Dodaj do ulubionych

Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 21:11
Chciałabym w czasie wakacji zarobić trochę kaski. Słyszałam od znajomej, że
jest możliwość wyjazdu do Anglii. Zajmuje się tym jakaś pani Surowiec.
Ponieważ trzeba zapłacić za załatwienie pracy dosyć grubą sumkę, postanowiłam
sprawdzić czy to biuro cieszy się dobrą opinią. Proszę o opinie na ten
temat , ponieważ nie mieszkam w Tarnobrzegu, a chcę jechać aby zarobić a nie
stracić.
Obserwuj wątek
    • Gość: paulina Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 21:15
      Edyta URBANIAK, Marcin RADZIMOWSKI
      "Echo Dnia"

      Wpuszczeni w "maliny"?

      Ludzie wrócili z Anglii z długami. Zostali "wyrolowani", czy nie chciało im się
      pracować?

      - Miałam zarobić, a popadłam w długi. Zostałam "wyrolowana", nie miałam nawet
      pieniędzy na powrót do kraju - mówi nauczycielka, która wyjechała do pracy w
      Anglii. Podobnych osób jest jeszcze kilka. Wszystkie twierdzą, że zostały
      omamione wizją pracy, której w rzeczywistości nie było. Czują się oszukane
      przez szefową Biura Turystyki "Junior" w Tarnobrzegu. Do tarnobrzeskiej
      prokuratury wpłynęło zawiadomienie o popełnionym przestępstwie. Szefowa
      nieistniejącego już biura przekonuje, że praca była, ale: - Ludziom nie chciało
      się pracować. To straszne lenie.

      1380 złotych plus 300 funtów brytyjskich zapłaciła każda z sześciu osób, które
      na początku lipca wyjechały do pracy w Anglii. - To miało być na przejazd w
      jedną stronę, opiekę rezydenta, naukę języka angielskiego. Policzyłam, że
      koszty odpracuję w trzy tygodnie, a to, co zarobię później, zostanie mi w
      kieszeni - opowiada nauczycielka.
      Do Slough wyruszyła z koleżanką. Oferta pracy była kusząca, szefowa biura
      przekonująca, a wśród wyjeżdżających ludzi był kuzyn szefowej biura i student
      prawa.
      Jak twierdzą koleżanki, po przyjeździe na miejsce okazało się, że obiecanej dla
      nich pracy przy zbiorze malin nie ma. Dzwoniły do "Juniora" z interwencjami.
      Wreszcie poszły zrywać owoce, ale tylko na cztery godziny. Potem był
      kilkudniowy przestój.
      - Rezydent załatwił nam w końcu pracę przy robieniu wiązanek z żywych kwiatów,
      ale nieregularną. Jeździłyśmy tam na kilka godzin, nie codziennie. Zarobionych
      pieniędzy wystarczyło tylko na to, żeby zapłacić za mieszkanie - mówi
      nauczycielka.
      Rozgoryczenia nie kryje też kuzyn szefowej "Juniora". Mówi, że za zarobione
      pieniądze nie był w stanie opłacić nawet jedzenia i mieszkania. Popadł w
      długi. - W końcu udało mi się wrócić, ale jestem jeszcze w gorszej sytuacji,
      niż przed wyjazdem. Mam cztery tysiące złotych długu - martwi się.
      Firma "Junior" w Tarnobrzegu przestała istnieć we wrześniu. Jego szefowa
      twierdzi, że ze względów na nierentowność, dyrekcja zlikwidowała biuro -
      "matkę" w Warszawie i 15 filii w całym kraju, w tym tarnobrzeską. Ta sama
      kobieta prowadzi teraz biuro "Alma. I nadal oferuje pracę za granicą. Twierdzi,
      że nikogo nie oszukała, poza tym nie ona załatwiała pracę w Anglii, ale agencja
      z Ostrowca Świętokrzyskiego, z którą "Junior" współpracował.
      Szefowa "Almy" (była szefowa oddziału "Juniora") wypowiada się bardzo
      krytycznie o osobach, które złożyły doniesienie do prokuratury. Twierdzi, że
      praca dla nich była, ale im nie chciało się pracować.
      - To lenie. Nauczono ludzi życia z opieki, zasiłków i zupek "kuroniówek".
      Pojadą potem za granicę i nie chce się im pracować - mówi. Opowiada, że ludzie
      dzwonili do niej z Anglii, więc wybrała się tam, żeby sprawdzić, co jest nie
      tak.
      - Zajechałam, a te panie leżą w barłogu. Brudno w pokoju. Mówią, że spóźniły
      się na godzinę 6 na busa dowożącego do pracy. Trzy razy tak było w ciągu trzech
      tygodni, więc pracodawca nie chciał z nimi rozmawiać - twierdzi szefowa "Almy".
      Całą tę sprawę bada tarnobrzeska prokuratura. Śledztwo ma dać odpowiedź na
      pytanie, czy nie doszło do wyłudzenia pieniędzy.


      XXX

      Chyba najlepsza odpowiedź. Unikaj.
      • Gość: ja Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 21:27
        z tego co wiem to nie do końca jest to prawda. oddała sprawę do sądu o
        pomówienia. z tego co wiem to hyba to naj albo tina chce się z nią dogadac aby
        wycofała sprawę z sądu. opisane wydarzenia nie sa prawdą, ale w każdej bajce...
        • Gość: Maria Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.06, 19:24
          potwierdzam nieuczciwość pani Surowiec.Prokuratura w Tarnobrzegu jest już na
          tropie,za co dziękuję.
          • Gość: Maria Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.06, 19:35
            Poszkodowani to wszyscy którzy wpłacili u pani Surowiec pieniądze na asygnaty
            kasa przyjmie i asystentka wypisała niektórym faktury wat powinna mieć
            zaksięgowane wszystkie osoby imiennie i ujęte w rejestrach VAtowskich,raportach
            kasowych a jeżeli ich brak to prokuratura i tak sie na tym zna i wie co
            począć.Taka pani nie powinna mieć żadnego biura tylko to co ma tam gdzie mieszka
            i to należy przejżeć
    • Gość: olin Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.05.06, 21:54
      Ucieczka z farmy niewolników

      Helena Surowiec nie zważa na pretensje oszukanych klientów, ani prokuratorskie
      śledztwo. Nadal werbuje do pracy ...



      Zamiast dobrze płatnej pracy - harówa za grosze. Zamiast przytulnych domków -
      zatęchłe rudery. Zamiast zarobku - długi. Kilkunastu uczestników "wycieczki” do
      pracy w Anglii jest jednak szczęśliwych, bo udało im się wrócić. Inni wciąż
      tkwią na farmie.



      Pierwsze doniesienia o tym, że Helena Surowiec wyłudza pieniądze, dotarły do
      tarnobrzeskiej prokuratury w październiku. Śledczy przesłuchali kilka osób i
      przekazali sprawę do Prokuratury Rejonowej w Ostrowcu Świętokrzyskim. Powód?
      Biuro Podróży "Junior”, w którym pracowała Surowiec, było jedynie
      przedstawicielem ostrowieckiej firmy "West”. Śledztwo trwa, policja szuka
      właściciela "West-a”, a Helena Surowiec, od stycznia pracuje na własny
      rachunek, jako szefowa Biura Usług Turystycznych-Centrum Ofert Pracy "Alma”.

      Nie oddała złotówki
      Pani Krystyna (nazwisko znane redakcji)
      - W lipcu pani Surowiec, wówczas szefowa biura Junior, obiecywała mi legalną,
      stałą, dobrze płatną pracę przy zbiorze malin. Na miejscu, w Slough, okazało
      się, że praca jest, ale nielegalna i dorywcza. Przez 3 tygodnie przepracowałam
      zaledwie 73 godziny, zarobiłam 241 funtów. Teoretycznie, bo wypłacono mi tylko
      93 funty. 120 funtów wydałam na noclegi w obskurnej kwaterze. Aby mieć za co
      wrócić do domu, musiałam prosić o pomoc rodzinę. Zażądałam od pani Surowiec,
      aby zwróciła mi 1380 zł, które zapłaciłam jej za wyjazd oraz 300 funtów, które
      wzięła ode mnie na pokrycie kosztów legalizacji pracy. Mimo wielokrotnych
      obietnic, do dzisiaj nie zwróciła mi ani złotówki...

      Kolejna grupa
      W połowie stycznia Helena Surowiec, wysłała do pracy w Anglii, kolejną grupę
      trzydziestu paru osób. Każda z nich za wyjazd na farmę do Penznance w Kornwalii
      zapłaciła po 1780 zł. Mieli pracować przy zbiorach przez minimum trzy miesiące.
      Ponad połowa wytrzymała niespełna dwa tygodnie, a tuż po powrocie swoje kroki
      skierowała do tarnobrzeskiej prokuratury. Tym razem śledczy samodzielnie zajęli
      się sprawą.
      - Mamy już 12 zgłoszeń od osób, które czują się pokrzywdzone przez
      Biuro "Alma” - mówi prokurator Krzysztof Głuszak .

      Zatęchłe nory
      Krzysztof Mysza z Zalesia Gorzyckiego:
      - Helena Surowiec, szefowa Almy, obiecywała mi legalną praca przy zbiorze
      żonkili albo kapusty, zakwaterowanie w przytulnych domkach kempingowych, no i
      pięć - sześć tysięcy miesięcznie "na rękę”. Przytulne domki kempingowe okazały
      się śmierdzącymi stęchlizną, zagrzybionymi przyczepami kempingowymi. Aby się do
      nich wprowadzić musiałem z góry zapłacić 100 funtów, tytułem opłaty za pierwszy
      tydzień i kaucji za ewentualne zniszczenia plus gaz i prąd. Ale jakoś to
      przełknąłem. Problem w tym, że obiecanej pracy nie było...

      Czemu tak drogo?
      Helena Surowiec zarzeka się, że jej biuro nie pośredniczy w załatwianiu pracy
      za granicą, a jedynie jest przedstawicielem angielskiej agencji
      zatrudnienia "Elite Labour Service” z miejscowości Penzance.
      - Nasza rola sprowadza się jedynie do dowiezienia ludzi na miejsce, za co
      pobieramy opłatę. Za pośrednictwo nie bierzemy złotówki - tłumaczy.
      Dlaczego zatem za dowóz w jedną stronę do Anglii Surowiec żąda po 1780 zł,
      skoro w innych firmach bilet na tę trasę kosztuje niecałe 300 zł?
      - Muszę płacić za tłumaczenie dokumentów, zagraniczne rozmowy telefoniczne,
      papier do faksu, zapłacić pracownikom i coś zarobić - denerwuje się pani
      Helena.

      A jednak werbuje
      Na fakturach i rachunkach, które "Alma" wystawia uczestnikom, jako tytuł wpłaty
      widnieje wpis "Zapłata za wyjazd do Anglii”. O pracy i pośrednictwie nie ma
      słowa. W styczniowym numerze mieleckiego tygodnika "Korso” odnaleźliśmy jednak
      takiej treści ogłoszenie:
      "Zbiory kwiatów - żonkile, praca w Anglii, sezonowa do 3 miesięcy, akordowa,
      kontakt: biuro usług turystycznych Alma, Tarnobrzeg, ul. Mickiewicza 4...
      - Nie mam wątpliwości, że ogłoszeniodawca oferuje pracę za granicą - mówi
      Krystyna Depczyńska, kierownik referatu d.s. pośrednictwa pracy w Rejonowym
      Urzędzie Pracy w Tarnobrzegu.
      Tymczasem pośrednictwem w załatwianiu pracy za granicą mogą się zajmować
      wyłącznie osoby lub firmy mające certyfikat, wydany przez Urząd Marszałkowski,
      reprezentowany przez Wojewódzki Urząd Pracy.
      - Biuro Alma takiego certyfikatu nie ma, sprawdzałam to wielokrotnie - zapewnia
      Krystyna Depczyńska. - Zezwolenia też nie ma, a powinna mieć, angielska agencja
      zatrudnienia, na którą powołuje się pani Surowiec.

      W spirali długów
      Pani Barbara (nazwisko do wiadomości redakcji)
      - Poznałam w Anglii Polaków, którzy nie mając pieniędzy na utrzymanie, ani na
      bilet powrotny, zaciągali dług u właściciela farmy. W efekcie harowali, a dług
      ciągle rósł. Gdy próbowali się buntować, do porządku przywoływali ich
      ochroniarze - Rosjanie. Byłam świadkiem, jak trzech osiłków zmasakrowało
      młodego chłopaka, za to, że głośno protestował.
      Helena Surowiec nic sobie nie robi z pretensji klientów.
      - Do kraju wrócili tylko ci, którym nie chciało się ciężko pracować. Miałam
      pecha, że w ostatniej grupie było pełno leni, a nawet bandytów. Jeden z nich
      brutalnie pobił mojego męża. Ledwie z życiem uszedł - tłumaczy
      I grozi:
      - Jak pan będzie stawał po stronie tej patologii i podawał moje nazwisko w
      niekorzystnym świetle, spotkamy się w sądzie. Zapłaci mi pan 50 tysięcy
      złotych, to się panu odechce szkalowania uczciwych ludzi.

      Nerwy mnie poniosły
      Józef Zygmunt z Majdanu Królewskiego:
      - Aby wyjechać z żoną do pracy w Anglii, musieliśmy się zapożyczyć. Na miejscu
      okazało się, że zostaliśmy oszukani. Zamiast zarobić, straciliśmy 7 tysięcy
      złotych. Po powrocie do Polski odwiedziłem panią Surowiec w jej biurze i
      zażądałem zwrotu pieniędzy. Gdy usłyszałem, że nic nie dostanę, bo jestem
      leniem, puściły mi nerwy. Doszło do szarpaniny, podczas której uderzyłem jej
      męża. Teraz - oprócz długów - mam sprawę karną. Wiem, że źle zrobiłem, ale nie
      wytrzymałem...

      Dalej robi swoje
      Szefowej "Almy” nie zraża prokuratorskie śledztwo. Gdy przed kilkoma dniami
      zadzwoniliśmy incognito do jej biura, zaszczebiotała do słuchawki:
      - Mam oferty dobrze płatnej, legalnej pracy w Anglii. Zapraszam do biura...

      Wojciech Malicki Nowiny 03. Marca 2006
      • Gość: Ewelina Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 22:25
        Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję Wam! Chyba jednak mój anioł stróż nade mną czuwa i
        weszłam na to forum!
    • Gość: maroone Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: 80.54.24.* 19.05.06, 22:30
      oj "Ewelino" myślisz, że ktoś da się nabrać na tą manipulację?
      na tym forum nikt nie odpowiada w ciągu czterech minut na każdy temat, na dodatek obszernymi cytatami z gazet.
      możesz gadać sama ze sobą, może nawet masz rację, ale stosowane przez ciebie metody na starcie stawiają mnie po stronie Almy, a nie forumowych oszustów
      przeczytaj jeszcze raz swój pierwszy post - 100% nienaturalny, za długo myślałaś nad treścią :)
      • Gość: markolo Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 23:44
        Gość portalu: maroone napisał(a):

        > myślisz, że ktoś da się nabrać na tą manipulację?
        > na tym forum nikt nie odpowiada w ciągu czterech minut na każdy temat, na
        dodat
        > ek obszernymi cytatami z gazet.


        Norbi (prezydent Internetu) pisze i odpowiada sobie na każdy temat z prędkością
        cybernetycznej teleinformatycznej lewackiej błyskawicy więc to nie on. On jest
        za szybki...
    • Gość: WUP Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.06, 09:03
      Obecnie sprawą pani Surowiec zajmuje się prokuratura!!! Biuro Alma działało
      bądź działa nielegalnie tzn nie posiada upoważnienia Ministerstwa Pracy i
      Polityki Społecznej do zajmowania sie pośrednictwem pracy. Można to sprawdzić
      na stronie www.kraz.praca.gov.pl/StronaGlowna.aspx gdzie znajduje się
      wykaz wszystkich firm i agencji pośredniczących, które posiadają certyfikat
      ministerstwa. Proszę korzystac z usług tylko tych firm.
      • Gość: lol Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.06, 18:51
        droga ewelino,firma ALMA doniedawna nazywala sie JUNIOR,ale po tym jak
        wlascicielka zajela sie prokuratura,to zeby robic dalej ludzi w konia ,to tzreba
        bylo nazwe zmienic
        reszta zostala juz wczesniej opisana
      • Gość: hipek Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 09:29
        Nie masz racji. Jakos bez problemu znalazlem BP Alma (numer rejestru: 2546).
        Osobiscie jednak nie skorzystam z uslug tego biura bo znam wlascicielke i
        trzymam sie z daleka. pzdr
        • Gość: WUP Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 12:12
          No proszę, a jednak się szefowa "ALMY" postarała o certyfikat. Szkoda że tak
          późno dopiero 24.03.2006 po dłuuugim okresie nielegalnej działalności. Bardzo
          ciekawe na jakiej podstawie go uzyskała. Chyba tam w ministerstwie w ogóle nie
          weryfikują tego typu wniosków :-( Niedobrze...
          • Gość: nielegalny Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:42
            o podobnie działającym (czyt. nacinającym naiwnych) biurze reportaż
            przedstawiła kilka miesięcy temu telewizja TVN. Nazwy biura ani miejscowości, w
            której działało niestety nie pamiętam. Jednak w tej chwili to mało ważne -
            interesujące jest bowiem to, w jaki sposób przyznawane są certyfikaty, o
            których mowa, a który firma przedstawiona w programie oczywiście posiadała. Jak
            poinformowano dziennikarza, wystarczy wypełnić wniosek o jego przyznanie. Nikt
            biur nie kontroluje, nikt nie nadzoruje ich działalności!
    • Gość: xxx Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: 195.117.152.* 24.05.06, 11:11
      mozna poszukac ofert pracy w urzedzie pracy jest to usluga darmowa i oferty sa
      wiarygodne
    • Gość: xxx Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 15:42
      w tym tygodniu w swietokrzyskim Echu pisąło o o jakimś tarnobrzeskim biurze
      pewnie o tym a dzis jest w dodatku Echo Powisla zainteresowanych zapraszam do
      lekury.W skórcie pisąło o wywozeniu do obozów pracy w Anglii 2 ludzi z S-rza.
      • Gość: hmk Re: Co wiecie na temat biura "ALMA" w Tbg-u? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 09:33
        hm a mozesz napisac co sia tam dokladnie stalo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka