Dodaj do ulubionych

nauka samodzielnego jedzenia

04.07.06, 17:17
Moje drogie
potrzebuje waszej rady jak nauczy samodzielnego jedzenia. Ale zacznę od
początku.
Do tej poru ( dziewczynki maja 6 m-c ) karmiłam każda osobno. Ale jak tylko
zaczełam je uczyć jesc samodzielnie zaczal sie koszmar.....
na początek kładłam je na poduche. Przez pierwsze dni było fajnie, ale potem
odkryły ze moza sie rozgladac po pokoju i znalezc jeszcze cos fajnego do
zabawy ( chociazby metke od poduszki ) . Nie wspomnę ze jedna lubiła
przeszkadzać drugiej w konsumowaniu posiłku. Postanowilam być sprytniejsza i
posadziłam je do fotelików samochodowych i włączyłam telewizor żeby mogły na
czymś skupić wzrok. ale moje spryciary odkryły nóżki, którymi sie można
fajnie bawić, a zwłaszcza podczas jedzeniasmile telewizor za wiele nie
pomógł.... ogólnie wiercą sie strasznie, a mi ciezko je karmić.
probowałam im dawać butelke do raczek. Trzymają tylko wtedy kiedy sa naprawdę
głodne. Postanowiłam kupić uchwyty do butelek, ale one tez nie zdają
egzaminu. I na tym moje pomysly sie koncza.... zastanawiam sie tylko co ja
robie źle?
I jeszcze jedno. Myślałam ze chociaż z piciem soczków pojdzie lepiej. Kupiłam
nawet smoczki niekapki. Niestety, dla moich dziewczyn to tylko fajny
gryzaczek.
Brakuje mi pomysłów co dalej robić.
I jeszcze mam pytanie, jak uczyłyście jedzenia łyżkom??
poradźcie cos, proszę.....
Obserwuj wątek
    • ja1974 Re: nauka samodzielnego jedzenia 05.07.06, 09:18
      Moje dzieciaczki urodziły się w lutym, a już w listopadzie posadziłam je w
      krzesełkach, dałam łyżeczki do rąk, a przed nimi postawiłam miseczki z
      jedzeniem. Początkowo niewiele z tych miseczek trafiało do ich buzi, to ja
      bardziej je karmiłam ze swojej miseczki. Po każdym posiłku dzieci nadawały się
      do przebrania i porządnego mycia, a kuchnia do sprzątania wink Jednak się nie
      zrażałam i już niedługo dzieciaczki pięknie "wiosłowały" łyżeczkami.
    • neomia Re: nauka samodzielnego jedzenia 05.07.06, 16:20
      Nie wymagaj wiele od sześciomiesięcznych maluchów. Zwłaszcza samodzielnego
      czystego jedzenia. Pomóż im w jedzeniu, a jak dojrzeją same zaczna trzymać
      butelki, jeść łyzeczkami, nie brudzić... Ja też miałam czasami dość posiłków i
      kolorków na ubraniach. Ale co to bedzie za radość, jak zobaczysz, że nagle
      samodzielnie jedzą i jeszcze nie pozwalają na pomoc!
      Kup foteliki do karmienia ( są łatwe do czyszczenia), postaw jeden obok
      drugiego, daj po łyżeczce i miseczce dzieciom i posiłek najlepiej niebarwiący (
      unikniesz nadmiaru plam) - to będzie dla nich trening , a sama je karm. wted7y
      mozesz naraz dwójkę nakarmić. Nie włączaj im telewizora, bo wpadniesz w
      kłopoty. Uzbrój sie w duuuuży zapas cierpliwości, bo nie raz podłoga i wszystko
      w koło zmieni kolor. Jedzenie ma być przyjemnością.
      Moje maluchy zasiadły w fotelikach do karmienia około 11 mc życia, powodem była
      słaba umiejętność samodzielnego siedzenia i wielkość Miśków, które ginęły w
      fotelikach. Wcześniej uzywalismy naszych ramion do karminia zupkami, później
      leżaczków . Foteliki samochodowe się nie sprawdziły, za często były brudne.
    • neomia Re: nauka samodzielnego jedzenia 05.07.06, 16:23
      Co do niekapków, moje dzieci nie chciały ich i dośc szybko napoje zaczęły pić z
      kubka ( oczywiście wówczas potrzebna była nasza pomoc). Wyjatkiem było i jest
      mleko które najlepiej smakuje z butelki ze smokiem, innej opcji nie ma.
    • agam_m Re: nauka samodzielnego jedzenia 05.07.06, 23:32
      A moje maluchy wsadzałam do wysokich krzesełek jak tylko zaczęły jeść słoiczki,
      czyli po skończeniu 4mż. Krzesełko było z regulowanym oparciem, więc mogły być
      w pozycji półleżącej. Rozwiązanie było świetne, szczególnie, że moje maluchy
      zawsze jedzą razem. Ale na roczek maluchy dostały stoliczek i krzesełka z Ikei
      i tak polubiły na nich siedzieć, że już krzesełka sprzedaję. Obecnie mają 14,5m
      i jedzą przy swoim stoliczku, coraz częściej samodzielnie. Oczywiście trzeba
      dużo cierpliwości i...detergentów do usuwania plam z różnych miejsc, ale warto.
      Moim zdaniem maluchy 6m-czne są jeszcze trochę za małe. Można takie samodzielne
      jedzenie urządzać trochę dla ich zabawy, zaprzyjaźniania się z łyżeczką i
      miseczką.
      I jeszcze jedno, zauważyłam, że kopanie łopatką w piaskownicy, przesypiwanie
      piasku do/z wiaderka jest świetnym treningiem w posługiwaniu się łyżką przy
      jedzeniu smile
      • trojakowamama drastyczne kroki? 07.07.06, 10:46
        Dziewczyny, słyszłam kiedyś o takiej metodzie: postawić przed maluchem talerzyk
        z jedzeniem, jeśli konieczna łyżeczka dać mu wgarść i pozostawić samemu sobie.
        Co zje to jego...nie karmić, nie dokarmiać. Zje mało, ale potem zorientuje się,
        że nie dostanie nic innego i w inny sposób to samo będzie jadło. Co o tym
        myślicie? Jestem bliska zastosowaniu tej metody - moje 16 m-czne trojaki nie
        mają ochoty na samodzielność, poza tym straszne z nich niejadki. Całe godziny
        spędzam na karmieniu ichsad A od pon. do pt. jestem z nimi sama. Nic tylko
        karmię, przewijam i sprzątam po nich, trochę to frustrujące.
        • neomia Re: drastyczne kroki? 07.07.06, 12:46
          To może się sprawdzić, gdy mają dużą sprawność manualną ( zwłaszcza sparwny
          nadgarstek i koordynacje oko-ręka), inaczej będą wiecznie głodne, bo się same
          nie nakarmią. Dużo zależy od dziecka, czy jest cierpliwe. Np. moja córcia
          potrafi długo siedziec nad jedzeniem , troche sie pobawi ukladając kopozycje, a
          troche zje. Natomiast synek pare łyzek wciagnie i juz mu sie wiecej nie chce
          pracować ręką, ale chętnie zje, gdy mu dam na łyżeczce.
          Może teraz rozwijają inne elemnty i nie maja czasu na samodzielność?
          Określ konkretne godziny posiłków, sadzaj ich równoczesnie do jedzenia, karm,
          ustal sobie np. czas karmienia np. godzine, półtorej. W końcu mogą już jeść co
          trzy cztery godziny. Nie podkarmiaj między posiłkami , nie zmuszaj do jedzenia,
          bo efekt będzie odwrotny - jeszcze większa niechęć do jedzenia. Dobrym sposobem
          nauki jest też posadzanie dziecka przy stole, by obserwowało dorosłych przy
          jedzeniu. W tym czasie samo moze cos miec w miseczce i tez probować swoich
          umiejetności.
          I życzę duuuuuuuuużo cierpliwości, bo jak wpadna na pomysl zabawy kto dalej
          rzuci.....
          Tez miałam okres frustracji, że bawią się jedzenim, ze tyle czasu, że brudno,
          że nie chcą. Minęło moze tyle czasu, pozostałe sprawy zostały, ale też je
          zdystansowałam i jest lepiej.
          • monikgebicka Re: drastyczne kroki? 09.07.06, 13:28
            moje bliźniaki mają skończone 5m-cy niedawno zaczęliśmy wprowadzać pokarmy
            stałe. Na razie karmię ich obu na leżąco, na poduszce, z jednej miseczki, jedna
            łyżeczką(próbowałam dwoma, ale za dużo zamieszania),brudzą się pchają rączki do
            buzi. Jak tylko zaczną siadać zamierzam kupić krzesełka do karmienia.myślę o
            takich z szelkami, widziałam także gdzieś takie fartuszki do jedzenia trzeba im
            będzie zakładać, ubranek całkiem nie zniszczyć.a najwięcej to chyba
            cierpliwości.
            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka