Dzisiaj po raz pierwszy od ponad dwóch tygodni byłam pod pałacem. Po raz
pierwszy widziałam Krakowskie zagrodzone szczelnymi barierkami i obrońców po
drugiej stronie, czyli pod MKiS i to jest chyba jeszcze większy syf i malaria
niż, kiedy byli bezpośrednio pod pałacem. Czwórka ludzi, w tym taki
najbardziej znany brodaty dziad potworny, siedzi na krzesłach pod murem a
pomiędzy nimi dobytek najrozmaitszy w tym torba z regularnymi menażkami i tzw.
dwojakami, a od strony ulicy pod barierką ...