jedrek-77
24.04.06, 16:57
Witam
Zgodnie z radami i z tym co poczytaliśmy (głównie tu) naszemu małemu (roczek)
zrobiliśmy badania kału u dr Adamskiego we Wrocławiu (też tu polecanego).
Wyszedł jakiś koszmar:
- lamblie (wyjątkowo dużo),
- gronkowiec (ze szpitala) i
- grzyby (candida).
Facet sam był lekko tym przestraszony, o nas nie wspominam. Poszliśmy z tym
do lekarza.
Lekarka (alergolog, dość dobry ponoć) w grzyby uwierzyła, co do pozostałych
kazała zrobić badania w innym miejscu, żeby sprawdzić, bo to za poważne
antybiotyki się daje, to raz, a dwa - mały bardzo dobrze się rozwija, je
wszystko, kupy ma normalne, więc to aż niemożliwe, żeby mu takie rzeczy
powychodziły. To mnie przekonało, bo poza wysypkami i liszajami na nogach
głównie (też w innych miejscach), nie ma większych problemów (dla nas to
oczywiście spory problem). A te badania wskazywałyby na jakiś dramat.
Zrobiliśmy drugie badanie - w Dialabie (chyba tak to się nazywa, przy
mediconsepcie). I co wyszło?
- lamblii brak (a tak było bardzo dużo!)
- z wysiewu wyszedł szczep jakiegoś syfu szpitalnego, ale nie gronkowca
- grzybów nie stwierdzono (drożdżaków).
Zapytałem, jak to możliwe, że tak różne wyniki są. Babka (jakaś chyba
sensowna) zapytała u kogo robiliśmy. Powiedziełem, że u Adamskiego.
Odpowiedź: ”To wszystko jasne”. Jak ją docisnąłem później to powiedziała
tylko, że Adamskiemu zawsze wychodzą lamblie, i że ich wynikom możemy w pełni
zaufać (bo oni lamblie tez już wykrywali, współpracują z jakimś szpitalem i
takie tam).
Później się dowiedziałem (pośrednio), że lakarka jak zobaczyła u kogo
robiliśmy pierwsze badania, to od razu wiedziała, że trzeba zrobić drugie. To
o co chodzi z tym Adamskim?? Pomijam już kwestię, że wydaliśmy u niego ponad
150 zł (w Dialabie 60), ale te nasze nerwy. I teraz to już w ogóle
zbaranieliśmy.
W ogóle to teraz dostał flumycon (czy jakoś tak, wiadomo o co chodzi) i
zeszło to uczulenie. Ale zdajemy sobie sprawę, że może wrócić (już tak
mieliśmy po nestatynie, a to podobno jest niewiele lepsze). W labolatorium
powiedzieli, żeby powtórzyć badanie po skończeniu podawania leku, jak wyjdzie
drugi raz to samo (to ze szpitala), to wtedy trzeba działać. Raczej
zakładamy, że wyjdzie to cholerstwo.
Co jednak sądzicie o tych badaniach, bo jesteśmy bardzo zdezorientowani????
pozdrawiam