Dodaj do ulubionych

pozwolenie wspolnoty na remont mieszkania????

24.01.07, 19:09

Mam taki problem, postaram sie w miare strescic, ale szczerze sie przyznam ze
jestem juz lekko psychicznie wykonczona moim remontem.

Mam mieszkanie we wspolnocie mieszkaniowej, wlasnosc hipoteczna. Mamy tam
zarzad w osobie dwoch starszych pan i poza tym od niedawna mamy
administratora budynku. Jakies niecale 2 tyg temu zaczelam remont gdyz
mieszkanie bylo w stanie oplakanym. Panie ze wspolnoty ( w wiekszosci
staruszki awanturnice) twierdzily ze musze im podostarczac jakies pisma,
pozwolenia itp. (wyburzalam jedna scianke napewno dzialowa, planow tych
mieszkan nie ma nikt bo sa ta budynki z lat 50-tych i pytalam, nikt nie ma)
Pan Administrator twierdzil i nadal twierdzi ze zgodnie z prawem budowlanym i
o wspolnotach moge sobie te scianke wyburzyc i nie musze nikogo o tym
informowac bo to moje mieszanie i mam prawo zrobic tam remont jaki chce.
Problem jest taki ze sasiadki donosza gdzie moga, do dzialu architektury
miasta, do administracji, nasylaja komisje, itd. Ja juz mam dosc, i prawde
mowiac nie wiem co dalej w tej sytuacji.

Druga sprawa to wjazd na podworko. Moje sasiadki wymyslily sobie brame
zamykajaca wjazd. Brame mozna otworzyc jednak poprzeczka jest dosc nisko,
moze tam wjechac samochod osobowy, bus i na tym koniec. Nie ma mowy zeby
wjechala np straz pozarna. Z drugiej strony podworko jest zabudowane i tez
nie wjazdu. Na moje zastrzezenia stwierdzily ze 50 lat mieszkaja i nigdy
straz nie przyjezdzala wiec co to za problem. Mi normalnie rece opadaja. Moze
wiecie gdzie to trzeba zglosic?

Bede bardzo wdzieczna za wszystkie rady.
Obserwuj wątek
    • miro_mx Re: pozwolenie wspolnoty na remont mieszkania???? 25.01.07, 09:47
      Stare porzekadło mówi – Wolność Tomku …………
      ……..,lecz Tomek nie wie?

      Ano, nie wie, w co się pakuje! Na przekór niektórym na forum powiem tak – moje
      zdanie – Naruszyła Pani zasady dobrego smaku. Uzasadnione jest interwencja
      właścicieli a zarząd i administrator nie stanął na wysokości zadania. Gdyby owe
      Panie wiedziały, iż mogą zgłosić do Nadzoru budowlanego, że burzy Pani ściany i
      zachodzi sytuacja (wręcz obawa) „katastrofy budowlanej” jest Pani pogrzebana na
      amen!!! Inaczej mogąc – Żywcem – dodam, że nie z pianą ;-)

      Po ostatnich katastrofach (np. Chorzów) nadzór na tym tle jest bardzo uczulony
      wręcz wrażliwy. Ingerencja Pani w konstrukcję budynku, do której również
      zaliczają się ściany działowe jest naruszeniem Prawa (wbrew opiniom panującym na
      forum). Nie posiada Pani projektu (technicznego) przebudowy lokalu a co za tym
      idzie przeniesienie ciężkości stropu (obliczenia wytrzymałościowe). Tym
      bardziej, ponieważ jest to stary budynek i lepiej jakby to obejrzał,
      budowlaniec, bo grubość ściany może mylić, czy jest na niej coś oparte, czy też
      nie. Tyle Mojego Aleeee

      W drugiej kwestii należałoby się przyjrzeć sprawie nieco uważniej. Pomysł nie
      taki głupi, na jaki wygląda, lecz należy ubrać to w odpowiednie „Ramy”. Znam
      wiele podwórzy, do których straż pożarna nie wjedzie do środka z powodu
      konstrukcyjnych. Natomiast zamknięcie podwórka wiąże się z utrzymaniem brany
      (być może montaż nowiutkiej), lecz korzyść taka, iż utrudnia się dostęp osób
      Niepożądanych i bezpieczniej! Sprawę należy bobrze przeanalizować, rozwiązać i
      wdrożyć w życie ale z głową ;-)
      Pozd.
      Miro
      • poziomka001 Re: pozwolenie wspolnoty na remont mieszkania???? 25.01.07, 10:56
        >Nie posiada Pani projektu (technicznego) przebudowy lokalu a co za tym
        > idzie przeniesienie ciężkości stropu (obliczenia wytrzymałościowe). Tym
        > bardziej, ponieważ jest to stary budynek i lepiej jakby to obejrzał,
        > budowlaniec, bo grubość ściany może mylić, czy jest na niej coś oparte, czy
        też
        > nie. Tyle Mojego Aleeee

        Owszem nie posiadam, bo nikt nie posiada, ani administracja, ani wspólnota, ani
        architektura. Budowlaniec/inspektor z adm był, obejrzał i stwierdził, że wolno.
        Że zagrożenia nie ma i że moja ścianka działowa niczego na górze nie podpiera
        bo jest tam całkiem inne mieszkanie dobudowane później (nadbudowane piętro).

        Szczerze przyznam że nie wiem jakie opinie panują na forum, mój administrator
        twierdzi, że nie istnieja przepisy nakazujace mi jako wlascicielowi mieszkania
        informowac kogokolwiek o takim remoncie, dlatego wlasnie pytalam na forum bo
        sama nie wiem co o tym myslec. Tym bardziej ze scianki juz nie ma i remont
        praktycznie dobiega konca, wiec to troche musztarda po obiedzie. Niemniej
        jednak chcialabym sie przygotowac na mozliwe ewentualnosci bo kto wie co moje
        sasiadki jeszcze wymysla.
        • miro_mx Re: pozwolenie wspolnoty na remont mieszkania???? 25.01.07, 12:19
          Pisze Pani;
          „Owszem nie posiadam, bo nikt nie posiada, ani administracja, ani wspólnota, ani
          architektura. Budowlaniec/inspektor z adm był, obejrzał i stwierdził, że wolno.
          Że zagrożenia nie ma i że moja ścianka działowa niczego na górze nie podpiera
          bo jest tam całkiem inne mieszkanie dobudowane później (nadbudowane piętro).”
          --------
          Odpowiedzialność i Tak spoczywa na Pani!!!
          Nie zwalnia Pani z obowiązku posiadania projektu technicznego przebudowy Pani
          lokalu! To, że WM jej nie posiada nie daje Pani żadnych przywilejów, bo – co
          więcej; Tym bardziej nie powinno się ingerować w budynek, który ma 50 lat!
          Należy natomiast zastosować się do Uowl art. 25. 1b,c i d!. Jeśli Pani inspektor
          (WM) był i stwierdził, że wolno niech go teraz Pani poprosi, aby to dał na
          piśmie – wtedy Pani zrozumie, iż coś nie tak z tą rozbudową. Jeśli coś się
          zawali to ma Pani podkładkę, że inspektor pozwolił ;-)

          A co wtedy jeśli nie da Pisma?????????????

          Pozd.
          Miro
          • poziomka001 Re: pozwolenie wspolnoty na remont mieszkania???? 25.01.07, 15:55
            Myślę że się nie zawali skoro do tej pory sie nie zawaliło :) a że mam tam
            sąsiadów jakich mam to i tak już podjęłam decyzję że sprzedam to mieszkanie jak
            najszybciej. W takich warunkach trudno jest mieszkać, więc poszukam jakiegoś
            sympatyczniejszego towarzystwa. Moje pytanie dotyczyło głównie tego co jeszcze
            mogą wykombinować moje "etatowe donosicielki" z sąsiedztwa, bo są tez tam inni
            NORMALNI sasiedzi, ktorzy rozumieja ze remont trzeba zrobic, tak samo podchodzi
            do tego nasz administrator. Ciekawe tylko co by zostalo z tego budynku gdyby
            tam przez te 50 lat nikt nic nie remontowal. Tak czy inaczej bardzo dziekuje za
            wszystkie cenne rady :) wezme je sobie do serca na przyszlosc o ile jeszcze
            kiedykolwiek przyjdzie mi do glowy kupic mieszkanie zamiast domu :)
            • miro_mx Re: Pozwolenia NIE było i nie będzie!!! 25.01.07, 18:36
              Też tak myślałem – Nabroić, zepsuć i w nogi!

              Chwała tym, którzy trzeźwo w Pani WM zareagowali na „wandalizm”, jaki Pani im
              zafundowała. Zapytała Pani, co jeszcze mogą uczynić, więc powiem tak – Dużo!
              Jeśli dojdzie do jakiejś przyczyny uszczerbku na budynku prokuratura Panią
              znajdzie nawet w domku jednorodzinnym p[rzez owe Panie. Ci normalni w Pani
              mniemaniu w przyszłości mogą się klepnąć w Ł….!

              To modelowy przykład na to jak pozwala się dewastować lokal (ściany), aby zyskać
              większą cenę nie licząc się z potencjalną katastrofą budowlaną. Bierna postawa
              właścicieli może spowodować, że będą spać pod gołym niebem lub pod mostem!
              Myślcie Forumowicze – Właściciele kochani – i nie POZWALAJCIE na burzenie
              czegokolwiek, co jest w waszej współwłasności!. Dodam, że takich jest wielu.
              Pozd.
              Miro
              • poziomka001 Re: Pozwolenia NIE było i nie będzie!!! 25.01.07, 22:50
                Ale kto tu mówi o jakimkolwiek nabrojeniu. Przecież wszystko stoi jak stało,
                nic się nie dzieje. Inspektor wsytawił papierek dla Administracji że wszystko
                było i jest w porządku. Chyba skoro ma uprawnienia to się zna.

                Myślałam że na tym forum uzyskam jakieś przydatne info na przyszłość
                ewentualnie, ale widzę że niektórzy równają poziomem z moimi "sąsiadeczkami".
                No cóż, szkoda.
              • the3 Do MIRO_ MX 26.01.07, 08:33
                Skoro jesteś takim przeciwnikiem, wniczkom likwidacji ścianek działowych to
                podaj konretne przepisy Prawa budowlanego zabraniające tej czynności. Ścianka
                ściance nierówna tak jak nierówna konstrukcja całego jednego budynku w stosunku
                do drugiego. Mówimy o konstrukcjach z lat 50. Nie znając ani konstrukcji
                budynku ani ścianki z góry wyrokujesz - nie można. Szczerze mówiąc nie znam
                przypadku by nie mozna było zlikwidowac ścianki działowej z przyczyn
                konstrukcyjo- wytrzymałościowych. Z ludzkiej głupoty i zawiści tak. Podkreślam
                mówimy o sciance działowej. Poszukaj sobie definicji takiej ścianki. Pozdrawiam.
                • miro_mx Re: Do MIRO_ MX ;-) 26.01.07, 12:04
                  The3 -Twoja nauka poszła w las (moja nie) i to Twój problem! Dla mnie możesz
                  sobie kupić kilo tr… i zrobić wielkie bum – Ja tam nie mieszkam ;-) Życie
                  pokaże, kto ma rację. Wolność Tomku? Nie zawsze wychodzi na dobre tym, którzy
                  będą dalej tam mieszkać natomiast sprawca zawsze daje nogę, bo wie, iż może
                  ponieść poważne konsekwencje a tak czuje się bezkarny a WM pozostają z smrodami!!!.
                  --------
                  • poziomka001 Re: Do MIRO_ MX ;-) 26.01.07, 18:35
                    > Przydatne informacje Pani otrzymała, lecz nie po Pani myśli! Nie przyjmuje
                    Pani
                    > do wiadomości, że nie ma Racji – liczy się tylko swoje Ego! Co do poziomu
                    > , to
                    > proszę się zastanowić – Jaki Pani reprezentuje.
                    > Pozd.
                    > Miro

                    No właśnie nie otrzymałam przydatnych informacji, przydatną informacją było by
                    dla mnie np. wskazanie konkretnego zapisu prawnego, który mówi że mając na
                    piśmie pozwolenie uprawnionego inspektora budownlanego na wyburzenie ścianki
                    działowej, nie wolno mi tej ścianki wyburzyć. A takiej informacji nie
                    otrzymałam, zamiast tego przeczytałam tylko górę epitetów jaka to jestem
                    nieodpowiedzialna itp. bo się komuś zwyczajnie nie podoba że ja sobie ściankę
                    wyburzam. Typowa polska zawiść i złośliwość. Trochę w stylu moich paniuś z
                    zarządu które mówią ze poco sie mamy prawa trzymac, one wszystko i tak wiedza
                    najlepiej a jak nie wiedza to zapytaja pana Miecia czy innego. I ze skoro straz
                    pozarna nie musiala przyjezdzac przez 50 lat to napewno w przyszlosci tez nie
                    bedzie musiala. Co do poziomu, wiecej nie bede komentowac bo i poco skoro
                    trafia jak grochem o sciane.
                    Pozdrawiam
                    • miro_mx Re: Do MIRO_ MX ;-) 27.01.07, 09:16
                      Czytając Państwa wypowiedzi typu; „A gdzie to jest napisane, że mi nie wolno”
                      czasem mam wrażenie, że rozmawiam z ludźmi autystycznymi. To tak jak bym
                      powiedział, gdzie to jest napisane, że Kowalskiemu nie mogę napluć w twarz
                      wirtualnie? Proszę podać przepis! Albo to, co niezabronione jest dozwolone. Nie
                      liczy się z konsekwencjami, lecz wykazanie swojej wyższości, – bo co mi
                      zrobicie? Wolność Tomku!!!! Tak somo również można obrócić kota ogonem i zapytać
                      głupawo; A gdzie to jest napisane, że wam wolno burzyć ściany!!!

                      Nawet głupia wymiana okien wymaga zgłoszenia do wydziału architektury (:-o

                      Dodam tylko;

                      Remont wymaga zgłoszenia w wydziale architektury!!!!!!!!!

                      Co to jest remont? Zgodnie z prawem budowlanym przez remont należy rozumieć
                      "wykonywanie w istniejącym obiekcie budowlanym robót budowlanych polegających na
                      odtworzeniu stanu pierwotnego, a niestanowiących bieżącej konserwacji, przy czym
                      dopuszcza się stosowanie wyrobów budowlanych innych niż użyto w stanie pierwotnym".
                      dom.gazeta.pl/prawo/1,65567,3362523.html?as=4&ias=5
                      I tyle z mej strony. Róbta co chceta ale nie płaczta ;-)
                      Pozd.
                      Miro
    • j666 Re: pozwolenie wspolnoty na remont mieszkania???? 25.01.07, 09:55
      Usunięcie ścianki, która Tobie może się wydawać tylko działową, może naruszyć
      konstrukcję budynku.
      Możesz, a nawet powinnaś, wnioskować do wspólnoty o odtworzenie dokumentacji
      nieruchomości, tyle że to będzie kosztowne dla wspólnoty.
      Straż pożarna jak będzie chciała, to wstawianą bramę dość szybko wytnie w razie
      interwencji.
      JaC
      • poziomka001 Re: pozwolenie wspolnoty na remont mieszkania???? 25.01.07, 11:01
        j666 napisał:

        > Usunięcie ścianki, która Tobie może się wydawać tylko działową, może naruszyć
        > konstrukcję budynku.
        > Możesz, a nawet powinnaś, wnioskować do wspólnoty o odtworzenie dokumentacji
        > nieruchomości, tyle że to będzie kosztowne dla wspólnoty.
        > Straż pożarna jak będzie chciała, to wstawianą bramę dość szybko wytnie w
        razie
        >
        > interwencji.
        > JaC

        Jak napisałam, to nie mi się ta ścianka wydawała działową, był fachowiec i
        stwierdził że działowa, i że można wyburzać.

        A co straży pożarnej to nie wiem co dla Ciebie znaczy dość szybko? Zawsze mi
        się wydawało że w przypadku atrakcji typu pożar to każda sekunda jest cenna?
        Czy nie?
    • de_la_hoya Re: pozwolenie wspolnoty na remont mieszkania???? 26.01.07, 13:41
      Witaj,
      ja robiłam remont generalny tzn wymana c.o., rur, elektryki... tez pozbywalam
      sie scianki. Nikogo nie interesowalo co robie, administrator tez miał to gdzieś
      bo robłam to za swoje pieniadze. Z uwagi na to ze przy wymiane c.o. musieli
      spuscic wode z pionów chcieli tylko oswiadczenia ze zaplace za ta wode.
      Niestety w mojej kamienicy mieszka wielu ludzi ktorzy maja zasade, ja nie mam to
      nikt nie bedzie miał, i czepiaja sie czego moga. W związku z tym napisalam pismo
      do administratora (Zarząd tez mielismy debilny) z prosba o pozwolenie na wymiane
      c.o., ruri i elektryki i wytyczne. Dostalam odpowiedz wiec jakby sie ktos czepił
      to mialam papier. Radze zrobic to samo, skoro administrator to człowiek...
      Co do zastawionego podwórka i pozamykanych furek (nawet my nie mielismy kluczy!)
      to wezwalismy straz pozarna zeby zobaczli czy wszystkie drogi ewakuacyjne sa ok
      i takie tam... teraz straz wjedzie bez problemu.
      • poziomka001 Re: pozwolenie wspolnoty na remont mieszkania???? 26.01.07, 18:50
        Ja z administratorem sprawe mam zalatwiona, ale moje sasiadki dokladnie wyznaja
        taka sama zasade "ja nie mam to nikt nie bedzie miał" i czepiaja sie o
        wszystko. Biednego administratora tez nękają non stop bynajmniej nie tylko o
        mój remont.

        Ja właśnie zamierzam wezwać straż bo brama wszystkich doprowadza do szału poza
        babciami które wychodzą przez furteczkę. Myśle ze brama szybko bardzo zostanie
        zlikwidowana bo w tej chwili nie mamy zadnej drogi ewakuacujnej :) a straz
        pozarna mogla by sie conajwyzej z helikoptera zajac naszym ewentualnym pozarem.
        • ulakoszula Re: pozwolenie wspolnoty na remont mieszkania???? 30.01.07, 15:03
          Jedyna rada to iść do właściwego wydziału architektury w Pani mieście i złożyc tam pismo - zgłoszenie "zamiaru przystąpienia do robót budowlanych nie objętych obowiązkiem uzyskania pozwolenia na budowę" i dołączyć do niego szkic (moze być nawet odręczny) mieszkania z naniesionymi zmianami. Trudno, ze po fakcie,a ale zawsze lepiej późno niz wcale. Zarząd wspólnoty nie ma nic do powiedzenia w sprawie Pani remontu.
    • podskarbinska Re: pozwolenie wspolnoty na remont mieszkania???? 02.02.07, 21:20
      Droga Pani,
      Pani się pokłóciła ze staruszkami a przecież to oczywisty brak szacunku dla
      sąsiadów... Prosze nie mieć im za złe, że tak sie zachowują, to było do
      przewidzenia, że będą sie interesować. Skoro postawiła Pani sprawę "na ostro"
      to babcie znajda metodę żeby Pani życie osłodzić... Powinna Pani złożyć
      dostatecznie wcześnie przed wyburzaniem szkic i opis całej planowanej przeróbki
      lokalu do Urzędu Gminy. Jeżeli w ciągu 30 dni nie dostałaby Pani odmowy,
      możnabyłoby wyburzać z radością a tak - nie jest Pani w porządku wobec urzędu,
      sąsiadów i samej siebie też...
      Pytanie co też mogą teraz zrobic staruszki jest conajmniej niestosowne, namawia
      nas Pani do współudziału w samowoli budowlanej :)).
      Proszę sie nie obrażać na "moherowe berety" bo to nasi rodzice i dziadkowie...
      I niestey często maja trochę racji, że traktujemy ich bez dostatecznego
      szacunku.
      Proponuję w tej chwili sciągnąć tamtego inspektora, który sie zgodził na
      byburzanie i wysyłać zawiadomienie post factum.
      A staruszki i ich traumę pokomunitsyczną trzeba przyjąć jako stan stały,
      pogodzić się z ich stosunkiem do świata i koniecznie się z nimi zaprzyjażnić.
      Po co będzie sie Pani tułać, skoro mieszkanie nowe, czysciutkie i jak znam
      życie wymarzone.

      Proponuję zostać :)

      ps. sama niedawno skończyłam gruntowny remont nowozakupionego mieszkania, żadna
      strauszka nie miała do mnie pretensji... a kucia było 6 tygodni; można!
      • wilga52 Re: miro_mx popieram ciebie. 03.02.07, 11:52
        Miro_mx popieram Twoją wypowiedź i podpisuję się pod wypowiedziami dwoma rękoma.
        Trzeba nieszcęścia żeby zrozumieć swój błąd, a o odpowiedzialności za
        bezpieczeństwo innych mieszkańców tego bloku to już nie myślą, byle im było
        dobrze, jeszcze zagniewane i zadąsane wstyd. Brawo Miro że potrafisz zauważyć
        gdzie tkwi zło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka