Pare dni temu maz - ktory nie pije 4 miesiace, chodzi na terapie i AA (5 razy
w tygodniu) powiedzial tak po prostu ze poprzedniego dnia mial wieczorem
ochote na alkohol, i jakby byl z kolegami toby sie napil.
Acha - i ze inne tez zapijaja po wiele razy, wiec to nic takiego.
Po jakiego smoka mu w takim razie te spotkania, terapie itp - jesli bierze pod
uwage powtorne zapicia?
Dodam, ze ostatnim okresie picia narobil strasznych rzeczy (katarstrofalny
stosunek do rodziny, kochanka i inne ...