > > ciebie zbędny jest wydatek państwa na szkoły.
                      > No i po co ta żałosna retoryka małomiasteczkowego cwaniaczka?
                      Małomiasteczkowy cwaniaczek, kontra wielkomiasteczkowy cwaniaczek. Nie można
                      dyskryminować ani jednego, ani drugiego, dlatego takie podstawowe usługi musi
                      zapewniać państwo.

                      > Dobrze wiemy, że zadania policji to inna kategoria niż szkolnictwo.
                      Ja i ty to wiemy, ale są ludzie którzy woleliby tani dostęp do broni i większe
                      przyzwolenie na jej użycie zamiast policji, tak samo jak ty wolisz samemu
                      płacić za edukację czy opiekę medyczną. Ja potępiam jedno i drugie, ty
                      popierasz jedno, to gwoli sprawiedliwości powinieneś popierać i drugie.

                      > Policja ma chronić osoby przestrzegające prawo przed tymi, któzy je łamią.
                      A państwowa służba zdrowia ma chronić ludzkie zdrowie, zaś państwowa edukacja
                      ma zapewnić KAŻDEMU (dziecku,młodzierzy) RÓWNY dostęp do edukacji, bez względu
                      na jego urodzenie i stan kąta jego rodziców. Inaczej będzie jak w feudalnym
                      średniowieczu, tak jak się urodzisz tak skończysz, bez szans na awans społeczny.

                      > A prawo to ustala państwo,
                      > dlatego policja musi być państwowa. Natomiast szkoła to instytucja, w której
                      > uczy się dzieci. Dwa plus dwa zawsze daje cztery - bez względu na to, czy uczy
                      > tego państwowy, czy prywatny nauczyciel.
                      NIE!!! Bo państwowy uczy każdego, a prywatny tylko tego z bogatej rodziny.

                      > > A czemu jakiś osiłek, który ma pełno kumpli osiłków musi płacić za ochronę
                      > > prawną i policyjną takich ludzi jak ty?
                      > Zapewniam cię, że osiłki, o jakich wspominasz, nie płacą podatków, bo z reguły
                      > nie mają pracy - utrzymują się z popełniania przestępstw. Ja natomiast pracuję
                      > i płacę podatki - nie chcę, aby za moje pieniądze uczono cudze dzieci.
                      Płacisz podatki na państwo i społeczeństwo, na rozwój społeczeństwa i na to by
                      państwo mogło mieć w przyszłości korzyść z każdego obywatela, a nie tylko z
                      tych bogato urodzonych. Darmowa edukacja i służba zdrowia to ważne elementy
                      nowoczesnego społeczeństwa, bez tego cofamy się o kilkaset lat w stecz.

                      > Natomiast ochoczo będę płacił na policję po to, aby jakiś umięśniony debil
                      > mnie nie pobił. Zrozumiał czy to zbyt trudne?
                      W społeczeństwie jaki się tobie marzy, bez powszechnej edukacji, gdzie biedota
                      nie będzie miała żadnych szans na edukację, takich umięśnionych debili będzie
                      cała masa. W społeczeństwach gdzie państwo daje każdemu dostęp do edukacji
                      (Europa Zachodnia), przestępczość wynikająca z biedy i braku perspektyw na
                      cokolwiek innego jest marginalna.

                      > > Poprostu podstawowe usługi jak edukacja,służba zdrowia,policja,podstatawowe
                      > > prawa, a także specyficzne towary jak energia elektryczna czy usługi
                      > > telekomunikacyjne lub komunikacyjne (kolej,komunikacja miejska) nie mogą
                      > > pójść w prywatne łapy.
                      > Dlaczego?
                      Jest to zbyt ważne ze społecznego i państwowego punktu widzenia by oddawać to w
                      łapy jakiegoś prywaciarzy który ma w dupie znaczenie społeczne tych instytucji,
                      a dba jedynie o swój zysk.

                      > > Telekomunikacja jest prywatna
                      >
                      > Jeśli masz na myśli TP SA, to wyjaśniam twojej biednej niedouczonej głowie, że
                      > głównymi udziałowcami TP SA są: France TELECOM (PAŃSTWOWA firma) - 34%, Skarb
                      > Państwa (czyli nasze państwo) - 18%, Kulczyk - 13%, a reszta to różnej maści
                      > udziałowcy giełdowi. Mało tu własności prywatnej.
                      Gdyby była w 100% państwowa nie byłoby takich przekrętów. Państwo nie mogłoby
                      sonie pozwolić na takie draństwa jakie dziś robi TP SA, bo ludzie przyleźliby
                      pod sejm i siłą wymusili uczciwość.

                      > Ale powiem ci więcej - nawet gdyby TP SA była w 100% prywatna, to dopóki
                      > będzie monopolistą, będzie droga. Wysokie ceny TP SA to wynik jej monopolu na
                      > naszym rynku.
                      Dlatego właśnie musi być państwowa, bo prywatny monopolista to najgorsze co
                      może być.

                      > > i zobacz jak z nas zdziera, na kolei potworzyła się masa durackich spółek
                      > > i to się okazało gwoździem do trumny. W Słupsku prywatuzuje się MZK i dzięki
                      > > temu nie toleruje się tam ulg i mając legitymację studencką nie mam prawa do
                      > > biletów ulgowych.
                      > I bardzo dobrze. A uważałbyś za słuszne ulgi na bilety dla ekspedientów
                      > sklepów warzywnych?
                      POWŻASZ ULGI DLA UCZĄCYCH SIĘ??!! Człowieku nawet tego nie skomentuję, całkiem
                      bezsensowne porównanie, które nie najlepiej świadczy o stanie twojego umysłu.

                      > Ale pomęcz narośl w swojej głwoie - co twoim zdaniem znaczy, że coś
                      > jest "darmowe"?
                      COŚ CZEGO NIE OPŁACASZ ZE SWOICH ZAROBKÓW NETTO!!! Człowieku czemu ty masz
                      takie kłopoty z myśleniem???

                      > > To jest odwrócenie anarchii, totalna dyktatura.
                      > Kwestia słów - system w Korei Płn. to praktycznie rozpad państwa zarówno jako
                      > organizacji, jak i społeczności. Nazwij to jak chcesz, ale to po prostu efekt
                      > komunizmu.
                      Jaki rozpad państwa??? To co niszczy Koreę to skrajna bieda, ale to zasługa
                      porąbanej Ameryki która zakazuje wszystkim handlu z KRLD, a nie ich ustroju.
                      • mr_watchman Re: Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę ale 02.02.04, 11:14
                        Gość portalu: Tomson napisał(a):

                        > Mówiłem o faszyźmie, nie o naziźmie.

                        Nie. Oto twoje słowa: "Słabsze jednostki żyją tylko dlatego że mają jakiś
                        parasol prawny czy socjalny, bez tego umierają i tak to chcieli naziści."

                        > Przed 1938 hitler zyskał ogromne uznanie na świecie za socjalistyczne
                        > pociągnięcia, które dały wielu Niemcom pracę. Nie miało to jednak nic
                        > wspólnego ani z nazimem, ani z faszyzmem, a jedynie ukazywało że można ze
                        > sobą łączyć różne ideologie. Nazizm to bardzo skrajnie prawicowy nurt,
                        > oparty na najskrajniejszym szowiniźmie i nacjonaliźmie i nie ma
                        > to nic wspólnego z socjalnymi pociągnięciami w kraju.

                        Powinieneś się leczyć. A wiesz czemu? Bo w jednym zdaniu piszesz o
                        socjalistycznych osiągnięciach Hitlera, które nie miały nic wspólnego z
                        socjalizmem. Jesteś chory - nie potrafisz logicznie myśleć.
                        Przy okazji - Niemcy mieli pracę za Hitlera, przede wszystkim w przemyśle
                        zbrojeniowym. Pod pewnymi względami hitlerowskie Niemcy przypominały
                        starożytną Spartę - to także był twór komunistyczny, którego cała gospodarka
                        była nastawiona na ciągłą wojnę ze wszystkimi sąsiadami. Wojny te były zresztą
                        konieczne, bo socjalistyczna gospodarka Sparty nie była w stanie nic wytworzyć.

                        > Chleb jest bardzo tani, bo jest go w bród,

                        Czyżbyś zaczynał rozumieć, że cenę kształtuje rynek, czyli podaż i popyt?

                        > a Energia jest państwowa i dotowana tam gdzie jej przesył jest jest bardzo
                        > drogi.

                        Użyj swojej gąbki (tego, co masz zamiast mózgu) i pomyśl o konsekwencjach:
                        gdyby większość towarów i usług była państwowa i dotowana z państwowej kasy,
                        to i tak wszystko byłoby drogie, bo owe dotacje nie biorą się znikąd, tylko z
                        naszych podatków.
                        A tak w ogóle to zapisz się na jakikolwiek kurs ekonomii, bo nie jesteś w
                        stanie ogarnąć pewnych podstawowych prawideł.

                        > Ja robiłem sobie badania krwi w państwowej przychodni jeszcze
                        > przed "buzkowym armagedonem" i zostałem załatwiony bardzo szybko. Swego
                        > czasu gdy miałem podejrzenie złamania palca u nogi, bez problemu dostałem
                        > skierowanie do specjalisty (niecałą godzinkę czekałem w przychodni), a potem
                        > po pół godzinie specjalista mnie przyjął. I WSZYSTKO ZA DARMO!!!

                        Biedny, chory człowieku. Nie za darmo, tylko z podatków. Jeśli płacisz
                        podatki, to pokrywasz leczenie innych. Być może to ci odpowiada, ale nie pisz,
                        że coś jest za darmo, bo obnażasz tym samym swój nikły iloraz inteligencji.

                        > Dziś dzięki buzkowej juńcie takie usługi to prawdziwa droga przez mękę, lub
                        > zabulić trzeba kupę kasy.

                        A najlepiej, gdyby to było prywatne. Czy w innych kwestiach przejawiasz takie
                        same socjalistyczne zasady? Np. idziesz do sklepu, bierzesz pieniądze i
                        dostajesz spodnie, koszulę i buty. A wszystko z podatków innych (twoich też).
                        Chciałbyś tak?

                        > Małomiasteczkowy cwaniaczek, kontra wielkomiasteczkowy cwaniaczek. Nie można
                        > dyskryminować ani jednego, ani drugiego, dlatego takie podstawowe usługi
                        > musi zapewniać państwo.

                        Państwo ma zapewnić ochronę (policja) i obronę (wojsko) - nie ma to nic
                        wspólnego z edukacją. Wbij to sobie do tego twojego tępego łba.

                        > Ja i ty to wiemy, ale są ludzie którzy woleliby tani dostęp do broni i
                        > większe przyzwolenie na jej użycie zamiast policji, tak samo jak ty wolisz
                        > samemu płacić za edukację czy opiekę medyczną.

                        Co z tego? Ty naprawdę masz problemy z myśleniem. Twoje "wnioski" wyglądają
                        tak: skoro niektórzy chcą mieć broń, to szkoła powinna być państwowa.
                        Niestety, to logika schizofrenika.

                        > Ja potępiam jedno i drugie, ty popierasz jedno, to gwoli sprawiedliwości
                        > powinieneś popierać i drugie.

                        Tak - gdybym kierował się twoją "logiką" absurdów. Na szczęście, w
                        przeciwieństwie do ciebie, nie cierpię na zaburzenia toku myślenia.

                        > A państwowa służba zdrowia ma chronić ludzkie zdrowie, zaś państwowa
                        > edukacja ma zapewnić KAŻDEMU (dziecku,młodzierzy) RÓWNY dostęp do edukacji,
                        > bez względu na jego urodzenie i stan kąta jego rodziców. Inaczej będzie jak
                        > w feudalnym średniowieczu, tak jak się urodzisz tak skończysz, bez szans na
                        > awans społeczny.

                        Tobie jakoś szkoła wiele nie pomogła. Jak tam kąty u twoich rodziców? Nadal
                        cztery?

                        > NIE!!!

                        Twierdzisz, że w szkole prywatnej 2+2 daje inny wynik niż cztery?

                        > Bo państwowy uczy każdego, a prywatny tylko tego z bogatej rodziny.

                        Nie bogatego, tylko tego, kto zapłaci. Weź pod uwagę, że postuluję także
                        zdecydowaną redukcję podatków. Zrozum też wreszcie, że w obecnym systemie
                        KAŻDY płaci za naukę, tyle że innych.
                        I tak wiem, że twoja narośl tego nie pojmie.

                        > Płacisz podatki na państwo i społeczeństwo, na rozwój społeczeństwa i na to
                        > by państwo mogło mieć w przyszłości korzyść z każdego obywatela, a nie tylko
                        > z tych bogato urodzonych. Darmowa edukacja i służba zdrowia to ważne
                        > elementy nowoczesnego społeczeństwa, bez tego cofamy się o kilkaset lat w
                        > stecz.

                        Rozmowa z tobą nie ma sensu. Produkujesz bełkot i całkowicie pomijasz logikę.

                        > W społeczeństwie jaki się tobie marzy, bez powszechnej edukacji, gdzie
                        > biedota nie będzie miała żadnych szans na edukację, takich umięśnionych
                        > debili będzie cała masa.

                        Ćwiczysz już mięśnie?

                        > W społeczeństwach gdzie państwo daje każdemu dostęp do edukacji
                        > (Europa Zachodnia), przestępczość wynikająca z biedy i braku perspektyw na
                        > cokolwiek innego jest marginalna.

                        Czy dysponujesz konkretnymi danymi? Chętnie je poznam.

                        > Jest to zbyt ważne ze społecznego i państwowego punktu widzenia by oddawać
                        > to w łapy jakiegoś prywaciarzy który ma w dupie znaczenie społeczne tych
                        > instytucji, a dba jedynie o swój zysk.

                        1. KAŻDY dba jedynie o swój zysk.
                        2. Jeśli ludzie chcą mieć prąd, to niech za niego płacą. Tylko muszą mieć
                        wybór - tzn. kilku różnych dostawców. Dopiero prywatyzacja sektora i jego
                        liberalizacja może to zapewnić.

                        > Gdyby była w 100% państwowa nie byłoby takich przekrętów. Państwo nie
                        > mogłoby sonie pozwolić na takie draństwa jakie dziś robi TP SA, bo ludzie
                        > przyleźliby pod sejm i siłą wymusili uczciwość.

                        Jest to jedna z najgłupszych wypowiedzi, jakie w życiu czytałem. Gratuluję.

                        > Dlatego właśnie musi być państwowa, bo prywatny monopolista to najgorsze co
                        > może być.

                        Powiedz mi, skąd lęgną ci się w głowie takie idiotyzmy (takie i wszystkie
                        inne)? Skończyłeś kiedyś jakąś szkołę, np. podstawową?

                        > POWŻASZ ULGI DLA UCZĄCYCH SIĘ??!!

                        Nie pobij mnie. Podważam ulgi dla WSZYSTKICH, w tym uczących się. Ludzie są
                        równi - czyż to nie hasło bliskie twojej socjalistycznej "głowie"?

                        > Człowieku nawet tego nie skomentuję, całkiem bezsensowne porównanie, które
                        > nie najlepiej świadczy o stanie twojego umysłu.

                        Ale dlaczego ekspedientka w warzywniaku ma nie mieć ulg na przejazdy autobusem?

                        > COŚ CZEGO NIE OPŁACASZ ZE SWOICH ZAROBKÓW NETTO!!!

                        Więc KTO za nie płaci?

                        > Człowieku czemu ty masz takie kłopoty z myśleniem???

                        Bo to, co ty nazywasz myśleniem, jest socjalistycznym bełkotem dla
                        niedouczonych pseudo-inteligentów.

                        > Jaki rozpad państwa??? To co niszczy Koreę to skrajna bieda, ale to zasługa

                        ...socjalizmu. Pozwól, że dokończę.
      • Gość: mr_pope Re: Niestety to smutna prawda. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 12:40
        > A będzie jeszcze gorzej. Prywatyzacja energetyki i co za tym idzie sprzedaż
        > Zakładów Energetycznych prywaciarzom z zagranicy to będzie prawdziwa
        > tragedia. Nagle jakieś dupki dojdą do wniosku że nieopłaca się przesyłanie
        > energii do jakiś oddalonych od GPZetów wiosek i masowo pozbawi się ludzi
        > prądu. Nagle przestanie się opłacać budować elektrownie i dosięgnie nas taki
        > energeyczny armagedon, jak ostatnio w USA. Mój ojciec pracuje w zakładzie
        > energetycznym więc wiem co piszę.
        Jeśli powtarzasz słowa ojca, to zarówno On jak i Ty nie macie żadnego pojęcia o
        liberalizmie. Poruszasz sprawę zakładów energytycznych, ok. Zatem właściciel
        elektrowni stwierdza, że nie opłaca mu się dostarczać energii do wiosek A, B i
        C. Wyłącza więc prąd. Co się dzieje? Nic się nie dzieje. Pojawia się inny
        przedsiębiorca dla którego rynek konsumentów z wiosek A, B i C to wystarczająco
        dobra inwestycja, stawia więc elektrownię dla tych mieszkańców. Pozostaje
        kwestia czy właściciel pierwszego zakładu energetycznego pozwoli sobie na
        stratę odbiorców ryzykując, że przejmie ich konkurencja. Wątpliwe.

        > Prywatyzacja edukaci, do czego też zmierzamy cofnie nas do średniowiecza,
        > gdzie pozycja ludzi zależała od ich urodzenia. Biedoty nie będzie stać na
        > kształcenie dzieci, a niektóre gminy zostaną wogóle pozbawione szkół, bo nie
        > będzie się opłacało ich utrzymywać. Zdolna młodzież z biednych rodzin nie
        > będzie miała szans na wykształcenie, a nowobogaccy debile będą za kasę
        > bogatych rodziców pchani przez wyższe uczelnie.
        Mylisz się. Nie chodzi o biedną czy bogatą rodzinę, ale bardziej o to czy to
        miasto, czy wieś. Zdolna, ale biedna młodzież z miasta w którym jest szkoła
        wyższa ma taką samą szansę na wykształcenie jak i ta bogata.
        Mylisz się, bo 'biedotę' stać będzie na wykształcenie, jeśli państwo nie będzie
        tej 'biedoty' utrzymywać na niskim poziomie (nie chodzi mi o osłony socjalne,
        tylko robienie wszystkiego, aby ludzie byli biedni). Żywność i odzież są
        drogie, bo koszty jej produkcji są wysokie. Koszty są wysokie, bo państwo
        przywala podatki i inne obciążenia fiskalne gdzie się da. A wszystko w ramach
        troski o społeczeństwo. I tak z tej troski wychodzi na to, że wielu nie stać na
        życie na odpowiednim poziomie.
        Prywatne szkoły są obecnie dosyć drogie, choć to różnie bywa. Niemniej skąd
        pomysł, że gdyby wszystkie szkoły (lub zdecydowana większość) była prywatna,
        ceny pozostałyby takie same? Wzrosłaby konkurencja zatem niebezpieczeństwo
        odpływu potencjalnych klientów skutecznie zmusiłaby właścicieli do zachęcenia
        ich czymś. Na przykład spadkiem cen. Zaś co do nieopłacalności... Jest niż
        demograficzny, będzie większy, zmniejszy się ilość uczniów. Jeśli pozostanie
        obecna ilość nauczycieli z obecnymi (lub wyższymi) pensjami faktycznie prędzej
        czy później utrzymywanie takiej szkoły będzie nieopłacalne. A wrażliwi
        społecznie nie pozwolą zwolnić...Zastanawiam się czy broniłbyś mnie gdybym
        założył firmę kopiącą i zakopującą doły na trawnikach i zatrudnił do tego masę
        bezrobotnych, domagając się pomocy państwowej. Płaciłbyś wyższe podatki abym
        mógł zatrudnić do bezproduktywnej pracy bezrobotnych? Byłbyś głupcem.
        > Prywatyzacja służby zdrowia to nic innego jak faszystowska selekcja
        > naturalna. Biedota i ludzie starzy będą wtedy "naturalnie" wymierać bo nie
        > będzie ich stać na leczenie.
        Na pewno. Przy obecnym poziomie medycyny i jej rozwoju dostęp do wyrywania
        zębów będą mieli jedynie ludzie z dochodem miesięcznym od 50 tysięcy, bo dla
        biedniejszych kowal nawet obcęg nie będzie chciał ruszyć.

        Zauważ tylko, że ta opieka nad 'biedotą' i 'starymi' doprowadziła do tego, że
        wzrosły różne obciążenia fiskalne dla przedsiębiorców. Wkrótce okaże się, że
        osłony socjalne zostaną tylko na papierze, bo nie będzie od kogo brać
        pieniędzy. Wszyscy cholerni kapitaliści albo zbankrutują, albo wyniosą się
        gdzieś, gdzie nie będą musieli tyle płacić państwu.
        • maniekxxx do Tomsona 20.01.04, 16:52
          wlasnie wczoraj czytalem lokalna gazete:Toronto Sun-byl tam
          ciekawy artykul.Otoz dwoch dzienikarzy - przeprowadzilo mala
          sonde wsrod bezdomnych-zapytano sie ponad 100 bezdomnych
          czy przyjma prace -o 1 dolara wiecej niz minimalna
          stawka w Ontario.A wiec nikt z tych bezdomnych niechcial
          przyjac takiej oferty.Co ty na to -Tomson?
        • Gość: Tomson Re: Niestety to smutna prawda. IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 02:22
          > Jeśli powtarzasz słowa ojca, to zarówno On jak i Ty nie macie żadnego pojęcia
          o
          > liberalizmie.
          Do mojego ojca odwoływałem się tylko w sprawach dotyczących Załadów
          Energetycznych, kurde czy to naprawdę tak ciężko jest się tego domyśleć???

          > Poruszasz sprawę zakładów energytycznych, ok. Zatem właściciel
          > elektrowni stwierdza,
          Elelktrownia produkuje prąd, przesyłem i rozdziałem zajmują się zakłady
          energetyczne.

          > że nie opłaca mu się dostarczać energii do wiosek A, B i
          > C. Wyłącza więc prąd. Co się dzieje? Nic się nie dzieje. Pojawia się inny
          > przedsiębiorca dla którego rynek konsumentów z wiosek A, B i C to
          wystarczająco
          > dobra inwestycja, stawia więc elektrownię dla tych mieszkańców.
          Weź się nie ośmieszaj, kto ci postawi Elektrownię do zaopatrywania paru wiosek?
          Nie dyskutuj ze mną na tematy energetyki, bo naprawdę masz małe szanse.
          Podobny problem był swego czasu w Kaliforni (najbogatszy stan USA), wszystko
          oddano w ręce prywaciarzy, nikomu się nie opłacało budować elektrowni i stan
          miał poważne kłopoty z bilansem energetycznym.

          > Pozostaje
          > kwestia czy właściciel pierwszego zakładu energetycznego pozwoli sobie na
          > stratę odbiorców ryzykując, że przejmie ich konkurencja. Wątpliwe.
          Jasne, zakład Energetyczny z Warszawy będzie obsługiwał wioski z byłego
          województwa Słupskiego... Znam ludzi z branży i każdy mówi że możliwość wyboru
          dostawcy energii to najbardziej poroniony pomysł z jakim spotkali się w swojej
          karierze zawodowej. System energetyczny musi być ze sobą ściśle powiązany i
          zsynchronizowany, inaczej wszystko się rozpadnie. Jeśli ZE z Katowic będzie
          obsługiwał obsługował ludzi z terenu ZE Słupsk, to i tak ZE słupsk będzie
          musiał tych klientów obsłużyć. Zakłady Energetyczne i cała rejonizacja powatały
          po to by maksymalnie usprawnić przesyłaie energii, oddanie tego prawom rynku to
          totalny debilizm i rozwalenie całego systemu.

          > Mylisz się. Nie chodzi o biedną czy bogatą rodzinę, ale bardziej o to czy to
          > miasto, czy wieś. Zdolna, ale biedna młodzież z miasta w którym jest szkoła
          > wyższa ma taką samą szansę na wykształcenie jak i ta bogata.
          Na razie, doputy dopóki istnieję państwowe uczelnie. Ale debile już przebąkują
          o sprywatyzowaniu ich wszystkich.

          > Żywność i odzież są
          > drogie, bo koszty jej produkcji są wysokie. Koszty są wysokie, bo państwo
          > przywala podatki i inne obciążenia fiskalne gdzie się da. A wszystko w ramach
          > troski o społeczeństwo.I tak z tej troski wychodzi na to, że wielu nie stać na
          > życie na odpowiednim poziomie.
          Wina upadku przemysłu, padły wszystkie fabryki i trzeba coś zrobić by miliony
          bezrobotnych nędzarzy nie padła z głodu. Gdyby ludzie pracowali i produkowali
          na krajowy rynek nie trzeba byłoby im płacić socjalu, a na siebie sami by
          zaroboli. Państwu bardziej opłaca się dotować przemysł niż utrzymywać
          bezrobotnych. Lepiej by robotnik wypracował 600zł i dostał drugie tyle dotacji
          do premii od państwa, niż dostawał za nic 600zł.

          > Prywatne szkoły są obecnie dosyć drogie, choć to różnie bywa. Niemniej skąd
          > pomysł, że gdyby wszystkie szkoły (lub zdecydowana większość) była prywatna,
          > ceny pozostałyby takie same?
          Jakie ceny??? Dziś nauka jest darmowa, za wszystko płaci państwo. Gdy wejdą
          prywacieże skończy się, ci bez kasy nie będą mieli szans na kształcenie się.

          > Wzrosłaby konkurencja zatem niebezpieczeństwo
          > odpływu potencjalnych klientów skutecznie zmusiłaby właścicieli do zachęcenia
          > ich czymś.
          Jakich kurwa klientów?!?!?!?!?!
          Ty z biednego studnta chcesz robić klienta??!?!?!?!?! Zastanów się nad
          głupotami które piszesz. dziś biedny ale zdolny student dzięki stypendiom ma
          nie tylko darmową naukę, ale nawet pieniądze na życie. W prywatnych uniwerkach
          ludzie będą musieli sami się utrzymać (akademik lub stancja,wyżywieie i inne)
          baaaardzo skromne życie to co najmniej 600zł miesięcznie. Do tego dojdą jeszcze
          opłaty za wykłady, egzainy i inne płatności. Taki system jest chory i z całą
          stanowczością trzeba zwalczać wszelkie próby powstania takiego gówna.

          > Na przykład spadkiem cen. Zaś co do nieopłacalności... Jest niż
          > demograficzny, będzie większy, zmniejszy się ilość uczniów. Jeśli pozostanie
          > obecna ilość nauczycieli z obecnymi (lub wyższymi) pensjami faktycznie prędzej
          > czy później utrzymywanie takiej szkoły będzie nieopłacalne. A wrażliwi
          > społecznie nie pozwolą zwolnić...
          Na uczelniach liczba nauczycieli jest optymalna.

          • Gość: mr_pope Re: Niestety to smutna prawda. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 10:46
            > Do mojego ojca odwoływałem się tylko w sprawach dotyczących Załadów
            > Energetycznych, kurde czy to naprawdę tak ciężko jest się tego domyśleć???
            Zatem w innych sprawach jesteście obaj liberałami tylko ZE inaczej funkcjonują.

            > Weź się nie ośmieszaj, kto ci postawi Elektrownię do zaopatrywania paru
            > wiosek? Nie dyskutuj ze mną na tematy energetyki, bo naprawdę masz małe
            > szanse. Podobny problem był swego czasu w Kaliforni (najbogatszy stan USA),
            > wszystko oddano w ręce prywaciarzy, nikomu się nie opłacało budować
            > elektrowni i stan miał poważne kłopoty z bilansem energetycznym.
            Postawi każdy, któremu będzie się to opłacało.
            Zaś co do Kaliforni: jeśli faktycznie nikomu się nie opłacało TYLKO ze względu
            na finanse mieszkańców (bo rozumiem, że w Kaliforni nie ma żadnych podatków,
            opłat ani biurokracji) to stan nieźle musiał dopłacać do biznesu
            energetycznego. Stąd zapewne wziął się deficyt budżetowy, co?

            > Jasne, zakład Energetyczny z Warszawy będzie obsługiwał wioski z byłego
            > województwa Słupskiego... Znam ludzi z branży i każdy mówi że możliwość
            > wyboru dostawcy energii to najbardziej poroniony pomysł z jakim spotkali się
            > w swojej karierze zawodowej. System energetyczny musi być ze sobą ściśle
            > powiązany i zsynchronizowany, inaczej wszystko się rozpadnie. Jeśli ZE z
            > Katowic będzie obsługiwał obsługował ludzi z terenu ZE Słupsk, to i tak ZE
            > słupsk będzie musiał tych klientów obsłużyć. Zakłady Energetyczne i cała
            > rejonizacja powatały po to by maksymalnie usprawnić przesyłaie energii,
            > oddanie tego prawom rynku to totalny debilizm i rozwalenie całego systemu.
            Znam ludzi z innej branży, którzy są za powrotem PRLu. Czy mają rację
            jako 'ludzie z branży'? Problem w tym, że tacy 'ludzie z branży' patrzą na
            rzeczywistość przez pryzmat swojej 'branży' i ciężko im wyjść spoza tego. Mam
            wuja, który pracuje z hucie ostrowieckiej i jako 'człowiek z branży' powinien,
            wg Twojego toku rozumowania, być ekspertem hutniczym. Jakoś tak nie jest.
            Dlaczego?

            > Jakie ceny??? Dziś nauka jest darmowa, za wszystko płaci państwo. Gdy wejdą
            > prywacieże skończy się, ci bez kasy nie będą mieli szans na kształcenie się.
            Jesteś wyjątkowym czerwonym betonem albo bardzo młodym człowiekiem. Zatem od
            początku:
            1. Nie ma czegoś takiego jak 'darmowa' jeśli należy to do państwa. Skąd państwo
            bierze pieniądze? Od podatników. Zatem to podatnicy płacą.
            2. Mniejsze wydatki to mniejsze potrzebne przychody do budżetu, zatem niższe
            podatki i mniej tych podatków.
            3. Mało niskich podatków oznacza, że więcej pieniędzy zostaje w kieszeniach
            podatników. A ich dochody się nie zmieniają, zatem ceny mogą tylko spaść, nigdy
            wzrosnąć.
            4. Nieograniczona możliwość zakładania szkół powoduje zwiększenie dostępu do
            tego typu usług, a więc co się dzieje? Ceny idą w dół.
            > Wina upadku przemysłu, padły wszystkie fabryki i trzeba coś zrobić by miliony
            > bezrobotnych nędzarzy nie padła z głodu. Gdyby ludzie pracowali i produkowali
            > na krajowy rynek nie trzeba byłoby im płacić socjalu, a na siebie sami by
            > zaroboli. Państwu bardziej opłaca się dotować przemysł niż utrzymywać
            > bezrobotnych. Lepiej by robotnik wypracował 600zł i dostał drugie tyle
            > dotacji do premii od państwa, niż dostawał za nic 600zł.
            Tu już lepiej jesteś ukierunkowany, ale wciąż błądzisz. Oczywiście, że lepiej
            jest aby zamiast płacić ludziom socjał umożliwić im pracę, jak najbardziej. W
            pewnej gminie burmistrz posunął się do tego, że zabrał pieniądze na zasiłki i
            zatrudnił tamtejszych bezrobotnych przy remontach dróg, oczyszczaniu pól itd.
            osiągając podwójną korzyść: ludzie dostali te pieniądze a gmina poprawiła sobie
            infrastrukturę. Problem polega jednak na tym aby państwo nie dotowało przemysłu
            ponieważ znów te pieniądze będzie musiało zabrać podatnikom, także tym
            najuboższym. I znów w pewnym momencie najbiedniejsi stwierdzą, że brakuje im
            pieniędzy.
            > Na uczelniach liczba nauczycieli jest optymalna.
            Różnie z tym jest. W tej chwili są szkoły gdzie jest za mało nauczycieli,
            odchodzą ze względu na brak kasy. Z drugiej strony są lub były szkoły gdzie
            uczniów było 20 a nauczycieli 6, po 3 uczniów na jednego, podczas gdy w
            zupełności na tą dwudziestkę wystarczył humanista i nauczyciel od przedmiotów
            ścisłych.



            • institoris1 Re: Niestety to smutna prawda. 21.01.04, 12:27
              Gość portalu: mr_pope napisał(a):


              > Tu już lepiej jesteś ukierunkowany, ale wciąż błądzisz. Oczywiście, że lepiej
              > jest aby zamiast płacić ludziom socjał umożliwić im pracę, jak najbardziej. W
              > pewnej gminie burmistrz posunął się do tego, że zabrał pieniądze na zasiłki i
              > zatrudnił tamtejszych bezrobotnych przy remontach dróg, oczyszczaniu pól itd.
              > osiągając podwójną korzyść: ludzie dostali te pieniądze a gmina poprawiła
              >sobie infrastrukturę.

