guayazyl1
25.10.08, 15:11
poruszony notatką pani @bezradnej, ktora na Forum Legionowo opisuje
swoje perypetie z uciązliwym sasiadem, chciałbym w podobnym duchu
choc nie tak dramatycznie.
typowe blokowisko. przychodzi facet z roboty. z drugiej zmiany. chce
jak człowiek zjeśc pomidorowkę i obejrzec Taniec z gwiazdami.
tymczasem sąsiadka zza sciany w ekstazie wydziera się na całe
gardło "rżnij mnie Marian" oraz "oł fak mi". i tak na zmianę. i tak
co noc.
męzczyzna jest mocno poirytowany tą sytuacją. jego osobista małżonka
zachowuje sie w takich razach mniej spontanicznie. po prostu leży
jak kłoda debowa.
co chłop ma zrobic w tym przypadku. byc wyrozumialy i gratulowac
sąsiadce partnera czy gdzieś interweniowac. poradzcie.
i na koniec pytanko. jak się kochacie? głośno czy powściągliwie?
liczę na nawałnicę listow.
:)