Dodaj do ulubionych

Nasz poseł Zieliński - czy to polega na prawdzie

09.06.04, 19:50
W 2001 r. Jarosław Zieliński zamierzał zostać posłem. Przepadł. Napisaliśmy
parę słów o kampanii wyborczej, bo nielegalnie sponsorował ją suwalski
biznesmen, ulubiony klient miejscowej prokuratury, która oskarżała
dobroczyńcę Prawa i Sprawiedliwości o groźby karalne, paserkę i wyłudzenie
podatków („Podpora Kaczora”, „NIE” nr 1/2003).

Potem Zieliński chciał zostać prezydentem Suwałk. Znów przepadł. Na otarcie
łez Kaczory powierzyły mu fuchę burmistrza Śródmieścia w Warszawie, którą
sprawuje do dzisiaj.

W październiku 2003 r. na Podlasiu odbyły się wybory uzupełniające do Senatu.
Wygrał poseł PiS Krzysztof Jurgiel. Opróżnione przez niego miejsce w Sejmie
zajął Jarosław Zieliński. Nie musiał w tym celu ruszyć palcem w bucie.

Żona naszego bohatera Lilianna Z. z synem wciąż przebywa w Suwałkach. Jest
dyrektorem oddziału Towarzystwa Przyjaciół Dzieci, zarabia 3000 zł
miesięcznie.

3 listopada w zeszłym roku wypadł w poniedziałek.

Jechałam z synami do domu. Gabryś ma 16, Bogdan 14 lat – opowiada Celina
Leszczyńska z podsuwalskiej Węgielni. – Była 16.45. Nic nie pamiętam z
kraksy. Kiedy ocknęłam się,
leżałam na asfalcie. Obok chłopcy. Nasz Mercedes płonął. Po raz kolejny
odzyskałam przytomność, jak któryś z synów krzyczał: Czy mama żyje?

Dużo później, w szpitalu, poznała szczegóły tragedii. Zderzyła się czołowo z
nadjeżdżającym z naprzeciwka busem. Prowadził go Marek Bielski. Jego
przytomności umysłu zawdzięcza życie swoje i synów. Gdyby nie wyciągnął
nieprzytomnych na drogę, zostałaby po nich garść popiołu.

W wypadku brał udział trzeci samochód. Nie zachowując należytej ostrożności
włączał się do ruchu z drogi podporządkowanej i uderzył w bok Mercedesa
zmieniając jego tor jazdy. Jak się okazało, ten trzeci samochód zgubił
tablicę rejestracyjną. Był to Seat Cordoba należący do posła Jarosława
Zielińskiego.

Wkrótce w tłumie gapiów pojawiła się Lilianna Z. Oświadczyła, że ona
siedziała za kierownicą. Odjechała z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy
ofiarom w trosce o bezpieczeństwo swego synka, 5-letniego Konrada. Seat z
dzieciakiem stał na polnej drodze jakieś 200 metrów dalej.

Rzecznik prasowy suwalskiej policji od razu oświadczył, że Lilianna Z.
jedynie oddaliła się z miejsca wypadku. Nie uciekła! I wcale nie miała
obowiązku brudzenia sobie płaszcza wyciąganiem zakrwawionych, nieprzytomnych
pasażerów Mercedesa, choć ten się fajczył.

Gdy sprawa wyszła na jaw, dał głos poseł Zieliński.

O gazetowych informacjach sucho relacjonujących zdarzenie: Trudno to
odczytywać inaczej, jak żerowanie na ludzkim nieszczęściu i atak na moją
osobę.

O wypadku: Na pewno żona nie była sprawcą wypadku. Nasz Seat ma tylko małą
rysę na zderzaku. To bzdura.

O tym, że Lilianna Z. nie próbowała udzielić pomocy ofiarom: Czy żona miała
zostawić auto na środku jezdni, żeby doszło do kolejnego nieszczęścia?

Dotarła do „NIE” osoba, która widziała przebieg wypadku. Jest „prawie pewna”,
że za kierownicą Seata siedział „pan w kapeluszu”, a nie kobieta. W
kapeluszach gustuje poseł
Zieliński. Jeśli to on prowadził, a nie zamierzał się tym chwalić, bo np. był
po drinku, logiczne jest, że nie zatrzymał się na miejscu wypadku, ale
zjechał w polną drogę, skąd miał niedaleko
do domu.

Zieliński twierdzi, że w chwili zdarzenia był w Białymstoku. Miał ze sobą
telefon komórkowy, który jest rodzajem smyczy. Operator sieci komórkowej, z
której korzysta poseł, bez trudu
powie, gdzie w feralnym momencie przebywała komórka posła.

Celina Leszczyńska do dziś patrzy na świat z pozycji horyzontalnej. Komfortu
przebywania na wózku inwalidzkim doświadcza godzinę, góra dwie godziny
dziennie. Dłużej nie może sie-
dzieć, bo boli. O chodzeniu na razie nie ma mowy. Synowie mieli
wstrząśnienia mózgu.

Organy ścigania uznały, że uszkodzenia ciał ofiar nie są zbyt poważne. 31
marca 2004 r. Prokuratura Rejonowa w Suwałkach złożyła do Wydziału Grodzkiego
miejscowego sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania karnego. Znaczy
to, że kartoteka karalności Lilianny Z. pozostanie czysta i będzie mogła bez
przeszkód pełnić funkcję dyrektora. Powód prosty:
Zarówno stopień zawinienia, jak i stopień społecznej szkodliwości czynu nie
jest znaczny. Sprawca nie był dotychczas karany sądownie za przestępstwo
umyślne. Jej postawa, właściwości i warunki osobiste, dotychczasowy sposób
życia uzasadniają przypuszczenie, że pomimo umorzenia postępowania, będzie
przestrzegała porządku prawnego. Prokuratura zadbała o naprawienie przez
Liliannę Z. uczynionych szkód. Żąda, żeby zapłaciła pani Celinie 6800 zł, jej
synom po 1700 zł i Markowi Bielskiemu 3 000 zł.

Wniosek o umorzenie podpisał Jan Wiśniewski, asesor. Jest to trzeci
prokurator, który zajmował się sprawą. Pierwsza była prokurator Hanna
Kuźmińska. Tak się złożyło, że jej siostra, też prawniczka, w interesującym
nas czasie znalazła robotę w biurze posła Zielińskiego.

Smaczków jest więcej. Złożone przez adwokata wnioski dowodowe w ogóle nie
trafiły do akt! Mecenas nie wysłał ich pocztą ani nie złożył na policji,
gdzie się mogły zawieruszyć, ale osobiście dostarczył do Biura Podawczego
Prokuratury Rejonowej w Suwałkach, co potwierdzają pieczęcie.

– Złożyłem trzy wnioski w różnych terminach. Dwa bardzo ważne. Jeden o
powołanie kolejnego lekarza, który oceniłby stan zdrowia mojej klientki,
drugi o przyznanie pani Celinie funkcji oskarżyciela posiłkowego, co jej się
z mocy prawa należy. Gdy akta trafiły do sądu, dla pewności procesowej
poszedłem je przejrzeć. Wniosków nie było – opowiada mec. Miłosz Sadowski.

Sprawa trafi na wokandę w czerwcu.

Mąż Celiny Leszczyńskiej jest rolnikiem. Ona uczy w szkole na wsi. Zielińscy
też są nauczycielami. „Nauczycielami i społecznikami” – tak się przedstawiają.

Wypadek przewrócił życie Leszczyńskich do góry nogami. Synowie mieszkają u
dziadków. Gospodarstwo, dom i wożenie pani Celiny po lekarzach i
rehabilitantach spadło na głowę męża. Pieniędzy – choćby na leki – znikąd. Do
tej pory PZU nie wypłacił za samochód, ponieważ przez jakiś czas Lilianna Z.
utrzymywała, że prawdziwą sprawczynią wypadku jest jego ofiara.

– Pani Lilianna dwa razy odwiedziła mnie w szpitalu. Podczas pierwszej wizyty
krzyczała, że to ja jestem winna. Na drugą przyszła z czekoladkami – opowiada
Celina Leszczyńska.

Potem Lilianna Z. napisała do pani Celiny list: ...podtrzymuję gotowość
niesienia Pani wszechstronnej pomocy, łącznie z finansową – deklarowała pani
Z.

Potem Zielińscy odwiedzili Leszczyńskich w domu. Proponowali 8600 zł w zamian
za odstąpienie od roszczeń.

– Twierdzili, że więcej i tak nie dostanę. Może to prawda, bo tak mówili też
policjanci. Nie wiedziałam, jak się zachować – mówi pani Celina.

– Zawsze na niego głosowaliśmy – dodaje jej mąż.

Autor : Krzysztof Gołąb

Dziwne bo ja też na niego głosuję od zawsze a tu masz babo placek . Nie
bardzo wierzę w to co pisze wyżej . Czy ktoś może to potwierdzić lub
zaprzeczyć?
Obserwuj wątek
    • wolfgang87 Plebiscyt ! 09.06.04, 22:03
      Czy ktos mial sile to wyzej przeczytac ?

      --
      Tańczący z Wilkami to mój kumpel
      • kamaoka Re: Plebiscyt ! 09.06.04, 23:32
        ja przeczytalam, bo mimo iz nie czytam "nie" to keidys mam kupowala dla
        odstresowania sie:P, glupia gazeta to glupia, ale warto znac poglad drugiejs
        trony, poza tym chyba znam autora(ke) artykulu
        ja osobiscie o Panu Z. nie mam najlepszego zdania...zrobil kiedys brzydko
        mojego ojca (gdy ten zajmowal sie jeszcze polityka), wzial jego program, i sie
        odwrocil... takze pan z. to taki maly "polityczyk" wg mnie
        • wolfgang87 Re: Plebiscyt ! 09.06.04, 23:38
          Ale burmistrzem Warszawy został :)
      • poziom-ka Re: Plebiscyt ! 10.06.04, 12:26
        Jaki sens ma ogłaszanie plebiscytów w sprawie długości postu nawet jeśli jest
        artykułem z nielubianej lub wrogiej gazety. Napisanie w dwóch zdaniach : nasz
        poseł ufffffffff ! nie oddaje sprawy. Nikt nie jest właścicielem forum i nie
        może być cenzorem nawet jeśli jest opiekunem o czym informuje się
        forumowiczów. Także szanowny młody kolego nie jesteś upoważniony do narzucania
        swojego stylu myślenia. swojego stylu pisania, stosowania skrótów myślowych itp.
        Nie traktuj formumowiczów miejscowych jak zaścianka, przygłupawch prowinciuszy
        i uległych baranów. A jak nie masz siły czytać to zgłoś rezygnację z opieki
        nad forum . Nikt cię nie prosił o wynurzanie się ze swoimi pogłądami na ten
        temat i wytrząsanie się nad innymi.
        • kamaoka Re: Plebiscyt ! 10.06.04, 12:34
          idz sie odstresuj gdzies, co? i wroc jak skonczysz:> buahahaha
        • wolfgang87 Re: Plebiscyt ! 10.06.04, 13:29
          O nie :)) Znowu bluzgi na mnie...
          Mam prawo mowic tutaj co mi sie zywnie podoba. A to ze nie skaswoalem postu ( bo
          i niby czemu mialbym to zrobic ????) to chbya ewidentny dowod wolnosci slowa.
          Poziom-ka ! Daj na luz. My tu w wiekszosci leniwi ludzie nie lubiacy az tak duzo
          czytac za jednym zamachem. Wolimy na raty... Chyba ze jestem jedyny taki leniwy
          tutaj... :))
          • wolfgang87 Re: Plebiscyt ! 10.06.04, 13:30
            Aha, jeszcze jedno. Fajnie jest kiedy ludzie cos pisza, ale jesli tylko robią
            copy+paste czyli przedruki artykułow, to to jest takie srednio interesujace.
            wystarczy link. Ludzie umieją kliknąć...
            • poziom-ka Re: Plebiscyt ! 10.06.04, 16:27
              Wolfgang jesteś mało interesującym i lubiącym poczać innych człowieczkiem.
              Wyobrażam sobie jaki pyszny jesteś gdy ci kadzą na forum tak jak niejaka
              Kamaoka inne stare panny . To jest średnio interesujące.
              • wolfgang87 :))) 10.06.04, 16:40
                Jasne...Podpisuje sie pod tym ze jestem pyszny i dumny, bo cóż innego mi
                pozostaje ...
              • kamaoka Re: Plebiscyt ! 10.06.04, 21:29
                heh dzieki, nmyslalam ze czasy, gdy dzeiwczyna w wieku 19 lat byla stara panna
                minely, a tu prosze:> buahaha (widocznie sama masz an tym polu jakies
                kompleksy...)
                eh, i jeszcze gwoli scislosci, nie kadze wolfgangowi, tylko rzucilas sie do
                niego jak wsciekla krowa, a on tylko napisal ze nei chce mu sie tego czytac,
                czyli wyrazil swoja opinie na forum, czyli zrobil to, co ty czujesz jakioby on
                ci odbieral, jestes smieszna conajmniej:>
                a jak lubisz bez powodu sie na kim wyzywac to zapraszam na forum Kraj,
                znajdziesz podobnych sobie
                • wolfgang87 Tralala 10.06.04, 22:18
                  Tralalal bum cyk cyk
                  Jak fajnie się czasem pozłościć :))
                  Jak fajnie czasem pokłócić !!

                  PAAAAAAAAXXXXXXX !!!!!
          • poziom-ka Re: Plebiscyt ! 10.06.04, 16:32
            O czym ty mówisz i piszesz ? Jakie bluzgi? Ja też mam prawo zresztą takie same
            jak ty, nie zauważyłeś tego? Jako moderator powinieneś człowieku być bardziej
            obiektywny i tolerancyjny wobec innych. Nie mam racji ? Pozdrowienia !
            • wolfgang87 Re: Plebiscyt ! 10.06.04, 16:42
              Jako moderator jestem plus/minus obiektywny. Nie wykasowalem jeszcze niczego
              wartosciowego jeno tylko troche spamu, a i to tez nie za duzo. Wiec nie jest ze
              mna tak zle. Ale to bylo jako moderator.
              A jako zwykly forumowicz mam takie samo prawo jak i ty pisac swoje opinie,
              przemyslenia, poglądy. Na tym polega forum. I nie musze tu byc ani obiektywny,
              ani tez tolerancyjny :)) To jest wlasnie istota wolnosci slowa!

              Również gorąco pozdrawiam, bo w koncu na tym forum pojawilo sie cos co nie jest
              słodkie, i to jest OK :))
    • aleja26 Re: Nasz poseł Zieliński - czy to polega na praw 10.06.04, 18:32
      wiecie co? ja to przeczytałam w całości ze sporym zainteresowaniem,
      chociaż "nie" nie czytam. I jestem nawet w stanie wyorazić sobie całą tą
      sytuację i załozyć, że jest zgodna z prawdą. Jak jest naprawdę wiedzą tylko
      pewnie p. Zielińscy a że politycy to straszne bagno wiedzą chyba wszyscy.
      Miałam kiedyś do czynienia z kilkoma i wiem, że to co robią i jak żyją odbiega
      zupełnie od tego co mówią o sobie, zasadach i życiu.

      I jeszcze jako pełnoprawny forumowicz, mam nadzieję, chciałabym odnieść sie do
      pewnej rzeczy: NIENAWIDZE LINKÓW i NIGDY W NIE NIE KLIKAM. Nie wiem czemu, nie
      ma to jakiegoś szczególnego uzasadnienia, ale lubię czytać teksty napisane
      bezpośrednio na forum.
      Buźka dla wszystkich nie-grillujących w długi weekend z różnych przyczyn.
      • wolfgang87 Re: Nasz poseł Zieliński - czy to polega na praw 10.06.04, 18:41
        Ano o linkach tak jak o gustach wiec nie będzie dyskusji :)
        A że politycy to bagno, eh... Ideałom śmierć !
    • wojtek_kosynier Ludzie jakim Wy świecie żyjecie! 11.06.04, 08:20
      Ta uwaga dotyczy, rzecz jasna, forumowiczów mieszkających w Suwałkach, a nie
      różnych „emigrantów” – z Trójmiasta, Krakowa czy Białegostoku. Przecież już
      parę dni po wypadku po grodzie nad Czarną Hańczą, zaczęła krążyć plotka, nie
      różniąca się zbytnio od treści powyższego artykułu. Ba, to nie jedyny reportaż
      na ten temat – coś się ukazało w jakimś dzienniku ogólnopolskim (ale raczej nie
      w „Gazecie” i „Rzeczypospolitej”).
      Nie mam jednak prawa, ażeby rozstrzygać ile w tym prawdy, a ile konfabulacji i
      (nie)rzetelności dziennikarskiej.
      Od siebie powiem tyle. Pan Zieliński sprawia na mnie, oględnie mówiąc,
      nienajlepsze wrażenie. Ludzi (bynajmniej nie tych niekompetentnych) traktuje
      bardzo źle, brak mu skromności i etc. Niby czego mamy spodziewać się po
      polityku, ale moim zdaniem Pan Zieliński psuje opinie suwalskiej prawicy. Gdzie
      mu do kompetencji, skromności byłej Pani Starosty.
      Jeszcze jedno. A powiedź Poziomka, nie przeszkadza(ła) Ci swoista rozbieżność
      pomiędzy tym co Pan Zieliński głosi, a robi(ł). Tylko nie mów, że nie wiesz o
      co chodzi. Przecież dla Was sakrament małżeński jest niezwykle ważny. Dla mnie
      to jedynie świtek papieru.
      • wojtek_kosynier Ludzie na jakim Wy świecie żyjecie! MIAŁO BYĆ 11.06.04, 08:21
      • wojtek_kosynier Sorry, Poziom-ka, a nie POZIOMKA 11.06.04, 09:23
        Pewnie od poziomu...
        • omarta Re: Sorry, Poziom-ka, a nie POZIOMKA 11.06.04, 10:39
          ja pierdzielę, jaki super wątek!!!!
          przyznam, nie przeczytałam tego pierwszego wywodu bo jestem za leniwa, ale cóż
          ale jak sie potem rozkręciło to hoho
          no i najważniejsze, właśnie sie dowiedziałam, ze należę do grona słodko-
          pierdzących starych panien, słodzących moderatorowi! Ubawiłam sie setnie!
          Poziom-ka od poziomu zapwene.
          A czy ktoś może mi streścic akcję z posłem zielińskim i jakimś wypadkiem?
          Tak max na 3 str maszynopisu, hehe
          • wojtek_kosynier Re: Sorry, Poziom-ka, a nie POZIOMKA 11.06.04, 10:46
            A może Ci podać namiar na dziennikarza (właściwie dziennikarkę) NIE. Ona Ci
            wszystko wyjaśni...
            • omarta Re: Sorry, Poziom-ka, a nie POZIOMKA 11.06.04, 10:49
              nie, dzięks
              dziennikarzy na co dzień mam dość
              • wojtek_kosynier Re: Sorry, Poziom-ka, a nie POZIOMKA 11.06.04, 10:51
                Rzecz jasna, żartowałem :)
                • omarta Re: Sorry, Poziom-ka, a nie POZIOMKA 11.06.04, 10:56
                  a tak w skrócie to co z tym wypadkiem???
                  • wojtek_kosynier Re: Sorry, Poziom-ka, a nie POZIOMKA 11.06.04, 11:18
                    Samochodem jechał ponoć mężczyzna (w charakterystycznym kapeluszu). Po wypadku,
                    samochód (sprawcy) odjechał do niedaleko położnego mieszkania (domu?) i za
                    chwilkę wrócił przyprowadzony przez kobietę. A cczy to prawda, nie mi
                    rozstrzygać.
                    • omarta Re: Sorry, Poziom-ka, a nie POZIOMKA 11.06.04, 11:21
                      ja pierdzielę, jaki prostacki szwindel
                      o ile to prawda
                      • wolfgang87 Re: Sorry, Poziom-ka, a nie POZIOMKA 11.06.04, 14:47
                        Oooo,dzieki Wojtek ! Ja tez wole streszczenie !
                        Niezly szwindel, to fakt....
                    • rozumny1 Re: Duby smalone! 08.11.05, 12:16
                      Samochodem jechał ponoć mężczyzna (w charakterystycznym kapeluszu). Po wypadku,
                      samochód (sprawcy) odjechał do niedaleko położnego mieszkania (domu?) i za
                      chwilkę wrócił przyprowadzony przez kobietę. A cczy to prawda, nie mi
                      rozstrzygać...

