-
Sobota,bal murzynów,dyngolenie,inne propozycje...podrywanie na
necie,interesujace dyskusje przeplatane przeklenstwami mielonymi w
zébach...wscieklosc na dyskutantów osmielajacych sie miec inne zdanie niz my...
A wy spicie,marazmujecie,letargujecie...Co za banda leniwców!
-
Jakoś nie mogę spać.I tak sobie myślę-znowu wszyscy poznikali.Gdzie wy się
kurwa wszyscy niby podziewacie?
Akurat wtedy,kiedy by was trzeba było.Was-przyjaciół z netu.Kiedy chciałoby
się z wami uciąć pogawędkę,durnia pokleić,pokłócić na niby-was nie ma.
Takie to są uroki jebanej elektroniki.Kiedy ktoś potrzebny jest-to i tak
maszyna nie zastąpi żywego człowieka.
Ja tam nie mam w sumie do nikogo pretensji,bo mieć nie mogę.
Ale jak wrócicie z waszych balang,suto zakrapianych,to czekać...
-
Przypatrujac sie jakze zazartej dyskusji na Ft,uprzytomnilem sobie ze skads to
znam.
Osy i szerszenie to chyba wlasciwe slowo.No i o co tak naprawde wam chodzi?
Ze czlowiek sie rozmnazac musi i od czasu do czasu musi isc z kims do wyrka?
Jesli nie umie sie o tym dyskutowac,nie powinno sie po prostu zabierac glosu.
Na szczescie mamy jeszcze na forum jaka taka demokracje,prawda ze z Zocha.
Ale tolerancja niektorych z was przypomina jako zywo tolerancje cenzorów z
kraju sasiedniego.Zyjcie...
-
Stuknijcie sie w glowki, skoro twierdzicie, ze ja to Nie-men.
Zreszta gadajta co chceta. ja mam pare innych rzeczy do zrobienia,
niz gadka z kilkoma psycholami!
-
Dzisiaj kupiłem tyle skrzynek piwa,żeby dla każdego forumka i foremki
wystarczyło i ogłaszam balangę za otwartą.Można chlać piwo/gratis!/,można się
wkurwiać i kłócić orz głos podnosić.Można wyzywać siem,wyżywać,a nawet,przy
wspólnym zainteresowaniu, grzmocić się obopólnie,albo wielopólnie w wolnych
pokojach oraz zakamarkach albo na oczach wszystkich,bo i tak nikt,najebany do
obucha,nie zrozumie właściwie,co ci ludzie ze sobą robią.Można rzucać
niewybredne komentarze pod adresem go...
-
Wiecie co, jak się tak tylko czyta ciurkiem przez kilka dni z rzędu, to
normalnie oszaleć można!!!!!
Jeszcze chwila, a po nocach bedą mi się śnić szczerozłote kubki oblepione kupą
z łąki, a to wszystko oczywiście działo się w porcie, gdzie kolektyw zarabia na
chleb dla chudyych sierotek, które normalnie nie jedzą, bo zazwyczaj na
kroplowie ciągna, a jak za długo pociagną, to potem robi się problem bonka
podczas sexu, bo to nigdy nie wiadomo czy lepszy taki jasminowy czy magnoliowy,...