Ech na nic nie mam siły. Siedzę w domu na wychowawczym, mam dwójkę
energicznych dzieci (3 i 2 lata) i nic mi się nie chce. Fakt, że
dopiero od niedawna młodsze zaczeło względnie przesypiać noce
(wcześniej całonocne ataki kaszlu + karmienie piersią). Może dlatego
taki ze mnie kapeć? Inna sprawa, że niedawno skończyłam roczny kurs
i uczyłam się po nocach (a kiedy miałam, jak dzieci zasypiaja mi ok.
21.30 nawet gdy nie śpią w dzień i młodszy miał kaszel jw.). Próbuję
gimnastykę, wi...