Ważne, żeby wyjścia ewakuacyjne nie były pozamykane na łańcuchy -
jedna hala stoczni wystyrczy.
Ale to, że będzie jakaś grubsza wpadka organizacyjna jest raczej
zaprogramowane. Obym się mylił.
Przy takich okazjach opuszcza mnie jakoś mój wrodzony optymizm.