luiza-w-ogrodzie
29.05.07, 07:23
W zeszly poniedzialek dostalam swedzacej wysypki na przedramieniu. Poniewaz
cala niedziele rylam w ogrodzie, myslalam, ze to jakas roslina zawinila, ale
wzruszylam ramionami i pozwolilam wysypce rosnac, myslac ze sama sobie
pojdzie. Przedwczoraj znowu spedzilam caly dzien w ogrodzie a w nocy wysypka
ruszyla do akcji i swedzila i palila tak strasznie, ze nie moglam spac.
Popedzilam wczoraj do lekarza, ktory powiedzial ze to jakas roslina
(faktycznie bable i spuchniete czerwone placki mam miedzy krawedzia rekawic
ogrodniczych a krawedzia krotkiego rekawa). On twierdzi, ze tak mnie
zalatwila grevillea i poradzil, zebym poszla do ogrodu i dotknela noga tej
rosliny, jak wyjda bable to bede przynajmniej wiedziala na 100% co mi
szkodzi :o) jaki madry, niech sam wlazi w krzaki!
Wiedzialam, ze z roslin ogrodowych nie lubie lisci truskawek (od ich dotyku
mam leciutka wysypke, przechodzaca po kilku godzinach), mam tez katar gdy
obsypie mnie pylek golden wattle, glowa mi peka od zapachy gardenii, ale to
bylo jedyne, co mi szkodzilo w ogrodach.
Teraz podejrzliwie patrze na te wszystkie trujace i aromatyczne rzeczy, ktore
sie u mnie plenia. O zgrozo, sama wsadzilam cztery grevillee. Zobaczymy, czym
to sie skonczy. Jak widac, czasami ogrod jest szkodliwy dla zdrowia :o) Tez
sie Wam zdarzaja takie historie?
Pozdrawiam
Luiza-w-Ogrodzie, lykajaca antyhistamine i czesciowo pokryta mascia
kortyzonowa
.¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
Australia-uzyteczne linki