Na petli na Oporowie rządza znów Panowie / i Panie/ motornicz-owie!
A bylo tak:
W czwartek jak codzień czekalam na tramwaj nr 11, odjeżdzający o godz. 8,11
- nie przyjechał, za to przyjechał tramwaj numer 4 , odjazd chyba o 8,15
Nie chcac wiec spedzić kolejnych kilkunastu minut na mrozie wsiadłam do
czwórki kombinujac, gdzie po drodze mam sie przesiąć.
Tuz przed odjazdem czwórki pokazała sie 11- ka i nie sygnalizujac odjazdu
dzwonkiem, po prostu chyłkiem, jakby uciekajac z miejsca...