Piszę to na Forum otwartym, bo nie wiem już jak inaczej trafić do mojego
Szefa. Proszę Go o skierowanie na inny odcinek od ładnych paru lat. Używam
coraz to nowych argumentów. Nic nie skutkuje. Uparł się, że jestem nie
zastąpiony i trzyma mnie wciąż na tym samym stanowisku. Zresztą stanowisko to
za dużo powiedziane. Jestem tylko zaopatrzeniowcem z wieloletnim stażem i
takimż doświadczeniem. Spokojnie dałby sobie radę z moją robotę każdy. No może
niezupełnie każdy, ale większość z przeci...