              Tworzenie drugiego rynku pracy wcale nie jest panaceum na wszystkie bolaczki.
              Mozna to robic jedynie na ograniczona, lokalna skale. W innym przypadku
              stworzone i dotowane przez panstwo miejsca pracy przyczynia sie do zmniejszenia
              ilosci miejsc pracy na pierwszym rynku, ktorego panstwo nie dotuje (lub z
              zasady dotowac nie powinno). Burmistrz lepiej by zrobil, gdyby za zaoszczedzone
              pieniadze zlecil takim prywatnym firmom wykonanie tych robot, ktore
              zobowiazalyby sie zatrudnic bezrobotnych z jego gminy.
              i.
            • Gość: Tomson Re: Niestety to smutna prawda. IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 13:21
              > 1. Nie ma czegoś takiego jak 'darmowa' jeśli należy to do państwa.Skąd państwo
              > bierze pieniądze? Od podatników. Zatem to podatnicy płacą.
              > 2. Mniejsze wydatki to mniejsze potrzebne przychody do budżetu, zatem niższe
              > podatki i mniej tych podatków.
              > 3. Mało niskich podatków oznacza, że więcej pieniędzy zostaje w kieszeniach
              > podatników. A ich dochody się nie zmieniają,zatem ceny mogą tylko spaść, nigdy
              > wzrosnąć.
              > 4. Nieograniczona możliwość zakładania szkół powoduje zwiększenie dostępu do
              > tego typu usług, a więc co się dzieje? Ceny idą w dół.
              Chora utopia. Gdyby obniżenie podatków miało służyć zwykłym ludziom, każdy
              miałby to w dupie i nikt by za tym nie optował. Nikt nie chce obniżać podatków,
              a jedynie wprowadzać zdebilały podatek liniowy (podwyższeni najbiedniejszym,
              obniżenie najbogatszym). Straci na tym państwo, zyskają najbogatsi prywaciaże.
              Podwójnie straci biedota, bo raz że im wzrosną podatki, a dwa że stracą
              większość przywilejów.
              Optowania za tak drastycznym zmniejszaniem podatków i oddawaniem wszystkiego w
              prywatne łapska, to nic innego jak rozwalanie struktur państwa, czyli anarchia.
              Prywatne szkoły,służba zdrowia, czy strategiczne działy gospodarki to dopiero
              początek. Potem przyjdzie prywatna policja, wojsko, w Stanach już dziś prawo
              jest tak chore że w większości procesów wykrywa nie ten kto ma rację, lecz ten
              kto ma więcej kasy, wynajmnie droższych adwokatów, czasem kogoś przekupi. Jest
              to tragiczna wizja przyszłości, gdzie nie rządzą demokratyczne państwa z
              podziałem władzy i kontrolą społeczeństwa, lecz wielkie, niekontrolowane przez
              nikogo korporacje, którym można wszystko. Do takiej sytuacji nie wolno
              dopuścić, dlatego trzeba bronić instytucji i władzy państwa, a nie koncernów.

              > Tu już lepiej jesteś ukierunkowany, ale wciąż błądzisz. Oczywiście, że lepiej
              > jest aby zamiast płacić ludziom socjał umożliwić im pracę, jak najbardziej.
              Socjal nic nie ma tutaj do gadania. Tutaj potrzebne są NIEKTÓRE socjalistyczne
              posunięcia w gospodarce, takie jak ochrona własnych rynków i pomoc państwa w
              rozwoju nowoczesnego przemysłu, czyli to co przyczyniło się do koreńskiego i
              japońskiego cudu gospodarczego.

              >W pewnej gminie burmistrz posunął się do tego, że zabrał pieniądze na zasiłki i
              > zatrudnił tamtejszych bezrobotnych przy remontach dróg, oczyszczaniu pól itd.
              > osiągając podwójną korzyść:
              Bardzo chwalebne, lecz niestety mało którą gminę stać na taki luksus. Ale to
              jest właśnie to o czym mówię interwencjonizm państwa i jego pomoc w dawaniu
              miejsc pracy (gmina jako reprezentatnt państwa na szczeblu lokalnym). To trzeba
              rozbudować na swerę ogólnokrajową, pomóc naprzykład FSO stanąć na nogi,
              spróbować rozpocząć produkcję jakiś peryferyjnych urządzeń do PCetów w
              MeraElzab, może nawet reanimować Unimora...

              > ludzie dostali te pieniądze a gmina poprawiła sobie
              > infrastrukturę.Problem polega jednak na tym aby państwo nie dotowało przemysłu
              > ponieważ znów te pieniądze będzie musiało zabrać podatnikom, także tym
              > najuboższym.
              To zabrać najbogatszym, nikt dzisiaj nie tyka naprzykład importerów, dowalić
              podatek tym draniom którzy sprowadzają zza granicy towary które Polska może
              sobie sama wyprodukować i kasa się znajdzie. Zresztą nie jest problemem brak
              pieniędzy, lecz korupcja. Poprostu w kraju potrzebne są rządy twardej ręki i
              chwycenie za mordę tego całego ścierwa które rozkrada państwowe pieniądze.

              > I znów w pewnym momencie najbiedniejsi stwierdzą, że brakuje im pieniędzy.
              Dobra, dobra, nie chachmęć. Najbiedniejsi to albo bezrobotni, albo pracownicy
              zagranicznych montowni, rozwój rodzimego przemysłu wyeliminuje tą biedę.

              > Różnie z tym jest. W tej chwili są szkoły gdzie jest za mało nauczycieli,
              > odchodzą ze względu na brak kasy. Z drugiej strony są lub były szkoły gdzie
              > uczniów było 20 a nauczycieli 6, po 3 uczniów na jednego, podczas gdy w
              > zupełności na tą dwudziestkę wystarczył humanista i nauczyciel od przedmiotów
              > ścisłych.
              Trzeba walczyć z wypaczeniami zarówno w jadną jak i w drugą stronę.
              • mr_watchman Re: Niestety to smutna prawda. 21.01.04, 14:08
                Gość portalu: Tomson napisał(a):

                > Chora utopia. Gdyby obniżenie podatków miało służyć zwykłym ludziom, każdy
                > miałby to w dupie i nikt by za tym nie optował. Nikt nie chce obniżać
                > podatków, a jedynie wprowadzać zdebilały podatek liniowy (podwyższeni
                > najbiedniejszym, obniżenie najbogatszym). Straci na tym państwo, zyskają
                > najbogatsi prywaciaże. Podwójnie straci biedota, bo raz że im wzrosną
                > podatki, a dwa że stracą większość przywilejów.

                Jedno krótkie pytanie - chciałbyś zarabiać więcej niż obecnie (o ile coś tam
                zarabiasz) i żeby ceny były niższe od obecnych?

                > Optowania za tak drastycznym zmniejszaniem podatków i oddawaniem wszystkiego
                > w prywatne łapska, to nic innego jak rozwalanie struktur państwa, czyli
                > anarchia.

                Zrozum wreszcie, że państwo nie jest powołane do prowadzenia działalności
                gospodarczej, jaką jest produkcja butów, przesył energii, prowadzenie szkół i
                szpitali, sprzedaż chleba itd.

                > Prywatne szkoły,służba zdrowia, czy strategiczne działy gospodarki to
                > dopiero początek. Potem przyjdzie prywatna policja, wojsko, w Stanach już
                > dziś prawo jest tak chore że w większości procesów wykrywa nie ten kto ma
                > rację, lecz ten kto ma więcej kasy, wynajmnie droższych adwokatów, czasem
                > kogoś przekupi. Jest to tragiczna wizja przyszłości, gdzie nie rządzą
                > demokratyczne państwa z podziałem władzy i kontrolą społeczeństwa, lecz
                > wielkie, niekontrolowane przez nikogo korporacje, którym można wszystko. Do
                > takiej sytuacji nie wolno dopuścić, dlatego trzeba bronić instytucji i
                > władzy państwa, a nie koncernów.

                Oczywiście, że trzeba bronić instytucji państwa - Policja, wojsko, wymiar
                sprawiedliwości i szczupła administracja muszą być państwowe. Cała reszta
                dobrze sobie poradzi w sektorze prywatnym. Gdyby było inaczej, to światową
                potęgą motoryzacyjną byłoby FSO, a nie - General Motors.

                > Socjal nic nie ma tutaj do gadania. Tutaj potrzebne są NIEKTÓRE
                > socjalistyczne posunięcia w gospodarce, takie jak ochrona własnych rynków i
                > pomoc państwa w rozwoju nowoczesnego przemysłu, czyli to co przyczyniło się
                > do koreńskiego i japońskiego cudu gospodarczego.

                Który cud masz na myśli? Ujemny wzrost gospodarczy w Japonii po tym, jak
                zaczęły się walić olbrzymie firmy na siłę ratowane przez państwo?

                > Bardzo chwalebne, lecz niestety mało którą gminę stać na taki luksus. Ale to
                > jest właśnie to o czym mówię interwencjonizm państwa i jego pomoc w dawaniu
                > miejsc pracy (gmina jako reprezentatnt państwa na szczeblu lokalnym). To
                > trzeba rozbudować na swerę ogólnokrajową, pomóc naprzykład FSO stanąć na
                > nogi, spróbować rozpocząć produkcję jakiś peryferyjnych urządzeń do PCetów w
                > MeraElzab, może nawet reanimować Unimora...

                1. Stawiasz na nogi FSO. Co produkujesz? Poloneza? A kto go kupi?
                2. Kto rozpocznie produkcję podzespołów elektronicznych w Polsce, skoro
                chiński robotnik jest 15 razy tańszy od polskiego?
                3. Co to za gówno ten Unimor?

                > To zabrać najbogatszym, nikt dzisiaj nie tyka naprzykład importerów, dowalić
                > podatek tym draniom którzy sprowadzają zza granicy towary które Polska może
                > sobie sama wyprodukować i kasa się znajdzie.

                Tylko powiedz mi - jak wyprodukować w Polsce coś, do czego potrzeba
                zagranicznego sprzętu? Owszem, możesz olać produkcję tajwańską i samemu
                produkować procesor Intela, ale cena przeciętnego peceta wzrośnie z ok. 2500-
                3000zł do ok. 25000zł.

                > Zresztą nie jest problemem brak pieniędzy, lecz korupcja. Poprostu w kraju
                > potrzebne są rządy twardej ręki i chwycenie za mordę tego całego ścierwa
                > które rozkrada państwowe pieniądze.

                Np. bezrobotnych, górników, hutników i całej reszty darmozjadów wyciągającyh
                łapę po cudze. Tak, tu się zgadzamy.

                > Dobra, dobra, nie chachmęć. Najbiedniejsi to albo bezrobotni, albo
                > pracownicy zagranicznych montowni, rozwój rodzimego przemysłu wyeliminuje tą
                > biedę.

                Czy nie przyszło nigdy do tej twojej biednej nieużywanej głowy, że nie sztuką
                jest wyprodukować, ale - sprzedać? Nikt nie kupi drogiego i bylejakiego gówna,
                tylko dlatego że jakiś kretyn uprze się produkować szmelc.

                > Trzeba walczyć z wypaczeniami zarówno w jadną jak i w drugą stronę.

                To chyba żywcem wyjęte z jakiegoś referatu na któryś tam zjazd PZPR.
              • Gość: mr_pope Re: Niestety to smutna prawda. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 15:31
                O ile dobrze Cię zrozumiałem to jesteś za pozostawieniem wysokich podatków a
                może nawet za ich podwyższeniem? Tak wynika z Twojego sprzeciwu wobec obniżania
                podatków.
                Co do liniowego na poziomie 19% zgadzam się, dla najbiedniejszych jest to
                podwyższenie podatku dlatego też jestem przeciwny. Niemniej są ludzie, którzy
                proponują np: 15% albo 12% podatku. Taki podatek nie jest już 'zabranie
                biednym, danie bogatym' bo wszyscy płacą niższe podatki.

                Ochrona rynku przysporzyła bogactwa Japonii...Ciekawe, że w Luksemburgu to nie
                protekcjonizm a właśnie otwarcie się przysporzyło bogactwa Lukemburczykom,
                chyba najlepiej zarabiających obecnie ludzi na świecie. Cud czy może
                Luksemburczycy są Japończykami?
          • Gość: mr_pope Re: Niestety to smutna prawda. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 11:02
            > Ty z biednego studnta chcesz robić klienta??!?!?!?!?! Zastanów się nad
            > głupotami które piszesz. dziś biedny ale zdolny student dzięki stypendiom ma
            > nie tylko darmową naukę, ale nawet pieniądze na życie. W prywatnych uniwerkach
            > ludzie będą musieli sami się utrzymać (akademik lub stancja,wyżywieie i inne)
            > baaaardzo skromne życie to co najmniej 600zł miesięcznie. Do tego dojdą
            > jeszcze opłaty za wykłady, egzainy i inne płatności. Taki system jest chory i
            > z całą stanowczością trzeba zwalczać wszelkie próby powstania takiego gówna.
            W USA na tysiąc osób przypada ok. 500 studentów, w Polsce na tysiąc jest
            studentów 180. W USA studia są płatne, w Polsce 'darmowe'. Jak widać płatne
            szkoły wyższe wcale 'gównem' nie są. W Miami, gdzie semestr faktycznie jest
            drogi uczy się więcej studentów niż na wrocławskim uniwerku, akademiki nie są
            obskurne i obsługiwane przez wiecznie wkurzoną kierowcznikę, tylko tworzą
            interesujący campus. Sala informatyczna nie składa się z ośmiu komputerów
            uruchamiających system przez 15 minut i na pewno nie jest umiejscowiona w
            czytelni wydziałowej.
            Biedni są studenci a najbardziej ci, którzy leżą w łóżkach i narzekają na biedę
            podczas gdy inni jakoś są w stanie znaleźć sobie pracę za skromną sumkę paruset
            złotych miesięcznie, ale dzięki temu bez ŻADNYCH stypendiów mogą się utrzymać.
            Mam kilku takich znajomych, których rodzice W OGÓLE nie łożą na ich studia a
            mimo to jakoś nie mają problemów finansowych. Pracę sobie znaleźli, niektórzy
            są na tyle zdolni, że dostali stypendia naukowe.
            Faktycznie biedni studenci idą i tak na PŁATNE studia zaoczne kosztujące różnie
            na różnych uczelniach, ale co najmniej 2000 złotych za semestr. W tym czasie
            pracują i zarabiają na siebie. Wielu uważa, że studia zaoczne nie są żadnymi
            studiami bo idzie tam każdy, kto zapłaci. Tym bardziej selekcję przetrwają
            tylko faktycznie najzdolniejsi, bowiem na jednej sesji odpaść może nawet 500
            osób (wydarzenie prawdziwe).
            Są biedni studenci, którzy nie kupują drogich (faktycznie, ale to niezależne od
            systemu) książek natomiast pieniądze, które mają, wydają na alkohol, papierosy,
            narkotyki i inne formy zabawy. Również sytuacja autentyczna, gdy student
            balował przez trzy tygodnie a w czwartym żył na kredyt i narzekał, że świat
            jest drogi.
            Prywatne uniwerki są obecnie drogie, ale droższe są państwowe. Prywatne
            utrzymują się przynajmniej w połowie za czesne studentów, państwowe z pieniędzy
            wszystkich podatników. Emerytka z Białegostoku opłaca mi studia a sama musi
            oszczędzać żeby nie paść z głodu. Podobnie z samotną matką wychowującą trójkę
            dzieci, pracującą na pół etatu jako sprzątaczka. Też mi opłaca studia a samej
            nie stać nawet na porządny obiad dla dzieci. Państwo zabiera pieniądze biednym
            by potem dać im te pieniądze w ramach edukacji w ogóle nie przejmując się tym
            czy biedni chcą się uczyć, czy mają kogo posłać na uczelnię. Państwo, zabiera
            pieniądze nie przejmując się tym, że ludzie mogą nie chcieć lub nie potrzebować
            korzystać z usług przez nich oferowanych. Ktoś może mieć końskie zdrowie, ktoś
            może w ogóle nie wychodzić z domu, ktoś może zakończyć naukę. Pewna pani lekarz
            (człowiek z branży) powiedziała 'obywateli nie stać na ubezpieczenia zdrowotne,
            zatem państwo powinno im je opłacać lub przynajmniej dofinansowywać w 50%'.
            Pominęła w ogóle fakt, że ludzi nie stać między innymi dlatego, że państwo im
            te pieniądze zabiera.
            Mój system jest chory? Nie. W moim systemie każdy płaci za siebie niezależnie
            czy jest biedny, czy bogaty. W Twoim systemie niezależnie czy jesteś biedny,
            czy bogaty płacisz na innych.
            Innymi słowy gówno to system, którego bronisz.
            • Gość: Tomson Nie porównuj Ameryki do Polski. IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 13:44
              Kraj utrzymywany przez korporacje dla których charują miliony niewolniczej siły
              roboczej w montowniach na całym świecie, kraj który pod własne potrzeby ustawia
              ustala prawa globalnej gospodarki. Takiego państwa nie można porównywać do
              Polski. Dzięki temu wszystkiemu jest tam dużo większy poziom życia niż w Polsce
              i dużo więcej miejsc pracy. Zresztą co z tego że mają tylu studentów, gdy wielu
              z nich prezentuje poziom intelektualny niższy niż ludzie po polskich szkołach
              średnich. Oczywiście nie kwestionuję klasy takich uczelni jak Harward,Pristone
              czy kilku podobnych, którym nawet SGH nie dorówna, jednak takich uczelni w USA
              jest kilka, a duża większość to totalne dno, które skończyć mogą nawet
              analfabeci.

              Studia zaoczne to nie studia dzienne, z definicji i uwarunkowań tych studiów
              trzeba mieć stałą pracę i zarabiać conajmniej tą średnią krajową. Jednak to nie
              to co studia dzienne, znacznie niższy poziom.

              I nie zasłaniaj się tutaj emerytką z Białegostoku, bo lobby będące
              za "obniżeniem" podatków i prywatyzacji wszystkiego ma gdzieś tą emerytkę. Im
              zależy tylko na obniżeniu podatków bogatym, a emerytce zabraliby nawet darmowe
              świadczenia zdrowotne. Ja osobiście jestem przeciw opodatkowaniu emerytów,
              podatki powinny płacić raczej towarzystwa emerytalne, zamiat budować sobie
              pałace.

              > Mój system jest chory? Nie. W moim systemie każdy płaci za siebie niezależnie
              > czy jest biedny, czy bogaty.
              Nie w twoim systemie dziecko z biednej rodziny nigdy nie dorówna temu z
              bogatej. Idąc twoim śladem zlikwidujmy może policję, a nawet państwo. Są ludzie
              którzy mogą sobie kupić strzelbę, czy nawet kałacha i sami się bronić przed
              bandytami, więc może oddajmy wszystko w łapska ludzi.

              > W Twoim systemie niezależnie czy jesteś biedny, czy bogaty płacisz na innych.
              > Innymi słowy gówno to system, którego bronisz.
              Dlatego jest właśnie jestem przeciw podatkowi liniowemu, który zwiększy
              obciążenia dla biednych.
              Społeczeństwo, którego obrońcą, reprezentantem i "scalakiem" jest państwo to
              rzecz która wyróżnia nas od zwierząt. Jeśli zrezygnujemy z państwa cofniemy się
              do "dżungli". Prawo dżungli, kto silniejszy, zdolniejszy, inteligentniejszy,
              ogólnie bardziej zaradny ten przeżyje. Ja jestem przeciw takiej degeneracji,
              dlatego trzeba bronić państwa, jego znaczenia i jego instytucji.
              • mr_watchman Re: Nie porównuj Ameryki do Polski. 21.01.04, 14:13
                Gość portalu: Tomson napisał(a):

                > Oczywiście nie kwestionuję klasy takich uczelni jak Harward,Pristone
                > czy kilku podobnych,

                Naucz się najpierw pisowni ich nazw, a potem oceniaj ich poziom.
              • Gość: mr_pope Re: Nie porównuj Ameryki do Polski. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 15:39
                Będę zasłaniał się emerytką, ponieważ to najwyraźniej tacy jak Ty mają gdzieś
                ludzi ubogich. Pieprzycie ciągle o tym, że państwo powinno dbać o
                najbiedniejszych i utrzymywać ludzi z podatków. Tymczasem podatki odbierane są
                wszystkim bez względu na stan finansowy ich konta. To tacy jak Ty mają gdzieś
                ludzi naprawdę biednych, bo pieprzycie o tym, że podatki powinny być. I kogoś
                naprawdę biednego nie stać na życie, bo taki cholerny złodziej jak Ty go okrada
                aby samemu studiować. Nie zasłaniaj się wrażliwością społeczną, bo wśród lewicy
                nie ma żadnej. Chrzanicie tylko o biedniejącym społeczeństwie zapominając, że
                to przez was i wasze okradanie ciągłe podatnika niektórych ludzi nie stać i nie
                będzie stać na życie na jakimkolwiek 'ludzkim poziomie'. Jesteś wrażliwy
                społecznie? Rzuć szkołę, przestań żyć za pieniądze podatników i pieniądze
                rodziców. Zacznij sam pracować. Może wtedy przestaniesz pieprzyć, ze państwo
                powinno jak najwięcej odbierać ludziom, którzy mają pieniadze. Może wtedy
                stwierdzisz, że jednak sam lepiej wiesz jak wydać pieniądze niż cholerny
                urzędas z Warszawy.

                I nie posługuj się zwrotami, których nie rozumiesz. Nie ma prawa dżungli
                głoszącego, że zwycięża silniejszy. Inaczej słonie polowałyby na tygrysy, krowy
                na wilki a ludzie mogliby co najwyżej łowić ryby. Zwycięża lepiej przystosowany.

                • Gość: Amerykanin W USA nie ma demokracji IP: *.stenaline.com 22.01.05, 19:53

                  Autor: Gość: Amerykanim IP: *.lvgs.dial.netzero.com
                  Data: 22.01.2005 06:59

                  W USA nie ma demorkacji.

                  Chcialbym rozwinac dyskusje na temat demokracji, poniewaz gdzie tylko wlacze
                  TV to mowia o demokracji i sila palkujac ludzi na smierc chca ja wrazac na
                  calym swiecie. Media w USA to wielkie pieniadze i raczej niewiele same w
                  sobie maja wspolnego z demokracja. Chcialbym aby inteligetni forumowicze
                  rozwineli ten watek. Ja uwazam ze w USA nie ma demokracji i jest jej coraz
                  mniej. Polityke kontroluja wielkie korporacje, przeznaczajac na to kolosalne
                  sumy. Ludzie sa poprostu urabiani gorzej niz w komunizmie. Korporacje same w
                  sobie nie sa instytucjami demokratycznymi, poniewaz one nie maja zadnej
                  odpowiedzialnosci wobec obywateli, jedynie wobec board of directors. Ich
                  interesem nie jest dobro obywateli ale zyski korporacji i zarobki CEO i CFO.
                  Dlatego mamy outsourcing do innych krajow ze wzgledu na tania sile robocza,
                  dlatego mamy korporacje medyczne trujace ludzi i uzalezniace od medycyny
                  zamiast walczyc z przyczynami chorob. Konsekwencja niedemokratycznego
                  podejscia do intersu obywateli sa rozne adyktywy dodawane do zywnosci majace
                  na celu uzaleznienie osobnika do konsupcji ich produktu. Czego efektem jest
                  ogromna ilosc tlusciochow, wsrod dzieci ponizej 10 lat wynosi 40%. Epidemia
                  cukrzykow na niespotykana skale, reumatyzmy u mlodych ludzi. Wydaje sie mnie
                  ze najwieksi wrogowie amerykanskiej konstytucji i demorkacji znajduja sie
                  wlasnie w amerykanskim rzadzie. Te gornowzlotne slowa Busha z inaguracji to
                  raczej, pustoslowie i ambicje dyktatorskie nie majace nic wspolnego z
                  demokracja. Powazne wypowiedzi tylko.. Mieszkam w USA 24 lata, fanatyczne
                  falangi zdominowaly media, najgorsza stacja jest Fox, i ich odpowiedzia dla
                  tych co kwestionuja ich propagande jest mozesz nie wlaczac i nie ogladac. Co
                  to za demokracja gdy mozesz nie ogladac a musisz placic za dozowanie cie
                  propaganda.
                  ***

                  Rowniez nie sadze aby w Polsce byla demokracja, poniewaz nigdy nie rozliczono
                  zbrodniarzy komunistycznych a wiekszac z nich znowu rzadzi jak byly czlonek
                  komitetu centralnego Kwasniewski.

                  • Gość: ubu_roy Re: W USA nie ma demokracji IP: *.nyc.rr.com 29.01.05, 15:51
                    web.takebackthemedia.com/geeklog/public_html/index.php
        • Gość: Emily Re: Niestety to smutna prawda. IP: *.dc.dc.cox.net 21.01.04, 05:17
          Zauważ tylko, że ta opieka nad 'biedotą' i 'starymi' doprowadziła do tego, że
          wzrosły różne obciążenia fiskalne dla przedsiębiorców.
          ======
          najlepsza opieka nad biedota, to pozwolic im sie wyksztalcic i dostarczyc im
          miejc pracy. Kiedy z premedytacja za lapowki zniszczylo sie polski przemysl,
          zeby otworzyc rynki zbytu dla chinsko-globalnej taniochy, zniszczylo sie szanse
          wlasnego narodu na godna przyszlosc. Takie dzialanie mozna porownac tylko do
          targowicy!
          • Gość: mr_pope Re: Niestety to smutna prawda. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 11:06
            > najlepsza opieka nad biedota, to pozwolic im sie wyksztalcic i dostarczyc im
            > miejc pracy.
            I tu się zgodzę. Państwo powinno umożliwić znalezienie pracy i wykształcenia.
            Tyle, że Ty chcesz przez opiekuńcze państwo a ja wolę liberalizm. Niemniej cele
            są te same.

            > Kiedy z premedytacja za lapowki zniszczylo sie polski przemysl,
            > zeby otworzyc rynki zbytu dla chinsko-globalnej taniochy, zniszczylo sie
            > szanse wlasnego narodu na godna przyszlosc. Takie dzialanie mozna porownac
            > tylko do targowicy!
            Nie porównywałbym tego do Targowicy, były inne czasy i niektórzy naprawdę
            uważali współpracę z Rosją za szansę dla narodu. Nie byłbym taki skory do
            oceniania tamtejszych polityków.
            Co do pierwszej części wypowiedzi zgadzam się, pseudprywatyzacja oparta była na
            łapownictwie i znajomościach, ale nie zgadzam się, że politycy dążyli do
            zniszczenia polskiego przemysłu. Raczej w ogóle się nim nie przejmowali licząc
            zera na koncie.
            • Gość: Emily Re: do mr pope IP: *.dc.dc.cox.net 22.01.04, 02:02
              Co do pierwszej części wypowiedzi zgadzam się, pseudprywatyzacja oparta była na
              >
              > łapownictwie i znajomościach, ale nie zgadzam się, że politycy dążyli do
              > zniszczenia polskiego przemysłu. Raczej w ogóle się nim nie przejmowali
              licząc
              > zera na koncie.
              ====
              Moze oni nie dazyli, ale tego dokonali. Licza sie czyny, wiec politycy, ktorzy
              sprzedali swoj wlasny kraj i zniszczyli go byc moze nieodwracalnie powinni
              przed narodem odpowiadac za swoje czyny.
          • Gość: Tomson We wszystkim swe łapska maczają Amerykańce. IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 13:47
            Gość portalu: Emily napisał(a):

            Gość portalu: Emily napisał(a):

            > Kiedy z premedytacja za lapowki zniszczylo sie polski przemysl,
            > zeby otworzyc rynki zbytu dla chinsko-globalnej taniochy,
            Większośc produkcji chińskich niewolników, to produkcja dla US-koncernów.
    • maniekxxx Socjialisci popieraja NWO-hahaha 20.01.04, 01:07
      a kilku wczorajszych socjialistow niepodaza za swiatowymi
      zmianami.
      www.rumormillnews.com/cgi-bin/forum.cgi?read=43148
    • Gość: obserwator_1971 Do Emily nie trafiają argumenty IP: *.acn.waw.pl 21.01.04, 13:29
      Dyskusja z Emily nie ma sensu. Ona wydaje się nie czytać postów zawierających
      oczywiste kontrargumenty. Powtarza w kólko , jak mantrę: "Państwo powinno dbać,
      dać, umożliwić, zapewnić, zagwarantować, nie pozwolić". Emily nie rozumie, że
      taki twór jak Państwo, jest nieefektywny, nielogiczny, targany wewnętrznymi
      sprzecznościami, grą interesów, poddawany wpływom korporacji (znienawidzonych
      przez Nią). Że im mniej niewydolnego Państwa w naszym życiu, tym lepiej dla nas
      wszystkich. I że w końcu Państwo może tak moco wydrenować kieszenie obywateli,
      że zabraknie pieniędzy na finansowanie szczytnych haseł.

      Emily, wyobraź sobie, że chcesz prowadzić własną firmę (wiem, że to dla Ciebie
      abstrakcja, ale mimo to sprobuj). Czy zdecydowałabyś się na jej prowadzenie,
      gdyby Państwo:
      - nakazywało Ci otwarcie firmy w konkretnym rejonie (tam, gdzie bezrobocie), a
      nie tam, gdzie, jak uważasz, jest najtańsza siła robocza
      - zabraniało Ci zwalniać Twoich pracowników, mimo że są aktualnie niepotrzebni
      - kazało płacić za nich wysoką składkę na opiekę socjalną, oprócz pensji
      - kazało wypłacać im zasiłki chorobowe, macierzyńskie, itp
      - nakładało cła importowe, wskutek czego eksportowane brzez Ciebie towary
      natrafiałyby na "odwzajemnione" cła importowe innych państw.

      Ja też jestem za wspomaganiem ludzi niezdolnych do pracy (ale nie zdrowych
      nierobów!). Ale nie wierzę, że to zrobi Państwo, bo nigdzie na świecie (nawet w
      Skandynawii) nie zdarzył się przypadek, żeby Państwo efektywniej rozporządzało
      pieniędzmi, niż inicjatywa prywatna (przelicznik "nieefektywnosci": 3:1,
      pisałem juz o tym gdzie indziej).

      Jedynie inicjatywa prywatna, podlegająca jak najmniejszemu wpływowi ze strony
      Państwa i kierująca się rachunkiem ekonomicznym oraz podlegająca prawom
      konkurencji, jest w stanie efektywnie zagospodarować nadwyżki na rynku pracy.

      I jeszcze jedna uwaga odnośnie bezrobocia w USA, Emily. Kraj ten jest obecnie
      największą potęgą przemysłową. Wynika to właśnie z tak znienawidzonego przez
      Ciebie podziału pracy i podążaniu firm ku tanim rynkom pracy. Właśnie dzięki
      temu, że w Stanach nie produkuje się już "butów i T-shirtów" może tam powstawać
      najlepsze oprogramowanie na świecie, wytwarzane są najlepsze leki, samoloty,
      satelity telekomunikacyjne itd. Na tym zyskuje CAŁY ŚWIAT, bo wyprodukowanie
      takich leków w Chinach czy Argentynie zajęloby znacznie więcej czasu i
      pochłonęło znacznie większą ilośc pieniędzy, którą trzeba by najpierw
      przeznaczyć na rozwój kadry naukowej, odpowiednich instytutów, itp. W USA te
      pieniądze już zostały wczesniej wydane i instytuty oraz kadra są GOTOWE DO
      UŻYTKU. Dlatego buty produkuje się w Chinach a leki w USA. Bo tam jest
      NAJTANIEJ, dzieki czemu produkty są tańsze i większa rzesza ludzi może zostać
      zaopatrzona w buty oraz wyleczona. Pracownik chiński też musi się uczyć, żeby
      stanąc przy taśmie produkcyjnej z butami, tak jak pracownik amerykański z
      lekami. NIe można stać w miejscu, nie można całe życie produkować liczydeł,
      skoro świat nauczył sie korzystać z komputerów.

      NIe patrz na USA jako na kraj "przegrywający". To co rozumiesz jako przegraną,
      jest de facto pochodną POSTĘPU. A na postępie jednych korzystają wszyscy. Mam
      nadzieję, że to zrozumiałaś.

      Pozdrawiam ciepło
      • Gość: mr_pope Re: Do Emily nie trafiają argumenty IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 15:44
        Do Emily jeszcze trafiają. Gorszy jest Tompson, który wciska kity o chińskich
        niewolnikach zasuwających na Amerykanów.
      • Gość: mr_pope Re: Do Emily nie trafiają argumenty IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 15:52
        Import USA:
        paliwo, materiały pędne, dobra konsumpcyjne, żywność, samochody, materiały
        produkcyjne, maszyny;
        Kraje importu:
        Kanada 17,8%, Meksyk 11,3%, Chiny 11,1%, Japonia 10,4%, Niemcy 5,3%

        Eksport Chin:
        maszyny i wyposażenie, tekstylia i odzież, buty, zabawki, produkty mineralne;
        kraje eksportu:
        USA 21,5%, Hong Kong 18%, Japonia 14,9%, Południowa Korea 4,8%

        W żadnym wypadku, antykapitaliści, nie może wyjść (wg statystyk, które tak
        kochasz Emily) że USA zdominowały produkcję w Chinach (zbyt niski eksport do
        USA) ani że Chińczycy zdominowali rynek amerykański (udział w imporcie wysoki,
        ale dopiero trzecie miejsce).
        • Gość: Emily Re: Do Emily nie trafiają argumenty IP: *.dc.dc.cox.net 22.01.04, 02:47
          niedawno czytalam ze w USA 96%!!!!!!!! calej odziezy pochodzi z importu,
          glownie z Chin. cala elektronika z Chin i Azji Pld. poza tym eksporuje sie
          coraz wiecej prac komputerowych i uslug (nawet medycznych). produkcja
          farmaceutyczna i filmowa tez pochodzi juz glownie z importu. to naprawde nie
          jest smieszne, kiedy codziennie sie o tym czyta i slyszy, kiedy w sklepach
          wszystko jest made in China, tylko jeszcze "polska kielbasa" jest amerykanska,
          ale wyjatkowo obrzydliwa, ze nawet pies jej nie tknie.
          • Gość: mr_pope Re: Do Emily nie trafiają argumenty IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 21:42
            Być może odzieży jest dużo bo faktycznie głównym towarem eksportowym Chin są
            tekstylia. Dlaczego jednak tak ciężko Ci zrozumieć, że państwo NIE MUSI
            produkować wszystkiego? Czy gdybyś zapragnęła przejechać się dorożką a
            wszystkie byłyby produkcji wietnamskiej skarżyłabyś się, że nie ma dorożki made
            in usa więc państwo powinno tworzyć przemysł dorożkarski? Bądź poważna.
      • Gość: Tomson Rozumiem Emily, mi też często nie chce się IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 20:25
        tłumaczyć oczywistych rzeczy.

        Gość portalu: obserwator_1971 napisał(a):

        > Dyskusja z Emily nie ma sensu. Ona wydaje się nie czytać postów zawierających
        > oczywiste kontrargumenty. Powtarza w kólko, jak mantrę: "Państwo powinno dbać,
        > dać, umożliwić, zapewnić, zagwarantować, nie pozwolić".
        To może wogóle zlikwidujmy państwo...

        > Emily nie rozumie, że
        > taki twór jak Państwo, jest nieefektywny, nielogiczny, targany wewnętrznymi
        > sprzecznościami, grą interesów, poddawany wpływom korporacji (znienawidzonych
        > przez Nią). Że im mniej niewydolnego Państwa w naszym życiu,tym lepiej dla na
        > wszystkich. I że w końcu Państwo może tak moco wydrenować kieszenie obywateli,
        > że zabraknie pieniędzy na finansowanie szczytnych haseł.
        >
        > Emily, wyobraź sobie, że chcesz prowadzić własną firmę (wiem, że to dla Ciebie
        > abstrakcja, ale mimo to sprobuj). Czy zdecydowałabyś się na jej prowadzenie,
        > gdyby Państwo:
        > - nakazywało Ci otwarcie firmy w konkretnym rejonie (tam, gdzie bezrobocie), a
        > nie tam, gdzie, jak uważasz, jest najtańsza siła robocza
        > - zabraniało Ci zwalniać Twoich pracowników, mimo że są aktualnie niepotrzebni
        > - kazało płacić za nich wysoką składkę na opiekę socjalną, oprócz pensji
        > - kazało wypłacać im zasiłki chorobowe, macierzyńskie, itp
        > - nakładało cła importowe, wskutek czego eksportowane brzez Ciebie towary
        > natrafiałyby na "odwzajemnione" cła importowe innych państw.
        Nikt nie mówi że państwo ma wszystkim sterować, ale jednak kilku strategicznym
        dla państwa gałęziom powinno pomagać.
        Powinny być jakieś zasady, nie można równo traktować importu z państw gdzie nie
        przestrzega się podstawowych praw pracownika, bo równie dobrze można
        zalegalizować niewolnictwo i być nadkonkurencyjnym dzięki całkiem darmowej sile
        roboczej.

        > Ja też jestem za wspomaganiem ludzi niezdolnych do pracy (ale nie zdrowych
        > nierobów!). Ale nie wierzę, że to zrobi Państwo, bo nigdzie na świecie(nawet w
        > Skandynawii) nie zdarzył się przypadek, żeby Państwo efektywniej rozporządzało
        > pieniędzmi, niż inicjatywa prywatna (przelicznik "nieefektywnosci": 3:1,
        > pisałem juz o tym gdzie indziej).
        Porównaj sobie państwową kolei francuską, do sprywatyzowanego gówna w Wlk.
        Brytanii. W Polsce państwowe zakłady są niszczone przez związki zawodowe.
        Należąc do Solidarności można bezkarnie chlać, opierdalać się w robocie i nic
        nie grozi bo solidaruchy są nietykalne. Praw pracowniczych powinny pilnować
        przepisy, a nie skorumpowane związki zawodowe.
        Ponadto Polacy nie dorośli jeszcze do demokracji, Polsce są potrzebne rządy
        autorytarne, eliminujące oszołomów z ośrodków decyzyjnych w Państwie. Żadem
        demokratycznie rządzony, zacofany kraj nie nadgonił czołówki. Cud gospodarczy w
        Korei czy Japonii był pilnowany przez silną władzę i akceptowany przez
        zdyscyplinowany społeczeństwo. Tylko taką drogą można coś zdziałać, wtedy
        oszołomy (jak AWS naprzykład) nie dorwą się do władzy i nie rozpiżą państwowych
        zakładów ustawiając tam swych kacyków.

        > Jedynie inicjatywa prywatna, podlegająca jak najmniejszemu wpływowi ze strony
        > Państwa i kierująca się rachunkiem ekonomicznym oraz podlegająca prawom
        > konkurencji, jest w stanie efektywnie zagospodarować nadwyżki na rynku pracy.
        W kwestii drobnej, czy nawet średniej przedsiębiorczości tak, ale duże
        przedsiębiorstwa bez pomocy państwa zdechną z powodu nieuczciwej konkurencji. z
        zagranicy.

        > I jeszcze jedna uwaga odnośnie bezrobocia w USA, Emily. Kraj ten jest obecnie
        > największą potęgą przemysłową. Wynika to właśnie z tak znienawidzonego przez
        > Ciebie podziału pracy i podążaniu firm ku tanim rynkom pracy. Właśnie dzięki
        > temu, że w Stanach nie produkuje się już "butów i T-shirtów"może tam powstawać
        > najlepsze oprogramowanie na świecie, wytwarzane są najlepsze leki, samoloty,
        > satelity telekomunikacyjne itd. Na tym zyskuje CAŁY ŚWIAT, bo wyprodukowanie
        > takich leków w Chinach czy Argentynie zajęloby znacznie więcej czasu i
        > pochłonęło znacznie większą ilośc pieniędzy, którą trzeba by najpierw
        > przeznaczyć na rozwój kadry naukowej, odpowiednich instytutów, itp.
        Brednie, Amerykanie w zarodku niszczą wszelkie próby tworzenia rodzimych
        gospodarek w biednych krajach, a potem łaskawie dają im montownie. Znacznie
        uczciwiej by było gdyby pozwolili biednym produkwać "buty czy T-shirty" w
        rodzimych koncernach, a nie w swoich montowniach.
        Zresztą w Polsce istniał przemysł rodzimy, ale przez bandyckie oszustwo jakim
        była transformacja ustrojowa zoastał zniszczony.

        > W USA te
        > pieniądze już zostały wczesniej wydane i instytuty oraz kadra są GOTOWE DO
        > UŻYTKU. Dlatego buty produkuje się w Chinach a leki w USA.
        Ale nie produkują ich Chińskie, lecz Amerykańskie koncerny.

        > Bo tam jest
        > NAJTANIEJ, dzieki czemu produkty są tańsze i większa rzesza ludzi może zostać
        > zaopatrzona w buty oraz wyleczona. Pracownik chiński też musi się uczyć, żeby
        > stanąc przy taśmie produkcyjnej z butami, tak jak pracownik amerykański z
        > lekami. NIe można stać w miejscu, nie można całe życie produkować liczydeł,
        > skoro świat nauczył sie korzystać z komputerów.
        >
        > NIe patrz na USA jako na kraj "przegrywający". To co rozumiesz jako przegraną,
        > jest de facto pochodną POSTĘPU. A na postępie jednych korzystają wszyscy. Mam
        > nadzieję, że to zrozumiałaś.
        Na pewno nie my! My mieliśmy przemysł samochodowy, elektroniczny, stoczniowy,
        zbrojeniowy, hutniczy, zalążki informatycznego, teraz nic nie mamy. Amerykańscy
        dranie i ich kacyki z Zachodniej Europy dławią wszelkie przejawy rodzimej
        produkcji na świecie, by w każdym kraju produkowały tylko ich koncerny, by
        tylko oni rządzili całą światową produkcją przemysową. Wszystko oczywiście
        służy przedewszystkim USA, UE czy Japonia dostają jakieś ochłapy by USA nie
        miało przeciw sobie całego świata.
        • Gość: Emily Re: Rozumiem Emily, mi też często nie chce się IP: *.dc.dc.cox.net 22.01.04, 02:56
          Tomson: Wszystko oczywiście
          służy przedewszystkim USA, UE czy Japonia dostają jakieś ochłapy by USA nie
          miało przeciw sobie całego świata.
          ========
          to wszystko nie sluzy narodowi USA. sluzy tylko wlascicielom i szefom wielkich
          korporacj, ktorzy stanowia frakcje promila Amerykanow. Wiekszosc Amerykanow tez
          traci na globalizacji.
          • Gość: Tomson Racja, pisząc "służy USA" miałem właśnie na myśli IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 22.01.04, 13:41
            ten cały mafijny układ Biały Dom - koncerny, a nie USA jako naród.

            Gość portalu: Emily napisał(a):

            > Tomson: Wszystko oczywiście
            > służy przedewszystkim USA, UE czy Japonia dostają jakieś ochłapy by USA nie
            > miało przeciw sobie całego świata.
            > ========
            > to wszystko nie sluzy narodowi USA. sluzy tylko wlascicielom i szefom
            wielkich
            > korporacj, ktorzy stanowia frakcje promila Amerykanow. Wiekszosc Amerykanow
            tez
            >
            > traci na globalizacji
        • Gość: mr_pope Re: Rozumiem Emily, mi też często nie chce się IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 21:54
          > Znacznie uczciwiej by było gdyby pozwolili biednym produkwać "buty czy T-
          > shirty" w rodzimych koncernach, a nie w swoich montowniach.
          Tzn. chodzi o to aby kapitał był wyłącznie narodowy? Faszyzm tworzysz czy
          komunizm?
          > Ale nie produkują ich Chińskie, lecz Amerykańskie koncerny.
          Mylisz się. W Chinach nie ma amerykańskich fabryk, istnieją najwyżej
          przedstawicielstwa. Podwykonawcy producentów butów czy koszul to chińskie
          przedsiębiorstwa, które mają co najwyżej część kapitału amerykańskiego.
          Większościowe udziały należą do chińskiego skarbu państwa.
          • Gość: Emily do mr pope IP: *.dc.dc.cox.net 23.01.04, 01:42
            Mylisz się. W Chinach nie ma amerykańskich fabryk, istnieją najwyżej
            > przedstawicielstwa. Podwykonawcy producentów butów czy koszul to chińskie
            > przedsiębiorstwa, które mają co najwyżej część kapitału amerykańskiego.
            > Większościowe udziały należą do chińskiego skarbu państw.
            =====
            nie mam nic przeciwko produkcji koszulek i trampek w Chianch na chinski rynek.
            W koncu Chinczycy tez ludzie i musza sie ubierac, ale mam duzo przeciw
            odbierabniu chleba robotnikom polskim, czeskim, amerykanskim przez korporacje,
            ktore sprzedaja swe towary w PL, Czechachm w USA. W USA roznica w cenie miedzy
            chinska i amerykanska koszulka wynosi 1$, a straty dla calego narodu na takiej
            globalizacji ida w setki miliardow.
      • Gość: Emily Re: Do obserwatora IP: *.dc.dc.cox.net 22.01.04, 02:36
        Obserwatorze, dziekuje za ciekawa wypowiedz. Wierz mi, ja nie jestem
        przeciwniczaka wolnej przedsiebiorczosci, tylko uwazam, ze bardzo niezdrowy i
        grozny jest system polityczno-gospodarczy, w ktorym rzadzi wielki biznes, choc
        on nie jest wybierany. W USA tak wlasnie jest, wielki biznes kupuje sobie
        prawa, ktore tylko mu sluza. Nie moge zgodzic sie z tym, ze produkcja lekow i
        programow komuterowych zastapi cala inna produkcje, bo czlowiek wydaje
        najwiecej pieniedzy na "zycie" - czyli jedzenie, mieszkanie, oplaty-
        (ulilities) odziez, srodki codziennego uzycia, uslugi. Leki i programy
        komputerowe to dodatki do zycia, zreszta one tez produkowane sa juz glownie
        poza USA. Nie wierze, zeby panstwo, w ktorym wiekszosc pracownikow zostala
        zamieniona w woznych, salowe i sprzedawcow hamburgerow, mogl prosperowac. W
        zdrowym spoleczenstwie powinna istniec solidarnosc i wszyscy powinni sie
        poczuwac do dzialania dla dobra wspolnoty. Uwazam, ze powinno sie nakladac
        wielkie podatki na firmy, ktore wynosza sie z USA, a zwalniac z podatkow te,
        ktore tu pozostaja, albo sie otwieraja. I taka powinna byc kontrolujaca rola
        demokratycznego rzadu. Nie nakazywac, tylko ustanawiac prawa korzystne dla
        wiekszosci. problem jednak z tym ze ow rzad jest przekupiony i zwalnia z
        podatkow korporacje, ktore zachowuja sie asocjalnie. kraj, w ktorym koszty
        utrzymania, edukacji, leczenia sa bardzo wysokie (jak w USA), rosnace
        bezrobocie niszczy klase srednia, a bez niej zaden kraj nie bedzie silny. on
        sie sam zniszczy.

        pozdrawiam rowniez cieplo
        • maniekxxx Re: Do obserwatora 22.01.04, 04:29
          www.fortunecity.com/victorian/riley/787/Soviet/Lenin/Speech.html
          www.fortunecity.com/victorian/riley/787/Soviet/Stalin/speeches.html
          i jeszcze cos- pani profesor i jej podobni
          specjialisci polecaja, wprowadzic duze podatki na firmy
          ktore uciekaja z USA czy Europy Zachodniej-a jak nie
          uciekaja te same firmy rzad ma je trzymac na
          smyczy, gdyz wykorzystuja biednych i klase srednia
          spoleczenstwa.Ciekawe spostrzezenie- niewarte nawet
          smiechu.Zajmijcie sie czerwoni moze pogoda-ale watpie czy
          rozrozniacie snieg od slonca.Juz taka macie mentalnosc
          maniaka-zdegustowanego i naiwnego.
        • Gość: mr_pope Re: Do obserwatora IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 22:02
          Emily,
          najwyraźniej zapomniałaś już jaki był temat przewodni dyskusjismile

          Krytykowałaś 'liberalny kapitalizm' jako system dzięki któremu rządzą wielkie
          pieniądze wielkich koncernów z wielkim kapitałem. A teraz opisujesz stan
          faktyczny, który nie ma wiele wspólnego z 'liberalnym kapitalizmem'!

          Nie mogę się z Tobą nie zgodzić w krytyce systemu w której prawa są dla
          wybranych! Wręcz przeciwnie, zgadzam się z Tobą absolutnie, że system w którym
          tylko wybrani mają przywileje jest niesłuszny, nieetyczny, niemoralny i w
          ogóle 'NIE'.

          Wciąż jednak nie zastanowiłaś się od kogo te wielkie biznesy kupują sobie
          przywileje. Wciąż nie zastanowiłaś się skąd się wzięły te wielkie biznesy.

          Piszesz, że państwo powinno być protekcjonistyczne (tzn. władza) i najlepiej
          zamknąć rynki przed importem. Tylko, że to są właśnie dwie główne przyczyny
          powstawania wielkich koncernów trzęsących światem! To właśnie jest droga do
          dogadania się z decydentami politycznymi, którzy swoimi uprawnieniami zapewnią
          dominację wybranych grup kapitałowych. To właśnie ochrona rynku i rodzimych
          firm, której domaga się towarzysz Tomson, wykreowała te wszystkie
          imperialistyczne amerykańskie firmy. To właśnie kacykowie z różnych państw i
          państewek wykorzystując kontrolę sprawowaną nad gospodarką sprzedawali
          uprawnienia Amerykanom. Jeśli doprowadzimy do systemu lansowanego przez
          towarzysza Tomsona w którym tak wiele rzeczy będzie państwowych (bo i czemu ma
          się zatrzymać tylko na 'strategicznych' gałęziach?) wkrótce powstanie naprawdę
          wielki biznes, na kształt krytykowanego przez Was biznesu amerykańskiego.

          Co do podatków masz częściowo rację. Powinno zwalniać się z podatków te firmy,
          które pozostają w kraju. A wówczas bardzo niewiele przeniesie się do Chin i
          naprawdę NIE BĘDZIE konieczne nakładanie na nich podatków! To
          właśnie 'liberalny kapitalizm' w domyśle zlikwidowanie bądź maksymalne możliwe
          obniżenie podatków i innych zjawisk obciążających produkcję zatrzyma firmy w
          kraju!

          • Gość: Emily Re: Do mr pope IP: *.dc.dc.cox.net 23.01.04, 02:04
            Mr Pope,
            widze, ze nie ma miedzy nami swiatopogladowej sprzecznosci. Prawdopodobnie tak
            bylo, jak piszesz, ze wielkie amerykanskie-globalne koncerny powstaly z
            protekcjonizmu, ale dzis w USA nie ma mowy o zdrowej konkurencji. To juz
            samonapedzajaca sie maszyna korupcyjna, w ktorej korporacje kupuja sobie
            kongresemenow i bialy dom i otrzymyja za to prawa, ktore tylko im sluza. Zeby
            dokonac reformy podatkowej i zwolnic z podatkow firmy, ktore chca pozostac w
            USA, w Bialym Domu trzeba miec prezytenta, ktory pracuje dla dobra narodu.
            Gdyby udalo sie jakiemus demokracie, moze bylaby szansa na uzdrowienie
            tutejszej gospodarki, jesli zostanie jak jest, nikt o zdrowych zmyslach takich
            szans nie widzi. Ja jednak popieram Tomsona i tez uwazam, ze przemysly kluczowe
            dla calego narodu oraz zrodla surowcow powinny byc panstwowe. Prywatne moga byc
            przedsiebiorstwa produkujace towary. Spoleczetswo jest jak organim - zeby bylo
            zdrowe, musi miec zdrowe wszystkie tkanki. Jesli odetniesz doplyw krwi do
            jakiegois organu, zeby zrobic "dobrze" drugiemu, wtedy ten organ padnie i mamy
            kaleke, albo wrecz trupa.
            pozdro
            • Gość: mr_pope Re: Do mr pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.01.04, 10:20
              > Ja jednak popieram Tomsona i tez uwazam, ze przemysly kluczowe
              > dla calego narodu oraz zrodla surowcow powinny byc panstwowe.
              Co to znaczy 'kluczowe dla całego narodu'?

              Czy np: wodociągi tzw. miejskie powinny być państwowe czy jednak mogą zostać w
              rękach samorządów?

              Czy kluczowe oznacza podwójne płacenie? Np zgodnie z przykładem towarzysza
              Tomsona mamy państwowe elektrownie. Raz płacisz podatki, które Skarb Państwa
              wykorzystuje jako swój kapitał wniesiony w przedsiębiorstwo a potem płacisz na
              rzecz elektrowni za korzystanie z prądu. Czy to jest normalne albo chociaż
              logiczne?

              Dlaczego źródła surowców powinny być państwowe? Jakie racje za tym przemawiają?
        • obserwator_1971 Re: Do obserwatora 24.01.04, 02:14
          Emily, zaczynam naprawdę lubić dyskusję z Tobą. Jesteś doskonałym (i bardzo
          wdzięcznym) przykładem, jak prasa lewicowa potrafi robic ludziom wodę z mózgu
          (bez obrazysmile

          Odpowiadam po kolei:

          > (...) nie jestem
          > przeciwniczaka wolnej przedsiebiorczosci, tylko uwazam, ze bardzo niezdrowy i
          > grozny jest system polityczno-gospodarczy, w ktorym rzadzi wielki biznes,
          choc
          > on nie jest wybierany. W USA tak wlasnie jest, wielki biznes kupuje sobie
          > prawa, ktore tylko mu sluza.

          Zgadzam się. Interwencjonizm urzędniczy w USA jest zbyt duży, na czym tracą
          mniejsze przedsiębiorstwa. Dlatego rola Państwa w gospodarce powinna być
          OGRANICZONA - czysta doktryna liberalna smile

          Nie moge zgodzic sie z tym, ze produkcja lekow i
          > programow komuterowych zastapi cala inna produkcje, bo czlowiek wydaje
          > najwiecej pieniedzy na "zycie" - czyli jedzenie, mieszkanie, oplaty-
          > (ulilities) odziez, srodki codziennego uzycia, uslugi.

          Emily, wychodzisz z błędnego założenia, że każdy kraj musi być samowystarczalny
          we WSZYSTKICH gałęziach gospodarki. TAK NIE JEST! Gdyby USA produkowały same
          tylko leki i oprogramowanie dla całego świata (dla 6 miliardów ludzi), to za
          zarobione pieniądze byłyby w stanie kupić sobie wszystkie inne produkty (dla
          250 milionów obywateli USA) z importu. Oczywiście tak nie jest, bo Stany
          przewodzą jeszcze w kilku innych gałęziach przemysłu, co tym bardziej powinno
          działać na Ciebie uspokajająco. Generalnie mamy do czynienia z taką sytuacją,
          że krajom takim jak USA, NIE OPŁACA SIĘ rozwijać niektórych gałęzi przemysłu.
          Nie ma sensu żeby wykwalifikowany i wyposażony w nowoczesne narzędzia pracownik
          amerykański konkurował w produkcji T-shirtów z pracownikiem chińskim (z resztą
          co ja mowię T-shirtów, nawet komputerów!). Natomiast opłaca się, żeby
          konkurował w produkcji samochodów, samolotów, itp. Poza tym jest jeszcze
          olbrzymi sektor USŁUG, których nie da się wyeksportować. Zatem jest właśnie
          tak, że pomimo podnoszonego przez Ciebie faktu, że najwięcej pieniędzy wydaje
          się na "życie" (a nie na "leki i oprogramowanie"), to wcale gospodarka danego
          kraju nie musi dostarczać WSZYSTKICH produktów i usług składających się na
          owo "życie". MOżna dobrze zarobic na jednych branżach, a resztę sobie
          zaimportować (pod warunkiem, że nie wprowadzisz ceł zaporowych smile


          Leki i programy
          > komputerowe to dodatki do zycia, zreszta one tez produkowane sa juz glownie
          > poza USA.

          MOże i są produkowane poza USA (co i tak nie do końca jest prawdą, leki
          wysokich technologii to nadal domena firm amerykańskich), ale jak na razie
          ciągle jeszcze w USA są badane i rozwijane (dotyczy to także oprogramowania).
          Ameryka (słusznie) skupia się na "konfiturach" (research and development),
          pozostawiając innym mniej dochodowe operacje (jak wsypywanie tajemniczego
          proszku "made in USA" do dużej maszyny na początku taśmy produkcyjnej, z której
          wysypują się "błękitne tabletki" i poźniejsze paczkowanie tych tabletek smile

          Nie wierze, zeby panstwo, w ktorym wiekszosc pracownikow zostala
          > zamieniona w woznych, salowe i sprzedawcow hamburgerow, mogl prosperowac. W
          > zdrowym spoleczenstwie powinna istniec solidarnosc i wszyscy powinni sie
          > poczuwac do dzialania dla dobra wspolnoty.

          NIkt nie zamienia pracowników amerykańskich w woźne, salowe itp. Każdy ma wolny
          wybór. Jak się nie chce uczyć, może zostac salową, a jak chce studiować (USA -
          największy odsetek studentów), to zostaje informatykiem, lekarzem, bankowcem.
          Dobro wspólnoty jest pochodną dobra indywidualnego. Jak pojedynczemu Smithowi,
          albo Kowalskiemu będzie lepiej, to będzie lepiej całemu społeczeństwu. Będzie
          więcej konsumował a tym samym dawał pracę innym (również tym w Chinach, ale
          teraz już rozumiesz, że tak jest lepiej dla WSZYSTKICH).

          NIe zmuszajmy nikogo do solidarności na siłę, bo to wypacza jej sens.

          Uwazam, ze powinno sie nakladac
          > wielkie podatki na firmy, ktore wynosza sie z USA, a zwalniac z podatkow te,
          > ktore tu pozostaja, albo sie otwieraja. I taka powinna byc kontrolujaca rola
          > demokratycznego rzadu. Nie nakazywac, tylko ustanawiac prawa korzystne dla
          > wiekszosci.

          Nakładanie podatkow na tych, którzy się wynieśli nie ma sensu, bo ich już nie
          masmile. Z podatkami trzeba bardzo uważać. Generalnie nawet ekonomiści lewicowi
          zgadzają się , że różnicowanie stawek podatków w zależności od kraju
          pochodzenia przedsiębiorstwa, narusza zasady wolnej konkurencji i jako takie
          jest niekorzystne. Podatki odbierają przedsiębiorstwom częśc zysku i przekazują
          je do kasy Państwa. Jeden dolar wydany potem na iwestycje przez Państwo jest
          trzy razy mniej efektywny, niż gdyby pozostał w posiadaniu przedsiębiorstwa,
          które mogłoby go zainwestować.

          problem jednak z tym ze ow rzad jest przekupiony i zwalnia z
          > podatkow korporacje, ktore zachowuja sie asocjalnie. kraj, w ktorym koszty
          > utrzymania, edukacji, leczenia sa bardzo wysokie (jak w USA), rosnace
          > bezrobocie niszczy klase srednia, a bez niej zaden kraj nie bedzie silny. on
          > sie sam zniszczy.

          Zgadzam się. Dlatego powtórzmy raz jeszcze: MNIEJ PAŃSTWA W GOSPODARCE. Co
          do "klasy średniej", to pozwól sobie zwrócić uwagę, że nadal popełniasz błąd,
          który był juz prostowany na tym forum. Klasa średnia, to faktycznie trzon
          nowoczesnego społeczeństwa, ale robotnicy to nie klasa średnia.


          Podsumowując: Przedsiębiorstwa nie są "wrogiem ludu pracującego".
          Przedsiębiorstwa tylko działają racjonalnie i wykorzystuja wszystkie możliwości
          do wzrostu. Jeżeli Państwo za bardzo miesza się w gospodarkę, to stwarza
          niektórym (zazwyczaj dużym) przedsiębiorstwom możliwość wpływania na stanowione
          prawo (w mniej lub bardziej legalny sposób). Dlatego należy skończyć z
          interencjonizmem Państwa, wtedy skończy się "kupowanie ustaw przez korporacje"

          Pozdrawiam ciepło
    • Gość: druid OD KIEDY W ROSJI JEST LIBERALIZM??!! IP: 217.153.97.* 21.01.04, 16:13
      moze pierw nalezy zapoznac sie z definicja liberalizmu - w Rosji rzad ma wplyw
      na wiele dziedzin gospodarki, wiec liberalizm to nei jest.

      Jedyne co z liberalizmu wzieli to niski podatek liniowy.

      za encyklopedia: encyklopedia.pwn.pl/41432_1.html

      LIBERALIZM GOSPODARCZY, doktryna ekon. głosząca, że państwo i inne organizacje
      gosp. i polit. nie powinny ingerować w stosunki gosp., lecz pozostawić
      wszystkim jednostkom gospodarującym pełną swobodę działania, zgodnie z ich
      własnymi interesami; także polityka gosp. oparta na tych zasadach (laissez-
      faire). Doktryna liberalizmu gospodarczego ukształtowała się w Anglii w XVII i
      XVIII w.; pierwszymi jej teoretykami byli: D. North, D. Hume, P.
      Boisguillebert; opierali swe idee na tezie o istnieniu praw natury, które
      wywołują działanie mechanizmów samoregulujących, utrzymujących gospodarkę w
      stanie równowagi; koncepcje te rozwinęli przedstawiciele fizjokratyzmu oraz
      ang. ekonomii klas.: A. Smith i D. Ricardo.
      U podstaw doktryny liberalizmu gospodarczego leży zasada korzyści materialnej,
      która znalazła teoret. wyraz w konstrukcji homo oeconomicus: kierowanie się
      przez większość jednostek zasadą korzyści materialnych nadaje masowy charakter
      reakcjom ludzkim na określone bodźce gosp.; w tych działaniach przejawiają się
      obiektywne prawa ekon.; przesłanką funkcjonowania mechanizmów samoregulujących
      zrodzonych przez te prawa jest całkowita swoboda działania jednostek gosp.,
      czyli realizacja zasady wolnej konkurencji. Według doktryny liberalizmu
      gospodarczego PAŃSTWO NIE POWINNO W ZASADZIE WYKONYWAC FUNKCJI GOSPODARCZYCH
      jedynie czuwać nad przestrzeganiem zasad porządku publ., nad stosowaniem przez
      jednostki gospodarujące „reguł uczciwej gry”. Zasady liberalizmu gospodarczego
      zwyciężały w 2 poł. XVIII i w 1 poł. XIX w. w polityce gosp. ówczesnych
      rozwiniętych krajów kapitalist.; polityka liberalizmu gospodarczego sprzyjała w
      tym okresie rozwojowi gosp.; walka konkurencyjna rodziła szybką akumulację,
      zapewniającą szybki wzrost produkcji i dochodu nar.; okresem zwycięstwa
      liberalizmu gospodarczego także w krajach, które z opóźnieniem wstępowały na
      drogę rozwoju kapitalist. (Niemcy, USA), była 2 poł. XIX w. i lata do I wojny
      światowej.

      wiecej o kapitalizmie zarowno teorii i praktyce tam:
      www.kapitalizm.republika.pl/kontakty.html
    • Gość: Palnick Szara rzeczywistość ... IP: *.stenaline.com 22.01.04, 03:03
      Przede wszystkim witam Cię Emily!!! Widzę, że ciężki bój tu prowadzisz ! Jako
      urodzony utopista jestem po twojej stronie smile
      Pozdrawiam serdecznie,
      P.

      Edmund Burke:

      "Bogactwo to władza, zatem wszelka władza nieodmiennie przyciąga do siebie
      bogactwo."

      Czyżby nie było szans na sprawiedliwość, demokrację, uczciwość i
      wstrzemięźliwość?

      Mój znajomy gospodarz ze wsi, gdzie spędzam dużo wolnego czasu, mawia:

      "Bogatemu to się i byk ocieli !"

      Tak już jest, panie i panowie smile))
      • Gość: Emily Re: Szara rzeczywistość ... IP: *.dc.dc.cox.net 23.01.04, 02:11
        Witaj Palnicku!
        jak widzisz walcze na kilku frontach jak muszkieterka, ale w koncu okazalo sie,
        ze wiele sporow dotyczylo roznie rozumianych i interpretowanych definicji.
        doszlismy wspolnie do tego, ze oligarchiczno-mafijny kapitalizm w PL powiniem
        zostac potraktowany tak jak przez Putina Wielkiego w Rosji!
        pozdrowienia serdeczne
        E
        • Gość: Palnick Re: Szara rzeczywistość ... IP: *.stenaline.com 24.01.04, 01:18
          Gość portalu: Emily napisał(a):

          > Witaj Palnicku!
          > jak widzisz walcze na kilku frontach jak muszkieterka, ale w koncu okazalo
          sie,
          > ze wiele sporow dotyczylo roznie rozumianych i interpretowanych definicji.
          > doszlismy wspolnie do tego, ze oligarchiczno-mafijny kapitalizm w PL powiniem
          > zostac potraktowany tak jak przez Putina Wielkiego w Rosji!
          > pozdrowienia serdeczne
          > E
          -----------------
          Emily, ale my nie mamy Putina!
          Kto walnie pięścią w stół i odbierze np. zwolnienia podatkowe zagranicznym
          koncernom?
          Kto postąpi z dr Kulczykiem tak jak Putin z Chodorkowskim?
          Długo by pytać.

          Pozdrowionka najcieplejsze,
          Mam nadzieję, że w D.C nie jest tak zimno jak w N.Y wink
          P.
          • Gość: Emily Re: Szara rzeczywistość ... IP: *.dc.dc.cox.net 25.01.04, 03:06
            wscieklizna zimna w DC tez! wlasnie o to chodzi, kto zazada rozliczenia od
            polskich oligarchow. Zadroszcze Rosjanom madrego i odwaznego prezydenta, Rosja
            pod jego rzadami odzyla, a biedna Pl zapada sie w beznadziei. ja myslalam
            Palnicku, ze Ty gdzies w krainie Vikingow przebywasz, a Ty w NY, ale chociaz
            swoim nickiem mozesz sie ogrzacwink
            pozdrawiam serdecznie,
    • maniekxxx lewica= AIDS-przyjaciel lewicy 22.01.04, 04:46
      www.copcity.com/anthems/ussr.html
      www.funet.fi/pub/culture/russian/html_pages/soviet.html tutaj sa
      dedykowane dla was czerwone niedobitki -chwile wspomnien dla
      was.
    • Gość: Emily SUKCES WOLNEGO RYNKU - POD KONTROLA!! IP: *.dc.dc.cox.net 22.01.04, 05:09
      polecam ponizszy art. o Chile - to przyklad sukcesu gospodarczego - czyli
      laczenia wolnego rynku z regulacjami, silna kontrola korporacji przez panstwo,
      i ochrona wlasnego przemyslu. Polska powinna pojsc sladem Chile, a nie
      Argentyny. Od 1989 w Argentynie 4x zwiekszyla sie liczba ludzi zyjacych w
      nedzy, a w Chile zmalala. Swoj sukces Chile zwdziecza madrym rzadom i
      ograniczeniu samowoli swiatowych bankow i korporacji. Chile sporo wydaje dzis
      na edukacje i opieke zdrowotna dla obywateli, zmniejszylo sie bezrobocie,
      wzrosly zarobki i dobrobyt. od lat w Chile utrzymuje sie najwyzszy w Amerykach
      PKB! Chile ograniczylo naplyw i ucieczke "goracego miedzynarodowego kapitalu",
      ktory zrujnowal wiele krajow, choc ostatnio nad tym krajem znow zaczely
      pojawiac sie korporacyjne chmury.


      www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A33881-2004Jan21.html
      • Gość: Emily Panie Manku IP: *.dc.dc.cox.net 22.01.04, 05:18
        prosze darowac sobie inwektywy, bo i tak ich nie czytam, wiec szkoda panskiego
        czasu. odezwalam sie do pana tylko raz. tu dyskutuja ludzie kulturalni, co
        wcale nie znaczy ze wszyscy sie ze soba zgadzaja.
        • maniekxxx Re: Panie Manku 22.01.04, 15:11
          Moze mi pani odpowiedziec na moje spostrzezenie.Nazeka pani
          na firmy ktore uciekaja z USA czy Europy Zachodniej
          do tanszych krajow np:Chiny,Indie.Z tego powodu pani
          zaleca nalozyc na te same firmy duze podatki -jako
          kare na nie.Natomiast w wczesniejszych watkach wlasnie
          pani zalecala wrecz silna medycyne na wstretnych
          kapitalistow i polecala pani azeby lokalne rzady
          zakladaly smycz takim wyzyskiwaczom co ostatnia krople
          krwi wysysaja z ucisnionej klasy robotniczej.Jak wiec
          widac pani poglady niemaja najmniejszego sensu,
          poniewaz :wlasnie pani ma dwa odmienne zdania w jednej
          kwesti.A moze chcialaby pani powrotu ekonomistow
          stalinowskich.
      • obserwator_1971 CHILE - mity i fakty 24.01.04, 01:10
        Bardzo ciekawy artykuł, Emily

        Rozumiem, że podstawowa teza artykułu jest następująca: choć rządy Pinocheta
        (zamach stanu) przywróciły w miarę stabilną sytuację gospodarczą Chile po
        totalnej zapaści, będącej wynikiem rządów socjalisty Allende, to jednak na
        drogę PRAWDZIWEGO WZROSTU Chile wkroczyło dopiero po 1990 r. pod rządami
        Aylwina (wybranego w demokratycznych wyborach) i jego następców. Rządy te
        Washington Post opisuje w następujący spsób: "Government strengthened trade
        unions' ability to negotiate collective bargaining agreements, introduced the
        broadest unemployment insurance plan on the continent and reduced from six
        months to one month the period of time employees can work without a contract.
        Between 1990 and 1998, Chilean lawmakers increased the minimum wage by 87
        percent".


        A oto inny cytat:
        (www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/ci.html#Econ)
        "Chile has a market-oriented economy characterized by a high level of foreign
        trade. During the early 1990s, Chile's reputation as a role model for economic
        reform was strengthened when the democratic government of Patricio AYLWIN -
        which took over from the military in 1990 - deepened the economic reform
        initiated by the military government. Growth in real GDP averaged 8% during
        1991-97, but fell to half that level in 1998 because of tight monetary policies
        implemented to keep the current account deficit in check and because of lower
        export earnings - the latter a product of the global financial crisis. A severe
        drought exacerbated the recession in 1999, reducing crop yields and causing
        hydroelectric shortfalls and electricity rationing, and Chile experienced
        negative economic growth for the first time in more than 15 years. Despite the
        effects of the recession, Chile maintained its reputation for strong financial
        institutions and sound policy that have given it the strongest sovereign bond
        rating in South America. By the end of 1999, exports and economic activity had
        begun to recover, and growth rebounded to 4.4% in 2000. Growth fell back to
        2.8% in 2001 and 1.8% in 2002, largely due to lackluster global growth and the
        devaluation of the Argentine peso. Unemployment remains stubbornly high,
        putting pressure on President LAGOS to improve living standards. One bright
        spot was the signing of a free trade agreement with the US, which will take
        effect on 1 January 2004."

        W tym opisie nie widac już takiego optymizmu. Zwracam uwagę, na "GDP growth
        rate" w latach 2001 i 2002.

        Ten sam okres Washington Post opisuje w następujący spsób:"Since 1990, Chile's
        gross domestic product has grown by an annual average of 5.9 percent, the
        fastest on the continent and nearly twice that of Argentina and Brazil." -
        chyba to lekkie zafałszowanie faktycznego obrazu poprzez uśrednienie
        statystyczne, nieprawdaż?

        Moim skromnym zdaniem prawda była taka, że w miarę dynamiczny wzrost Chile
        jeszcze na początku lat 90-tych (na poziomie 9%) był resztkowym efektem reform
        ekipy "Chicago boys" ( i jak będę miał trochę więcej czasu, to podeprę te tezę
        faktycznymi danymi o GDP za ten okres- a może ktos pomoże?). Wszystko co dzieje
        się od 1990 (po zmianie ekipy) to ciągłe wyhamowanie wzrostu, aż do jego
        ujemnej dynamiki w 1999. W latach 2001 i 2002 to odpowiednio 2,8% i 1,8%.

        I bardzo proszę mi nie szermować argumentami, że ilośc osób z wyższym
        wykształeceniem wzrosła dwu, trzy, czterokrotnie, bo co z tego, skoro tempo
        wzrostu maleje. To tylko dowód na to, że ogromne sumy zostały wydane na
        nieefektywne szkolnictwo państwowe, które edukuje w dużej części "wiecznych
        bezrobotnych".

        Podsumowując: Emily, zdolni dziennikarze Washington Post sa w stanie
        przedstawić każdy kraj w dowolny sposób, według zlecenia. Jak im szef każe, to
        nawet z Kuby zrobią lokalną potęgę gospodarczą, a USA przedstawią jako
        staczającego się bankrutasmile. Dlatego dobrze jest czytać i inne tytuły.

        A do oceny zjawisk ekonomicznych polecam dystans i odpowiednią perspektywę
        czasową. Dobre lub złe wyniki gospodarcze są efektem lat ubiegłych, a nie
        niedawnej zmiany rządu.

        I jeszcze jedno: idę o zakład, że jak Chile nie zaprzestanie polityki mieszania
        się Państwa do gospodarki, to w najlepszym razie będzie osiągać wzrost na
        poziomie 2-3% rocznie (czyli jeszcze całkiem nie tak źle, jak na standardy UE:-
        to oczywiście żart)

        Pozdrawiam ciepło
        • Gość: diabelek Re: CHILE - mity i fakty IP: *.sympatico.ca 24.01.04, 06:19
          obserwator_1971 napisał:

          > Podsumowując: Emily, zdolni dziennikarze Washington Post sa w stanie
          > przedstawić każdy kraj w dowolny sposób, według zlecenia. Jak im szef każe,
          to
          > nawet z Kuby zrobią lokalną potęgę gospodarczą, a USA przedstawią jako
          > staczającego się bankrutasmile. Dlatego dobrze jest czytać i inne tytuły.
          >
          =====================
          Zadaniem mediow, w tym prasy jest wplywanie na emocje, ksztaltowanie opinii
          u czytelnikow nie majacych o wielu sprawach zielonego pojecia.
          Czy Pan swoja wiedze z dziedziny ekonomii zdobyl z gazet i telewizji? wink
        • Gość: Emily Re: CHILE - mity i fakty IP: *.dc.dc.cox.net 24.01.04, 16:48
          jeszcze jedno: idę o zakład, że jak Chile nie zaprzestanie polityki mieszania
          się Państwa do gospodarki, to w najlepszym razie będzie osiągać wzrost na
          poziomie 2-3% rocznie (czyli jeszcze całkiem nie tak źle, jak na standardy UE:-
          to oczywiście żart)
          =========
          na moje ludzkie wyczucie % GDP jest malo istotny dla "prosperity" narodu. bo co
          z tego, ze jakis kraj wyprodukuje duzo towarow, jesli korzysci z tego ida tylko
          do paru % populacji. prosperity to stan, w ktorym wiekszosc obywateli w kraju
          ma prace, ma co jesc i w co sie ubrac, moze sie uczyc, ma zabezpieczona opieke
          zdrowotna. tylko taki kraj dla mnie jest prosperujacy, nawet jesli jego gdp
          wynosi 1%. Zycze Chile jak najlepiej!
    • Gość: kapitalizm Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.oc.oc.cox.net 24.01.04, 05:33
      Powstanie i niesamowity sukces USA nie jest tylko teoria kapitalizmu ale i
      przykladem w praktycznym ujeciu.
      Kazde zblizenie USA (czy innego kraju) do modelu socjalistycznego (Marx) jest
      okupione spadkiem poziomu zycia ludzi, kazde zblizenie do idealow kapitalizmu
      (laisse-faire) jest rozwojem wszelkich mozliwosci dla kazdego czlowieka.
      Nie wiem co tu jest trudne do zauwazenia?
      Tak, teoria jest b. wazna, chocby po to zeby wiedziec do ktorego modelu dana
      spolecznosc zmierza.

      • maniekxxx Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! 24.01.04, 05:46
        Jak widac tu na forum wielu teskni za forma -ktorej
        jeszcze nikt niezna, chcieliby, ale niechca, chcieliby a
        niemoga- swiat jest inaczej zbudowany a i realia zycia
        przebiegaja inaczej ,anizeli niektorzy chcieliby widziec
        inaczej.Kapitalizm jest forma zycia-sprawdzonym od milionow lat
        i zdajaca egzamin z swych zalozen.Natomiast w historii
        mielismy podobnych myslicieli ktorym nieodpowiadal system
        kapitalistyczny-czy to sie zakonczylo:wymordowaniem dziesiatek
        milionow ludzi ktorzy narazili sie w jakikolwiek sposob
        rewolucyjnym ideologom.Ci ludzie tu narzekajacy chcieliby
        chyba cofnac nas wszystkich do czasow rewolucji leninowskiej,
        ktora jeszcze raz powtorze przyniosla ludziom:nieszczescia,biede,
        smierc glodowa,zacofanie ekonomiczne i gospodarcze,zamordyzm.Takiego
        systemu ludzie normalni sie wyrzekaja.
        • Gość: diabelek Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.sympatico.ca 24.01.04, 06:09

          maniekxxx napisał:

          > Jak widac tu na forum wielu teskni za forma -ktorej
          > jeszcze nikt niezna, chcieliby, ale niechca, chcieliby a
          > niemoga- swiat jest inaczej zbudowany a i realia zycia
          > przebiegaja inaczej ,anizeli niektorzy chcieliby widziec
          =======
          Z tym kazdy chyba sie zgodzi, ale z tym ,ze:
          >Kapitalizm jest forma zycia-sprawdzonym od milionow lat
          > i zdajaca egzamin z swych zalozen." to juz mozna miec pewne watpliwosci.

        • Gość: Emily Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.dc.dc.cox.net 25.01.04, 02:54
          p. Maniek: Kapitalizm jest forma zycia-sprawdzonym od milionow lat
          i zdajaca egzamin z swych zalozen.
          =======
          Nobla dla pana Manka!! kapitalizm jest sprawdzona forma zycia od milionow lat,
          choc homo sapiens ma mniej niz 200,000! Mysle, ze wiewiorki, lisy i pantofelki
          posluguja sie libetalnym kapitalizmem. wiewiorki to na mur beton, bo magazynuja
          i monopolizuja orzechy i sprzedaja po wielokrotnej ceniewink)
          wivat zoologiczny kapitalizm!
          • maniekxxx Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! 25.01.04, 03:04
            oczywiscie ze tak -od kiedy istnieje czlowiek istnieje
            forma kapitalizmu.Wiadomo ze wedlug badan archeologicznych z
            Afryki rasa ludzka istnieje miliony lat-tyle samo wiec
            istnialy rozne formy kapitalizmu.Komunisci mieli swoja
            godzine w histori ktora ludnosc chce zapomnic jak
            najszybciej.Polecam pani moj dzisiejszy post -na temat pani
            ublubienca Salvatore Alliende i jego genialnej polityki
            ekonomicznej w Chile-ktora to doprowadzila ten kraj do
            ruiny, biedy i wojny domowej .Takie mial zaslugi -pancho JUAN-
            de idiot Alliende
            • Gość: diabelek Nauka poszla w las. IP: *.sympatico.ca 25.01.04, 09:21
              Wyglada na to, ze cala praca archeologow , historykow i innych badaczy jest
              juz do niczego dzisiaj nie potrzebna.
              Przypomnijmy zatem nieaktualne juz informacje na temat przeszlosci, o ktorych
              mowila pani w szkole:

              Kapitalizm, system ekonomiczny, którego podstawe stanowi wlasnosc prywatna i
              wolna przedsiebiorczosc. Zrodzil sie na przelomie XV i XVI w. w Europie
              Zachodniej, jeszcze w lonie feudalizmu.(...)

              Feudalizm (z laciny feudum - prawo do rzeczy cudzej), ustrój spoleczno-
              polityczny, uksztaltowany w sredniowieczu, w klasycznej postaci wystepujacy w
              Europie Zachodniej, szczególnie we Francji w X-XIII w. Wyksztalcil sie jako
              system hierarchicznej zaleznosci jednostek pomiedzy soba na bazie ewolucji
              zaleznosci dobrowolnej.(...)

              Paleolit, starsza epoka kamienia, epoka kamienia lupanego, najstarszy i
              najdluzszy etap w dziejach spoleczenstw ludzkich, trwajacy od ok. 1 mln do ok.
              8 tys. lat p.n.e., charakteryzujacy sie gospodarka zbieraczo-lowiecka, brakiem
              umiejetnosci uprawy roli, hodowli, wyrobu ceramiki.
              • obserwator_1971 Nie do końca nauka poszla w las. 25.01.04, 13:05
                Droga Emily i Diabełku, idąc dalej tropem Waszego rozumowania, można by dojśc
                do przekonania, że na przykład grawitacja nie istniała, zanim Izaak Newton nie
                opisał prawa powszechnego ciążenia pod koniec XVII w. smile Albo ptaki nie
                istniały, zanim człowiek nie nazwał ich "ptakami".

                Kapitalizm jako poszanowanie własności prywatnej i prawo do dowolnego
                konsumowania owoców własnej pracy jest tak samo stary jak ludzkość. Zapewniam,
                że istniał już 200,000 lat temu, mimo że nasi odlegli przodkowie nie traktowali
                go jak jakiś "system", lecz jako prawo naturalne. I kierowali się nim na długo
                przedtem, zanim zaistniała w umyśle jednego z nich pierwsza myśl socjalistyczna
                o dzieleniu sie własnym dobrem z innymi. Bo altruizm z pewnością pojawił sie po
                egoizmie. Najpierw człowiek musiał zaspokoić swoje własne potrzeby, by pomyśleć
                o innych (Norman Davies).

                I to własnie na myśli miał Maniek (pozdrawiam), który często kieruje sie swoim
                zdrowym instynktem "kapitalisty", a nie wiedzą encyklopedyczną.

                Bezkrytyczne przyjmowanie wiedzy i nadmierne przywiązanie do "schematyzmu
                szkolnego" bardzo często zawęża horyzonty, Moi Drodzy. Przestrzegam przed tym

                Pozdrawiam ciepło
                • Gość: Emily Re: Nie do końca nauka poszla w las. IP: *.dc.dc.cox.net 25.01.04, 16:03
                  Obserwatorze, tu chodzi raczej o pewna dyscypline umyslowa i precyzje
                  definicji. kapitalizm jest zdefiniowany. pod mankowa definicje kapu mozna
                  podciagnac kazda wlasnosc prywatna, a wiec i molekuly fagocytowane przez
                  bakterie, bo skoro one znalazly sie we wnetrzu tych bakterii (zeby nie
                  powiedziec w brzuchu) to sa juz ich "kapitalistyczna" wlasnoscia. Tylko problem
                  z Tym, ze w naturze nie ma wlasnosci prywatnej - wszystko nalezy do ZYCIA, albo
                  jak uwazaja niektorzy, do zywej Ziemnii - Gai.
                  pozdro
                • sen.dzia.li Jeszcze raz. Do końca. 25.01.04, 17:47
                  obserwator_1971 napisał:

                  > Droga Emily i Diabełku, idąc dalej tropem Waszego rozumowania, można by dojśc
                  > do przekonania, że na przykład grawitacja nie istniała, zanim Izaak Newton
                  nie
                  > opisał prawa powszechnego ciążenia pod koniec XVII w. smile Albo ptaki nie
                  > istniały, zanim człowiek nie nazwał ich "ptakami".
                  >
                  > Kapitalizm jako poszanowanie własności prywatnej i prawo do dowolnego
                  > konsumowania owoców własnej pracy jest tak samo stary jak ludzkość.
                  Zapewniam,
                  > że istniał już 200,000 lat temu, mimo że nasi odlegli przodkowie nie
                  traktowali
                  >
                  > go jak jakiś "system", lecz jako prawo naturalne. I kierowali się nim na
                  długo
                  > przedtem, zanim zaistniała w umyśle jednego z nich pierwsza myśl
                  socjalistyczna
                  >
                  > o dzieleniu sie własnym dobrem z innymi. Bo altruizm z pewnością pojawił sie
                  po
                  >
                  > egoizmie. Najpierw człowiek musiał zaspokoić swoje własne potrzeby, by
                  pomyśleć
                  >
                  > o innych (Norman Davies).
                  >
                  > I to własnie na myśli miał Maniek (pozdrawiam), który często kieruje sie
                  swoim
                  > zdrowym instynktem "kapitalisty", a nie wiedzą encyklopedyczną.
                  >
                  > Bezkrytyczne przyjmowanie wiedzy i nadmierne przywiązanie do "schematyzmu
                  > szkolnego" bardzo często zawęża horyzonty, Moi Drodzy. Przestrzegam przed tym
                  >
                  > Pozdrawiam ciepło




                  Własność prywatna i handel, istniało to na długo przed kapitalizmem. A przede
                  wszystkim istniało to, że członkowie wrogich plemion nie traktowali się
                  nawzajem tak, jak traktują się obecnie, powiedzmy, osoby o różnych
                  narodowościach i obywatelstwach, to znaczy nie traktowali się nawzajem jako
                  ludzie. A w każdym razie zabicie nie było jakimś dylematem, a w takich lub
                  innych celach przeprowadzane niekiedy spożywanie fragmentów ciała zabitego było
                  oczywiście (uwaga: ironia) realizacją "prawa naturalnego".

                  Wbrew temu, co wypisujesz, altruizm ma korzenie biologiczne (setki milionów lat
                  co najmniej). A "socjalizm" (i niesocjalistyczne, przedkapitalistyczne postacie
                  oddawania swego) bazuje w praktyce na przemocy władzy politycznej, a nie na
                  altruizmie.

                  Diabełek i Emily mają w TYM przypadku 100 procent racji i z ich stanowiska nie
                  wynikają bynajmniej żadne kontrowersyjne konsekwencje w rodzaju akceptacji
                  tezy, że nie jest tak, że ptaki są nieporównywalnie starsze od słowa "ptaki".

                  Powiem więcej. O "prawie naturalnym" najczęsciej (choć nie tylko) perorują
                  religianci opowiadający też o istnieniu Boga. I właśnie w ich perspektywie do
                  przyjęcia jest, że słowo "ptaki" istniało, ponieważ Bóg znał całą polszczyznę,
                  zanim zaczęły istnieć zwierzęta. Bóg chrześcijan nie musiał być (i nie był), że
                  się tak wyrażę, cały czas poza czasem. Mógł zatem śmiało dowolnie wcześnie
                  pomyśleć/wypowiedzieć zdanie z użyciem słowa "ptaki". To zatem, czym nietrafnie
                  i bezzasadnie próbujesz obciążyć Emily, obciąża zatem raczej staroświeckich
                  europejskich religiantów.

                  Mniemam, że mój post był dostatecznie krytyczny (a nie bezkrytyczny i
                  nawiązujacy do schematyzmu szkolnego). Pozdrawiam - i szczerze i serdecznie
                  życzę wielu udanych postów, takich jak Twoje INNE wypowiedzi w tym wątku.

                  sen li
                  • mr_watchman Re: Jeszcze raz. Do końca. 26.01.04, 13:17
                    sen.dzia.li napisał:

                    > Własność prywatna i handel, istniało to na długo przed kapitalizmem. A
                    > przede wszystkim istniało to, że członkowie wrogich plemion nie traktowali
                    > się nawzajem tak, jak traktują się obecnie, powiedzmy, osoby o różnych
                    > narodowościach i obywatelstwach, to znaczy nie traktowali się nawzajem jako
                    > ludzie. A w każdym razie zabicie nie było jakimś dylematem, a w takich lub
                    > innych celach przeprowadzane niekiedy spożywanie fragmentów ciała zabitego
                    > było oczywiście (uwaga: ironia) realizacją "prawa naturalnego".

                    Będę wdzięczny za wyjaśnienie, jak się ta wypowiedź ma do tego, co o
                    kapitalizmie w jego wczesnej postaci pisał obserwator_1971. Odpowiedź może być
                    pismem klinowym - byle na temat.

                    > Wbrew temu, co wypisujesz, altruizm ma korzenie biologiczne (setki milionów
                    > lat co najmniej).

                    Tak, oczywiście. Każdemu polecam lektury z socjobiologii. Co jednak nie
                    zmienia faktu, że co do zasady, aby zdobyć się na hojność wobec innych, trzeba
                    najpierw samemu napełnić żołądek. Z martwego altruisty pożytek niewielki.

                    > A "socjalizm" (i niesocjalistyczne, przedkapitalistyczne postacie
                    > oddawania swego) bazuje w praktyce na przemocy władzy politycznej, a nie na
                    > altruizmie.

                    Wielce mnie raduje zestawienie socjalizmu z przemocą. Zaiste, to jakby bracia
                    syjamscy - głowami zrośnięci.

                    > Diabełek i Emily mają w TYM przypadku 100 procent racji i z ich stanowiska
                    > nie wynikają bynajmniej żadne kontrowersyjne konsekwencje w rodzaju
                    > akceptacji tezy, że nie jest tak, że ptaki są nieporównywalnie starsze od
                    > słowa "ptaki".

                    Rozumiem, że zgadzasz się więc z tym, że wolny handel i chęć zysku (ostoja
                    liberalnego kapitalizmu) są stare jak świat, bez względu na nazwę.

                    > Powiem więcej. O "prawie naturalnym" najczęsciej (choć nie tylko) perorują
                    > religianci opowiadający też o istnieniu Boga. I właśnie w ich perspektywie
                    > do przyjęcia jest, że słowo "ptaki" istniało, ponieważ Bóg znał całą
                    > polszczyznę, zanim zaczęły istnieć zwierzęta. Bóg chrześcijan nie musiał być
                    > (i nie był), że się tak wyrażę, cały czas poza czasem. Mógł zatem śmiało
                    > dowolnie wcześnie pomyśleć/wypowiedzieć zdanie z użyciem słowa "ptaki". To
                    > zatem, czym nietrafnie i bezzasadnie próbujesz obciążyć Emily, obciąża zatem
                    > raczej staroświeckich europejskich religiantów.

                    Pewnie tak - napisz o tym do papieża, on jest bieglejszy w teologii. Tylko
                    przypomnij mi jeszcze, co to ma wspólnego z liberalizmem gospodarczym.
                    • sen.dzia.li Re: Jeszcze 27.01.04, 02:31
                      "jak się ta wypowiedź ma do tego, co o kapitalizmie w jego wczesnej postaci
                      pisał obserwator"

                      Przyciskasz mnie, żebym dalej analizował ten tekst obserwatora71. Zatem
                      przypomnę jego słowa:
                      >>Kapitalizm jako poszanowanie własności prywatnej i prawo do dowolnego
                      konsumowania owoców własnej pracy jest tak samo stary jak ludzkość. Zapewniam,
                      że istniał już 200,000 lat temu, mimo że nasi odlegli przodkowie nie traktowali
                      go jak jakiś "system", lecz jako prawo naturalne. I kierowali się nim na długo
                      przedtem, zanim zaistniała w umyśle jednego z nich pierwsza myśl socjalistyczna
                      o dzieleniu sie własnym dobrem z innymi. Bo altruizm z pewnością pojawił sie po
                      egoizmie. Najpierw człowiek musiał zaspokoić swoje własne potrzeby, by pomyśleć
                      o innych<<

                      Otóż jeśli zwracam uwagę na brak poszanowania życia ludzkiego, to tym bardziej
                      wątpliwe jest poszanowanie własności prywatnej. Zabijano z różnych powodów, ale
                      na pewno częstym był brak poszanowania cudzej własności - pragnienie jej jak
                      najbardziej bezceremonialnego przejęcia. Starożytny Rzym jak najbardziej
                      posiadał coś, co było poprzednikiem Kodeksu Cywilnego - prawa regulującego
                      istnienie własności prywatnej, to było 2 tys lat temu, ale przypuszczenia, ze
                      własność prywatna była konstytuowana przez jakieś wcześniejsze formy praw 50
                      czy 200 tys lat temu nie wygląda mi zbyt poważnie. Oczywiście wielu broniło
                      swego (naszyjnika, oszczepu), ale to jeszcze nie jest własność prywatna w skali
                      pozwalającej na mówienie o jakimkolwiek kapitalizmie, chyba że zgodzisz się, że
                      jeśli uczeń w ZSRR sprzedał drugiemu uczniowi za dwa ruble swój klaser ze
                      znaczkami, to oznacza, że w Moskwie w latach 70. był kapitalizm.

                      "Tak, oczywiście. Każdemu polecam lektury z socjobiologii"
                      Uważam, że kto w ogole się nie zna na biologii, ten jest głupi. Jest wiele
                      innych nauk, których ignorowanie jest w moim wyczuciu bardziej dopuszczalne,
                      ale nie chciałbym ich wymieniać, by ich zwolennicy niepotrzebnie się nie
                      denerwowali. No, tu chyba nie ma między nami sporu.

                      "co do zasady, aby zdobyć się na hojność wobec innych, trzeba najpierw samemu
                      napełnić żołądek. Z martwego altruisty pożytek niewielki"
                      Z tym się nie zgadzam. Po pierwsze obserwator pisał o potrzebach, a potrzeby
                      czujemy wciąż nowe, a w najlepszym przypadku z potrzebą zabezpieczenia by
                      najlepszy przypadek trwal dalej na czele. Długo szalenie trzeba by czekać na
                      praktykowanie altruizmu, gdyby miało to przyjść po zaspokojeniu potrzeb. Z
                      drugiej strony słyszałem o altruiście głodnym, który własne życie ofiarowal
                      obcemu facetowi i zaglodził się na śmierć. Znasz to: Kolbe, obóz
                      koncentracyjny, te sprawy. Oczywiście możesz się upierać że z martwego
                      altruisty pożytek niewielki.

                      Metaforycznie rozumiany egoizm jest co prawda rzeczywiście starszy, bo tożsamy
                      ze zjawiskiem życia (3 i pół miliarda), a metaforycznie rozumiany altruizm
                      jest dużo późniejszym (mniej jak miliard lat temu) "wynalazkiem" genów, ale to
                      nie ma nic wspólnego z potrzebami człowieka.
                      • mr_watchman Re: Jeszcze 27.01.04, 09:31
                        sen.dzia.li napisał:

                        > Otóż jeśli zwracam uwagę na brak poszanowania życia ludzkiego, to tym
                        > bardziej wątpliwe jest poszanowanie własności prywatnej. Zabijano z różnych
                        > powodów, ale na pewno częstym był brak poszanowania cudzej własności -
                        > pragnienie jej jak najbardziej bezceremonialnego przejęcia. Starożytny Rzym
                        > jak najbardziej posiadał coś, co było poprzednikiem Kodeksu Cywilnego -
                        > prawa regulującego istnienie własności prywatnej, to było 2 tys lat temu,
                        > ale przypuszczenia, ze własność prywatna była konstytuowana przez jakieś
                        > wcześniejsze formy praw 50 czy 200 tys lat temu nie wygląda mi zbyt
                        > poważnie. Oczywiście wielu broniło swego (naszyjnika, oszczepu), ale to
                        > jeszcze nie jest własność prywatna w skali pozwalającej na mówienie o
                        > jakimkolwiek kapitalizmie, chyba że zgodzisz się, że jeśli uczeń w ZSRR
                        > sprzedał drugiemu uczniowi za dwa ruble swój klaser ze znaczkami, to
                        > oznacza, że w Moskwie w latach 70. był kapitalizm.

                        Może ujmę to inaczej. Sam w sobie kapitalizm trudno uznać za jakąś ideę, jest
                        to raczej pojęcie czysto ekonomiczne. Najprostszą formą wykorzystania kapitału
                        jest posiadanie krowy. Przez pewien okres użytkowania krowy daje ona mleko,
                        czyli tworzy wartość dodaną, a po jej zamortyzowaniu się - można ją zabić, a
                        uzyskane mięso i skórę - wykorzystać samemu lub sprzedać. Oczywiście, należy
                        zabić krowę, zanim jej mięso i skóra stracą wartość ze starości. Krowę trzeba
                        także utrzymywać - karmić, poić i pilnować, aby nie poszła w las, gdzie ją
                        wilcy zjedzą. Mamy w tym przykładzie najważniejsze zasady eksploatacji
                        kapitału - dochód, amortyzację, koszty. Siłą rzeczy cena nowej krowy musi być
                        niższa niż całkowity osiągnięty z niej dochód. I jeszcze jedno - jeśli
                        właściciel krowy nie używa jej mleka ani mięsa ani skóry, to krowa nie jest
                        kapitałem, a dobrem konsumpcyjnym, czyli posiadanym wyłącznie ze względu na
                        walory estetyczne i użytkowe, a nie z chęci zysku.
                        Po co to piszę? Żeby pokazać, że kapitalizm nie jest wynalazkiem XIX-wiecznych
                        tłustych burżujów, jak to się powszechnie sądzi. Nie interesuje mnie, czy
                        właściciel owej krowy analizuje prawne aspekty władztwa nad nią - wystarczy,
                        że nikt nie kwestionuje jego prawa do zwierzęcia i zysków z niego osiąganych.
                        I kradzież tej krowy będzie zawsze bezprawiem. Chyba że złodziejem jest
                        państwo, wtedy to się nazywa podatek.
                        W twoim przykładzie o uczniach w ZSRR mamy do czynienia ze zwykłą wymianą
                        dobra na ekwiwalent pieniężny. Czy to kapitalizm? Zależy, co sprzedawca zrobi
                        z uzyskaną kwotą. Jeśli za rubla kupi kolejny klaser, aby sprzedać go za dwa
                        ruble, to zaiste jest liberalnym kapitalistą.

                        > Uważam, że kto w ogole się nie zna na biologii, ten jest głupi.

                        Nie przesadzaj. Einstein nie był biegły w naukach biologicznych, ale głupcem
                        byś go chyba nie nazwał.

                        > Jest wiele innych nauk, których ignorowanie jest w moim wyczuciu bardziej
                        > dopuszczalne, ale nie chciałbym ich wymieniać, by ich zwolennicy
                        > niepotrzebnie się nie denerwowali. No, tu chyba nie ma między nami sporu.

                        Nie mogę się z tobą zgodzić. Z prostej przyczyny - nie mnie oceniać, które
                        nauki są przydatne, a które nie.

                        > Z tym się nie zgadzam. Po pierwsze obserwator pisał o potrzebach, a potrzeby
                        > czujemy wciąż nowe, a w najlepszym przypadku z potrzebą zabezpieczenia by
                        > najlepszy przypadek trwal dalej na czele. Długo szalenie trzeba by czekać na
                        > praktykowanie altruizmu, gdyby miało to przyjść po zaspokojeniu potrzeb. Z
                        > drugiej strony słyszałem o altruiście głodnym, który własne życie ofiarowal
                        > obcemu facetowi i zaglodził się na śmierć. Znasz to: Kolbe, obóz
                        > koncentracyjny, te sprawy. Oczywiście możesz się upierać że z martwego
                        > altruisty pożytek niewielki.

                        Nie muszę się upierać, logika mnie wyręcza. Martwy altruista już nigdy nikomu
                        nic nie da.
                        Oczywiście, poświęcenie Kolbego jest pięknym przykładem altruizmu, ale stanowi
                        raczej wyjątek niż regułę. Bo regułą altruizmu jest dać innym NADWYŻKĘ
                        posiadanych dóbr, czyli to, co zostaje po zaspokojeniu podstawowych potrzeb
                        życiowych.

                        > Metaforycznie rozumiany egoizm jest co prawda rzeczywiście starszy, bo
                        > tożsamy ze zjawiskiem życia (3 i pół miliarda),

                        3 i pół miliarda czego?

                        > a metaforycznie rozumiany altruizm jest dużo późniejszym (mniej jak miliard
                        > lat temu) "wynalazkiem" genów, ale to nie ma nic wspólnego z potrzebami
                        > człowieka.

                        Więc skąd się bierze?
                        • sen.dzia.li Re: Jeszcze 28.01.04, 15:20
                          "ujmę to inaczej. Sam w sobie kapitalizm trudno uznać za jakąś ideę, jest to
                          raczej pojęcie czysto ekonomiczne. Najprostszą formą wykorzystania kapitału
                          jest posiadanie krowy. Przez pewien okres użytkowania krowy daje ona mleko,
                          czyli tworzy wartość dodaną, a po jej zamortyzowaniu się - można ją zabić, a
                          uzyskane mięso i skórę - wykorzystać samemu lub sprzedać. Oczywiście, należy
                          zabić krowę, zanim jej mięso i skóra stracą wartość ze starości. Krowę trzeba
                          także utrzymywać - karmić, poić i pilnować, aby nie poszła w las, gdzie ją
                          wilcy zjedzą. Mamy w tym przykładzie najważniejsze zasady eksploatacji
                          kapitału - dochód, amortyzację, koszty. Siłą rzeczy cena nowej krowy musi być
                          niższa niż całkowity osiągnięty z niej dochód. I jeszcze jedno - jeśli
                          właściciel krowy nie używa jej mleka ani mięsa ani skóry, to krowa nie jest
                          kapitałem, a dobrem konsumpcyjnym, czyli posiadanym wyłącznie ze względu na
                          walory estetyczne i użytkowe, a nie z chęci zysku.Po co to piszę? Żeby pokazać,
                          że kapitalizm nie jest wynalazkiem XIX-wiecznych tłustych burżujów, jak to się
                          powszechnie sądzi. Nie interesuje mnie, czy właściciel owej krowy analizuje
                          prawne aspekty władztwa nad nią - wystarczy, że nikt nie kwestionuje jego prawa
                          do zwierzęcia i zysków z niego osiąganych. I kradzież tej krowy będzie zawsze
                          bezprawiem. Chyba że złodziejem jest państwo, wtedy to się nazywa podatek.W
                          twoim przykładzie o uczniach w ZSRR mamy do czynienia ze zwykłą wymianą dobra
                          na ekwiwalent pieniężny. Czy to kapitalizm? Zależy, co sprzedawca zrobi z
                          uzyskaną kwotą. Jeśli za rubla kupi kolejny klaser, aby sprzedać go za dwa
                          ruble, to zaiste jest liberalnym kapitalistą"

                          Masz rację - kap. nie jest wynalazkiem i jest trochę starszy niż XIX wiek.
                          Niemniej jednak:
                          O uczniach: kapitalizmu nie powinnismy orzekać na podstawie zachowań w skali
                          mikro, mamy tu do czynienia wyłącznie z zachowaniem o pewnym stopniu
                          ekonomicznej racjonalności.
                          O krowie: wszystko to, co zalecasz z nią zrobić, mogą zrobić też socjaliści i
                          to znacznie bardziej radykalni niż wspominani przeze mnie ostatnio
                          zachodnioniemieccy i francuscy. Mianowicie na takich zasadach może być hodowana
                          (i w koncu uśmiercona) krowa w socjalizmie przez spółdzielnię rolniczą lub
                          państwowe gospodarstwo rolne. Nie przeczę, że KOMUNIŚCI w szale swojej
                          ekonomicznej pseudomądrości miewali niekiedy bardziej radykalne pomysły.
                          Niekiedy jednak np. nakazywali samofinansowanie. Był to znak, że nie chcą
                          szarżować z budową pełnego komunizmu i podejście bardziej socjalistyczne
                          zwycięża w ich myśleniu

                          "Nie przesadzaj. Einstein nie był biegły w naukach biologicznych, ale głupcem
                          byś go chyba nie" Nie miał obowiązku wypowiadać się na serio na temat problemów
                          biologii. NIE NAZWAŁBYM GO. Jeśli udowodnisz, że w ogóle się nie znał na
                          biologii, albo choćby tylko tyle, że wyróżniał się wyraźnie swoja biologiczną
                          ignorancją na tle tych swoich koleżanek (nielicznych) i kolegów, którzy
                          zajmowali się badaniami w dziedzinie fizyki, to będę zmuszony wycofać się z
                          tego, co napisałem, zmienić zdanie. To, co napisałem, nie działa w druga
                          stronę: to, że ktoś jest biologiem, nie oznacza że jest "mądry" czy lepszy od
                          innych ludzi. Chodzi o coś innego, a mianowicie o to, że jak długo ludzie będą
                          żywymi istotami, tak długo w miarę możliwości jak najlepsze rozumienie pewnych
                          kwestii biologicznych będzie im potrzebne do posiadania elementarnej choćby,
                          ale nie zafałszowanej samowiedzy.

                          "Nie mogę się z tobą zgodzić. Z prostej przyczyny - nie mnie oceniać, które
                          nauki są przydatne, a które nie" Twoje sformułowanie jest chwalebnie skromne i
                          wstrzemięźliwe. Rozważ jednak - czy projektując zalecany model edukacji
                          powszechnej - nakazałbyś dzieciom spać w szkole, a i to tylko cztery godziny na
                          dobę, bo przecież coraz to nowe przedmioty czekają. Wierzę, że nie uważasz, że
                          dla dzieci warszawiaków dobra jest biologia i informatyka, a dla dzieci
                          mieszkańców bieszczadzkich wiosek to zbędny luksus.

                          "i pół miliarda czego?" Lat temu. Powstało życie na Ziemi. Rzuciłem raczej rząd
                          wielkości, można to zastąpić dokładniejszym szacunkiem.

                          "skąd się bierze?" Metaforycznie rozumiany - czyli ten, który jest punktem
                          wyjścia? Narodził się jako samorzutna mutacja wpływająca na zachowanie. I
                          przetrwał jako instynktowna strategia zachowania dopuszczalna wobec osobników
                          własnego gatunku, zwłaszcza blisko spokrewnionych. U ludzi altruizm występuje
                          świadomie, ulega uwzniośleniu (niekiedy na tle religijnym) lub racjonalizacji.
                          Ważne jest jednak, by nie zapominac, że istnieje dalej jego składowa
                          instynktowna i że w związku z tym będzie jego stopień (często oczywiście bliski
                          zeru) różnie, losowo rozrzucony w populacji osobniczej. Twoja reguła nawyżki,
                          to tylko Twoj pogląd (oczywiście rozsądny) lub zalecenie. Wyobraź sobie taki
                          przykład. Przypuśćmy, że ja oświadczam, że jestem żonaty i mieszkam razem z
                          żoną i otaczająca nas dziatwą. I stawiam sprawę tak. Co prawda nie mamy jeszcze
                          tego i tego i tego, a również nie stać nas na to. Ale patrzymy w przyszłość z
                          optymizmem i serce mi podpowiada, że powinniśmy zdobyc sie na altruizm i
                          zdecydowac na coś tam. Niemozliwe? Przecież to możliwe.
                          • mr_watchman Re: Jeszcze 28.01.04, 15:54
                            sen.dzia.li napisał:

                            > Masz rację - kap. nie jest wynalazkiem i jest trochę starszy niż XIX wiek.
                            > Niemniej jednak:
                            > O uczniach: kapitalizmu nie powinnismy orzekać na podstawie zachowań w skali
                            > mikro, mamy tu do czynienia wyłącznie z zachowaniem o pewnym stopniu
                            > ekonomicznej racjonalności.

                            Dlatego nie powiedziałem, że ZSRR było państwem kapitalistycznym (czy
                            liberalnym), a tylko że przy spełnieniu pewnych warunków chłopiec z twojego
                            przykładu dokonuje operacji gospodarczych, które czynią z niego (a nie z
                            ustroju, w którym żyje) liberalnego kapitalistę. Mam nadzieję, że dostrzegasz
                            różnicę.

                            > O krowie: wszystko to, co zalecasz z nią zrobić, mogą zrobić też socjaliści
                            > i to znacznie bardziej radykalni niż wspominani przeze mnie ostatnio
                            > zachodnioniemieccy i francuscy. Mianowicie na takich zasadach może być
                            > hodowana (i w koncu uśmiercona) krowa w socjalizmie przez spółdzielnię
                            > rolniczą lub państwowe gospodarstwo rolne.

                            Zupełnie nie zrozumiałeś, o czym pisałem. Nic a nic.
                            Nie wnikałem w to, kto doi krowę, lecz pokazałem ci, że zwykłe zwierzę -
                            krowa - może być kapitałem, tzn. majątkowym źródłem uzyskiwania dochodu. Teraz
                            jasne?

                            > Nie przeczę, że KOMUNIŚCI w szale swojej ekonomicznej pseudomądrości miewali
                            > niekiedy bardziej radykalne pomysły.
                            > Niekiedy jednak np. nakazywali samofinansowanie. Był to znak, że nie chcą
                            > szarżować z budową pełnego komunizmu i podejście bardziej socjalistyczne
                            > zwycięża w ich myśleniu

                            Przetłumacz to na polski, proszę. Będzie nam łatwiej dyskutować.

                            > Nie miał obowiązku wypowiadać się na serio na temat problemów biologii.

                            A ktoś ma?

                            > NIE NAZWAŁBYM GO. Jeśli udowodnisz, że w ogóle się nie znał na
                            > biologii, albo choćby tylko tyle, że wyróżniał się wyraźnie swoja
                            > biologiczną ignorancją na tle tych swoich koleżanek (nielicznych) i kolegów,
                            > którzy zajmowali się badaniami w dziedzinie fizyki, to będę zmuszony wycofać
                            > się z tego, co napisałem, zmienić zdanie. To, co napisałem, nie działa w
                            > druga stronę: to, że ktoś jest biologiem, nie oznacza że jest "mądry" czy
                            > lepszy od innych ludzi. Chodzi o coś innego, a mianowicie o to, że jak długo
                            > ludzie będą żywymi istotami, tak długo w miarę możliwości jak najlepsze
                            > rozumienie pewnych kwestii biologicznych będzie im potrzebne do posiadania
                            > elementarnej choćby, ale nie zafałszowanej samowiedzy.

                            I co mam z tym zrobić? Wyryć złotą czcionką nad wejściem do domu czy
                            wydrukować na papierze toaletowym? Nie obraź się, ale jestem uczulony na mętne
                            pitolenie o niczym. Pisz na temat - obojętnie jaki, byle konkretnie.

                            > Twoje sformułowanie jest chwalebnie skromne i wstrzemięźliwe.

                            Nie, to po prostu prawda. Jak mam porównać użyteczność chemii wobec
                            użyteczności geografii, skoro o każdej z nich mam pojęcie śladowe, a tak
                            naprawdę obie gówno mnie obchodzą?

                            > Rozważ jednak - czy projektując zalecany model edukacji powszechnej -
                            > nakazałbyś dzieciom spać w szkole, a i to tylko cztery godziny na
                            > dobę, bo przecież coraz to nowe przedmioty czekają.

                            Czekaj, zaraz! Jaki model? Jakie spanie? Jakie przedmioty? Litości - nie każ
                            mi czytać w twoich myślach, po prostu pisz, o co ci biega.

                            > Wierzę, że nie uważasz, że dla dzieci warszawiaków dobra jest biologia i
                            > informatyka, a dla dzieci mieszkańców bieszczadzkich wiosek to zbędny luksus.

                            A dlaczego miałbym tak uważać?

                            > "skąd się bierze?" Metaforycznie rozumiany - czyli ten, który jest punktem
                            > wyjścia? Narodził się jako samorzutna mutacja wpływająca na zachowanie. I
                            > przetrwał jako instynktowna strategia zachowania dopuszczalna wobec
                            > osobników własnego gatunku, zwłaszcza blisko spokrewnionych. U ludzi
                            > altruizm występuje świadomie, ulega uwzniośleniu (niekiedy na tle
                            > religijnym) lub racjonalizacji.
                            > Ważne jest jednak, by nie zapominac, że istnieje dalej jego składowa
                            > instynktowna i że w związku z tym będzie jego stopień (często oczywiście
                            > bliski zeru) różnie, losowo rozrzucony w populacji osobniczej. Twoja reguła
                            > nawyżki, to tylko Twoj pogląd (oczywiście rozsądny) lub zalecenie. Wyobraź
                            > sobie taki przykład. Przypuśćmy, że ja oświadczam, że jestem żonaty i
                            > mieszkam razem z żoną i otaczająca nas dziatwą. I stawiam sprawę tak. Co
                            > prawda nie mamy jeszcze tego i tego i tego, a również nie stać nas na to.
                            > Ale patrzymy w przyszłość z optymizmem i serce mi podpowiada, że powinniśmy
                            > zdobyc sie na altruizm i zdecydowac na coś tam. Niemozliwe? Przecież to
                            > możliwe.

                            Mam prośbę - skróć ten przykład i... Nie, napisz go od nowa. Co masz na myśli
                            pisząc, że chcesz zdobyć się na altruizm (wobec kogo?), bo patrząc
                            optymistycznie w przyszłość decydujesz się na coś tam, podczas gdy nie masz
                            czegoś tam, a na coś tam cię nie stać. Człowieku, ulituj się. Albo coś tam.
                            • sen.dzia.li Re: Jeszcze 28.01.04, 17:46
                              > A ktoś ma?

                              Tak. Wszyscy wiedzą, że ktoś ma. Poza tobą, ty niestety tego nie wiesz. I ode
                              mnie nie dowiesz się - kto.

                              Najpierw:
                              "Oczywiście wielu broniło swego (naszyjnika, oszczepu), ale to
                              > jeszcze nie jest własność prywatna w skali pozwalającej na mówienie o
                              > jakimkolwiek kapitalizmie, chyba że zgodzisz się, że jeśli uczeń w ZSRR
                              > sprzedał drugiemu uczniowi za dwa ruble swój klaser ze znaczkami, to
                              > oznacza, że w Moskwie w latach 70. był kapitalizm

                              W twoim przykładzie o uczniach w ZSRR mamy do czynienia ze zwykłą wymianą
                              dobra na ekwiwalent pieniężny. Czy to kapitalizm? Zależy, co sprzedawca zrobi
                              z uzyskaną kwotą. Jeśli za rubla kupi kolejny klaser, aby sprzedać go za dwa
                              ruble, to zaiste jest liberalnym kapitalistą"

                              Potem:

                              "> O uczniach: kapitalizmu nie powinnismy orzekać na podstawie zachowań w skali
                              > mikro, mamy tu do czynienia wyłącznie z zachowaniem o pewnym stopniu
                              > ekonomicznej racjonalności.

                              Dlatego nie powiedziałem, że ZSRR było państwem kapitalistycznym (czy
                              liberalnym), a tylko że przy spełnieniu pewnych warunków chłopiec z twojego
                              przykładu dokonuje operacji gospodarczych, które czynią z niego (a nie z
                              ustroju, w którym żyje) liberalnego kapitalistę. Mam nadzieję, że dostrzegasz
                              różnicę"


                              Jak widać według ciebie >>przy spełnieniu pewnych warunków<< mieliśmy tam
                              jednak w latach siedemdziesiątych kapitalizm. Nie imputuj mi, że ja
                              przypisywałem ci określenie tak całego państwa. Piszesz: "Czy to kapitalizm?
                              Zależy, co sprzedawca zrobi z uzyskaną kwotą". Przykład nie był fantastyczny
                              (ani nazbyt skomplikowany), Moskwa była tak dużym miastem, że musiały zdarzać
                              się różne scenariusze, raz sprzedawca postąpił tak, raz inaczej. Nieuchronnie
                              prowadzi to do odpowiedzi twierdzącej. Był kapitalizm. Ale nagle przestraszyłeś
                              się tego wniosku, co?

                              Dalsze nerwowe bicie piany, to kolejne etapy tego przestrachu. Nie chcesz, a
                              może i nie jesteś w stanie być rzetelnym rozmówcą. Dlatego nie będzie między
                              nami dialogu, choc nie wykluczam, że będę odpowiadał na twoje posty
                              • mr_watchman Re: Jeszcze 29.01.04, 09:57
                                sen.dzia.li napisał:

                                > Tak. Wszyscy wiedzą, że ktoś ma. Poza tobą, ty niestety tego nie wiesz. I
                                > ode mnie nie dowiesz się - kto.

                                Pytałem, czy ktoś ma obowiązek wypowiadać się w sprawach biologii. Pytałem, bo
                                ty stwierdziłeś, że Einstein takiego obowiązku nie miał. Twoja powyższa
                                odpowiedź - delikatnie mówiąc - troszeczkę mija się z tym, o czym pisaliśmy.
                                Ale nie szkodzi - powoli przyzwyczajam się, że jesteś niezdyscyplinowanym
                                dyskutantem i czasami piszesz, żeby pisać. Sztuka dla sztuki - ukłony dla pana
                                artysty.

                                > Jak widać według ciebie >>przy spełnieniu pewnych warunków<< mieliśmy tam
                                > jednak w latach siedemdziesiątych kapitalizm.

                                Boże, jak ty strasznie powoli myślisz. A może wcale? Och, przepraszam za tę
                                złośliwość, tak mi się wymsknęło.
                                Zdecydowanie cię przeceniłem. Owe spełnienie pewnych warunków określiłem już
                                wcześniej, ale specjalnie dla ciebie jeszcze raz podsumuję. Jeśli:
                                1. Uczeń X sprzedał klaser 'a' za dwa ruble.
                                2. Uczeń X kupił klaser 'b' za jednego rubla.
                                3. Uczeń X sprzedał klaser 'b' za dwa ruble.
                                to zachowuje się jak liberalny kapitalista, bo dzięki wolnorynkowym operacjom
                                gromadzi kapitał. JASNE!?

                                > Nie imputuj mi, że ja przypisywałem ci określenie tak całego państwa.
                                > Piszesz: "Czy to kapitalizm? Zależy, co sprzedawca zrobi z uzyskaną kwotą".
                                > Przykład nie był fantastyczny (ani nazbyt skomplikowany), Moskwa była tak
                                > dużym miastem, że musiały zdarzać się różne scenariusze, raz sprzedawca
                                > postąpił tak, raz inaczej. Nieuchronnie prowadzi to do odpowiedzi
                                > twierdzącej. Był kapitalizm. Ale nagle przestraszyłeś się tego wniosku, co?

                                Nie. Przestraszył mnie twój żenująco niski poziom rozumienia prostych zdań.
                                Wytłumaczyłem ci pewne mechanizmy, ale ty z jakichś powodów nie potrafisz
                                skupić się na konkretnym przykładzie i uciekasz myślami w bok. Sprzedaż owego
                                klasera mogła zaistnieć w KAŻDYM państwie, w którym nie zabrania się
                                posiadania klasera i jego zbycia, co oczywiście nie przesądza, że dane państwo
                                jest kapitalistyczne. Ufff, czy będę to musiał tłumaczyć czwarty raz?

                                > Dalsze nerwowe bicie piany, to kolejne etapy tego przestrachu. Nie chcesz, a
                                > może i nie jesteś w stanie być rzetelnym rozmówcą. Dlatego nie będzie między
                                > nami dialogu, choc nie wykluczam, że będę odpowiadał na twoje posty

                                Do tanga trzeba dwojga. Wystarczyłoby tylko, abyś chociaż starał się
                                zrozumieć, co do ciebie piszę.

                                PS. Co z tym przykładem altruizmu? Coś tam?
                                • sen.dzia.li Re: Jeszcze 29.01.04, 14:35
                                  > Do tanga trzeba dwojga


                                  Nie przeczę. W ogóle możesz się dalej śmiało utwierdzać w przekonaniu, że w
                                  netowych potyczkach jesteś niepokonany.
                                  Nie chce mi się z tobą gadać, bo masz na tyle nikłą inteligencję emocjonalną
                                  oraz klasycznie rozumianą, że nie potrafisz nawet pojąć, ze pogrążasz generała,
                                  choć chciałbyś go bronić, gdy sugerujesz, że aby się korzystnie prezentował,
                                  potrzebna mu jest (jako tło) postać wampira z Phnom Penh. Bo krążysz i klepiesz
                                  w kółko* swoją zamortyzowaną krowę. Może masz zoofilskie skłonności? To nie
                                  złośliwość, nie twierdzę, że masz, to tylko ewentualność. Nie zanosi się,
                                  abym zechcial wrócić do dyskusji, w wolnej chwili, gdy zaobserwuję, że ten
                                  nieco ciekawszy od większości innych wątek spadł na dalszą stronę, odpowiem
                                  jednak na tylko jedno twoje pytanie z postu z godz. 11.28, bo tylko jedno zdaje
                                  mi się być ciekawsze.





                                  * Mr_watchman dosłownie nie wraca do swojego przykładu z krową. Ogólniej rzecz
                                  biorąc nie potrafi się jednak oderwać eksponowania w kółko tych samych
                                  niezwykle prostych prawidłowości ekonomicznych. Najwyraźniej pojął je dość
                                  późno odczuwając przy tym radość, która na dłużej sfiksowała jego zachowania
                                  komunikacyjne. Jak bobas, co nauczyl się wiązać sznurowadła, będzie je
                                  rozwiązywał, by zawiązać ponownie.
                                  • mr_watchman Re: Jeszcze 29.01.04, 15:25
                                    sen.dzia.li napisał:

                                    > Nie przeczę. W ogóle możesz się dalej śmiało utwierdzać w przekonaniu, że w
                                    > netowych potyczkach jesteś niepokonany.

                                    W niczym się nie utwierdzam, po prostu lubię dyskusje. Tyle że czasami
                                    oponentowi brak inteligencji albo argumentów. I wówczas się obraża, udaje, że
                                    przeoczył pytanie, albo to, czego wcześniej ze śmiertelną powagą bronił,
                                    nazywa naraz żartem itp. itd. Ja nie unikam odpowiedzi, nawet jeśli pytanie
                                    jest niewygodne czy w błyskotliwy sposób obala moje tezy. Czy to kwestia
                                    inteligencji, czy honoru, oceń sam.

                                    > Nie chce mi się z tobą gadać, bo masz na tyle nikłą inteligencję emocjonalną
                                    > oraz klasycznie rozumianą, że nie potrafisz nawet pojąć, ze pogrążasz
                                    > generała, choć chciałbyś go bronić, gdy sugerujesz, że aby się korzystnie
                                    > prezentował, potrzebna mu jest (jako tło) postać wampira z Phnom Penh.

                                    A z kim miałem go porównać? Z Matką Teresą?

                                    > Bo krążysz i klepiesz w kółko* swoją zamortyzowaną krowę. Może masz
                                    > zoofilskie skłonności? To nie złośliwość, nie twierdzę, że masz, to tylko
                                    > ewentualność.

                                    To w istocie nie jest złośliwość. Nie ze względu na brak chęci (bo jęzorek cię
                                    swędzi), ale rzecz rozchodzi się o brak polotu, ironii i subtelności. To
                                    prostactwo - mówiąc w skrócie.

                                    > Nie zanosi się, abym zechcial wrócić do dyskusji, w wolnej chwili, gdy
                                    > zaobserwuję, że ten nieco ciekawszy od większości innych wątek spadł na
                                    > dalszą stronę, odpowiem jednak na tylko jedno twoje pytanie z postu z godz.
                                    > 11.28, bo tylko jedno zdaje mi się być ciekawsze.

                                    Może innych po prostu nie zrozumiałeś?

                                    > * Mr_watchman dosłownie nie wraca do swojego przykładu z krową. Ogólniej
                                    > rzecz biorąc nie potrafi się jednak oderwać eksponowania w kółko tych samych
                                    > niezwykle prostych prawidłowości ekonomicznych.

                                    Wytłumaczyłem ci raz. Nie zrozumiałeś. Wytłumaczyłem po raz drugi. Czy
                                    zrozumiałeś, nie wiem, ale obraziłeś się śmiertelnie. Tylko na kogo? Na mnie?
                                    A czy to moja wina, że absorbujesz pewne treści dopiero po ich trzeciej
                                    prezentacji?

                                    > Najwyraźniej pojął je dość późno odczuwając przy tym radość, która na dłużej
                                    > sfiksowała jego zachowania komunikacyjne. Jak bobas, co nauczyl się wiązać
                                    > sznurowadła, będzie je rozwiązywał, by zawiązać ponownie.

                                    Hmm, widzę już źródło moich edukacyjnych niepowodzeń wobec ciebie. Otóż
                                    używane przeze mnie przykłady były stanowczo zbyt trudne, zbyt wymagające dla
                                    takiego tytana intelektu jak ty. Bobas i sznurowadło - raczej tego powinienem
                                    się trzymać, ale skąd mogłem przypuszczać, że mam do czynienia z osobnikiem
                                    bardziej nawet infantylnym niż niedouczonym?
                                    Miałeś szansę czegoś się nauczyć, ale wrodzony opór wobec treści bardziej
                                    złożonych zwyciężył i w efekcie zmarnowałeś tylko czas. Przesłałbym ci wyrazy
                                    współczucia, gdyby nie to, że gówno mnie obchodzi stan twojego umysłu.
                                    • sen.dzia.li Re: Jeszcze 30.01.04, 18:39
                                      > > w netowych potyczkach jesteś niepokonany.
                                      Może niepotrzebnie to napisałem. Sensu zbyt wiele to nie ma, zwłaszcza jeśli
                                      moją powyższą wypowiedź potraktować wprost

                                      > > Nie chce mi się z tobą gadać
                                      to chyba zrozumiałe - mam na myśli moją postawę, bo wypowiedź jako taka jest
                                      wszak absolutnie zrozumiała. Chociaż... może znalazł się ktoś, kto jej nie
                                      zrozumiał...

                                      > > bo masz na tyle nikłą inteligencję emocjonalną
                                      > > oraz klasycznie rozumianą, że nie potrafisz nawet pojąć, ze pogrążasz
                                      Niesprawiedliwy osąd, zwykłe szczypanie adwersarza i tyle. To nie jakichś tam
                                      dwóch inteligencji mu brak, a zwyczajnie nie chce mu się poddać refleksji i
                                      próbie głębszego zrozumienia zarówno stanowiska rozmówcy jak i konsekwencji
                                      własnego stanowiska. W zamian rozerwany na kawałeczki post oponenta opatruje
                                      dosyć oderwanymi komentarzami i pozornie dociekliwymi pytaniami. To nie brak
                                      inteligencji ! To niecierpliwość, nierzetelność i wygodnictwo. (Ale nie
                                      lenistwo - drąży konsekwentnie!) Przy czym najbardziej nieprzyjemny zarzut
                                      muszę gwoli sprawiedliwości uściślić, złagodzić. Tak naprawdę nie jest łatwo
                                      wskazać na forum zachowujących sie trwale w sposób rzetelny. Na pewno mr-
                                      watchman nie wyróżnia sie tu jakoś wyraźniej na minus, po prostu zbyt chętnie
                                      dostosowuje się do wzorca szybkiej walki (zamiast pogłębionej refleksji)

                                      > > generała, choć chciałbyś go bronić, gdy sugerujesz, że aby się korzystnie
                                      > > prezentował, potrzebna mu jest (jako tło) postać wampira z Phnom Penh.
                                      Tu go przygniotłem, tak jak zresztą i w innych sprawach. W sposób próbujący
                                      chyba wzbudzić litość żałośnie pyta: "a z kim miałem porównać, z Matką Teresą?"
                                      Jeśli już, nie wiadomo po co, czepił sie MT, to choćby z Mahatmą Gandim,
                                      premierem J. Nehru i jego czórką Indirą Ghandi. Mało krwi na rękach ma ostatnia
                                      dwójka? A to raczej lewica, nie trzeba sięgać do ultra-lewackich ludobójczych
                                      szumowin. Ale całe to porównywanie jest o kant dupy potłuc, mógł się od razu
                                      przyznać do błędu i po moich wyjaśnieniach zrozumiec, że choc fiskus ma w
                                      odwodzie przemoc (o czym pisałem - że w praktyce socjaliści nie bazują na
                                      altruizmie), to jednak socjalizm NIE JEST o wiele bardziej "przemocliwy" od
                                      wielu innych, spokrewnionych z nim lub nie, nurtów politycznych. I tak na
                                      przykład tylko prymitywna czerwona świnia mogłaby twierdzić, że JEDYNYM
                                      prawowitym spadkobiercą polskich socjalistów z PPS jest PZPR, a już w żadnym
                                      wypadku nie - wkomponowana w burżuazyjny Zachód PPS emigracyjna. W
                                      rzeczywistości było odwrotnie: PZPR to była raczej odnoga katów polskich
                                      socjalistów. I socjaliści w Londynie czy to z polskiej partii PPS czy
                                      angielskiej Leiber Party byli w sojuszu z Ameryką i swobodą a przeciw
                                      Breżniewowi, Husakowi i ich przemocy

                                      > > Bo krążysz i klepiesz w kółko* swoją zamortyzowaną krowę. Może masz
                                      > > zoofilskie skłonności? To nie złośliwość, nie twierdzę, że masz, to tylko
                                      Nieprawda. TO BYŁA złośliwość i to nieelegancka - niemal prymitywnie agresywna,
                                      no i z drugiej strony, przyznajmy to też, rzeczywiście niewyszukana. Co do
                                      pierwszego. Uważam, że postawa oponenta (widać ją w powyższych postach, długo
                                      bym musiał cytować) w pełni mnie usprawiedliwia [do mr_watchmana: przestałeś
                                      już się mazać w kącie, bekso, mam nadzieję. Po co smutasować, załóż, że jutro
                                      będzie przyjemniejszy dzień]. Co do drugiej sprawy - jasne jest, że nie widac
                                      powodu (ani nawet nie jest możliwe) by każdy komentarz czy każde przywołanie
                                      kogoś do porządku było wyrafinowane. Poza tym nieco osobliwa wizja krążenia
                                      wokół poklepywanej krowy zawsze jest bardziej wyszukana od (wybrane z
                                      wcześniejszego obfitego dorobku przedmówcy): "ale ty wolno myślisz - może
                                      wcale?"

                                      > > Nie zanosi się, abym zechcial wrócić do dyskusji, w wolnej chwili, gdy
                                      > > zaobserwuję, że ten nieco ciekawszy od większości innych wątek spadł na
                                      > > dalszą stronę, odpowiem jednak na tylko jedno twoje pytanie z postu z godz
                                      > > 11.28, bo tylko jedno zdaje mi się być ciekawsze.
                                      Podtrzymuję: postaram się na jedno odpowiedzieć

                                      > > * Mr_watchman dosłownie nie wraca do swojego przykładu z krową. Ogólniej
                                      > > rzecz biorąc nie potrafi się jednak oderwać eksponowania w kółko tych samy
                                      > > niezwykle prostych prawidłowości ekonomicznych.
                                      No cóż, usiłuję bronic swojego, jak chyba słusznie zauważył mój oponent, dosyć
                                      prostackiego wymysłu odnośnie rzekomego ciągłego poklepywania krówki. A tak
                                      naprawdę to może przecież powinnismy być raczej wdzięczni za cierpliwość dla
                                      edukujących nas forumowiczów

                                      > > Najwyraźniej pojął je dość późno odczuwając przy tym radość, która na dłuż
                                      > > sfiksowała jego zachowania komunikacyjne. Jak bobas, co nauczyl się wiązać
                                      > > sznurowadła, będzie je rozwiązywał, by zawiązać ponownie.
                                      Jak wyżej. Złośliwe bzdury, nic więcej. Jeślibym już musiał być złośliwy wobec
                                      oponenta, to lepiej wskazać jak często (użyłem też wyszukiwarki, choćby
                                      filozoficzny dyskurs o logice i Bogu z aktywistą protestanckiej sekty, Jerzym z
                                      bielska z FKraj) używa wyrażeń "gówno", "psie gówno", "wysrał się". Co ciekawe,
                                      słowa "gówno" używa najczęściej w kontekstach związanych z własnym umysłem (w
                                      wyrażeniach typu: "gówno mnie to obchodzi"). Nie chcę tu sugerować nic
                                      niestosownego, wszak właśnie wycofałem się z niestosownych sugestii
                                      zoofilskich. Dlatego moja obecna złośliwość musi być pod kontrolą. Brak
                                      interpretacji to mało. Muszę zaopatrzyć moje spostrzeżenie w interpretację
                                      równocześnie w miarę trafną i przy tym pozytywną dla naszego bohatera. A zatem.
                                      Sądzę, że jest po prostu sprawny. Sprawnie dostosowuje się bezceremonialności
                                      szerzącej się w języku już również wykształconych Polaków

                                      -------------------------

                                      Moi drodzy. Zaprezentowałem Wam pewną nowinkę (ja przynajmniej nic takiego
                                      wcześniej na forum nie widziałem). Obficie i bezpośrednio komentowałem post
                                      przedmówcy, jednocześnie: obszernie go cytując i pomijajac WSZYSTKO, co
                                      napisał. W tym ciągu postów nie liczcie jednak w przyszłości na zbyt wiele.
                                      Przyznaję samokrytycznie (po raz kolejny samokrytycznie!), że moje twórcze
                                      potencjały nie będą dalej wystarczać na mające wiekszą wartość odpowiadanie na
                                      każdą bzdurę, którą napisze mr_watchman. Dlatego, jeśli otwieracie poszczególne
                                      posty, a nie korzystacie z opcji "pokaż treść wszystkich", jeśli linia postow
                                      pod tytułem "Jeszcze" bedzie kontynuowana (ja nie zmienię tytułu, a
                                      obstawiałbym raczej, że m_w odpowie na to, co tu jest), to zwracam sie do Was z
                                      apelem. Otwierajcie posty mr_watchmana, ale nie traćcie czasu na otwieranie
                                      moich następnych postów z cyklu "Re: Jeszcze". Nie będzie w nich nie tylko
                                      argumentów, ale także niespokojnych szpilek (a więc nic skandalizującego także
                                      nie). [Do mr_watchmana: poprzyj mój apel - ciebie niech czytają, a mnie nie;
                                      myślę, że taki podział ról powinien ci odpowiadać]
                                      • mr_watchman Re: Jeszcze 02.02.04, 11:39
                                        Przejrzałem twój post, ale okazało się, że rozmawiasz sam ze sobą, więc
                                        przestałem czytać. Cytowałeś swoje wypowiedzi, a potem opatrywałeś je
                                        komentarzem. Nie włączyłem się do tej "dyskusji", bo nie chciałem ci
                                        przeszkadzać.
                                        PS. Świetnie ci szło - czasami nawet byłeś w stanie zrozumieć ten bełkot,
                                        który produkuje twoja głowa.

                                        sen.dzia.li napisał:

                                        > Moi drodzy. Zaprezentowałem Wam pewną nowinkę (ja przynajmniej nic takiego
                                        > wcześniej na forum nie widziałem). Obficie i bezpośrednio komentowałem post
                                        > przedmówcy, jednocześnie: obszernie go cytując i pomijajac WSZYSTKO, co
                                        > napisał.

                                        W istocie to nowinka. Czy przyjmie się niczym stonka ziemniaczana, nie
                                        wiadomo. Niewątpliwie jest równie pożyteczna.

                                        > W tym ciągu postów nie liczcie jednak w przyszłości na zbyt wiele.
                                        > Przyznaję samokrytycznie (po raz kolejny samokrytycznie!), że moje twórcze
                                        > potencjały nie będą dalej wystarczać na mające wiekszą wartość odpowiadanie
                                        > na każdą bzdurę, którą napisze mr_watchman. Dlatego, jeśli otwieracie
                                        > poszczególne posty, a nie korzystacie z opcji "pokaż treść wszystkich",
                                        > jeśli linia postow pod tytułem "Jeszcze" bedzie kontynuowana (ja nie zmienię
                                        > tytułu, a obstawiałbym raczej, że m_w odpowie na to, co tu jest), to zwracam
                                        > sie do Was z apelem. Otwierajcie posty mr_watchmana, ale nie traćcie czasu
                                        > na otwieranie moich następnych postów z cyklu "Re: Jeszcze". Nie będzie w
                                        > nich nie tylko argumentów, ale także niespokojnych szpilek (a więc nic
                                        > skandalizującego także nie).

                                        Nie będzie w twoich postach także logiki, ale to akurat nic nowego.

                                        > [Do mr_watchmana: poprzyj mój apel - ciebie niech czytają, a mnie nie;
                                        > myślę, że taki podział ról powinien ci odpowiadać]

                                        Jesteś kolejną pomyłką ludzkości, której "argumenty" można zbić prostym
                                        pytaniem "dlaczego?" albo prośbą o uzasadnienie stanowiska.
                                        Powodzenia w szkole, tylko tego mogę ci życzyć.
                                        • sen.dzia.li Re: Jeszcze 06.02.04, 15:24
                                          > bełkot

                                          Dzięki za zwrócenie uwagi. No cóż, dosadne. Staram sie pisać zrozumiale, jasno
                                          i przystępnie, ale na pewno, oprócz sukcesów, ponoszę też porażki w tej sprawie.


                                          > > obstawiałbym raczej, że m_w odpowie na to, co tu jest

                                          Istnieją prognozy posiadające pewien stopień samospełnialności, istnieja
                                          prognozy samodestruktywne i są też naturalnie prognozy pod tym względem
                                          neutralne (których sformułowanie ani nawet największe możliwe nagłośnienie nie
                                          ma wpływu na bieg zdarzeń). Gdy ktoś odpowiednio usytuowany, doceniany, itp.
                                          powie: "spodziewam się w najbliższych dwóch tygodniach znacznych zawirowań na
                                          rynku walutowym i wyraźnego osłabienia naszej waluty", to będziemy mieli do
                                          czynienia z sytuacją prognozy pierwszego typu. "Pojutrze na obszarze całej
                                          Polski wystąpią przelotne opady" to typ trzeci. Równiez prognozą trzeciego typu
                                          była moja teza, że Howard Dean nie wygra wyborów, w których uczestniczy.
                                          (Obecnie jest to teza dość trywialna, już prędzej spodziewamy się, że na dniach
                                          wycofa się z wyścigu, niż że wygra, ale gdy 22 stycznia upubliczniłem ją w tym
                                          wątku, był wtedy główną postacią i jednym z faworytów w wyścigu o
                                          prezydenturę.) Pora teraz przejść do innej mojej tezy, będącej w końcu
                                          przykładem prognozy DRUGIEGO typu. Napisałem otóż dosyć oględnie "obstawiałbym
                                          raczej, że m_w odpowie". Wiedziałem bowiem, że abym nie pomylił się w
                                          prognozowaniu, muszę stępić choć trochę samodestruktywne ostrze. Gdybym
                                          przedstawiał tę prognozę komus postronnemu, wyraziłbym się po prostu: jestem
                                          przekonany, że odpowie. Bo niepubliczne przedstawienie jej postronnej osobie
                                          sytuowałoby ją w typie trzecim, neutralnym. Zrozumiałe jest natomiast, że tak
                                          tutaj przedstawiana: "Jestem przekonany, że odpowie" wywołałaby pokusę
                                          zachowania takiego, które by ją obaliło. Tak bardzo bezradny w konfrontacji z
                                          moimi wypowiedziami mr_watchman zapragnąłby poprzez milczenie wykazać, że choć
                                          raz ja pudłuję. Ale zwiodłem go mniej pewną formą wyrażenia swojego
                                          zdania: "obstawiałbym raczej" i dlatego postąpił tak, jak przewidywałem.


                                          > Powodzenia w szkole, tylko tego mogę ci życzyć.

                                          W szkole życia, w której wszyscy jesteśmy uczniami, nie narzekam na brak
                                          powodzenia. Ale dzięki za życzenia, nie mam nic przeciwko temu, żeby moje
                                          notowania poszły jeszcze w górę. (Zwłaszcza u koleżanek z młodszych klas. wink )
                                  • nick.kertiz Wielkimi krokami zbliża się Środa 22.02.06, 15:59
                                    sen.dzia.li napisał:

                                    > odpowiem jednak


                                    Popielcowa. Ja, co prawda, nie jestem, ale wychowałem się w kulturze
                                    katolickiej i pewne jej najlepsze cechy charakterystyczne są mi dość bliskie.
                                    Dlatego chcę posypać sobie głowę popiołem i prosić o wybaczenie. Przede
                                    wszystkim mr_watchmana, ale też Założycielkę wątku, która miała prawo
                                    oczekiwać, że ktoś, kto deklaruje w wątku ciąg dalszy, swoje deklaracje
                                    wypełni, a także wszystkich czytelników tej wymiany zdań, którym zabrakło
                                    dalszego ciągu. Od razu gdy przeczytałem pytania, wiedziałem w ogólnym zarysie,
                                    że warto odpowiedzieć na jedno i wiedziałem w ogólnym zarysie, co warto
                                    odpowiedzieć na jedno. Ale minęła pierwsza wolna chwila, w której odłożyłem to
                                    na następną, potem w drugiej tak samo, i tak już niestety poszło. A z czasem,
                                    wiedziałem jedynie, że powinienem i miałem dobre intencje (co, jak sie ktoś
                                    uprze, moge spróbować wykazać), ale coraz mniej czułem się chętny do
                                    rozpatrzenia zestarzałego fragmentu dialogu, przestałem "czuć" temat.
                                    Zatem posypuję (jako pierwszy chyba tym roku) i proszę.

                                    W tej chwili nie pamiętam jednak nawet, O KTÓRE MI CHODZIŁO, ktore to zdawało
                                    mi sie warte pouczającej odpowiedzi.

                                    sen
                    • sen.dzia.li Jeszcze raz. Do końca. 27.01.04, 03:26
                      "Wielce mnie raduje zestawienie socjalizmu z przemocą. Zaiste, to jakby bracia
                      syjamscy - głowami zrośnięci"

                      Tutaj nasze poglądy nie są aż tak bliskie. Ogólnikowo mogę odciąć się od
                      socjalizmu, ale ja nie mam złudzeń co do człowieka. Dawka przemocy władzy
                      politycznej jest niestety niezbędna, też w liberalnym kapitalizmie, w
                      demokracji, w państwie prawa. Nie mam słów potępienia dla Stalina rządów
                      przemocy, ale bądźmy sprawiedliwi: konserwatywne, pro-kapitalistyczne rządy
                      Pinocheta były dużo bardziej oparte na przemocy niż wspólczesny im socjalizm
                      niemieckich socjaldemokratów u władzy w Bonn czy nieco późniejszy duet
                      prezydent Mitterand - premier Edith Cresson.

                      "Rozumiem, że zgadzasz się więc z tym, że wolny handel i chęć zysku (ostoja
                      liberalnego kapitalizmu) są stare jak świat, bez względu na nazwę"
                      Nie rozumiem Twojej wypowiedzi tutaj. Pieniądz nie jest tak stary jak człowiek,
                      wolny handel powinien mieć jakieś ramy i gwarancje, pojęcie zysku powinno
                      wiązać się z jakimiś formami rachunkowości (chyba że chodzi o najprostszą
                      korzyść, jaką ma hiena np. gdy znajdzie padlinę). Społeczeństwa pierwotne były
                      raczej izolowane (nieco żartobliwie mówiąc: przypominaly takie MAŁE Albanie).
                      Handel to raczej dopiero (epokasmile żegluga morska i pierwsze utrzymujące kontakt
                      z "macierzą" osady kolonistów. Gatunek ludzki jest oczywiście znacznie starszy
                      niż żegluga MORSKA.

                      "napisz o tym do papieża, on jest bieglejszy w teologii. Tylko przypomnij mi
                      jeszcze, co to ma wspólnego z liberalizmem gospodarczym"
                      Tyle samo, co grawitacja czy pierwsze prawo Newtona. Czytaj obserwatora_1971.
                      Nie uznaję dyscypliny w wątku, uważam, że możemy (daj Bóg - bez cenzury)
                      rozmawiać na każdy temat. I jeśli teraz wyskoczy jakiś fan fizyki, by przekonać
                      nas, że wzajemne przyciąganie się ciał to newtonowski przeżytek i zgodnie z
                      ogólną teorią względności po prostu przestrzeń jest odpowiednio zakrzywiona, to
                      nie uznam takiego rozwoju wypadków za niewłaściwy. A tak na marginesie, to
                      klasyczna fizyka jest dobra tylko do niektórych celów praktycznych (ciala
                      poruszające się z małą prędkością, itd.). Ale tak w ogóle to newtonowskie
                      równania są fałszywe, choć niektórzy fizycy nie lubią tego tak określać
                      (zresztą nie wiadomo czemu).
                      • mr_watchman Re: Jeszcze raz. Do końca. 27.01.04, 10:04
                        sen.dzia.li napisał:

                        > Tutaj nasze poglądy nie są aż tak bliskie. Ogólnikowo mogę odciąć się od
                        > socjalizmu, ale ja nie mam złudzeń co do człowieka.

                        Ja także. Człowiek to podłe bydlę, które kieruje się głównie chęcią wygodnego
                        urządzenia życia SOBIE, czasem nawet kosztem innych. Dlatego socjalizm, choć
                        to piękna idea, zawsze pozostanie utopią. Z reguły krwawo wcielaną w życie.

                        > Dawka przemocy władzy politycznej jest niestety niezbędna, też w liberalnym
                        > kapitalizmie, w demokracji, w państwie prawa.

                        To oczywiste. Złodzieja trzeba złapać i ukarać. Od tego jest policja i wymiar
                        sprawiedliwości.

                        > Nie mam słów potępienia dla Stalina rządów przemocy, ale bądźmy
                        > sprawiedliwi: konserwatywne, pro-kapitalistyczne rządy Pinocheta były dużo
                        > bardziej oparte na przemocy niż wspólczesny im socjalizm niemieckich
                        > socjaldemokratów u władzy w Bonn czy nieco późniejszy duet
                        > prezydent Mitterand - premier Edith Cresson.

                        Tak, Pinochet nie był delikatnym facetem. Ale nie porównuj jego (w końcu
                        rewolucjonisty) do polityków, którzy władzę zdobyli pokojowo i demokratycznie.
                        Porównaj go raczej do rewolucjonistów radzieckich, Pol-Pota czy innej zarazy.
                        Pinochet wysłał na śmierć ok. 2000 osób i dzięki reformom liberalnym uczynił z
                        Chile najbogatsze państwo Ameryki Płd. Pol-Pot zgładził 3 mln ludzi (30%
                        ludności Kambodży), aby wprowadzić komunizm, czym doprowadził kraj do ruiny.
                        Możę to zabrzmi cynicznie, ale rachunek zysków i strat zdecydowanie wypada na
                        korzyść Pinocheta.

                        > Nie rozumiem Twojej wypowiedzi tutaj. Pieniądz nie jest tak stary jak
                        > człowiek,

                        A kto mówił o pieniądzu?

                        > wolny handel powinien mieć jakieś ramy i gwarancje,

                        Albo wolny, albo regulowany (ramy i gwarancje). Nie pisz zdań wewnętrznie
                        sprzecznych.

                        > pojęcie zysku powinno wiązać się z jakimiś formami rachunkowości (chyba że
                        > chodzi o najprostszą korzyść, jaką ma hiena np. gdy znajdzie padlinę).

                        O czym ty piszesz? KAŻDY kieruje się chęcią zysku, a zapewniam cię, że nie
                        księguję moich wydatków i dochodów z pracy.

                        > Społeczeństwa pierwotne były raczej izolowane (nieco żartobliwie mówiąc:
                        > przypominaly takie MAŁE Albanie).

                        Dlatego dominowała wymiana towarowa. Zwróć jednak uwagę, że taka wymiana siłą
                        rzeczy powoduje zróżnicowanie wartości tychże towarów. Cena to wypadkowa
                        podaży i popytu, nawet jeśli dziadek z Cro Magnon nie potrafił tej zasady
                        wychrząkać swoim aparatem głosowym.

                        > Handel to raczej dopiero (epokasmile żegluga morska i pierwsze utrzymujące
                        > kontakt z "macierzą" osady kolonistów. Gatunek ludzki jest oczywiście
                        > znacznie starszy niż żegluga MORSKA.

                        Dlaczego handel wiążesz z żeglugą morską? Zapewniam cię, że do sklepu z
                        garniturami nie trzeba płynąć okrętem. No i weź pod uwagę, że z twoja teoria
                        przekreśla Czechów, Słowaków, Luksemburczyków, Węgrów itd. jako handlarzy. To
                        fatalna wiadomość, i to na 4 miesiące przed rozszerzeniem UE.

                        > Tyle samo, co grawitacja czy pierwsze prawo Newtona. Czytaj
                        > obserwatora_1971.

                        Obserwator stwierdził, że zjawiska istnieją same w sobie, nawet jeśli ich
                        jeszcze nie zbadano i nie nazwano. Kapitalizm istniał dlugo przed tym, jak
                        napiętnował go dziadzio Marks. Grawitacja także miewała się dobrze jeszcze
                        przed Newtonem. Mam nadzieję, że nie kwestionujesz opisanej zasady.

                        > Nie uznaję dyscypliny w wątku, uważam, że możemy (daj Bóg - bez cenzury)
                        > rozmawiać na każdy temat. I jeśli teraz wyskoczy jakiś fan fizyki, by
                        > przekonać nas, że wzajemne przyciąganie się ciał to newtonowski przeżytek i
                        > zgodnie z ogólną teorią względności po prostu przestrzeń jest odpowiednio
                        > zakrzywiona, to nie uznam takiego rozwoju wypadków za niewłaściwy.

                        Swoją drogą tak właśnie jest. Grawitacja to nie tyle zakrzywienie, co
                        zagęszczenie czasoprzestrzeni. Ale faktem jest, że szklanka zawsze spada ze
                        stołu na podłogę, nigdy na odwrót. I było tak, zanim pewną zygotę nazwano
                        Izaak Newton.

                        > A tak na marginesie, to klasyczna fizyka jest dobra tylko do niektórych
                        > celów praktycznych (ciala poruszające się z małą prędkością, itd.). Ale tak
                        > w ogóle to newtonowskie równania są fałszywe, choć niektórzy fizycy nie
                        > lubią tego tak określać (zresztą nie wiadomo czemu).

                        Zgadzam się. Na szczęście, w ekonomii nadal możemy spokojnie dodawać dwa do
                        dwóch, aby otrzymać cztery.
                        • sen.dzia.li Re: Jeszcze raz. Do końca. 28.01.04, 15:31
                          "w końcu rewolucjonisty" Kontrrewolucjonisty.

                          "Porównaj go raczej" Zgoda, na tle Pol-pota prezentuje się bardzo korzystnie.


                          "Albo wolny, albo regulowany (ramy i gwarancje). Nie pisz zdań wewnętrznie
                          sprzecznych.

                          > pojęcie zysku powinno wiązać się z jakimiś formami rachunkowości (chyba że
                          > chodzi o najprostszą korzyść, jaką ma hiena np. gdy znajdzie padlinę).

                          O czym ty piszesz? KAŻDY kieruje się chęcią zysku, a zapewniam cię, że nie
                          księguję moich wydatków i dochodów z pracy.

                          > Społeczeństwa pierwotne były raczej izolowane (nieco żartobliwie mówiąc:
                          > przypominaly takie MAŁE Albanie).

                          Dlatego dominowała wymiana towarowa. Zwróć jednak uwagę, że taka wymiana siłą
                          rzeczy powoduje zróżnicowanie wartości tychże towarów. Cena to wypadkowa
                          podaży i popytu, nawet jeśli dziadek z Cro Magnon nie potrafił tej zasady
                          wychrząkać swoim aparatem głosowym."

                          Przecież nie chodziło mi o interwencjonizm panstwowy tylko o zapewnienie
                          minimum wiarygodności partnerom w wymianie handlowej. Pewnym sposobem na to
                          jest posługiwanie się niefałszowanym pieniądzem. To bardzo stary sposób, w
                          epoce współczesnej możemy na przykład miec wyspecjalizowane wywiadownie
                          gospodarcze. Te dwie przykładowe rzeczy wcale nie kłócą się z wolnym handlem.
                          Jesli całkiem braknie ram i gwarancji, zostanie nam ytylko powiedzieć: Panie,
                          to nie handel, to rozbój w biały dzień.
                          Póki co nie przekonałeś mnie. Wiedza o społeczenstwach pierwotnych, to nie sa
                          wymysły i wyobrażenia ani nawet czyste teorie. Opiera się na
                          obserwacjach "żywych skamienialin" socjo-kulturowych, to znaczy plemion
                          badanych na przelomie XIX i XX wieku. Takich izolowanych plemion już chyba nie
                          ma. Ale jeszcze niedawno były i bynajmniej nie wszystkie zajmowały się
                          wzajemnymi kontaktami towarowymi. Również wewnątrz nie zawsze było tak, że za
                          żonę należało oddać dwie świnie czy coś takiego. W pewnych spolecznościach żone
                          zdobywało się staraniami nie mającymi nic wspólnego ze średnim kursem za
                          kobietę, a swinie były wspólną własnością plemienia. Jestem pewien że w pewnych
                          społecznościach wielu ich członków nigdy nie myślało w kategoriach zysku, choć
                          w kategoriach przyjemności i korzyści na pewno. Ich wymiana materialna odbywała
                          się ze światem przyrody, a z tym, zgodzisz się może, się nie handluje.

                          "twoja teoria przekreśla Czechów" Fenomen żeglugi morskiej jest znacznie
                          starszy od narodu czeskiego. A myślisz, że po co oni wchodzą do UE? Chcą miec
                          dostęp do morza cwaniurki!

                          "Swoją drogą tak właśnie jest. Grawitacja to nie tyle zakrzywienie, co
                          zagęszczenie czasoprzestrzeni. Ale faktem jest, że szklanka zawsze spada ze
                          stołu na podłogę, nigdy na odwrót. I było tak, zanim pewną zygotę nazwano
                          Izaak Newton.

                          > A tak na marginesie, to klasyczna fizyka jest dobra tylko do niektórych
                          > celów praktycznych (ciala poruszające się z małą prędkością, itd.). Ale tak
                          > w ogóle to newtonowskie równania są fałszywe, choć niektórzy fizycy nie
                          > lubią tego tak określać (zresztą nie wiadomo czemu).

                          Zgadzam się. Na szczęście, w ekonomii nadal możemy spokojnie dodawać dwa do
                          dwóch, aby otrzymać cztery"


                          ________


                          Pozdrawiam


                          KAROLINATOR
                          • mr_watchman Re: Jeszcze raz. Do końca. 28.01.04, 16:09
                            sen.dzia.li napisał:

                            > "Porównaj go raczej" Zgoda, na tle Pol-pota prezentuje się bardzo korzystnie.

                            Więc w czym jest problem z panem Pinochetem?

                            > "Albo wolny, albo regulowany (ramy i gwarancje). Nie pisz zdań wewnętrznie
                            > sprzecznych.
                            >
                            > > pojęcie zysku powinno wiązać się z jakimiś formami rachunkowości (chyba że
                            > > chodzi o najprostszą korzyść, jaką ma hiena np. gdy znajdzie padlinę).
                            >
                            > O czym ty piszesz? KAŻDY kieruje się chęcią zysku, a zapewniam cię, że nie
                            > księguję moich wydatków i dochodów z pracy.
                            >
                            > > Społeczeństwa pierwotne były raczej izolowane (nieco żartobliwie mówiąc:
                            > > przypominaly takie MAŁE Albanie).
                            >
                            > Dlatego dominowała wymiana towarowa. Zwróć jednak uwagę, że taka wymiana
                            > siłą rzeczy powoduje zróżnicowanie wartości tychże towarów. Cena to
                            > wypadkowa podaży i popytu, nawet jeśli dziadek z Cro Magnon nie potrafił tej
                            > zasady wychrząkać swoim aparatem głosowym."
                            >
                            > Przecież nie chodziło mi o interwencjonizm panstwowy tylko o zapewnienie
                            > minimum wiarygodności partnerom w wymianie handlowej. Pewnym sposobem na to
                            > jest posługiwanie się niefałszowanym pieniądzem. To bardzo stary sposób, w
                            > epoce współczesnej możemy na przykład miec wyspecjalizowane wywiadownie
                            > gospodarcze. Te dwie przykładowe rzeczy wcale nie kłócą się z wolnym
                            > handlem.

                            Zgadza się. A gdybyś tak spróbował na temat?

                            > Jesli całkiem braknie ram i gwarancji, zostanie nam ytylko powiedzieć:
                            > Panie, to nie handel, to rozbój w biały dzień.

                            Dlaczego? Jakie konkretnie ramy i gwarancje masz na myśli? W punktach proszę.

                            > Póki co nie przekonałeś mnie. Wiedza o społeczenstwach pierwotnych, to nie
                            > sa wymysły i wyobrażenia ani nawet czyste teorie. Opiera się na
                            > obserwacjach "żywych skamienialin" socjo-kulturowych, to znaczy plemion
                            > badanych na przelomie XIX i XX wieku. Takich izolowanych plemion już chyba
                            > nie ma. Ale jeszcze niedawno były i bynajmniej nie wszystkie zajmowały się
                            > wzajemnymi kontaktami towarowymi. Również wewnątrz nie zawsze było tak, że
                            > za żonę należało oddać dwie świnie czy coś takiego. W pewnych
                            > spolecznościach żone zdobywało się staraniami nie mającymi nic wspólnego ze
                            > średnim kursem za kobietę, a swinie były wspólną własnością plemienia.

                            Po co to piszesz? Co to ma wspólnego z prostą informacją, że cena to wypadkowa
                            podaży i popytu?

                            > Jestem pewien że w pewnych społecznościach wielu ich członków nigdy nie
                            > myślało w kategoriach zysku, choć w kategoriach przyjemności i korzyści na
                            > pewno.

                            Czym się różni zysk od korzyści?

                            > Ich wymiana materialna odbywała się ze światem przyrody, a z tym, zgodzisz
                            > się może, się nie handluje.

                            Przyznam się, że nie rozumiem, o czym piszesz. Wymiana materialna z przyrodą?
                            Czego wymiana na co? Pitekantrop zerwał owoc i go zjadł, a potem się wysrał?
                            Co to w ogóle ma wspólnego z rozważaniami o historii gospodarki?
                            Zacznij pisać na temat. Jakikolwiek, ale na temat.

                            > "twoja teoria przekreśla Czechów" Fenomen żeglugi morskiej jest znacznie
                            > starszy od narodu czeskiego. A myślisz, że po co oni wchodzą do UE? Chcą
                            > miec dostęp do morza cwaniurki!

                            Pysiu słodki, z tego, co piszesz, wynika, że wobec braku dostępu do morza w
                            narodzie (państwie) czeskim nigdy nie było handlu. Skąd ty bierzesz takie
                            teorie?

                            PS. Byłem ciekaw, co odpowiesz na moją tezę, że KAŻDY kieruje się chęcią
                            zysku. Rzucam temat, podejmujesz?
                            • sen.dzia.li Jeszcze raz. Do końca. 28.01.04, 17:58
                              > Po co to piszesz?

                              Dobre pytanie. Dla zaciekawienia ludzi, którzy potrafią czytać ze zrozumieniem
                              nieco tylko trudniejsze teksty, są zdolni zmienić zdanie, potrafią spamiętać
                              sens treści dwóch - trzech wcześniejszych postów.


                              > Pysiu słodki, z tego, co piszesz, wynika, że wobec braku dostępu do morza w

                              "wynika" radzę ci - unikaj tego słowa


                              > narodzie (państwie) czeskim nigdy nie było handlu. Skąd ty bierzesz takie

                              W sprawie zasadniczego powodu akcesji Czech do UE zażartowałem sobie
                              troszeczkę. Inni wiedzą, że to było dość czytelne.



                              > zysku. Rzucam temat, podejmujesz?

                              Nie.
                              • mr_watchman Re: Jeszcze raz. Do końca. 29.01.04, 11:28
                                sen.dzia.li napisał:

                                > Dobre pytanie. Dla zaciekawienia ludzi, którzy potrafią czytać ze
                                > zrozumieniem nieco tylko trudniejsze teksty, są zdolni zmienić zdanie,
                                > potrafią spamiętać sens treści dwóch - trzech wcześniejszych postów.

                                Nadal nie rozumiem, co mają wspólnego twoje antropologiczne dywagacje z tym,
                                że cenę kształtuje rynek, czyli podaż i popyt. Ale siadam wygodnie w fotelu
                                czekając na wyjaśnienia.

                                > "wynika" radzę ci - unikaj tego słowa

                                Dlaczego?

                                > W sprawie zasadniczego powodu akcesji Czech do UE zażartowałem sobie
                                > troszeczkę. Inni wiedzą, że to było dość czytelne.

                                Po pierwsze - o UE to żartowałem ja. Chcesz link do postu czy jakimś cudem
                                pamięć ci się odblokuje?
                                A teraz na poważnie. Skoro twierdzisz, że wolny handel jest związany z żeglugą
                                morską, to odpowiedz na proste pytanie: czy w państwach bez dostępu do morza
                                (np. Czechy albo Luksemburg) nigdy nie było handlu?

                                > > zysku. Rzucam temat, podejmujesz?
                                >
                                > Nie.

                                Dlaczego?
                                To może chociaż odpowiesz na już zadane pytania:
                                1. W czym jest problem z panem Pinochetem?
                                2. Jakie konkretnie ramy i gwarancje rynku masz na myśli?
                                3. Czym się różni zysk od korzyści?
                                4. Na czym polega materialna wymiana człowieka pierwotnego z przyrodą?
                                Mam nadzieję, że w razie potrzeby Wasza Błyskotliwość znajdzie odpowiedni post
                                z naszą dyskusją, w trakcie której pojawiły się powyższe pytania.
                • Gość: diabelek Re: Nie do końca nauka poszla w las. IP: 67.71.153.* 25.01.04, 20:21
                  Grawitacja istniala przed Newtonem, jablka tez wczesniej spadaly ludziom na
                  glowe, ale prawa powszechnego ciazenia (F=GmM/r2), jak sam zreszta zauwazyles
                  nikt przed nim nie sformuowal.
                  Ptaki tez istnialy zanim zostaly przez ludzi nazwane, tylko ze tutaj istnieje
                  maly problem,
                  o ktorym wczesniej wspomnial sen.dzia.li. Te latajace stworzenia boze, jak
                  rozumuja jedni lub formy ewolucji zycia na ziemi jak definiuja inni maja rozne
                  nazwy w roznych jezykach.
                  Slowo "Ptaki" dla chinczyka moze nic nie znaczyc, a na przyklad Amerykaninowi
                  moga skojazyc sie z nazwiskiem gubernatora stanowego (Nowy Jork).
                  Dlatego nalezy pewne sprawy ustalic , zdefiniowac aby uniknac nieporozumien.
                  Tak jest tez w przypadku PRAWA NATURALNEGO o ktorym piszesz:

                  >"Kapitalizm jako poszanowanie wlasnosci prywatnej i prawo do dowolnego
                  >konsumowania owoców wlasnej pracy jest tak samo stary jak ludzkosc. Zapewniam,
                  >ze istnial juz 200,000 lat temu, mimo ze nasi odlegli przodkowie nie
                  traktowali
                  >go jak jakis "system", lecz jako prawo naturalne."

                  Moim zdaniem mylisz prawa natury z prawem naturalnym.
                  Prawo naturalne jest jedna z podstaw etyki ludzi kultury zachodniej.
                  Zdaniem Arystotelesa wszystko na swiecie ma swoj cel (thelos).
                  Z nasiona wyrasta dzrzewo, wiec celem istnienia nasiona jest pozniejsza
                  transformacja w drzewo, ktore znow wydaje z siebie nasiona.
                  Prawo naturalne obok imperatywu kategorycznego Kanta, utylitaryzmu itp. jest
                  dalej aktualne,
                  dzis szczegolnie w dyskusjach o aborcji i eutanazji.
                  Z pozniejszej interpretacji prawa naturalnego wynikac ma to, ze naturalna
                  funkcja zachowan seksualnych jest rozmnazanie.
                  Co sluzy reprodukcji gatunku -jest dobre.
                  Zachowania seksualne, ktorych celem reprodukcja gatunku NIE jest - sa zle.
                  Trudno jest sie z taka opinia nie spotkac , szczegolnie w Polscesmile
                  A zdaniem Arystotelesa celem zycia czlowieka miala byc eudaimonia (szczescie?).
                  Dlatego nie nalezy mieszac pojec, a mylac prawa natury (biologia) z prawem
                  naturalnym (etyka) wprowadzamy zamieszanie w dyskusji.
                  Zdrowy instynkt "kapitalisty" Manka nie jest jeszcze powodem do publicznego
                  popisywania sie wiara w to , ze mieszkajacy w jaskiniach lowcy mamutow byli
                  kapitalistami, albo ze rzymski niewolnik lub chlop panszczyzniany kupowali
                  akcje wlasnosci ziemii swojego pana na gieldzie papierow wartosciowych.
                • obserwator_1971 Re: Nie do końca nauka poszla w las. 26.01.04, 02:23
                  W moim poście "Nie do końca nauka poszła w las", któy był reakcją
                  na "encyklopedyczne" potępienie zdroworozsądkowego postu Mańka, chodziło mi
                  jedynie o to, że rzeczy, zjawiska, zachowania itp. istnieją niezależnie od
                  tego, czy zostały już nazwane przez człowieka, czy jeszcze nie. Nazwane przez
                  niedookreślonego CZŁOWIEKA (istotę ludzką), a nie konkretnie przez Niemca,
                  Rosjanina, czy Chińczyka - dlatego język nie ma tu nic do rzeczy.

                  Dlatego uważam, że "kapitalizm", rozumiany nie encyklopedycznie, jako system
                  społeczny, który rozpowszechnił się w XV w - lecz jako poszanowanie własności i
                  prawo do konsumpcji owoców pracy (zysku) przez ich wytwórcę - jest tak stary,
                  jak sama ludzkość i jako taki jest zgodny z PRAWEM NATURALNYM ( w rozumieniu
                  Arystotelesa właśnie). No bo chyba nie zaprzeczymy, że już człowiek pierwotny w
                  swym "kapitalistycznym" myśleniu kierował się zdrowym rozsądkiem, a więc
                  ROZUMEM, mimo że Arystoteles taki sposób rozumowania nazwał dopiero w IV wieku
                  p.n.e. Nie popełniajmy znów błedu typu "istnienie grawitacji - a odkrycia I.
                  Newtona" smile

                  Wiem, co to są prawa natury (w rozumieniu Platona) i nie miałem ich tu na
                  myśli. Na marginesie: zawężanie platońskich praw natury do samej tylko biologii
                  jest nieporozumieniem; prawa PRZYRODY nie składają sie tylko z praw biologii.

                  Chętnie podyskutuję na temat co jest bliższe (arystotelesowskiemu) prawu
                  naturalnemu: czy kapitalizm, czy socjalizm?

                  A skoro już o socjalizmie: rzeczywiście w moim "zaatakowanym" poście wyraziłem
                  się nieprecyzyjnie łącząc altruizm z socjalizmem. Pisząc wtedy "socjalizm"
                  miałem na myśli idee niesienia pomocy potrzebującym i niezdolnym do pracy,
                  wyrównywania szans, opieki nad słabszymi. Idee te, których zaistnienia w umyśle
                  mogło nastąpić dopiero po tym, jak człowiek zaspokoił już własne potrzeby, są
                  niewątpliwie godne najwyższego uznania w swym głęboko humanistycznym odruchu
                  uszczęsliwiania ludzi. Ale są jednocześnie niemożliwe do praktycznej
                  realizacji, przynajmniej jeszcze nie na obecnym etapie rozwoju ludzkości. A
                  wszelkie dotychczasowe próby ich realizacji w krajach "socjalistycznych"
                  określam mianem totalitaryzmu i oczywiście nie uważam, że bazują one na
                  altruizmie.

                  Dziękuję za zwrócenie uwagi na owo niezręczne sformułowanie, choć nie do końca
                  rozumiem sens dalszego wywodu "teologicznego" smile

                  Wszystkim dyskutantom dziękuję za to, że motywują mnie do pogłębiania i
                  porządkowania mojej własnej wiedzy.

                  Pozdrawiam ciepło


                  Moj post "Nie do końca nauka poszła w las" można znależć tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10087204&a=10366707
                  • Gość: Emily Re: Nie do końca nauka poszla w las. IP: *.dc.dc.cox.net 26.01.04, 06:06
                    obserwator: kapitalizm - jako poszanowanie własności i
                    prawo do konsumpcji owoców pracy (zysku) przez ich wytwórcę - jest tak stary,
                    jak sama ludzkość
                    ========
                    tu sie dobrze usmialam. w kapitalizmie wytworca jest robotnik i inzynier, ale
                    owoce ich pracy konsumuje kapitalista, ktory nic nie robi, nic nie wymysla,
                    niczego nie tworzy. jego rola zazwyczaj ogranicza sie do kradziezy czyjegos
                    majatku (wiemy, ze najwieksze fortuny kapitalistyczne pochodzily z grabiezy
                    zarowno w USA, jak i w PL). A twierdzenie, ze system socjalistyczny (czyli
                    spolecznie sprawiedliwy) nie moze dzis istniec jest nieprawda. taki system z
                    poodzeniem i sukcesem funcjonuje w Skandynawii.
                    • Gość: mr_pope Re: Nie do końca nauka poszla w las. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 12:48
                      > tu sie dobrze usmialam. w kapitalizmie wytworca jest robotnik i inzynier, ale
                      > owoce ich pracy konsumuje kapitalista, ktory nic nie robi, nic nie wymysla,
                      > niczego nie tworzy.
                      Tu się dobrze uśmiałem. Nie tylko w kapitalizmie do produkcji poza pracą
                      potrzebny jest KAPITAŁ, który to KAPITALISTA zapewnia. Po drugie na końcu cyklu
                      produkcyjnego następuje konsumpcja niekoniecznie przez kapitalistę. Czy tylko
                      właściciel coca-coli pije ten napój? Czy ja też mogę, chociaż nie należę do
                      zarządu?
                      > jego rola zazwyczaj ogranicza sie do kradziezy czyjegos majatku (wiemy, ze
                      > najwieksze fortuny kapitalistyczne pochodzily z grabiezy zarowno w USA, jak i
                      > w PL)
                      Największe fortuny w Polsce powstały dzięki współpracy przedsiębiorcy z
                      państwem, podobnie w USA. Niekoniecznie przez kradzież, także przez
                      wykorzystanie mechanizmu propagowanego przez Ciebie, a więc protekcjonizm.
                      Jednakże są 'największe fortuny' które powstały dzięki kapitałowi zakładowemu,
                      na przykład HP (goście budowali oscylator w garażu) czy Ford, założony przez
                      Henry'ego za kilkaset dolarów.
                      > A twierdzenie, ze system socjalistyczny (czyli spolecznie sprawiedliwy) nie
                      > moze dzis istniec jest nieprawda. taki system z powodzeniem i sukcesem
                      > funcjonuje w Skandynawii.
                      Po pierwsze system socjalistyczny nie jest systemem społecznie sprawiedliwy.
                      Po drugie, system socjalistyczny nie funkcjonuje nigdzie. W Skandynawii masz
                      państwo opiekuńcze.
                      Po trzecie, państwo opiekuńcze w wydaniu skandynawskim przeżywa obecnie kryzys
                      i przeżywać będzie.


                      • Gość: Emily Re: Nie do końca nauka poszla w las. IP: *.dc.dc.cox.net 27.01.04, 00:58
                        Po trzecie, państwo opiekuńcze w wydaniu skandynawskim przeżywa obecnie kryzys
                        i przeżywać będzie.
                        ===
                        Mam przyjaciol w skandynawii i nic nie pisza o kryzysie. Wprost przeciwnie, we
                        wszystkich swiatowych raportach Skandynawia przoduje prawie we wszystkim. jesli
                        mowisz o kryzysie w Skandynawii, to co powiesz o USA - ten kraj od lat zyje na
                        kredyt i stal sie niewyplacalny, a tym bardziej o Polsce, ktora jest bankrutem.
                        Mam wielki szacunek dla ludzi, ktorzy sami stworzyli i rozwineli swoje biznesy,
                        a wielka pogarde dla wszelkich korporacyjnych zlodziei. POlski kapitalizm
                        wyrosl na zwyklej grabiezy i w roznych oficjalnych dokumentach na Zachodzie
                        okresla sie go jako mafijno-zlodziejski.
                        • Gość: mr_pope Re: Nie do końca nauka poszla w las. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.01.04, 16:42
                          > Mam przyjaciol w skandynawii i nic nie pisza o kryzysie. Wprost przeciwnie,
                          > we wszystkich swiatowych raportach Skandynawia przoduje prawie we wszystkim.
                          Może w wydatkach na jednego obywatela przoduje i w zadłużeniu wewnętrznym. W
                          rozwoju gospodarki czy poziomie życia przodują inne kraje.
                          > co powiesz o USA
                          Moi znajomi piszą, że dobrze im się żyje, więc chyba przesadzasz.
                          > Mam wielki szacunek dla ludzi, ktorzy sami stworzyli i rozwineli swoje
                          > biznesy, a wielka pogarde dla wszelkich korporacyjnych zlodziei.
                          Biznesy na całym świecie powstają w ten sam sposób.
                  • Gość: diabelek Nauka o Sztuce Projektowania Kapeluszy. IP: 67.71.153.* 27.01.04, 16:37
                    Dziekuje za odpowiedz. Teraz wiem jak rozumiesz znaczenie slowa kapitalizm.
                    Bo ja przekonany bylem , ze to jest wlasnie system ekonomiczny.
                    Ty Obserwatorze uwazasz ze jest nim: " poszanowanie wlasnosci i
                    prawo do konsumpcji owoców pracy (zysku) przez ich wytwórce - A takze ze: "jest
                    tak stary, jak sama ludzkosc i jako taki jest zgodny z PRAWEM NATURALNYM ( w
                    rozumieniu Arystotelesa wlasnie)."
                    Dopiero teraz mozemy zaczac dyskutowac rozumiejac sie nawzajem smile

                    Otoz bylem kiedys na pokazie mody i przygladajac sie rozmaitym kobietom
                    wychudzonym jak kije od szczotki i poubieranym w jakies cudaczne czapki ,
                    suknie i garsonki. Jedna z dlugonogich pan weszla na wybieg niosac na glowie
                    cos co przypominalo bocianie gniazdo.
                    Zapytalem znajomego, ktory mnie tam zaprosil co ta pani wlasciwie wlozyla sobie
                    na glowe.
                    - Jak to co? Kapelusz!
                    - A kupilby pan taki swojej zonie?
                    - No nie , to nie jest zwyczajny kapelusz. Trzeba to zrozumiec, ze to nie jest
                    taki zwyczajny kapelusz. To co ta pani ma na glowie to jest dzielo sztuki! -
                    sztuki projektownia kapeluszy.

                    Po wyjasnieniu Twojego rozumienia kapitalizmu zaczerwienilem sie ze wstydu
                    podobnie jak na tym nieszczesnym pokazie mody.
                    Twoim zdaniem, (jak czytam) kapitalizm to nie jest system (ekonomiczny) ale
                    raczej prawo do konsumpcji owocow pracy (zysku) przez wytworce i jest ono tak
                    stare jak swiat.
                    Poniewaz prawo do konsumpcji nie dotyczy tylko wrazen estetycznych, gdzie
                    podobno o gustach sie nie dyskutuje, to pozwole sobie zpytac:
                    Skad sie to prawo wzielo?
                    Jezeli grawitacja ( jak juz wczesniej wyjasnilismy) istniala przed Newtonem, a
                    nawet przed pojawieniem sie czlowieka na ziemi, to czy prawo do konsumpcji
                    owocow swojej pracy jest tak samo stare jak grawitacja. Tego na pewno nie
                    wiadomo, ale jezeli w prawie ciazenia wystepuje stala grawitacji to mozna
                    smialo zalozyc, ze grawitacja byla taka sama dla jaskiniowca z Lascaux jak i
                    dla premiera Milera lubiacego podroze smiglowcem.
                    Z roznych wykopalisk i zachowanych manuskryptow wynika, ze z tym kapitalizmem
                    czyli "z prawem do konsumpcji owocow pracy przez ich wytworce" moglo byc
                    inaczej.
                    Co takiego wytwarzali przodkowie nasi zamieszkujacy jaskinie?
                    Luki, strzaly, kamienne toporki- te przedmioty musialy miec swojego
                    wlasciciela, ale co z takim np. upolowanym mamutem.
                    Jezeli jedni jaskiniowcy upolowali mamuta to mieli prawo do jego konsumpcji.
                    Ale co w przypadku gdy pojawili sie w poblizu inni w wiekszej liczbie i z
                    wiekszymi maczugami, ktorzy tez mieli ochote na kawalek mieska. Kto lub co
                    mialo tym pierwszym zagwarantowac poszanowanie ich prawa do spokojnej wieczerzy?
                    To ostatnie zdanie moze wydawac sie zartem, ale tak na prawde to zartem nie
                    jest.
                    To ostatnie zdanie to dopiero poczatek dyskusji w sprawie czy liberalny
                    kapitalizm to kostucha wink

                    • Gość: mr_pope Re: Nauka o Sztuce Projektowania Kapeluszy. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.01.04, 16:58
                      Wydaje mi się, że obaj macie rację.

                      Kapitalizm to jest jak najbardziej system ekonomiczny (też i społeczny) ale
                      bardzo ważną cechą jest poszanowanie własności.

                      Obserwator myli się zaś co do twierdzenia, że wyłączną cechą kapitalizmu jest
                      prawo do konsumpcji. Większość systemów, także utopijnych, powstawało właśnie
                      dlatego, aby ludzie mieli prawo do konsumowania wyprodukowanych towarów.
                      Socjalizm, anarchia i tak dalej.

                      Z prawami przysługującymi jednostce jest jednakże nieco inaczej niż z prawami
                      natury, i tutaj rację ma obserwator.

                      Praw natury, jak przyciąganie ziemskie, cykl rozrodczy, deszcz nie może
                      ograniczyć władza. Nie może wydać dekretu 'od dziś na moim terenie grawitacja
                      nie obowiązuje'. One faktycznie istnieją niezależnie od systemu, niezależnie od
                      ich zaobserwowania i nazwania.

                      Prawa naturalne, prawa przysługujące jednostce, tym się różnią, że władza może
                      je odebrać lub ograniczyć. I to się dzieje w każdym państwowym systemie, np:
                      przez podatki.

                      Jednakże kapitalizm jest jednym z tych systemów, które podkreślają prawa
                      przysługujące jednostce, w odróżnieniu od komunizmu, który mówił o prawach dla
                      robotników czy od feudalizmu, gdzie prawa miała 'klasa' posiadająca.

                      Kapitalizm jest jednakże tylko jednym z takich systemów a i tak wciąż nie jest
                      zgodny z prawem naturalnym. Kapitalizm przewiduje bowiem istnienie państwa, a
                      więc organizacji z definicji przymusowej, ograniczającej wolność.
                    • obserwator_1971 Re: Nauka o Sztuce Projektowania Kapeluszy. 28.01.04, 13:29
                      Diabełku, zabawa w "łapanie za słowka" mnie nie interesuje. Zwłaszcza, że
                      cytujesz FRAGMENTY moich wypowiedzi, w taki sposób, że nabierają innego sensu.
                      Większa częśc Twojej ostatniej wypowiedzi starała się udowodnić, że nie uważam
                      kapitalizmu za system (ekonomiczny). Przywołując moje słowa, napisałeś
                      dokładnie tak: "Twoim zdaniem, (jak czytam) kapitalizm to nie jest system
                      (ekonomiczny) ale raczej prawo do konsumpcji owocow pracy (zysku) przez
                      wytworce i jest ono tak stare jak swiat."

                      Natomiast ja napisałem tak: "(...) uważam, że "kapitalizm", rozumiany nie
                      encyklopedycznie, jako system społeczny, który rozpowszechnił się w XV w - lecz
                      jako poszanowanie własności i prawo do konsumpcji owoców pracy (zysku) przez
                      ich wytwórcę - jest tak stary, jak sama ludzkość i jako taki jest zgodny z
                      PRAWEM NATURALNYM (...)".

                      Powstrzymam sie od dalszych komentarzy, choc wielu na moim miejscu nie
                      przepuściłoby takiej okazji, by Cię publicznie "zlinczować" za przeinaczanie
                      sensu ich wypowiedzi smile Mam tylko nadzieję, że jeśli zrobiłeś to niechcący i
                      owo przekłamanie jest wynikiem Twojej nieuwagi, to napiszesz sprostowanie.


                      Co do dalszej treści Twego postu: fakt istnienia przemocy i rozboju - zarówno w
                      świecie wspólnot pierwotnych, jak i obecnie - nie wyklucza istnienia prawa do
                      poszanowania własności. Fakt gwałcenia siłą jakiegoś prawa nie znaczy, że owo
                      prawo nie istnieje. Domyślam się, że chodziło Ci o to, że w
                      czasach "jaskiniowców" nie istniała jeszcze żadna "siła" stojąca na straży
                      prawa. Innymi słowy, że nie było Panstwa.

                      Istnienie Państwa nie stoi w sprzeczności z ideą kapitalizmu. A nawet wręcz
                      przeciwnie: Państwo poprzez policję i wojsko jest w stanie wyegzekwować
                      przestrzeganie prawa, a co za tym idzie przyczynia się do rozwoju
                      przedsiębiorczości. Tak przynajmniej mówi teoria, w praktyce wygląda to różnie,
                      ale nie jest to tematem naszej obecnej dyskusji.

                      Natomiast kapitalizm (doprecyzuję: liberalny kapitalizm) zaleca, aby Państwo
                      nie brało na siebie dodatkowych zadań, ponad policję, wojsko i politykę
                      zagraniczną (zapomniałem o czymś?). W szczególności, żeby Państwo nie
                      ingerowało w życie gospodarcze i nie zakłócało działania wolnego rynku, który
                      jest najdoskonalszym (i naturalnym) mechanizmem wyrównywania niedoborów i
                      zagospodarowywania nadwyżek.

                      To tyle na dziś. Czekam na dalszą ciekawą dyskusję, jak się domyślam o Państwie
                      i pozytywnym/negatywnym wpływie jaki wywiera na gospodarkę.

                      Pozdrawiam ciepło

                      PS. NIe znam się na modzie, ale wiem, że są pokazy "trendów" i pokazy mody "na
                      ulicę". Podobnie na targach motoryzacji są prezentowane samochody "studyjne" i
                      auta "na rynek". Nikt nie probuje paradować po ulicy samochodem studyjnym w
                      kapeluszu z pokazów haute coture smile.
                      Poza tym istnienie różnorodności w modzie też jest zasługą kapitalizmu. Emily
                      powinna to potwierdzić (chociaż z Nią nigdy nic nie wiadomosmile.
                      • Gość: diabelek Re: Nauka o Sztuce Projektowania Kapeluszy. IP: *.sympatico.ca 28.01.04, 17:10
                        SPROSTOWANIE.

                        1. Zabrnales szanowny kolego Obserwatorze w obronie Manka xxx" "poety-
                        kapitalisty".
                        Mysle, ze taki znawca tematu popelnil ten blad tylko z powodu swojej slabosci
                        dla artystow smile
                        Zreszta "opinia publiczna" w osobie Mister Pope'a przyznala, ze: >"Wydaje mi
                        sie, ze obaj macie racje." A takze :>"(...)Obserwator myli sie zas co do
                        twierdzenia, ze wylaczna cecha kapitalizmu jest prawo do konsumpcji. Wiekszosc
                        systemów, takze utopijnych, powstawalo wlasnie
                        dlatego, aby (sic!) ludzie mieli prawo do konsumowania wyprodukowanych
                        towarów."

                        Ani kapitalizm 'encyklopedyczny", ani rozumiany jako poszanowanie wlasnosci i
                        prawo do konsumpcji owoców pracy (zysku) przez
                        ich wytwórce - NIE JEST moim zdaniem tak stary, jak sama ludzkosc i jako taki
                        NIE JEST jest zgodny z PRAWEM NATURALNYM (...)".
                        Jak juz wczesniej pisalem i jak jeszcze lepiej ujal sprawe Mr Pope;
                        "Prawa natury, jak przyciaganie ziemskie, cykl rozrodczy, deszcz nie moze
                        ograniczyc wladza. Nie moze wydac dekretu 'od dzis na moim terenie grawitacja
                        nie obowiazuje'. One faktycznie istnieja niezaleznie od systemu, niezaleznie od
                        ich zaobserwowania i nazwania."
                        Natomiast prawo naturalne to tylko winik wysilku intelektualnego ludzi (
                        wspomniany juz Arystoteles -Nicomachean ethics, Platon, Tomasz z Akwinu czy
                        inni)
                        Rozumienie prawa naturalnego ewoluowalo, interpretacje ulegaly zmianom.
                        Podczas gdy prawa natury istnieja i istnialy bez czlowieka, to prawo naturalne
                        jest wymyslem ludzi, majacych czas i ochote na zastanawianie sie nad soba i
                        otaczajacym swiatem.

                        2. W ramach sprostowania zacytuje fragment artykulu Richarda Pipes'a, ktory
                        znalazlem przetlumaczony w tyg. Wprost.
                        (...)W najstarszych cywilizacjach starozytnosci - w Mezopotamii i Egipcie -
                        wlasnosc prywatna ziemi nie byla znana, gdyz ziemia nalezala do królów albo
                        kaplanów. Ludnosc nie miala zadnych praw. Pierwsze wzmianki na temat prywatnej
                        wlasnosci ziemi pojawily sie w starozytnym Izraelu. W Biblii jest wiele
                        informacji dotyczacych wlasnosci ziemi uprawianej przez poszczególne rody, choc
                        ich prawa do niej byly ograniczone. Najwczesniej wlasnosc ziemska we
                        wspólczesnym znaczeniu tego slowa pojawila sie w starozytnej Grecji, glównie w
                        Atenach, gdzie osoba ubiegajaca sie o obywatelstwo musiala byc wlascicielem
                        ziemskim i gdzie ziemia byla towarem zbywalnym.

                        Jak widac nawet profesor Uniwersytetu Harvarda. (Jeden z najwiekszych znawców
                        historii Rosji i narodów Kaukazu, latach 1981-1982 doradca prezydenta Ronalda
                        Reagana) moglby nie zgodzic sie z Twoja interpretacja kapitalizmu.
                        No bo jezeli nawet pominac ludnosc , ktora ani ziemi ani praw nie miala to
                        zostaje jeszcze
                        krol albo faraon. Ale wtedy mielibysmy problem, bo nalezaloby uznac system
                        ekonomiczny Koreanskiej Republiki Ludowo - Demokratycznej za kapitalistycznysmile

                        3. Liberalny kapitalizm, gdzie Panstwo nie ingeruje w zycie gospodarcze i nie
                        zaklóca dzialania wolnego rynku, który jest najdoskonalszym (i naturalnym)
                        mechanizmem wyrównywania niedoborów i
                        zagospodarowywania nadwyzek uwazam za utopie.
                        Jedna z przeszkod stojacych na drodze do zblizenia sie tego "najdoskonalszego
                        mechanizmu" i wszystkich innych Utopii jest stara jak swiat sklonnosc ludzi do
                        zycia na cudzy koszt.
                        Szczegolnie w czasie gdy najwazniejsi urzednicy panstwowi siedza w kieszeni
                        szefow najwiekszych korporacji i jest im z tym dobrze. Jednak nawet to jest
                        mniejszym zlem niz ewentualny odgorny sukces liberalnego kapitalizmu, ktory to
                        we wspolczesnych realiach przypominac moze bardziej feudalizm.

                        4. Tak, jezeli chodzi o egoizm to jest on na pewno starszy niz wszelkie znane
                        panstwa i prawa.

                        PS. Z innymi opiniami i spostrzezeniami zgadzam sie.
                        • obserwator_1971 To ma być sprostowanie ??? :-) 28.01.04, 21:25
                          Diabełku, to już będzie mój ostatni post w naszej pobocznej dyskusji, bo
                          schodzimy na manowce.

                          Napisałeś "SPROSTOWANIE", w którym nic nie prostujesz, co więcej imputujesz, że
                          popełniam jakiś błąd i że zabrnąłem (tylko nie piszesz dokąd). Sprostowanie
                          jest przyznaniem sie do popełnienia błędu i jego naprawieniem, poprawieniem
                          samego siebie. Twoje "sprostowanie" nie zawiera tych elementów. Pod
                          szyldem "sprostowania" przemknąłeś bez komentarza ponad własnymi uchybieniami i
                          prowadzisz dalszą dyskusję.

                          Ja nie wymagam, żebyś pisał jakiekolwiek sprostowania, ale skoro sam
                          przejawiłeś inicjatywę w tym kierunku, to niech to będzie sprostowanie a nie
                          jakaś mistyfikacja. Dyskusja niech będzie dyskusją, a sprostowanie
                          sprostowaniem. Przypominam, że w innym poście sam zwracałeś uwagę na precyzję
                          pojęć. Koniec i kropka na ten temat.

                          Przechodząc do innych kwestii: nigdzie nie napisałem, że "wyłączną cechą
                          kapitalizmu jest prawo do konsumpcji" (nie wiem skąd w ogóle się wziął ten
                          cytat), więc nie wiem, o co chodzi Misterowi Pope'owi i Tobie smile

                          A teraz do meritum, czyli kwestii czy poszanowanie własności, jako element
                          składowy wczesnej myśli "kapitalistycznej", jest prawem naturalnym. Rozumiem,
                          że Twoim zdaniem: "Ani kapitalizm 'encyklopedyczny", ani rozumiany jako
                          poszanowanie wlasnosci i prawo do konsumpcji owoców pracy (zysku) przez
                          ich wytwórce - NIE JEST (...) tak stary, jak sama ludzkosc i jako taki NIE
                          JEST jest zgodny z PRAWEM NATURALNYM".

                          NIe zgadzam się z Tobą. Ale po kolei; najpierw ustalmy, czy zgadzamy się, że
                          prawo do OBRONY własności, jest prawem naturalnym? Wydaje mi się, że tak, skoro
                          nawet człowiek pierwotny w obronie tego prawa stawał. Nawet zwierzęta czują
                          instynktownie, co to jest "własność" i że należy ona do zdobywcy ("wytwórcy").
                          I o ile w przypadku zwierząt, istot pozbawionych rozumu, można mówić o prawach
                          NATURY, to w przypadku istot myślących, naszych pra-przodków jaskiniowców, owe
                          prawa natury WYEWOLUOWAŁY (choc może to przesadne określenie) do postaci praw
                          NATURALNYCH.

                          Patrząc od strony "agresora", też znajdujemy dowody na to, że ma on świadomość,
                          że dopuszcza się gwałtu. Zwierzę probujące odebrać zdobycz innemu osobnikowi
                          skrada się, jest przygotowane do walki, SPODZIEWA się oporu ze strony osobnika
                          broniącego swej zdobyczy. (Zakładam, że obydwa osobniki albo są na tym samym
                          szczeblu w hierarchii stada, albo że nie dotyczy ich żadna hierarchia)

                          Wydaje mi się, że rozbieżnośc zdań między nami bierze się stąd, że Ty i Twoi
                          protagoniści kojarzycie myślenie kapitalistyczne z epoką dosyć zaawansowanego
                          rozwoju cywilizacji, w której istniała już wymiana towarowa regulowana prawem
                          stanowionym, kupcy w kantorkach prowadzili rejestry sprzedaży, statki
                          przybijały do portów, itp. Inaczej mówiąc ulegacie sugestii, że aby istniał
                          kapitalizm musi istnieć KAPITAŁ (w domyśle "duży kapitał").

                          A mnie chodzi właśnie o to, że już obłupany kamień, znaleziony
                          przez "jaskiniowca" i nadający się do rozcinania mięsa, był owym KAPITAŁEM, był
                          własnością. Ów jaskiniowiec stawał w obronie swego znaleziska i jego
                          współplemieńcy musieli się z tym liczyć. A skoro wspólplemieńcy byli w stanie
                          wyobrazić sobie jego zdecydowaną reakcję odmowną, to znaczy, że w swych
                          UMYSŁACH (nieważne że prymitywnych) AKCEPTOWALI jego prawo do własności a próby
                          zagrabienia jego mienia podejmowali na własne ryzyko. Nie mieli natomiast
                          świadomości, że za kilkaset tysięcy, czy milionów, lat niejaki Arystoteles (i
                          inni) nazwie poszanowanie prawa własności PRAWEM NATURALNYM. Ale to nie ma
                          znaczenia dla naszego sporu. My nie dyskutujemy, czy mieli świadomośc, że
                          przestrzegają prawa naturalnego (lub je świadomie łamią), czy nie.

                          Co do zacytowanego przez Ciebie artykułu R. Pipes'a wszystko się zgadza, z
                          jednym wszakże wyjątkiem: artykuł dotyczy prawa własności DO ZIEMI, a nie prawa
                          do ELEMENTARNEJ własności. Poza tym artykuł dotyczy okresu, w którym isnieje
                          juz Państwo i władza (czyli okresu późniejszego względem
                          naszych "jaskiniowców"). NIe rozumiem w jaki sposób treśc artykułu ma
                          świadczyć, że jego autor nie zgodziłby się z moimi poglądami na myśl
                          kapitalistyczną, a już zupełnie nie moge pojąć o co chodzi z tą Koreą Północną?
                          Zacytowany fragment ilustruje jedynie tezę, że władza ogranicza prawo
                          naturalne i że "najstarsze cywilizacje starożytności" nie były oparte na
                          kapitalizmie - być może po częsci dlatego pozostały po nich ledwie ruiny
                          przysypane piaskiem.

                          Co do kwestii, że przeszkodą na drodze do realizacji postulatów liberalnego
                          kapitalizmu stoi "stara jak swiat sklonnosc ludzi do zycia na cudzy koszt"
                          zgadzam się w 100%. I cieszę się, że to powiedziałeś, bo tym samym przyznałeś,
                          że liberalny kapitalizm stara się zwalczać te niekorzystne zjawiska społeczne i
                          ekonomiczne. Dlatego właśnie optuję za liberalnym kapitalizmem, bo nie godzę
                          się, żeby ktokolwiek żył na mój koszt bez mojej WYRAŹNEJ I DOBROWOLNEJ zgody.

                          Piszesz także: "Jednak nawet to (że najwazniejsi urzednicy panstwowi siedza w
                          kieszeni szefow najwiekszych korporacji - dopisek mój) jest mniejszym zlem niz
                          ewentualny odgorny sukces liberalnego kapitalizmu, ktory to we wspolczesnych
                          realiach przypominac moze bardziej feudalizm." Chciałbym Cie spytać, czy możesz
                          przytoczyć argumenty ilustrujące tezę, że "liberalny kapitalizm, we
                          wspolczesnych realiach przypominac moze bardziej feudalizm". Jestem na tyle
                          zaskoczony tym sformułowaniem, że nawet nie wiem co odpowiedzieć. No bo co
                          odpowiedzieć komuś, kto twierdzi, że system głoszący wolnośc jednostki i
                          zalecający MAKSYMALNE ograniczenie roli Państwa i władzy, przypomina
                          feudalizmu. Juz lepiej, drogi Diabełku, trzeba było użyć określenia "anarchia" -
                          jest równie kontrowersyjne (a taki był przecież Twój cel), ale chociaż dające
                          cień szansy na obronę tak postawionej tezy.

                          Pozdrawiam ciepło
                          • Gość: diabelek Re: To ma być sprostowanie ??? :-) IP: 67.71.152.* 29.01.04, 16:48
                            • Re: Nauka o Sztuce Projektowania Kapeluszy.
                            obserwator_1971 28.01.2004 13:29 odpowiedz na list
                            (...)"Natomiast kapitalizm (doprecyzuje: liberalny kapitalizm) zaleca, aby
                            Panstwo nie bralo na siebie dodatkowych zadan, ponad policje, wojsko i polityke
                            zagraniczna (zapomnialem o czyms?). W szczególnosci, zeby Panstwo nie
                            ingerowalo w zycie gospodarcze i nie zaklócalo dzialania wolnego rynku, który
                            jest najdoskonalszym (i naturalnym) mechanizmem wyrównywania niedoborów i
                            zagospodarowywania nadwyzek."
                            =====================================

                            Tak wyglada idea liberalnego kapitalizmu. Teraz trzeba by ja bylo wprowadzic w
                            zycie.
                            Jak to zrobic? ztego co przeczytalem panstwo ma pozostac, ale ograniczone do
                            trzech ministerstw (tzw. silowych):
                            1.Ministerstwo Obrony , 2.Spraw Wewnetrznych (Policja) i 3. Spraw
                            Zagranicznych? -O.K.
                            Jak widze ulegnie likwidacji np. Ministerstwo Edukacji , szkoly panstwowe
                            zostana sprywatyzowane.
                            Teraz trzeba bedzie za nauke w szkole podstawowej i sredniej zaplacic ale
                            podatki podobno beda mniejsze.
                            Teraz co zrobi obywatel biedny. Synu, corko pieniedzy nie mamy, po co wam
                            wlasciwie ta szkola.
                            Czyz nie wiecie o tym jak dawniej bywalo? Mowil o tym sam laureat nagrody Nobla
                            Lech Walesa:
                            Gdy sie mialo piec lat to sie paslo gesi, starsi o 2 lata mogli juz pasac krowy.
                            A wam dzieci po co ta jakas tabliczka mnozenia? Wiecej pozytku bedzie z was na
                            gospodarstwie.

                            Obywatel biznesmen: Synu, moze bys zostal lekarzem lub adwokatem, albo moze do
                            Szkoly handlowej bys sie zapisal. Ja ci troche pomoge finansowo , a jak bys
                            mial jakies problemy z nauczycielami to mi zaraz powiedz. Juz ja im zaraz
                            pokaze!

                            Mozna by bylo tez sprywatyzowac wymiar sprawiedliwosci, wtedy czlowiek sukcesu
                            moglby
                            potraktowac liberalnie swojego kolege, a konkurenta wyslac na szafot.
                            Wiadomo, ze gwaltowne zmiany odbywaja sie w gwaltowny sposob. Potrzebna by byla
                            jakas mala rewolucja.
                            W czasie rewolucji mozna by na przyklad uczyc mlodych kadetow "pracujacych" dla
                            Ministra Obrony Narodowej zasad mechaniki klasycznej.
                            - Szanowna mlodziezy. Oto jest urzadzenie ktore zobrazuje wam zasade dzialania
                            przyciagania ziemskiego. Jest to wynalazek doktora Guillotin, ktory zyl w
                            czasach gdy prawo powszechnego ciazenia Sir Izaaka Newtona bylo juz powszechnie
                            znane.
                            Moze kolega pozwoli tutaj i pociagnie za ten sznurek.
                            Brawo!
                            To co spadlo do pojemnika to jest glowa krnabrnego pana posla - wroga
                            naszego "prawa naturalnego".
                            Jak wiadomo doswiadczenie nalezy powtorzyc. Prosze teraz wprowadzic pana
                            senatora.

                            w polowie XIX stulecia przeciwnicy socjalistow tak ich opisywali:
                            " Socjalistyczni twórcy spogladaja na ludzi w ten sam sposób, w jaki ogrodnik
                            patrzy na swoje drzewa. Tak jak ogrodnik wedle swych zachcianek przycina drzewa
                            w ksztalt piramid, parasoli, kostek, waz i wachlarzy, tak i pisarz-socjalista
                            dowolnie tworzy z jednostek ludzkich grupy, serie, centra, podcentra, komórki,
                            korpusy pracy i inne oddzialy. I dokladnie tak samo, jak ogrodnik do formowania
                            drzew potrzebuje siekier, sierpów, pil i nozyc, tak mysliciel-socjalista do
                            ksztaltowania ludzkiego bytu potrzebuje przymusu, który moze znalezc jedynie w
                            prawie. W tym celu tworzy prawa o clach, podatkach, pomocy spolecznej i
                            edukacji."

                            PS. A Ty obserwatorze jak sobie wyobrazasz wprowadzenie w obecnych realiach
                            tego sprawiedliwego liberalnego kapitalizmu, ktorego idee zamiesciles.
                            Przepraszam, ze znow czepiam sie "za slowka", ale w tej chwili przed soba na
                            ekranie nic innego nie widze.
                            Jezeli chodzi o zminimalizowanie wplywu panstwa na gospodarke to zgadzam sie w
                            100%.
                            • obserwator_1971 Szanujmy sie nawzajem i uporządkujmy dyskusję 29.01.04, 18:21
                              Drogi Diabełku, kultura dyskutowania wymaga udzielenia (choć zdawkowej)
                              odpowiedzi na pytania postawione przez przedmówcę. Ja staram się postępować
                              według tej zasady i liczę, że moge oczekiwać tego także od Ciebie.

                              A zatem zanim pojdziemy w naszej dyskusji krok dalej, chciałbym otrzymać od
                              Ciebie jasną odpowiedz w następujących 3 kwestiach z poprzedniego postu:
                              1. czy zgadzasz się z moim wywodem, że prawo do własności jest prawem naturalnym
                              2. czy zgadzasz się z moimi krytycznymi uwagami nt. Twojej interpretacji
                              zacytowanego przez Ciebie artykułu R. Pipesa
                              3. jakie argumenty potrafisz przytoczyć by udowodnić podobieństwo liberalnego
                              kapitalizmu do feudalizmu

                              (Jak widzisz, położyłem już krzyżyk na "sprostowaniu" smile

                              Analogicznie, jeśli czujesz, że udzieliłem niewystarczającej odpowiedzi w
                              jakiejkolwiek istotnej dla Ciebie kwestii, to proszę byś to zasygnalizował a
                              postaram się to naprawić.

                              Bez uporządkowania dyskusji nie posuniemy sie dalej. Nie można przy budowie
                              domu kłaść stropu, gdy niegotowe są ściany nośne poprzedniej kondygnacji.

                              A co do zlikwidowania darmowej edukacji, to jak się zapewnie domyślasz, jestem
                              w stanie dać precyzyjną odpowiedź. Ale najpierw uporządkujmy dyskusję.

                              Pozdrawiam ciepło
                              • Gość: diabelek Re: Szanujmy sie nawzajem i uporządkujmy dyskusję IP: 67.71.152.* 30.01.04, 17:05
                                obserwator_1971 napisał:

                                > Drogi Diabełku, kultura dyskutowania wymaga udzielenia (choć zdawkowej)
                                > odpowiedzi na pytania postawione przez przedmówcę. Ja staram się postępować
                                > według tej zasady i liczę, że moge oczekiwać tego także od Ciebie.
                                >
                                > A zatem zanim pojdziemy w naszej dyskusji krok dalej, chciałbym otrzymać od
                                > Ciebie jasną odpowiedz w następujących 3 kwestiach z poprzedniego postu:
                                > 1. czy zgadzasz się z moim wywodem, że prawo do własności jest prawem
                                naturalny
                                > m
                                ===============================
                                Tak jak juz wczesniej tlumaczylem swoje rozumienie prawa naturalnego jako
                                IDEII, ktora ewoluowla,jej rozumienie bylo inne w czasach Antyku i
                                sredniowiecza i pozniej.
                                Obecnie coraz wiecej ludzi uwaza, ze dobro i zlo jest wzgledne , a nawet, ze
                                prawda jest wzgledna.
                                Poniewaz uwazam, ze kazdemu wolno miec swoje idealy i po swojemu rozumiec
                                znaczenie takiego czy innego slowa to nic nie stoi na przeszkodzie aby uznac
                                prawo wlasnosci za zgodne z prawem naturalnym.
                                Nie oznacza to jednak zgody na to , ze w epoce kamienia lupanego istnial
                                kapitalizm.(!)


                                > 2. czy zgadzasz się z moimi krytycznymi uwagami nt. Twojej interpretacji
                                > zacytowanego przez Ciebie artykułu R. Pipesa
                                ================================
                                Zgadzam sie z tymi uwagami, ale uwazam, ze uwagi te byly troche nie na temat.
                                Prosze pamietac o czym rozmawialismy wczesniej.
                                Zgadzam sie, ze kamienny toporek jaskiniowca to narzedzie pracy , czyli pewien
                                kapital.
                                Jednak tu chodzi o system a nie jego proste elementy.
                                W feudalizmie jaskiniowiec razem ze swoim toporkiem bylby wlasnoscia swojego
                                pana.
                                W kapitalizmie juz wlasnoscia kapitalisty by nie byl.
                                Ten system dziala inaczej. W kapitalizmie toporek nalezy do pana, a jaskiniowiec
                                moze przyjsc (ale nie musi!) do pana i zaoferowac mu swoje uslugi. Po prostu
                                uzywajac panskiego toporka jaskiniowiec wykonuje prace i wzamian za to
                                otrzymuje ekwiwalent pieniezny bedacy jakims ulamkiem zysku wlasciciela toporka.
                                Natomiast jaskiniowiec w epoce kamienia lupanego zorganizowany byl w malych
                                odizolowanych plemionach i szczepach, ktore najprawdopodobniej funkcjonowaly
                                jak komuna.

                                (Prosze tego wszystkiego co napisalem powyzej nie traktowac doslownie ale jako
                                metafore)


                                > 3. jakie argumenty potrafisz przytoczyć by udowodnić podobieństwo liberalnego
                                > kapitalizmu do feudalizmu
                                ==============================
                                Prosze przeczytac uwaznie co napisalem. To byla odpowiedz na Twoje rozumienie
                                kapitalizmu:

                                >Re: Nauka o Sztuce Projektowania Kapeluszy.
                                >obserwator_1971 28.01.2004 13:29 odpowiedz na list
                                >(...)"Natomiast kapitalizm (doprecyzuje: liberalny kapitalizm) zaleca, aby
                                >>Panstwo nie bralo na siebie dodatkowych zadan, ponad policje, wojsko i
                                polityke
                                >zagraniczna (zapomnialem o czyms?).

                                Tak radykalnych pogladow nie mial nawet zyjacy w XVIII wieku "ojciec" teorii
                                liberalnego kapitalizmu Adam Smith.
                                W swojej "Wealth of Nations" pisal na ten temat:
                                "W systemie naturalnej wolnosci suweren ma tylko trzy obowiazki (...) pierwszy
                                to obowiazek obrony spolecznosci przed przemoca i najazdem innych niezaleznych
                                nacji;
                                drugie,obowiazek ochrony, na tyle jak to tylko mozliwe, kazdego czlonka
                                spolecznosci od niesprawiedliwosci i ucisku (-oppression) ze strony innych
                                czlonkow tej samej spolecznosci,albo obowiazek ustanowienia administracji
                                sadowej (-justice) i trzecie; obowiazeks tworzenia i utrzymania niektorych prac
                                publicznych i pewnych instytucji publicznych,ktore nigdy nie beda w interesie
                                jednostki -
                                dokoncze w jezyku dostepnej mi kopi oryginalu ..."which it can never be for the
                                interest of of any individual, or small number of individuals, to erect and
                                maintain ; because the profit could never repay the expence to any individual
                                or small number of individuals, though it may frequently do much more than
                                repay it to a great society."
                                Oczywiscie nikt nie wymaga aby uznawac Adama Smitha za autorytet i sie z nim we
                                wszystkim zgadzac.
                                Jestem przekonany, ze na to trzecie pytanie odpowiedzialem juz w poprzednim
                                poscie,a odrobina humoru w tresci nie powinna byc powodem do obrazania sie smile

                                • Gość: mr_pope Re: Szanujmy sie nawzajem i uporządkujmy dyskusję IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.02.04, 14:35
                                  > Tak radykalnych pogladow nie mial nawet zyjacy w XVIII wieku "ojciec" teorii
                                  > liberalnego kapitalizmu Adam Smith.
                                  Ojciec teorii liberalnego-kapitalizmu ma też kilka mało kapitalistycznych
                                  poglądów. Nie jestem pewien czy cytowanie tego pana może się przysłużyć
                                  dyskusji.

                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: diabelek Re: Szanujmy sie nawzajem i uporządkujmy dyskusję IP: *.sympatico.ca 02.02.04, 19:37
                                    Jezeli Adam Smith mial za malo kapitalistyczne poglady,
                                    to prosze zacytowac kogos kto mial poglady Twoim zdaniem od Smitha lepsze.
                                    To co napisales nie wnosi do dyskusji zupelnie nic.
                                    Bo co tu mozna odpowiedziec, gdy nie ma zadnego konkretnego kontr-
                                    argumentu.
                                    • Gość: mr_pope Re: Szanujmy sie nawzajem i uporządkujmy dyskusję IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.02.04, 18:34
                                      Rozumiem, że do dyskusji wnosi coś tylko taka wypowiedź, na którą jest
                                      kontrargument? Zatem nie można przedstawiać w dyskusji faktów, bo na nie też
                                      kontrargumentów nie ma.

                                      Pominę jednak tę śmieszną w moim mniemaniu uwagę i odpowiem dlaczego wniosłem.

                                      W szkole uczą, że twórcą liberalizmu w ogóle był A. Smith, że człowiek ten był
                                      najbardziej liberalnym człowiekiem w historii i te de, i te pe. Może nie we
                                      wszystkich szkołach, ale w mojej na pewno. Tymczasem A.Smith, jest co najwyżej
                                      jednym z pierwszych (chociaż istnieli scholastycy hiszpańscy, dużo przed nim) i
                                      na pewno nie największy.

                                      Czy ktoś miał poglądy od Smitha lepsze? F.Bastiat, C.Menger,L. von Mises,
                                      E.Bohm-Baverk, R.Nozick, K.Hoppe, M.Rothbard.
                              • Gość: diabelek Re: Szanujmy sie nawzajem i uporządkujmy dyskusję IP: *.sympatico.ca 02.02.04, 14:29
                                obserwator_1971 napisał:


                                A co do zlikwidowania darmowej edukacji, to jak się zapewnie domyślasz, jestem
                                w stanie dać precyzyjną odpowiedź. Ale najpierw uporządkujmy dyskusję.

                                Pozdrawiam ciepło
                                ==================

                                Na trzy postawione pytania odpowiedzialem zgodnie ze swym "tymczsowym stanem
                                swiadomosci" poruszanych spraw.
                                Teraz czekam na komentarz i obiecana precyzyjna odpowiedz w sprawie likwidacji
                                darmowej edukacji.

                                Pozdrawiam serdecznie - diabelek
                                • obserwator_1971 Mylne wyobrażenie o kapitalizmie 04.02.04, 03:06
                                  Kapitalizm w wykonaniu człowieka pierwotnego wyobrażam sobie zupełnie inaczej,
                                  niż Diabełek. W mojej wizji przykładowy toporek nie jest własnością
                                  żadnego "pana", bo żadnego pana nie ma (panowie pojawią sie dopiero w
                                  feudalizmie, za kilkaset tysięcy, a może nawet milionów lat). Są natomiast
                                  jaskiniowcy, z których część pracuje cięzko wytwarzając narzędzia i wykonując
                                  poźniej nimi pracę a część leni się licząc, że uda im się wejśc w posiadanie
                                  niezbędnych dóbr albo rozbojem, albo żebraniem. I moja teza była taka, że
                                  zarówno owe toporki jak i wytwory jaskiniowców pracujących toporkami należa do
                                  nich samych, a tylko od ich uznania zależy, czy będa chcieli się podzielic z
                                  innymi owocami swojej pracy. I nazwałem to KAPITALIZMEM, z pełną świadomością i
                                  premedytacją. Jeśli ktoś uważa, że takie podejście respektujące własnośc i
                                  pożytki z pracy jest nienaturalne, niech odda swoj własny majątek (chętnych do
                                  obdarowania jest wielu smile

                                  Przytoczona przez Diabełka wizja jasno pokazuje, że kapitalizm jest przez wielu
                                  opatrznie pojmowany jako wyzysk posiadacza narzędzi pracy nad pracownikiem,
                                  stąd pojawiające się określenia "pan" i robotnik (tożsamy z niewolnikiem).
                                  Zapominają przy tym, że w wielu wypadkach właściciel jest jednocześnie
                                  pracownikiem. Albo, gdy ma już pracowników, że musi planować, organizować,
                                  kontrolować i przewodzić ich pracy. Że ryzykuje własnym majątkiem prowadząc
                                  działalność na konkurencyjnym rynku. Oraz (najważniejsze), że nic nie stoi na
                                  przeszkodzie, aby "wyzyskiwany pracownik" sam stał sie owym "znienawidzonym
                                  kapitalistą", jeśli udowodni, że się do tego NADAJE. I wbrew pozorom nie trzeba
                                  mieć do tego pieniędzy, więc proszę mi nie mówić, że tylko bogaci mogą być
                                  kapitalistami. Natomiast prawdą jest, że kapitalistami mogą byc natomiast TYLKO
                                  ludzie przedsiębiorczy i z pomysłem na biznes.

                                  Ponadto innym rodzajem błędu, wynikającym ze "szkolnego schematyzmu" (pisałem
                                  już o tym), jest przekonanie, że skoro encyklopedia datuje
                                  pojęcie "kapitalizmu" na XV wiek, to niemożliwe jest istnienie jakichkolwiek
                                  jego elementów przed tym okresem. Każda idea bowiem istnieje - w
                                  nieuporządkowanej i niekompletnej co prawda formie - na długo przed tym, nim
                                  ktos ją sformułuje w dojrzały pogląd. A idee zgodne z naturą człowieka istnieją
                                  od bardzo, bardzo dawna i są dużo starsze niż niewolnictwo, feudalizm, czy
                                  demokracja. Parafrazując von Ditfurtha można by zakrzyknąć " Na początku był
                                  kapitalizm".


                                  Na zakończenie moje przemyślenie z naszego podwórka: Polska ma obecnie wielki
                                  niedobór "znienawidzonych kapitalistów", czyli ludzi, którzy potrafią dostrzec
                                  potrzebę konsumenta i zorganizowac jej zaspokojenie w efektywny sposób, dając
                                  pracę "wyzyskiwanym robotnikom". Natomiast Polska ma nadmiar niezorganizowanej
                                  siły roboczej. I choć zastępy siły roboczej są w przeważającej większości, to w
                                  żaden sposób nie będą w stanie zmusić przedsiębiorców do organizowania im
                                  pracy, jeśli nie będzie się to wiązało z ZYSKIEM. Najwyżej mogą jedynie
                                  spowodować, że przedsiębiorcy wyniosą się z naszego pieknego kraju (tak jak
                                  znaczna liczba firm amerykańskich przeniosła się do Chin, gdzie nie muszą
                                  użerac się ze związkami zawodowymi).

                                  Apeluję więc: Szanujmy kapitalistów, są dobrem rzadkim.
                                  Pozdrawiam ciepło

                                  PS Dyskusję nt likwidacji bezpłatnej oświaty pozwoliłem sobie zapoczątkowac w
                                  nowej "gałązce", bo nasza obecna zrobiła się juz zbyt długa, co w moim odczuciu
                                  zniechęca do czytania (vide zmagania Sędziego Li i Mr Watchmana smile.
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10087204&a=10540470
                                  • Gość: diabelek Historia prywatna. IP: *.sympatico.ca 04.02.04, 15:35
                                    > Kapitalizm w wykonaniu czlowieka pierwotnego wyobrazam sobie zupelnie
                                    >inaczej,
                                    > niz Diabelek. W mojej wizji (...) itd, itd.
                                    Widze jednak, ze nawet radykalny liberal w XIX wiecznym rozumieniu tego slowa
                                    potrafi pojsc troche na kompromis.
                                    Wiadomo, ze przeszlosc , podobnie jak przyszlosc nie istnieje. Kazdy ma prawo
                                    do swoich wizji przyszlosci, to dlaczego wykluczyc z tego przeszlosc.
                                    Wszelkie historyczne teorie musza byc jednak oparte na analizie tego co sie z
                                    przeszlosci zachowalo ( fragmenty naczyn, czesci ubioru, ozdoby, narzedzia,
                                    tabliczki gliniane z pismem klinowym itp.) Kto chce zblizyc sie do prawdy , to
                                    znaczy zrozumiec jak dawniej bylo nie powinien kierowac sie emocjami.
                                    Milosc do kapitalizmu nie powinna przeslaniac racjonalnego myslenia opartego na
                                    analizie odkryc archeologicznych, badan antropologicznych, porownan z
                                    informacjami o kulturach prymitywnych np. gdzies w Amazonii czy Gwineii.
                                    To wszystko powyzej stanowi wiedze i wlasnie ta WIEDZA w duzym stopniu
                                    ogranicza dowolne interpretacje i fantazje.
                                    Latwiej jest oczywiscie za kims zakrzyknac:
                                    >Parafrazujac von Ditfurtha mozna by zakrzyknac " Na poczatku byl
                                    > kapitalizm".
                                    Mozna tez zakrzyknac za sw. Janem : "Na poczatku bylo slowo"
                                    albo za starozytnym Grekiem "Na poczatku byl chaos".
                                    Nie sa to jednak dla mnie zadne argumenty, tym bardziej nie powinny one byc
                                    argumentami dla kogos kto promuje ekonomiczny racjonalizm.
                                    Mam jeszcze pewna sugestie, z ktora chcialbym sie podzielic w zwiazku z Twoja
                                    propozycja calkowitej prywatyzacji szkolnictwa.
                                    Wydaje mi sie, ze w czasie lobbowania na rzecz tej prywatyzacji
                                    dla dobra sprawy te swoje wizje historii powszechnej lepiej
                                    zachowac w tajemnicy.
                                    • obserwator_1971 Pytanie do Publiczności 04.02.04, 18:03
                                      Diabełek napisał: „Milosc do kapitalizmu nie powinna przeslaniac racjonalnego
                                      myslenia opartego na analizie odkryc archeologicznych, badan antropologicznych,
                                      porownan z informacjami o kulturach prymitywnych np. gdzies w Amazonii czy
                                      Gwineii. To wszystko powyzej stanowi wiedze i wlasnie ta WIEDZA w duzym stopniu
                                      ogranicza dowolne interpretacje i fantazje.”


                                      W związku z powyższym, mam pytanie do Publiczności, jeśli jest takowa: Czy
                                      jesteście zainteresowani, bym spytał Diabełka jakież to konkretne odkrycia
                                      naukowe stoją w sprzeczności z moją wizją, w której " (...) przykładowy toporek
                                      nie jest własnością żadnego "pana", bo żadnego pana nie ma (panowie pojawią sie
                                      dopiero w feudalizmie (...). Są natomiast jaskiniowcy, z których część pracuje
                                      cięzko wytwarzając narzędzia i wykonując poźniej nimi pracę a część leni się
                                      licząc, że uda im się wejśc w posiadanie niezbędnych dóbr albo rozbojem, albo
                                      żebraniem.”

                                      Pytam, bo sam nie jestem tym specjalnie zainteresowany, bo znam Diabełka
                                      odpowiedź. Jeśli nikt nie będzie zainteresowany, to uznam, że nie ma sensu
                                      ciągnąc dalej jałowej dyskusji.

                                      Pozdrawiam ciepło
                        • Gość: Emily zgadzam sie z diabelkiem, calkiem po diabelsku... IP: *.dc.dc.cox.net 29.01.04, 01:51
                          ze uczciwy lib-kap to utopia, albo wrecz przeklamanie. Tak, ludzie z natury sa
                          egoistami (z wyjatkami) i lubia zyc cudzym kosztem. Demokratycznie wybrany rzad
                          ma obowiazek sluzyc calemu narodowi i chronic go przez agresja-brutalnoscia-
                          oszustwami-okradaniem ultra-egoistycznych jednostek, tak samo jak ma obowiazek
                          bronic go przed agresja zewnetrzna. Panstwo, w ktorym rzad sluzy tylko
                          wybranym jednostkom, ktorym umozliwia kryminalne zachowanie i bezkarnosc, nie
                          ma prawa nazwywac sie deokracja. To jest zwykla mafijna oligarchia.
                          pozdro
                      • Gość: Emily Re: Nauka o Sztuce Projektowania Kapeluszy. IP: *.dc.dc.cox.net 29.01.04, 02:07
                        obserwator: Poza tym istnienie różnorodności w modzie też jest zasługą
                        kapitalizmu. Emily powinna to potwierdzić (chociaż z Nią nigdy nic nie wiadomo:-
                        ).
                        ======
                        absolutnie nie zgadzam sie!!!!!!! Moda jest zasluga tylko i wylacznie
                        kreatywnosci jednostek i mode dzis wymysla mlodziez. Ja mam wlasna mode - to
                        ja decyduje co mi sie podoba i jak bede sie ubierac, a wszelkich dyktatorow
                        mody mam w wielkim niepowazaniu. Oni bawia sie szmatkami i manipuluja ludzmi
                        (bedac na uslugach biznezu mody), a glupcy podazaja za nimi jak owce.
                        Dyktatorzy mody sa dla ludzi bez wyobrazni. Poniewaz ja nie znosze wszelkiej
                        dyktatury (ani prawicowej, ani lewicowej, zadnej) nie znosze tez dyktatorow
                        mody. Zebyscie choc raz sprobowali przejsc sie pare metrow w karykaturach butow
                        zwanych szpilkami, mili Panowie, zrozumielibyscie o czym pisze. taka moda to
                        lib-kapitalistyczna tortura!wink)
                        • Gość: diabelek Re: Nauka o Sztuce Projektowania Kapeluszy. IP: 67.71.152.* 29.01.04, 17:03
                          > Zebyscie choc raz sprobowali przejsc sie pare metrow w karykaturach butow
                          >
                          > zwanych szpilkami, mili Panowie, zrozumielibyscie o czym pisze. taka moda to
                          > lib-kapitalistyczna tortura!wink)
                          ===============

                          Ja jeszcze nie probowalem, to nie wiem, ale
                          czytajac dzisiejsze wpisy na forum mysle, ze koledzy Kaczory i Snajper moga cos
                          na ten temat wiecej powiedziec wink
                          • Gość: Emily Re: Nauka o Sztuce Projektowania Kapeluszy. IP: *.dc.dc.cox.net 30.01.04, 03:14
                            Ja jeszcze nie probowalem, to nie wiem, ale
                            > czytajac dzisiejsze wpisy na forum mysle, ze koledzy Kaczory i Snajper moga
                            cos na ten temat wiecej powiedziec wink
                            ======
                            niektorzy/niektore nosza szpilki jako bron - dosc skuteczna na stopach osoby
                            znajacej karate, kiedy wbije sie taka szpile w miekkie cialko napastnika. moze
                            oni poznali zalety tej broni? ale uciekac na nich nijak sie nie da, trzeba
                            walczycwink

                        • mr_watchman Re: Nauka o Sztuce Projektowania Kapeluszy. 30.01.04, 09:14
                          Gość portalu: Emily napisał(a):

                          > absolutnie nie zgadzam sie!!!!!!! Moda jest zasluga tylko i wylacznie
                          > kreatywnosci jednostek i mode dzis wymysla mlodziez. Ja mam wlasna mode - to
                          > ja decyduje co mi sie podoba i jak bede sie ubierac, a wszelkich dyktatorow
                          > mody mam w wielkim niepowazaniu. Oni bawia sie szmatkami i manipuluja ludzmi
                          > (bedac na uslugach biznezu mody), a glupcy podazaja za nimi jak owce.
                          > Dyktatorzy mody sa dla ludzi bez wyobrazni. Poniewaz ja nie znosze wszelkiej
                          > dyktatury (ani prawicowej, ani lewicowej, zadnej) nie znosze tez dyktatorow
                          > mody. Zebyscie choc raz sprobowali przejsc sie pare metrow w karykaturach
                          > butow zwanych szpilkami, mili Panowie, zrozumielibyscie o czym pisze. taka
                          > moda to lib-kapitalistyczna tortura!wink)

                          A czy ktoś każe ci ubierać się modnie? Jesteś wolnym człowiekiem, noś co
                          chcesz.
              • Gość: Emily Re: Nauka poszla w las. IP: *.dc.dc.cox.net 25.01.04, 15:54
                alez diabelku, pan maniek ma w sprawie kapitalizmu wlasne rewelacyjne
                odkrycia. a co to takiego nauka w dobie postmoderny? wink)
            • Gość: harc mistrz Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: 62.233.241.* 26.01.04, 11:57
              Przeczytałem sporą część postów i wyciągam ogólny wniosek:
              1) zgadzam się w 99 % z tytułem wątku;
              2) ten 1 % zostawiam jako rezerwę na pozytywy lib-kapu;
              3) zaperzeni dyskutanci za bardzo teoretyzują, odrywając się od realiów i
              teorii sprawdzonej w praktyce - czyli rzeczywistości;
              4) wiedzy ekonomiczno-encyklopedycznej nie weryfikują z tzw. zdrowym rozsądkiem;
              5) często na sprawy patrzą nie tyle z p.widzenia, co raczej siedzenia;
              6) zapominają o wymaganej służebnosci wszystkich teorii i systemów pol.-ekon.
              wobec społeczeństa (ludzi);
              7) wierzą, że immanentne, przyrodzone złe cechy człowieka można w dobro
              przemienić (lub zaprząc dla uprawy dobra);
              8) ustalili jako aksjomat, że prawica - to wszystko co dobre, bo od prawości
              się wywodzi, a lewica złe - bo od komuny, lewaków, populistów etc.;
              9) bagatelizują zjawisko bezrobocia i jego przyczyn (a to jest najważniejsze);
              10) neoficko przeceniają albo demonizują cnaczenie rynku i wolnej konkurencji;
              11) nie doceniają znaczenia i roli organizacji państwa demokratycznego - jako
              najwyższej i sprawdzonej gwarancji dobra wspólnego i rzeczy z tego wynikających;
              12) zapominają o dynamicznym charakterze zjawisk społeczno-ekonomicznych, o
              optimum, równowadze, dekadencji;
              13) zapominają o człowieku, jako podmiocie wszystkich spraw.

              -------------

              Proszę o "wmontowanie" w swoje dywagacje i teorie prostej niezwykle zasady:
              JAK ROBOTNIK NIE ZAROBI - TO N I K T NIE ZAROBI!!!

              Ps.: Po przekroczeniu pewnego procentu BEZROBOCIA W PAŃSTWIE - każdy rząd
              powinien być zmieniony. DEMOKRATYCZNIE.
              • Gość: mr_pope Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 12:56
                3) i 4) na tym polega przedmiot ekonomii, że nie wszystko musi być
                zweryfikowane empirycznie aby było prawdziwe.Nie musisz odwoływać się do
                praktyki aby stwierdzić, że cena (bez ingerencji prawnej) kształtuje się w
                zależności od podaży i popytu.
                8) zdefiniuj pojęcie prawicy i lewicy, nieco mi się rozmywa.
                9) nikt tutaj nie bagatelizuje przycyzn bezrobocia. A może imć harc mistrz zna
                najlepiej praktyczne przyczyny bezrobocia?
                11) zauważ, że demokracja bierze się z bogactwa a nie na odwrót. Nie można
                zatem podkreślać znaczenia i roli organizacji państwa demokratycznego. W ogóle
                całe to nawijanie o państwie demokratyczny jako gwarancji dobra wspólnego to
                bajka;


              • Gość: Emily Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! IP: *.dc.dc.cox.net 27.01.04, 01:08
                Dziekuje harc mistrzu za mistrzowskie posumowanie problemu i za moral. Z moich
                obserwacji wynika, ze odblask zlotego cieleca wolnego rynku oslepil wielu ludzi
                (nawet ekonomistow) i w Pl obseruje sie to znacznie ostrzej niz w USA, gdzie
                jednak glos rozsadku i humanizmu czasem przebija sie przez kakofonie gieldy.
                pozdro
              • maniekxxx Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! 27.01.04, 01:12
                swiat jest zbudowany inaczej- pana poglady panie harcarz
                wzorcuja sie na sytuacji obecnej w Polsce.Niemozna
                zmieniac gospodarki i wzorcow ekonomicznych ze wzgledu na
                sytuacjie istniejaca w kilku krajach post komunistycznych.Co
                jeszcze - skoro Czesi sobie niezle radza jak rowniez
                Wegrzy a i ostatnio Bulgarzy-jest to dowod ze mozna
                sobie zaradzac tym zaistnialym problemom.Zauwaz pan ze w
                tych krajach -post komuna ma slabe zaplecze- co
                niemozna powiedziec o naszym kraju.Pozatym w ktorym
                Europejskim kraju zwiazki zawodowe maja tyle glosu jak
                w Polsce.Jak tak dalej bedzie w Polsce-to niech zwiazki
                karmia spolecznosci polska.
                • maniekxxx Re: LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!! 27.01.04, 01:23
                  ostatni post byl dedykowany do pana harcmistrza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka