-
Witam! Niebawem sprowadzam się do Stolicy, a że nie znoszę buractwa,
będę szukał mieszkania na osiedlu bez buraków. Możecie mi podać
jakieś namiary na takie miejsca?
-
Gdzie burak czuje się najlepiej:
1) Na zagęszczanym na potegę betonowisku pt. "ursynowo",
gdzie wykorzystując na maxa uzbrojenie terenu
trwa niekończaca się budowa fraktalowego kołhozu w stylu
wczesno homo-sovieckim.
Tutaj burakom może się podobać projektowana
autostrada i
tzw. syf kabacki, zwany dla niepoznaki "laskiem"
2) Bemowo ze swoją głowną "ulicą" a'la Klewki pt.
Obrońców Tobruku, po której obu stronach
trwa budowa okno-w-okno.
Tutaj burak...
-
Pełna napływowych buraków, z psami burkami srającymi wszędzie? A won na wieś
wracajcie ćwoki buraczane !
-
Co zrobi burak, przepraszam ursynowiak, gdy
mu powiesz, że na ursynowie nie ma przecież
ani teatru, ani basenu, ani parku (tylko zafajdany lasek),
ani centrum handlowego (tylka parodia galerii i pare supermarketow),
ze znaczna czesc tej populacji to migracja z szeroko rozumianej prowincji,
ze będzie toto przecinac w poprzek autostarda, za z kabat mozna
rozklad lotów ustalac,
ze "za to" jest wiele kościołów i niespotykana w normalnym świecie
miejskim ilośc psów oraz ich odchodów ?
...
-
Zresztą nie tylko w wa-wie.
Każdy normalny, który chce kupić mieszkanie
powinien się dwa razy zastanowić.
Dlaczego ?
Nie oszukujmy się - to społeczeństwo w swojej
znaczącej masie ma bardzo niską kulturę.
Szczególnie (choć nie tylko)
warszawka ze swoim "wyścigiem szczurów",
przeludnieniem, migracją z wioch i przysłowiowym już
chamstwem.
Czynnikiem jest tu też katolowatość (poziom tzw. paterzy
tzw. "owieczek", instytucja rozgrzeszania, etc.).
Nigdzie indziej nie ma tylu palac...