Dodaj do ulubionych

duphaston "na wszelki wypadek"?

30.08.06, 23:21
wiem, że wiele tu juz było napisane o duphastonie, ale nie trafiłam nigdzie
na odpowiedź na moje pytanie - stąd mój post.
Dzisiaj byłam u gin i potwierdziła, ze jestem w ciąży. Ciąża "młodziutka", 5
tydzień tak na oko. Zapisała mi duphaston i powiedziała, ze to tak na wszelki
wypadek, bo mam 4 letnie dziecko więc na pewno nie będe miała czasu
odpoczywać itd. Ciąży ponoc nic nie zagraża, ale lepiej dmuchać na zimne itd.
Czy lekarze naprawdę zapisują w ten sposób duphaston czy to tylko ta moja
taka przezorna? Nie miałam żadnych krwawień, w poprzedniej ciąży żadnych
problemów z donoszeniem.
Obserwuj wątek
    • kami75 Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 02:07
      mi przepisala bo mam 31 lat i to moja pierwsza ciaza, czyli nie jestem juz
      najmlodsza, wiec tez na wszelki wypadek. tez mialam objekcje, ale poniewaz moja
      gin raczej nie szasta lekami i jest za naturalnymi metodami leczenia np stanow
      zapalanych, wiec jej zaufalam i bralam ten duphaston.
    • maltez Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 03:40
      Brac, brac! Jutro mam termin porodu, a do 16 tc bralam duphaston. On nie tylko
      jest rodzajem progesteronu, ale tez polepsza przewodzenie krwi miedzy kosmowka
      a dzieckiem. Uwaga mala... nagle odstawienie bez zmniejszania dawki moze
      wywolac plamienie. Powodzenia. Ten lek dzialal tez na mnie "psychicznie" -
      wierzylam ze podtrzymuje ciaze, czego do konca nie potwierdzaja naukowe
      badania, a jednak znam wiele kobiet na takim "podtrzymaniu".
      • patiak Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 13:42
        forum.axxa.com.pl/viewtopic.php?t=17&view=next&sid=e267829943187fa98662ac1a0eaf1310

        tam twierdza, ze zaprzestanie przyjmowania nie powoduje krwawienia, ani
        poronienia. Pisza tez , ze sa ograniczone doświadczenia ze stosowaniem leku w
        ciazy.
    • majowa-panna Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 12:34
      Mój lekarz coś wspominał mi o tym środku, ja byłam ok. 6 tyg. ciąży, ale
      powiedział że na razie się powstrzyma z przepisywaniem go bo musi mieć dopiero
      100% pewność że ciąża sama rozwija się prawidłowo, wtedy nie było jeszcze widac
      serduszka. i ja to rozumiem, jest w tym jakaś logika...
      • kachutka Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 12:38
        Ja też brałam duphaston na początku, bo mialam za mało rozpulchnioną macicę i
        również lekarz powiedział, że to na wszelki wypadek, byłam wtedy w 5 tc. Brałam
        do końca 2 miesiąca i wszystko jest ok. Jak lekarz zaleca to brać!!!
        • patiak Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 13:06
          A czy lekarze mowili Wam o jakich ewentualnych skutkach ubocznych, ktore moga
          sie pozniej u dziecka pojawic (po porodzie, albo i pozniej)? Lekarka ze
          szpitala zapisala mi ten duphaston wlasnie "na wszelki wypadek" bez
          wczesniejszego badania hormonow i kazala za tydzien isc do mojego gina na
          kontrole. Waham sie czy takie krotkie branie ma jakis sens?
    • lilith76 Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 13:11
      Jeśli to "na wszelki" wypadek to wycieczka w tropiki ufundowana lekarzowi przez producenta leku za najlepsze wyniki sprzedarzy w regionie, to ok.
      W końcu to nie jest lek bezpłatny, trochę się kasy wywala.
      • maretina Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 01.09.06, 09:58
        lilith76 napisała:

        > Jeśli to "na wszelki" wypadek to wycieczka w tropiki ufundowana lekarzowi
        przez
        > producenta leku za najlepsze wyniki sprzedarzy w regionie, to ok.
        > W końcu to nie jest lek bezpłatny, trochę się kasy wywala.
        >
        dokladnie, tym bardziej, ze brak badan klinicznych potwierdzajacych dzialanie
        leku, ktore przypisuje mu masa ginekologow.
    • gosia2122 Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 13:15
      Bierz ten lek, on pomoze ci utrzymac ciaze a dzidzi nie zaszkodzi.Moj lekarz
      przepisał mi go jak tylko zobaczył na tescie "dwie kreseczki"smileteraz jestem w
      33 tc.Dzisiaj ide na wizyte.
      • patinka6 Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 13:29
        ja tez bralam na wszelki wypadek od 4tc, bo zaszlam w ciaze w pierwszym cyklu
        po odstawieniu cilestu, a teraz wlasnie tule moja 8 dniowa zdrowa coreczke.
        Bierz! duphaston nie zaszkodzi
        • antyka Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 13:31
          ja bym nie brala, bo to bez sensu
          mi lekarka przepisala, bralam przez 3 m-ce, potem zmienilam lekarza i
          powiedzial, zeby odstawic
          jesli nie plamisz, pierwsza ciaza byla prawidlowa to po co sie gownem
          szprycowac "na wszelki wypadek"

          daodam, ze po duphastonie bardzo przytylam...
          • patiak Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 13:45
            oprocz duphastonu kazala brac nospe. Czy bralyscie taka kombinacje?
            • mamaaa7 Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 14:03

              Zastanawiam się cały czas dlaczego gin kazała mi go brać i myślę, ze być może
              zagrożeniem dla mojej ciąży jest mój stan psychiczny. Przed zajściem w ciążę 4
              lata leczyłam sie na depresję. Pół roku temu odstawiłam leki (depresja nie
              wróciła) jednak skrócił mi sie cykl o dwa dni. Cała sprawa z ciążą
              (niepowodzenia i nagły "sukces") sprawiły, ze jestem cała podekscytowana,
              spięta. Może ta lekarka widząc taką "psychiczną" zapisała mi ten duphaston na
              wypadek nadmiaru emocji?
          • blaszany_dzwoneczek Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 13:50
            I ja tak myślę. Jak trzeba to trzeba, ale na wszelko wypadek? A kto wie czy za
            jakieś 15 lat na przykład nie wybadają, że niepotrzebne szprycowanie hormonami w
            ciąży wpływa np. na kształtowanie się tożsamości płciowej dziecka czy jeszcze
            coś innego.
            • jpuz Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 14:45
              Kilka lat temu byla afera ze środkiem zwanym dietylstilbestrol (DES), również
              hormon który był zalecany jako środek zapobiegajacy poronieniom. Środek ten był
              przepisywany w latach 60 - 70tych i dzisaj żyją osoby (tzw. dzieci DES) które
              cierpią na bezpłodnosć, nowotwory narzadów rodnych itp. Badania potwierdziły
              zwiazek DES z tymi zachorowaniami. Na szczęście żelazna kurtyna uchroniła
              Polske przed tym lekiem.
              Konkluzja, jak nie trzeba to nie brać, nawet witaminy maja swoje skutki uboczne.
              • wiolasb Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 15:06
                Witam! Przerażają mnie powyższe wypowiedzi, ale może coś w tym jest... Ja w
                każdym razie należę do tych, co biorą - 3 razy 1 tabletkę... W marcu poroniłam,
                od 8 tc lekarz przepisał ten lek na tzw. "podtrzymanie". Dodam, że nie krwawię,
                nic złego się nie dzieje, a jednak biorę ten lek. Wierzę, że lekarz nie
                przepisał go od tak sobie, a jeśli ma on pomóc... Chyba nie muszę dodoawać, ile
                to dla mnie znaczy... Na pewno nie tylko dla mnie. Tak więc kochane Ciężarne
                bierzmy lek i śpijmy spokojnie, a nasze Maleństwa niech rosną zdrowo!!!
                Pozdrawiam wink
    • aneta-mama Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 15:19
      tez biore z tych samych powodów co ty,ale dodatkowo dlatego ze w poprzedniej
      ciazy musiałam go braś bo miałam krwiaka i podejrzenie raka kosmówki.Mysle że
      lepiej dmuchac na zimne,niż potem żałować .
      • anita.anita80 Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 15:41
        ja w pierszej ciazy tez mialam zapisane na wszelki wypadek i brałam do14tc a w
        drugiej ciazy juz nie
    • majowa-panna Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 20:32
      wiecie co... moje siostry były w ciąży kilka lat temu i teraz im się oczy
      szeroko otwierają na te różne "nowoczesne" zwyczaje.

      ja tylko nie rozumiem po co zdrową, bezpieczną ciążę faszerować jakąś chemią?
      nie dziwię się że co pokolenie to słabsze skoro na każdym etapie życia
      uzależniamy się od jakiś piguł.
      • agnieszkaela Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 31.08.06, 21:43
        Majowa-panna, dokladnie mam to samo zdanie. Bzdura jest faszerowanie lekami na
        wszelki wypadek. To tylko nabijanie kasy farmaceutom. Moj lekarz jesr
        przeciwnikiem takich praktyk. Nie dostalam lekow, nawet mimo tego ze mialam
        krwiaka na macicy i plamienia. Krwiak sie wchlona, z ciaza problemow nie bylo.
        Organizm sobie poradzil sam. Sporo juz na forum bylo o tym dyskusji, cytowane
        byly artykuly o tym, ze duphaston dziala bardziej na psychike-ale to jeszcze
        bardziej chore, wmawiac dziewczynom, ze bez leku ciaza moze byc zagrozona!
      • kania_kania Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 01.09.06, 10:41
        J swoje pierwsze ciaze tez przechodzilam kilka ladnych lat temu (jedna to juz
        nawet nascie smile)) I faktycznie lezalam w szpitalu (krwawienia), dostawalam leki,
        ale dopiero jak cos sie dzialo, a nie "na wszelki przypadek".

        W drugiej ciazy do 4 miesiaca bylo OK (nawet nad morze pojechalam) ale w 4 cos
        sie popsulo i znow hospitalizacje i leki. Ale mimo, iz mialam obciazony wywiad,
        moj lekarz nie zalecil mi lekow. Powiedzial - obserwujemy.

        Teraz po poronieniu, moja gin tez mowi - oszczedzac sie, nie ryzykowac. Ale
        lekow nie brac. Bo to wiecej szkody niz pozytku przynosi. Tym bardziej, ze
        wiekszosc lekow stosowanych w ginekologii i poloznictwie to nowe leki, ktore
        jeszcze nie przeszly badan klinicznych i nie ma pokolenia, ktore "wyroslo" na
        nich, zeby dalo sie je zbadac.

        Wiem, ze jestem w grupie dosc wysokiego ryzyka, ze cos bedzie nie tak. Ale to
        nie jest powodem do szprycowania sie lekami.

        Kania
    • anaj75 Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 01.09.06, 09:52
      Hm, gdy zaszłam w drugą ciążę, mój starszy synek miał 14 miesięcy. Karmiłam go
      piersią, nosiłam. Lekarka wiedziała o tym i nic mi nie zaleciła na
      podtrzymanie. Nawet witamin nie zalecał brać poza folikiem. Jestem przeciwna
      braniu leków 'na wszelki wypadek'. Natomiast bezdyskusyjne jest przyjmowanie
      tych leków w wypadku rzeczywistego zagrożenia.
    • zakrentka Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 01.09.06, 09:56
      ja od 9 tc biore duphaston, no-spa forte, aspargin, kw. foliowy i bede brala do
      rozwiazania (jeszcze 9 tygodni). czuje sie dobrze, dziecko rozwija sie
      prawidlowo. mam za soba poronienie i przy drugiej ciazy pojawilo sie w 7 tc
      takie samo plamienie jak za pierwszym razem. wiec - patrzac z mojego punktu
      widzenia - biore i nie zastanawiam sie czy powinnam, bo ten czlowiek, ktory mi
      zapisal lekarstwa wie doskonale co robi. jezeli same macie male pojecie o
      medycynie (tak jak ja) to wybierajcie lekarzy, ktorzy budza w was zaufanie. to
      pozwoli wam miec spokoj wewnetrzny potrzebny nie tylko podczas ciazy.
    • ewcia1980 Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 01.09.06, 10:23
      ja również brałam duphaston na samym poczatku ciązy, ale dlatego, że juz w 5tc
      zaczełam plamic. poza tym jakis czas przed ciążą miałam robione badania
      hormonów i progesteron był niby w normie ale w dolnej granicy.
      brałam go naprawde krótko (zuzyłam niecałe 2 opakowania) bo plamienie ustało i
      nie było potrzeby zeby go brac dłużej.

      moim zdaniem jesli nic niepokojącego sie nie dzieje, to nie warto faszerowac
      sie chemia.
      a argument, ze masz małe dziecko i nie bedziesz miała czasu na odpoczynek jest
      dla mnie troche dziwny, bo duphaston nie jest przecież lekiem na odpoczynek.

      wiec moja rada - uwazaj na siebie, mimo wszystko dużo odpoczywaj, nie stresuj
      sie niepotrzebnie i nie faszeruj sie chemia bez potrzeby.

      podzrawiam
      Ewelina
      • saimirka Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 01.09.06, 10:28
        Słuchajcie ja też biorę duphaston 2x dziennie i nawet zastanawiam się czy nie
        za mało czy nie lepiej brać po 3 tabletki dziennie? Straciłam 3 ciąże, 1-
        pozamaciczna+wycięty jajowód, 2-poronienie, 3- zanik tętna u dzidziusia w 10
        tc. Dlatego teraz biorę i nospa na bolący, momentami bardzo brzch. A jestem w
        5tc. Pozdrawiam Was goraco.
      • patiak Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 01.09.06, 10:35
        wlasnie wrocilam od mojej gin., ktora zdziwila sie, ze lekarka w szpitalu,
        gdzie zglosilam sie z powodu bolow brzucha, plecow i minimalnego plamienia,
        przepisala mi duphaston. Nie mialam wczesniej problemow z hormonami, w ciaze
        zaszlam w pierwszym cyklu "roboczym" wink. Moja gin wyjasnila, ze duphaston
        podaje sie m.in. przy duzym plamieniu/krwawieniu i skracajacej sie szyjce. Nie
        podaje sie na wszelki wypadek i bez badania hormonow. Kazala mi natomiast
        odpoczywac, duzo lezec i nie lazic na zakupy... (co przyjelam z pewnym zalem -
        ale przeciec dziecko jest teraz najwazniejsze).
        Konkludujac: przychylam sie do rady mojej Przedmowczyni, czyli duzo odpoczywaj.
        Poza tym poprosilabym lekarza o szczegolowe wyjasnienie potrzeby przyjmowania
        duphastonu w Twoim przypadku.
        Pozdrawiam
      • metis1 Re: duphaston "na wszelki wypadek"? 01.09.06, 10:37
        Duphaston jest LEKIEM, syntetycznym (sztucznym) progesteronem, w zwiazku z tym
        moze powodowac rozne skutki uboczne (niekoniecznie widzialne golym okiem). Ja
        nie bralam, bo nie mialam powodu, ale gdy pare m-cy po porodzie pojawilismy sie
        z dzieckiem u rehabilitantki (lekka asymetria i wzmozone napiecie miesniowe),
        jednym z pytan w czasie szczegolowego wywiadu bylo, czy bralam jakies leki w
        czasie ciazy i -kolejne pytanie- CZY BRALAM DUPHASTON! Gdyby nie mialo to
        zadnego zwiazku ze sprawa, chyba nikt by mnie o to nie pytal, prawda? Dlaczego
        nie pytano mnie: czy bralam aspiryne, manti, rutinoscorbin czy cokolwiek
        innego??? Przyznam, ze zdziwilo mnie to pytanie, bo mi tez lekarz przypisywal
        duphaston, a tylko przypadek zadecydowal o tym, ze w cyklu, w ktorym zaszlam w
        ciaze go nie bralam...

        W kazdym razie, zalecalabym rozwage i refleksje... Jesli nie ma wskazan
        (poronienie, plamienia itp) to PO CO???
    • kania_kania leki nie sa "na wszelki przypadek" 01.09.06, 10:33
      Mam za soba dwie ciaze z problemami i poronienie. Od poczatku tej ciazy czuje
      sie kiepsko (niskie cisnienie, omdlenia). Moja gin wahala sie nad duphastonem,
      ale wspolnie doszlysmy do wniosku, ze moze wyrzadzic wiecej zlego niz dobrego.
      Nie plamie, dziecko rozwija sie OK. Duzo poleguje.

      Mam dwoje dzieci w wieku szkolnym, ktore chodza na rozne zajecia (trzeba je
      podwozic) wiec tez nie zawsze moge sobie pozwolic na przelezenie calego dnia.

      Ale z lekami trzeba ostroznie. Ja zyje nadzieja, ze teraz przejde ciaze bez
      lekow... Folik, ewentualnie pozniej witaminy wystarcza. No i sluchanie
      organizmu. Jak 4latek nie wyjdzie raz czy dwa na spacer i bedzie musial zajac
      sie sam soba przez godzine czy dwie - krzywda mu sie nie stanie. A leki
      stosowane bez wyraznego wskazania, zwlaszcza w ciazy moga miec nieprzewidziane
      skutki uboczne.

      Kania
      • elkaj79 Re: leki nie sa "na wszelki przypadek" 01.09.06, 10:58
        Witam.Jestem w ciąży bliźniaczej, 23.tydzień. W 3 i 4 miesiącu plamiłam,
        istotnie odstawiłam duphaston z 3x1 z dnia na dzień, za 2 dni zaczęło się
        plamienie, po 10 dniach znów pokrwawiłam, dlatego już się przekonałam, że
        chemia chemią, ale dzieci są dla mnie ważniejsze, łykam zatem 1 duphaston
        dziennie, domięśniowo co 3 dni Kaprogest, oczywiście as-mag, Feminatal i,
        niestety z powodu żylaków Cyclo-3Fort. żyjemy w czasach na tyle ucywilizowanych
        i zanieczyszczonych, że nie zawsze sama natura jest w stanie sobie poradzić.
        • kania_kania Re: leki nie sa "na wszelki przypadek" 01.09.06, 11:31
          No dobra, ale my tu piszemy o lekach "na wszelki przypadek", czyli gdy nic sie
          nie dzieje, a nie gdy masz krwawienia itp...

          wiec nie rozumiem wymowy Twojego postu...

          Kania
      • suger_mouse Re: leki nie sa "na wszelki przypadek" 01.09.06, 11:18
        Kania, Twoja pani gin wydaje się bardzo sensowna - szukam dobrego lekarza, jeśli
        jesteś z Warszawy, zdradź bardzo proszę, kto prowadzi Twoją ciążę.
        • kania_kania Re: leki nie sa "na wszelki przypadek" 01.09.06, 11:33
          Dr Justyna Radkiewicz, przyjmuje m.in. w BabkaMedica (kolo Arkadii)
          www.babkamedica.pl/ oraz w jakims Towarzystwie przy Pl. 3 Krzyzy, ale tam
          juz dawno nie bylam, wiec nie pamietam, co i jak - poszukaj moich zeszlorocznych
          postow na forum - tam podawalam adres.

          Kania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka