Dodaj do ulubionych

Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem"

IP: *.ruc.lama.net.pl 02.05.07, 21:33
A teraz jak to wygladalo w rzeczywistosci:
1) pierwsza wskazowka nakazywala szukanie na Plantach. Nie wiadomo kogo. Co
najmniej kilkadziesiat osob natknelo sie tam najpierw na Dratewke, ktory
odeslal nas na "rog Brackiej i Reformackiej", gdzie NIKOGO NIE BYLO. Krazenie
w kolko i proba rozwiazania nieistniejacej zagadki - strata minimum pol
godziny czasu.
2) sprzedawca odpustow z punktu 1 NIC NIE POWIEDZIAL o dominikanach na punkcie
2. Znalazlem ich zupelnie przypadkowo. Pierwsza dziura w ciaglosci trasy.
3) pod Muzeum Archeologicznym NIKOGO NIE BYLO. Rycerza pod Wawelem znalazlem
dzieki pomocy innych uczestnikow gry, ktorzy powiedzieli mi, gdzie jest
czwarty punkt. Druga dziura w ciaglosci trasy.
4) rycerz na punkcie 4 nic nie mowil o smoku tylko kazal isc prosto dalej
ulica Podzamcze (ale to malo istotne, bo i tak bylo wiadomo gdzie isc).
5) "Smok" na punkcie 6 nie pokazywal zadnego napisu na koszulce i nie mial
jablka (tez malo istotne, bo wierszyk dostatecznie jasno pokazuje lokalizacje
antykwariatu - w okolicy "Starego Portu" i "Cafe Cabaret").
6) uj, uj, uj! Oj, narobiliscie zamieszania tym "ujem". Za zadna cholere moim
zdaniem nie szlo wydedukowac, ze zamiast na "uj" trzeba isc na ulice
Studencka. Dowiedzialem sie od tym od innych graczy. Trzecia dziura.
7) jako ze nalezalem do tych, ktorzy od razu na poczatku gry natkneli sie
omylkowo na Dratewke, stad tez ominalem plac Biskupi i kolumienke na
Pedzichowie, podazajac od razu do niego...
8) po punkcie 10 (adwokat Smoka) niestety skonczyl mi sie czas i do dewelopera
nie dotarlem :(.
Siepaczy Lokietka tez nigdzie nie widzialem.
Ogolnie poziom organizacji gry w dolnej strefie stanow srednich. Mam nadzieje,
ze nastepnym razem bedzie lepiej.
Organizatorzy gry mogliby sie DUUUZO nauczyc od organizatorow happeningu
Stefana Kaegiego "Krakau Files", ktory odbywal sie w Krakowie pare lat temu.
Wprawdzie to nie byla gra, ale idea podobna - chodzilo sie po najdziwniejszych
(oj, naprawde najdziwniejszych - np. trzeba bylo wejsc do czyjegos mieszkania
przez balkon...) zakatkach Krakowa aby cos (a wlasciwie kogos) odnalezc.
Wskazowki byly ukryte sto razy bardziej przemyslnie, a mimo to szlo sie jak po
sznurku... To bylo cos!
Obserwuj wątek
    • Gość: drużyna 44 Re: Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" IP: *.chello.pl 02.05.07, 21:48
      My na początku natknęliśmy się na rannego rycerza(pkt 4), potem dotarliśmy do
      Cafe Szafe, nie było tw Smoka na ul.Smoleńsk (szukaliśmy b. dokładnie kilka
      razy).Przypadkowo na Plantach spotkaliśmy inkwizytorów, ale u heretyka nic nie
      wskóraliśmy, bo za Chiny nie mogliśmy dopaść tego z odpustami! Potem odpadały
      nam nogi ze zmęczenia, ale i tak się uśmialiśmy. Zabawa super - od początku
      przecież zapowiadano, że nie będzie sprawiedliwie:)))) Czekamyn na następną
      zabawę!!!
      • Gość: JS Re: Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" IP: *.net.autocom.pl 02.05.07, 22:06
        My tego tajniaka który jak później przeczytałem był smokiem, spotkaliśmy - jak
        mówiła ta ruda w knajpie - "u wylotu ulicy Smoleńsk", w praktyce to było już na
        środku ulicy Retoryka przy skrzyżowaniu - może dlatego go nie znaleźliście...

        Mnie też się zabawa bardzo podobała, mimo że brakło nam praktycznie punktu do
        podium... ale to chyba bardziej nasza wina niż organizatorów...
    • Gość: JS Re: Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" IP: *.net.autocom.pl 02.05.07, 22:03
      Start z Plantami - fakt, też nie znaleźliśmy ani jednej z tych osób (a
      kręciliśmy się w pobliżu Barbakanu też). Za to znaleźliśmy menela (z tym że nie
      dosłyszeliśmy tego o Brackiej, tylko że trzeba smoka szukać, więc pobiegliśmy
      pod Wawel). Potem rycerz z ręką (nam kazał gonić smoka), impreza, sam "smok"
      (nie miałem pojęcia że to był on...), antykwariaty (odwiedziliśmy jak głupi z
      10 antykwariatów w całym centrum, zamiast iść najpierw do Starego Portu - nie
      załapaliśmy że to ma związek jedno z drugim :)... A potem wróciliśmy do menela
      który tym razem powiedział nam o Reformackiej, dalej adwokat, deweloper i
      pieczęć - dzięki ominięciu połowy questów udało nam się to już po 12 :)

      Nam sprzedawca odpustów powiedział o dominikanach (ciężko ich było wypatrzeć bo
      się dobrze zamaskowali ;). A co do uja - to akurat wymyśliliśmy od razu że to
      Studencka, to nie dziura tylko twój problem ;)
    • pontecorvo1 Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" 03.05.07, 09:08
      Zabawa była super! Już czekamy na następną.
      Jeżeli chodzi o uwagi to rzeczywiście było trochę problemów z Dratewką -
      dotarłyśmy do niego na samym początku (kiedy nie miałyśmy jeszcze obwarzanka z
      Cafe Szara i gdy na rogu Brackiej i Reformackiej nikogo jeszcze nie było) - przy
      następnej grze na samym początku dobrze było by bardziej szczegółowo wskazać
      kogo należy szukać, a kogo na razie omijać aby zacząć od początku.
      Rebusy były rewelacyjne, szczególnie palony cukier = Karmelicka, trochę mało
      natomiast sprawdzania wiedzy o historii Krakowa (tylko pytanie o patronów i
      dzielnice). Fajnie by było gdyby następnym razem było tego więcej. W ten sposób
      starsi uczestnicy gry mieli by okazję do zdobycia punktów, które w nieunikniony
      sposób stracili ze względu na słabsze tempo pokonywania trasy.
      Mamy jeszcze jedną uwagę a właściwie propozycję. Nie chcemy czekać całego roku
      do następnej zabawy. Może warto by było zorganizować w związku z rokiem
      Stanisława Wyspiańskiego podobna grę, tym razem śladami jego i jego dzieł -
      takich miejsc w Krakowie nie brakuje! Proszę - zaprezentujcie tę propozycję
      Wydziałowi Promocji Urzędu Miasta - jak na razie obchody roku Wyspiańskiego
      prezentują się mizernie a taka gra nie kosztując wiele była by niesamowitą
      reklamą miasta, atrakcją dla mieszkańców nie mówiąc już o jej walorach
      edukacyjnych.
      Pozdrawiamy, dziękujemy za rewelacyjną zabawę - Weronika z drużyny 46.
    • redakcja_kr Re: Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" 03.05.07, 09:58
      Dzięki za słowa konkstruktywnej krytyki :o)) Wszystkiego się niestety w teorii
      ani nawet w próbach terenowych nie przewidzi. Ale... będzie więcej i częciej. I
      z pewnością lepiej :o)
      Co do postaci: zapewniam, że wszystkie były tam, gdzie być powinny. Objechałem
      całą trasę wczoraj nie pomnę ile razy, i wszystko było OK. Poza Dratewką na
      Plantach - powinniśmy go wprowadzić do gry ciut później, bo powstała nieumyślna
      zmyła... Ale mówiłem, że sprawiedliwie nie będzie :o))
      • Gość: m_q Nie wszyscy byli na miejscu.. IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.07, 13:00
        Na "Rogu Brackiej i Reformackiej" adwokata NIE BYŁO - trafiliśmy tam zaraz po
        przejściu części Plant i spotkaniu z "Dratewką" i kierując się jedyną znalezioną
        "wskazówką" (zdjęcie "Zaułka Niewiernego Tomasza" za szyba zamkniętego lokalu -
        nie wiem, czy to zmyła, czy przypadek) poszliśmy na Tomasza, gdzie trop się
        urwał (personel kawiarni mimo tortur nic nie zeznał)...

        Potem wróciliśmy do Dratewki i po ponownym przepytaniu (bez efektu) spotkaliśmy
        panią ze wskazowka na Plantach i prosto na Bracką (brawo za wierszyk -
        wskazówkę), potem do Pasaży Bielaka (pierwsza kolejka - strata czasu bez sensu),
        potem dominikanie (wielki burdel, kilka kolejek i korek na 20-30 minut) i
        heretyk (kolejna kolejka).

        Potem prosto: Archeolog (której, jak donoszą inni wcześniej też nie było na
        stanowisku), mgr Rycerz, Zaproszenie na bibę, Felicjanki (dostaliśmy precla i
        spotkaliśmy siepaczy) i "wylot Smoleńsk" - niestety ten przy Plantach. Po
        nawrocie i znalezieniu "Smoka" (nie u wylotu a na skrzyżowaniu ul. Smoleńsk z
        Retoryka - drugi wylot jest na Aleje - tuż za kamienicą ze smokiem na fasadzie,
        zkoda, że tego nie wykorzystano) prosto do Antykwariatu i tu trop się nam urwał
        (nie rozszyfrowaliśmy "studentów trzech"), wiec, po krążeniu po Gołębiej i
        Jagielońskiej) poszliśmy do Dratewki (emerytowanego pracownika służb)
        wnioskując, że ma związek z teczką. Tam daliśmy mu zakupionego na miejscu precla
        (poprzedni zjedliśmy po drodze) i wróciliśmy na Reformacką (adwokat tym razem był).

        Potem, po krążeniu wokół Rynku wpadliśmy na "s-u-k-I-E-N-N-i-c-E" i znaleźliśmy
        Developera - już bez pieczęci - potem do namiotu.

        Wynik - tuż za miejscami punktowanymi :-)

        Na plus:
        - świetna zabawa,
        - gratulacje za pomysł rozśrodkowania drużyn z Rynku - Planty to było to, każdy
        poszegła w inną stronę.
        - świetne i zabawne wierszyki-wskazówki.

        Na minus:
        - spóźnienie się "kontaktów" na co najmniej dwa miejsca (nie ma co iść w zaparte
        - nie było ich i tyle),
        - utrata w sumie około godziny na stanie w kolejkach (do sprzedawcy odpustów,
        "dominikanów" w benedyktyńskich habitach i heretyka)- organizatorzy
        rozładowujący korki pomogli, ale niewiele mogli zrobić - wąskie gardła mogły
        rozłożyc grę.

        Podsumowanie: wielka frajda! :-)
      • Gość: raj Re: Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" IP: *.ruc.lama.net.pl 03.05.07, 17:21
        > Co do postaci: zapewniam, że wszystkie były tam, gdzie być powinny. Objechałem
        > całą trasę wczoraj nie pomnę ile razy, i wszystko było OK. Poza Dratewką na
        > Plantach - powinniśmy go wprowadzić do gry ciut później, bo powstała nieumyślna
        > zmyła...

        Nieprawda, nie wszyscy byli na miejscu.
        Po pierwsze, ponieważ Dratewka pojawił się za wcześnie, na Reformackiej NIE BYŁO
        adwokata. Nie było i już. Nie przeoczyłoby go kilkadziesiąt osób na pustej ulicy.
        Po drugie, przy wejściu do Muzeum Archeologicznego nie było DOSŁOWNIE nikogo,
        kiedy ja tam byłem - tzn. nie tylko nikogo z gry, ale w ogóle nikogo. Żadnego
        człowieka. Więc nikt mi nie wmówi, że postać była na miejscu.
      • granka1 Re: Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" 04.05.07, 10:36
        Niech ja tylko dorwę tego Dratewkę!Przez niego straciłam masę czasu i 1 punkt
        oraz pieczęć.Zamiast zdobytych 16 mogłam mieć 20 pkt i być w pierwszej
        trójce!Ale czego można się było spodziewać po STARYM ESBEKU!!!Hi!Hi!Hi!Ale
        zabawa była przednia,wygrałam z masą młodszych uczestników,choć
        niektórzy/nieuczciwi!/byli na rowerach.Już czekam na następną taką zabawę,tylko
        dlaczego za ROK?Właśnie obchodzimy ROK WYSPIANSKIEGO,jaki wspaniały temat na
        poszukiwanie śladów po Wyspiańskim i jego Twórczości.Lecę kupić Melex,bo nogi
        ciągle bolą.Pozdrawiam ,uczestniczka-emerytka,tak,tak!My też uwielbiamy takie
        zabawy!
        • Gość: Fera Re: Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 18:17
          "choć niektórzy/nieuczciwi!/byli na rowerach" - dlaczego nieuczciwi? Nigdzie w
          regulaminie nie było napisane, że nie można korzystać z rowerów. To kwestia
          wyobraźni i pomysłowości, że niektórzy mieli rowery, inni laptopy, a jeszcze
          inni prowiant.Uważam, że jeśli coś nie jest zabronione w regulaminie jest
          dozwolone, zatem... lepiej przygotować się za wczasu niż później narzekać.
    • Gość: drużyna37 Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" IP: *.chello.pl 03.05.07, 13:34
      Moja drużyna myślała że będzie zadania będą związane historią i szukaliśmy w
      zadaniu 1 na plantach gdybyście powiedzieli na początku że to nie szukać w
      kontekscie historycznym było by łatwiej znaleźć.Nie tylko my szukaliśmy 1
      zadania na plantach spotkaliśmy sporo drużyn którzy myśleli że chodzi o
      historie.Fajna była zabawa tylko żeby lepiej było opracowane.A to rycerz mam żal
      jak i dominikanina ponieważ miałem się nauczyć w krótkim czasie modlitwy po
      łacińsku nauczyłem się bez zająknięcia i dał mi 0 pkt.A rycerz był nieprzyjemny
      zrobiliśmy ot co mówił ale uznał że da nam 0 pkt i chodziliśmy do niego kilka
      razy że nie ma tego smoka na podzamczu zamiast powiedzieć idzie prosto ulicą
      podzamcze to mówił macie iść pod podzamcze dopiero za 3razem powiedział prosto
      ulicą podzmacze.Jak znaleźliśmy tego smoka zostało nam 30 minut to
      zrezygnowaliśmy z dalszych poszukiwań.Następnym razem proszę powiedzieć że te
      zagadki to nie sa w kontekście historycznym tylko innym.Bo większość szukali na
      plantach tak mówiła zagadka.I tyle aby jescze nie było tych na rowerach.
      • Gość: raj Re: Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" IP: *.ruc.lama.net.pl 03.05.07, 17:18
        > Moja drużyna myślała że będzie zadania będą związane historią i szukaliśmy w
        > zadaniu 1 na plantach gdybyście powiedzieli na początku że to nie szukać w
        > kontekscie historycznym było by łatwiej znaleźć.

        Hm...? Mozesz sie wyrazac jasniej?
        Szukaliscie na Plantach zadania 1 czy bajarza? A moze osoby rozdajacej
        wskazowki? Bo co do tej ostatniej, to faktycznie nie bylo wiadomo kogo szukac, i
        ja tez sie spodziewalem bardziej kogos "z epoki" niz baby z durnym napisem "Czy
        to ja". Z kolei wierszyk naprowadzajacy na bajarza faktycznie byl troche
        zmylkowy (mnie sie np. skojarzyl z fontanna - "deszcz ciagle na twarz pada" -
        gdyby nie bylo tego "ciagle" i "na twarz" to moze bym skojarzyl ze to nie to - i
        szukalem kolo fontanny w poblizu Barbakanu - "wojskiem [...] z miejsca co z
        francuska zwane [...] na prowincje [...] wychodzil"). Ale bajarz - jak sie juz
        go znalazlo - to wprost bez zadnych watpliwosci wskazywal na Pasaz Bielaka,
        gdzie bylo zadanie 1 (ja i tak znalazlem je przypadkiem, bo do bajarza dotarlem
        duzo pozniej).
        • Gość: m_q Wierszyk kierujący do Bajarza był jasny: IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.07, 21:10
          "Kiedy złota wolność kwitła
          Hetman wojskiem nam dowodził,
          Z miejsca co z francuska zwane - czyli pasaż kamienicy hetmańskiej który
          wychodzi wprost...

          Na prowincję wprost wychodził - ...na kawiarnię "Prowicja" (własność Grzegorza
          Turnaua)

          Tam go szukać macie bratki
          Gdzie deszcz ciągle na twarz pada - "A w Krakowie na Brackiej pada deszcz" -
          słynna piosenka G.Turnaua

          Tam się schował bajarz sławny
          Co wskazówki podpowiada" - zgadza się :-)
          • Gość: raj Dla jednych jasny, dla innych nie. IP: *.ap.krakow.pl 04.05.07, 08:13
            Mnie akurat w tym wierszyku najbardziej zasugerowało to, że deszcz ma padać
            *ciągle* i *na twarz* - i szukałem tym tropem. Barbakan też ma źródłosłów
            zahaczający o język francuski, wychodzi się z niego na zewnątrz murów Krakowa -
            czyli na prowincję, a był budowlą obronną, związaną z wojskiem. Wszystko
            wynikało z tego, że - tak jak już tu ktoś napisał - spodziewałem się bardziej
            zagadek historycznych, niż knajpiano-artystowskich, i to ukierunkowało mój
            sposób myślenia.
    • Gość: Herberus Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 13:10
      Gra bardzo fajna, beznadziejne rozstawienie ludzi z napisem ,,Czy to ja?''
      spowodowało to, że najpierw moja drużyna była u rycerza.... potem sie nam
      zupełnie pomieszało
      • Gość: f Re: Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 15:31
        hehe czytam ten scenariusz i pękam ze śmiechu bo o połowie rzeczy słyszę po raz
        pierwszy ;D Ale co tam, zabawa była świetna i gratuluje pomysłu!
        Pierwsze koty za płoty wiec na przyszłość na pewno będzie wszystko lepiej
        zorganizowane :P
        pozdrawiam
        gr 81
    • Gość: iiiaaa Re: Scenariusz gry miejskiej "W pogoni za aktem" IP: *.ghnet.pl 07.05.07, 21:45
      Niestety nie wszystko działało zgodnie z planem, zarówno zakonnik( udzielajac
      jedynie wskazowki "szukajcie Pana" ) jak i osoba z Pasażu Bielaka( nie
      wreczajac mojej druzynie odpustow mimo prawidlowej odpowiedzi na pytania)
      znaczaco utrudnila nam udzial w grze i opznila nasza druzyne....mimo wszystko
      podobalo mi sie:) popracujcie tylko nad organizaja, i przemyslcie bardziej
      wybor osob stojacych na punktach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka