Przed chwilą właśnie widziałem w tv ich procedury strajkowe; zamurowujemy
wejście do gabinetu szefa, krzyczymy "zarząd do wora - wór do jeziora",
trzeba używać różnych trąbek i syren (im głośniej coś brzmi tym lepiej dla
sprawy)przycholować ze sobą taczki itd. Przynajmniej od razu wiadomo o co im
chodzi a nie to co u was - "chcemy podwyżek ale zrobimy wszystko dla naszego
pacjentów bo my ich kochamy", "nie możemy zarabiać mniej niż pomocnicy na
budowie i dziwimy się, że naród tego...