Wiem, że jest cisza wyborcza.
Zdaję sobie sprawę z faktu, że wkładam kij w mrowisko.
Działam z premedytacją.
Dlaczego polska "stara" emigracja zabiera głos w sprawach, które jej nie dotyczą?
Dlaczego emigracja głosuje na prezydenta, który nie będzie "rządził" w ich kraju?
Czy należy zmienić ten fragment ordynacji wyborczej?