Praktycznie co tydzień w piątek, ok. 18 wyjeżdżam pociągiem z Poznania do
rodzinki. I co tydzień jest to samo: kilometrowe kolejki, a na 14 kas (chyba
tyle ich jest) raptem 4 - 5 czynnych. IMNHO jest to mały skandalik! Sprawdziłem
godziny pracy kas. Wiekszośc jest otwarta do 17, ale dwie, które o 18 powinny
byc otwarte, były zamknięte! Czy nikt za to nie odpowiada?