Przepraszam, że trochę może za ostro, ale właśnie przeczytałam komentarze na
Onecie do materiału o kleszczach. Aż mnie zatrzęsło, że ludzie nie mając
pojęcia o rozmiarze i konsekwencjach boreliozy, tak się nabijają z kleszczy.
Może jest to wytłumaczenie również na niedouctwo lekarzy, może oni również
należą do grona tych osób, które traktują problem jako kolejne hasło do
żartów.
Nie życzę oczywicie nikomu nic złego, ale gdyby tak kleszcz zaraził jakąś
medyczną sławę w naszym kraj...