Moje drogie
potrzebuje waszej rady jak nauczy samodzielnego jedzenia. Ale zacznę od
początku.
Do tej poru ( dziewczynki maja 6 m-c ) karmiłam każda osobno. Ale jak tylko
zaczełam je uczyć jesc samodzielnie zaczal sie koszmar.....
na początek kładłam je na poduche. Przez pierwsze dni było fajnie, ale potem
odkryły ze moza sie rozgladac po pokoju i znalezc jeszcze cos fajnego do
zabawy ( chociazby metke od poduszki ) . Nie wspomnę ze jedna lubiła
przeszkadzać drugiej w konsumowaniu posiłku. Postanowilam być sprytniejsza i
posadziłam je do fotelików samochodowych i włączyłam telewizor żeby mogły na
czymś skupić wzrok. ale moje spryciary odkryły nóżki, którymi sie można
fajnie bawić, a zwłaszcza podczas jedzenia

telewizor za wiele nie
pomógł.... ogólnie wiercą sie strasznie, a mi ciezko je karmić.
probowałam im dawać butelke do raczek. Trzymają tylko wtedy kiedy sa naprawdę
głodne. Postanowiłam kupić uchwyty do butelek, ale one tez nie zdają
egzaminu. I na tym moje pomysly sie koncza.... zastanawiam sie tylko co ja
robie źle?
I jeszcze jedno. Myślałam ze chociaż z piciem soczków pojdzie lepiej. Kupiłam
nawet smoczki niekapki. Niestety, dla moich dziewczyn to tylko fajny
gryzaczek.
Brakuje mi pomysłów co dalej robić.
I jeszcze mam pytanie, jak uczyłyście jedzenia łyżkom??
poradźcie cos, proszę.....