warka_strong
03.06.06, 11:09
Bieda polskiej słuzby zdrowia jest widoczna, tymczasem "...Zbigniew Religa chce ze swoimi urzędnikami drogą powietrzną uciec od problemów pacjentów, albo przekształca swój urząd w ministerstwo lotnictwa. Ogłosił bowiem zamiar zakupu dla swoich ludzi 740 biletów lotniczych. Za nie mniej niż 240 tys. zł.
Bruksela, Luksemburg, Genewa - to tylko wycinek z listy miejsc, które mają zamiar odwiedzić w najbliższych miesiącach pracownicy Ministerstwa Zdrowia."
Kwota ta wydaje się niewielka w skali budżetu, niemniej jednak "Dla nas to bardzo dużo pieniędzy" - kręci głową naczelna lekarz szpitala powiatowego w Kartuzach Ewa Chwiałkowska. W jej szpitalu bieda puka do drzwi. Brakuje na niezbędny sprzęt. "Za takie pieniądze moglibyśmy kupić potrzebne defibrylatory. Jeden kosztuje około 50 tys. zł, a pięć takich urządzeń rozwiązałoby nasze problemy związane np. z reanimacją chorych" - tłumaczy..."
Ja rozumiem, że minister i jego przyboczni muszą podróżować wygodnie. Świat wydaje się być wtedy ładniejszy. Czy równie ładnie wygląda dla świata upadająca i zadłużona słuzba zdrowia? Pewnie nie, ale tego nie widać z pokładu samolotu i zza szyb luksusowych limuzyn...
Cytaty:
wiadomosci.onet.pl/1333860,11,1,1,,item.html