                      Nie, nie prawda! Sprawdź księgę gości w Radiu Białystok, bo tam był tego dnia i
                      o tej godzinie. Niby co, cudotwórca? I tam, i tu?

                      Na marginesie drobna uwaga, nie mówi się "nie mi rozstrzygać"... Język,
                      niestety, zdradza!
                      • wojtek_kosynier Re: Duby smalone! 08.11.05, 12:25
                        A mogę wiedzieć, co zdradza? :-)
                        • wojtek_kosynier Re: Duby smalone! 08.11.05, 12:30
                          A tak w ogóle, to ja na prośbę forumowiczów, streściłem (i to bardzo) tekst z
                          NIE.
                          Tak, niedawno się dowiedziałem (ze swoich zródeł), że Zieliński był w
                          Białymsoku, ale ciągle pozostaje sprawa zachowania żony...
                        • rozumny1 Re: Duby smalone! 08.11.05, 12:55
                          A jednak! Był, był w Białymstoku, ale to przecież taki drobny szczegół! Ukradł,
                          czy jemu ukradziono? Pamiętsz dowcip radia Erewań o rowerech i Placu Czerwonym?
                          Tak samo jest i z Zielińskiem. Ma chłop w 60 tys. mieście pięcioro, e tam,
                          niech będzie dziesięcioro zapiekłych w nienawiści wrogów, którzy sięgają do
                          urbanowskiego szamba i mówią: patrz oto argument. A ja wiem, że to zwykłe,
                          najzwyklejsze g...

                          Chcesz wiedzieć, co zdradza? Wiele, bardzo wiele. Tutaj myślałem o skłonności
                          do wydawania zbyt pochopnych sądów...

                          Nawiasem mówiąc w wirtualu panuje porażające niechlujstwo językowe
                        • rozumny1 Re: Duby smalone! 08.11.05, 12:57
                          A jednak! Był, był w Białymstoku, ale to przecież taki drobny szczegół! Ukradł,
                          czy jemu ukradziono? Pamiętsz dowcip radia Erewań o rowerech i Placu Czerwonym?
                          Tak samo jest i z Zielińskiem. Ma chłop w 60 tys. mieście pięcioro, e tam,
                          niech będzie dziesięcioro zapiekłych w nienawiści wrogów, którzy sięgają do
                          urbanowskiego szamba i mówią: patrz oto argument. A ja wiem, że to zwykłe,
                          najzwyklejsze g...

                          Chcesz wiedzieć, co zdradza? Wiele, bardzo wiele. Tutaj myślałem o skłonności
                          do wydawania zbyt pochopnych sądów...

                          Nawiasem mówiąc, w wirtualu panuje porażające niechlujstwo językowe
                          • wojtek_kosynier Re: Duby smalone! 08.11.05, 13:08
                            Przeanalizuj spokojnie ten wątek - od początku do końca - a wtedy zauważysz, iż
                            to był on naszymi - forumowiczów - przemyśleniami na temat artykułu Dunatowej.
                            Fakt, uwierzyliśmy w to. I tu walę się w pierś.
                            Ale powtarzam, ciągle pozostaje kwestia zachowania żony Zielińskiego (vide:
                            post niżej)

                            A jak mówisz o niechlujstwie, to zacznij poprawę od siebie. Spokojnie, ja też
                            będę się starał..
                            • wojtek_kosynier Re: Duby smalone! 08.11.05, 13:33
                              Co do niechlujstwa...
                              w poście wyżej napisałem o jedno to za dużo:
                              "...a wtedy zauważysz, iż był naszymi..."
                            • rozumny1 Re: Duby smalone! 08.11.05, 14:18
                              OK, cieszę się, że widzisz wszystkie ataki na Zielińskiego idą albo ze strony
                              Bożeny D. albo Heleny W. To ju,ż coś! To, co robią te panie, niestety, nie jest
                              niezależnym dziennikarstwem! Na to to ja się nie dam nabrać, bo wiem, że to są
                              SIOSTRY CIOTECZNE. Wystarczy?! Tu obowiązuje prościutenka zasada: Pecunia non
                              olet!
                              Poza tym zwróć uwagę, że teksty przytaczane są in extenso. To nie jest krypto,
                              to jest nachalne wciskanie tego urbanowskiego g... w nas, forumowiczów, w
                              środowisko. I o to chodzi byśmy całą naszą uwagę skupili na tym g..., byśy się
                              w nie zanurzyli po łokcie, po pas, po szyję. I się zanurzamy. Czy widziałeś,
                              jak zaatakowany został moderator przez poziom-kę? Nic Ci to nie mówi?
                              Człowieku, chcemy, czy nie to i tak przeżuwamy WSZYSCY BEZ WYJĄTKU urbanowskie
                              g...!!!

                              Słuchaj, nie atakuję literówek. Mnie też się one przemykają. Atakuję wredne
                              błedy (vide: wątek ukarać pierdutowa...). Jeżeli poczułeś się dotknięty,
                              przepraszam, ale zasada jest prosta: mnie to wisi, ale: wisi mi to. Innymi
                              słowy, przed czasownikiem pełny zaimek, po - jego skrócona forma. Zapamiętaj,
                              proszę!
                              • wojtek_kosynier Re: Duby smalone! 08.11.05, 14:27
                                Ale przyznasz, że nie mnie rozstrzygać, brzmi koślawo jakoś...

                                Pozostaje wciąż wiadoma kwestia...
                                • rozumny1 Re: Nierozstrzygnięta kwestia 08.11.05, 16:06
                                  Rozstrzygać brzmi i wygląda całkiem normalnie. Taki jest nasz język i nic na to
                                  nie poradzisz. Język - na szczęście - jest tworem żywym i całkiem dobrze sobie
                                  radzi z różnymi cudactwami. Poczekajmy!

                                  Wiadoma kwestia jest prościuteńka. Był wypadek i to jest fakt. Takich wypadków
                                  mamy tysiące i nikt o nich nie pisze. Interesujące - z punktu widzenia prasy -
                                  są tylko takie sytuacje, "kiedy człowiek gryzie psa", bo odwrotność jest normą!
                                  Tak więc był wypadek, ale nie było ucieczki. Był zjazd na pobocze (polną drogę)
                                  vis a vis miejsca zdarzenia. Zwróć uwagę - zjazd, bo samochód pani Z. był tylko
                                  zarysowany na przednim zderzaku, aha, tablica została oderwana. Nie było
                                  podmianki (ktoś w charakterystycznym kapeluszu odjechał..., etc). Tę
                                  dramaturgię tworzą hieny dziennikarskie. Była wezwana policja. Było badanie
                                  alkomatem. Nie było alkoholu... Sorry, muszę konczyć...
                                  • wojtek_kosynier Re: Nierozstrzygnięta kwestia 09.11.05, 08:29
                                    Co do pisania zaimków...
                                    Chyba lepiej brzmi jednak: mi nie podoba się poseł Zieliński, niźli - mnie nie
                                    podoba się...
                                    Tak więc, pozostanę przy: nie mi rozstrzygać.

                                    Co do żony Zielińskiego..
                                    Sugerujesz, że mamy w Polsce jednokierunkowe drogi polne? Wiem, wiem - vis a
                                    vis. No, ale czy w końcu Seat brał udział w wypadku czy nie? Czy miał
                                    zarysowany zderzak czy nie? A w końcu, w jaki sposób zgubił tablicę? A jak Seat
                                    wybił jednak Mercedesa z toru jazdy...
                                    Po raz kolejny apeluję, ażebyś nie ignorował opinii rzeczywistych – zapewniam
                                    Cię – osób. Tak, ciągle chodzi mi o post poniżej...

                                    Wrócę jeszcze do przyrównania „Nie” do szamba. Tygodnik ten wpada mi w ręce li
                                    tylko okazjonalnie. Tym niemniej poznałem dwie inne publikacje związane w
                                    miastem nad Czarną Hańczą.
                                    Pierwsza związana była z moim „ulubionym” księdzem; jego szemranymi interesami
                                    i chodami w Urzędzie Marszałkowskim (a niby marszałek jest „czerwony”).
                                    Niechybnie napiszesz, że to spisek ubecji (i czegoś tam jeszcze), ale zapewniam
                                    Cię, iż zdarzenia przedstawione w artykule, jak najbardziej zgadzały się
                                    rzeczywistością. Nieuczciwość tego człowieka dotknęła także mnie.
                                    Druga publikacja obiła się w Suwałkach głośnym echem. Czytały i kserowały ją
                                    nawet osoby niecierpiące Urbana. Pamiętam, jak niektóre specjalnie chodziły pod
                                    Urząd Miasta, ażeby sprawdzić czy faktycznie prezydent G. jeździ Pasatem pana
                                    B. Artykuł chyba nie mijał się z prawdą, skoro później była ta akcja CBŚ (czy
                                    ABW?)! A że wszystko to się rozmyło, a większość oskarżonych w cudowny sposób
                                    spadło na cztery łapy, to już akurat nie wina Urbana. Po raz kolejny okazało
                                    się, że w Suwałkach wystarczy mieć koneksje (nie ważne czy „czarne”,
                                    czy „czerwone”, czy biznesowe), a wszystko da się załatwić. I nie wiem nawet
                                    czy należy to wiązać z ostatnią aferą w kręgach sądowo – adwokackich.
                                    • rozumny1 Re: Nierozstrzygnięta kwestia 09.11.05, 10:16
                                      1. Przykro mi, język podlega, niestety, kodyfikacji. Zajmuje się tym Rada
                                      Języka Polskiego (www.rjp.pl) i ona decyduje, co jest normą, a co nie jest.
                                      Tylko na swój użytek (język mówiony) możesz zachować "nie mi rozstrzygać", ale
                                      w przestrzeni, powiedzmy, publicznej (język pisany) ta forma zostanie oceniona
                                      jako niepoprawna, błędna. Aha, kiedy już dojdzie do tego, że wszyscy lub prawie
                                      wszyscy będą mówili "nie mi rozstrzygać", jak to ma miejsce z
                                      czasownikiem "wziąć" (poprawne) i "wziąść" (niepoprawne, ale baaaaaardzo
                                      powszechne), RJP uzna z pewnością to "wykolejenie" za normę, trudno bowiem
                                      przeciwstawiać się "naturalnemu rozwojowi języka".

                                      2. A propos wypadku. Nie powiedziałem, że seat nie brał udziału w wypadku.
                                      Powiedziałem: nie odjechał z miejsca wypadku. Nie było też żadnej "podmianki",
                                      nie wiem, bo nie znam opinii biegłych, czy i w jaki sposób doszło do wytrącenia
                                      mercedesa z toru jazdy, nie wiem, czy była to tzw. utrata panowania nad
                                      kierownicą i na ten temat się nie wypowiadam. Nie znam też dalszych szczegółów
                                      sprawy, bo nią się nie zajmowałem, więc nic na ten temat nie mówię. Kiedy
                                      wiedzę swoją poszerzę, zdobędę stosowne informacje, podzielę się nimi i z tobą.

                                      3. NIE do ręki nie biorę. Nie czytam. Nie komentuję. Sorry, jest wiele innych
                                      źródeł informacji. Jest pewna granica, której nie powinno się przekraczać. Po
                                      prostu!

                                      4. W sprawie księdza się nie wypowiadam, bo nie mam wiedzy.

                                      5. Życzę przyjemnego weekendu, bo za chwilę opuszczam Gród nad Hańczą!
                                      • wojtek_kosynier Re: Nierozstrzygnięta kwestia 09.11.05, 10:36
                                        1. Co do związków zaimka z czasownikiem, to i poloniści, i korektorzy mieli
                                        spore wątpliwości. Wiem, wiem, od razu zakwestionujesz ich kompetencje. Mnie
                                        raczej przeszkadzają takie tworki: jak ubrać spodnie. Gdy to słyszę: ręce
                                        opadają.
                                        2. Nie znasz szczegółów - no właśnie...
                                        3. Twoja sprawa, ale tym bardziej trudniej zarzucić Ci brak rzetelności
                                        wspomnianych przeze mnie dwóch publikacji.
                                        4. Nie masz wiedzy... To mieszkasz w tych Suwałkach czy nie? Nie udawaj
                                        naiwniaka! Na pewno słyszałeś o tym indywiduum, ale niewygodnie Ci się
                                        wypowiadać.
                                        5 Też życzę, ale ja mam od czwartkowego popołudnia.
                                        • palecbozy1 Re: Nierozstrzygnięta kwestia 09.11.05, 13:04
                                          Ten facet wyglada na psychola. To chyba Ryba w nowym wcieleniu. Wykształcony do
                                          tego.Cós na mój rozum za dużo wie o wypadku. Jakby to jego ( albo jego żony)
                                          dotyczyło.
                                          Dla mnie jest mnartwy polemicznie( czyli nie bedę z nim polemizował i proponuję
                                          Tobie nie zniżać się do jego poziomu.
    • omarta Re: Nasz poseł Zieliński - czy to polega na praw 11.06.04, 11:46
      O Boże!
      Przeczytałam ten pierwszy post!
      Problem w tym, że znam ofiare osobiście!
      O tym, że sprawie próbuja ukrecic łeb, Jarkowi powiedzieli policjanci, jak
      pojechał oglądać szczątki samochodu. Celina jest w strasznym stanie
      a ta pani co jest dyrektorem TPD nawet nie wpadła na to, że dziecmi powinien
      zając się psycholog
      no i co z tego, że są swiadkowie wypadku skoro państwo Zielińscy mają koneksje
      i co z teco że Celina będzie kaleką
      wazne sa stołki
      • kamaoka Re: Nasz poseł Zieliński - czy to polega na praw 11.06.04, 13:15
        no to mamy wreszcie prawdziwa relacje, jak mniemam... heh
        a co do owej dziennikarki NIE, to poczytajcie suwalskie echa, taka gazetke
        rozdawana za darmo, i jes tam taka rubryka plusy i minusy, daja plusa za
        zablysniecie, zero za przecietniactwo i minus za wiadomo co. i jakbyscie
        zobaczyli kto i za co dostaje minusy i plusy to byscie z krzesla spadli:>
        • masato Re: Nasz poseł Zieliński - czy to polega na praw 12.06.04, 18:57
          Ech. a mnie to najbardziej śmieszy, ajk poseł Zieliński robi zalupy w
          srauflandzie. Mało mu tych warszawskich supermarketów? Ale on tu, przed
          wyborcami - że niby taki równiacha i tak jak wyborcy - po chlebek do "naszego
          marketu" chodzi. I źle robi - bo kupiłby w Warszawie i pies z kulawą nogą by to
          zobaczył, a w S. powinien kupować w małych sklepikach, coby wspomóc małych
          przedsiębiorców, a nie niemiecki koncern. No, ale dzisiaj przeszedł sam siebie -
          na bazar po mięso z drobiu przyszedł w garniturze. Śmiesznie wyglądał (na
          własne oczy widziałem, jak stał w kolejce z synkiem).
          • kamaoka Re: Nasz poseł Zieliński - czy to polega na praw 12.06.04, 21:18
            hihi, a co, caly czas trwa kampania:>
            • masato Re: Nasz poseł Zieliński - czy to polega na praw 12.06.04, 22:24
              Ja to myśle, ze on w garniturze nawet sypia. Pewnie facet nawet nie ma
              tzw. "normalnego ubrania". A innych "polityków" itp. widziałęm bez garnituru...
              (chwila na śmiech)tylko w dresikach, czy po prostu - dżinsy i bluza. Ale Jarek,
              to Jarek...
              A propos "cały czas kampania"... ciekawe jak wygląda poseł JZ podczas kampanii
              ziemniaczanej :>>
              • kamaoka Re: Nasz poseł Zieliński - czy to polega na praw 13.06.04, 14:43
                a jak wyglada podczas buraczanej? buahihihi
    • rozumny1 Re: Pismo NIE = SZAMBO 08.11.05, 11:57
      Sorry, z szambem NIE podejmuję się prowadzić dyskusji! POWODZENIA!!!
      • pierdutow Re: Pismo NIE = SZAMBO 09.11.05, 10:21
        to widać słychać i czuć. Jesteś cieniutki Bolek gdy chodzi o polemikę. Jesteś
        gigant gdy chodxi o inwektywy .
        • pierdutow Re: Pismo NIE = SZAMBO 18.11.05, 20:32
          to się zgadza , Dziwie się że najchętniej w tym szambie babrzą się ci co
          brzydzą się najbardziej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka