Dodaj do ulubionych

!!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 20:19
Wszystkie nastolatki na tym forum zachwycają sie toyotą, więc kupując swój
pierwszy nowy samochód by nie "wtopić" wybrałem to japońskie g...wno, no i
okazało się, ze pojęcie o samochodach wszyscy tutaj czerpią z internetu i od
siebie nawzajem.
moja Corolla 1.6 terra okazala sie nie byc tak niezawodna i swietnie wykonana
jak tu wszyscy trąbią a serwis jest identyczny jak wszedzie indziej
(najlepiej im wychodzi zdanie "nigdy sie z tym nie spotkalismy").
zaczeło sie juz pare dni po zakupie:
- cos skrzypialo po prawej stronie deski rozdzielczej(skrzypi do dzis mimo ze
serwis juz trzy razy cos tam dlubal- ostatni pomysl "silikon" "pianka
montażowa")
- zaczęly łuszczyć sie oznaczenia przy pokretłach - wymieniono
- niechlujnie pomontowane platiki odstajace przy drzwiach (panowie poprawili)
- zamek centralny czasami nie wiadomo czemu sam z siebie sie otwiera!!!!!!
wyobrazacie sobie moj strach kiedy ide na miasto i zostawiam samochod?????
Z tym to panowie z toyoty zupełnie sobie nie mogą poradzić, wymienili jakis
moduł sprawdzali instalacje elektryczną, cos komputerowo sprawdzali ale wtedy
jak na złość wszystko jest dobrze.
Mam juz tego dosyc. ciezko na ten samochod pracowalem i jeszcze teraz jak
widze te reklamy toyoty co nigdy nie sa zepsute to mnie doslownie rozwala.

Jaki byłem głupi ze posluchalem tutejszych rad. Mogłem kupic cokolwiek innego
podobał mi się citroen xsara picasso, seat leon, peugeot 307(tego chciała
zona). ja zdecydowalem mimo iz za bardzo mi sie nie podobała, bo chcialem
miec niezawodnosc zamiast formy. no i sie doczekalem.
A wszystko to za 59500 zł:(

Obserwuj wątek
    • wlogra1 Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 24.02.04, 20:47
      I to są według Ciebie problemy? Trzeba było kupić 307 to byś miał porównanie.
      • Gość: KR Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 20:56
        Nię pekaj...

        Wszyscy mają problemy, zaczynam wierzyć w opowiadania jakoby do polskich
        dealerów docierały tylko samochody najgorszego sortu.

        Ja w Focusie miałem problemy z rdzą na drzwiach i to po niecałym roku po
        kupnie, 1 kumpel w 307 ma dosyć bo już 3 razy nowy samochód stanął mu w
        szczerym polu, 2 kumpel srednio raz w miesiącu odwiedza serwis nowiutką Hondą
        Civic, 3ci mający Astrę II jest bliski załamania....

        Wszystko przez jak sadzę podejście dop polskiego rynku i... costs reductions...

        Nie ma co płakać, trza z tym zyc :-))
        albo... jezdzić komunikacją publiczną hehehe
    • hehe.he Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 24.02.04, 21:07
      no widzisz, zamiast tandeciarskiej toyoty czyli samochodu dla PH trzeba było
      kupić golfa
      • wlogra1 Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 24.02.04, 22:15
        No właśnie, teraz mrozy lżejsze to byś pojeżdził, silnik by się nie zatarł.
    • oban Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 24.02.04, 23:32
      Hm, a ja pierwszą zrobiłem 250 tys (4 lata) a tą co mam teraz dobijam do 150
      (3 lata) i ani stuknie. Żarówki postojowe się tylko raz na jakiś czas palą
      poza tym nic. ALbo ty masz wyjatkowego pecha albo ja wyjątkowe szczęście ;)
      • Gość: paranoja Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.lubin.dialog.net.pl 24.02.04, 23:50
        Albo ja mam manie prześladowczą, albo większość samochodów produkowanych po
        2001r się tak sypie. Co ktos zadowolony z auta danej marki kupił nowszy model,
        to teraz klnie, ze mogl nie sprzdawac i jezdzic dalej!
    • Gość: wredny Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 01:25
      Gość portalu: Rico napisał(a):
      > ....więc kupując swój
      > pierwszy nowy samochód by nie "wtopić" wybrałem to japońskie g...wno, no i
      > okazało się, ze pojęcie o samochodach wszyscy tutaj czerpią z internetu i od
      > siebie nawzajem.

      Pomysl troche.To ze Ty trafiles to " japońskie g...wno " nijak sie ma do opinii
      o tych samochodach.
      Na podstawie klopotow z jednym samochodem rozciagasz opinie na wszystkie tej
      marki a opinii duzej czesci innych uzytkownikow zaprzeczasz.
      Gdzie tu logika.
      Nie chcesz chyba powiedziec,ze teraz przy kupnie wybierzesz taki ktory ma zla
      opinie!!!
      Po prostu nie ma 100 % niezawodnosci (zreszta w niczym)a Ty miales pecha
      znalezc sie w grupie tych co trafili na te ktore sa zle wykonane.
      Wiem ze to wkurza ale widze tez tego dobra strone - kupujac nastepna Toyote
      masz statystycznie mniejsze szanse znow tak trafic jak teraz.
      • Gość: pazdzioch Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.chello.pl 16.05.04, 23:42
        Oczywiście że nie ma 100% niezawodności ale powinno być 100% profesjonalizmu w
        serwisie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Pozdr.
    • mikihtp Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 25.02.04, 07:58
      Też słyszałem, że Toyoty z Turcji i Fracji to już nie to samo co made in Japan
      (tak twierdzi znajomy, który ma carinę - ostatnią made in japan - ) . Pozdr.
      • lexus400 Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 25.02.04, 08:27
        mikihtp napisał:

        > Też słyszałem, że Toyoty z Turcji i Fracji to już nie to samo co made in
        Japan
        > (tak twierdzi znajomy, który ma carinę - ostatnią made in japan - ) . Pozdr.


        ....racja, ja mam Toyotę Made in Japan i zero problemów.
        Pzdr.
        • Gość: Robert Ty nie masz Toyoty tylko Gazika:))) IP: *.aster.pl 25.02.04, 08:37
      • Gość: bobo nie ostatnia!!!!!!!! IP: *.uwm.edu.pl 25.02.04, 13:00
        no, nie: w japonii produkuja toyoty do dzis:-))
      • Gość: Afik Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.tlsa.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 18.05.04, 14:44
        We Francji robią Yarisy a w Angli Corolle - w Turcji Verso - to chyba ma Pecha
        • Gość: M4b Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: 57.67.194.* 19.05.04, 16:08
          Corolla Sedan i Kobi też jest "Made in Turkey".
          w Anglii tylko Corolla Hatchback.
    • Gość: vd to pułapka ! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 09:58
      ... jeszcze w życiu nie widziałem zepsutej Toyoty.

      ;)
      • Gość: DD Re: to pułapka ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 10:03
        Dobrze, że się nie nabrałem. Jeżdżę Stilo :)
    • Gość: relikt Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.oceanic.domain / *.crowley.pl 25.02.04, 10:52
      No kolega trochę przesadza, to są pierdółki. Wyzywać samochód od tandety bo coś
      skrzypi, albo że plastiki źle spasowane- smiech na sali. Nie wiem czy dawniej
      samochody były bezawaryjne, chyba raczej nie mamy dobrego punktu odniesienia.
      Po prostu dopiero od niedawna mamy okazję wyjeżdżać z salonów nowymi furkami
      z "zachodu". Przed 90 roczkiem jak człek nie był marynarzem albo innym
      dewizowcem to nie miał szans na zakup auta z zagranicy za dewizy. W Polsce
      były to głównie Toyota,Nissan albo słynne Daihatsu. Większość z nas była
      przyzwyczajona do standardów wykonania "malucha" lub "poldka" a wszytko co
      pochodziło z zachodu było super bezawaryjne i cacy jak zresztą cały
      niedostepny zachodni świat. Sęk w tym ,że wtedy jeździliśmy głównie
      używanym zdezelowanym szrotem więc jeśli jakieś awarie się zdarzały to
      było to normalne. A teraz , no własnie teraz mamy szansę doświadczyć
      przykrej prawdy, że samochód nawet jak nowy też się psuje i to nawet jak
      zagraniczny. Jak powiada moja ciocia " Taka prawda"
      • Gość: marynarz Najrozsądniejszy post, jaki od dawna czytałem ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 11:08
        Najrozsądniejszy post, jaki od dawna czytałem ;-)

        Święta racja.
    • Gość: Odin Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.telia.com 25.02.04, 11:01
      Trafiles na "poniedzialkowy eqzemplarz" ,ciesz sie jednak ze mimo wszystko
      Twoje auto jest mniej awaryjne niz Mercedes S-klasse ,zajzyj do statystyk TÜV
      i ADAC ,milej lektury rzycze.
    • Gość: olo Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.example.net / 217.8.188.* 25.02.04, 11:52
      fajnie, jak bym o renówie czytał
      • Gość: Michal Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.telia.com 25.02.04, 12:53
        Dla Ciebie to moze problemy ,ale natury wiecej estetycznej niz mechanicznej.
        Koledzy dobrze zwrocili Ci uwage ciesz sie ze to takie problemy.Naprzyklad
        kupujesz Fiata i pierwszym miesiacu leci pasek rozradu i zawory uderzaja o
        tloki i roznosza silnik i stacja wmawia Twoja wine.Wtedy zaczalbys sobie wlosy
        rwac.Wymien te galki napusc pianki w szczeliny lub jezdzij zglosniej
        odkrecoinym radiem i ciesz sie zyciem.Pomysl, a moze winne sa drogi i dlatego w
        srodku wszystko piszczy?
        Tak ogolnie to gratulacje z powodu wyboru Toyoty.To naprawde dobre auta.Zawsze
        do domu wrocisz.
        Pzdr.Michal
        • Gość: Arturro Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 25.02.04, 13:29
          Tez mam Corolle sedan 1,6 terra z pazdziernika 2002 i jak do tej pory
          przepalila mi sie zarowka od tablicy rejestracyjnej no i tej zimy zaczal
          skrzypiec fotel kierowcy ale to samo mialem w poprzedniej almerze tak ze to
          chyba wina mojej wagi. Na gwarancji zaraz poprawia wiec nie ma co sie martwic.
          Trzaski w desce sie zdarzaja ale jak przejezdzam po duzych wybojach. Pozatym
          wsio w pariadkie.
        • Gość: cOlo Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.proxy.lucent.com 25.02.04, 13:32
          > Koledzy dobrze zwrocili Ci uwage ciesz sie ze to takie problemy.Naprzyklad
          > kupujesz Fiata i pierwszym miesiacu leci pasek rozradu i zawory uderzaja o

          Bravo/a dla tego Pana ;-)

          Nie bede wiecej komentowal bo mam dzis dobry humor.
          • Gość: prado Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 13:52
            Kolega kupił ubiegłej zimy wymarzony przez siebie samochód - Fiat Marea.
            Wyjechał z salonu, uśmiechnięty, szczęśliwy. Na pierwszym skrzyżowaniu stojąc
            na czerwonym, silnik zgasł. Zgasły też wszystkie kontrolki. Przygasł również
            uśmiech. Wezwany serwis nie potrafił odpalić więc ściągnięto Mareę spowrotem do
            Fiata. Okazało się, że w skrzyni biegów nie ma korka, a co za tym idzie, jest
            sucho. Po zalaniu olejem auto ruszyło. Gasł jeszcze kilka razy na biegu jałowym
            ale szczęśliwie dał się odpalać. Malzonka kolegi zapragnęła zrobić szybkie
            zakupy po drodze. Na wszelki wypadek, kolega został w aucie i nie gasił
            silnika. W oczekiwaniu na żonę zaczął bawić się elektrycznymi szybami. Jednej
            niestety już nie zamknął. Strasznie zmarzli kontynuując swą pierwszą jazdę do
            domu. Okazało się, że szyba tylko spadła z prowadnicy i mechanicy w kilka
            godzin uporali się z awarią. W ciagu minionego roku Marea jeszcze tylko
            kilkanaście razy odwiedzała serwis Fiata. Gdy po 10 miesiącach pojawiły się
            wykwity na karoserii, Fiat, zgodził się oddać pieniądze i zabrał swoje auto.
            Kolega właśnie kupuje ode mnie Corolle z 2000 roku, po 65000, która nie miała
            ani jednej usterki, nie spaliła się żadna żarówka, ma oryginalne klocki
            hamulcowe od nowości. Ot i tyle!
          • Gość: Odin Re: Michal IP: *.telia.com 25.02.04, 13:55
            Wspomniales Michale,ze w przypadku pekniecia paska walka rozrzadu,nastepuje
            masakra zaworow i walka. Niekture marki/modele aut maja tak duzy odstep od
            gornej powierzchni tloka do zaworow ,ze w przypadku pekniecia paska nic sie nie
            dzieje-doslownie,samochod staje ale nic w silniku nie ulega uszkodzeniu.
            Jestes mechanikiem wiec bedzie Ci latwiej "wylowic" te auta i podac to na forum
            mnie bylo by trudniej-musialbym zasiegnac informacji od " Vi Bilägare " ktory
            abonuje,potrwalo by to moze zbyt dlugo zanim kompletna liste bym otrzymal.
            Poswiec sie Michale,niech nasi wspolforumowicze beda ostrzezeni zanim auto kupia
            Pzdr; H.
            ________________________________________________________________________________
            • Gość: mk Re: Michal IP: *.cwd.waw.pl / 195.164.254.* 15.05.04, 17:36
              >Wspomniales Michale,ze w przypadku pekniecia paska walka rozrzadu,nastepuje
              > masakra zaworow i walka. Niekture marki/modele aut maja tak duzy odstep od
              > gornej powierzchni tloka do zaworow ,ze w przypadku pekniecia paska nic sie
              nie
              >
              > dzieje-doslownie,samochod staje ale nic w silniku nie ulega uszkodzeniu.

              Sęk w tym, że wsród tych bezpiecznych samochodów musiałby wymienić też Fiata
              (np. Punto), a to by mu się nie zgadzało z jego światopoglądem samochodowym.
              Nie liczyłbym za bardzo, że uczyni zadośc twojej prośbie...
            • devote Re: Michal 15.05.04, 22:16
              Gość portalu: Odin napisał(a):

              > Niekture marki/modele aut maja tak duzy odstep od
              > gornej powierzchni tloka do zaworow ,ze w przypadku pekniecia paska nic sie
              nie
              >
              > dzieje-



              volkswagenowski 1.8 i 2.0 dwuzaworowe jest tego przykladem.chyba najbardziej
              udane silniki vw na przestrzeni lat.
            • edek40 Z moich doswiadczen 19.05.04, 11:29
              Mazda 626 2,0 gaznikowa rocznik 83-85 (moze nawet do 87). Kupilem go jako bezwypadkowy po wymianie wszystkich plynow i paska. Zanim zebralem sie do wymiany wszystkich wymienionych rzeczy pasek strzelil (zwlekalem tydzien). Na szczescie bez skutkow ubocznych. Tak na marginesie mialem (i mam) 4 mazdy made in Japan. To byla najpowazniejsza usterka, choc wszystkie do nowych nie nalezaly.
        • pgunerka Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 15.05.04, 13:50
          dopóki mu się ten zamek nie otworzy i samochodu nie zastanie jak wróci...
        • Gość: Milos Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: 193.19.140.* 16.05.04, 23:45
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          Naprzyklad
          > kupujesz Fiata i pierwszym miesiacu leci pasek rozradu i zawory uderzaja o
          > tloki i roznosza silnik i stacja wmawia Twoja wine.

          Michał jesteś jasnowidzem ? :-) Moja sąsiadka miała dokładnie taki przypadek w
          Fiacie Bravo chyba 1.6. I dokładnie tak jak piszesz, serwis stwierdził jej
          winę, chociaż do wymiany jeszcze trochę było... Kosztowało ze 3.000 PLN. Co
          jeszcze dziwniejsze, ta sama sąsiadka zawsze jak jechałem do warsztatu coś tam
          naprawić, kiwała głową ze zrozumieniem i współczuciem - no, tak to jest z
          używanymi samochodami. W domyśle - ja mam nowy i takie problemy są mi obce.
          Kiedyś poirytowany powiedziałem jej, że jak nie wymieni paska rozrządu w
          swoim "nowym" aucie na czas, to też będzie miała problem i nie tylko stare auta
          się psują. Awaria zdarzyła jej się niedługo potem, pytała mnie skąd
          wiedziałem...

          Pzdr
          • greenblack Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 19.05.04, 10:13
            Gość portalu: Milos napisał(a):

            > Gość portalu: Michal napisał(a):
            >
            > Naprzyklad
            > > kupujesz Fiata i pierwszym miesiacu leci pasek rozradu i zawory uderzaja o
            >
            > > tloki i roznosza silnik i stacja wmawia Twoja wine.
            >
            > Michał jesteś jasnowidzem ? :-) Moja sąsiadka miała dokładnie taki przypadek
            w
            > Fiacie Bravo chyba 1.6.

            Tzn. w miesiąc zrobiła 90 tys, km?
        • Gość: Kaszana. Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 13:59
        • Gość: Kaszana Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 14:04
          Gość portalu: Michal napisał(a):
          > kupujesz Fiata i pierwszym miesiacu leci pasek rozradu i zawory uderzaja o
          > tloki i roznosza silnik

          Dokładnie tak się stało w Scenicu jeżdżącym u mnie w firmie tyle,że w drugim
          dniu użytkowania i przy przebiegu 150 ( stopięćdziesiąt ) kilometrów.
      • Gość: Alv Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 15:49
        no no, ja mam renówkę 5 rocznik 89 i jakoś jeździ:):):)
        fakt, ma humory "żabcia", ale - mimo iż leciwa i zewnętrznie mogłaby lepiej
        wyglądać, a już na pewno lepiej się sprawować, to i tak dziewczyny na jej widok
        się serdecznie umiechają:):):)
    • Gość: jurek Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 15.05.04, 17:03
      mam toyote avensis nową. problemy identyczne jak w twojej toyocie.silikonowa
      pianka pomaga na niecaly jeden dzień.całe szczęscie ze alarm mam na razie
      dobry.mam przejechane 15 tys. km i jakosciowo na dzień dzisiejszy porownuje go
      ze swoją laguna .nastepne niemieckie auto czyli passat pod wzgledem wykonania
      był o niebo lepszy.jednak serwis vw doprowadzil mnie do zdrady tej marki i
      wybor padł na avensisa. na razie mam mieszane uczucia.
      • wowo5 Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 15.05.04, 21:25
        Znajomy ma Corolle z 1998 roku i tez ma problemy z centralnym zamkiem (nie
        otwiera jednej strony). Ja mam Corolle z 1997 roku i zupelnie nie ma problemu
        (zadnych problemow jak do tej pory - odpukac).
    • hdp Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 15.05.04, 21:50
      Gość portalu: Rico napisał(a):

      > Wszystkie nastolatki na tym forum zachwycają sie toyotą, więc kupując swój
      > pierwszy nowy samochód by nie "wtopić" wybrałem to japońskie g...wno, no i
      > okazało się, ze pojęcie o samochodach wszyscy tutaj czerpią z internetu i od
      > siebie nawzajem.
      > moja Corolla 1.6 terra okazala sie nie byc tak niezawodna i swietnie wykonana
      > jak tu wszyscy trąbią a serwis jest identyczny jak wszedzie indziej
      > (najlepiej im wychodzi zdanie "nigdy sie z tym nie spotkalismy").
      > zaczeło sie juz pare dni po zakupie:
      > - cos skrzypialo po prawej stronie deski rozdzielczej(skrzypi do dzis mimo ze
      > serwis juz trzy razy cos tam dlubal- ostatni pomysl "silikon" "pianka
      > montażowa")
      > - zaczęly łuszczyć sie oznaczenia przy pokretłach - wymieniono
      > - niechlujnie pomontowane platiki odstajace przy drzwiach (panowie poprawili)
      > - zamek centralny czasami nie wiadomo czemu sam z siebie sie otwiera!!!!!!
      > wyobrazacie sobie moj strach kiedy ide na miasto i zostawiam samochod?????
      > Z tym to panowie z toyoty zupełnie sobie nie mogą poradzić, wymienili jakis
      > moduł sprawdzali instalacje elektryczną, cos komputerowo sprawdzali ale wtedy
      > jak na złość wszystko jest dobrze.
      > Mam juz tego dosyc. ciezko na ten samochod pracowalem i jeszcze teraz jak
      > widze te reklamy toyoty co nigdy nie sa zepsute to mnie doslownie rozwala.
      >
      > Jaki byłem głupi ze posluchalem tutejszych rad. Mogłem kupic cokolwiek innego
      > podobał mi się citroen xsara picasso, seat leon, peugeot 307(tego chciała
      > zona). ja zdecydowalem mimo iz za bardzo mi sie nie podobała, bo chcialem
      > miec niezawodnosc zamiast formy. no i sie doczekalem.
      > A wszystko to za 59500 zł:(
      ________________________________________________________________________________

      ..,trafiles na tzw."egzemplarz poniedzialkowy" , usterki o ktorych tu piszesz
      moj kolega mial w swoim 4-tym MB 200 E Automatic ,po ok.pol roku zmeczylsie tym
      autem-umowe o kupno cofnieto,MB stracil 20-cia lat wiernego klienta,-kolega
      kupil BMW 530 Automatic i jest b.zadowolony z wozidla .Pzdr.
      -_______________________________________________________________________________
      >
      • Gość: jurek Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 15.05.04, 22:01
        co to znaczy "umowę o kupno auta cofnieto" po poł roku? gdzie tak jest. może mu
        forsę zwrócili.
        • bisnesmen Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 15.05.04, 23:09
          Gość portalu: jurek napisał(a):

          > co to znaczy "umowę o kupno auta cofnieto" po poł roku? gdzie tak jest. może mu
          >
          > forsę zwrócili.

          Hdp, o ile pamiętam, stuka ze Szwecji.
        • hdp Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 15.05.04, 23:52
          Gość portalu: jurek napisał(a):

          > co to znaczy "umowę o kupno auta cofnieto" po poł roku? gdzie tak jest. może
          mu
          >
          > forsę zwrócili.
          ________________________________________________________________________________

          ... prawo konsumenta w Szwecj jest mocne,jezeli sprzedawca za
          trzecia "przymiarka" i w okreslonym czasie nie zreperuje produktu-
          cofa sie umowe zakupu towaru,koledze odliczyli przejechane przez niego mile
          1mila-18sek (mila szwedzka=10 000m),prawo to dotyczy wszystkich towarow ktore
          kosztuja powyzej 300sek.
          ________________________________________________________________________________
      • greenblack Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 19.05.04, 10:16
        hdp napisał:

        > ..,trafiles na tzw."egzemplarz poniedzialkowy" , usterki o ktorych tu piszesz
        > moj kolega mial w swoim 4-tym MB 200 E Automatic ,po ok.pol roku zmeczylsie
        tym
        >
        > autem-umowe o kupno cofnieto,MB stracil 20-cia lat wiernego klienta,-kolega
        > kupil BMW 530 Automatic i jest b.zadowolony z wozidla .Pzdr.

        Jakoś nie chce mi się wierzyć, że ktoś najpierw kupuje biedawersję E-klasy, a
        po pół roku o połowę droższe 530.
    • krakus.mp Gdybyś kupił Focusa..... 15.05.04, 23:20
      Gość portalu: Rico napisał(a):

      > Wszystkie nastolatki na tym forum zachwycają sie toyotą, więc kupując swój
      > pierwszy nowy samochód by nie "wtopić" wybrałem to japońskie g...wno, no i
      > okazało się, ze pojęcie o samochodach wszyscy tutaj czerpią z internetu i od
      > siebie nawzajem.
      > moja Corolla 1.6 terra okazala sie nie byc tak niezawodna i swietnie wykonana
      > jak tu wszyscy trąbią a serwis jest identyczny jak wszedzie indziej
      > (najlepiej im wychodzi zdanie "nigdy sie z tym nie spotkalismy").
      > zaczeło sie juz pare dni po zakupie:
      > - cos skrzypialo po prawej stronie deski rozdzielczej(skrzypi do dzis mimo ze
      > serwis juz trzy razy cos tam dlubal- ostatni pomysl "silikon" "pianka
      > montażowa")
      > - zaczęly łuszczyć sie oznaczenia przy pokretłach - wymieniono
      > - niechlujnie pomontowane platiki odstajace przy drzwiach (panowie poprawili)
      > - zamek centralny czasami nie wiadomo czemu sam z siebie sie otwiera!!!!!!
      > wyobrazacie sobie moj strach kiedy ide na miasto i zostawiam samochod?????
      > Z tym to panowie z toyoty zupełnie sobie nie mogą poradzić, wymienili jakis
      > moduł sprawdzali instalacje elektryczną, cos komputerowo sprawdzali ale wtedy
      > jak na złość wszystko jest dobrze.
      > Mam juz tego dosyc. ciezko na ten samochod pracowalem i jeszcze teraz jak
      > widze te reklamy toyoty co nigdy nie sa zepsute to mnie doslownie rozwala.
      >
      > Jaki byłem głupi ze posluchalem tutejszych rad. Mogłem kupic cokolwiek innego
      > podobał mi się citroen xsara picasso, seat leon, peugeot 307(tego chciała
      > zona). ja zdecydowalem mimo iz za bardzo mi sie nie podobała, bo chcialem
      > miec niezawodnosc zamiast formy. no i sie doczekalem.
      > A wszystko to za 59500 zł:(
      >
      ...to miałbyś tylko ( ale niekoniecznie) problem z delikatną korozją po roku.
      Tylko nieliczne Focusy na to cierpią.
      A tak "0' problemów.Chyba że ktoś jeździ jak bolidem F1 po polskich drogach to
      czasem leci zawieszenie z tyłu i panewki w silniku.
      • art_0 Re: Gdybyś kupił Focusa..... 16.05.04, 23:02
        Hej krakus.
        A nie wymieniales stabilizatorow wahaczy? To tez problem typowy dla Foczek.

        Art

        P.S. Ja juz raz wymienialem (po 30.000km) - dobrze ze to niedroga usterka.
    • Gość: allroad Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.toya.net.pl 15.05.04, 23:58
      nie swiruj to nie jest w końcu bemka 7, cos tam zawsze znajdziesz w aucie za
      15000$ (np. turek tyle ukręci w ciagu pół roku, a niemiec i w kwartał), lej
      paliwo i nie wnikaj w popierdółki, bo stracisz radość z zabawy.
      • Gość: YnteliGięt Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.04, 09:00
        To była tania prowokacja albo gość miał przedtem DOSKONAŁE zycie .
    • Gość: Lupus Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.04, 22:49
      Mialem "przyjemność" kupić sobie Toyote corolla. Zdecydowaem sie na nowke z silnikiem 1,4 (w '97 roku). jakos tak kolo lipca roku 2003 (wiec po 6 latkach) wokol kielichow przednich amortyzatorow zaczely pojawiac sie pekniecia!!!!!!! po prostu zawieszenie zaczelo wlatywac do srodka!!! Szybko szprzedalem tego zloma!!!!!!
    • Gość: pazdzioch Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.chello.pl 16.05.04, 23:54
      Oczywiście jakieś tam łuszczenie się gałek,skrzypienie plastików,centralny
      zamek czy inne przypadłości to pryszcz!Tyle że gdyby to dla Rico był pryszcz to
      by zamiast Corolli kupił sobie Skodę i olał by te"drobne usterki"!
      Pozdr.
    • Gość: Milos Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: 193.19.140.* 16.05.04, 23:57
      Gość portalu: Rico napisał(a):

      > Wszystkie nastolatki na tym forum zachwycają sie toyotą,

      I ty tak słuchasz tych "nastolatków" ???

      więc kupując swój
      > pierwszy nowy samochód by nie "wtopić" wybrałem to japońskie g...wno, no i
      > okazało się, ze pojęcie o samochodach wszyscy tutaj czerpią z internetu i od
      > siebie nawzajem.
      > moja Corolla 1.6 terra okazala sie nie byc tak niezawodna i swietnie wykonana
      > jak tu wszyscy trąbią a serwis jest identyczny jak wszedzie indziej
      > (najlepiej im wychodzi zdanie "nigdy sie z tym nie spotkalismy").
      > zaczeło sie juz pare dni po zakupie:
      > - cos skrzypialo po prawej stronie deski rozdzielczej(skrzypi do dzis mimo ze
      > serwis juz trzy razy cos tam dlubal- ostatni pomysl "silikon" "pianka
      > montażowa")
      > - zaczęly łuszczyć sie oznaczenia przy pokretłach - wymieniono
      > - niechlujnie pomontowane platiki odstajace przy drzwiach (panowie poprawili)
      > - zamek centralny czasami nie wiadomo czemu sam z siebie sie otwiera!!!!!!
      > wyobrazacie sobie moj strach kiedy ide na miasto i zostawiam samochod?????
      > Z tym to panowie z toyoty zupełnie sobie nie mogą poradzić, wymienili jakis
      > moduł sprawdzali instalacje elektryczną, cos komputerowo sprawdzali ale wtedy
      > jak na złość wszystko jest dobrze.

      Pierdoły, nic konkretnego nie napisałeś i to już są powody do załamania
      nerwowego ?

      > Mam juz tego dosyc. ciezko na ten samochod pracowalem i jeszcze teraz jak
      > widze te reklamy toyoty co nigdy nie sa zepsute to mnie doslownie rozwala.
      >
      > Jaki byłem głupi ze posluchalem tutejszych rad.

      Jakoś cię nie pamiętam na tym forum...

      Mogłem kupic cokolwiek innego
      > podobał mi się citroen xsara picasso, seat leon, peugeot 307(tego chciała
      > zona).

      Podsumowując - tania prowokacja, widać w PSA się wkurzają że Corolla się tak
      świetnie sprzedaje, a sprzedaż 307 i Xsary jest kiepska. Na drugi raz wymyślcie
      coś bardziej wiarygodnego, bo to brzmi jak wyssany z palca tekst anty-reklamowy
      konkurencji, która już nie wie co poradzić na Toyotę...
      • Gość: jurek Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 17.05.04, 08:52
        ja osobiscie nie mam powodu nie wierzyć rico poniewaz opisywalem taki same
        dolegliwosci w wypadku mojej nowej toyoty avensis. do tego moge jeszcze dodać
        parujace leflektory przednie z ktorymi to toyota do dzis się nie uporała. mam
        przejechane około 15 tys km. życzylbym sobie takiego prawa konsumenckiego jak w
        szwecji (opisywane wyżej w postach).
    • Gość: Diesel miałeś pecha.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 17:33
      Nie wymagaj idealnej jakości za 60 tys złp - po prostu kupiłeś podstawową
      wersję, w której tak naprawdę nikt nie przykłada się do idealnego montażu. Co
      do serwisu - to wierzę w każde słowo. Dokładnie to samo słyszałem w serwisie
      VW, dopóki nie zmieniłem ich na inny. Teraz większość pierdół robię sam w
      ramach wolnego czasu. I tak jak tu pisali - nie zagłębiaj się w szczegóły, bo
      starcisz przyjemność jazdy...
      • Gość: jurek Re: miałeś pecha.... IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 17.05.04, 19:42
        82 tys zł z lakierem metalik , wersja sol1,8 cena z jesieni 2003r. to nie jest
        podstawowa wersja. by cie calkowicie uspokoić to parowanie leflektorow nie
        zalezy od ceny bo dotyczy i ksenonów.nigdy nie mialem toyoty ale moze tak jest
        że ona jeżdzi z dużą ilością mankamentów osobiscie mnie wkurwiajacych podczas
        jazdy. nie bylem na to przygotowany.
    • caress Dlaczego??? 17.05.04, 22:20
      Ludzie często MYLĄ niską niezawodność z brakiem niezawodności.
      To, że twoj samochód się psuje, jest NORMALNE.
      Każdy samochód się psuje. Tyle, że toyota akurat najnmiej.
      Dla użytkownika, jaka marka - właściwie nie ma znaczenia.
      Różnice widać wyłącznie w statystykach. No, może pomijając
      drastyczne przypadki socjalistycznego molocha - renault.

      Wszystkie nowe samochody są mniej więcej jednakowo niezawodne.
      Jednak różnica, którą widzi użytkownik to cena serwisu.
      Dlatego ceny napraw są bardziej istotne od rankingu niezawodności.
      Warto też brać pod uwagę testy zderzeniowe, bo świadczą
      w pewnym stopniu o jakości wykonania nadwozia, trwałości.

      Jeśli chodzi o to, co ludzie wypisują na forum - doszedłem do tego
      samego wniosku, ale na szczęście zanim kupiłem samochód.
      Też chciałem kupić gniota Toyoty, ale wybrałem coś bardziej foremnego :)


      • caress Re: Dlaczego??? 17.05.04, 22:25
        Było
        > Ludzie często MYLĄ niską niezawodność z brakiem niezawodności.
        oczywiscie mialo byc
        Ludzie często MYLĄ wysoką niezawodność z brakiem zawodności.

        happens :)
        • Gość: jurek Re: Dlaczego??? IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 18.05.04, 08:47
          właśnie problem polega nie na psuciu , bo to wg. mnie np.wymiana wahaczy co 15
          tys km , ale na drobnych usterkach ktore mnie przeszkadzaja a nie
          uniemozliwiaja jazde.taka chyba jest toyota.w passacie brak reakcji z mojej
          strony doprowadzilby do rozpadu przedniego zawieszenia .za to nie było drobnych
          denerwujacych rzeczy , no i ten serwis to już poemat.
      • greenblack Re: Dlaczego??? 19.05.04, 10:20
        caress napisał:


        > Różnice widać wyłącznie w statystykach. No, może pomijając
        > drastyczne przypadki socjalistycznego molocha - renault.

        &


        > Warto też brać pod uwagę testy zderzeniowe, bo świadczą
        > w pewnym stopniu o jakości wykonania nadwozia, trwałości.


        Przeczący sobie bełkot. Która marka ma obecnie najwięcej 5-gwiazdkowych
        samochodów?
        • Gość: uy Re: Dlaczego??? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.05.04, 16:44
          > Przeczący sobie bełkot. Która marka ma obecnie najwięcej 5-gwiazdkowych
          > samochodów?

          Jesli sie nie rozmie co pisze.

          Wezmy np. yarisa i punto. Yaris jest wyzej w statystykach niezawodnosci
          i co z tego? Rzeczywiscie, w punto czesto przepalaja sie zarowki.

          Natomiast w testach zderzeniowych punto jest znacznie lepsze od yarisa
          - takie samo ale bez poduszki pasazera ;)
          Sa natomiast samochody znacznie gorsze.

          O czym to swiadczy?

          sam wydedukuj Specu - napisz co wymysliles
    • Gość: voyteck Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: 5.5.* / 80.58.22.* 18.05.04, 19:05
      Ja natomiast jestem zdania, ze Rico ma racje. W nowym aucie za 60 tys. nie ma
      prawa sie niz luszczyc, ani skrzypiec, ani tym bardziej nie ma prawa samo sie
      ono otwierac. Po to sie wydaje ciezko zarobione pieniadze na nowe auto, zeby
      miec spokoj. A tym bardziej powinno byc to regula w przypadku firmy, ktora z
      solidnosci swoich modeli robi sobie reklame (vide - glupkowato usmiechajacy sie
      facet z Corolli na prosbe o klucze). Jak ktos nie przyklada do tego wagi, to
      moze sobie kupic auto uzywane za polowe tej ceny. A jak kupuje nowe, to ma
      prawo wymagac.
      • Gość: jurek Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 18.05.04, 19:37
        zgadza sie za 82 tys zł auto nie może mieć tyle wkurwiajacych denerwujacych
        niedorobek. ja jako po raz pierwszy właściciel toyoty nie mogę się z tym
        pogodzić.
    • Gość: Gienio Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: *.speed.planet.nl 18.05.04, 19:56
      Masz niestety racje, wiekszasc ludzi tutaj nie stac na kupno "normalnego",
      czytaj, dobrego samochodu (co nie jest czyms czego sie powinni wstydzic), wiec
      powtarzaja nonsensy co uslyszeli, przeczytali itp. Inna grupa np.kupuje Toyote
      (lub inne japonskie cuda)itp. bo ich po prostu tez nie stac na lepsze auto, ale
      coz my Polacy nie przyznamy sie do czegos takiego wiec na calego narzekamy na
      tym forum, ktore wszystko prawie zniesie na Mercedesa, BMW, Audi, Volvo i
      wychwalamy samochody, ktore w tzw.starych panstwach UE nazywane sa wynalazkami.
      • Gość: voyteck Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! IP: 5.5.* / 80.58.22.* 18.05.04, 23:24
        A dla mnie to wszystko jest kwestia podejscia. Jak kupie sobie Lanosa za 38000,
        to przymkne oko na to, ze np. deska skrzypi. Auto jest tanie i nie robi sie z
        niego w reklamach Bog wie czego. Place mniej niz u konkurencji, to na niektore
        rzeczy moge przymknac oko. Tak jest np. z Fiatami, ktore sa tansze, lub tez
        (bylo) z Daewoo. A jak kupuje auto, ktore reklamuje sie jako cud niezawodnosci,
        i kaze jeszcze za to doplacac (bo auta, ktore nie maja tej cudownej aury sa
        tansze lub tez wieksze w tej samej cenie), a z autem sa te same problemy co z
        tansza konkurencja, to pojawia sie pytanie - za co ta doplata? No i czlowiek
        czuje sie zrobiony w konia.
        • niknejm Re: !!!!!!!!parszywa tandeciarska toyota!!!!!!! 19.05.04, 10:02
          Żona kupiła Yarisa. Na razie nic się nie łuszczy i nie tłucze. Schowek był
          troche krzywo, to wymienili na gwarancji. Zobaczymy jak bedzie dalej.

          Pzdr
          Niknejm
    • Gość: M4b Nie do końca wierzę IP: 57.67.194.* 19.05.04, 11:28
      Hmmmm ... Rico - objaśnij dokładniej co Ci sie łuszczy ...
      Mam Corollę z XI/2002, wersja TERRA, jeździ nią moja żona. Wsiadłem sobie
      wczoraj do tego samochodu i rozejrzałem po wnętrzu. I ni cholery nie dojrzałem
      żadnych elementów które mogły by się łuszczyć, oznaczenia na pokretłach też nie
      (może dlatego że dotyka ich opuszkami palców i nie usiłuje ostrzyć na nich
      krogulczych pazurów)... Muszę Ci też powiedzieć że póki co (odpukać) nic nie
      szkrzypi, nie brzęczy, nie popsuło się, zamki działają OK ... Albo masz tak
      tagicznego pecha , albo kręcisz kolego ...
    • Gość: S. Baca Dla kierowcy toyoty: Kodeks Cywilny zamiast kluczy IP: 62.181.161.* 19.05.04, 11:31
      Proponuję nie wpadać w panikę i nie przejmować się nawet jeśli aroganci z
      toyoty będą dowodzili że część zgłaszanych usterek nie jest objęta osławioną 3-
      letnią gwarancją. Obecnie od gwarancji, która jest zupełnie dobrowolna,
      bardziej korzystne są przepisy konsumenckie dotyczące tzw. niezgodności z
      umową. (akt prawny pod absurdalnym tytułem "Ustawa o szczególnych warunkach
      zawierania niektórych umów z udziałem konsumentów" czy coś takiego, pełny tekst
      na serwerze www.uokik.gov.pl). Sprzedawca jest odpowiedzialny nawet za brak
      cech towaru, o których mówi reklama!

      W skrócie, aby nie dać się zrobić w balona, zgłaszaj każdorazowo usterkę na
      piśmie, najlepiej listem poleconym z potwierdzeniem odbioru, i domagaj się jej
      bezpłatnego usunięcia, a jeśli wady (niezgodności z umową") okażą się nie do
      usunięcia, zażądaj wymiany towaru na nowy, pozbawiony wad. Taka korespondencja
      może wydawać się absurdalna, ale gdy sprzedawca będzie próbował Cię zwodzić,
      idziesz do sądu i waga dowodowa tych liścików będzie nie do przecenienia. Jeśli
      jeszcze wady potwierdzi niezależny rzeczoznawca (np. PZMot), to żadna reklama
      ani wykręcanie się sianem nie pomoże, sprzedawca będzie musiał załatwić problem
      w jeden ze 4 sposobów przewidzianych w ustawie (bezpłatne usunięcie, wymiana
      towaru na nowy, pozbawiony wad, uzgodnione z nabywcą obniżenie ceny towaru jako
      rekompensata za niższą jakość lub rozwiązanie umowy ze zwrotem zapłaconej
      kwoty).

      Tu nie ma żadnej dowolności, w tym kraju naprawdę jest parę prokonsumenckich
      przepisów i warto z nich korzystać zamiast biadolić, jak robią niektórzy
      forumowicze, że "trafił" się "poniedziałkowy" samochód albo że dla nas tu w
      Polsce przeznaczona jest jest jakaś gorsza kategoria samochodów II klasy.
      • Gość: jurek Re: Dla kierowcy toyoty: Kodeks Cywilny zamiast k IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 12:15
        piekna teoria myslę ze niedawno skończyleś szkołę. ja tez chciałbym życ w takim
        kraju w ktorym prawo przestrzegane jest przez wszystkich (nie tylko
        konsumenckie). podam ci pierwszy z brzegu przykład TPSA .twoje hasla dla nich
        są niczym .zejdz na ziemie.
        • Gość: S. Baca Re: Dla kierowcy toyoty: Kodeks Cywilny zamiast k IP: 62.181.161.* 19.05.04, 13:02
          >> piekna teoria myslę ze niedawno skończyleś szkołę

          Jesli 1996 r., to rzeczywiscie niedawno.

          O ile ktoś tu ma zejść na ziemię, to raczej bujający w obłokach różnej maści
          narzekacze, którzy najpierw przyjmują postawę petentów,
          grzecznie "przepraszając że żyją", a potem dziwią się, że są po prostu olewani.
          Jeśli ktoś wydaje ciężkie pieniądze na samochód (czy inny towar, obojętnie), i
          gdy pojawiają się awarie, akceptuje sytuację że serwis nie wpisuje żadnych
          adnostacji o usterkach w książce serwisowej, bo "po co", to sorry, kolego, ale
          takie osoby są same sobie winne.

          Jeśli ktoś nie chce zadać sobie trudu poznania minimum praw, jakie mu w tym
          kraju przysługują jak psu buda, to jego sprawa i jego strata. Jeśli woli
          narzekać i utyskiwać, to można mu się tylko dziwić. Sam skutecznie skorzystałem
          w 2001 r. z uchylonych już przepisów o rękojmi, reklamując wadliwą stolarkę
          budowlaną, jaką mi sprzedano. W skrócie, telefoniczne monity nie przyniosły
          żadnego skutku, pierwsze pismo również, dopiero gdy przesłałem kopię pozwu
          sądowego, jaki zamierzałem złożyć, firma zmieniła stanowisko o 180 stopni,
          pojawiła się rozpływająca się w grzecznościach ekipa, która momentalnie
          wymieniła wadliwe części i wszystko było ok.

          Przykład z omawianej branży samochodowej, kioskarz z mojego
          osiedla, "szczęśliwy" nabywca astry classic z Gliwic, z której po 3,5 roku
          zaczął łuszczyć się lakier. Dealer go spławił, ale facet nie dał za wygraną,
          przy pomocy rzeczoznawcy dowiódł że łuszczenie było skutkiem niewłaściwego
          zabezpieczenia karoserii, na którą otrzymał 10-letnią gwarancję, no i dopiął
          swego! Dealer Opla poszedł na ugodę i wziął od niego trefnego classica,
          sprzedając jednocześnie po bardzo korzystnej cenie Astrę II z Russelheim,
          której używa do dziś. Wystarczy?

          Ale wiadoma sprawa, w Polsce jest gigantyczna grupa ludzi, którzy zamiast
          działać wolą narzekać, usyskiwać i powtarzać że nic się nie da zrobić.
          • Gość: jurek Re: Dla kierowcy toyoty: Kodeks Cywilny zamiast k IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 13:13
            baca gdzie ty mieszkasz na hali?
            tysiace klientow przez dlugi czas nie mialy wplywu na blękitną linie i nie maja
            do tej pory wplywu na przebieg reklamacji( chocby terminowe ich
            zalatwienie), a ty wypisujesz takie dyrdymały.
            • Gość: S. Baca Re: Dla kierowcy toyoty: Kodeks Cywilny zamiast k IP: 62.181.161.* 19.05.04, 13:27
              A kto kaze dzwonic ba "blekitna linie"? Klient TP SA dostaje fakture, na ktorej
              jest adres wystawcy, i na ten adres przesyla reklamacje poleconym z
              potwierdzeniem odbioru.

              Reklamacja, na ktora firma telekomunikacyjna nie odpowiedziala w przeciagu 30
              dni, jest z mocy prawa uznana na korzysc klienta (prawo telekomunikacyjne").
              Dzwoniac na BL nie masz zadnego dowodu zlozenia reklamacji i dlatego wlasnie
              ten potworek zostal stworzony.
              • Gość: jurek Re: Dla kierowcy toyoty: Kodeks Cywilny zamiast k IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 13:35
                i tu sie mylisz.pisalem na adres rachunku , dyrekcji warszawskiej i zaden
                termin z kpa nie zostal dotrzymany. brak odpowiedzi . i co mam iść do sadu i
                czekać n-lat. co z tego że mamy prawo jak w takim bajzlu żadne procedury nie
                obowiazują. to jest problem .
                • Gość: S. Baca Re: Dla kierowcy toyoty: Kodeks Cywilny zamiast k IP: 62.181.161.* 19.05.04, 13:42
                  No to jedziemy na tym samym wozku. Tez zareklamowalem tym s...synom (ul Barbary
                  12) rachunek za styczen, potem przeslalem kolejna reklamacje i wciaz cisza. Ale
                  nie ustapie, zloze pozew do sadu, nawet jak trzeba bedzie czekac ze 2 lata. Tu
                  nie chodzi nawet o te 30 zl roznicy, tu chodzi o fakt. Kropla drazy skale.
                  Rowniez zycze wytrwalosci.
                  • Gość: jurek Re: Dla kierowcy toyoty: Kodeks Cywilny zamiast k IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 13:50
                    mozna tak zrobić , ale takim państwem to rzygac sie chce. prawo u nas to
                    pustoslowie.
    • Gość: Stanley Kup sobie Fiata albo Skodę. IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 19.05.04, 12:28
      Przestaniesz wtedy narzekać. Stuki w drzwiach ? Tandetne plastiki ? No tylko
      ten zamek centralny można by porównać do totalnego dziadostwa Fiata albo Skody.
      Ja miałem Bravę i w pierwszym roku posuło się w niej WSZYSTKO, po prostu. Na
      stuki, plastiki, dziwne zapachy w ogóle nie zwracałem uwagi, bo poszedł mi
      rozrząd, zawieszenie, akumulator, immobilizer (nie mogłem odpalić własnego
      samochodu), samochód miał szczeliny w karoserii na dwa palce, na koniec wyciekł
      cały olej i mało nie zatarłem silinika, z resztą głowicę i tak musiałem
      wymienić z innych przyczyn. A serwis był bardzo uprzejmy i kompetentny. Tylko,
      ze ja wolałbym 100 razy Twój serwis i Twoje problemy.
      • Gość: jurek Re: Kup sobie Fiata albo Skodę. IP: *.zywiec.sdi.tpnet.pl 19.05.04, 12:33
        co chciales tym udowodnić , dla mnie to bełkot
        • Gość: AdM Re: Kup sobie Fiata albo Skodę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.04, 16:19
          może własnego pecha udowodnił ;-)
          • Gość: Stanley Re: Kup sobie Fiata albo Skodę. IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 21.05.04, 16:40
            Pewnie masz Fiata, który się nie psuje ;)) , sorry, który się AŻ TAK nie psuje.
            Ale to nie ja miałem pecha tylko TY masz straszne szczęście.
        • Gość: Stanley Re: Kup sobie Fiata albo Skodę. IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 21.05.04, 16:38
          Napisałem jasno nawet jak dla czwartoklasisty. Jeżeli jesteś jeszcze w drugiej
          klasie po prostu poczekaj i za dwa lata zrozumiesz.
    • Gość: primo Co wy tam wiecie o usterkach.. IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 19.05.04, 14:03
      Eee tam, co wiecie o usterkach,ja przez pare lat ujezdzalem Siene HL 1.6
      Trza przyznac ze nigdy nie popsula sie tak, zeby stanela i jazda byla niemozliwa.
      Ale kupa pierdol, ktore skutecznie uprzykrzaly zycie i drenowaly portfel. Tu od
      razu uwaga,ze wiekszosc problemow byla spowodowana zasranym serwisem Fiata,
      czyli banda niekompetentnych ludzi rodem z dawnego Polmozbytu.

      Wygladalo to tak,ze wymieniali mi po wlamaniu drzwi (zlodziej wylamal zamek i
      wszystko uszkodzil). Po wymianie drzwi w serwisie juz niestety nie dalo sie
      lekko otwierac szyby, bo przycisk zaczal stawiac opor. Po jakims czasie trzeba
      bylo jednak wymienic wahacz od drzwi,bo wyraznie sie obnizyly i "zawisly". Po
      jakims czasie znowuz trzeba bylo jechac do serwisu, bo wysiadl zamek w drzwiach
      (caly czas mowa o drzwiach kierowcy). To tyle o drzwiach.

      Potem poszla galka ogrzewania. Serwis Fiata NIGDY nie uporal sie z tym
      problemem. Do dzisiaj nie wiadomo,czy cieglo wewnatrz deski rozdzielczej dziala
      i czy ruch galki ma jakis wplyw na temperature wewnatrza auta-niby takie proste,
      ze niebieski to zimno z czerwony to cieplo,ale jednak w Fiacie nic nie jest
      takie proste...
      Potem dziwne odglosy z tylnich bebnow. Fiat wzial 900 zl (tak, frajersko sie
      przyznaje, slownie: dziewiec stow) za "przeczyszczenie klockow i wymiane
      cylinderkow i wymiane plynu", koniec cytatu. Dziwne dzwieki nie ustaly,a kolesie
      z Fiata z pokerskimi minami twierdzili ze to pierwszy taki wypadek i w zasadzie
      to nic nie slysza. Podczas rozmowy z mistrzem ze dwa razy mijala nas przy
      salonie jakas Siena wesolo brzeczaca tylnim zawieszeniem.. Pomoglo
      przeczyszczenie karcherem tylnich tarcz z piachu i brudu, ale to w domu,za friko.
      Za wszystkie powyzsze naprawy Fiat golil rowno kase, niby placilem za godzine
      serwisowa. Raz posiedzialem tam za szyba, w kawiarence dla klientow serwisu. Za
      szyba byl caly serwis,akcja rozgrywala sie tam w takim tempie jakby cala obsluga
      walczyla z sennoscia lub jakby byli zanurzeni w oleju. Przez 40 min przy moim
      samochodzie nic sie nie dzialo, poza tym ze majster pokazywal mlodemu jak sie
      rozkreca drzwi-ktore staly tam potem dalsze 40 minut. Wszystko jak przy
      zgadywaniu szczegolow rozniacych dwa obrazki pt "Wytez wzrok"-co tu sie zmienilo?
      Nie wspomne,ze po naprawie nie zdjeli tych foliowych workow na siedzeniach co je
      zakladaja zeby nie pobrudzic foteli. A co, klient placi to niech ma chociaz wory
      z logo Fiata. Moim znajomym (Fiat Palio) zafundowano w serwisie masakre pt
      czyszczenie spryskiwacza. Po prostu, jedna dysza ze spryskiwaczow co to leja
      plyn na szyby nie byla drozna, wyraznie sie zapchala. Serwisant Fiata wzial sie
      dziarsko do roboty, wzial cos w typie sprezarki i postanowil dysze przedmuchac
      wtryskujac do niej powietrze. Rezultat: pekniecie przewodu z plynem do szyb.
      Przewod biegnie pod podsufitka, wiec trzeba bylo zdjac tapicerke itd. Wszystko
      na koszt klienta, a jak, placi to ma zabawe.

      Teraz ujezdzam Nissana. Serwis: po przegladzie odkurzyli wnetrze (fakt, dzien
      przed zezarlem w samochodzie kruche francuskie ciastko co to brudzi na maksa),
      umyli auto, a jak wspomnialem ze sie spiesze i nie moge czekac na auto to zaraz
      zaczeli sciagac Micre dla klienta serwisu. Poniewaz byla zajeta, facet z serwisu
      zaproponowal PODWIEZIENIE w wybrane miejsce/miejsca w miescie zebym mogl
      pozalatwiac swoje sprawy!
      Kto nie wierzy, to jest to serwis Nissana pod Zielona Gora, Nissan Fialkowski.
      Skutek jest taki,ze zamiast fiata na drugie auto w domu dla zony rozwazamy
      starsza Micre (rocznik ok 2000 ), zreszta bardzo sie jej podoba to autko.

      • merro Re: Co wy tam wiecie o usterkach.. 19.05.04, 17:25
        każdy znajdzie swoja micrę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka