Byłem 12 latkiem, gdy było ostatnie przedstawienie „Dziadów” w
Teatrze Narodowym. Nie miałem szans, ani okazji, żeby samodzielnie
ocenić spektakl, zalety inscenizacji, scenografię oraz grę aktorów.
Byłem na dość smutnym i mało ekscytującym spotkaniu w piątek w
Gmachu przy Czerskiej (25.01.2008 r.). Spotkanie miało charakter
wspominkowo – martyrologiczno - kombatancki. Najwięcej mieli do
powiedzenia ci, którzy spełniali pomocnicze funkcje przy spektaklu.
Ciekawy...