Mój sprzedawca z allegro ma trochę jego książek do sprzedania. I gdzieś tu na
forum był wspominany. Miałam na razie dać sobie spokój z licytacjami, ale
stojąc dzisiaj w Stokrotce, jak zobaczyłam, ile ludność okoliczna na pryty
wydawała, czuję się zupełnie usprawiedliwiona z zakupu paru książek. Warto
licytować Colina Dextera?