Dzisiaj mój Onyx obchodził swoje pierwsze urodziny.
Z tej okazji był u fryzjera i kosmetyczki na pełnym serwisie z kąpielą
czyszczeniem uszu przycinaniem pazurków oraz trymowaniem i szczotkowaniem
sierści. Wrócił po dwóch godzinach z czerwoną apaszką na szyi cały
rozpromieniony, pachnący i bardzo szczęśliwy.
Właściciel zakładu usługowego bardzo go chwalił, że był grzeczny i że jest on
najpiękniejszym labradorem jakiego poznał w swojej karierze.
Nie wyprowadzając go z błędu pomyślał...