Pomyślcie tylko ile już czasu możemy cieszyć się naszym wspaniałym prezydentem! Niemniej jednak nikt nie jest wieczny i nasz drogi Ryszard przestanie kiedyś funkcję prezydenta, być może zresztą razem z wszystkimi innymi funkcjami (że się tak wyrażę - życiowymi).
Aby uniknąć tak niemiłej sytuacji jak w przypadku wiceprezydenta Frankiewicza (tłumy poznaniaków zadających sobie nawzajem pytania "jak go uczcimy, jak go godnie uczcimy jak już nas osierocił?!) proponuję podnieść dwie kwestie:
1....